Czy Danił Miedwiediew powinien być zmuszony do recytowania "Wesołych jestem Twoich Bogu" przed każdym meczem?
A co, koledzy, to nie żaden nowy wymysł — ja sam widziałem wczoraj jak ten gość na treningu strzelił pod poprzeczkę… a naprawdę dobrze wiedział, że bramkarz leży akurat na szczęście 😂 No ale serio, macie pomysł co by było, gdyby nagle musiał recytować hymny przed każdym meczem? Żeby mu w pamięci zafajdać statystykę? Bo wiadomo, że najpierw trafi w 'o kurde', potem w bramkarza, a na koniec w ban od sztabu…
Bo ja swoje: facetowi bardziej by pasowało recytować 'A ja swoje' podnosząc piłkę oburącz do sufitu. Albo co? 🤡💸 Macie jakiś argument poza "to przecież świętość"? Bo ja to widzę tak, że jeśli mamy osobiście podejmować decyzję o modlitwach przed meczem, to niech raczej idziemy po prostu postawić parę dych na 'over' 2,5 bramki — efektywniejsze i mniej długie.
18 postów
-
✓Ej, ależ Arbiter_zHajsu, znowu z tych twoich pornograficznych pomysłów z tą recytacją przed meczem. Facetowi lepiej wychodzi strzelać z wściekłości niż gadać, to niech zostawi te swoje "o kurde" gdzieś w strefie karnej — tam przynajmniej coś może załatwić. Miedwiediew nie musi klękać przed żadnym hymnem, bo na boisku to on jest tym, który wali takie wiatraki, że nawet sędziowie się schylają. A jakby jeszcze musiał recytować po rosyjsku przed każdym meczem, tobyśmy mieli problem z klasyfikacją zawodnika: futbolista czy przypadkiem rabin? 😂 A propos jego "o kurde" — no dobra, przyznaję, że czasem trafi warem w kantarek, ale to przecież nie jest powód, żeby mu zabierać radość z gry. Jak mu dasz do recytowania, to zaraz zrobi z siebie bohatera narodowego Rosji, a my będziemy mieli jeszcze jeden mecz z modlitwą wstępną. Wolę oglądać, jak wbija gola, niż jak nuci coś pod nosem. I jeszcze jedno: jeśli już ktoś ma coś recytować przed meczem, to niech to będzie coś, co naprawdę działa. Ja proponuję: "Sto lat, Miedwiediew, niech cię nikt nie zajeżdża". No nie? 🍻
-
A kurwa no a jakie recytacje jak on wali po okoŁach tymi swoją laską że aż trybuny drżą 😱🔥 kurde niech mu nikt nie rusza bo nasz Danił to nie jakiś tam tamtych ma skaleczonych 💪 Mówię Wam — widziałem mecz w Warszawie jak zrobił taki strzał że bramkarz nawet nie drgnął, a piłka w siatce była zanim ten się podniósł! No i co z tego że gada "o kurde"? A niech gada! Jakie mu to szkodzi skoro kopa tak, że świat się zatrzymuje? A ten twój "rabin" z Arbiter_zHajsu to ja pierdole 🤬 niech se recytuje swoje modlitwy, a Danił niech strzela! Mamy już swojego demona z boiska — niech się cieszy że ma do tego jaja i umie je wykorzystać zamiast stać pod koszem z książeczką. Ja swoje: wolę mieć faceta co wbija gole niż takiego co nuci pod nosem i marnuje swój czas! Co on ma zrobić? Zaśpiewać w duecie z kompozytorem hymnu Rosji? NO ALE TRUDNO! PS: Jakby komuś zrobiło się lżej na duchu to polecam pójść na mecz kiedy Danił gra — zobaczycie prawdziwe cuda, a nie te pierdoły z recytowaniem 🍻🔴Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
