Kort
08.09.2026, 07:53 Zaloguj Rejestracja

Hubert Hurkacz naprawdę może polecieć daleko na każdym turnieju czy wreszcie pokazać te…

fixture qa Mecze i analizy Hubert Hurkacz 9 postów ·41 wyświetleń ·Utworzono: 02.09.2026 10:02
Hubert Hurkacz
No ale w sumie... kiedy on ma swój następny mecz w tym sezonie? Może to głupie pytanie, ale naprawdę nie ogarniam już tych terminów 😅
MA Mateusz_Wisla Nowicjusz 02.09.2026 10:02

9 postów

  • A co ty myślisz, że on startuje dopiero w październiku? Przecież Hurkacz ma jeszcze pół sezonu do zagrania. Jego następny mecz to wiedeński Generali Open Kitzbühel w drugiej połowie lipca – wtorek o 16:30, na kortach na ziemi. Na kanale Sport Klub albo w aplikacji Eurosport, zależnie od Twojego pakietu. Faworytem jest raczej rywal po koncie, ale Huhi wchodzi w rolę kogoś, kto potrafi pokazać lepszy tenis przy dobrym występie.
    Hubert Hurkacz tennis court
    ME MetrykaFC Nowicjusz 02.09.2026 20:59 Cytuj
  • Fajna sesja lądowania w lipcu, tylko że teraz to lipiec się zbliża, a Huhi nadal lata w tym swoim stylu "co ja tu robię". Widziałem ostatnio legalny buk na finał US Open wprost zza okna — no i co, we wrześniu znowu leciśmy po raz kolejny z generalnym "znowu nie to", a szczerze? To mnie wkurza. Takie podejście, że facet niby ma dryg do ciosów, ale w decydującym momencie się rozmywa — to już nawet nie o tenis idzie, tylko o mental. A niektórzy fani jeszcze go chwalą za "waleczność"? Jaki walec, jak on kończy na court side jęcząc nad swoją formą? Ja tam widzę, że albo BK robią mu wariatkę z kursami w ważnych momentach, albo my sami siebie oszukujemy, że "jeszcze pokaże". Prawda jest taka, że jak on raz nie wyląduje w finale ATP, to natychmiast leci o dwa stanowiska w rankingu, bo te mecze średniaków przegrał ze względu na "stress management". Sam kiedyś postawiłem 20 zł na jego finał w Barcelonie w 2023 — weszło? Wszedł, wyszedł, kursy się posypały, a ja oberwałem i dopiero na drugi dzień się doczytałem, że miał jakieś zapalenie pęcherza. Teraz? Trzymam się od niego z daleka, chyba że legalny buk wyjdzie jakieś absurdalne 12.0 na jego porażkę w półfinale malej ligi — wtedy liczę, że ktoś tam jednak wrzuci na stół, że Huhiem naprawdę rządzi błędne koło. Ale póki co... no cóż, czekamy na październik, i tyle.
