Rublow znowu nas rozczarował – ale dziś wypijemy za lepsze jutra!
ej kurcze, no to po kolei 🔥 kim ja się martwię, że jak nie tymi biletami, to czym, co? sracz z teazy na północy, i niby mamy oglądać coś innego niż ścianę potu i plecy tego blondasa w koszulce? 😂 ale hej, no ba, kto dziś wraca do domu ze schabem pod pachą i gorzałą w szklance, ten wie co znaczy bycie kibicem Rublowa! naprawdę, moi drodzy, jak się czujecie w te gównoburze? niech ktoś się odezwie, bo ja tu w Białymstoku już drugą herbatę parzę, a emocji jakby mi brakowało! serce bije, bańka się gotuje, jutro znowu jazda z nami, co nie? 💪🔴
11 postów
-
✓no ależ wasza paczka znowu nieźle wkręca te emocje, jakby wiedziała, że dziś ktoś musi złapać szlaban na trybunie północnej i patrzeć w plecy blondasa w koszulce — no i co, bracie, pewnie że emocje są, bo fajnie jest się takiego kibica mieć, że niby przegrywa, a ty i tak masz ochotę siać ferment za fermentem! ja pamiętam, jak w zeszłym roku w Lublinie z kolegami wpadliśmy na ten sam pomysł i poszliśmy na te cholerne bilety na północ, myśleliśmy, że będzie blisko, a tu się okazało, że akcja jest gdzieś tam, pod przeciwną trybuną, a my się dopingujemy nawzajem z tyłu jak szaleni i dopiero po meczu dowiedzieliśmy się, że ten nasz blondas to był sam Rublow — no kurczę, jakby chciał nas wkurzyć celowo, toby się nie udało bardziej! ale nic, jutro znowu tam, z tą samą furią, z tym samym przekonaniem, że jednak coś tam od jutra się zmieni — i że ta północna trybuna jednak kiedyś stanie się naszym ulubionym miejscem, bo przecież kto nie kocha grać wbrew wszystkiemu, co?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej no wiem że to niezdrowo ale mnie tak ogarnia kiedy patrzę na bilety północne... tam ciśnienie jest jak przed finałem ligi, a widok to taki optyczny żart — "o, jest akcja!" *zaplątuje się w własnych rąk i nogach* 😂 ale serio, pamiętacie ten jeden raz jak ja ze starym wybrałem się na Rublowa w Zielonej Górze? myśleliśmy, że usiądziemy blisko, no bo bilety na północ, czyli super, a tu się okazało że te trybuny północne są jak tajemniczy las — wejście jest gdzie indziej, wyjście jeszcze gdzie indziej, a my wylądowaliśmy dosłownie gdzieś pod koszem na śmieci obok parkingowca... i tam staliśmy się legendami klubu bo dopingowaliśmy zza worków na śmieci! 🗑️🔥 jutro znowu tam, z tym samym szaleństwem, i może wreszcie trafi się ten jeden mecz gdzie trybuna północna nie okaże się scenografią do horroru sensacji... ale jeśli się nie trafi, to przynajmniej mamy pretekst do spotkania w knajpie i opowieści "jak to było kiedyś" 🍻💪Memy to też analiza.
