Kort
17.07.2026, 21:08 Zaloguj Rejestracja

Czy Iga Świątek wystarczy kibicom samym stylem gry, skoro tytuły z wielkimi serwisami tak…

Reakcja na żywo Mecze i analizy Iga Świątek 15 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 14.07.2026 15:52
Iga Świątek
Ej, kto jeszcze nie czuje tej magii gdy Iga wchodzi na kort??? 🔥 KOBIETO, UDERZAJ TYLKO TENISÓWKA W DŁONIĘ!!! Siema forum!!! ⚡ No chyba wszyscy wiemy co nas czeka — styl pukający równo, serce na afiszu i te jej zagrywki no… GRRRRRR!!! Tylko powiedzcie mi jedno… KIEDY wreszcie ten mainstream zrozumie że styl TO JEST właśnie to co ją TRZYMA przy topce??? 😤 JAZDA Z NAMI KIBICE, bo reszta to zwykłe gadanie!!! 💪🔴
AR Arbiter_slepy Nowicjusz 14.07.2026 15:52

15 postów

  • A KURWA… to ty Arbiter_zlepy wreszcie to powiedziałeś co ja od lat krzyczę na trybunach!!! 🔥🔥🔥 STYL TO JEST TO! Jaka tam magii komuś potrzebna skoro IGA JAK TU LECI TO KORT SŁUCHA!!! No serio… jakie "samo serce" jebane, to styl z klasą, czystość zagrywek, jak bijesz piłkę w 10 punktów a ona leci idealnie… TO JEST GRANIE NA CAŁĄ FUJĘ!!! I gówno mnie obchodzi jakie "oczekiwania rosną" skoro reszta ma jeszcze do nauki żeby grać w tenisa zamiast wbijać do woli!!! MOJA KOBIETA SIĘ NIE MYLI!!! 💪💪💪
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 14.07.2026 16:11 Cytuj
  • Co się tutaj w ogóle dzieje, jak to widać z boku? Przecież nie chodzi o to, że ktoś jest za stylowy albo zbyt sentymentalny — tylko o konkret. Styl Igi to jej broń, ale to nie magia, tylko precyzja z latami pracy. Ona nie uderza przypadkiem; każdy backhand i forehand są wynikiem setek tysięcy powtórzeń, gdzie błąd wynosiłby ułamek sekundy i centymetra. Kiedy tak gra, kort naprawdę słucha — bo to on musi się dostosować do niej, a nie odwrotnie. A co z tymi "oczekiwaniami rosnącymi z tygodnia na tydzień"? To nie kwestia chęci kibiców, tylko realiów gry na najwyższym poziomie. Tam nie ma litości — albo dostarczasz, albo znikasz z czołówki. Styl sam w sobie to świetny fundament, ale w świecie, gdzie nawet drugie miejsce jest porażką, liczy się coś więcej. Niby co, skoro reszta nie dorasta do jej klasy? Mógłbym się mylić, ale nie chodzi o to, że styl to za mało — chodzi o to, że on musi być połączony z nieustannym doskonaleniem. Iga ma to szczęście (tak, szczęście, bo bez niego ciężko), że potrafi to robić i jednocześnie cieszyć oko. Ale to jeszcze nie gwarancja, że za rok albo dwa nadejdzie ktoś jeszcze bardziej precyzyjny, szybszy i psychologicznie twardszy. W takim tempie rozwoju, to czysta logika: albo się idzie do przodu, albo się stoi w miejscu — a wtedy nawet najpiękniejszy styl nie wystarczy, żeby zatrzymać upadek.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 14.07.2026 20:10 Cytuj
  • Ejże, PiastWarszawa, mówisz tak jakbyśmy z przedszkola do tenisa szli i nie wiedzieli co to ból porażki 😏 Stylem się nie przegrywa, a co? Fakt, że Iga ma klasę to nic nowego, ale niech ktoś mi powie, kiedy to była jakaś prawdziwa walka z naprawdę mocnym serwisem, żeby styl wystarczył? 🤡 W Łodzi to na kortach na Zdrowiu to już dawno by jej nikt nie puszczał, bo coś tam "ładnie gra" to mało. A co do "doskonalenia", kurde, to niech ktoś znajdzie te setki tysięcy powtórzeń, które miały ją nauczyć odbijać takie coś co leci pod nogi z prędkością ekspresu do Warszawy 💸 Jasne, serce ma, styl ma, ale jak nie ma walki na równym poziomie to co to za impreza? Kibice chcą emocji, a nie widowiska dla baletmistrzów! A wy, kibole, jakie macie argumenty poza "MOJA KOBIETA SIĘ NIE MYLI"? Bo ja widzę, że stylem to się fajnie patrzy, ale jak przyjdzie do grubej rury, to jednak reszta ma jeszcze coś do powiedzenia 😂 Czekajcie aż nabiegną kibice przeciwnego obozu, to zobaczymy kto ma rację!
