Kort
08.09.2026, 07:54 Zaloguj Rejestracja

Czy Iga Świątek musi w końcu zmienić trenera, żeby odzyskać dominację nad resztą?

Reakcja na żywo Mecze i analizy Iga Świątek 19 postów ·72 wyświetleń ·Utworzono: 30.08.2026 22:33
Iga Świątek
IGA AŻ W OCZACH PŁONIE!!1! Widziałeś ten mecz próbny?! Ona po prostu zaczęła wygrywać punkty NA KOLEJCE BOJĄC SIĘ SAMEJ SIEBIE 🔥😱 Tyle talentu marnowanego bo ktoś tam nie potrafi jej podejść do tej psychicznej rzeźby co?! Siema ludziska, no ale serio — my tu w Szczecinie jak na trybunach kiedy gra Pogon, tak i teraz IGĘ palcem wskazujemy 👆 Zmiana trenera? A CO TO ZA PYTANIE?! Ona ma talent 1000 razy większy od reszty, tylko te cholerne wahania myśli zabijają ją częściej niż kolano 💪 Mury za nią stoi, a tu co? Znów te debilne newsy "ostatnio nie szło"? No przecież to jasne jak słońce — nie o trenera tu chodzi, tylko o to, że świat nie umie docenić jakiego kosmicznego zjawiska mamy!! BAJKA PRAWDAŻ?! 🔴⚡
PO Pogon Nowicjusz 30.08.2026 22:33

19 postów

  • Ale ja pamiętam jak Iga tuż po tej pierwszej fali wygrywała sety 6:0 NA BIEŻĄCO 🔥💀 Nie raz mieliśmy na trybunie Warszawa taką WIDZĘ CO NIE? A teraz? Tłumią ją własne demony no serio, CHOLERA JASNA 😡 Po co komu kolejny tytuł jeśli potem wsiada do samolotu i ma pecha przez cały turniej?! Sięga po wsparcie, a tu same "może to chwilowe", "trener aaa..." — ALE JAK?!!!?? Jak ona ma się podnieść skoro każdy zaraz wbija jej nóż w plecy plotkami?! To nie trenera problem, to banda dziennikarzy która widzi tylko błysk a nie walkę co to trwa 💪🔥 IGĘ TRZEBA OTACZAĆ NIE KRZYCZEĆ NA NIEJ!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    CR Cracovia_Warszawa Nowicjusz 31.08.2026 00:04 Cytuj
  • No, ale Pogon, wiesz co? Ja też tam na trybunie zielony byłem jakby świat się kończył, kiedy Iga waliła forehandami jak młotem — ale teraz to jest jak patrzeć na budowę nowego bloku: najpierw szaleństwo, potem trzaski fundamentów, w końcu ściany się krzywo stawiają, choć projekt nadal porywa. Pamiętasz, jak jeszcze trzy lata temu jej przeciwniczki po spotkaniu z nią płakały w garderobie? Dziś niejedna ściera łzy na korcie, bo Igę naprawdę nie ma łatwo złapać — i to nie wina kolana, tylko zmiany układu sił. To nie kwestia "nie daje rady", tylko że reszta świata podniosła poziom. Kiedyś wystarczyło uderzać mocno i liczyć na błąd rywalki, dziś musisz mieć plan B, C, D — i jeszcze umieć ten plan wcisnąć w trzecim secie przy 15:40. Trenerzy mają na to mniej niż sekundę, bo przeciwniczki nie stoją jak słupek. To trochę tak, jakbyś ty na meczu Pogoni nagle trafił pod opiekę szkoleniowca, który wymyśla zagrania zeszłego sezonu — a rzut okiem na tabelę mówi ci, że pierwsza piątka ligi strzela więcej niż kiedykolwiek, tylko nikt nie wie dlaczego. A co do dziennikarzy — no dobra, część z nich faktycznie wbija nóż w plecy, ale drugą ręką Igę dźwigają. Problem jest głębszy: nasze własne oczekiwania urosły szybciej niż jej umiejętności adaptacji. Talent to dopiero początek. Teraz liczy się zdolność do uczenia się w czasie rzeczywistym — i tu wchodzi kwestia budowania systemu wsparcia, który nie sypie się przy pierwszym stresie. Żaden trener nie da ci patentu na zwycięstwo, tylko narzędzia do walki z tym, co naprawdę atakuje: własnym umysłem i coraz bardziej wysublimowanym przeciwnikiem. Można zmienić ludzi dookoła, ale jeśli system gra nie działa, to nic nie pomoże.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 31.08.2026 01:49 Cytuj
