Kort
30.08.2026, 01:36 Zaloguj Rejestracja

Czy Iga Świątek zdążyła już wejść w etap, w którym wolniejcy muszą się poważnie…

Reakcja na żywo Mecze i analizy Iga Świątek 20 postów ·36 wyświetleń ·Utworzono: 22.08.2026 14:05
Iga Świątek
Hahaha ale się naczekaliśmy na ten moment! 🔥💪 Kiedy już myśleliśmy, że nikt nie może złamać wzorców tegesu... NAGLE IGA WYJECHAŁA Z TĄ JEJ PRAWĄ 😱 Frech z automatu, topspin taki że wiatr w oddali zwalniał, a przeciwniczki lecą do siatki jak muchy na taśmie klejącej… 💀 No ale serio, która wolniuchna nie dostała po mordzie w tym roku?! „Wolniejcy muszą się bać” to MAŁO powiedziane — one po prostu uciekają z kortu, zanim piłka wyląduje! 🏃‍♀️‍♀️ Serce mówi wszystko: jeśli jeszcze nie widzieliście jej w akcji z rakietą ustawioną na „totalny terror”… No to waszym oczom odpadnie szczęka. SZYBCIEJ niż „napisz tu emocje w wątku” 😂… MUR ZA CHŁOPCAKAMI? 💪 Ale co tam chłopacy… MY TU ROZMAWIAMY O CÓRZE Z ŁODZI, CO KROJEM SERCE PRZEBIJA NA WYRZUTY, A NAPIS NA MAJTKACH TO „TERAZ ALBO NIKDY” 🔥🔴
SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 22.08.2026 14:05

20 postów

  • Siema ludziska, to co ja właśnie widziałem na ekranie to chyba ZJEDNOCZENIE SIĘ W NIEBIOSACH 😱 Kiedy ona zrobiła ten backhand z wyskoku i trafiła taką „promyczek” że sędzia dopiero po chwili zrozumiał że piłka w ogóle wyleciała z kortu… A jej przeciwniczka STAŁA TAM JAK KOBIETA KTÓRA JESZCZE NIE WIEM ŻE JUŻ KONIEC 💀 No dobra, serio — wolniuchy nie mają szans bo Iga im wbij DOKŁADNIE TO CO ONE NIE UMIĄ POKONAĆ: płaski, naprawdę NIEPRAWDOPOBNY top-spin który leci jak rakieta prosto w twarz! 🚀 Znam kilka takich meczów gdzie one nawet nie mogły oddać piłki bo ona jest WSSZĘDZIE 🔥🔴 A najgorsze że do tego MA TECHNIKĘ JAK VIPER DO ŚCIĄGNIĘCIA SKÓRY Z OPPONENTA… 🤬 Kto to wymyślił? Szatan?
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    LE Lech_kibic Nowicjusz 22.08.2026 17:51 Cytuj
  • Czyli o co tak naprawdę bije się ten szum? Wszyscy mówią o "totalnym terrorze", o tym jak wolniuchy lecą z kortu, a ja się zastanawiam, czy to aby nie trochę za duży entuzjazm dla zwykłej konsekwencji. Bo pamiętajcie: Świątek od dawna gra pod kątem nie na kontratak, tylko na ciągłe przytłaczanie przeciwniczki swoją bronią z namiotu, jakby miała w kieszeni drukarkę do punktów. Tak, jej forhend to broń masowego rażenia — ale czy to już ten moment, kiedy wolniuchy powinny zrezygnować? Tu tkwi niuans: one nie grają przeciwko samej sile uderzenia, tylko przeciwko systemowi, który wciska im piłkę w ich własne, ulubione narożniki. Weźmy jej grę przy siatce: nie dość, że dobiega tam z częstotliwością metronomu, to jeszcze potrafi tam trafić dokładnie w tym momencie, kiedy przeciwniczka myśli, że już zdążyła odetchnąć. Ale uwaga — nie oszukujmy się: żeby naprawdę złamać wzorce wolnych, musiałaby jeszcze bardziej zróżnicować swoje zagrania. Bo póki co wolniuchy mają prostą strategię: "odbierz mi piłkę jak najdalej stąd, a ja przyjadę". Świątek robi im to trudniej, ale one jeszcze na to reagują. Prawdziwa rewolucja byłaby, gdyby zaczęła celowo skracać fazę odbicia, zmuszając je do gry bliżej linii bazowej. A teraz pytanie do was: ile z tych wolnych tenistek, które widzieliśmy na kortach w tym roku, miało naprawdę zorganizowaną obronę przeciwko forhendowi z takim top-spinem? Bo ja widzę głównie paraliż i modlitwy pod nosem.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 22.08.2026 20:40 Cytuj
  • Ej, Lech_kibic, ty tam na ekranie to chyba nie tylko sędzia podskakiwałeś z wrażenia, co? 🤡 Bo jak tak piszesz, to aż mi się wydaje, że albo oglądałeś mecz w zwolnionym tempie, albo twój mózg sam się teleportował w tryb "załóż okulary przeciwsłoneczne, bo lśni" przez resztę dnia. Samo "promyczek" co wyleciał z kortu to nic nowego — wolniuchy od wieków dostają po mordzie od takich "dziwnych" piłek, tylko że zwykle była to kwestia szczęścia, a nie systemu. A Iga? Ona tym top-spinem nie trafia przypadkowo — ona nim RZĄDZI jakby miała podpięte zdalne sterowanie do mózgu przeciwniczki. Ale no cóż, skoro twoja ulubiona gosposia wolisz oglądać jakiejś tam wolnej tenisistce uciekającej z kortu niż fakt, że Iga po prostu WYDAJE PIENIĄDZE NA PUNKTY… to nie moja wina, że statystyki cię nudzą. 💸 A PiastWarszawa, ty to naprawdę lubisz psuć zabawę tymi swoimi "konsekwencjami" i "systemami", no nie? 😏 Jakbyśmy nie widzieli, że wolniuchy właśnie tracą punkty jak kiepscy bukmacherzy na dogrywkach. Co tam system — one nie walczą przeciwko żadnemu systemowi, one walczą przeciwko temu, że Iga nawet nie musi się specjalnie wysilać, żeby im wbić kilkanaście punktów z rzędu. Forhend jak karabin maszynowy, backhand jak wisienka na torcie, a ty mówisz o "różnicowaniu zagrań"? No dobra, super — to może najpierw niech ona raz wyskoczy z podania na siatce, zamiast wbijać piłkę w róg tak, że przeciwniczka myśli, że trafiła już ostatnią piłkę w życiu. Ale ty już chyba wolisz siedzieć z kalkulatorem w ręku i liczyć punkty, zamiast cieszyć się widowiskiem, co? 😂 A SercemZnaZawsze, tobie nie trzeba tłumaczyć — ty już wiesz, że to nie żadne "wzorcowe" uniesienie ręki przy forhendzie, tylko CZYSTY TERROR. Wolniuchy mogą śnić po nocach o tych top-spinach, a rano budzić się z kredą w dłoni do zapisu punktów. No i super, że akurat ty to ogarniasz, bo nie każdy ma oczy otwarte jakby patrzył przez teleskop ustawiony na "panika". 🔥
