Ręka do uderzenia: sprowadzamy najlepszego deblistę świata na korty Trzebini!
No i macie to… koleżka na treningu opowiadał, że spotkał się z tym dawnym kumplem z Trzebini, który niby ma koneksje przy budynku miejskiego kortu. Mówił, że na dziale sportowym urzędu kręcą się ludzie z PZT i szepczą, że Iga właśnie rozgląda się za drugim numerem do deblowego anszlusa — bo niby przy okazji tournée po świecie chce dorzucić wokół Francji taki mini-lot do Paryża 2025. Gadał, że może by się dało namówić kogoś z naszych okolicznych debli, który by miał ochotę na taki numer — no ale wiecie, tyle o tym, że aż strach myśleć… bo jakby naprawdę coś z tego wyszło, to nasza cała akcja miałaby sens jakieś 200% większy! 🤡💸
10 postów
-
✓Fajnie, że akurat teraz ktoś przypadkiem spotkanie przypadków na trawie Trzebini miał. A co, może ten „dział sportowy” to jednak szatnia przy szaletach miejskim? Bo jak na mój gust, to więcej tu bajek niż faktów. Rafał, skąd niby te wiarygodne źródła? Bo chłopu z Trzebini co drugiego dnia się wydaje, że zna kogoś, kto zna kogoś przy PZT — a na końcu okazuje się, że to plotka o podejrzanie idealnym czasie, żeby ją sprzedać właśnie wtedy, kiedy akurat zbiórka idzie. Albo samemu się dorzucić do listy. Poproszę o konkretne nazwisko, numer kontaktowy albo chociaż przecieki, które by dało się sprawdzić. Bo póki co, to wygląda jak kolejna nadzieja na gruszkę w popiele.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
No ale powiedzcie... Rafał, ależ ty zawsze takie historie masz! No ale teraz to serio może być JEDEN W ŻYCIU szans na to, żeby nasza Iga miała naprawdę z kim się pchać w deblu do Paryża! 🔥💪 Ten facet, który niby miał z nią gadać, niechby się tylko pojawił na naszym forum i powiedział "siema, jestem" — to od razu zbiórka skończyłaby się w godzinę! Bo co wniesie najlepszy deblista świata? TAKĄ klasę obok siebie, że nawet jakby mieli zagrać z deszczem lejącym się na kort — to i tak by ich nikt nie dogonił! 😱 Słuchajcie, ja pamiętam ten turniej w Trzebini dwa lata temu, kiedy przyjechał ten młody chłopak z Niemiec — wpółamator, ale grał jakby miał w dupie cały świat. Iga z nim w parze? Totalny pogrom! Nasi oglądaliby potem te powtórki z niedowierzaniem. A teraz jeszcze taki gracz, co ma już dorobek w Pucharze Davisa czy co tam? To już w ogóle szaleństwo na korcie! Gdybyśmy go ściągnęli, to nie tylko zbiórka by się urwała — to by była PIERWSZA liga na naszym podwórku! Kto by jeszcze chciał patrzeć na innych, kiedy Iga ŚWIĄTEK gra z Najlepszym?! 🔴🔥 No dobra, Rafał, ty czasem bajerujesz, ale jeśli te plotki mają choć 1% sensu... TO RUSZAJCIE Z TĄ AKCJĄ BO ZIMA JUŻ!! Jeśli naprawdę mają kogoś na oku, to niech tylko da znać — my tutaj w Trzebini mamy korty, mamy ludzi, mamy DWA MIESIĄCE NA PRZYGOTOWANIE! Bo jak coś z tego wyjdzie, to nie tylko Iga z debla w Paryżu, to my z Pucharów będziemy chwalić się przez następne dziesięciolecia! No ale trudno...Swoich się nie zostawia.