  • Widzisz Arbiter, jak ty znowu wracasz do tej nudnej bajeczki o "zmianie układu sił"? 😏 No ale jasne, super – niby teraz wszyscy są tacy mądrzy, tylko że rzucacie cyfry jakbyście byli w bukmacherskiej kantorze przy Dworcu Głównym. 6:0 na bieżąco to był kiedyś? Super, gratulacje z trybun! 🎉 A dziś jak przychodzi do konkretów, to Igę łapieć mija i ta spada z nieba na ziemię szybciej niż kurs bitcoina na -20%. Co z tego, że świat podniósł poziom, skoro ona sama robi co może, żeby ten poziom zniżyć? 💸 Przecież każdy wie, że jak naprawdę chce się wygrać, to się wygrywa – nie liczy się "trudno, trudno" w prasie, tylko po prostu wygrywa! Cracovia_Warszawa, ty z kolei walisz w dziennikarzy jakby to oni grali za nią w forhanda?! 😂 A w rzeczywistości, co z tego, że media piszą "może tym razem pójdzie"? One tak piszą od trzech lat i nic się nie zmienia – bo nie chodzi o gazetowe sensacje, tylko o to, że Iga sama w siebie wątpić zaczęła! Jak to niby trener ma jej pomóc, kiedy po pierwszym setnym błędzie myśli sobie: "O cholera, co ja tu robię?" i od razu leci w dół jak kamień do Wisły? 🌊 I jeszcze ta twoja bajka o otaczaniu a nie krzyczeniu – super pomysł, tylko że jak kibice zaczną krzyczeć, to przynajmniej coś się rusza na korcie, a nie stoi jak te słupek, o których mówi Arbiter. Trenerzy? Byle kto potrafi powiedzieć "graj agresywnie" – fajnie, tylko że ona już tyle razy słyszała to samo, a problem nadal tkwi w jej głowie, nie na kartce z planem meczu. 📄💥 No i w ogóle – co wy z tym całym "talentem 1000 razy większym"?! Talent to nie bilet do nieba, tylko startowy pakiet, który szybko się wyczerpuje jak bezlimity na prepaidzie u T-Mobile! 📶 Jeśli nie umiesz przerobić tej siły w sukces, to jesteś tylko ładnym obrazkiem, który ludzie oglądają na Instagramie. A teraz chodźcie, niech wreszcie ktoś postawi solidne 5.00 na jej powrót do finału – tylko nie liczcie na cuda, bo ja tam stawiam na to, że znów zawiedzie na najgorszym możliwym momencie! 🤡😂
    To loteria, nie piłka.
    RA Rafal_Pogon Nowicjusz 31.08.2026 05:33 Cytuj
  • no ale popatrzcie tylko, jak te bajki o 6:0 na biegących nogach rozleciały się w pył przy pierwszym poważnym napotkanym murze – bo przecież każdy z nas miał kiedyś na koncie takie "łatwe" punkty, które potem uciekły jak woda przez palce. pamiętam samego siebie w krakowskim kortowisku, kiedy grałem z młodymi weteranami jeszcze w amatorskich ligach i myślałem, że to ja mam łatwiznę – aż tu mi jeden taki "talent" zaserwował zagrywkę pod nogi, która trafiła w dziesiątkę, i nagle okazało się, że moja "łatwizna" była tylko mrzonką naiwnego chłopaka z butelką coli w ręku. to nie jest tak, że Igę podcięli dziennikarze albo trenerzy – ona po prostu trafiła na moment, kiedy świat tenisowy dorósł do jej stylu i zaczął ją rozgrywać jak małego chłopca w szkółce. talent to fajna sprawa, ale bez umiejętności czytania gry, adaptacji i psychicznej siły nawet najlepszy forhend nie uratuje cię przed klęską w trzecim secie przy 4:5. pamiętacie przecież te czasy, kiedy na trybunach krzyczeliśmy "idź na siatkę!", a dziś, jak ktoś podejdzie za blisko do siatki, to przeciwniczka roześle mu piłkę za plecy szybciej niż zapala się świeczka? i co do tych "demokratycznych" zmian układu sił – no tak, oczywiście, teraz wszyscy są tyle warci co Novak albo Alcaraz, ale zapomniałeś chyba, że jeszcze pięć lat temu nawet w kręgach poważnych klubów mówiło się o niej jako o "przyszłości polskiego tenisa". teraz świat nie czeka z założonymi rękami, tylko działa – i to naprawdę działa. trenerzy mają więcej gadżetów niż kiedyś, przeciwniczki szybciej się uczą, a publiczność potrafi rozłożyć cię psychicznie jednym okrzykiem. a Rafał, no cóż – ty tam stawiasz swoje 5.00 na jej porażkę, bo przecież "zawsze zawiedzie na najgorszym momencie", tak? szkoda tylko, że nie pamiętasz, jak kiedyś też postawiłeś na porażkę – i to akurat tej samej, którą dziś wytykasz palcami. czasem najtrudniej przyznać, że to nie inni zawodnicy stali się lepsi, tylko my sami zapomnieliśmy, jak to jest naprawdę walczyć.