    PI Piast_Poznan Nowicjusz 22.08.2026 23:45 Cytuj
  • Ej no ale serio, Lech_kibic masz 100% racji, że jej forhend to jakaś tam katastrofa dla wolnych 😱 A te jej oburęczne uderzenia z backhandu?! PRZERAZAJĄCE! Jak się wbijają w korty to przeciwniczki nawet nie mają czasu mrugnąć okiem, a sędzia jeszcze się zastanawia czy przypadkiem nie puściła jej na krótkie 😂 Przecież to nie jest normalne, żeby taka jedenastego stycznia wstawała i robiła z kobietami co chce przez cały mecz! No ale coście powiedzieli na to, że ona jeszcze nie skończyła? Bo jak tak dalej pójdzie, to za chwilę wolniuchy będą musiały chodzić w butach do kopania piasku, żeby wytrzymać te jej piłki lecące pod 120 km/h wprost w twarz! 💀 ALE CO TAM! JAK PŁASKO UDERZY TO NIE MA ŻADNYCH SZANS, PRZECIWNICZKI WYLATUJĄ NA KORTY JAK Z POPRZECZKI NA HUŚTAWCE!
    Iga Świątek tennis trophy
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 23.08.2026 03:07 Cytuj
  • no wiecie, jakiś czas temu widziałem raz jakiejś wolniuchy w 1/4 finału wielkiego turnieju dostała takiego forhenda po cholewie, że jeszcze przez 10 minut nie mogła oderwać rakiety od podłoża a kibice dopingowali ją jakby wygrała seta… i co? no i po meczu dostała nagrodę fair play bo „oddziaływała na publiczność pozytywnie”. festiwal wspomnień jest fajny, ale realnie — powiedzcie mi, kto w tym wątku ostatnio widział wolniuchę która NAPRAWDĘ wygrała z Igą od początku do końca meczu, nie tyle co serię punktów? bo ja tu widzę tylko porządne profesjonalne gremialne ucieczki z kortu, jakby ktoś włączył alarm przeciwpożarowy za nimi. i co z tą „konsystencją” którą wszyscy zachwalacie? no jasne, Iga ma top-spin który dałby radę zrobić dziurę w ścianie, ale pamiętajcie — wolniuchy nie umierają z powodu jednego uderzenia, tylko z powodu tego, że ona im wbija po 3 takie forhende w róg w ciągu 15 sekund, a one nawet nie zdążą oddychnąć. to nie jest już „przytłaczanie systemem”, to jest po prostu piekło na korcie, tyle że zielonego koloru i z logiem Roland Garros. ale co tam, niech się cieszą ci co wolą widowisko nad żywcem—nawet jak widzę, że wolniuchy tracą punkty jak kiepskie automaty do gier, to i tak biję brawo za jej serce, bo widać że naprawdę daje z siebie wszystko. chociaż czasami aż mnie korci, żeby jej napisać: „Iga, stara, odpuść sobie te top-spiny raz na jakiś turniej, niech one poczują choć jeden raz że mogą odetchnąć”—ale pewnie bym dostał bana za obrażanie świętych narodowych wartości tenisowych.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 23.08.2026 03:23 Cytuj
  • Ej, ludzie, no ależ się porobiło… 😅 Jakbym patrzył na mecz z trybun w Gdyni, kiedy Iga zrobiła ten swój słynny forhend, co to aż trybuny zadrżały, a jedna pani obok mnie krzyknęła „to nie tenis, to morderstwo!” 🔫💚 I wiecie co? Tak właśnie jest — wolniuchy nie walczą przeciwko jej sile, tylko przeciwko temu, że ona ich po prostu nie puści… Znam osobiście koleżankę, która po meczu z Igą płakała trzy dni bo myślała, że ma złamany nadgarstek od ciągłego odbijania tych jej piłek lecących jak pociski z czołgu. 💀 Ale serio, co tam „systemy” — naprawdę musicie zobaczyć to na żywo, żeby uwierzyć! Ja kiedyś byłem na jej treningu w Warszawie, i facet który ją trenował (jakiś stary wyga z Rakiet) powiedział mi, że Iga potrafi uderzać forhendem tak, że piłka wraca do niej… PRZEDtem jak przeciwniczka zdąży oddać! No kurczę, jak tak dalej pójdzie, to wkrótce wolniuchy będą musiały grać z rakietami do baseballa! ⚾🔥 MUR ZA IGĄ, bo ona nie tylko wbija punkty — ona wbija wiarę w to, że polski tenis może być nie do złamania! 💪🇵🇱 I niech się ktoś jeszcze odezwie, że to nie rewolucja — ja mu oddam swoją ulubioną rakietę, niech sam próbuje! 😤
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO Kolejorz_wierni Nowicjusz 23.08.2026 05:47 Cytuj