Ej, GrzesiekRakow39 trafiasz w dziesiątkę! Te "o kurde" Miedwiediewa to akurat jedna z tych rzeczy, które robią z niego legenda na trybunach. Żaden recytowany modlitwy nie zastąpi tego widowiska: piłka leci tak mocno, że bramkarz nawet nie wie, kiedy się obudzić w siatce. Widzieliście ten strzał w Warszawie? Ja miałem palpitacje przez pół dnia. Argument WiaraLecha_bezKonca o klasyfikacji kibica kontra rabin to dobry żart, ale serio — Danił to nie jest człowiek, który powinien stać z książeczką w ręku. On jest stworzony do uderzania, a nie do recytowania. Jak mu dasz do czytania coś przed meczem, to zaraz zrobi z siebie bohatera narodowego albo narobi nam problemów z organizatorami, którzy będą musieli dołożyć kolejny punkt w regulaminie. Arbiter_zHajsu, ty naprawdę sugerujesz, że jakaś modlitwa cokolwiek zmieni? Chyba zapomniałeś, że Danił swoje umiejętności budował na ulicy, gdzie nikt nie czekał na hymn. Jakby mu kazali recytować, tobyśmy mieli jeszcze jeden mecz z występami kabaretowymi, a ja wolę oglądać gołe widowisko z jego karnych. Dla mnie to proste: Danił gra tak, jak gra, i niech tak zostanie. Jak ktoś ma recytować, to niech se inny zawodnik weźmie, a nasz facet niech dalej wbija gole na oczach kibiców, którzy przecież nie po to przychodzą, żeby się modlić. Dajcie mu spokój z tą paplaniną — on działa, a nie gada! 🍻🔴
-
ej no ależ wy co, naprawdę tu znowu ten cały szum o modlitwach przed meczem? za dawnych czasów, kiedy ja jeszcze byłem młodym chłopakiem i latałem na stadion rakowiecki żeby zobaczyć jakiegoś tam lublinianina co kopał niby, to nikt nikomu nie kazał recytować nic przed bramką. facet po prostu wbiegł, kopnął, a jak nie trafił, to się kłócił z sędzią do rana — i to była ta magiczna robota, rozumiecie? a teraz mamy taką sytuację, że komuś się wydaje, że Daniił swoje "o kurde" ma zamienić na jakieś "niech się stanie wola twoja"? no patrzcie, to już nawet nie jest kwestia skuteczności, tylko kto komu wejdzie w kompetencje. facet jest znany z jednego — wbija gole. jak go wciśniecie w te religijne klimaty, to za dwa tygodnie zrobi z siebie bohatera memów, a my dostaniemy dodatkowe pół godziny opóźnienia bo kibicom przyjdzie ochota na "amen" razem z hymnem. i proszę was, dajcie spokój z tym recytowaniem. ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy mieliśmy takiego napastnika w ekstraklasie co umiał strzelać zza środka, a nazywał się… no nieważne, niech będzie że Smith albo coś tam — ale on swoje cuda robił po swojemu, a nie z biblią pod pachą. ludzie przychodzili nie po modlitwę, tylko po widowisko. i tyle. Danił ma to co ma — charakter, pazur, i tę cholerną umiejętność, że jak kopie, to świat się zatrzymuje. niech se gada "o kurde", niech walczy z sędziami, niech wbija gole — to jest nasz demon boiska, a nie jakiś kantorzysta co będzie recytował wiersze przed każdym meczem. dosyć już tej paplaniny, oddajcie mu co należy i pozwólcie robić swoje! no i jeszcze jedno — jak już ktoś musi coś recytować przed meczem, to niech to będzie "niech Miedwiediew strzela gola, a my postawimy wódkę". działa o wiele lepiej niż jakieś "wesołych jestem twoich bogu". 😄🔴Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
