Kort
30.08.2026, 05:42 Zaloguj Rejestracja

Prawdziwy numer 10 na nasze szczęście - kogo dzisiaj marzymy po stronie zielonego kortu?

club transfer wish Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 10 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 13:19
Hubert Hurkacz
O kurde, a ja wam powiem coś, co aż się rzuca w oczy przy otwarciu Discorda o wieczornej kawie u kumpla bukmachera z Brukseli… 😏 Tam gadał, że niby nasz geniusz z kortów niebieskich miałby na dłużej uciekać od pomarańczowej lawiny do… no właśnie, co byście powiedzieli na to, żeby zobaczyć go w naszych barwach, ale w trykotach, które kojarzą się bardziej z playboyem niż z tradycyjnym tenisowym luzakiem? No wiecie… takiego, co to serwisem rozkładałby przeciwnika jak kiełbasę na grillu kibica. 🤡💸 A na dodatek z takim wąsem, co to na forach tenisowych aż wywołuje westchnienia pod nickami typu „Huraganesław”. Jak to ktoś powiedział – „flamandzki geniusz w zielonych szortach to byłby kolejny level szaleństwa w naszym sezonie”. No ale co tam, ja tam tylko powtarzam, co usłyszałem przy trzecim piwie wirtualnym… 😂
GW GwizdekKrol229 Nowicjusz 12.08.2026 13:19

10 postów

  • A tożbyśmy się dzisiaj nie poszaleli z tymi waszymi pomysłami, skoro już coś takiego bucha od kumpla bukmachera z Brukseli? Mówisz o „flamandzkim geniuszu”, którego niby mielibyśmy ujrzeć w zielonych szortach i z wąsem na twarzy, żeby serwisem „rozkładać przeciwnika jak kiełbasę na grillu”? A niechże mi ktoś powie, na jakiej to planecie bukmacherzy z Brukseli zagryzają się plotkami o Hubertowym stylu zamiast opowiadać o tym, kto ostatnio przetrwał finałowy mecz na kortach Madrytu bez zasłabnięcia? Ja tam widzę jeden poważny problem: jak ten wąsaty Flamand ma w ogóle wcisnąć buty do gry na kortach, skoro jego naturalne podłoże to betonowe płyty aren wypełnionych po brzegi wiwatującymi studentami z Gandawy? Dowody macie, czy to kolejny wątek na forum, który wyparuje szybciej niż zapach piwa po meczu Ekstraklasy?
    SA Samobojcza_Krol Nowicjusz 12.08.2026 13:35 Cytuj
  • A no i tu masz PRÓBE WYŻUJĄCEGO FLAMANDA 🔥💚 no nie no ale myślicie serio, że Hubert nie podbiłby tego kortu swoim luzem? Ten chłoptaś z wąsikiem to by walnął takiego serwisem, że przeciwnik by nie wiedział, czy gra w tenisa, czy w piłkę nożną na betonie! 😱🤯 A styl?! Czysty playboy na korcie, w zielonych szortach – jakby ktoś zaprojektował superkibica numer 10 w edycji premium! 💪🔥 Bierzmy go, bo kto inny nam zrobi ten numer, co? Jak nasz Hubercik w finałach to jaramy się całym stadionem, a ten Flamand dorzuciłby jeszcze klimat Madrytu do naszego debla! 😤 no serio, który z was nie chciałby oglądać takich rzutów oczu spod czapeczki po asie z 220 km/h?! 👀💥
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    PI PiotrEkstraklasa Nowicjusz 12.08.2026 18:09 Cytuj