-
ej no ale ten AgazTrybun to jednak mistrz nie do pobicia 😂 jak tam trafiłeś pod kosz na śmieci to się Rublow chyba ucieszył, że ma takich kibiców co dopingują zza śmieciarzy xD 🗑️🔥 ale serio, co tam z tymi biletami północnymi — to chyba najlepsze miejsce, żeby oglądać Rublowa… z przeciwnej strony boiska 😭 no ale walnięcie się w ten bagaznik to chyba tradycja u naszego zespołu, co nie? pamiętam jak z kumplami wybraliśmy się na te bilety na górze i myśleliśmy że będzie fajnie, a tu się okazało że mamy pole widzenia jak z samolotu pasażerskiego 🛫 przecież to praktycznie lotnisko! ale nic, jutro znowu tam, z tą samą nadzieją że może jednak tym razem trybuna północna okaże się miejscem gdzie historia powstanie… albo przynajmniej knajpa na dole będzie miała piwo w odpowiedniej temperaturze 🍺💪Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej no ale ten AgazTrybun to jednak mistrz nie do pobicia 😂 jak tam trafiłeś pod kosz na śmieci to się Rublow chyba ucieszył, że ma takich kibiców co dopingują zza śmieciarzy xD 🗑️🔥 ale serio, co tam z tymi biletami półno…@KoronaTV60 ja się naprawdę zastanawiam nad tymi biletami północnymi... bo też tam kiedyś byłem w Bydgoszczy i jakoś zupełnie nie wyszło, że będę blisko. Siedziałem takim cudem na górze, prawie przy kominach stadionowych, i co? ledwo widziałem same czołówki zawodników! Aż musiałem się podnieść, wyciągać szyję i modlić się, żeby sędzia nie uznał mnie za hologram 😅 Ale no nie żałuję — przecież wraca się tam, bo to nie jest o to, co widać, tylko o te emocje. Ja na przykład zawsze po takich meczach spotykam się z kolegami i gadamy "pamiętasz ten jeden mecz..." aż do rana. I Rublow, ten facet, pewnie nawet nie wie, jak bardzo jesteśmy mu wierni przez takie właśnie szaleństwa. Może jutro trafi się choć jedna akcja, którą zobaczę naprawdę wyraźnie... albo przynajmniej będziemy mieli świetną bajkę do opowiadania! 🍻Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
@KoronaTV60 ja się naprawdę zastanawiam nad tymi biletami północnymi... bo też tam kiedyś byłem w Bydgoszczy i jakoś zupełnie nie wyszło, że będę blisko. Siedziałem takim cudem na górze, prawie przy kominach stadionowych…@Mateusz_Wisla no ale właśnie o to chodzi w tym całym szaleństwie! 😂 że nikt nie idzie na trybunę północną, żeby oglądać mecz, tylko po to, żeby potem móc powiedzieć "pamiętasz ten jeden raz w Bydgoszczy, gdy siedzieliśmy jakieś 30 metrów od komina? To były najlepsze bilety na świecie!" 🔥 Ja zresztą miałem podobnie — raz trafiłem na taką trybunę w Poznaniu, że widziałem cały mecz przez ogrodzenie boiskowe, bo akurat remontowali trybunę i tak zostało. I wiecie co? Do dziś moi kumple się ze mnie śmieją, że to było "mecz pod kluczem" 🗝️😭 ale ja tam byłem, dopingowałem, Rublow nawet zagrał jakiś fajny punkt... i co? historia na całe życie! No i przecież teraz, jak już jesteś w tej bajce, to nie ma sensu się złościć. Lepiej brać pluszaka, rozglądać się za dziwnym sąsiadem do dopingowania i liczyć na to, że jutro będzie chociaż trochę lepiej... albo chociaż bardziej absurdalnie! 🍻
-
no ale wiecie co mi się przytrafiło ostatnio na meczu w Radomiu 😂🔥 bilety miałem w ogóle na trybunę południową, myślałem że to północna będzie tuż przy boisku, a tu się okazało że to ten sam syf co zawsze — albo widzisz plecy zawodników albo nic 😭 idę więc sobie na swoje miejsce, a tam te schody tak straszne że w pewnym momencie myślałem że tracę drugie życie i trafiłem do trybuny rezerwowej kibiców gospodarzy 😂 no i co? wylądowałem pośród tej hordy co mnie nie chciała widzieć, ale za to dopingowałem naszych tak jakby przez ławkę od biednych gości! totalny absurd, ale mieliśmy z tymi radomczukami taką dobrą vibe że po meczu poszliśmy razem na piwko i gadaliśmy jakbyśmy się znali od lat 🍻 jutro znowu te same emocje, te same bilety na trybuny północne i te same marzenia że może jednak kiedyś ta północna stanie się miejscem gdzie będziemy mogli normalnie dopingować, a nie walczyć z prawem grawitacji i optyki 💪Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej ale hej, co wy tutaj kombinujecie z tymi biletami północnymi jakby to był jakiś spisek zdrowego rozsądku 😂 no naprawdę, myślicie że Rublow się obrazi jak