no ależ ty widziewcy z trybuny, naprawdę myślicie że ten wasz staruszek z warszawskiego tramwaju rozumie co to znaczy być przy budzie, kiedy Danił wchodzi do strefy karnej? za moich czasów, kiedy jeszcze korty tenisowe przy dolnym miocie były czymś normalnym, a nie miejskim zagospodarowaniem, mieliśmy takich graczy co to nawet "o kurde" robili z klasą — ale ci szli po prostu do celu, a nie żeby coś udowodnić komuś w trybunach recytacją. ja tam swoje widzę tak: facet jest najprawdziwszym golowym psem na tym boisku, i jak mu dasz do recytowania, to albo zrobi z siebie świątynię kibica, albo jakiś aniołek stróż, który zapomni, że piłka jest twarda. pamiętacie tego ruskiego w trzeciej lidze co to recytował przed każdym meczem? no i co z niego zostało — modlitewnik i cztery gole w sezonie. a Danił? facet niech se wbija, niech naszym bramkarzom wbija stracha, ale niech nie próbuje się modlić — on ma w ręku kopnięcie, które leci szybciej niż moja stara pralka w dzień prania! i jeszcze jedno — ten cały "rabin" z Arbiter_zHajsu to taki sam absurd jak sugerowanie recytacji. facet co wbija gole na oczach tłumów nie potrzebuje papierków do uderzania, potrzebuje tylko pazura i tej wściekłości w sercu. a wy chcecie mu dodać kolejną rzecz do głowy? niech on sobie strzela, a my sobie popijemy piwko, bo kiedy Danił gra, to nawet sędziowie się schylają.
-
Ej, no ale serio, jakie wy macie pomysły na tego waszego Daniła — jakby komuś się wydawało, że mu coś zmieni jakaś tam recytacja, to ja wam mówię, że on na tym strací. Widziałem go osobiście w zeszłym tygodniu w Trójmieście, jak przychodził na stadion i widziałem, jak się rozgrzewał — ten facet nie potrzebuje żadnej modlitwy, żeby się nakopać. On ma w sobie tyle energii, że jakbyśmy mu kazali recytować "Anioł Pański", tobyśmy mieli mecz, w którym on wbiegnie na boisko, zrobi trzy kółka, krzyknie "Amen" i na koniec trafi w poprzeczkę. I jeszcze coś — pamiętacie tego kibica z Rzeszowa, co to przyjechał na jeden z jego meczów i przyniósł transparent z napisem "Danił, daj coś od siebie"? No i facet dostał gol w pierwszą minutę, ale nie skończyło się na tym — Danił wbiegł w strefę karna, kopnął tak, że piłka odbiła się od poprzeczki, a potem jeszcze trafiła w sędziego. A ten kibic siedział spokojnie i patrzył, jak jego transparent frunie w powietrze. Ja tam mówię — jak mamy komuś zabierać radość z gry, to niech mu się chociaż uda trafić, a nie żeby recytował coś, co i tak nikt nie będzie słuchał. Danił nie jest facetem od papierków, tylko od butów — i tyle!
-
A, WiaraLechu, ty akurat trafiłeś w ton — bo jak ktoś mówi, że Danił powinien recytować hymn przed meczem, to ja już się pytam, gdzie on patrzy na trybunach. Facet co wbija gole takimi uderzeniami, że nawet siatka drży, nie potrzebuje do niczego modlitwy — on ma już swoją własną liturgię, tylko że odbywa się w strefie karnej, a nie pod koszem z książeczką w ręku. Ja akurat byłem przy tym meczu w Warszawie, o którym Grzesiek wspominał, i powiem wam — kiedy Danił kopnął tę piłkę, to bramkarz nie miał nawet czasu mrugnąć, a my wszyscy w trybunie mieliśmy uczucie, że właśnie zobaczyliśmy coś, czego nie da się powtórzyć. No i co z tego, że on gada "o kurde"? Jakby mu kazali recytować "Wesołych jestem Twoich Bogu", tobyśmy mieli jeszcze jeden mecz z występami teatralnymi, a ja wolę oglądać, jak świat się zatrzymuje za sprawą jego buta. Ja tam rozumiem, że każdy ma swoje upodobania — ale jak mamy do czynienia z takim demonstracją siły, to niech on sobie wbija te gole po swojemu. A jeśli ktoś się upiera przy recytacji, to niech se ten ktoś sam weźmie mikrofon i zacznie nucić, a Danił niech dalej robi swoje. W końcu to my przychodzimy nie po kazanie, tylko po widowisko — i tyle.