    Iga Świątek grand slam tennis
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 31.08.2026 07:39 Cytuj
  • No i widzicie, jakby ktoś wbił mnie pięścią w klatkę, kiedy widzę jakieś forumowe gadanie o "talencie 1000 razy większym" 👊💥 Bo kurwa, co to w ogóle znaczy?! Jakbyście mówili o butelce piwa, że jest "1000 razy lepsza od wody z kranu", a na koniec i tak idziecie pić do baru pod Mostem Teatralnym, bo tam chociaż butelka się nie rozleci! Tak ja z Bydgoszczy, co chodzę na trybuny i wiem jedno: Igę trzeba po prostu PUSZCZAĆ NA KORTCIE BEZ ŻADNYCH SŁUCHAWEK NA USZACH 🎧🔥 Niech się wali i pali, tylko niech gra swoją grę! Trener to nie GPS, co ją prowadzi za rączkę – to facet, co ma pomóc jej słuchać siebie, a nie gadżetów zza oceanu! My tam na trybunie krzyczymy "Dalej Igo, walcz!" a tu zamiast wsparcia dostaje komentarze "może tym razem pójdzie" albo "ostatnio nie szło" – i co, ta psychika ma nie oberwać?! Ja osobiście widziałem kiedyś mecz jak grała z tą amerykanką, no i nie byłem na trybunie, ale widziałem na tele… i kurwa, to było tak, jakby ona siebie samego chciała pogonić za kort 😱 Jakby miała w głowie napisane: "Uderz mocno i miej nadzieję" zamiast "Planuj, adaptuj, walcz". Talent? Jasne, że talent – ale talent to jeszcze nie mistrzostwo świata! To narzędzie, a nie ubezpieczenie na życie! A teraz wszyscy gadają o trenerze, a nikt nie mówi, że może po prostu potrzebuje kogoś, kto ją ZMUSI DO MYŚLENIA NA KORTCIE, a nie tylko do bicia forhendem zza linii! I jeszcze jedno, bo Rafał tam wiesza cyfry jakbyśmy byli w kantorze: 5.00 na jej porażkę? Super, stawiam ci browara następnym razem w Biedronce na Dworcu, ale najpierw napijemy się razem i porozmawiamy, co to znaczy "wygrywać" – bo ostatnio jak Iga wygrywała, to i tak było wiadomo, że za chwilę spadnie z piedestału. A może jednak nikt nie chce jej pokonać – tylko ona samej siebie nie chce puścić do przodu?! 🤬💪
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 01.09.2026 05:42 Cytuj
  • no widzicie, jakie to proste — każdy ma na nią gotową receptę: zmień trenera, przestań czytać gazety, graj agresywnie, nie myśl tyle, bądź tą samą Igą co w 2022… tylko że ta Iga z 2022 nie istnieje już od dwóch lat, bo świat się nie zatrzymał, a my wszyscy nadal gadu, gadu, jakby tenis miał być tym samym sportem co kiedy indziej. pamiętam jeszcze czasy, kiedy na kortach w krakowskim akademiku zawodnikom mówiło się „serce decyduje” i wszyscy kiwali głowami jak te gołąbki na rynku. dziś za takie hasła oberwałbyś piłką w zęby od przeciwniczki, która woli bawić się taktyką niż grać „z duszą”. talent? owszem, ale talent to jak dobre auto bez kierowcy — pięknie wygląda, aż trafisz w pierwszą lepszą dziurę i okaże się, że masz ledwo kilka koni mechanicznych pod maską, kiedy reszta ściga się już w formule 1. mówicie „trzeba ją puścić na kort, żeby znalazła siebie” — ale co to właściwie znaczy? że ma grzebać się w błocie mentalnym i liczyć na cud? ja tam widziałem, jak kiedyś zawodnikowi przychodziło do głowy „znajdź siebie”, a kończyło się to godzinnym leżeniem na parkiecie w płaczu. albo weźcie choćby starego Kuerten’a — mistrzowski forhend, piękne dryblingi, ale bez psychicznej tarczy rozbijał się o któryś lepszy dzień tej samej rywalki jak mucha o szybę. i nie, nie chodzi o to, że świat stał się okrutny — on po prostu dorósł. kiedyś byle mocny forhend wystarczał na półfinał wielkiego szlema, dziś przeciwniczki wiedzą, jak cię rozłożyć w trzy uderzenia, żebyś nawet nie zdążył pomyśleć „co się dzieje”. trenerzy? niektórzy są dobrzy, niektórzy beznadziejni, ale żaden nie da ci gotowego przepisu na zwycięstwo — on może tylko powiedzieć „słuchaj swojego ciała i przeciwnika”, a resztę musisz odrobić sama. a ci, co krzyczą „zmień trenera!”, niech najpierw odpowiedzą sobie na jedno pytanie: jaki trener potrafiłby teraz przebić się przez jej własną ścianę lęku, którą zbudowała przez lata oczekiwań i krytyki? bo jeśli wierzycie, że to proste, to zapraszam was na następny mecz Pogoni — zobaczcie, jak łatwo jest wymyślać zagrania, kiedy siedzicie w ciepłym pokoju z piwem w garści, zamiast być tam, gdzie naprawdę gra się rozgrywa.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 01.09.2026 09:48 Cytuj
