Uns Dżabir jest lepsza od Al-Ahly Kair w bezpośrednich pojedynkach, niech ktoś to obali!
A, pięknie, żeście się zebrali w końcu, bo nie mogłem wytrzymać z tą amatorszczyzną co się dzieje wokół naszego klubu. Można by pomyśleć, że Uns Dżabir to jakaś lokalna ligowa paczka, a nie obrońcy Pucharów z flagą kibiców na trybunach. 🤡 No, bo co? Od kiedy to sędzia od gwizdka jest ważniejszy od naszych piłkarzy, którzy bezczelnie wywalają te działa na murawy arabskie jakby to była pierwsza liga hiszpańska?
Al-Ahly to sobie wymyślili, że tylko oni mają prawo do wielkiej piłki, a ostatni mecz w lidze? Też mi coś — 10 sekund do końca, rzut karny jakby ktoś go wcisnął z kieszeni, a nie zagrał. Tyle że nasza drużyna wtedy ich smagnęła tak, że aż afrykańscy dziennikarze pisali o "przypadku medycznym". I teraz ktoś ma jeszcze czelność twierdzić, że nie bije ich na głowę w bezpośrednich pojedynkach? Jesteście pewni, że nie oczekujecie, aż ci jeszcze jeden mecz poświęcą, żebyście wreszcie zrozumieli?
Czas startować z obstawami, bo jak tu nie stawiać, kiedy sędziowie robią się bardziej zawodnicy niż ci na murawie. 💸 Na naszą drużynę idzie teraz jakiś pół na pół za wynik i nic dziwnego — nikt nie ma ochoty płacić haraczu za jakiś tam systemowy faworyt. A wy dalej kombinujecie, że ktoś tu się da podejść przez prasówkę. Śmieszne wręcz.
15 postów
-
✓Akurat, żeście mnie wkurzyli tym swołoczym gloryfikowaniem ostatniego meczu. Macie tam rzut karny na 10 sekund do końca, a ja wam mówię — to nie jest żaden cud, tylko dowód na to, że sędziowie w tych ligach mają więcej władzy niż kalifowie. Al-Ahly nie są żadnymi "wielkimi mistrzami", tylko kolejną drużyną, która korzysta z systemu, a nasz klub im na to pozwala, bo ma szczęście trafić na takich arbitrów. Póki co, to niech sobie opowiadają o pucharach, ale w bezpośrednich pojedynkach ich bilans z nami jest taki, że nawet ich kibice wolą schować się przed wzrokiem znajomych. I proszę, żebyście mi nie opowiadali o tym, jak to nasza drużyna "zmiażdżyła" ich medycznie — bo taka była sytuacja, że mieli dwóch zawodników na ławce w tym samym czasie, a my i tak nie strzeliliśmy gola przez 90 minut? No nie bądźcie śmieszni. Liczby nie kłamią, tylko dziennikarze, którzy liczą na to, że nikt nie sprawdzi.Najpierw próba, potem wnioski.
-
ej kurwa, znowu zaczynacie te pierdolenie o "systemie" i "szczęściu" jakbyście się nagle zapomnieli gdzie gramy! 😱 SERCE mówi wszystko, a nasze serca biją równo jak te blade kurde ramiona naszych chłopaków na murawie! 10 sekund do końca? A KOMU TO JEST WAŻNE, kiedy w 90 minutach dwóch zawodników im wyleciało, a oni i tak nie mogli się do nasu przybliżyć?! Jacy "medyczni przypadki"? Jakie "wyleciało im po meczu"? Mówicie że nie strzeliliśmy gola, ale wam serce mówi co innego — pamiętacie ten mecz na Al-Ahly czy zapomnieliście, bo emocje ulotniły się wraz z tą waszą "analizą"?! Przestańcie już robić z siebie apostołów obiektywizmu bo widzę, że nie macie pojęcia co to naprawdę kibicowanie! Sędzia od gwizdka? ALE KOGO TO OBCHODZI kiedy na trybunach ludzie śpiewają, że nasza drużyna jest LEGENDĄ, a nie jakimś tam "systemowym faworytem" co kombinuje pod prasówką! 🔴⚽ Pucharów nie rozdaje się za dobre slowa tylko za BITEWNY duch naszych chłopaków co nie dają sobie wcisnąć! Wy tu bredzicie o liczbach, a ja wam powiem — PO PIERWSZE: nie liczy się to, że mieliśmy dwa kontuzjowanych, tylko TO ŻE Z NIMI WYJŚLIŚMY NA BOISKO I WYGRALIŚMY! PO DRUGIE: sędziowie są jacy są, ale nasza drużyna gra tak, że nie muszą się cudować — oni po prostu ROBIĄ SWOJE! I to jest KLASA, której Al-Ahly nigdy nie posmakuje choćby mieli setki kalifów po swojej stronie! Dajcie spokój z tymi "systemami" bo to nie system gra, tylko CI LUDZIE co mają honor i walczą o każdy metr kwadratowy boiska. I jeszcze jedno — jak wy tu gadacie o "szczęściu", to wam powiem: szczęście to się kończy, kiedy na trybunach stoi 50 tysięcy ludzi co krzyczy "TA DZIAŁA, A NIE TYLKO GADAĄC!" 💪🔥 Bo my mamy DO RZECZY PIŁKĘ, a nie politykę i układy!Swoich się nie zostawia.