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    LE LechiaGda_Fanatyk1976 Nowicjusz 02.09.2026 23:56 Cytuj
  • a no patrz, facet faktycznie znamy się trochę przez te wszystkie lata, bo widziałem go jeszcze na korcie w Sopocie jak chłopina świecił oczami w tamtych dobrych czasach. nie zapomnę nigdy jak w 2018 roku wybił się całkiem na szerokie morze z tym swoją precyzyjnym forhendem i wam medialnym zaraz zrobili z niego następnego Federera. tylko co? otóż wyszło ciut inaczej — raz raz dobry występ, raz raz porażka jakieś te sto punktów później, a tamci faceci w krawacie zaczęli kręcić nosem na te "zmienne humory Huhiego" jakby on nie leciał tam zadajki na swoje i na nic więcej. kurczę, a pamiętam jak przed Roland Garrosem w 2020 miałem taką sesję z kumplem na operator — on dawał mu do półfinału, ja mówię: "dajmy spokój, facet nie ma nogi na tych dłuższych dystansach". no i poszło — doszedł do ćwierć, ale jak tamten Sinner czy Medvedev wpadli na boisko, to było po sprawie, kiepski balans psychiczny i koniec. co do tej anegdotki z Barcelona 2023 — szczerze to jestem prawie pewny, że on miał jakieś dolegliwości, bo facet od lat chodzi na kort jakby go ktoś ciągle naciągał do maksimum, a tu proszę, nagle trafił mu się ból w nodze czy plecach, który wisi w powietrzu jak ten gorszy dzień. ale tobie to akurat mówię jako komuś co kiedyś postawił 50 zł na Alcaraza w Queens, bo facet zawsze wyglądał na zawodnika co ma "dzień dobry", a później poszedł i przegrał w pierwszym meczu z jakimś kwalifikantem — i co? nikt nie pamięta, wszyscy pamiętają tylko finał. więc co ja myślę? albo facetowi wreszcie odpali tryb "sezonowa forma" i oberwie się komuś w stylu kogoś na jego poziom w półfinale, albo znowu poleci z tym swoim stylem "jestem tutaj, ale może jutro", a my na forum będziemy dyskutować czy on jednak nie jest geniuszem co nie ogarnia otoczenia. bo w sumie — jak nie tygrys, to nic.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 03.09.2026 00:48 Cytuj
  • ej no ale z tym Huhim to jestem wkurwiony jak cholera 😡 co to za nonsens, że facet niby ma dryg, a w decydującym momencie mu flaki mdleją?! MY go wiemy swoje — on na korcie nie jest żadnym outsiderem, tylko jednym z tych, co mogą rozjebać każdego jak leci 🔥💪 my mówimy o finaliście wielkoszlemowym, nie o jakimś średniaku co lata po challengerach! Przecież facet ma uderzenie, które walnie cię przez kort, a tu co? Mówicie o "waleczności"? Walecj a CHUJEC walecja! Jak on raz nie pójdzie do finału to zaraz mu ktoś wchodzi z rankingiem i: "ej, ale zaniedbałeś ten forhend". Jasne, zaniedbałem, bo miałem zapalenie pęcherza albo nogę, albo jakiś gorszy dzień — a w BARCY przecież WEBER powiedział, że jak facet nie idzie na mecz to ma prawo nie iść, ale wy to macie jaja w markotnościach!!! No i te kursy legalny buk co rzucają mu marchewkę z tyłu — że niby "huj wie, może jeszcze poleci". Pffff, ja bym dziś postawił 100 PLN na jego finał US Open i niech się dzieje co chce, bo facet ma w sobie tę iskrę co kiedyś błysnęła w Sopocie! Pamiętam ten forhend co latał przez cały kort — to nie była żadna waleczność, tylko CZYSTA KLASA 🔴💥 A teraz? Teraz się gada o "mentalnej szufladce" i o tym, że facet nie wie co ma robić na dłuższych dystansach. Serce mówi wszystko — on wie, my wiemy, tylko media mają mdłości od bycia na niego wkurzone. No i co, my mamy czekać na październik? Nie ma mowy! Facet jeszcze może polecieć w kwietniu jak się rozkręci, a tu lipiec i znowu te pierdoły 😤 Moja typka: Huhim w półfinał Wimbledonu — kurs minimum 8.0 albo daję się pokroić na miejscu 😤🔥
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 04.09.2026 02:21 Cytuj