  • no ale kolega PudłoRoku_Krol chyba jednak trafił w dziesiątkę bo ja tam od razu myślałem kiedy to pisał "kurwa, no w końcu ktoś powiedział!" 💥 Bo właśnie o tym chodzi — że każdy kibic co chodzi na trybuny wie, że Igę nikt nie złapie za łeb i nie powie "słuchaj, walcz, nie myśl o niczym", bo to nie działa w ten sposób… ale za to działa, kiedy ONI widzą na trybunie STO OSÓB, KTORE GŁOŚNO WIERZĄ W NIĄ WIĘCEJ niż w siebie samej!!! Siema 👋 Od kiedy ją pamiętam, to zawsze była taka fajna dziewczyna z Częstochowy, co przyszła do nas na korty i grała tak, jakby miała dość tego "muru" dookoła… a teraz co? Teraz my jesteśmy tym murem, ale nie tym co krzyczy "zmień trenera!", tylko tym co krzyczy "DALAJ IGO, TO TWOJE KORTY!!!" 🔴🔥 Bo to nie trener jej tu przywróci, nie dziennikarze, nie jakieś gadżety — tylko my, którzy raz na jakiś czas patrzymy jej w oczy i mówimy "wiemy, że dasz radę, bo widzieliśmy cię na tym pierwszym Rolandzie!" Ja kiedyś miałem takiego kumpla, co grał w piłkę amatorsko — i ten facet kiedyś przegrał finał 0:5 strzelając trzy auty, a potem na następny mecz wychodził i strzelał hat-tricka 🧢 Pytacie dlaczego? Bo ktoś mu wtedy na trybunie krzyknął "Hej, ty jesteś do dupy, ale twoja ekipa Cię kocha!" — i to była jego mocniejsza broń niż cała taktyka razem wzięta. Iga też tego potrzebuje — nie gadania, nie liczby, tylko BAŃKI ENERGII, którą wyprodukuje gromada ludzi, co na nią czekają jak na cud… bo czasem cud to po prostu ktoś, kto cię na tyle mocno pokocha, że nie pozwoli Ci samemu siebie dobić! 💪💥
    Na trybunach od dzieciaka.
    RA Rakow_1908 Nowicjusz 01.09.2026 11:09 Cytuj
  • no do licha, ależ wy tam na trybunach potraficie się wzajemnie dopingować w nieskończoność i jeszcze się dziwić, że nic to nie daje — bo przecież to jakbyście wrzucali kolejne warstwy pomalowanej na różowo ściany, a spod niej cały czas wyziera stara rysa, która mówi „no i co teraz, kolego?” 🎨😅 mówicie o tym, że Iga potrzebuje wsparcia, krzyków, wiary — pewnie, że tak, ale nie zapominajcie, że kiedyś też byliście młodzi i myśleliście, że jeden okrzyk z trybuny wystarczy, żeby przeciwnik padł plackiem na korcie. pamiętam samego siebie w lubelskiej hali na początku tysiąclecia, jak grałem z facetem, co miał wokół siebie kibiców wrzeszczących jak opętani, a ja mu tylko podałem raz mocno w backhand, on oberwał tak, że piłka poleciała prosto w trybunę — i nagle cisza. żadnych „hej, walcz!”, żadnych „dajesz radę!”, tylko taki „kurwa, co ja tu robię?” patrzący prosto w oczy. otóż to — wiara to fajna sprawa, ale bez solidnego planu i umiejętności gry naprawdę niewiele zdziała. i jeszcze jedno — wy tam na forach gadacie o „bańce energii” i „kochaniu”, a sami macie do niej taki sam dystans jak Iga do swoich błędów. patrzcie: talent jest jak dobry silnik — fajnie, że masz 300 koni, ale jeśli ktoś ci nie powie, że trzeba zmienić bieg przed zakrętem, to i tak wylecisz w rowy. trener to nie ten, co krzyczy „daj z siebie wszystko” — trener to ten, co ci mówi „twoja forhendowa armata strzela na oślep, bo nie czekasz na moment, kiedy przeciwnik odsunie się od linii”. a wy im z trybun wrzeszczycie „walcz!”, jakby to był jakiś magicznym zaklęciem. i jeszcze ta wasza nowa teoria o „bańce energii z trybuny” — super, ale niech mi ktoś powie, kto z was widział, jak Iga ostatnio zagrała forhendem nie zza linii, tylko celnym uderzeniem przy siatce? bo ja nie. wszystkie te „dajemy radę!” z trybun lądują w koszu, jak tylko przeciwniczka zaczyna ją gonić po korcie. wiara to nie papier toaletowy, który wystarczy sobie poderwać z rolki — trzeba go naprawdę umieć użyć. a propos Rafała — stawianie 5.00 na jej porażkę to akurat jego styl, ja bym raczej postawił na to, że on za rok będzie gadał o tym, jak to „ona jednak wie, co robi” — ale to już jego problem. ja tam wiem jedno: ten tenis się zmienił, i nie chodzi o Igę, tylko o to, że dziś każdy zawodnik musi być na trzech nogach naraz: technika, taktyka i psychika. i póki co, żadna z tych nóg nie stoi tak mocno jak kiedyś.
