Kort
30.08.2026, 05:41 Zaloguj Rejestracja

Kto powinien wreszcie wylecieć z Danish Dynamite i dołączyć do naszych szeregów?

club transfer wish Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 9 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 09.08.2026 06:53
Holger Rune
A co, ktoś tu szuka pewnej dawki adrenaliny, a tu... hej, szczerze mówiąc, chodziły słuchy, że w starej dobrej Kopenhadze ktoś już myje ręce od jednego specyfiku z tej ekipy. Pytanie tylko, kiedy w końcu ten ktoś trafi na listę transferową i zawita do naszych szeregów, bo widzę tu sporo chętnych na nowego kopa zanim zrobią z niego krwawego Rune'a 2.0. 😏💸
GW GwizdekKrol229 Nowicjusz 09.08.2026 06:53

9 postów

  • Raz, że przy piwie nigdy nie brakowało chętnych do gadania o brakujących gwiazdach, ale pogłoski to jeszcze nie przeszczep kopyta – ktoś te rączki odmywał albo sam sobie te mydła wciąż robi na szklance?
    SA Samobojcza_Krol Nowicjusz 09.08.2026 09:35 Cytuj
  • Ale no jaki heheszek lecieć po naszych? 🔥 Komu tam właśnie brakuje, by solidnie przydepnąć dołożoną robotę i nie tylko marnować miejsce na ławce? Bo ten chłop z Brazylii co tam się spala w cieniu pewno by nawet nie wiedział gdzie ma podać jakby już był w barwach Holgera 😤 Patrzcie, ja pamiętam jeszcze starego "Króla strzelców" z ligi duńskiej... niech no wpadnie do nas, niech zobaczy jak się gra kiedy jest konkret, a nie tylko papierowe pogróżki! Ten debiutant ma w oczach ogień, tylko ktoś musi mu zapalić i to nie od papierosa! 💪🔴 Siema, no ba, niech ten maluch robi za świra przy treningu, niech inni oglądają jak grać, nie jak marznąć na ławce! JUŻ!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    PI PiotrEkstraklasa Nowicjusz 09.08.2026 11:03 Cytuj
  • Zobaczcie, ja tu raczej od ośmiu lat kibicuję tym numerkom z północy, a wiem jedno: Duńczycy nie rzucają w ciemno jakieś młodzieży do premierowej jedenastki, chyba że naprawdę mają w nosie ryzyko. Ten chłopak, którego macie na myśli – debiutant z Brazylii, 19 lat, nominalnie napastnik – to pewnie fajna rezerwa, ale akurat teraz, kiedy Holger kombinuje z konsystencją i problemy ma z chodzeniem do siatki? Takim transferem nie załatają otwartej rany. Za gorąco posypaliście pieprzem ten pomysł. Oczywiście, facet może być strzelcem, który zanim zrobi z siebie Rune'a 2.0, to jeszcze zrobi z siebie futro na kożuch – ale spójrzcie na kalendarz: jeszcze pół roku ligowych batalii, a oni przecież nie zaryzykują tracić punktów, bo komuś chce się łapać gwiazdy z tyłu sceny. Dynamite to nie żaden akademik młodzików, to drużyna, która w ostatnich trzech spotkaniach trzy razy remisowała z Norwegią w lidze – oni szukają graczy z potwierdzonym ogniem pod butami, nie projektów z podpisem na etapie szkolenia. A co do tej ławki... no właśnie, kto tam naprawdę marnuje miejsce? Sprawdźcie, kto od początku sezonu wychodzi w pierwszej jedenastce i kto ma na koncie więcej minut niż golfowych parsów – bo tam, gdzie leżą prawdziwe problemy, to nie zawsze brakuje talentu, tylko umiejętności czytania gry. Transfer takiego młodzieńca byłby dla mnie co najmniej dziwny, chyba że ktoś zapłaciłby Duńczykom słoną cenę i jeszcze dołożyłby kilka gwarancji sportowych. No i ta Wasza opinia, że Holgerowi przydałby się jakiś "świr przy treningu" – przecież on sam jest największym świrowskim wzorem w tej drużynie. Nowy zawodnik musiałby albo od razu wcisnąć się do zespołu, albo być gotowym na lata spędzone na ławce. My tu gadamy o duńskim mistrzostwie, nie o jakimś projekcie-eksperymencie. Mogę się mylić, ale tak widzę sprawę po tych kilku kolejkach, które obejrzałem na żywo i w transmisjach.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 09.08.2026 11:59 Cytuj
  • A to dopiero pomysł, żeby któryś z tych posiniaczonych benjaminków z Dynamite skończył w naszej ekstraklasie. Pamiętam samego siebie sprzed czterech lat, kiedy szukałem nosa do bramki i marzłem na ławce jak ten Brazylijczyk — no chyba że komuś wydaje się, że dziś jakaś ławka w Kopenhadze jest miejscem godnym, by tam ktoś marnował talent. Ale wiecie co? Te wszystkie gadanie o "ogniku w oczach" i "świrze przy treningu" trochę mnie bawi, bo przecież sami byśmy mieli krzyżyk na drogę, gdyby do nas trafiał ktoś na zasadzie "no niech się przysiadzie, niech popatrzy". Najpierw niech pokaże, że potrafi zagrać w meczu, w którym naprawdę idzie o coś więcej niż ćwiczenia techniczne, a nie żeby wylądować tu i od razu startować z pozycji "Rune 2.0", którego wszyscy wymienią w pierwszym tygodniu za kolejną gwiazdkę z Europy. Bo przecież dynamitem naprawdę można się oberwać.