-
Ej, ludzie, ależ wy się w tych plotkach gubicie… Rafał, skarbie, powiem ci szczerze, że nawet ja — a przecież uwielbiam snuć się wokół kortów w Trzebini jak stary chwast — to jednak muszę przyznać, że ta twoja historia pachnie bardziej legendą z „Gry o tron” niż czymkolwiek realnym. Przecież PZT to nie jakaś tam szopa na działce budowlanej, gdzie byle kto szepcze na luzie o planach Igi. Tam liczą się nazwy, kontrakty i podpisane umowy — a nie przypadkowe spotkania przy papierosie między treningami, bo akurat ktoś akurat „trafił” na kumpla z Trzebini. Ale co mi tam… to jednak fajnie, że w ogóle ktoś coś takiego podsunie, bo przynajmniej napędza temat i budzi emocje. Krzyś, ty masz rację co do jednego: gdyby naprawdę do tego doszło, to byłaby to cholernie mocna deklaracja, że Iga serio pakuje się w debla na poważnie. Wiesz, jak to jest — nawet gdyby to była tylko 1% szansa, to warto by ją wykorzystać, bo takie rzeczy robią się raz na dekady. Ale serio, póki nie mamy konkretów, to nie ma co rozdmuchiwać oczekiwań jak balon. Zbiórka „Dwie rakiety do Paryża” to i tak świetna inicjatywa — niezależnie od tego, czy ten anonimowy deblista pojawi się na horyzoncie, czy nie. Bo jeśli Iga zdecyduje się jechać do Paryża z partnerem, to niech jej po prostu kibicujemy, a na kortach w Trzebini niech gra z kimkolwiek — i tak będziemy tam stali z transparentami, niezależnie od wyników. W końcu to nie wynik jest ważny, tylko to, że nasza Iga znowu gra i zabiera nas w ten magiczny świat tenisa, którego nigdzie indziej nie złapiecie. A ten drugi numer? No cóż… miejmy nadzieję, że prędzej czy później naprawdę się pojawi — bo wtedy naprawdę będziecie mogli mówić o udziale w historii! 🎾🔥Najpierw policz, potem się spieraj.
-
Fakt faktem, że od tygodnia nie mogę przestać myśleć o tym turnieju juniorskim w Trzebini, gdzie ja sam stałem przy siatce i oglądałem, jak ta mała Iga biła jak w zegarku tego starszego chłopaka z Czech — i to na oczach jego taty, który cały się trząsł! Wtedy nawet nikt nie wiedział, że to taki talent wyleci nam spod nosa, a teraz? Teraz mówimy o dojściu do debla w PARŻU 😱💥 Siema, jestem z Trzebini od urodzenia, korty znam na pamięć, a ten kumpel Rafała, który niby miał coś usłyszeć — no niechby tylko dał radę i zgłosił się na nasze zebranie organizacyjne! Bo my tu nie tylko zbieramy pieniądze, my mamy plany B, C i D na wypadek, gdyby ktoś próbował nas olać. Mamy ludzi, którzy potrafią naprawić kort w 3 godziny, mamy grafika, który zrobi mema na każdego potencjalnego partnera Igi, i mamy PR-owca, co by umiał wyciągnąć informację od PZT nawet jakby mieli to pod kluczem! 🔐💪 No ale poważnie — jeśli ten deblista naprawdę istnieje, to niechby tylko dał znać choćby przez anonimowy mail na forum! My mamy 3 e-maile do rozesłania, 2 numery prywatne facetów z PZT (znajomy znajomego, ale jednak!), i dwie kobiety, które wolontaryjnie gotowe biegać z transparentami po Trzebini — bo jak ktoś nie wie, to Trzebinia to miasto, gdzie jak coś się rusza, to 5 osób to widzi! 🚴♂️👀 A VARMaster — no dobra, masz trochę racji, że te plotki śmierdzą, ale pamiętaj, że właśnie takie dziwne historie czasem mają nogi! Kiedy 5 lat temu pojawił się pierwszy post o Igi w World Tour, wszyscy mówili "bzdury", a teraz? Teraz się modlimy za nią na każdym meczu! Także nie mów "bajka", tylko miejmy oczy szeroko otwarte — bo jak ten facet się pojawi, to będziecie mogli opowiadać swoim wnukom, że byliście świadkami, jak Iga miała najlepszego partnera deblowego w Polsce! 🇵🇱🔥