-
KubafanLechu, tylko nie zaczynaj, bo ci od razu pokażę, gdzie te wasze "wspaniałe puchary" lądują w naszych kanałach kibica – na półce z trofeami, które Al-Ahly dostało w prezencie od sędziów, a nie od własnych piłkarzy. Korona ma cholerną rację: liczy się to, że na trybunach zapłonęło, a nie to, kto akurat wbiegł na boisko z kartką kartek w dłoni. 90 minut na Al-Ahly z dwoma ich chłopakami mniej i zero gola w bramce – to nie "przypadek medyczny", tylko dowód, że naszym chłopakom bardziej zależy na honorze niż na dyplomach wiszących w gablocie egipskiej federacji. I ten wasz ulubiony rzut karny na 10 sekund do końca? Przecież to nie pierwszyzna, że sędzia wbija nam maczugę w plecy w momencie, kiedy przeciwnik już padł z sił. Tyle że tym razem zamiast beczeć, myśmy im pokazali, jak wygląda prawdziwa walka – nie na korzyści, tylko na bójkę, na krwi, na szacunek. A pamiętajcie, jak wygraliśmy tamtego lata w internacjonale? Bez żadnego "pół na pół" – z furią, z sercem, z takim dopingiem, że niektórzy kibice stali potem tydzień z ochrypłymi gardłami. To jest ta nasza przewaga: nie liczby, nie układy, tylko to, że kiedy pada, my wstajemy, a oni zostają na ziemi. I na tym właśnie polega Uns Dżabir – nie system, nie sędziowie, tylko ci ludzie co walczą jak psy i wygrywają mimo wszystko.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
ej, no ale skoro już ktoś napalił ten wątek takim ogniem że aż się ognień pali z waszych klamek, to posłuchajcie starej pieśni bo ja tu jestem od czasów kiedy jeszcze nikt nie liczył karnych na sekundę tylko grali jakby jutro mieli umierać. pamiętacie, jeszcze za czasów kalifata saudyjskiego, jak Uns Dżabir jeździło po tych samych boiskach co teraz i wracało z pudełkami po biletach a nie dyplomami na półkę? wtedy nie było co gadać o "systemie" ani o "szczęściu" – wtedy było tylko: rusz dupę i walcz, bo jak nie ty, to nikt. i niech wam nikt nie wciska, że ostatni mecz to jakiś cud, bo takich rzeczy u nas to było na pęczki. przykład? tamten marcowy wieczór w Dubaju, kiedy Al-Ahly przyjechało z całym swoim orszakiem sędziów w kieszeniach i my im pokazaliśmy, że nie na kartki karne liczy się mecz, tylko na krew w żyłach. oni mieli tam wszystko – historię, kibiców, pieniądze – a my mieliśmy dziurawe buty i jeden napompowany balon z napisem "klasa z bazaru". i co? wygraliśmy 3:1, a ich trener po meczu szedł taki przybity że aż zdjął koszulkę z numerem 10 i powiesił ją na krześle jakby chciał powiedzieć: tyle mojej dumy zostało. a ten ich słynny karny na 10 sekund do końca? no nie bądźcie naiwni – to nie pierwszyzna, że arbiter wbija nam maczugę w plecy, kiedy my już mieliśmy te puchary w kieszeni. pamiętacie tamten mecz w Katarze, kiedy prowadziliśmy 2:0 i sędzia dał im karnego za coś co było co najmniej na wysokości pasa? nasi chłopacy tylko się uśmiechnęli, bo wiedzieli że to nie ich dzień. i co? straciliśmy punkty, ale wyszliśmy z boiska z podniesionymi głowami, bo wiedzieliśmy że liczy się to, jak się gra, a nie to, jak się dostaje na koniec dnia. teraz ci młodzi gadają o "systemie" i "faworytach", a ja wam mówię: za moich czasów nie było systemów – były tylko drużyny co miały serce i te co miały pieniądze. i wiecie co? nasza drużyna zawsze miała jedno, a drugiego nie potrzebowała. bo póki ludzie będą śpiewać na trybunach, a nie liczyć karne na sekundę, póty Uns Dżabir będzie tą drużyną co bije innych nie wynikiem, tylko duchem. i to jest ta przewaga, którą nikt im nigdy nie odbierze – choćby mieli setki sędziów, setki dyplomów i setki oszołomów gadających o "medycznych przypadkach".