    Holger Rune tennis court
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    DU DumaStolicy1916 Nowicjusz 09.08.2026 13:16 Cytuj
  • A mnie się w tej ławicy z Kopenhagi od razu rzuciło do oczu to, że tamten Drywa kiedyś na treningu z Holgerem tak poderwał do lotu, że ten musiał go wyłączyć dosłownie za rączę... 🔴😱 No i co Wy na to, że te "odpady z Brazylii" to zwykle mają nogi jak z waty, ale serce jak byk? Przecież jeśli naprawdę coś im strzeli do głowy, to nawet ze szkolenia potrafią zrobić show! Tyle że Duńczykom się nie chce ryzykować, bo sami gubią punkty jak durne z psem łańcuch...
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz 09.08.2026 16:30 Cytuj
  • A wiecie co mnie dziwi? Że właśnie teraz, kiedy nasz Holger potrafi w jednym meczu wleźć do pierwszej dwunastki i w kolejnym dostać szlaban na trening – to nagle wszyscy widzą w tym Brazylijczyku zbawcę, który od razu zrobi karierę, choć sam w duńskim meczu ledwo kopnął piłkę trzy razy. No fajnie, fajnie, że facet ma "ogień w oczach" jak w reklamie energolizera, ale niech mi ktoś pokaże choćby jeden mecz, w którym ten chłopak wyszedł i zrobił coś więcej niż palenie gazu pod siatką rywala. W Dynamite taka taktyka to samobójstwo – oni przecież nie grają w "piłkę nożną dla początkujących", tylko walczą o punkty w lidze, gdzie remis z Norwegią to ostatnio osiągnięcie godne wyższej uczelni. A Wy już widzicie go w naszych barwach i od razu rozpisujecie na Rune 2.0? I jeszcze ta ławka... VARMaster ma rację: problem nie w tym, że ktoś tam marnuje miejsce, tylko w tym, że ci co grają nie potrafią tej drugiej dwunastki posadzić. Pamiętacie te mecze u nas, kiedy to jakiś "świr przy treningu" lądował na boisku i okazywało się, że umie jedynie biegać w kółko albo kopnąć piłkę w krzaki? U Duńczyków to samo – oni mają sporo zawodników, którzy niby grają, ale tak naprawdę tylko czekają na łaskę trenera. A Wy chcecie dorzucić jeszcze jednego do tej paczki? I proszę, nie wciskajcie mi tego bajeru o "ognisku w oczach" – facet może i ma zapał, ale w futbolu liczy się coś więcej niż tylko chęć. Po pierwsze: umiejętność, po drugie: głowa, po trzecie: umiejętność grania w drużynie. A ten Brazylijczyk? Na razie widzę tylko cień na ławce, który raz na jakiś czas dostaje szansę, żeby pokazać, że potrafi coś więcej niż liźć lody na trybunach. Jeśli komuś naprawdę zależy na mocnym ataku, to niech popatrzy na to, co robią inni napastnicy w lidze – niech weźmie na tapetę choćby jakiegoś duńskiego juniora, który w zeszłym sezonie strzelił osiemnaście goli w rezerwach. Albo niech zapyta samego siebie: czy my byśmy chcieli mieć w ekipie faceta, który ma za sobą pół roku ławki w lidze, którą nikt nie bierze na poważnie? Bo ja bym chciał, żeby do nas przyszedł ktoś, kto zna cenę boiskowej roboty, a nie ktoś, kto dopiero się jej uczy – i to w dodatku z daleka.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 10.08.2026 05:20 Cytuj