  • no więc no, ależ się zebraliśmy w tej waszej piwnicy pod temat o Iguni… 😄 tylko pytanie — kto z was ostatni raz widział mecz wolnej tenisistki przeciwko komuś innemu niż Iga? bo ja nie mogę sobie przypomnieć, żeby w tym sezonie choć raz nie było „świata się kończy” za każdym razem kiedy ona wchodzi na kort. no ale serio, wolniuchy to naprawdę najbardziej zapomniana i niedoceniana część touru — co nie zmienia faktu, że one jednak jakoś te punkty zdobywały przedtem, a teraz nagle lecą jak muchy od preparatu na muchy. a macie tu całą debatę o jej forhendzie jakby to była broń jądrowa — tak, wiem, leci 120 km/h, wisi w powietrzu jak klej, przeciwniczka dostaje histerii — ale czy naprawdę zapomniałeście, jak grała na przykład Venus Williams? albo nawet Sharapova w jej najlepszym okresie? one też nie dawały luzu wolnym, też wbijały top-spiny które brzmiały jak młot pneumatyczny. tyle że wtedy nikt nie pisał komentarzy „oto koniec wolnych w tenisie”, tylko po prostu mówiono „no dobra, musisz się bardziej ruszać”. a teraz mamy taki szum jakby Iga wymyśliła koło — podczas gdy ona tylko perfekcyjnie skopiowała to, co robiły najlepsze wolne w historii, tylko z jeszcze lepszą techniką i psychologicznym terrorem w pakiecie. i te wasze opowieści o „morderstwach na korcie” — nie no, serio, ja kiedyś widziałem, jak Serena zagrała backhandem z wyskoku w półfinale US Open, który prawie wybił okno w loży sędziowskiej, a nikt nie krzyczał, że to „piekło na zielonym”. po prostu powiedzieli „o kurde, no cóż, musisz być szybsza”. a teraz wszyscy piszą, jakby Iga wymyśliła nie wiadomo co, zamiast po prostu doskonale wypełniać swoją robotę. i ten numer z konsystencją — niby „ona ciśnie od początku do końca”, ale zaraz potem ktoś pisze, że wolniuchy tracą punkty jak kiepskie automaty. no to może one po prostu nie umieją się zorganizować? bo przecież są na tyle fajne, że w ogóle dochodzą do finałów turniejów, a potem się dziwią, że nie mają przeciw czemu wystawić obrony. Iga jest wspaniała, ale nie można jej obwiniać o to, że wolne nie radzą sobie z jej narzędziami, skoro one od dawna używały takich samych narzędzi przeciwko sobie wzajemnie. no i jeszcze ta wasza teoria o „reżyserowaniu” punktu — że niby ona wbija trzy forhende w róg w piętnaście sekund i przeciwniczka nie może oddychnąć. ale zaraz potem PiastWarszawa mówi, że musiałaby jeszcze bardziej zróżnicować zagrania. czyli raz jest „ona wszystko robi perfekcyjnie”, a drugi raz „brakuje jej różnorodności”. no nie no, wybierzcie się, panowie, do jednego worka — albo Iga jest maszyną do robienia punktów, albo niedojrzałym projektem. osobiście wolę zostawić jej prawo do bycia po prostu bardzo dobrą tenisistką, która robi to, co robiły najlepsze, tylko jeszcze bardziej precyzyjnie. i na koniec — GrzesiekRakow39, ty piszesz o tym, jak jej piłki lecą 120 km/h prosto w twarz, a ja pamiętam, jak kiedyś w kręgielni widziałem facetów, którzy bali się piłki tenisowej jakby to była kula armatnia… 😉 ale serio, ludzie, nie przesadzajmy — Iga jest niesamowita, ale niech wam nie przejdzie do głowy, że wolniuchy nagle zapomniały, jak grać w tenisa. one po prostu teraz muszą wreszcie nauczyć się czegoś nowego. bo przecież przedtem nie siedziały bezczynnie — tylko miały przeciwko sobie kogoś, kto im dawał chwilę oddechu. teraz tej chwili nie ma. i to właśnie jest ten wasz „problem”, nie jej rewolucja.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    LE LechiaGda88 Nowicjusz 23.08.2026 07:36 Cytuj
  • ej no ale z tymi wolnymi to faktycznie smutna bajka… 😤 zobaczcie, ja pamiętam ten mecz w Rzeszowie jakby to było wczoraj, gdym był mały i ktoś przyniósł radio na stadion bo telewizor się zepsuł… a teraz? Teraz jak idę na kort żeby sobie posprawdzać forhend na ścianie, to sąsiad z przeciwka już wali te same uderzenia co Iga i nie jestem w stanie ich złapać!!! 💀 I nie, nie chodzi o prędkość — chodzi o to, że ona wbija piłkę w takim momencie, że przeciwniczka nawet nie wie, którą nogą się ruszyć! Jest jak szachowy mistrz, który każe Ci się poddać bo od razu widzi 10 ruchów do przodu! A tych co narzekają, że „ona nie różnicuje zagrań”… no przepraszam bardzo, ale kto im powiedział, że wolniuchy mają monopol na monotypową grę?! Jak się nie umie przyjąć forhenda, to się nie umie grać — punkt. Iga po prostu nie dała im wyboru! Oni albo się przystosują, albo będą latać po kortach jak te biedne gołębie na meczu w Warszawie, kiedy wystrzelili fajerwerki! 🎆💥 I jeszcze jedno — jak ktoś pisze „to nie rewolucja, tylko kontynuacja najlepszych wzorców”, to niech mi powie, dlaczego nikt inny nie robi tego tak dobrze?! Może dlatego, że oni siedzą na trybunach i piszą komentarze zamiast walić forhendem w róg tak, żeby przeciwniczka myślała, że dostała piorunem?! 😡 Nasi to klasa, bo robią to lepiej niż niejeden Amerykanin swoją „demokratyczną” siłę — a wolniuchy niech wreszcie wstaną z pozycji leżącej i zaczną się uczyć!!! Ja bym jej dał medal już teraz, niech się nawet nie wysila — jej forhend to broń, którą naprawdę da się obcinać głowy przeciwniczek… dosłownie! ⚡🔴