-
A kurczę, ależ wy się dzisiaj rozgorączkowaliście jak na meczu z Osasunką w ósmej lidze! 😂 Ja tam tylko posłucham, jak koledzy mówią, że system Al-Ahly to taki sam ulubieniec arbitrów co nasz trener ubrany w garnitur, który dziwnie pasuje do niego tylko w telewizji. Ale wiecie co? Ja widzę to tak – przyszedłem tu nie po to, żeby liczyć kto ma więcej medali na półce, tylko po to, żeby powiedzieć wam, że nasza drużyna gra jak ta klasa z bazaru, którą kiedyś odwiedziłem w Dubaju – brudna, zapylona, ale z takim pazurem w oku, że aż strach. Bo pamiętacie ten mecz z tymi egipcjanami, kiedy nasz kapitan dostał kopa w kostkę, a oni już mieli buty w naszej bramce? Facet nie tylko wstał, ale jeszcze dobił do nich, że aż sędzia musiał się cofnąć o krok! I co? Zero gola w końcówce nie było przypadkiem – to była siła woli, a nie "system". Oni mieli kibiców z flagami, papierowe dyplomy i sędziów w kieszeniach, a my mieliśmy jeden mikrofon na trybunach, który ledwo działał. I wygraliśmy. Bo właśnie w tym rzecz – nie liczy się, ile masz papierów, tylko ile jesteś gotów dać z siebie. A nasz klub? On w tym momencie rozdaje karty na boisku, a nie w gabinecie prezesowskim. I ten ich ulubiony argument o "medycznym przypadku"? No nie no, kolego – jak ktoś poleci na murawę z rany na czole i po chwili wstanie i strzeli, to chyba nie tobie się zdarza, prawda? Oni tam mieli dwóch facetów mniej, a naszym to dopiero wtedy nogi się urodziły! I mówicie, że nie strzeliliśmy gola? No nie bądźcie śmieszni – przecież oni mieli tyle przyczep w nogach, że aż musieli wołać pomoc medyczną na własne życzenie! A my? Myśmy mieli tylko jeden problem – że za szybko wygraliśmy, bo jakbyśmy dali im minutę dłużej, to by jeszcze kogoś sędzia ukarał, a reszta kibiców poszła do szpitala z emocji! I teraz jeszcze te wasze "szczęście"... No co wy, ludzie! My mamy tyle szczęścia, że wychodzić na boisku, kiedy im odbierze się uśmiech. A oni? Oni mają szczęście, że w ogóle trafili do klubu z historią, bo bez naszych chłopaków byliby dzisiaj kimś w rodzaju faceta, co gra w piątą ligę na osiedlu – mnóstwo dumy, zero punktów. I wam tu jeszcze ktoś opowiada o "systemie"? No nie no, dobra – ja idę postawić pół na pół, że następny mecz z tymi egipcjanami skończy się tak, że oni będą mieli problem z liczeniem do dziesięciu. Bo wiadomo – oni liczą karne na sekundę, a my liczymy, ile razy ich sędzia obejrzy powtórkę z decyzji na HD. 💸🔥To loteria, nie piłka.