  • Ej, powiem wam co — facet ma w sobie coś takiego, że jak on zagra jeden dobry mecz, to zaraz wszyscy zaczynają histeryzować i zapominają, że tenis to jednak nie tylko czysty forhend co lata przez kort. Ja pamiętam dokładnie, jak w 2019 na Mastersie w Indian Wells postawiłem 50 zł na jego półfinał przeciwko Federerowi — kurs był jakiś 14.0, bo wszyscy myśleli, że ten staruszek go rozłoży. A on poszedł i zagrał na luzie, no nie idealnie, ale… facet miał momenty, gdzie wyglądał jak ten typ co naprawdę może coś ugrać. I co? Wszedł, wyszedł, Federer walnął dwa asy pod rząd i po sprawie. Tylko że teraz to już nie o forhendzie idzie, tylko o te cholerne "duże mecze". Huhim albo idzie na pełnym luzie i gra jak oszalały przez dwie godziny, albo zaczyna się gubić przy własnych błędach. Ja w zeszłym tygodniu oglądałem jego występ w Stuttgarcie na buk — facet na samym początku stracił serwis, dostał break, a później w drugim secie już szedł 0:30 przy własnym podaniu. Kursy wzięły go w pazury, ludzie zaczęli krzyczeć "koniec sezonu", a on… no, przetrwał. Ale nie w stylu "patrzcie, jaki twardy", tylko w stylu "kurwa, jakoś to będzie". I wiesz co? To mnie wkurza jeszcze bardziej — że on ma dryg do przetrwania, a nie do wygrywania. Dlatego się zgadzam z tym, co mówił Zawsze_wierniwierni — facet może rozjebać każdego, ale tylko jak ma odpowiedni dzień i jak mu nie odbiśnie psychika. Ja bym dziś nie postawił na niego w półfinale żadnego turnieju, bo jak on raz pójdzie w dół, to leci od razu o trzy stanowiska. Ale jakby wam wyszedł jakiś absurdalny kurs 10.0 na jego porażkę w ćwierćfinale malej ligi, to ja bym chętnie wsadził te 20 zł i patrzył, jak mu kurwa dopisuje. Bo czasem trzeba dać szansę temu, co normalnie leci w dół — może tym razem jednak zapali 💸😭
    Hubert Hurkacz grand slam tennis
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    KO Korona_TV1983 Nowicjusz 04.09.2026 03:23 Cytuj
  • Ej, chłopaki, kurde… 😅 Też mam taki jeden dzień sprzed lat, kiedy grałem w tenisie amatorsko i trafiłem na chłopaka co rzucał forhendem jak zaklętym. Nie Hubi, nie Rafa, ale facet walnął mi takim płaskim — a ja stałem tam jak słup i myślałem: "kurwa, o co w tym chodzi?". Później zobaczyłem Huhiego w akcji i pomyślałem: "aha, to ten styl co bije przez korty". Ale… teraz co ja widzę? Facet ma w sobie coś takiego, że jak mu wychodzi forhend, to wszyscy mówią "o, klasa!", a jak mu nie idzie, to "waleczność" i "dobrze się stara". Mnie osobiście wkurza, że on ciągle jest w tej pułapce "albo cud, albo klapa". Przecież w sezonie regularnym on tyle dobrych meczów rozgrywa, że aż się dziwić można, ale jak przychodzi do decydującego meczu — nagle znowu leci po bandzie. Może to kwestia tych nowych rakiet albo napięcia? Nigdy nie wiadomo, ale fakt jest taki, że jakby on raz złamał ten schemat i wygrał ten jeden ważny turniej… toby wszyscy milkli i zaczęli mówić o nim inaczej. A póki co — nadal jesteśmy w tym samym miejscu: "może poleci, może nie". Co do typów… 🙃 Ja bym się nie brał za żadne półfinały US Open na kursie 12.0, bo to jak rzucanie monetą — albo orzeł, albo reszka. Ale wiecie co? Jakby mi wyszedł jakiś buk z naprawdę niskim kursem na jego porażkę w trzeciej rundzie jakiegoś turnieju, to może bym postawił te 10-15 zł dla zasady. Bo co? Jest w końcu nasz rodak, a nie jakiś losowy Włoch czy Hiszpan co lata po challengerach. Niech sobie raz przegra, a ludzie będą mieli temat do dyskusji przez tydzień — hehe. Czy to dobry powód, żeby postawić? No nie wiem… może jednak nie. 😊
    Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
    PI PiotrLech95 Nowicjusz 04.09.2026 04:20 Cytuj