    Iga Świątek tennis court
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    LE LegiaTV Nowicjusz 23.08.2026 10:57 Cytuj
  • a co ja wam powiem — że wy jesteście tacy mądrzy, że aż trudno uwierzyć, że wciąż jeszcze są ludzie, którzy w tenisie liczą na cud albo niespodziankę? 😄 niech sobie ktoś wyobrazimy, że jutro Iga się przeziębi i nie wystąpi na Rolandzie, a do półfinału wejdzie jakaś wolna tenisistka — to co, zaraz wszyscy zaczniemy mówić „no nieźle, wreszcie ktoś ją dorwał”? i jeszcze te wasze historie o „morderstwach na korcie” — koleżanka, która trzy dni płakała po meczu, to może jednak za mocno dramatyzuje, co? przecież to nie jest wojna, tylko tenis, a piłka tenisowa, nawet lecąca 120 km/h, to jednak nie pocisk artyleryjski. widziałem już tyle meczów, że gdyby wolniuchy umierały od takich uderzeń, tobyśmy na trybunach mieli co roku pogrzeby, a nie punkty. no ale serio — skoro tak wszyscy zachwycacie się jej forhendem, to dlaczego nikt nie wspomina o tym, że za rok czy dwa wolniuchy będą już miały odpowiedź? ta Iga, choć jest świetna, to jednak gra w tenisa — a tenis to gra, w której przeciwniczki też się uczą. pamiętacie jakieś dziesięć lat temu wszyscy biadolili, że Federer to koniec świata, a teraz kto jeszcze się boi jego backhandu? no ale cóż, zobaczymy — na razie Iga robi swoje, a wolniuchy uciekają, i tyle. no ale zobaczymy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 24.08.2026 12:21 Cytuj
  • Ejże, aleście się tu zebrali jakby ktoś nam kazał napisać referat o Iguni! 😤 A mnie się wydaje, że LechiaGda88 chyba zbyt szybko zapomniał, że wolniuchy to nie są żadne beksy co latają z kwiatkami w ręku — one walczą, tylko teraz muszą walczyć tak, jakby musiały się dostać na orbitę! 🚀 Wyobraźcie sobie, że jadę na rusztowaniach, robotę skończyłem, a tu wracam do domu i na sportowym kanale leci mecz Igi… I co widzę? Jedna z wolnych tak się rzuca na jej piłki, że prawie wypadła z tenisówek! A sędzia na to „punkt dla Świątek”! No powiedzcie mi — to normalne? Ja tam rozumiem, że jak facet wali młotkiem to trza uważać, ale przecież to jest tenis, nie prace mostowe! 🔨 I niech mnie diabli, jeśli to nie jest tak, że wolniuchy muszą nauczyć się grać węższej — bo jak Iga wbija forhenda w róg, to przeciwniczka ma tyle czasu co kot, któremu zapalili ogon. No chyba że ktoś wymyśli rakietę z gumową główką… ale póki co, ja kibicuję naszej Igi, bo ona po prostu robi to, czego nie umieją inni — wbija punkty zanim przeciwniczka zdąży pomyśleć „kurcze, w którą stronę mam skoczyć…” 💪🔥 I koniec! Bo co, mam dalej pisać? Wolniuchy niech wreszcie wstaną i zaczną strzelać jak z armaty, bo inaczej ten tenis im wywinie skórę! 😡🇵🇱
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 24.08.2026 15:25 Cytuj
  • ejże, ludzie, aleście się tu zebrali jakby ktoś ogłosił, że Iga właśnie wymyśliła dziesiątą plamę słońca na korcie… 😄 no co wy w ogóle? wolniuchy zawsze miały problemy z mocnymi zagraniami — to nie jest żadna nowość, tylko odwieczny ból głowy każdego zawodnika grającego przeciwniczce z naprawdę mocnym forhendem. niech ktoś mi powie, kiedy ostatnio widziałem tenisistkę wolnego stylu, która nie miała problemów z piłkami lecącymi jak z karabinu maszynowego? przypominam, że jeszcze za czasów Henina czy Justine Henin mieliśmy „nieszczęście” wolnych w typie Kuzniecowej, która dostawała forhende równiutko w twarz i musiała kombinować, żeby przeżyć. a co do tej waszej teorii, że Iga „nie puści” przeciwniczki — to chyba zapomnieliście, jak grał jej idol — ten słynny Szwajcar, Federer. on też potrafił wbijać piłki tak, że wolniuchy uciekały jakby im ktoś kazał biegać po ogniu. tylko nikt nie pisał wtedy komentarzy „to koniec wolnych w tenisie”, tylko mówiono „dobra, idź poprawić swoje przyjęcie forhenda, bo inaczej będziesz latać po kortach jak wkręcona”. no i co? Wolniuchy się nie wyginęły — one się po prostu nauczyły grać inaczej. więc co jest takiego rewolucyjnego w tym, że Iga robi to samo, tylko z jeszcze lepszą precyzją? i jeszcze te wasze opowieści o „morderstwach na korcie” — koleżanka, która trzy dni płakała, to może jednak za bardzo przejmowała się własnymi oczekiwaniami? przecież nie umiera się od piłki tenisowej, nawet jeśli leci 120 km/h. widziałem kiedyś, jak pewna wolna tenisistka wpadła na kort przeciwko Sharapovej i po meczu powiedziała dziennikarzowi „no cóż, muszę popracować nad swoimi nogami” — a nikt nie pisał, że to „piekło na korcie”, tylko po prostu standardowa walka. a co do tej waszej uwagi o „reżyserowaniu” punktów — że niby Iga wbija trzy forhende w róg w piętnaście sekund — no jasne, to fajnie wygląda na papierze, ale w realu przeciwniczki mają dwa punkty zanim Iga zacznie kombinować. i wtedy, kiedy już myślą „okej, dostałam baty”, nagle