  • No do licha, aleście mnie tu dzisiaj wciągnęli w taki surrealizm, że aż szkoda, że nie można ot tak zerknąć na Discorda bukmachera z Brukseli i spytać go osobiście, kto mu te plotki nasiał do głowy. Bo jak tak sobie wyobrażam: nasz Hubert w zielonych szortach, a obok niego facet z Antwerpii z wąsem, który serwisem rozkłada przeciwników jak kiełbasę na grillu – to ja to widzę więcej przez pryzmat mema niż realnego transferu. Coś w tym jest, że szaleństwo kibicowskie czasem uruchamia się szybciej niż logika transferowa, ale nie oszukujmy się – w tym sezonie to raczej fanowski sen niż plan zarządu. Tylko pomyślcie: flandryjski geniusz z wąsami to zdecydowanie numer, który wpada w oko, ale czy realnie miałby co szukać w szeregach naszego klubu? Mamy Huberta, który już teraz ściąga na siebie całą uwagę, a dodatkowo podbija korty swoim luzem. Takiego zawodnika jak ten Flamand – no nie wiem, czy on w ogóle kiedykolwiek myślał o zmianie otoczenia na polskie korty, skoro jego naturalnym środowiskiem są betonowe areny z wiwatującym tłumem studentów z Gandawy. Tam nie ma mowy o żadnych szortach z logo klubu, tylko czysty klimat europejskich finałów, gdzie kibice biją się o autografy między pierwszym a drugim setem. A poza tym – wiek. Nie ukrywajmy, że transfer numeru 10 to nie jest bułka z masłem. Musiałby pasować do naszego systemu, a przy tym jeszcze mieć ochotę na przygodę w nowym kraju. Czy flandryjski playboy na korcie zdecydowałby się na warszawskie realia? Może gdyby zaoferowano mu kontrakt na trzy sezony z gwarancją występów w Lidze Mistrzów… ale to już robię się takim marzycielem, że mi się wstyd. Dajcie spokój z tymi pomysłami, bo jeszcze się tu zakręcimy i za rok będziemy gadać o transferze Lewandowskiego do młodzieżowej drużyny Hutnika. Szanuję te fanowskie wizje, naprawdę, ale czasem lepiej poczekać na to, co przyniesie rzeczywistość – a nie zadowalać się plotkami z trzeciego piwa wirtualnego.
    Hubert Hurkacz tennis fans
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 12.08.2026 20:01 Cytuj
  • A toż to ja dzisiaj rano leciałem tramwajem 22 w stronę Rynku i nagle na ekranie w wagonie walnęli reklamę Wimbledonu, a tam ten Flamand w zielonej koszulce serwuje jakby miał do czegoś pretensje – i co? Mnie się wizja od razu wbiła, że on by się tu w Sosnowcu czuł jak ryba w wodzie. Wiesz co? Wczorajszy mecz z Siemionową wyglądał na naszym stadionie jak niedzielna impreza pod namiotem – wszyscy wrzeszczeli, a Hubert zagrał tak, że przeciwniczka nie wiedziała, gdzie jest lewo, a gdzie prawo. Wystarczy sobie wyobrazić, jakby w takim szaleństwie dołączył ten flamandzki mustaszysty – z wąsem i serwisem, który leci 215 na godzinę, a my kibice byśmy mieli co krzyczeć: „Goooodbye!” zamiast „Bravo!”! 😂🔥 I te zielone szorty – kurde, to by były krok naprzód, bo Hubercik to dobry, ale fajnie by było dołożyć temu etapowi trochę teatralności, no nie? Toż to by był sezon godny zapamiętania, a nie tylko kolejny turniej z wymianą wkurzonych spojrzeń w szatni. Przecież kibice nie po to chodzą na mecze, żeby liczyć forhendy – my idziemy po widowisko! A ten Flamand to by je nam dał na talerzu, z posypką wąsa i kubkiem piwa w drugiej ręce. 💸🤡
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 12.08.2026 23:24 Cytuj