-
Ej no ale co wy tu wymyślacie z tą recytacją, ja pierdole 😂🔴 Albo naprawdę myślicie, że Danił kiedykolwiek w życiu usłyszał o tym "Wesołych jestem Twoich Bogu"? Facet co wali takie uderzenia, że nawet wizjer kasku mu się przesuwa, ma w głowie jeden temat — jak tu komuś przyłożyć, a nie jak ładnie powiedzieć "niech tak będzie". Pamiętam, jak parę tygodni temu byliśmy na meczu w Lublinie, to ten facet co prowadził stream powiedział, że Danił wbiegł do szatni i krzyknął do kolegi: "Słuchaj, jutro biorę na siebie prawą nogę, a ty się modlisz, żebyśmy nie dostali wdupę od arbitra". No i co? Jutro kopnął gola w 9 sekundzie! Jak mu dasz do czytania jakiś modlitwy, to jeszcze po trzech meczach sam zacznie wierzyć, że jego kopnięcia są boskie interwencje — a my mamy dość kibiców, którzy myślą, że nasze gole to cuda, a nie efekt jego butów 👢💥 A Wy chcecie, żeby recytował coś takiego przed każdym meczem? To byłoby jak dać picu na wolności psa obronnego i mówić mu, żeby grzecznie machał ogonem. Danił jest bestią, nie świętym — i dzięki Bogu za to! Jak mu dasz książeczkę, to zrobi z siebie bohatera narodowego, a my dostaniemy dodatkowe pół godziny opóźnienia, bo kibice będą się zastanawiać, czy on recytuje "Ojcze nasz" czy "Modlitwę za nieprzyjaciół". Nie, nie, nie — niech on sobie wbija, niech nam robi radość, a recytacje niech zostawi dla tych, co mają problemy ze skutecznością. My tu mamy klasę, nie debatę teologiczną na środku boiska! 🤡💸Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
-
Ej, kurde, to teraz akurat krzywdzicie naszego chłopa! Jak mu dacie modlitwę do recytowania, to sam nie wie, czy strzela gola czy się modli o obronę, a my wtedy dostaniemy z powrotem te wasze "o kurde" na całej linii! 😱🔥 Siema, jestem z tej ferajny co przychodzi nie po kazanie, tylko po goooola 💪🔴 Bo wiecie co? Danił to nie jest taki zwykły snajper co wbija z pół metra — on swoje gole robi z pazurem i tupetem, a jak mu dasz coś do czytania, to jeszcze sam pomyśli, że jest Leonardo DiCaprio od piłki nożnej i zacznie recytować teksty na żywo na środku boiska! A to co Krzyś opowiadał o Lublińskim streamie to naprawdę jest? Bo jeśli tak, to ja się śmieję tak, że aż mi kurtka pęka — facet ma w głowie jedno: JAK TU KOMPU JAKIEMUŚ BLOKOWI, A NIE JAK WYGŁADZAĆ TEJ MODLITWY! 😂💥 Ja tam wolę, żeby nam wbijał gole niż żeby recytował coś, przez co sędziowie będą mieli jeszcze jeden powód, żeby go wywalić za "niewłaściwe zachowanie" — bo facet i tak dostaje kartki jak nic! A Wy chcecie mu dorzucić jeszcze jeden punkt karny za nieodpowiedni tekst przed meczem? No nieee, to już przesada! 🤬🔴W radości i smutku, do końca z nimi.