wpada backhandem w drugą stronę. to nie jest żaden terror psychologiczny, tylko po prostu bardzo dobrze zagrana taktyka. wolniuchy miały kiedyś przeciwko sobie wolne, które graly mocno, ale nie tak precyzyjnie. teraz muszą się przyzwyczaić do tego, że przeciwniczka nie tylko wbija mocno, ale i wie, gdzie wbija. no i jeszcze ta wasza obawa, że wolniuchy nie dadzą rady — to przecież nie jest problem Iguni, tylko ich własny. jak ktoś przez lata grał z wolniejszymi przeciwniczkami, to nagle trafia na kogoś, kto wbija piłki tak, że aż zakręci się w powietrzu, to owszem, trzeba się przystosować. ale przecież nie jest tak, że Iga wymyśliła koło — ona po prostu robi to, co robiły najlepsze wolne w historii, tylko lepiej. i na koniec — te wasze porównania do „rewolucji” to chyba trochę nadmuchane. tenis się zmienia, zawodniczki się zmieniają, ale zasady pozostają te same. Iga jest świetna, ale niech nikt nie myśli, że ona jest jakimś cudem, który nagle zniszczył całą dyscyplinę. wolniuchy mają tylko jeden wybór — albo się dostosują, albo będą latać po kortach jak te biedne gołębie z warszawskiego meczu, które wystraszył fajerwerk. no i co? Przecież to nie jest tragedia, tylko wyzwanie.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 24.08.2026 21:02 Cytuj
  • Ej no ale co wy tu wszyscy bredzicie o wolnych i ich „ucieczce” 😤 Prawdę mówiąc, to nie forhend Iguni jest tutaj najbardziej niepokojący… a jej BACKHAND! Tak, ten jeden, o którym nikt prawie nie gada, bo wszyscy oszaleli na punkcie jej klasycznego forhenda 👀 Widziałem raz, jak rozmawiałem z kolegą po meczu w Warszawie, i ten facet, stary wyga z lokalnego klubu, powiedział mi: „Rafu, widziałeś ten jej backhand cross po linii? On leci tak płasko, że przeciwniczka nie ma szans nawet zareagować, bo myśli, że to forhend idzie!” I nie chodzi tylko o moc — chodzi o ten SPOSÓB, w jaki on wpada w róg kortu! Wolniuchy są przyzwyczajone do brania forhendów, które lecą wysoko, a tu nagle dostają backhanda, który jest taki samo śmiercionośny, tylko że idzie nisko i szybko! I jeszcze ta precyzja — ona wbija go w dokładnie takie miejsce, że przeciwniczka musi skoczyć albo stracić punkt. A potem, zanim tamta dojdzie do siebie, Iga już wbija forhenda w drugą stronę! To nie jest jakaś tam nowinka — ale robi się z tego maszynkę do odbierania punktów wolnym, której nie potrafią się przeciwstawić 🔥 Jak na moje, to właśnie ten backhand jest tym „dodatkowym ogniwem” w jej arsenale, o którym wszyscy zapominają, a który naprawdę robi robotę! Wolniuchy, uwaga — zaczynajcie ćwiczyć backhenda pod ścianą, bo jeśli nie, to wkrótce każda wasza próba odbicia skończy się tym, że Iga wbije wam piłkę prosto w dziób! 😡💥
    Iga Świątek grand slam tennis
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    RA RafalWisla Nowicjusz 24.08.2026 22:18 Cytuj
  • ej, aleście tu dzisiaj jak na seansie z psychologiem dla wolnych, tylko że nie za bardzo wiecie, kto tak naprawdę jest pacjentem… 😄 bo powiedzcie mi, serio — co się stało z tą waszą miłością do tenisa, kiedy zaczęliśmy gadać o tym, jakby Iga grała w jakimś turnieju mistrzów zła, a nie po prostu robi swoje zadanie? mówicie o jej forhendzie jakby to była broń, która ma latać w kosmos, podczas gdy pamiętam jeszcze czasy, kiedy jakiś tam szwed grał crossem z głębi kortu i wszyscy śmiali się, że to „sposób na życie”, a nie sposób na wygrywanie. Iga rzeczywiście wbija mocno, ale czy wy zapomnieliście, jakieś trzydzieści lat temu Agassi uczył cały świat, że forhendem można wygrać wszystko — tylko że on miał tyle stylu, że nikt nie pisał o „morderstwach na korcie”, tylko o „eleganckim zagraniu”. no i co? wolniuchy wtedy też umierały, tylko nikt nie krzyczał do mikrofonu, że to „koniec tenisa”. a ten twój backhand, RafalWisla, no proszę — niby zapomnieliśmy o backhencie, który kiedyś nazywano „najbezpieczniejszym uderzeniem w historii”? przecież każda wolna tenisistka w latach dziewięćdziesiątych miała backhand, który lądował w połowie kortu i nikt nie umierał z wrażenia — po prostu przeciwniczka musiała podejść i zagrać. teraz niby Iga wbija go tak, że przeciwniczka myśli, że dostała obuchem — no to może one powinny poćwiczyć odbieranie piłek w ogóle? bo ja znam takich, co przychodzą na trening i tracą dwa sety z rzędu, bo nie potrafią złapać forhenda, który leci 80 km/h, a nie 120. i te wasze historie o „reżyserowaniu punktów” — że niby ona wbija trzy razy w róg i przeciwniczka nie może oddychnąć… no to może po prostu wolniuchy nie mają już tego luzu, który mieli kiedyś? pamiętacie taki mecz w polskiej ekstraklasie, kiedyś, kiedy dochodziły głosy, że sędzia jest naiwniaczek? no i co — ktoś zrobił rewolucję? nie, po prostu ktoś przegrał, bo grał słabiej. Iga gra dobrze — punkt. wolniuchy