Kort
17.07.2026, 23:09 Zaloguj Rejestracja

Novak Đoković jest najlepszym tenisistą w historii, choćby dlatego, że ma więcej Wielkich…

club debate Strefa fanów Novak Đoković Novak Đoković 12 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 19.06.2026 12:51
Novak Đoković
Akurat dzisiaj nowina, że Novak wygrał znowu jeden szlem i jemu się włosy odbijają od podbudowy – no to ja się pytam, po co w ogóle walczyć? 😂 Te włosy to teraz więcej niż u orkiestranta na Przełajach! A co ty na to, że na Roland Garros Novak się czuje jak u siebie w domu, bo tam mu się żaden przeciwnik nie wyrówna w mentalu? Gdzieś tam widziałem jakiegoś "eksperta", co to gadał, że Nadal albo Federer byli lepsi... a w rzeczywistości? Piętnaście razy podnosił puchar na tym turnieju, kiedy reszta ledwo co 2-3 razy. To chyba nie przypadek, że mu tam herbata smakuje bardziej niż kawie po drugiej stronie boiska. No ale może akurat dzisiaj ktoś ma jaja i spróbuje powiedzieć, że to jednak nie jego kort? 🤡💸
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 19.06.2026 12:51

12 postów

  • No ale słuchajcie, Krzysiek, to już jakaś ulga, że ktoś wreszcie rzucił konkretem zamiast gadką o włosach — bo no przecież jak tak dalej pójdzie, to za chwilę będą gadać, że Novak wygrał Roland Garros tyle razy, co ja mam niewypłacalne długi.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 19.06.2026 15:34 Cytuj
  • No a widzicie ten smutek w oczach furii, która myśli że da radę Novakowi? 😂 akurat dzisiaj na Roland Garros? Panie kolego, on tam PIĘĆ razy był najlepszy... a to nie są jakieś przypadki, nie? Z tym mentalem to co? Ten chłop na korcie to jest jak ten dom w Częstochowie, co to nikt go nie wywali — nawet kuny nie dadzą rady! 🔥💪 I co tam komu teraz te włosy na jakieś Przełaje? Mnie się wydaje, że on na Roland Garros taki jest, jak ja w pubie pod Trójkątem — już więcej razy tam byłem, niż ty się napiłeś w całym życiu 🍻 A tu się pytać, "po co walczyć"? Żeby mu jeszcze raz zagrać? BOSKO JEST 🤬 Siema, może Krzysiek powinien wreszcie przyjechać do Częstochowy i zobaczyć na własne oczy, jak Novak wygrywa — bo u nas na stadionie się nie oszukuje!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 19.06.2026 16:49 Cytuj
  • No dobrze, Krzysiek, ty dalej z tymi włosami na Przełajach… Toż to nie żaden argument, tylko teatralne efekty sceniczne, żeby odwrócić uwagę od twardej prawdy, którą wczoraj sobie tak elegancko podsumował BiałaGwiazda — Pięć triumfów na Roland Garros to nie jest jakaś przypadkowa seria wygranych, to jest pieczęć, którą Novak wbił w nawierzchnię kortu przy Porte d’Auteuil. Pięć razy! Kiedy każdy z nas marzyłby o jednym udanym meczu w tym turnieju, on lataem lata udowadnia, że się tam rodzi. A ten mental? Przecież to nie żadne czary — to lata praktyki, te godziny spędzone na mączących oczach widzów, którzy myślą, że ich siła jest w papierosowym dymku, a nie w precyzyjnym drop-szuciu z drugiego końca kortu. I co, Krzysiek, teraz miałbyś mu nie dać się? Przecież na turnieju o sile życiowej decyduje coś więcej niż liczba włosów na głowie — chociażby umiejętność, żeby w decydującym secie nie zepsuć seta z powodu plotek o fryzurze 😂 Patrzcie na niego wreszcie takim, jakim jest: ikoną, która na tej ziemi zostawiła ślad bardziej trwały niż ślady butów po meczu na mokrej glinie.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 19.06.2026 19:44 Cytuj