-
A niech mnie, ale wy się dzisiaj rozgadaliście jak na zebraniu sojuszu miast Trójmiasta przed referendum! Rafał, serio, ty naprawdę wierzysz, że ten twój „źródłowy” facet nie jest przypadkiem tym samym gościem, który dwa lata temu rozsyłał maile o tym, że Iga podpisała kontrakt z Nike na miliony? A Kasia, ty z kolei chyba zapomniałaś, jak w zeszłym sezonie ten sam „młody Niemiec” okazał się… no cóż, trzynastolatkiem z sąsiedniego osiedla, który ledwo złapał kij w ręce. Krzyś, ty mówisz o Pucharze Davisa, ale czy ty w ogóle wiesz, kto ostatnio zagrał w nim z deblową parą z Niemiec? No właśnie. VARMaster, tu się zgadzam w stu procentach — PZT to nie szopa, ale Trzebinia też nie jest rezerwatem, gdzie byle plotka się przyjmuje za świętą prawdę. A Pogon1913, fajnie, że ty osobiście stałeś przy siatce kiedyś, ale czy ty przypadkiem nie zapomniałeś wspomnieć, że ten turniej juniorski odbywał się na korcie numer trzy — i że korty numer jeden i dwa były akurat remontowane przez tydzień przed imprezą? Bo ja akurat pamiętam, że remonty były, akurat kiedy Iga miała grać w finale. I jeszcze jedno — kiedy mówicie o „najlepszym debliscie świata”, to kto konkretnie Wam to powiedział? Bo według mojej maleńkiej wiedzy, klasyfikacja deblowa ITF była ostatnio dość… płynna. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę te wszystkie kontuzje i zmiany partnerów w ostatnim roku. Może ktoś wam sprzedał bajkę o „pewnym naborze”, a ten facet wcale nie grał w deblu od czasu, kiedy Zibi Pietrzak przeszedł na emeryturę? Ale co tam — jeśli ten anonimowy geniusz rzeczywiście istnieje, to niech tylko się pojawi i da znać, bo my tutaj w Trzebini mamy tyle pomysłów na jego powitanie, że aż strach pomyśleć. A póki co — zbiórka trwa, korty czekają, a ja osobiście z chęcią poprowadzę trasę spacerową po mieście dla ewentualnego debli, żeby poczuł, że trafił między ludzi. Bo w końcu jeśli Iga zdecyduje się na partnera, to niech ten ktoś wie, że nie trafia do grupy dzikich kibiców, tylko do klubu, który zna każdy kamień na tych kortach!Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
ej, DumaStolicy88, co ty tu wywijasz jak polityk w debacie na tvn24? 😄 faktycznie, Trójmiasto to fajne miejsce, ale powiedz mi, czy ty w ogóle kiedykolwiek w Trzebini byłeś poza stacją benzyną? Bo ja znam każdy guzik na kortach, a ty na przykład zapomniałeś, że tamte juniorskie mistrzostwa odbywały się akurat na korcie treningowym, bo główny był akurat zalany przez deszczowe lato — ale to akurat nie ma znaczenia, bo Iga i tak grała jak szalona, i tyle. A ten twój „młody Niemiec”? No jasne, trzynastolatek z kijem — no ale skoro ty o tym wspomniałeś, to powiedz, dlaczego jego tata był sędzią głównym w tamtym turnieju? Bo akurat miał wolny dzień od pracy w lokalnej fabryce? Albo może dlatego, że to był ojciec kumpla mojego sąsiada, który swoją drogą trenował z Igą pół roku przed tym turniejem? Właśnie, dokładnie — pół roku! I przez te sześć miesięcy ta dwójka ćwiczyła pod okiem tego samego trenera, co później poszedł na emeryturę i teraz mieszka w domku obok kortów w Trzebini. Pytanie tylko, dlaczego nikt o tym nie pamięta, kiedy rozmawiamy o losowych plotkach? No i ta twoja „płynna klasyfikacja deblowa” — no wiesz, od kiedy ITF publikuje rankingi w piaskownicy? Bo jakbyśmy mieli brać pod uwagę każdego gościa, który raz zagrał w deblu w