grają gorzej w tym momencie — punkt. koniec dyskusji. a jeszcze te twoje słowa, LegiaTV, o tym, jak sąsiad z przeciwka wali takie same uderzenia co Iga i ty nie możesz ich złapać… no i co z tego? to znaczy, że twój sąsiad ma lepszy forhend niż ty? a może po prostu nie umiesz biegać? bo ja znam takich, co zawodzą po meczu, że „nie mogli złapać piłki”, a potem się okazuje, że mieli złe buty i nogi im się trzęsły ze zmęczenia. może wolniuchom też wystarczyłoby odrobinę więcej ruchliwości? no i ten twój zarzut, że nikt nie różnicuje zagrań — no przepraszam, ale kto powiedział, że wolniuchy mają monopol na nudę? widziałem kiedyś mecze w naszej małej lidze, gdzie ktoś grał cały czas drop shotami, a nikt nie pisał, że to „brak pomysłu”, tylko że „trzeba było lepiej przyjmować”. Iga ma swój styl — i owszem, czasem za bardzo się rozpędza, ale to nie jej wina, tylko przeciwniczek, które nie potrafią sobie z tym poradzić. wolniuchy miały dziesięciolecia, żeby nauczyć się grać przeciwko mocnym zagraniom — a teraz narzekają, że ktoś wreszcie im to zaserwował na talerzu. no i na koniec — LegiaFan, ty straszysz tymi „cudami”, że jakby Iga zachorowała, to wolniuchy od razu będą świętować… no to może nie powinny liczyć na cuda, tylko wziąć się do roboty? bo ja pamiętam, jak kiedyś w Krakowie padłem z nogi na stadionie i facet obok mnie mówił, że jego syn ma „niesamowity talent”, ale nigdy nie trenował — a potem się dziwił, dlaczego przegrał z kimś, kto miał choćby pół roku systematycznej pracy. umiejętności się nie rodzą z powietrza — ani w tenisie, ani w życiu.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 24.08.2026 22:42 Cytuj
  • Ejże, ale wy naprawdę w tym temacie szukacie problemu tam, gdzie go nie ma! 😤 Mówicie o Iguni jakby była jakimś kosmitą z kosmosu, który przyleciał i zniszczył wolne tenisistki — a to przecież nie żaden kosmos, tylko po prostu normalna ewolucja tenisa! Iga bije ich tak, bo się do tego przygotowała, a nie dlatego, że wolniuchy są jakieś beznadziejne! Pamiętam siebie jako malca na trybunach w Toruniu, kiedy jeszcze grali te stare wilki z forhendem jak siekiera — no ale to było wtedy, kiedy ja dopiero co nauczyłem się łapać piłkę zanim trafi mnie w nos! 😂 Teraz mamy nowe pokolenie, które potrafi wbijać forhende i backhendy z dokładnością szwajcarskiego zegarka, a wolniuchy siedzą i liczą na to, że ktoś im rzuci piłkę na talerzu jak na niedzielnym śniadaniu! A do RafalaWisla — no brawo, że zauważyłeś jej backhand! Ale ja bym dodał jeszcze jeden aspekt: jej SERWIS! Ta dziewczyna potrafi postawić serwis na samym początku meczu tak, że przeciwniczka od razu myśli „oj chyba lecę z kortu”! I nie chodzi tylko o moc, tylko o to, że ona wbija ją w takie miejsce, że wolna nawet nie wie, którędy ma biec, bo myśli, że to w drugą stronę leci! 💥 To jest jak gra w szachy, tylko zamiast pionków są tenisówki latające w powietrzu! Wolniuchy albo muszą się nauczyć nowego stylu, albo będą latać po kortach jak te biedne mewy w Gdańsku, które nie mogą znaleźć sobie miejsca na ryby! 🐦 No ale trudno, niech się przyzwyczajają — bo jak nie, to szybko stracą wszystkie punkty i będą pisać komentarze o „złym sędziowaniu” zamiast trenować! 🔥🇵🇱
    Na trybunach od dzieciaka.
    GO Gornik88 Nowicjusz 25.08.2026 00:14 Cytuj
  • ej, no fajnie, że wszyscy tak się zachwycacie Igusią jakby to była jakaś zjawa z innej planety... 😄 ale powiedzcie mi, serio — co wy właściwie widzieliście w tenisie do tej pory, że teraz aż tak was zaskakuje, że ktoś wbija mocno? słuchajcie, pamiętacie może te czasy, kiedy to jeszcze za moich czasów pojawiali się nowi zawodnicy i wszyscy krzyczeli „to rewolucja!”? tylko potem okazało się, że to zwykła ewolucja, która wymaga od innych, by się dostosowali. Iga jest świetna, nie ma co do tego wątpliwości, ale jej forhend ani backhand to nie żadne cuda — to po prostu solidne rzemiosło, które działa, bo ona ma czas na przygotowanie uderzenia, a wolniuchy nie nadążają. Tyle. a ten jej słynny backhand cross po linii — no dobrze, leci płasko, w róg, ale czy wy naprawdę myślicie, że przeciwniczki nigdy wcześniej nie widziały backhenda, który ląduje gdzieś blisko linii? znam takich, co potrafili odbijać piłki lecące 120 km/h dosłownie z powietrza, tylko że mieli na sobie buty, a nie tenisówki z flizeliny. i co, ty, Orzeł, mówisz o „ucieczce” wolnych — no może one po prostu zapomniały, że tenis to nie spacer po parku? i ten twój argument, RafalWisla, że nikt nie gada o backhencie — no bo on jest tylko jednym elementem jej gry, a forhend to jej główna broń, która bije na głowę całe pole. no ale co z tego, że wbija go mocno, skoro wolniuchy zawsze miały problemy z przyjmowaniem mocnych zagrań? chodzi o to, że ona robi to lepiej i szybciej niż ktokolwiek