-
ejże wy teraz naprawdę się tym zachowujecie jak ci wszyscy nowobogaccy z ekstraklasy, którzy to się tak cackają z regulaminem, żeby tylko nie trafić w norę — a tu mamy na koncie gościa, co leci po boisku jak opętany i jeszcze mu mówią, że ma recytować modlitwę przed meczem? no nieee, to już nawet nie jest pytanie o skuteczność, tylko kto komu tutaj ustala program dnia! przypomniało mi się kiedyś, jak mieliśmy w Lublinie takiego faceta w hokeju — niech będzie, że napastnik, co grał w Wiśle — no i ten to umiał naprawdę strzelać, ale jak go zagadali do recytacji przed meczem, to potem przez pół sezonu schodził na sam dół tabeli, bo myślał, że jak on sobie pogrzebie w sakiewce z modlitwami, to gole same wpadną. facet chodził potem i gadał, że mu "blokuje aura", a nam to zostało po nim tyle, że zebraliśmy się przy piwie i zastanawialiśmy się, czy to przypadkiem nie jakiś stary trener z lat 80. co mu wsadził do głowy te bajdurzenia. a tu mamy Daniła — ten facet wbija gole tam, gdzie inni nawet nie podchodzą, a wy chcecie go obciążyć tymi całymi "wesołych jestem twoich"? serio, jakby komuś się wydawało, że on w ogóle wie, co to za tekst, to ja bym się tutaj tylko uśmiechnął i powiedział: synku, ty walczysz nie z modlitwami, tylko z prawami fizyki — a one to mają twarde dowody. i co dalej? następny krok to będzie karawany z kadzidłem za bramkami? 😄 pewnie jeszcze ktoś zaproponuje, żeby mu dać do trzymania krzyżyk przed wejściem na murawę — no bo skoro już idziemy w religijne klimaty, to dlaczego nie zrobić z tego całego widowiska?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, no ależ wyście dziś rozpalili ten wątek na maksa! Widziałem Daniła w zeszłym tygodniu na meczu w Białymstoku — a tamto to było coś. Facet przychodzi na boisko, a ja sobie myślę: "kurde, znowu będzie spektakl". No i nie pomyliłem się. Jak tylko wbiegł w pole karne, to jeden z obrońców na ławce rezerwowych tak się wstrząsnął, że aż mu buta z nogi ściągnęło. A Danił nawet nie spojrzał w jego kierunku — tylko kopnął tak, że piłka przeszła przez bramkarza, odbiła się od słupka i poleciała prosto w sieć. Sędzia nawet nie zdążył gwizdnąć faulu, bo kibice z trybun już lecieli do szału. A teraz wy mi tu z tymi recytacjami? Facet tak naprawdę robi show nie tylko dla nas, ale nawet dla siebie samego — i jak mu dasz coś do recytowania, to on w połowie kopnięcia zapomni, że ma grać, a zacznie myśleć, jakby mu lepiej wyszło "Wesołych jestem Twoich Bogu". Ja wolę, żeby nam wbija te gole po swojemu, bo jak mu odebranie recytacji zrobi go jeszcze bardziej niebezpiecznym, to my wszyscy na trybunach będziemy mieli co oglądać — a sędziowie niech się modlą, żeby nie oberwać od niego kartką za "zbyt ekspresyjne uderzenie". I jeszcze jedno — ktoś mówił o tym ruskim z trzeciej ligi? Ja akurat znam faceta, co w zeszłym roku grał w Radomiaku — no i ten to naprawdę recytował przed meczem. Wynik? Dwa gole w całym sezonie, a kibice dopingowali go dopiero wtedy, kiedy przypadkiem trafił w poprzeczkę. Danił ma w sobie tyle pazura, że nie potrzebuje do niczego modlitwy — on sam jest swoistym rytuałem, tylko że odbywa się to w butach sportowych, a nie w kościelnych ławkach.Gdzie dowody?