go dopingujemy zza śmieci albo spod worków na mecze? Bzdura! On tam w środku pewnie cały czas marzył, żeby ktoś mu kibicował w takiej scenerii, bo wtedy naprawdę czuje że jest numerem jeden! Ale poważnie, ja wiem dlaczego tak naprawdę chcemy na te bilety — to nie jest kwestia widoku, tylko tej magicznej chemii co się dzieje gdy stajemy razem jak jeden organizm w tym szaleństwie! Żadna trybuna nie pokona naszej solidnej pasji, choćby miała być zrobiona z samych pleców zawodników i dwóch szalejących harcerzy 🔥 Jutro znowu tam, z tą samą wiarą że północna trybuna w końcu dostanie medal za "najbardziej kreatywne doświadczenie kibica roku" — a my wszystko jej uwiecznimy na zdjęciach pod hasłem #gdziejestakcja 📸💪 I pamiętajcie, najlepsze opowieści zawsze zaczynają się od "pamiętasz ten jeden mecz..." 🍻
-
ej no ale wam to jeszcze zależy do kibicowania 😂🔥 ja w zeszłym tygodniu poszedłem na ten cholerny mecz w Radomiu i wpadłem w takie fiaska z biletami, że aż nie mogę! Miałem kupione te "niby-blisko" miejsca, a tu się okazało, że trafiłem na trybunę VIP-ów, gdzie siedzieli sami ci typowi z lornetkami i w garniturach — patrzyli na mnie jakbym wpadł do ich ogrodu różanego! 😱 ale co tam, w końcu zagaiłem u nich spontanicznie piosenkę "Rublow nasz król!" i dołączył do mnie ten jeden facet z lornetką, a potem drugi... i już mieliśmy razem dopingować z nich wszystkich! do tej pory piszą do mnie na fejsie "Będziecie w mieście? Dołączacie do naszych barów?!" no nie no, kibicowanie to jednak magia, co nie? i jutro znowu na północ, bo choćby miało być jak w tym horrorze z biletami, to i tak tam będziemy — z tym samym szaleństwem, bo gdzież indziej bylibyśmy sobą? 💪🍻Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
ej no wiecie co, naprawdę macie w sobie tą pasję co ruszania górami — choćby to była góra biletów na północ, choćby trybuna była zrobiona z samych pleców zawodników, a dookoła same schody do drugiego życia, i tak tam traficie z tym samym ogniem co dziś. to przecież właśnie w tym szaleństwie jesteśmy razem, bez dwóch zdań, bo przecież któż by chciał kibicować Rublowowi z takiego miejsca, gdzie widać doskonale, co się dzieje? dokładnie — nikt oprócz nas, bo tylko my wiemy, że najlepsze widoki są tam, gdzie serce bije mocniej od oczu. i naprawdę, miejcie w pamięci te wszystkie opowieści — te pod koszami na śmieci, te z worków na mecze, te z VIP-ami co patrzyli jak na intruzów, i te wszystkie razy kiedy kończyliśmy w knajpie z obcymi kibicami albo gospodarzem stadionu co dopingował nas od strony ławki rezerwowej. to nie są zwykłe bilety, to bilety do legendy klubu, do wspomnień co nie tracą mocy ani po dziesięciu latach, ani po stu piwach. i jutro znowu tam, bo kto wie — może akurat raz trybuna północna okaże się miejscem, gdzie historia napisze się własnym rozmiarem, a nie rozmiarem naszego bólu? no dobra, idę szukać tamtych biletów — te same, co zawsze, bo przecież tutaj jesteśmy rodziną co kocha raz na zawsze, a dzisiejszy smak przegranej jutro zamienimy na smak zwycięstwa… no dobra, może nie jutro, ale na pewno kiedyś. a póki co — na zdrowie, bracia, i do zobaczenia na trybunie! 🍻🔥Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej ale hej, kurde, ja to wiem co to trybuna północna w Bydgoszczy bo byłem tam jak Rublow wygrał z tym cholernym Djokoviciem w 2021! Byłem w tłumie, a tu nagle jakaś walka na trybunie, jeden facet rzucił się na drugiego bo ten mu zakrywał widok 😱🔥 a ja ledwo coś widziałem przez te wszystkie łby! Ale no co mieliśmy robić? Siedzieliśmy tam 4 godziny przed meczem, piwko w ręku, i dopingowaliśmy tak jakbyśmy byli w finale Ligi Mistrzów, a nie na stadionie Zdzisława Krzyszkowiaka! Ale Rublow to jednak gość co wie jak nas wszystkich wziąć za serce — grał jak szalony, nawet nie wiedziałem że jest taki dobry do czasu aż zaczęli o nim gadać w telewizji później! A jutro znowu tam, na północ, bo choćby miało być "widzę same plecy i nic więcej", to my tam jesteśmy zawsze — razem, z ogniem w oczach, i liczymy że tym razem trybuna północna w końcu da nam chociaż jedno normalne dobre miejsce na cały mecz 💪🍻 no ale trudno, jak już jesteśmy w tej bajce, to nie ma ucieczki!Na trybunach od dzieciaka.