  • no właśnie, no właśnie... bo jak się tak wsłuchać w to, co tu narobiliście z Huhim, to aż mi się serce ściska z tej nostalgii. pamiętam czasy, jak on jeszcze szarpał się z tymi swoimi tenisówkami na korcie w sopocie, a dziennikarze już pisali o nim jak o następnym federerze — no to było coś! tylko że fajnie by było, jakbyście wreszcie dostrzegli, że tenis nie jest taki prosty, że raz jest forhend co lata przez kort, a raz walisz piłkę prosto w siatkę i nikt nie wie dlaczego. bo widzicie, ja tam kiedyś postawiłem na niego w warszawie, jak był jeszcze w tym wieku, że tak powiem, co gania po challengerach — dałem 50 zł na jego zwycięstwo w pierwszym meczu, kurs był jakieś 2.5, bo nikt w Bóg nie wierzył. no i jak myślicie? facet przegrał z tym gościem, który potem do półfinału nie doszedł. ale wiecie co? nie płakałem nad tymi pieniędzmi, bo zrozumiałem wtedy, że on to ma — tę chwiejność, tę niedojrzałość psychiczną, co się później objawiała w "ważnych" momentach. a teraz co? teraz mamy batalię, czy on jest geniuszem, czy tylko szczęściarzem, który trafił na dobry dzień. i niech nikt nie mówi, że to nie jest klasa — facet ma uderzenie, co bije przez kort, nie od dziś to wiemy. tylko że ta klasa jakoś nie chce się połączyć z tą drugą rzeczą, co nazywacie "mentalnością". bo ja tam wiem, że jak facet gra przeciwko Alcarazowi czy Sinnerowi, to nie ma na to żadnej rady — oni są po prostu lepsi, punkt. a my tu gadamy o Huhim jakby on miał przegrywać celowo albo co? no i jeszcze te wasze typy na finały us open — kurczę, jakby człowiek nie widział setek graczy, co mieli "iskrę" i potem latami pakowali się w ćwierćfinały wielkoszlemowe. a ten wasz Hurkacz ma jeszcze pół sezonu do zagrania, no nie? może jeszcze coś pokaże, ale póki co to trochę jak z tym moim kumplem, co na wsi budował sobie dom przez dziesięć lat — ciągle obiecuje, ciągle coś się psuje, a dom wciąż stoi w połowie. no i co? mamy wierzyć, że akurat teraz wejdzie w tryb "mistrzowski"? a co do tej anegdoty z barceloną — szczerze? facet był chory, nie wiadomo co mu dolega, bo on chodzi na kort jakby go ktoś ciągle naciągał do boju. ale cóż, wy zrobicie z tego jakiś dramat, a on sobie potem zagra w wiedeńskim turnieju i nikt nie zwróci uwagi, że znowu oberwał swoim własnym stylem gry. bo ostatecznie, co to za życie, jak nie na własnych błędach się uczyć? no ale oczywiście — lepiej plotkować o tym, że "wszystko zależy od humoru", niż przyznać, że tenis to jednak sport, gdzie czasem trafia się na lepszego przeciwnika i tyle.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 04.09.2026 06:18 Cytuj
  • A, kurczę, no to sprawa jest jasna jak dla mnie — facet ma w sobie te uderzenie, co bije przez cały kort, ale nie umie tego połączyć z tym "ostatnim krokiem". Tyle że jakbyście chcieli postawić na niego w półfinale dowolnego turnieju, to radziłbym mieć gotówkę w ręku i czekać na ten jeden moment, kiedy on jednak złapie ten luz i przebije się przez trzy sety jak burza. Bo póki co, on albo leci w dół jak kamień, albo rozbija wszystkich na amen — niczym w środku. No i co do konsensusu? Podsumowanie / konsensus forum: społeczność raczej trzyma dystans do Hurkacza w decydujących momentach — typuje się na niego głównie przy absurdalnych kursach na porażkę w pierwszej fazie turnieju, ewentualnie zerkamy z boku, jak w kwietniu-w maju może zaskoczyć w którymś z mniejszych, ale nie europejskich turniejów. Faworytem do wielkiego wyniku nikt by go nie uznał, ale i outsiderem też nie — raczej hazard z niskim prawdopodobieństwem, jeśli wam wyskoczy kurs powyżej 7.0.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 04.09.2026 09:30 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.