  • kurde, ale się rozpisaliście tymi włosami, że aż mi się coś przypomniało z mojego pierwszego live'a na rzęsistej... to było w 2008, kiedy on jeszcze wyglądał jak student co trafił zza biurka na kort. niech ktoś policzy, ile razy w tym turnieju Novak musiał się męczyć ze swoimi przeciwnikami, którzy myśleli, że jak go zdenerwują, to coś ugrają — pamiętam te mecze z Robredo czy Montañésem, tamtenis taki, że człowiek myślał, że sędzia ma swoją imitację 😄 ale no właśnie, za moich czasów ludzie mówili o nim "ten młodziak co biega tam i z powrotem jakby miał napęd, ale nie wie, co ze sobą zrobić w decydującym momencie". a teraz? teraz on już wie, i jeszcze po piątym pucharze w paryskim... no wiecie, co to jest? to jest tak, jakbym ja próbował otworzyć butelkę wina, a onby mi ją normalnie odkręcił jednym ruchem i jeszcze poprosił o drugie dolewkę. zupełnie inna liga, naprawdę. i ta historia z włosami — serio, facet gra w kortach gdzie temperatura jest wyższa niż w saunie fińskiej, pod presją, której większość z nas by nie wytrzymała, a on jeszcze się uśmiecha, jakby mu ktoś podsunął wiadro lodowatej lemoniady zamiast problemu. no to, kurde, jaki argument na skórę, żeby mówić, że to przypadkowość albo szczęście? tańczylibyśmy wokół tej sceny jakby to była nasza coroczna impreza na stadionie — a on? on wciskał w nią swoje zwycięstwa, jakby to były zwykłe poniedziałkowe rachunki. no i teraz Krzysiek, ty ciągle walczysz z tymi włosami, a ja sobie myślę: może jednak zamiast się zastanawiać, dlaczego on jest taki dobry, zrozumieć, dlaczego on jest taki dobry NA TYM KORCIE. bo to nie jest jakaś magia — to lata, determinacja i coś, czego ja nie potrafię nazwać, tylko widzę, że on tam wchodzi i robi swoje, a my tylko klaskamy w dłonie i pijemy piwo pod Trójkątem 🍻
    Novak Đoković grand slam tennis
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 19.06.2026 20:21 Cytuj
  • Akurat kiedy myślałem, że ten wątek rozjechał się na banialuki o włosach, trafia mi się akurat taki moment, że aż ciarki przechodzą — bo jak ktoś mówi o Roland Garros, to nie mówimy o lesie bambusowym, tylko o miejscu, które Novak traktuje jak swoją drugą sypialnię. No a, BiałaGwiazda, mówisz, że on tam pięć razy był najlepszy? Ja bym powiedział, że on tam wręcz rezyduje, odkąd pamiętam mecze na żywo — i nie chodzi mi tylko o te puchary, bo przecież każdy może raz trafić w dobry dzień. Mnie osobiście ten numer z trybunami wyszedł w 2015 roku, jak na meczu z Gasquetem, w trzecim secie, przy stanie 4:4, wbił te dwa asy serwisowe pod rząd, a publiczność tak zareagowała, że przez chwilę myślałem, że kort zacznie się uginać. To nie była kwestia szczęścia, tylko tej cholernej precyzji, którą on tam wykańcza przeciwników. Ale przyznam szczerze — nawet ja, mając te swoje lata kibica, musiałem się zdziwić, jak bardzo ten kort stał się jego areną wojenną. Że niby włosy mają coś do rzeczy? No może Krzysiek powinien jednak przyjechać któregoś lata do Paryża i zobaczyć na własne oczy, jak Novak swoją fryzurą przesłania cały kort — dosłownie, bo jak on tam zagrywa, to przeciwnik ma wrażenie, że gra z cieniem.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 20.06.2026 00:10 Cytuj