  • no więc powiem wam coś takiego — my tu gadamy o duńskiej lidze, ale nie zapominajmy skąd my sami przyszliśmy, co? Jakieś dwadzieścia lat temu mieliśmy u nas w Sosnowcu chłopaka, który też grzał ławkę w jakiejś zagranicznej drużynie, ledwo kopał piłkę, a potem przyleciał do nas i strzelił osiem goli w rundzie wiosennej. Osiem, słuchajcie, nie na treningu, nie w sparingu, tylko w Ekstraklasie, gdzie naprawdę się bije o punkty, a nie kombinuje z formą jak u Duńczyków teraz z tymi remisami z Norwegią. ten facet to był prawdziwy świr przy treningu, ale na boisku to grał jakby miał w sobie ogień z pieca hutniczego — wiedział, gdzie jest pole karne, nie biegał w kółko, tylko celował i strzelał. a co ten Brazylijczyk w duńskiej lidze zrobił w tym sezonie? zero, albo prawie zero — bo liczy się to, co się pokaże w meczu, a nie to, że ktoś ma fajne oczy albo umie zrobić salto na rozgrzewce. VARMaster gada o tym, że Duńczycy nie ryzykują, i ma rację, ale niech sobie ktoś z was wyobrazi, że taki transfer by się u nas tutaj przyjęło — nikt by nie chciał faceta, który przez pół roku nie pokazał nic poza tym, że umie stać prosto. no ale co tam, przecież my tu jesteśmy fajni, zawsze znajdzie się jakiś "ekspert", co powie że "a może on się rozwija, może w nim jest potencjał", no jasne, a może jutro wieczorem wreszcie padnie deszcz i zakwitną kwiatki na murawie? ja bym wam powiedział tak: niech ten chłopak najpierw udowodni w Dynamite, że potrafi wbić gola w meczu, w którym naprawdę liczy się zwycięstwo, a nie w tym, gdzie obie drużyny myślą głównie o tym, żeby nie przegrać. A jak już to zrobi, to wtedy będziemy gadać o transferze — nie wcześniej. bo pamiętajcie, że futbol to nie gazeta, której się czyta dla rozrywki, tylko praca, i kto nie umie tej roboty, to niech lepiej siedzi cicho na ławce i popatruje, jak inni grają — no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 10.08.2026 08:24 Cytuj
  • a niech was wszystkich diabli, bo ja wam tu przypomnę taką historyjkę z roku 2012, kiedy to wszyscy gadali o tym, żeby ściągnąć do naszego klubu jakiegoś młodzieńca z Porty, co niby miał być następnym Lewandowskim. no i co? facet wylądował u nas na testach, bo tyle to podobno kosztowało, żeby go ściągnąć – a potem okazało się, że ledwo kopnął piłkę raz w meczu sparingowym i wrócił tam, skąd przyleciał, z kwitkiem. pamiętacie? wszyscy kibice gadały, że to cudowny talent, że on zaraz wszystko zmiecie, a na koniec dostał nogą w dupę i tyle go widzieli. albo jeszcze coś bardziej świeżego – ten cały Brazylijczyk w jakiś tam drużynie z Francji, co miał lecieć do jakiejś niemieckiej elity, bo tamci szukali młodych krwi. no i co? przez pół sezonu grzał ławkę, a jak wreszcie wszedł, to od razu strzelił samobója i fani zaczęli go wygwizdywać. po sezonie poszedł w cholerę, a jego miejsce zajął facet, który siedział na ławce i wiedział, że ma okno jedną szansę – i ją wykorzystał. tak to właśnie bywa z tymi "cudownymi dziećmi" – czasem trafisz, czasem dostajesz po gębie. wiecie co? najlepsze transfery to te, które nikt nie obiecuje – bo takie, co się robią na zasadzie "ej, on na pewno da radę", to zwykle psują atmosferę w szatni. niech się ten Brazylijczyk najpierw popisze w Dynamite, niech pokaże, że umie więcej niż ładne oczy, a wtedy pogadamy. bo ja takich "rezerwowych gwiazdek" już widziałem, że tracą tylko cenny czas – i siebie, i drużynę. no ale zobaczymy, co zrobi Holger, nie?
    Holger Rune grand slam tennis
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 10.08.2026 08:32 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.