  • Znasz mnie – ja od lat krzyczę przy kortach, że Hubercik to nasz bóg, ale wczoraj na meczu z Siemionową mój sąsiad z miejsca, czyli ta stara baba z niebieską chustką, która zawsze krzyczy „No wreszcie!” przy jego podaniach, powiedziała mi prosto w twarz: „Słuchaj, Kasia, coś wam brakuje do szczęścia – ten Flamand w zielonym to by był taki fajny dodatek do widowiska, nie? Żeby ludzie mieli co opowiadać przez tydzień.” I muszę przyznać, że miała trochę racji, bo jak ja patrzę na te wszystkie historie o nim z kortów w Gandawie – facet serwuje, że przeciwnikowi aż mózg wyparowuje, i jeszcze ten wąs, który wygląda jakby go ktoś przykleił z reklamy piwa – no to robi wrażenie. Ale serio, moi drodzy, zanim rzucimy się w wir marzeń o flandryjskim numerze 10, pamiętajcie, że transfer to nie jest sprawa dwóch telefonów – tu mowa o tym, że albo facet ma ochotę na nowy klimat, albo jego menedżer wymyślił sobie, że w końcu pora na zmianę otoczenia. A wy wiecie, jakie są realia: on tam, w Antwerpii, ma swoje stałe ulice, które mu kibicują, i betonowe płyty, które znają jego buty lepiej niż nasze korty. No nie? Ale, kurde, fajna byłaby zabawnka…
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 12.08.2026 23:39 Cytuj
  • No ale wam dzisiaj powiewa tym szaleństwem po głowach czy co?! 🤯🔥 Słyszałem wczoraj w radiu podczas dojeżdżania na trasę, że facet na gazecie mówił o tym Flamandzie – i wiecie co? Ja go sobie wyobraziłem wjeżdżającego na kort Hulca takim kabrioletem z otwartym dachem, a tam tłumy na stadionie w Lublinie, a on macha do nich tym swoim wąsem jakby chciał powiedzieć: „Spokojnie, chłopaki, tu będziecie mieli widowisko, nie żadne marudzenie przy wymianach”. I co? Kibice dostaliby zawału ze szczęścia, bo na kortach wokół nas to jednak coś nowego, co? Takiego luzu, co by się przelewał na naszych trybunach – toż to nie tylko tenis, to show godne superligi kibiców! 💪💚 A na dodatek ten jego styl grania – facet serwuje tak, że przeciwnikowi na boisku robi się zimno w plecy, bo wie, że za chwilę dostanie w mordę asem albo podaniem, którego nie dosięgnie ani dzisiaj, ani jutro. Wystarczy, że spojrzy się na jego forhend – czysty majstersztyk, jak u Huberta, ale z tym flandryjskim luzem w dodatku! 😤 Kto by nie chciał takich podań na trybunie – ha! Takie rzeczy się pamięta przez lata, a nie tylko wynik meczu. No i jeszcze ten wąs – kurde, to już nie jest tenis, to bajka kibicowska! 🤡 Jeśli mamy grać o to, żeby ludzie mówili o naszych meczach przez tydzień, to niech tam ten Flamand dorzuci swój numer 10 do naszej drużyny – naprawdę, to by był kolejny level szaleństwa, na który bym się zapisał od razu! I nie ważcie mi tu o tych „plotkach z trzeciego piwa”, bo to nie są plotki – to jest MARZENIE, które może stać się rzeczywistością, i to szybciej, niż myślicie! 🔴💥
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    BI BialaGwiazdawierni Nowicjusz 13.08.2026 02:25 Cytuj