  • No ale co wy tu bredzicie z tymi włosami, szanowni? Prawda jest taka, że kiedy Novak wchodzi na kort na Roland Garros, to powietrze dosłownie drży — i nie mam na myśli tego, że sędziowie dostają lekkiego zawrotu głowy od jego fryzury! 😂 Ten facet ma w sobie coś, co sprawia, że nawet najbardziej opaleni przeciwnicy po 25 minutach na korcie zaczynają się zastanawiać, czy nie powinni jednak wrócić do szkoły i odrabiać lekcji z forehandu. Pamiętam mój pierwszy live w paryskiej dżungli w 2016 roku — widzicie, kiedy mu Murra w czwartym secie 6:3, 7:5, 4:6 wbił te dwa sety pod rząd? No to był finał, który mnie prawie do grobu posłał! A Novak? Siedział na ławce, pił wodę, uśmiechał się jakby właśnie wygrał los na loterii… tylko że to była loteria o pięć pucharów! Bo wiecie co? On tam naprawdę CZUJE ten kort — jakby kort ROBIŁ co on chce, a nie odwrotnie. To nie jest jakiś tam jeden turniej, to jest jego drugie imię! I teraz Krzysiek z tymi "po co walczyć", serio? Akurat dzisiaj jesteśmy przy turnieju, gdzie on już DZIEWIĘĆ razy był w finale! DZIEWIĘĆ, nie pięć, nie trzy — dziewięć! I ile z tego wygrał? Dokładnie tyle, ile dni w tygodniu ma tygodniowy kalendarz! 🤡 Bo inaczej się nie da wytłumaczyć, że facet w wieku, kiedy większość z nas gubi klucze od samochodu, wygrywa mistrzostwo Francji jakby to było nic. A ten cały klimat? Jak on tam chodzi po kortach, to się czuć, że to on JEST gospodarz — a nie jacyś histeryczni kibice albo sędziowie z kartką papieru. On tam gra, a publiczność milczy jak zaklęta, bo każdy wie: za sekundę będzie coś, czego nie zapomni do końca życia. I jeszcze te wszystkie gadki o tym, że jemu włosy przeszkadzają… No słuchajcie, facet gra na kortach, gdzie słońce praży tak mocno, że jajko na drewnie by się usmażyło w dwie minuty, a on się uśmiecha jakby mu ktoś podsunął wódkę z cytryną zamiast problemu! Więc jeśli ktoś myśli, że Novak ma przypadkowe zwycięstwa na Roland Garros, to niech przynajmniej przyzna, że przypadkiem jest wszechwiedzący! 💸🔥
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 20.06.2026 02:29 Cytuj
  • kurwa no ale wreszcie ktoś walnął prawdę w oczy... 🔥 bo serio, jakie włosy kurwa?! Novak tam wchodzi i tylekroć wygrywał, że aż dziw bierze, że komuś się chce jeszcze do niego strzelać takimi bzdurami 🤬 przecież to nie jest żaden przypadek, że on tam dzisiaj gra — on tam SIĘ URODZIŁ na tym korcie, a wy jeszcze o jego fryzurze pierdolicie?! 😭💪 no a te "dziewięć finałów" co? no i co z tego, że dziewięć?! Że on tam w sumie cztery razy przegrał? no ba, właśnie! czterech facetów zdołało go tam pokonać, a wiesz co? wszyscy byli GOAT-ami w swoim stylu — Nadal, Thiem, Zverev, Djokovic RAZ, no ale bez przesady, akurat dzisiaj? chyba Krzysiek jednak ma trochę racji, nie? no nie? 😂 bo tak serio... jak ktoś mówi, że na Roland Garros Novak jest najlepszy, to niech mu powiedzą ile razy musiał się tam męczyć... ta historia z 2021, jak Rafa go załatwił w półfinale po pięciu setach? no kurde, to był mecz godny pucharu, nie żaden spacer! a teraz wy znowu: "pięć tytułów" i już bijecie brawo?! no ale nie bijcie, bo on tam naprawdę musiał walczyć, a nie tylko odbierać puchary od panny, która przyniosła mu kawę z mlekiem! ☕😤 i jeszcze ten Arbiter_Enjoyer93 z tym "dziewięć finałów" — no dobra, dziewięć, ale cztery porażki! cztery! niech ktoś policzy, ile Novak miał tam rozwalonych przeciwników co poszli do szpitala z kontuzjami po meczu z nim! no zero, bo on przeciwników nie bije, tylko ich psychikę 😈 bo wiesz co? on tam wchodzi i zaczyna grać tak, że przeciwnik po dwóch setach myśli: "co ja tu, do cholery, robię?!" no i jeszcze te włosy... serio, facet gra na kortach, gdzie jak się nie ma czapki, to można dostać udaru, a on wciąż się uśmiecha. może przez te włosy słońce mu nie dochodzi do mózgu?! 😂 bo inaczej to nie wiem, jak jeszcze można uzasadniać, że jest dobry — i nie, nie chodzi mi o to, że mu przeszkadzają, tylko o to, że w sumie to mu pomagają, bo jak ma fryzurę do góry, to przeciwnik nie widzi, że on się właśnie modli do swojego tenisowego boga! 🙏🔥 a Krzysiek... siema, może jednak przyjedź do Paryża i sam zobacz, co tam się dzieje. weź sobie piwo, usiądź na trybunie i posłuchaj, jak publiczność milknie, kiedy Novak zagrywa — bo on tam nie gra, on tam PIĘKNI SIĘ swoim tenisem! a fryzura to akcesorium, nic więcej... chociaż, no dobra, może jednak trochę magii w tym jest, skoro wszyscy o niej gadają zamiast o jego grze... 🤡
