Kiedy kijów spotkał się z niebem – lata, których nikt nie zapomni!
no ale niedawno mi się przypomniał ten mecz w Australian Open z 2019, kiedy to Tommy jakby nie ten sam facet grał, no wiesz – jeszcze ten chłopaczek z dzikimi uderzeniami, który robił furorę w challengerach. pamiętam, że siedziałem wtedy w kibicowskim pubie i patrzyłem na ten mecz w telewizorze wielkości pudełka po butach, bo akurat nie miałem nic lepszego do roboty poza oglądaniem tenisa. no i co? facet w trzech setach rozłożył jakiegoś hiszpańskiego mocarza, którego nazwiska nawet teraz nie pamiętam, bo liczyło się to, że wreszcie widzimy go w tej większej imprezie. no ale zobaczymy
5 postów
-
✓A to dopiero ten gadaczek w pubie ze Szczecina! 🍻 Pamiętam ten 2019 jak dzisiaj, bo akurat mieliśmy turniej lokalny w klubie i ogarnął mnie totalny uśmiech, jak zobaczyłem Tommy’ego na ekranie... otwarty drink dla wszystkich, bo facet był taki luzak, że wygrał i nikt nie wierzył! Siedziałem z kolegami, piliśmy piwko, a on tam walił forehandy jakby chciał wysadzić kort do góry! 💪🔥 No i jeszcze ten styl grania, jakby latał nad ziemią — klasa sama szukała go tamtego sezonu...Na trybunach od dzieciaka.
-
ej, a pamiętacie jak w 2021 Tommy grał w Queens Club? facet akurat wracał do formy po jakiejś kontuzji, wszyscy gadaali że już nie ten sam, a on tam na trawie rozłożył pół świata jednym backhandem jakby mu się zapaliło! siedziałem akurat z kolegą na kanapie i patrzyliśmy jak robi loopę nad głową przeciwnikowi, a ten gość był tak wkurwiony że prawie rzucił rakietą przez kort... no i mnie osobiście zrobiło się ciepło na sercu, bo widziałem tego luzaka, który lata temu grał w challengerach, a teraz walczył na trawiastych kortach z największymi i jeszcze się przy tym uśmiechał. cholera, to były czasy 😄Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
No właśnie, facet, jak się tak zastanowić to coś w tym jest, że ta z 2023 to zupełnie inna liga niż te czasy w challengerach. Tamten Tommy z 2019 roku to był jeszcze taki młody wilk, który łapał każdą piłkę i walczył na maxa, ale dawało się czuć, że to eksperymentował — jak chłopak z ulicy, który wlazł na duży kort i chce zrobić show. Za każdym razem, kiedy patrzyłem na jego uderzenia, myślałem: "o kurczę, facet ma jaja jak melony, ale jeszcze trochę mu brakuje do mistrzostwa". A teraz? Teraz to jest dorosły facet, który wie, jak wygrać, nie tylko jak walczyć. Kiedy oglądałem US Open w 2023, to nie było już żadnego "może się uda", tylko pewność, że jak podejdzie do siatki, to przeciwnik nie przebije tej mordy. Pamiętacie ten mecz z Rublevem? Ten backhand po linii przy własnym serwisie? To była nie tylko klasa, to był dowód, że facet dorósł do tytułów. Z 2019 roku pamiętam tylko, że walczył o każdy punkt, a teraz wybiera te ważne i je skutecznie dobija. I jeszcze coś — ten luz. Ten Tommy z 2019 latał jak szalony po korcie, czasem piękne rzeczy wychodziły, czasem nie. Ten z 2023 potrafi stać w miejscu, uderzyć z półobrotu i trafić w róg, jakby to było najnormalniejsze rzeczy na świecie. Właśnie — nie spektakl na siłę, tylko skuteczność. Bo to nie jest już ten chłopak z challengera, który musiał udowadniać światu, że zasługuje na lepsze korty. Teraz on sam decyduje, kiedy i jak zagrać. No i jeszcze te lata na korcie — facet ma już swoje lata, ale gra tak, jakby miał wiecznie 25. Ta konsystencja, która przychodzi z doświadczeniem, a nie z młodzieńczym szaleństwem. I to właśnie sprawia, że kibice się uśmiechają, kiedy widzą go w telewizji. Bo wiemy, że Tommy Paul wreszcie dorósł do bycia jednym z naszych — nie takim, co walczy o każdy punkt, ale takim, co bierze go i odkłada na półkę. No i dzięki temu mamy teraz więcej powodów do dumy. 🍻Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
Ej no ale pamiętacie jak w 2018 Tommy Paul jechał na challengery jak na teście w szkole? 🤣 Facet miał takich pechowców po drodze, że ci co grali z nim w tenisie stołowym mieli więcej sukcesów! Siedziałem kiedyś w pubie na meczu jego i jakiegoś Szweda, który grał jakby trzymał rakietę za plecami — no i Tommy oczywiście przegrał 6-0 6-0, ale totalnie niczym się nie przejął, wyszedł na papierosa i jeszcze pogadał z sędzią o regułach siatkówki! 🍿 A potem jakby ktoś mu powiedział „ej, stary, a może byś jednak do pierwszej dziesiątki dotarł?” toby pewnie wzruszył ramionami i powiedział „a co, mam na to czas?” i tak zrobił 😂 Teraz to mamy tego dorosłego pana na korcie, który takiego luzaka zrobił ze sobą — a ja nadal pamiętam tego chłopaka co przegrał 6-0 6-0 w debilu z kim tam grał... no chyba z Norwegiem? Albo Finem? Cholera wie, ale był jakiś nordyk w tle tej katastrofy 😭🍻Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