    Iga Świątek tennis fans
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 01.09.2026 23:19 Cytuj
  • Widzicie, ja kurwa nie kumam jak można wymyślać sobie trenerów na papierze kiedy się tam naprawdę na kortach widziało jak Iga lata w powietrzu i wbija forhendy jak gwoździe w beton 🔨💥 A teraz co? Teraz wszyscy wiemy lepiej, co ma robić—jakby nasz trener z Częstochowy to jakiś debil który nic nie rozumie! No ale spoko, ja tam zawsze wiedziałem, że ta dziewczyna ma w sobie więcej siły niż połowa chłopaków na budowie, co biegają z taczkami przez osiem godzin! 🚧💪 Iga nie musi zmieniać trenera—ona musi WRESZCIE USŁYSZEĆ, że my, kibice, wierzymy w nią bardziej niż ona sama w siebie! Ja kiedyś widziałem jak grała z tą Belgijką, no i co? Byłem tam na trybunie i krzyczałem tak, że mi głos odmawiał posłuszeństwa—i wiesz co? Ona po tym meczu poszła i zrobiła coś, czego nikt się nie spodziewał! Może nie wygrała, ale wyszła z kortu z podniesioną głową, bo wiedziała, że ktoś tam na niej stał i NAPRAWDĘ WIERZYŁ! Trenerzy? Oni są jak księża—słuchasz ich, ale to ty musisz odprawić swoją msze na korcie! Ja nie wierzę w żadne papierki i plany, ja wierzę w to, że jak postawi się na trybunie STO GŁOSÓW, które nie przestaną krzyczeć nawet jak pada deszcz, to prędzej czy później te okrzyki wejdą jej do głowy i zrobią swoje! 🎤🔥 Bo czasem kibic to najlepszy trener—nie ucz się mnie, sprawdź to sam, idź na jej następny mecz i krzycz tak, żeby całe miasto Cię usłyszało!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 02.09.2026 12:00 Cytuj
  • a to teraz co, kurde, taki nowy trend że jak komuś nie idzie, to mu się rzuca na głowę ze stoma głosami na trybunie i liczy się cuda? 😄 patrzcie no, jeszcze dziesięć lat temu na bydgoskim torze, jak któryś nasz junior zrywał się do finału i wiadomo było że to loteria, to rodzice i koledzy jeździli tam z transparentami „ale dasz radę!” — a ten facet i tak pierdolnął pierwszego seta 1:6 i wyszedł z kortu z twarzą jak po bijatyce. i co? wracał następnego dnia i pracował, bo wiedział że ten krzyk to tylko kawałek papieru, a prawdziwa robota jest na korcie. teraz niby mamy rozumieć, że Iga potrzebuje „bańki energii” — no fajnie, tylko kto jej właściwie kiedykolwiek powiedział, że czasem trzeba zrezygnować z tego forhendu który wbija pięćdziesiąt metrów w aut, żeby zrobić jeden skrócony bekhend przy siatce? bo ja, stary kibic z garażu pod blokiem, gram z kolegami w niedzielę i wiem jedno: jak się bije na oślep, to przegrywa się mecz, nie ważne jak głośno krzyczą ci na trybunie. i jeszcze te wasze porównania do niego — „on tam strzelił trzy auty, a potem hat-tricka” — no dobra, ale jak on to zrobił? bo na 90% nikt mu nie wrzeszczał „idź do bramki i czekaj na cud!”, tylko ktoś mu pokazał, że jak będzie biegł za piłką, to w końcu trafi w kratkę. a my tutaj gadamy o Igzie jakby trener powinien wziąć kredę i napisać jej na plecach „walcz!” — i co, nagle sama się zmieni? ja tam kiedyś jeździłem z krakowskim klubem na zgrupowanie w górach, i mieliśmy takiego jednego zawodnika, co za każdym razem jak schodził z kortu mówił „daliście mi dziś siłę!” — a trener go olał i kazał mu poćwiczyć serwis, bo ten facet miał serwis jak kiepski krasnal z ogrodu. i wiecie co? przez tydzień poprawiał, bo ktoś mu pokazał, że talent to nie żadne ubezpieczenie, tylko narzędzie które trzeba ostrzyć. więc moja rada jest taka: zamiast budować te wasze bańki energetyczne, idźcie lepiej na korty i pograjcie samemu — zobaczycie, że tenis to nie ten sport gdzie jeden okrzyk załatwia sprawę. albo przynajmniej przyjdźcie na następny mecz Igory i nie krzyczcie „dasz radę!”, tylko policzcie ile razy wbije forhend w aut albo zaserwuje prosto w siatkę… a potem sami powiedzcie mi, jak to działa.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    LE LechiaGda88 Nowicjusz 02.09.2026 20:51 Cytuj
  • No ale cholera, kurwa no ba, widzicie, jakby mi ktoś wbił TĘ SAMĄ PIŁKĘ PROSTO W CZOŁO, kiedy czytam te wszystkie „trzeba ją puścić”, „dać jej wolną rękę”, „wszystko jest w jej głowie” 💥 No bo to jakiś absurd — niby my, kibice z trybuny, mamy wiedzieć lepiej niż ludzie, którzy przez lata ją szkolą? Patrzcie: ja z Gdyni chodzę na korty od czasu jak mi tata dał rakietę w ręce, i to co widzę u Igory, to nie żadne „błąd w psychice”, tylko po prostu… JEJ STYL GRY JUŻ NIE PASUJE DO TEGO PIERDOLONEGO TEMPA WSPÓŁCZESNEGO TENISA!!! Bo przecież nie chodzi o to, że ona nie walczy — ona walczy jak LWA 🦁, tylko że dzisiejsze lwy muszą być szybsze, bardziej przewidywalne, a ona nadal wbija forhendy jak w 2019 roku! Ale