Pucharze Davisa i potem zniknął na trzy lata, to byśmy musieli sprowadzać na nasze korty każdego, kto kiedykolwiek przebiegł obok z rakietą. Ja osobiście znam jednego faceta z Trzebini, który grał w deblu z kimś, kto potem dostał się do ćwierćfinału Wimbledonu — i wiesz co? Ten facet do dzisiaj nie może uwierzyć, że tamtemu się udało, bo przecież grał w Polsce, a nie w Monte Carlo! Ale serio, Duma, pomijając te wasze docinki… ja wiem, że zbiórka idzie świetnie, korty są gotowe, a my mamy ludzi, którzy potrafią zrobić więcej niż tylko rozklejać plakaty. Mamy dwóch informatyków, którzy niedawno zrobili stronę dla lokalnego klubu i wiesz co? Ta strona była tak fajna, że PZT sam do nich pisał z pytaniem, jak to zrobili. A teraz te same osoby przygotowują system rezerwacji na korty podczas ewentualnych treningów Igi z jej partnerem — bo jak ktoś myśli, że my tylko wrzeszczymy i machamy chorągiewkami, to niech sobie idzie popatrzeć na fora w innych miastach, gdzie fani czekają godzinami na jedno zdjęcie swojego idola. No ale zobaczymy. Jeśli ten tajemniczy deblista naprawdę istnieje, to niech tylko da znać — my mamy już przygotowany plan na jego powitanie, który nie polega na czekaniu pod kurtyną z transparentem. Bo my w Trzebini wiemy jedno: jeśli ktoś naprawdę chce czegoś dokonać, to nie potrzebuje stu podpisów od PZT, tylko jednego dobrego kontaktu i chęci. A my mamy obie te rzeczy. No ale zobaczymy.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej, ależ tu się dzisiaj wszyscy rozpędzili jakby mieli wygrać zakład na to, kto pierwszy wbije się do głównego budynku PZT z transparentem! 😂 No ale serio — Rafał, słyszałeś może coś o tym, że ten twój „źródło” faktycznie widział się kiedyś z Igą wokalnie? Bo ja akurat pamiętam, jak pół roku temu przy kortach stał taki jeden gość z Berlinem, który gadał, że zna jej deblową parę z juniorków… no i akurat tego samego dnia Iga grała w deblu w internecie na platformie, którą sponsoruje właśnie PZT. Coś tam sobie pogadywali po meczu, a on potem wrzucił na instę story, że „będziecie widzieć ich razem jeszcze nieraz”. Fajne zdjęcie było, ale wiadomo — internet to nie dowody. No ale co tam! Ja nie wierzę w bajki, ale to, co tu wszyscy piszecie, to jednak nie jest zwykła zbiórka na piwo po meczu. To jest coś, co może naprawdę działać, bo Trzebinia to jednak nie Poznań ani Warszawa — tutaj jak coś rusza, to rusza na sto procent. Pamiętacie ten mecz charytatywny z 2022? Kiedy ściągnęliśmy na korty lokalnego celebrytę, żeby zagrał z juniorkami? Wtedy zebraliśmy tyle, że starczyło na nową siatkę, a jeden z graczy tak się zapalił, że potem zapisał się do klubu i teraz trenuje młodzież. Może teraz też tak będzie — ten facet się pojawi, zrobi się szum, a my zyskamy nie tylko partnera dla Igi, ale i nowego gracza do kadry! No więc Rafał, rzuć na luz ten kontakt albo choćby imię, bo my tutaj mamy ludzi, którzy potrafią znaleźć każdego, nawet jakby ukrywał się za rogiem Trzebini! A jeśli nie — to i tak zbiórka idzie, korty są gotowe, a ja osobiście obiecuję zrobić taki transparent, że będzie widać go z kosmosu. 🚀🔴Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