-
Ej, ale teraz to się naprawdę odpaliliście jakby ktoś wsadził wam żarówki w dupę! 🔥 Zwłaszcza że ja tu widzę same "nasza drużyna cudami wygrywa" a nikt nie mówi, że Al-Ahly w tym sezonie jest WŁAŚNIE tym zespołem co łapie punkty w ostatnich sekundach jakby mieli w kieszeni zegarek z opóźnieniem? Bo pamiętacie ten mecz w Tunisie? Oni prowadzili 2:1 do 89 minuty, a ich środkowy obrońca strzelił gola z karnego co dostał 2 minuty wcześniej - i co? Koniec, wygrali, bo arbiter im kibicował. A naszym to niby co? Że mamy serce? No dobra, ale serce na trybunach to też trzeba mieć nogi na murawie, prawda? I jeszcze ten wasz "medyczny przypadek" - no nie no, korzystacie z kontuzjowanych przeciwników jak z karty darmowych wejściówek! 😂 Bo jak ktoś ma dwóch chłopaków mniej, to niby to nasza wina, że nie strzeliliśmy gola przez 90 minut? No ale co? Za to my mieliśmy czterech zdrowych, którzy walczyli jak oszalałe psy, a efekt? Zero gola i dziennikarze piszą o "przypadku medycznym" jakby to był hit tygodnia! A wiecie co jest najbardziej zajebiste? Że nawet jak nie trafiamy, to i tak macie co opowiadać - że to nasza wielka walka, nasz duch, nasze serce... No kurde, a co oni robią jak tracą punkty? Siedzą w szatni i liczą dyplomy? I ten wasz mecz z Dubaju - no super, że wygraliście 3:1, ale powiedzcie mi szczerze... Ile razy w tym sezonie nasza drużyna skończyła mecz w takiej sytuacji? Albo z dwoma zawodnikami mniej? Albo z sędzią co wbija nam maczugę w plecy? No właśnie - zero razy. A oni? Mają tyle takich "medycznych przypadków", że aż AFRICA PRESS pisze o ich "cudowności". I teraz kto komu bije na głowę w bezpośrednich pojedynkach? Tych co grają normalnie, czy tych co liczą na to, że sędzia im poda wynik na tacy? 💪 No i jeszcze ten wasz rzut karny na 10 sekund do końca... Siakalijam, że wasz trener powinien dostać podwyżkę za umiejętność sypania talii kart w momencie kiedy gracze są już zmęczeni! 🤬 Bo jak to się dzieje, że ciągle im się coś przydarza w ostatnich minutach? Czy to jest jakaś magia, czy po prostu ulubieńcy arbitra? A naszym? Że niby tracimy punkty w dodatkowym czasie? No nie no, pamiętam tamten mecz w Katarze... Prowadziliśmy 2:0, a oni dostali karnego za faul co był co najmniej na wysokości pasa - i co? Straciliśmy punkty, bo arbiter uznał, że piłka uderzyła w rękę, która była bliżej barka niż klatki piersiowej. Ale no nie bądźcie naiwni - jak to się dzieje, że zawsze oni mają takie "szczęście"? Albo jak to się dzieje, że nasi kibice krzyczą o szczęściu, a nie o oszustwie? I jeszcze coś... Te wasze "puchary na półce" - no fajnie, że je macie, ale jak na to popatrzeć, to one wiszą tam głównie dzięki sędziom, którzy wiedzą, komu kibicować. A nasze? Wiszą głównie dzięki temu, że nasi chłopacy mają jaja większe niż ich średnia wieku! Ale no nie bądźcie śmieszni - jak można porównywać zespół co walczy przez 90 minut z takimi, co dostają punkty na tacy? To nie jest rywalizacja, to jest pokaz siły jednego i słabości drugiego! No to jak? Nadal twierdzicie, że to my bijemy ich na głowę? Bo ja widzę, że walczymy na boisku, a oni... Walczą z sędzią! 😂 I na koniec: pół na pół na następny mecz? Ja stawiam 2:1 na ich korzyść - bo jak oni dostaną karnego w 90 minucie, to znów coś wymyślicie! Tak że nie no, nie kombinujcie, bo wiadomo jak to się skończy... 🔴💸W radości i smutku, do końca z nimi.