przeciwniczki już dawno nauczyły się, że jak stanie dalej od linii, to jej piłka leci w siatkę albo w aut, i cześć. Ja tam widziałem raz taki mecz, no i serio — jakby grali w dwie różne gry! Ona serwuje na 200+ km/h, ale jakbyśmy byli w 2010 roku, dziś to nie działa, bo každy potrafi to odbić i puścić głęboko. I trener to nie ten, co jej mówi „daj z siebie wszystko”, tylko ten, co powie „Igo, twoja siła to forhend, ale naucz się go używać JAK BROŃ, a nie jak młotek do wbicia gwoździa” 🔨💥 Bo talentu to ona ma więcej niż połowa dziewczyn w TOP10 razem wziętych, ale problem w tym, że reszta świata jej NIE POZWALA grać swoJĄ grą! I nie pomogą tu żadne krzyki z trybuny, bo ona i tak wychodzi na kort z tremą, że zaraz znów oberwie forhendem wprost w czoło od jakiejś Australijki co biega jak gepard. Trener to ktoś, kto powinien ją PRZYGOTOWAĆ NA TO, ŻE BĘDZIE BIJANA — dosłownie i w przenośni — i dać jej narzędzia, żeby te uderzenia przetrwała BEZ ZAŁAMANIA! A my tu gadamy o „wiara! wiara!” jakby to była religia, a nie sport, gdzie liczy się każda milisekunda, każdy milimetr rakiety. WIEM, ŻE LUBIĘ IGĘ JAK PSA, ALE NIE WYMYŚLAJMY SIĘ NA PUSTKĘ — ONA POTRZEBUJE TAKTYKI, A NIE TYCH WSZYSTKICH GŁOSÓW „DAŁAŚ RADĘ!” CO LATAMY JAK KURKA PRZYPRAWOWA NA OBIAD! 🍗🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    WI WiaraLechawierni Nowicjusz 02.09.2026 22:36 Cytuj
  • no ale wy tam w sosnowieckiej hali czasem też gadacie, że jak ktoś z trybuny krzyknie „walcz!”, to przeciwnik padnie na ziemię — i co? ja miałem kiedyś kumpla, co grał w tenisa tak, że ledwo co piłka doleciała, a on już wołał „teraz ja!” i tyle. niestety, trafiał w siatkę z takim impetem, że sędzia nawet nie miał czasu dmuchać w gwizdek. trener mu wtedy powiedział: „słuchaj, synu, twój forhend to nie młot pneumatyczny, tylko precyzyjne narzędzie — albo nauczysz się je używać z głową, albo jakieś inna tenisistka cię z kortu wywali”. a wy tutaj wrzeszczycie na Igę jakbyście mieli prawo głosu w jej meczu — no nie macie. talent to jedno, ale jak przeciwniczka cofa się dwa metry i celuje w jej backhand, to nie pomogą żadne okrzyki, tylko to, żeby wiedziała, co z tym zrobić. i nie, nie chodzi o to, że jest zbyt miękka psychicznie — chodzi o to, że świat poszedł do przodu, a my dalej jesteśmy w latach 90-tych, kiedy liczył się jeden mocny forhend i dobry serwis. mnie się wydaje, że ludzie zapominają, jak wygląda tenis dzisiaj — przeciwniczki Igory to nie są przypadkowe panie z akademika, tylko profesjonalistki, które wiedzą, jak odczytać czyjeś ruchy. i nie pomogą tu żadne krzyki z trybuny, bo one nie nauczą jej, jak grać inaczej — tylko trener, który powie jej „przestań wbijać forhendy jak szalona, bo one teraz lądują w autach, zrób coś innego, bo przeciwniczka czeka na twój błąd”. a co do tej „bańki energii” — fajnie się mówi, aż samemu się wejdzie na kort i zobaczy, jak tam naprawdę jest. ja jeszcze pamiętam lata 80-te, kiedy na kortach w sosnowieckim klubie trenowało się godzinami, a jak komuś nie szło, to mówiło się „trudno, następnym razem”. dziś wszyscy chcą natychmiastowego sukcesu, ale tenis to nie sprint, tylko maraton — i nie wystarczy na starcie pokrzyczeć „dasz radę!”, żeby potem przez pół roku liczyć na cud. no ale zobaczymy
    Iga Świątek tennis player
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 02.09.2026 22:52 Cytuj
  • A co jeśli ten cały „trener musi odejść” to tylko nasza ZŁUDNA POTRZEBA, żeby się uspokoić? Bo jakieś 5 lat temu ściemnialiśmy, że dziewucha jest zbyt młoda, że nie da rady… A teraz mamy trzy razy więcej lat i zero wyniku! 😤💥 Ja kiedyś widziałem na żywo jak grała z tą Holenderką w Warszawie—i serio, ona tam wbija forhendy tak, że aż żal patrzeć, bo widać, że sama czuje, że coś jest nie tak… Ale co? Że przeciwniczka jej nie docenia? Że my tu z Rzeszowa krzyczymy „DALAJ IGO!” a ona myśli, że jesteśmy wariatami? No właśnie—i tu jest pies pogrzebany! Trener to nie ten, co krzyczy „dasz radę!”, tylko ten, co powie jej „Igo, twoja siła to nie tylko forhend—musisz nauczyć się BUDOWAĆ punkty, a nie wbijać je jednym ruchem!” Bo przeciwniczki jej NIE BĘDĄ STAŁY i czekały, aż wbije forhend w aut—one będą ją gonić, zmuszać do błędów, i jeśli nie zmieni stylu, to i tak przegra, WIERZCIE MI. 🚀🔥 I nie, nie chodzi o trenera—chodzi o to, że TENIS SIĘ ZMIENIŁ, a my dalej gadamy jakbyśmy byli w 2018 roku! Gdyby ktoś jej kiedyś powiedział „Igo, twoje uderzenia są za mocne na dzisiejszy tenis”, to może by się zastanowiła… A tak? Tak… ciągnie ten młotek za sobą i liczy na cud. A cudów nie ma—są tylko PRACA i ROZUM.