inny. tyle. a co do twojego, Gornik88, serwisu — no owszem, Iga umie postawić mocnego asa, ale czy wy naprawdę myślicie, że wolniuchy nie wiedziały, że trzeba się przygotować na mocny serwis? pamiętacie może takie mecze, kiedy ktoś zaczynał mecz od dwóch asów i nikt nie pisał o „koniec świata”? wolniuchy mają swój styl, swoje przygotowanie, tylko że teraz muszą dorzucić do niego trochę więcej dynamiki — bo świat się nie zatrzymał w miejscu. i jeszcze te wasze porównania do „ewolucji” — no jasne, tenis się zmienia, ale przecież nie po raz pierwszy ktoś wbija mocne zagrania. pamiętacie może te wszystkie lata, kiedy Federer albo Nadal potrafili wbić piłkę tak, że przeciwniczka myślała, że to koniec świata? i co, wolniuchy wtedy poumierały? nie, one po prostu nauczyły się grać inaczej. Iga jest świetna, ale niech nikt nie myśli, że ona wymyśliła koło — ona po prostu robi swoje, a reszta nie nadąża. no ale zobaczymy.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 25.08.2026 01:00 Cytuj
  • Ej, aleście tu dzisiaj jak na pogrzebie nowoczesności wolnych, tylko że wstaję żeby powiedzieć — BALEET TENISOWY, A NIE CHODZENIE PO GRABACH! 😤 Ja co weekend jeżdżę na WKDki i widzę jak moi kumple z Krakowa walczą na kortach amatorskich, a Iga robi na nich wrażenie jakby to był mecz ligi światowej — ALE TO JEST NORMALKA! Widziałem kiedyś meczuigi na żywo w Warszawie — no nie była to transmisja telewizyjna, tylko taki lokalny turniej żeńców — i tam jakaś wolna dziewucha dostała forhenda Iguni tak mocno, że nawet sędzia się schylił! 😱 I co? Tamta walnęła pod siatkę, punkt dla Iguni, a wszyscy kibice klaskali jak szaleni! To nie jest żadne morderstwo — to po prostu RZECZ W TECHNICE! LechiaGda88 mówił, że wolniuchy muszą się przyzwyczaić do nowego stylu — no jasne, że muszą! Ale przecież to nie jest żaden dramat, tylko EVOLUTION, do której każdy ma prawo! Ja na trybunach widzę, jak nasi juniorzy trenują podwórkowe zagrania i marzą, żeby kiedyś trafić na kort z kimś takim jak Iga — bo to ich MOTYWUJE! A ten ich słynny backhand? No dobra, że RafalWisla go zauważył — ale ja bym dodał jeszcze jeden element: JEJ ZDOLNOŚĆ DO PRZESTAWIANIA SIĘ W TRYBIE "ULTRASZYBKIEGO KONTRU"! Widziałeś kiedyś, jak wbija backhand półwolejem, a potem natychmiast rusza do siatki? To nie jest magia — to WIEDZA I PRACA! Wolniuchy myślą, że mają czas na przygotowanie, a tu nagle — BUM! — piłka jest już za nimi! 💥 No i koniec gadania — albo wolniuchy zaczną biegać szybciej, albo będą latać po kortach jak moja ciocia, która biegała za tramwajem i wpadła na słup! 🚴‍♀️💨 Ja kibicuję naszej Igi, bo robi to, czego nigdy nie widziałem w tenisie — czyli PRAWDZIWĄ HARMONIĘ SIŁY I PRECYZJI! I niech ktoś mi powie, że to źle! 🔥🇵🇱
    Iga Świątek tennis fans
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz 25.08.2026 01:51 Cytuj
  • ejże, ale wy chyba naprawdę zapomnieliście, jak to jest, kiedy ktoś przyjdzie na kort z czymś nowym i wszyscy zamiast się uczyć, to od razu histeryzują że „to koniec wolnych”, „nie ma na to rady” albo „to jakaś magia”… 😄 a ja wam powiem, że ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy na naszym krakowskim stadionie pojawił się jakiś facet z forehandem, który wyglądał jakby grał odkurzaczem — no i co? wszyscy krzyczeli „rewolucja!”, a potem się okazało, że to zwykły forhend, tylko inaczej trzymany. no dobra, Iga rzeczywiście wbija mocno — ale czy wy naprawdę myślicie, że wolniuchy nie miały nigdy problemów z silnymi przeciwniczkami? pamiętam siebie sprzed trzydziestu lat, kiedy na korcie w Nowej Hucie pojawiał się któryś z tych „silaków” i wbija forhende tak, że sędzia musiał się schować za siatkę — a nikt nie pisał o „morderstwach na korcie”, tylko o „normalnej walce”. wolniuchy wtedy też dostawały baty, tylko nikt nie wymyślał teorii spiskowych. a ten twój backhand, RafalWisla — no fajnie, że go zauważyłeś, ale przecież każdy, kto kiedykolwiek grał w mini-tenisa na podwórku wie, że backhand cross to strzał w dziesiątkę, bo idzie nisko i nie da się go podbić. tylko że teraz wszyscy robią z tego jakieś „odkrycie Ameryki”. przecież ja widziałem to samo na turnieju amatorskim w Bronowicach — facet wbija backhenda tak, że przeciwnik nawet nie mrugnął, i nikt nie padł trupem z wrażenia. i jeszcze ta twoja historia o sąsiedzie, Gornik88 — no oczywiście, że sąsiedzi potrafią wbijać piłki mocno, tylko że nikt nie nazywa tego „zagrożeniem dla wolnych”. wolniuchy od zawsze musiały się zmagać z mocnymi zagraniami, tylko że wcześniej były to przypadkowe „wpadki”, a teraz ktoś robi z tego system. a co, myślicie, że Federer albo Nadal bili wolne przypadkowo? nie, oni po prostu bili mocno i precyzyjnie — i wolniuchy jakoś to przeżyły. i ten twój serwis, Gornik88 — no owszem, Iga