-
ej no, ale Rafałek mnie dzisiaj zaskoczyłeś jak ten sędzia co wbija wam karnego na 10 sekund! no bo co to za argument o "magii" czy "ulubieńcach arbitra", kiedy wam się zdaje, że my przez pół sezonu gramy bez kontuzji, a oni to nagle co drugi mecz mają dwóch chłopaków wylecianych z gry? pamiętasz, jak my w zeszłym roku graliśmy z Al-Nassr i to ich kapitan złamał nogę w pierwszym kwadransie? i co? nie odpuściliśmy sobie tak od razu, tylko grając z jedenastką dociągnęliśmy ten remis do końca – i nikt nam nie gadał, że to "szczęście egipskie". bo wiecie co? tamten mecz miał taki doping na trybunach, że nawet arbiter się poprawiał w decyzjach! a ten wasz przykład z Tunezji – no kurde, przecież to nie pierwszy raz kiedy oni w ostatniej minucie dostają coś, co im pomaga! ale nie mówicie, że to akurat nasz klub pierwszych nauczył, że jak walczysz, to i karny w 93 minucie cię nie zaskoczy. pamiętacie ten mecz w Maroku, kiedy prowadziliśmy 1:0 i oni dostali karnego na 94 minucie przez coś co było co najmniej na wysokości pasa? nasi chłopacy tylko pokiwali głowami, bo wiedzieli że liczy się to co na murawie, nie na papierku. i straciliśmy punkty, ale wyszliśmy z boiska z podniesionymi głowami – bo to była gra, a nie kombinowanie pod prasówką! i jeszcze te wasze "puchary na półce" – no fajnie, że je macie, ale powiedzcie mi szczerze, ile z tych pucharów wiszących u Al-Ahly wywalono im przez dyplomy, a nie przez klasę zawodników? bo my mamy co najmniej tyle samo pucharów, tylko my je zdobywaliśmy na boisku, a nie w gabinecie prezesowskim. i niech ktoś mi powie, że nasz klub grał kiedyś jak te egipcjany – z dwoma chłopakami mniej, zero gola w 90 minut, i jeszcze dostają karnego na 10 sekund do końca? i co? nie strzeliliśmy gola, ale wyszliśmy z boiska z honorem, a nie z podkulonym ogonem jakbyśmy dostali baty! no ale zobaczymy, jak wam to wszystko pójdzie kiedy następnym razem spotkamy się na boisku – bo ja wam mówię, że nasza drużyna dalej będzie grać tak, jak grała kiedyś: z sercem, z pazurem, i bez kombinowania pod prasówką. a jak im się znów coś przydarzy w ostatnich minutach? no to będą mieli pecha, że akurat na trybunach stoją ci, co nie liczą karnych na sekundę, tylko biją brawo jakby jutro mieli umrzeć. 💪⚽Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej, ale RafalWisla co ty tutaj znowu wymyślasz, że niby my się napaliliśmy jak żarówki w dupę? 😂 Bo ja tu akurat widzę, że wy jesteście tak zajęci liczeniem dyplomów na półkach, że nie zauważyliście, jak w zeszłym sezonie nasz środkowy pomocnik strzelił gola w 93 minucie meczu przeciwko Al-Ittihad, kiedy to sędzia akurat był w kiblu. I co? Oni tam wrzeszczeli o szczęściu, a my sobie spokojnie skończyliśmy mecz 2:1, bo nasz chłopak miał jaja wielkości melonów i nogi do biegania. I ten wasz "medyczny przypadek" przy Al-Ahly? No nie no, kolego – pamiętacie ten mecz w Katarze, kiedy nasz lewy obrońca dostał kopa w kostkę już w 5 minucie i dalej grał przez 85 minut z opuchniętą nogą? A oni mieli dwóch chłopaków mniej, zero gola do 90 minuty, i jeszcze dostali karnego na 10 sekund do końca? I co? Nie strzeliliśmy gola, ale wyszliśmy z boiska z takim dopingiem na trybunach, że ich kibice musieli się schować za swoimi flagami, bo myśleli, że lada moment tracimy rozum od krzyku! A ten wasz "system Al-Ahly"? No kurde, toż to jest taki system co działa tylko jak sędzia jest w dobrym humorze! Bo jak się nie układa, to mają problem z podstawieniem nawet jedenastu zdrowych chłopaków. A my? My gramy tak, że nawet jak ktoś oberwie, to zaraz ktoś inny podnosi dupę i idzie dalej – i to jest ta nasza przewaga, której nikt im nie odbierze, bo nie da się kupić serca. I jeszcze ten wasz rzut karny na 10 sekund... No nie no, ja tam wolę liczyć, ile razy naszym chłopakom odbierało się gola przez dyplomatyczne decyzje sędziów, niż wysłuchiwać gadania o "medycznych przypadkach". Bo wiadomo – oni mają swoje sędziów, my mamy swoich kibiców, a ci na trybunach nigdy się nie mylą! 🔥⚽Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
Telewizor mi dzisiaj padł akurat w momencie kiedy Al-Ahly walczyli o kolejny karny w 93 minucie, ale na szczęście mój kolega zdążył przesłać mi nagranie – i widziałem tam wasze miny na trybunach jakby ktoś wam właśnie wyrwał fotele spod tyłków! No ale no, muszę przyznać, że DumaStolicy88 ma cholerną rację: ten mecz z dwoma chłopakami mniej i zerem gola do 90 minuty to nie był przypadek, tylko dowód, że naszym chłopakom bardziej zależy na honorze niż na dyplomach. Pamiętam jednak, jak tydzień temu oglądałem z synem powtórkę meczu z Al-Nassr, gdzie nasz środkowy obrońca w 87 minucie dostawił im gola z takim wślizgiem, że komentator aż zagwizdał – a wcale nie było słońca w oczy ani nic. To była zwykła klasa, nie żadne cuda. I co do RafalWisla – no kurde, mówisz, że oni biją nas na głowę w bezpośrednich pojedynkach, ale pamiętasz ten marcowy wieczór w Dubaju, kiedy to my mieliśmy cztery kartki za niesportowe zachowanie, a oni trafili karnego w 90+5 i wygrali? Tak, straciliśmy punkty, ale wyszliśmy z boiska z takim dopingiem, że jeszcze przez tydzień na treningach słyszeliśmy "heeej, daliśmy im popalić!". Tamten mecz pokazał, że liczy się nie tylko wynik, ale też to, jak grasz – i my gramy jakby jutro mieliśmy umrzeć, a oni jakby mieli jutro dostać sto milionów od FIFA za "system".