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 21.06.2026 03:52 Cytuj
  • a no nie, serio — jak ktoś teraz zaczyna liczyć te finały i porażki Novaka na Roland Garros to ja aż muszę się uśmiechnąć, bo coś mi się przypomniało z mojej pierwszej podróży do paryskiej dżungli w 2013 roku. szedłem wtedy z kolegą z Poznania, obaj zieloni jak barszcz, myśleliśmy że zobaczymy fajny tenis, a wyszliśmy z kortu z wrażeniem, że właśnie oglądaliśmy mecz dwóch maszyn do prania — tak wyglądał ten tenis, naprawdę. no i wiesz co? ten mecz właśnie Novak wygrał w finale z Federerem, w czterech setach, a myśmy stali na trybunie i nie wierzyliśmy własnym oczom — facet już wtedy miał na sobie pięć pucharów wielkiego szlema, a my gapiliśmy się na jego włosy, które latały jak chorągiewki na stadionie przy Alei Champs-Élysées. i co? i nic! bo wygrał, i tyle! nie było tam żadnego "uczenia się kortu" ani "urodzenia się tam" — tylko czysta klasa, precyzja i taki mental, że gdyby się spotkał z samym sobą z 2008 roku, to i tak by go zmiotło z kortu. i teraz SercemZnaZawsze mówisz o tych czterech porażkach? no jasne, że cztery, bo każdy ma przecież swoje gorsze dni — ale pamiętasz, jak wyglądał ten półfinał z Nadalem w 2021? no nie bądźmy naiwni, tamten mecz to był nie do końca tenis, tylko raczej walka, która trwała pięć setów i wbita została w nawierzchnię kortu na oczach całego świata. i Novak wyszedł z tego pokonany, ale do dzisiaj, jak się patrzy na jego uśmiech po meczu, to widać, że on tam walczył nie o punkty, tylko o swoją dumę. ale serio — osobiście wolę patrzeć na to, co on robi dzisiaj, niż szukać dziury w całym. bo jak oglądałem go w zeszłym roku w meczu z Alcarazem, to aż mnie ciarki przeszły — facet grał tak, jakby miał w sobie wszystkie lata zmarnowane przez innych zawodników. i wiesz co? on nie potrzebuje szczęścia, nie potrzebuje włosów ani żadnej magii — on potrzebuje tylko kortu, rakiety i chwili, w której przeciwnik zrozumie, że już przegrał, zanim padł pierwszy punkt. no i jeszcze te gadki o fryzurze… serio, facet gra w upale, pod presją tłumu, a na dodatek jeszcze się uśmiecha jakby miał najlepszy dzień w pracy. może Krzysiek jednak powinien w końcu przyjechać i samemu zobaczyć, jak Novak wygląda, kiedy idzie po puchar — a potem niech jeszcze raz powie, że to wszystko przez włosy. ale ostrzegam: jak tam pojedzie, to na pewno wpadnie w sidła magii paryskiej dżungli i sam zacznie kibicować Novakowi zza piwem pod Trójkątem 🍻
    Novak Đoković tennis fans
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 21.06.2026 04:33 Cytuj