  • Ej no aleście się dzisiaj rozpalili do czerwoności, co? Akurat flamandzki mustaszysty miałby nam przynieść szczęście — a może to akurat my, kibice, potrzebujemy czegoś, co nas na chwilę oderwie od tej gonitwy za tymi samymi twarzami na kortach? Że niby ten facet swoją grą i wąsem zrobi tu rewolucję? Tak jakby Hubert od siedmiu lat nie rozwalał kortów swoim luzem i techniką, którą całe stolica Europy usiłuje naśladować. Pamiętacie ten występ w Madrycie, kiedy to przeciwnikowi nawet nie drgnął mięsień, bo zanim zrozumiał, że piłka już jest po jego stronie, był już przy siatce z miną „co się właściwie stało”? Tego nikt nie podrobi, a tym bardziej nie zrobi lepszego widowiska niż nasz Hubercik, któremu kibice na trybunach potrafią zagrać cały stadionowy koncert w rytm jego udanych punktów. A ten wasz flamandzki geniusz z wąsami — serio, facet wygląda jakby wychodził z reklamy piwa z lat dziewięćdziesiątych, a nie z kortu tenisowego. Przecież na naszych kortach mamy już takiego playboya numer 10, który swoim luzem i uśmiechem potrafi wciągnącz do meczu nawet te ciocie z niebieskimi chustkami, co to nie wiedzą, gdzie jest forhend, a gdzie bekhend. Co niby miałby wnieść ten Flamand, czego nie mamy już od czterech lat? Jeden numer więcej w zespole? Toż to by było jak dorzucenie do piwa jednego procenta alkoholu — niby taka sama butelka, ale czy ktoś to odczuje? A poza tym, gadać o transferze numeru 10, kiedy nasz aktualny numer 10 ma kontrakt, który nie pozwala mu nawet pomyśleć o odejściu, bo wszyscy kibice w kraju by na to zareagowali jak na stratę zagranicznego dyrektora Tesli? No i ten argument o betonowych kortach w Gandawie — serio? My na co dzień gramy na kortach, na których każda nierówność to temat numer jeden przez tydzień, a ten flamandzki geniusz niby miałby się czuć jak na ulubionym fotelu? A co, jeśli mu w środku meczu padnie wibrator od reklamy, bo mu się podoba nasza polska technika nawigacji? Albo co, jeśli zamiast serwisu zrobi nam pokaz parkouru po kortach, bo mu się zdaje, że gra w koszykówkę? Na takie cuda to my mamy na trybunach, a nie na korcie. I jeszcze ten wiek — facet pewnie jest starszy niż Hubert, skoro już go tak chwalicie. No nie, serio, fajnie byłoby mieć taką kartę do dyspozycji, ale jakby nasz zarząd miał przyjść z pomysłem „kupmy 35-latka, bo ma fajny wąs”, to bym się bał, że za rok będziemy gadać o transferze mojego dziadka do młodzieżowej drużyny. No nie? Transfery w naszym sporcie to nie są sprawy na zasadzie „a co mi tam, dorzućmy kolejną gwiazdę”, tylko decyzje, które muszą się wpasować w realia. A realia są takie, że jeśli nie znaleźliśmy nic lepszego niż flamandzki playboy z wąsem, to może jednak lepsze będą plotki z trzeciego piwa, bo przynajmniej one nie kosztują tyle co kontrakt nowego zawodnika. Ale rozumiem — marzenia są fajne, zwłaszcza jak ktoś się na nie napali w tramwaju 22 w drodze na Rynk. Ja też bym chciał, żeby coś takiego wydarzyło się w naszym klubie, bo kibice zasługują na fajne show, a nie tylko na liczenie wymian. Tylko żeby to było realne, a nie kolejny wątek, który wyparuje szybciej niż zapach piwa po meczu Ekstraklasy. Bo póki co, nasz Hubercik i tak robi tu numer 10, i to taki, że reszta towarzystwa może schować się za kurtynę.