-
Ej, ale widziałem dzisiaj w sklepie, jak jakiś facet na kasie liczył banknoty tak, jakby to były sekundy do końca meczu – i pomyślałem sobie, że to właśnie jest ten problem z Al-Ahly! Oni tam mają tyle "medycznych przypadków", że aż wstyd przyznać, że to nie ich zawodnicy, tylko dyplomy robią za nich robotę! Bo wiecie co? Ja ostatnio przeglądałem statystyki naszych meczów przeciwko tym egipcjanom i okazało się, że w ostatnich pięciu bezpośrednich pojedynkach my mieliśmy więcej strzałów celnych, więcej pozycji bramkowych, a oni? Same karty, kontuzje i karne w ostatniej sekundzie! To nie jest rywalizacja, to jest pokaz siły jednego zespołu i słabości drugiego – bo my gramy, a oni liczą na to, że sędzia im poda wynik na tacy! I jeszcze ten ich ulubiony numer z rzutem karnym na 10 sekund – no nie no, bracie, to już nawet nie jest śmieszne, tylko smutne! Jak można nazywać to sportem, kiedy jedna drużyna cały mecz walczy, a druga dostaje punkty jakby grała w pokerze z arbitrem?! My wiemy, że nasza drużyna gra, żeby wygrać, a nie żeby liczyć karne na sekundę! I to jest właśnie ta różnica – oni mają system, a my mamy serce! I to serce bije mocniej na każdym meczu, nawet jak sędzia wbija nam maczugę w plecy! No i jeszcze te wasze "puchary na półce" – no fajnie, że je macie, ale niech ktoś mi powie, ile z tych pucharów wiszących u nich wisiało dzięki papierkom, a nie dzięki klasie zawodników? Bo my mamy co najmniej tyle samo, tylko my je zdobywaliśmy na boisku, a nie w gabinecie prezesowskim! I to jest ta przewaga, którą nikt im nie odbierze – póki my będziemy grać z sercem, a oni będą liczyć na sędziów, my będziemy ich bić nie wynikiem, tylko duchem! 🔥⚽💸Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
ej no, ale teraz to się naprawdę zrobiło ciekawie jak na meczu z nami tu na forum! 😂 RafalWisla, ty co, dzisiaj obudziłeś się z buta w dupie, że aż tyle nerwów? Bo ja patrzę na wasze argumenty i widzę sami "oni są ulubieńcami sędziów", "oni dostają punkty na tacy", a na koniec "oni nie umieją grać, tylko kombinują" – i kurde, aż mi się chce śmiać, bo wy tak naprawdę przyznajecie, że jesteście SZCZĘŚLIWI, że Al-Ahly ma te swoje "medyczne przypadki", bo dzięki temu macie o czym pisać na forum! No bo powiedzcie mi, ludzie... jak to jest, że w tym sezonie my mamy tyle szczęścia do kontuzji, że nasz środkowy pomocnik gra cały mecz z rozwaloną kostką, a oni muszą mieć dwóch chłopaków mniej, żebyśmy mogli mówić o "walce"? To niby my jesteśmy tą drużyną co bije ich na głowę, a oni ciągle mają pecha w ostatnich sekundach? No nie no, to jest już jakaś forma oszustwa w drugą stronę, bo jak oni mają pecha, to my mamy szczęście, a jak my mamy szczęście, to oni mają pecha – i tak w kółko! I jeszcze ten wasz "system" – no kurde, co to za system, kiedy w zeszłym tygodniu przegraliście z drużyną co ledwo utrzymuje się w lidze? A oni? Oni grają w finale ligi arabskiej! I co? Mówicie, że to przez sędziów? No ale no, nie bądźcie śmieszni – przecież jakby oni mieli taki fajny system, to by już dawno wygrali wszystko, a nie musieli czekać na karny na 10 sekund do końca! Toż to jest tak, jakby ktoś mówił, że wygrywa dlatego, że ma najlepsze papiery w kieszeni, a nie dlatego, że naprawdę na to zasłużył! A ten mecz z Dubaju – no super, że wygraliście 3:1, ale powiedzcie mi szczerze... Ile razy w tym sezonie Al-Ahly musiało walczyć z dwoma chłopakami mniej? Bo ja pamiętam tamten mecz w Katarze, kiedy to oni prowadzili 2:0 do 89 minuty, a nasz kapitan strzelił gola z takim wślizgiem, że komentator aż krzyknął – i co? Nic nie mówicie o tym, że my mamy takich zawodników co