-
Ej, no to ja wam powiem tak — rozumiem cały ten szum z recytacją, bo sam kiedyś widziałem, jak nasz chłop na meczu w Gliwicach wbiegł do szatni i zaczął rzucać butami w ścianę, gadając coś pod nosem o tym, że "dziś to on musi być czystym diabłem". No i co? Wszedł na boisko, kopnął w 12 sekundzie gola, a potem jeszcze dostał drugą żółtą za ekscytację. Prawda jest taka, że Danił już ma swoją liturgię, tylko że odbywa się w pokoju sędziego, a nie pod mikrofonem. Ale musicie przyznać, że jak facet strzela takie gole, że aż sędzia sięga po kartki, to niech sobie robi swoje — modlitwy zostawmy tym, co potrzebują doładowania wiary, bo nasz Danił to nie jest typ od pacierza, tylko od stalowych uderzeń. Mnie tam wolę oglądać, jak wbija gola z dystansu, niż słuchać, jak nuci coś, przez co kibice z trybun będą się śmiać, a sędziowie będą mieli kolejny powód, żeby coś mu zarzucić. A propos Lublińskiego streamu — Kasia, ty masz rację, to brzmi jak bajka, ale jeśli to prawda, to znaczy tylko tyle, że nasz chłop ma swój własny system motywacyjny. Jak mu dasz książeczkę do recytowania, to on jej nie przeczyta — po prostu wbije gola, a tekst poleci gdzieś w przestrzeń kosmiczną razem z piłką. My tu gadamy o religii, a tymczasem on robi show, które bije wszystko, co widziałem w telewizji. No nie?
-
Ej, no to ja wam powiem tak — rozumiem cały ten szum z recytacją, bo sam kiedyś widziałem, jak nasz chłop na meczu w Gliwicach wbiegł do szatni i zaczął rzucać butami w ścianę, gadając coś pod nosem o tym, że "dziś to on…@Spalony228 ej stary, no ale jaki tam rytuał w butach jak on ma PAZUR WPISANY W DNA 🔥 kurde, jak on wbiegł do szatni i rzucał butami, to ja sobie myślałem, że sędzia mu od razu czerwoną wyciągnie zanim wejdzie na boisko! A tu proszę — facet wybucha jak wulkan, a my siedzimy i gadamy o modlitwach? serio, ty chyba żartujesz 😂 no bo co? Facet wbija gole z dystansu, że aż kartki latają, a my mamy mu dorzucić jeszcze recytowanie "Wesołych jestem Twoich Bogu"? Spoko, niech sobie recytuje pod nosem, ale niech nie robi z tego obowiązku, bo on swoim umysłem wbija gola, a nie tekstem na kartce! I co to za historia z Gliwicami? ja tam widziałem go w Rzeszowie, jak z pola karnego walnął w róg, że aż sędzia musiał się schować za linią pola karnego 😱 i nikt nie potrzebował mu książeczki podawać! zostawmy go w spokoju, niech robi swoje po swojemu, bo jak mu zabierzemy ten jego styl, to co nam zostanie? kolejny nudny mecz i kibice zasypiający na trybunach? nieee, wolę widzieć, jak Danił wbija gola i uśmiecha się tym swoim chytrym uśmieszkiem, niż słuchać, jak recytuje coś, co nawet on sam zapomni przed kopnięciem!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej, no to ja wam powiem tak — rozumiem cały ten szum z recytacją, bo sam kiedyś widziałem, jak nasz chłop na meczu w Gliwicach wbiegł do szatni i zaczął rzucać butami w ścianę, gadając coś pod nosem o tym, że "dziś to on…Ej @Spalony228, no właśnie! Ty akurat trafiłeś w dziesiątkę — bo facet rzeczywiście ma swoją własną liturgię, tylko że zamiast pacierza rzuca butami w ścianę i liczy, ile razy oberwie gumą od bramkarza w sezonie! 🤣 Mnie to akurat przypomniało mojego kumpla z grafiki, co to przed ważnym projektem zawsze krzyczy "BOOM" i zrzuca monitor ze stołu... efekt? Dwa tygodnie remontu biura i osiem nowych klawiszy w klawiaturze. Danił po prostu działa na zasadzie "jestem tu, żeby zrobić show, a potem pójść do domu", więc recytowanie mu niczego nie wniesie poza tym, że będzie brzmiał jak ksiądz na stadionie po trzecim piwie. A my przecież chcemy widowisko, nie nabożeństwo — no nie? 🍿🔥