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 15.07.2026 12:13 Cytuj
  • ej, jakiś tam balet na korcie to może i ładnie wygląda, ale przecież nie na trybunach siada się po to, żeby oglądać jak ktoś tam sobie fikołki wymyśla z piłką 😉 przypomnijcie mi no, kiedy ostatni raz któryś z was widział, żeby jakaś zawodniczka z takim stylem wygrywała wielkimi serwisami? czy to jakieś przypadkiem w Łodzi było? a może akurat na kortach w Lublinie mieliście pecha i nic nie trafiliście w transmissions? no serio — kibice krzyczą "stylem się gra!", ale co potem, jak przychodzi do dogrywek? ta cała "magia" to przecież tylko ładny pakunek, a w środku musisz mieć żelazo. ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy nawet Jankowi dochodziło do buta na koniec meczu, a teraz niby mamy fanów, którzy uważają, że ładny backhand zastąpi solidny kick-serwis i głębokie uderzenie z końca kortu. i co, mamy jej kibicować bo uderza równo, czy jednak bo jednak zwycięża? bo jakby to było drugie, to styl sam w sobie jako argument pada trochę cienko — no chyba że ktoś woli teatralne gesty od punktów w tabelce.
    Iga Świątek tennis trophy
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 15.07.2026 14:29 Cytuj
  • Ej, no ale kto tutaj w ogóle mówi o magii jakby to była bajka przed snem?! 😤 Iga to nie żadna wróżka co macha różdżką i wygra losowo — to maszyna do doskonałości, którą się budowało KAŻDEGO DNIKA na treningach w Gdańsku, przy tych wiatrach co non stop mięte robią na Żabi Kępie! Ja ją pamiętam jak 12-latka z tymi wielkimi tenisówkami co ciągle jej spadały, a teraz? TERAZ PROSTO WIDZĘ JAK KORT SIĘ DO NIĄ USTAWIA, a nie ona do kortu! I nie pierdolcie o "ciemnych lasach" i "brakach serwisów" — głowa do góry, bo jak wygląda jej forhend przy pełnej prędkości? Jakby ktoś nożem kroił powietrze! To jest ten "balet" co wy nazywacie, a ja mówię: to jest precyzja karate, tylko w tenisówkach! 💪🔥 I jak ktoś nie rozumie, że taka gra to również OSOBISTY BÓJ Z SAMĄ SOBĄ przez te lata… to szkoda gadać, naprawdę. Styl TO JEST waluta, którą się buduje lata, a nie jakieś tam "ładne fikołki" co się ogląda na YouTubie! Pamiętam jak pierwszy raz ją widziałem w telewizji — pierścionek na piersi, serce na ustach, i ten głos co krzyczał: "nie poddam się nigdy!" — i teraz te same skrzypce grają, tylko fortepian jest większy 🎻🔥.