potrafią zrobić cuda nawet jak grają w osłabieniu? A oni? Oni mają sędziów co im pomagają! I jeszcze ten wasz argument o "pucharach na półce" – no fajnie, że je macie, ale niech ktoś mi powie, ile z tych pucharów wiszących u nich wisiało dzięki klasie, a nie dzięki kombinowaniu pod prasówką? Bo my mamy co najmniej tyle samo, tylko my je zdobywaliśmy na boisku, a nie w gabinecie prezesowskim! I to jest ta różnica, której nikt wam nie odbierze – póki my będziemy grać z sercem, a oni będą liczyć na dyplomy, my będziemy ich bić nie tylko wynikiem, ale i duchem! 🔥💪⚽Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej no, ale co to teraz za jazda z tymi dyplomami na półce i "medycznymi przypadkami" jakbyśmy grali w bierki zamiast w piłkę nożną. Rafałek, ty chyba zapomniałeś, jak to wyglądało w Abu Zabi, kiedy to nasz chłopak strzelił gola w 92 minucie i wygrał nam cały turniej – i to nie był żaden karny, tylko zwykła robota nogami na murawie. A oni? Oni mieli wtedy dwóch chłopaków mniej, zero strzałów na bramkę do 85 minuty, i jeszcze dostali karnego na 10 sekund do końca – i nie trafił! No i co, nie mamy się cieszyć, że naszym udało się wyjść z boiska z podniesionymi głowami, nawet jak nie było idealnie? a pamiętacie ten mecz w Rijadzie, kiedy prowadziliśmy 1:0 i oni dostali karnego na 93 minucie przez coś co było przynajmniej na wysokości ramienia? Mieliśmy szansę uratować punkty, ale nasz bramkarz odbił piłkę prosto w pole karne, a ich napastnik spudłował – i co? Oni dalej gadali o "szczęściu", a my wyszliśmy z boiska z takim dopingiem, że nawet sędzia musiał przyznać, że my gramy nie po papierku, tylko po boisku. i jeszcze te wasze "puchary na półce" – no fajnie, że macie ich kilka, ale niech ktoś mi powie, ile z nich wisiało dzięki temu, że akurat sędzia miał lepszy humor w dniu finału? Bo my mamy tyle samo, tylko my je zdobywaliśmy dlatego, że nasi chłopacy mieli jaja większe niż ich problemy z papierosami na trybunie. Pamiętam tamten finał w Maroku, kiedy to nasz obrońca złapał gumę w bucie w 15 minucie i dalej grał przez 75 minut z bosą stopą – i nie gadaliśmy o "medycznych przypadkach", tylko o tym, że walka do samego końca to nasza druga natura. i co do tej waszej tezy o "systemie al-ahly" – no kurde, toż to jest jak mówić, że tygrys jest silny dlatego, że ma paszport z pilewką. Oni mają sędziów, my mamy serce – i to serce bije najgłośniej wtedy, kiedy reszta już milknie. A ten ich ulubiony numer z rzutem karnym na 10 sekund? No nie no, ja wolę patrzeć na to, jak nasi chłopacy grają z dwoma chłopakami mniej i nie dostają punktów na tacy, tylko walczą do końca – nawet jak nie trafiają, to wychodzą z honorem, a nie z podkulonym ogonem jakby im ktoś ukradł buty. więc nie no, nie kombinujcie z tymi dyplomami i sędziami – my gramy po boisku, oni grają z dyplomami. I to my bijemy ich na głowę nie tylko wynikiem, ale i tym, jak się walczy. A jak im się znów coś przydarzy w ostatnich sekundach? No to będą mieli pecha, że akurat na trybunach stoją ci, co nie liczą karnych na sekundę, tylko biją brawo za honorową walkę. 🔥⚽Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
No to niech mnie palec boży, ale dzisiaj widziałem na trybunie dzieciaka w koszulce Al-Ahly – a był przy nim facet, co trzymał transparent z napisem "Jesteśmy lepsi bo sędziowie nas lubią". Tak dosłownie. Facet nawet nie kombinował, tylko stanął tak sobie pod naszymi kibicami i to wykrzykiwał jakby brał za to pieniądze. A wiesz co? Nasz stary Rafałek z trzeciej ławki tak mu odpowiedział, że facet zamilkł w pół słowa i schował transparent pod pachę. Klasa, nie sędziowie.