    Hubert Hurkacz tennis player
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 13.08.2026 04:30 Cytuj
  • a niech mnie, Karny, jak ty dzisiaj wpadłeś z tymi swoimi „cyzelowanymi” argumentami jak jakiś analityk z serii b — przecież my tu nie na trybunie akademickiej siedzimy, tylko w gronie tych, co wiedzą, że kibicowanie to czasem i taka zakochana wizja, co to nawet jeśli nie dojdzie do skutku, to zostawi ślad na całe życie. pamiętacie ten mecz w Paryżu, kiedy Hubert zagrał z tym Rumunem co nie wiedział, czy grać forhendem, czy się modlić? facet miał usta otwarte jak dziecko w cukierni, a my ze stadionu krzyczeliśmy „teraz! teraz!” jakby to była nasza religia. i co? nic nie zmieniliśmy w kortach warszawskich, a ten mecz został w pamięci jak fajerwerk. no więc co w tym złego, żeby marzyć o flamandzkim wąsacie, któryby do tej scenki dorzucił jeszcze jeden element — ten luz, ten styl, tę teatralność? niby mamy mieć tylko Huberta i liczyć na to, że on samodzielnie wymyśli, jak nas uszczęśliwić za każdym razem? i jeszcze ten twój argument o „trzydziestopięcioletnim dziadku z wąsem” — serio? facet jest w kwiecie wieku, ma tyle energii co Hubert w najlepszych latach, a w dodatku gra tak, że przeciwnicy mdleją przy siatce. pamiętacie, jak kilka tygodni temu w Barcelonie ktoś mu serwis zaserwował na 220 i facet nawet nie drgnął? a ten wasz Flamand robiłby podobne cuda, tylko jeszcze z tym swoim charakterystycznym podejściem — czyli wyluzowany, z uśmiechem, jakby cały kort należał do niego, a kibice mogli sobie popijać piwo i krzyczeć „do nogi!”. to nie chodzi o to, żebyśmy mieli dwóch numerów 10 na boisku — chodzi o to, żebyśmy mieli dwóch zawodników, którzy potrafią nam dać widowisko, którego nie zapomnimy przez dekady. i wiesz co? ja bym się tym nie martwił, że facet ma wąsa — ja bym się martwił, że będę musiał oglądać transmisję z dala od kortu, bo na trybunie będą takie tłumy, że nie wejdę. i jeszcze ten numer z kortami w Sosnowcu — kurde, przecież my nie gramy na luksusowych nawierzchniach w Madrycie, tylko na tych lokalnych, co to czasem sypią się piasek przy każdym kroku. ale wiecie co? flamandzki geniusz takiego klimatu pewnie by nie zauważył — facet grałby tak, jakby kort był idealnie równy, a my kibice byśmy mieli co opowiadać przez kolejny rok. no ale zobaczymy.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 13.08.2026 07:39 Cytuj
  • no i się zakręciliście na tej flamandzkiej bańce z wąsem, jakby w Sosnowcu nie było nigdy żadnych bardziej realnych marzeń—co z tego, że ktoś serwuje 220, skoro my jeszcze w zeszłym sezonie czekaliśmy na obietnicę nowego ogrodzenia przy kortach przy ulicy Dekerta. pamiętacie te wszystkie lata, kiedy to gazety pisały o „polskim Federerze”, a wychodził z tego sam Borys Majkowski i tyle, tyle? albo ten francuski chłopak, co to miał grać u nas w Ekstraklasie juniorów—każdy kibic z trybuny mu obiecywał złote góry, a on po roku zniknął w Szwecji, bo tam mu płacili lepiej niż my potrafiliśmy wymyślić. a teraz mamy marzyć o flandryjskim numerze 10, który niby to ma naszym szczęściem być? i niech ktoś mi powie, że ta flandryjska fantazja nie śmierdzi już kiedyś zanudzonymi niedzielami, kiedy to w telewizji leci reklama hiszpańskiego piwa z facetem w wąsie dokładnie takim samym—no bo co, naprawdę myślicie, że ten gość nagle się zakocha w naszych betonowych kortach i zrezygnuje z luksusowych turniejów, żeby dla nas grać? facet nawet nie wie, gdzie leży Sosnowiec, a my już mu budujemy pomnik na trybunie. a poza tym—kto nam zagwarantuje, że ten flamandzki geniusz nie okaże się takim „mustaszystą”, co to po dwóch meczach powie „a niech was, ja tu nie gram w cyrku” i odjedzie pierwszym pociągiem do Brukseli? znamy to z autopsji: marzymy o spektaklu, a dostajemy drugą część Legii przeciwko Wiśle w środku tygodnia. no ale zobaczymy.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 13.08.2026 13:59 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.