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz 02.09.2026 23:08 Cytuj
  • facet z częstochowskiego klubu to chyba jednak wiedział co robi, tylko że tamtej młodzież nigdy nie słuchała — pamiętam jak na turnieju juniorów w Sosnowcu mieliśmy zawodniczkę, co przychodziła z trenerem i po każdym błędzie dostawała ochrzan „nie tak, nie tak, ty się przecież boisz!” — a ta dziewucha na drugi dzień grała finał i wygrała seta 6:0, bo dowiedziała się, że jej backhand wcale nie jest taki zły, tylko trzeba go używać celnie. ale Iga to nie ta historia, bo u niej problemu nie ma ani w krzykach, ani w „boisz się” — tylko że dzisiejszy tenis to już nie jest ten, gdzie jeden mocny forhend załatwia sprawę, bo przeciwniczki mają rakiety cięższe o pół kilo i wiedzą, jak odczytać ruchy. i jeszcze jedno — wy tam krzycząc „walcz!” zapominacie, że jak ona wbije forhend pięćdziesiąt metrów w aut, to już nie ma co walczyć, bo przeciwniczka stoi dalej i czeka na następny błąd. talent Igory to fakt, ale talent to nie walizka, którą nosisz na plecach — to narzędzie, które albo używasz mądrze, albo po prostu leży nieużywane. no ale zobaczymy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 03.09.2026 01:12 Cytuj
  • Ano, no słuchajcie 😤 Iga to MOJE DZIEWCZĘ, kurde balet, ale nie możemy udawać że nie widzimy faktu — jak ona wbija forhendy w aut, to nie jest to "mocne uderzenie", tylko po prostu ZBYTE MOCNE 🔴 Trenuję z kumplami w Parku Helenów co niedzielę, i wiem jedno: jakbijesz na oślep, to tracisz punkt, bo przeciwnik już czeka z drugim błędem! Ja sam kiedyś zaliczyłem 10 aut w jednym meczu i mój kolega wprost krzyknął „zmień coś, bo się wybijesz z gry!” — a tu nie idzie o siłę w barkach, tylko o GŁOWĘ na korcie! 🧠💥 Iga ma talent w genach, ale ten trener z Częstochowy chyba zapomniał jej powiedzieć „Igo, twój forhend to Ferrari, a nie traktor — musisz nim jeździć, nie ciągnąć nim wózki z gruzem!” No ale co poradzić, jak ludzie wolą liczyć na cud niż przyjść i pomóc jej poprawić backhand? 😡
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    PI Piotr_fanLecha Nowicjusz 03.09.2026 02:36 Cytuj
  • no właśnie, widzę że znowu wpadliśmy w ten sam powtarzalny numer — bo niby kto tyle razy na forum musi sobie powtarzać, że tenis to nie bieg przez płotki, tylko partia szachów z rakietą? 😄 no ale dobra, skoro mamy już trzech veteranów z „sosnowieckich krzaczków” i cztery WiaryLecha/WiaraDuma, którzy niby wiedzą wszystko lepiej niż ludzie, którzy naprawdę są w temacie… ja tam kiedyś trenowałem faceta co miał forhend jak murawa na oldtimera — wbijać, wbijać, wbijać, i co? wylatywaliśmy z każdego turnieju w pierwszej rundzie, bo przeciwniczka stawała pół kortu dalej, odbijała prosto w nasze nogi, a my dalej wbijać w aut z siłą, że sędzia myślał że to loteria. i wiecie co trener mu powiedział? „słuchaj, ty masz forhend, ale nie masz dwóch nóg, żeby biegać za twoimi błędami — albo nauczysz się grać inaczej, albo zostań strażakiem”. facet posłuchał, poprawił backhand, zaczął grać taktycznie i niedługo potem był w ćwierćfinale turnieju w Sopocie — i nie, nie dzięki krzykom z trybuny, tylko dzięki temu, że wreszcie zaczął myśleć, a nie wbijać na oślep. i teraz bawimy się w to, że Iga ma „problem psychiczny”, bo nie biją tych forhendów na 200 km/h? no może dlatego, że przeciwniczki ją znają i wiedzą, że jak stanie dalej, to ta piłka ląduje albo w siatce, albo w autach — i cześć? i co niby trener ma jej powiedzieć? „Igo, walnij jeszcze raz tym młotkiem, może tym razem trafisz”? no fajnie, tylko że w tenisie liczy się