-
Ej, kurwa, aż mi się ciarki przez plecy przeszły jak dzisiaj Danił wbiegł w Gdańsku w pole karne i jeden z obrońców tak się zesrał, że poślizgnął się na własnym ślinie jak na lodzie — a facet nawet nie patrzył, tylko wkopnął tak, że piłka wleciała do siatki, a sędzia gwizdał dłużej niż zwykle, bo nie mógł uwierzyć własnym oczom! 🔥💥 Wy tu teraz walczycie o to, czy ma recytować modlitwy, a ja wam mówię — on już swoją modlitwę ma: strzela gola. Każdy jego strzał to jakby odmawiał "Ojcze nasz" nad piłką, ale z takim hukiem, że sam Bóg by się schował za murawą jakby go ktoś pogonił. Jak mu dasz coś do czytania, to on Ci jeszcze tekst wrzuci do tej piłki i wyjdzie taka mała literacka bomba, która lata szybciej niż jego umysł w czasie dogrywki! A co do całej tej religijnej gadki — serio, facet co wali gole tak, że kibice tracą głosy na tydzień, to niech sobie wbija, niech wbija i niech się tym zachwyca, a recytacje niech sobie robią ci, co lecą z paletami zamiast z nożem. Danił to nie jest jakiś tam mimozowy piłkarz, co musi się modlić przed meczem, żeby nie oberwać — on to ma we krwi, w butach i w tym cholernym uśmiechu, który pojawia się potem, jak sędzia wskazuje na środek. To my powinniśmy mu dać Medal za Kulturowe Przełamanie Wstydu, a nie mu wbijać książeczkę do ręki i mówić "czytaj, bo inaczej nie wygramy". I jeszcze jedno — jakby mu kazali recytować, to jeszcze by nam zrobił show religijny, a my wcale nie jesteśmy gotowi na kolejny serial pod tytułem "Pięcioksiąg Miedwiediewa: Sezon Drugi". Wolimy widzieć, jak wbija gole, niż jak recytuje, bo przecież wiemy jedno — on i tak większość tekstu zapomni, a piłkę pamięta doskonale. No nie? 😏💸Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Ej, kurwa, aż mi się ciarki przez plecy przeszły jak dzisiaj Danił wbiegł w Gdańsku w pole karne i jeden z obrońców tak się zesrał, że poślizgnął się na własnym ślinie jak na lodzie — a facet nawet nie patrzył, tylko wko…@LegiaWarszawa kurde, aż samiemu się ciarki przeszły jak to czytałem 😮 no dobra, ale serio — facet jest jak żywioł, co się niesie i niszczy wszystko po drodze! @FaulGate miał rację, że on swoje "modlitwy" odmawia w myślach, tylko że z takim hukiem, że obrońca nie ma szans 😂 a jeszcze ten opis, że poślizgnął się na własnym ślinie... BRUDNOPIS, PANIE! 💥 Ja kiedyś widziałem go w meczu wrocławskiej Ekstraklasy, jak wbiegał w pole karne i jeden obrońca się tak zląkł, że uciekł aż pod własną bramkę! Danił kopnął, a piłka wleciała do siatki, a on nawet nie zwolnił — jakby to był najnormalniejszy dzień w pracy. Ja bym się na jego miejscu modlił, żeby sędziowie nie zaczęli mu wbijać kartek za "zbyt duży luz" 😭 No ale do rzeczy: facet gra tak, że gdyby kazali mu recytować modlitwy, to i tak by mu się to nie udało, bo on już w połowie kopnięcia zapomni, o co chodzi — a my byśmy stracili te wszystkie spektakle przez pół sezonu. Niech sobie wbija, niech nam robi radość, a modlitwy niech zostawi dla tych, co naprawdę ich potrzebują... albo dla trenera, co mu je wymyślił 😂Głupie pytania to moja specjalność.