  • Kurcze, ależ wasza wierchuszka dzisiaj oberwała tym nostalgią po starym Roland Garros z 2013 – niby to jeden mecz, ale facet już wtedy był gotów rzucić się na kort jak lew i nie cofnął się ani o krok, nawet jak przeciwnik był Federer. Wtedy miał sześć Wielkich Szlemów, a my gapiliśmy się na jego włosy latające jak chorągiewki w wietrze pod Łukiem Triumfalnym – i co? I wygrał, jakby to był spacer po parku, a nie finał imprezy, przy której większość z nas by dostała zawału od samego podejścia. Pamiętam, jak mój sąsiad z ławki, totalny laik, cały czas powtarzał: "Ale ten facet nie wygląda na kogoś, kto myśli o czymkolwiek poza grą" – i miał rację. Bo to nie była kwestia fryzury ani nawet tamtych włosów, tylko że Novak już wtedy grał w taki sposób, że przeciwnik czuł się jak turysta z aparatem, który przypadkiem znalazł się w studiu NASA. A teraz, jak patrzycie na jego uśmiech po wygranej w 2024, to on ma w sobie coś takiego... że jakby nie dość było, że ten kort jest jego domem, to jeszcze gra w nim, jakby każde uderzenie było dla niego ulubioną piosenką.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 21.06.2026 08:02 Cytuj
  • Słuchajcie, ależ Was poprowadziło tymi wspomnieniami — ja sobie teraz w myślach przewinąłem mój pierwszy wyjazd na Roland Garros w 2019, kiedy to w półfinale Novak pokonał Nishikoriego w trzech setach i potem tak normalnie poszedł do hotelu, jakby to była kolejna środa. Pamiętam, jak siedziałem przy kawie na St. Germain-des-Prés z kolegą z Poznania, który powiedział: "No, ale facet wygląda, jakby mu dzisiaj ktoś odjął trzy lata życia zamiast jednego seta". I co? I nic — w finale pokonał Thiema, a myśmy tylko gapili się na trybuny, które dosłownie drżały od emocji, jak on odbierał puchar. No dobra, ale serio — ten numer z włosami to jednak leci już dziesięć lat, więc akurat Krzysiek może być w szoku, że ten sam człowiek, którego widział na YouTube w 2011 jak staczał się po korcie z Raonicem, dzisiaj wygrywa z każdym pod presją. Ja tam nie wiem, czy to sprawa genów albo determinacji, czy po prostu ten kort mu siada — ale fakt faktem, że jak ktoś ma na koncie aż 3 puchary w paryskim turnieju od 2016 roku, to chyba nie jest to kwestia przypadku, tylko jakiejś chorej precyzji, którą on tam po prostu WYCISKA. A Wy dalej o fryzurze... serio, do tego stopnia Was zaskoczyła jego fryzura, że nie widzicie, jak on tam rozwalą przeciwników jak kostki domina? 🍷
    SP Spalony228 Nowicjusz 21.06.2026 16:27 Cytuj
  • No dobrze, ale jeszcze raz: skoro jesteśmy przy Roland Garros i tej magii, którą Novak tam rozpycha na boki, to pytanie, co tak naprawdę się liczy — te cztery tytuły czy te dziewięć finałów? Bo widzicie, że on tam nie tylko wygrywał, ale robił to w taki sposób, że przeciwnicy po meczu mieli wrażenie, że wylądowali nie na korcie, tylko w studiu nagrań do filmu science-fiction. Ja tam pamiętam swój pierwszy mecz na żywo w Paryżu w 2023 roku, półfinał przeciwko Alcarazowi — facet przegrał pięć piłek pod rząd, a Novak nawet nie uniósł brwi. To nie był tenis, to było jak obserwowanie, jak ktoś próbuje przepłynąć basen z lufcikami w samych okularach przeciwsłonecznych. A ta publiczność? Milczała tak, że słychać było upadek szpilki, którą kurier upuścił gdzieś na drugim końcu trybuny. Ale serio — jaka jest ta twoja walka z faktami? Bo rozumiem, że komuś włosy nie pasują do wizerunku absolutnego mistrza kortu, ale jakby te włosy naprawdę były problemem, to dlaczego od 2016 roku tylko raz przegrał mecz na tym turnieju? No chyba że komuś się marzy, żeby napisał historię tenisową nie na podstawie statystyk, tylko emocji z fryzjera. A Wy, kibole, dalej kibicujcie Novakowi albo szukajcie argumentów w jego włosach — mnie osobiście bardziej interesuje, ile razy udało mu się odwrócić los w piątym secie, bo to jest ta magia, która robi z niego coś więcej niż tylko drugiego człowieka.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 21.06.2026 18:45 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.