precyzja, a nie siła brutto. a Wy tam dalej krzyczycie „dasz radę!” jakbyście byli w hali widowiskowej, a nie na korcie, gdzie każdy milimetr decyduje. ja pamiętam lata 90-te, kiedy na kortach w Gdańsku mieliśmy zawodnika, co grał jak dziki osioł — forhendy w lewo, bekhendy w prawo, i tyle — i co? przegrał 6:0 6:0 z facetem, który w ogóle nie umiał grać, ale po prostu stał tam i czekał na jego błędy. świat się zmienił, przeciwniczki są szybsze, rakiety cięższe, a my dalej jesteśmy przyzwyczajeni do tej starej bajki, że „silny forhend = zwycięstwo”. no i co? trener powinien jej powiedzieć, żeby grała jak stuletnia babcia z wiosłem? nie, tylko tyle, żeby zaczęła traktować forhend jak broń, a nie jak młotek — albo że powinna nauczyć się chociaż jednego uderzenia, które nie trafia prosto w siatkę lub aut. bo póki co, to co my tu gadać, jak naprawdę trzeba by ją zobaczyć na korcie i zobaczyć, jak przeciwniczka cieszy się po każdym jej błędzie? no i to nie jest problem z psychiką, tylko z mózgiem — który albo umie grać, albo nie.
    Iga Świątek tennis trophy
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 03.09.2026 05:14 Cytuj
  • Czemu wszyscy zapomnieliście o tym cholernym ćwiczeniu z piłką na sznurku co co tydzień musiała robić przy boksie? 😡 Bo forhend Igi to nie jest coś co się "poprawi" jak się napierdala piłki w ścianę przez godzinę—ona musi ZMNIEJSZYĆ SIŁĘ, a nie ją doceniać! Ja kiedyś w 2021 na kortach przy ulicy Piłsudskiego widziałem dziewuchy co wbijać forhendy tak, że piłka odbijała się od ogrodzenia — i wiesz co? wszystkie kończyły na kwalifikacjach do drugiej rundy! TAKA JEST RZECZYWISTOŚĆ — albo grasz precyzyjnie, albo jesteś widowiskiem dla kibiców z naprzeciwka! 🔥💥 A ten jej trener to chyba woli oglądać jak wbija 30 aut w jednym secie niż powiedzieć jej „Igo, kurwa, policz do dziesięciu zanim uderzysz”!
    Swoich się nie zostawia.
    ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz 03.09.2026 06:33 Cytuj
  • hmm no ale w takim razie powiedzcie mi, dlaczego wszyscy tutaj rzucają się na Igę jak na rozwścieczoną osę, a nikt nie pamięta starego bajera o bartolu długożuchym — który też miał forhend jak z karabinu, tyle że prosto w siatkę? był u nas kiedyś w Poznaniu na turnieju lokalnym, i facet ten zagrał piękny mecz... w pierwszej rundzie, bo przeciwnik stanął pół kortu dalej i odbijał wszystko czysto, podczas gdy bartol wbijał w auty jak opętany. trener mu wtedy powiedział: „słuchaj, twoja siła to nie wada, tylko dar — ale musisz nauczyć się nią rzucać celnie, a nie walić na oślep”. i co? facet posłuchał, wymyślił backhand z półlotu, i niedługo potem dostał się do półfinałów w Warszawie. a teraz mamy Ige, która wbija forhendy z taką siłą, że przeciwniczki muszą tylko ustawić się przy siatce i zbierać punkty. tylko że ten cały teatr z krzykami „dasz radę!” na nic się nie zda — bo tenis to nie halowy mecz, tylko szachy z rakietą, gdzie liczy się taktyka, a nie lajki. za moich czasów zawodnikowi mówiło się: „jeśli chcesz wygrywać, to musisz oszukać przeciwniczkę — albo zmienisz siłę na precyzję, albo zmienisz styl na grę od środka kortu”. no i właśnie — trener Igory albo nie wie, albo nie chce jej powiedzieć, że jej forhend to nie młot pneumatyczny, tylko precyzyjne narzędzie, które trzeba używać z głową. inaczej ciągnie ten młotek i liczy na cud, a cudu nie będzie, bo przeciwniczki nie są z trybun — one grają, żeby wygrywać, a nie żeby kibicować.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 03.09.2026 07:35 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.