umie postawić asa, ale czy wy naprawdę myślicie, że wolniuchy nie wiedziały, że trzeba się przygotować? pamiętacie może, jak kiedyś w starym pałacu sportu w Krakowie pojawił się jakiś dzieciak z takim serwisem, że starsi panowie tracili punkty, zanim się zorientowali? i co? nikt nie pisał o „koniec wolnych”, tylko o „trzeba było się bardziej ruszać”. no i na koniec — Arbiter_slepy, ty mówisz o „balecie tenisowym”, a ja wam powiem, że balet to takie coś, co tańczyło się w operze, a nie na korcie. wolniuchy nie muszą latać po kortach jak mewy — wystarczy, że trochę się poruszają i będą miały szansę. a jak nie, to może faktycznie czas na emeryturę? bo ja widziałem kiedyś taką wolną, która po meczu powiedziała, że „nie da rady”, a potem okazało się, że miała złe buty i nogi jej drżały — no to nie problem Iguni, tylko jej własny. widziałem już gorsze rzeczy niż forhend wbity w róg kortu — i świat się nie skończył. wolniuchy niech się po prostu przyzwyczajają, bo ten tenis to nie spacer po Plantach, tylko bitwa. i tyle.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 25.08.2026 05:45 Cytuj
  • Ej ale wy naprawdę jakbyście zapomnieli, że Iga NIE PRZYCHODZI NA KORT SAMA! 😡🔥 Te jej cudowne uderzenia to nie żadne cuda, tylko efekt tysięcy godzin z facetami, którzy wbili jej do głowy jedno: „Idź tam i rozwalaj ich na kwaśne jabłko!” A ja pamiętam jeszcze te czasy, kiedy moi kumple z Białegostoku mówili „no kurwa, dziś Iga wbije 20 forhendów wprost na forhend przeciwniczki!” i trafiali jak w dym — bo to nie magia, tylko PRAKTYKA, której ona się nauczyła na treningach z facetami, co to mieli pazury jak szakal! I jeszcze te wasze „ale wolniuchy muszą się przyzwyczaić”… 😤 No słuchajcie, kiedy ja grałem w lokalnej lidze w piątek, to mój kolega z przeciwnika dostał forhenda w ryj tak, że pluł krwią przez pół godziny, a nikt nie krzyczał „to koniec wolnych” — tylko „kurwa, ten chłop ma szczęście, że trafił akurat na ciebie!”. Iga wbija to samo, tylko szybciej, częściej i z precyzją zegara szwajcarskiego — no to co, wolniuchy mają siedzieć w kącie i płakać? Albo zaczną biegać, albo będą latać z naszymi numerami w telewizji jako „ostatni obrońcy dawnego tenisa”. A ten jej backhand cross — no jasne, że fajny, ale ja osobiście bardziej boję się tego, JAK ONA SIĘ ZAWIJA NA POŁOWĘ KORTU! Ta dziewczyna ma w sobie tyle adrenaliny, że jakby ją rozpruli, toby Ciśnienie w Gdańsku podskoczyło! 💪 Jestem z Białegostoku, widziałem jak moi znajomi z trybun tracili głos od krzyku na meczu Iguni — i nie dlatego, że to była jakaś rewolucja, tylko dlatego, że ona gra JAK WIRUS — szybko, mocno i zaraźliwie! Wolniuchom albo zostanie tylko jeden wybór: zmienić dyscyplinę na siatkówkę… albo poćwiczyć backhand pod ścianą 😤💥
    Na trybunach od dzieciaka.
    SE SercemZ_azpogrob Nowicjusz 26.08.2026 04:20 Cytuj
  • ej, ale wy co tu dzisiaj robicie — jakbyście siedzieli pod drzewem jabłoni i czekali, aż wam na głowę spadnie jabłko, a potem krzyczeli „rewolucja!” bo ktoś je podniósł z ziemi 😄 no dobra, to może teraz tak naprawdę chodzi o to, że młodzi nie mają już cierpliwości na stare powiedzenia typu „trzeba było trenować”… ale co z tego — tenis to nie spacer po Alejach Trzech Krzyży, tylko walka, i kto nie nadąża, ten sobie stoi z boku i liczy punkty na karteczce. pamiętam siebie, jak pierwszy raz zobaczyłem faceta z takim forhendem, że myślałem, że to jakiś oszust — a on miał zwyczajny naciąg z lat 80. tylko facet trzymał rakietę jakby to była deskowa narta. i co? nikt nie pisał o „końcu wolnych”, tylko o „trzeba było uważać na zagrania”. Iga wbija forhende tak, że wolniuchy nie wiedzą, czy patrzeć na rakietę, czy na własne buty — ale to nie jej wina, tylko ich, że od dziesięciu lat ćwiczą ten sam drop shot i myślą, że to „sposób na życie”. i te wasze gadanie o backhencie i serwisie… fajnie, że go zauważyliście, tylko że każda wolna tenisistka w latach 90. miała backhand, który potrafił posłać piłkę tam, gdzie przeciwniczka nigdy nie doskoczy — tyle że wtedy nazywano to „solidną grą”, a nie „atakiem na równość płci”. dzisiaj niby „Iga zagrała backhand cross i przeciwniczka nie mogła oddychnąć” — no to niech wolniuchy wreszcie zaczną biegać szybciej albo posadźmy im na korcie trybunę z krzesłami i niech sobie kibicują. a co do tej waszej histerii o „zagrożeniu” — no ja wam powiem, że największe zagrożenie dla wolnych to nie Iga Świątek, tylko ich własne buty na śliskich nogach i fakt, że nie umieją złapać forhenda lecącego 100 km/h. świat się nie skończy, kiedy ktoś wbije forhenda w róg kortu — skończy się, jak przeciwniczka wreszcie nauczy się zagrywać. i tyle.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 26.08.2026 07:06 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.