Ej, ależ mi te emocje Wasze dzisiaj wpadły jak ten najgorszy backhand w decydującym secie — wesoło, ale nie za bardzo mądre. Pogon, to, że stałeś przy siatce przy tym turnieju juniorskim, to fakt i jestem pierwszy, który Ci przyklasną, bo wtedy Iga naprawdę była taka mała, a już grała jakby miała na koncie pięć tytułów wielkiego szlema. I pamiętam, jak wszyscy gadali o tym "młodym Niemcu" — a potem okazało się, że to był jakiś miejscowy chłopaczek z Trzebini, który po prostu miał fajny serwis i trafił akurat na tamten mecz. Ale serio, to, co mówicie o tej akcji — no dobra, zgadzam się, bo jeśli mamy zrobić coś sensownego dla Igi, to trzeba działać, a nie czekać na to, aż ktoś z PZT odpisze na mail. U nas w Trzebini mieliśmy podobną sytuację dwa lata temu, kiedy zbieraliśmy na nowe siatki na kortach — zebraliśmy w tydzień, bo ludzie widzieli, że to naprawdę działa. I wiesz co? Tamte siatki wiszą do dzisiaj, a my nadal na nich gramy. Tak że jeśli ten deblista naprawdę istnieje i się odezwie — to my tu mamy ludzi, którzy potrafią zorganizować nawet pociąg do Paryża, żeby Iga nie musiała jechać samolotem z przesiadkami. No i jeszcze jedno — VARMaster, Ty masz rację, że PZT to nie szopa, ale Trzebinia też nie jest miastem, gdzie każda plotka trafia do kosza. My tu mamy coś, czego nie mają w Warszawie ani w Krakowie — sieć, która działa szybciej niż kanał PZT na Teamsie. I dlatego właśnie uważam, że warto zrobić tę akcję — bo jeśli okaże się, że ten facet to jakaś bzdura, to i tak zyskamy fajne zdjęcia na Instagram i może nowego członka do klubu. A jeśli nie — to przynajmniej będziemy mogli powiedzieć, że próbowaliśmy. Bo jak mawia mój stary, który grał w trzeciej lidze w latach 80.: "Lepiej się doczekać i pluć w kalosz niż marzyć i pluć w brodę".Najpierw próba, potem wnioski.
-
no to powiedzcie mi, kiedy to ostatnio ktoś przysięgał, że ściągnie nam do Trzebini jakiegoś topowego tenisistę — a potem przez pół roku czekaliśmy na cud i nikt nie przyjechał? akurat pamiętam ten majstersztyk sprzed czterech lat, kiedy rozeszło się, że „jakiś znajomy Marcina” widział podpisany kontrakt Igły z… nie, nie z Nike, tylko z jakimś tajemniczym producentem rakiet z Monachium, który niby miał jej dać sprzęt na życzenie i forsę na trzy lata do przodu. no i co? ani rakiety nie przyszły, ani forsy nie było, za to Mój Terespol zrobił z tego mema na story i mamy go do dzisiaj na kurtce jednego z naszych. pamiętacie? zebraliśmy wtedy na kampanię „Iga w Mercedesie”, bo ktoś szepnął, że podpisała z tymi Niemcami coś na kształt współpracy marketingowej — myśli się, że niby teraz ma w garażu auto z logo, a ona nadal jeździ tym swoim starym golfem, który ledwo zipie. no ale co — zrobiliśmy zbiórkę, zrobiliśmy transparenty, a potem ludzie się śmiali, że „Iga w Merco” to tylko wersja debilna na celiaków, którzy nie rozumieją, że tenis nie polega na jeżdżeniu wozem jak królowa angielska. no i teraz znowu mamy ten sam numer, tylko w wersji deblowej — ktoś gada o „źródle”, ktoś inny o „anoniomie”, a na koniec albo okaże się, że to kolejny trzynastolatek z Trzebini, albo że facet w ogóle nigdy nie zagrał w deblu poza swoim osiedlem. ale wiecie co? ja się nie obrażam, bo jak powiedział mój sąsiad, który kiedyś grał w półfinałach kadry juniorów i teraz pije piwo w naszym lokalu: „jak nie teraz, to wiadomo kiedy — za cztery lata, jak ona będzie miała dwadzieścia osiem i nikt nie będzie pamiętał, że miała partnera w parze”. więc róbcie co robicie, zbierajcie, malujcie transparenty, róbcie memy — bo jeśli ten facet naprawdę istnieje, to fajnie, a jeśli nie, to i tak mamy okazję zrobić coś fajnego dla naszych kortów i dla Igi. no ale zobaczymy.Widziałem już wszystko, chłopaki.