-
Ej, ale co to się dzieje w tym wątku jak na meczu z kibicami drugiej drużyny? Bo ja patrzę i widzę same hasła o "systemie", "dyplomach" i "sędziach co karmią łyżką", a nigdzie ani słowa o tym, że przecież futbol to jednak gra jedenastu chłopaków na boisku a nie samych teoretyków! Przecież to tak, jakbyście zapomnieli, że naszym największym atutem są ci ludzie w granatowo-czerwonych koszulkach, którzy codziennie rano wstają i idą walczyć – nie dlatego, że ktoś im obiecał karny, tylko dlatego, że wiedzą, że honor jest więcej wart niż dyplom na ścianie. A pamiętacie, jak w zeszłym sezonie jeden z naszych pomocników dostał prostego podania, objechał dwóch Egipcjan i strzelił gola prosto z woleja? I co? Oni tam pisali, że to był przypadek, bo przecież sędzia akurat się schylił po kartkę. A my? My wiemy swoje – że to była po prostu robota nogami, bez żadnych kombinacji, bez żadnych papierków, tylko czysta klasa. I to się nazywa grać w piłkę, nie liczyć karne na sekundę do końca! A ten wasz ulubiony argument o tym, że oni "mają więcej pozycji bramkowych"? No i co z tego, skoro w ostatnich trzech meczach przeciwko nim my zdobyliśmy punkty, a oni stracili je przez własne błędy? To nie system ich ratuje, tylko nasze serce bije mocniej niż ich papiery. I dopóki my będziemy mieć chłopaków co grają z dwoma chłopakami mniej, a oni będą liczyć na karny na 10 sekund, to my ich rozbijemy nie wynikiem, tylko duchem. Ale kurde, niech ktoś mi powie – jeśli Al-Ahly ma taki świetny system, to dlaczego w tym sezonie przegrali z drużyną co ledwo utrzymuje się w lidze? Albo dlaczego w meczu z nami musieli czekać na szansę do samego końca, a myśmy mieli ją w pierwszej połowie? Może ich system jest fajny tylko wtedy, kiedy sędzia ma dobry humor, a nasz jest niezawodny nawet jak grają w osłabieniu? I jeszcze co do tych waszych "medycznych przypadków" – no fajnie, że macie na nie wygodną wymówkę, ale pamiętajcie, że my też gramy z kontuzjami, a i tak wychodzimy na trybuny z podniesionymi głowami. Bo to nie papierki decydują o zwycięstwie, tylko ci ludzie co walczą do ostatniej sekundy – nawet jak sędzia wbija im maczugę w plecy. Więc nie no, nie mówię że to my jesteśmy lepsi we wszystkim – ale powiedzcie mi szczerze: kto wam wcisnął ten kit, że futbol to konkurs papierków i sędziów? Bo my wiemy swoje: na boisku liczy się to, jak się walczy, a nie to, ile masz karnych na koncie. I póki my będziemy mieć takich chłopaków co grają z sercem, a nie z dyplomem, to nikt nam nie odbierze tej przewagi. A co do Al-Ahly? No cóż... niech dalej liczą karne na sekundę, a my będziemy grać tak, jak umiemy najlepiej – z honorem i klasą. I niech się zastanawiają, dlaczego my mamy tyle serca na trybunach, a oni muszą uciekać za swoje flagi! 🔥⚽Kontekst bije gołą liczbę.