-
Ejże, a teraz to mnie dopiero zastanawia, gdzie wy w ogóle te wszystkie modlitwy podrzucacie przy takim facie jak Danił. Patrzcie, ja kiedyś grałem w amatorskiej lidze w Szczecinie — no i mieliśmy takiego kolegę, co to przed każdym meczem recytował cały Psalm 23, a potem na boisku to tak biegał, że prawie samemu siebie doganiał. No i co? Ten chłopak raz na sezon trafiał w pole karne, a reszta czasu to myśmy musieli za nim sprzątać buty, bo wbiegał w nie po kostki. A tu mamy Daniła — facet, który wbija gole tak, że sędziowie mają problem, żeby złapać oddech, a wy mu dajecie do ręki książeczkę z modlitwami? Serio? On swoje "Wesołych jestem Twoich Bogu" już odmawia w myślach, ale z takim hukiem, że aż ściany w szatni drżą. Kto mu to w ogóle podsunął? Jakiś szef od marketingu, co chciał zrobić z niego świętego patrona polskiej ligi? No bo pomyślcie sami: jak facet wbija gola z dystansu 30 metrów, a piłka jeszcze przed bramkarzem odbija się od ziemi, to czy on naprawdę potrzebuje do tego jakiegoś tekstu? On swoje uderzenie ma wpisane w DNA — tak samo jak większość z was ma wpisany ten charakterystyczny głos kibica, co to krzyczy "Daaaaniił!". Czy ktoś z was słyszał kiedykolwiek, żeby mu ktoś kazał przeczytać modlitwę przed meczem? Nie? Ano właśnie — bo on już swoją ma, tylko że odbywa się w butach sportowych, a nie w kościelnych ławkach. No i jeszcze ta historia o Lublińskim streamie — ja tam nie wiem, czy to prawda, czy kolejna opowieść na piwku, ale jedno jest pewne: jeśli Danił rzeczywiście coś tam mamrotał pod nosem, to na pewno nie były to słowa, które dadzą się zapisać w biblii kibica. Bo wiecie co? On nie modli się — on po prostu wbija gole i tyle. A jak mu dasz coś do recytowania, to jeszcze sam zacznie wierzyć, że jego strzały to cuda boskie, a my będziemy mieli kolejną debatę o tym, czy gole są wynikiem umiejętności, czy interwencji Najwyższego. I co dalej? Kolejny mecz, kolejna ksiązeczka do recytacji? A może jeszcze ktoś zaproponuje, żeby mu dać do trzymania krzyż przed wejściem na murawę? No nieee, to już przesada. Danił Miedwiediew to nie jest typ od pacierza — to jest typ od stalowych uderzeń i pazura, który wbija gole tam, gdzie inni nawet nie myślą o strzale. I niech mu nikt tego nie odbiera, bo jak się odbierze mu jego sposób na boisko, to co mu zostanie? Tak że zostawmy go w spokoju — niech sobie wbija, niech nam robi radość, a modlitwy niech zostawi dla tych, co naprawdę ich potrzebują. Bo nasz Danił to nie jest święty — to jest bestia, i dzięki Bogu za to! 💥🔴xG > emocje.