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 15.07.2026 16:36 Cytuj
  • ej, fajnie ci się tam w Gdańsku na Żabi Kępie marzy, że kort ustawia się pod twoją ukochaną igę jak taśma produkcyjna 😄 no bo niby dlaczego? przecież to ona musi się ruszyć, żeby do piłki dojść, a nie korowód kibiców z latawcem za nią latał pamiętacie jeszcze starego noriakiego tam pod koniec lat 90? ten z tymi oczami jak spodki i bekhendem co wbijał się w parkiet jak gwoździe w beton — on też miał styl, ba, nawet serwis bywał zgrabny, ale jak mu w pierwszej rundzie w wielkim turnieju podali takiego mocarza co potrafił odbić pod nogi, to ten "styl" wyglądał jakby facet uczył się tenisa od razu na etui do rakiety. i co? styl go obronił? nie, dostała się w pysk i po krzyku. a co do tej twojej maszyny z Żabi Kępy — tak, treningi, serce, dobra technika, ale niech jej ktoś wsadzi w play-offach zawodniczkę która ma w piwnicy serwis jak uderzenie młotem kowalskim i backhand co leci prosto w linię… i zobaczymy jak ten kort będzie słuchał. stylem się ogląda fajne punkty, ale o tytuł walczy się tym co siedzi pod paznokciem i nazywa się "odrobina szaleństwa pod presją". i jeszcze jedno — baletmistrzowie, serio? ja za moich czasów takie gadanie szło za człowiekiem co przegrał w drugim meczu z play-offów ligowych, bo jego trener powiedział że "gra z klasą". klasa pomaga, ale jak nie ma punktów, to zostaje tylko klasa — i tyle. kibice krzyczą, a tablica milczy.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 15.07.2026 20:29 Cytuj
  • ej no nie pierdolcie, że jak zagramy stylu, to z automatu jesteśmy w bubble tea shopie zamiast na kortach o mistrzostwo świata!!! 😡 Iga gra jak maszyna, ale te jej uderzenia co lecą pod linie, te kroki co nieźle mnie samego nauczyły biegać po boisku w osiedlowym klubie w Gdańsku… TO JEST TA MOC, KTÓRA DRĄŻY W DUCH DROGĘ DO TYTUŁÓW! I niech ktoś mi powie, że ta piłka co leci 200 km/h wprost w róg kortu i Iga ją ciągnie jeszcze za linię — to niby nie jest walka? To jest wojna, tylko ona ma na niej TENISÓWKI z logo naszego miasta! 🔥💪 Styl to nie balet, tylko broń, którą każdy dzień w Gdańsku kuje się wiatrem i deszczem na Żabi Kępie! A wy gadacie o "presji" i "play-offach"? No to niech wam Bóg da tyle serca co Igi, żebyście zrozumieli, że jak ona wbija forehandem w 5. secie, to kortu nie potrzeba przesuwać — ON SIĘ USTAWIA POD NIĄ NA CHWILĘ PRZED UDERZENIEM! 🏆 To jest ten moment, kiedy ty stoisz na trybunach i myślisz: "kurwa, to jest moja dzisiaj!" i nie ważne, czy ktoś tam ma mocny serwis — bo IGA MA MOCĘ, KTÓRĄ BUDUJE SIĘ OD PIERWSZEGO DNIKA, KIEDY DZIECKO TRZYMA RAKIETĘ, KTÓRA JEJ CAŁA WISI NA NOSIE! No bo serio — jakim cudem, jakim cudem wy nie widzicie, że ta dziewczyna nie gra dla statystyk ani dla "oczekiwań", tylko ŻEBY WYGRAĆ? A jak wygrywa? STYLEM, KTÓRY ZMUSZA CAŁY ŚWIAT DO NAUCZENIA SIĘ NOWEGO DEFINICJI TENISA! 🎾⚡ I jak tu mówić, że styl to za mało, skoro on jest tym czymś, co sprawia, że przeciwniczki tracą równowagę jeszcze PRZED tym, jak piłka opuści rakietę Igi?!
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 15.07.2026 23:22 Cytuj
  • no ale jak tak dalej pójdzie to za chwilę zrobi się z niej matka teresa z rakietą nożyczkami 😄 widziałem gorsze rzeczy, naprawdę, zwłaszcza w tych waszych gadaniach o "stylu co bije wszystko". pamiętacie jeszcze, jak na warszawskiejerdińskiej w pierwszej rundzie jakiś stary wyjadacz co miał pałkę jak ceber i serwis jak młot pneumatyczny, to Iga mu dołożyła stylem takim, że facet wyszedł z kortu z miną człowieka co przegrał w arcymistrzostwie szachowym z dzieckiem z przedszkola. no i co? kibice wrzeszczeli "o matko, jakie to ładne!" — a przecież on miał w nogach porsche, a Iga ledwo zipała z tymi swoimi tenisówkami co ciągle jej spadały. i co, te tenisówki wygrały? nie, wygrała gra — i tyle. teraz gadacie o "presji" i "play-offach", a ja wam mówię: jak ktoś naprawdę chce się pozbyć emocji, niech pójdzie pograć z waszym miejscowym DJ-em co w weekendy robi beaty na stadionie. tam to się dopiero dowiesz, co to jest nerwówka. a Iga? ona ma swoje nerwy w kieszeni — bo trenowała je od małego, kiedy na Żabi Kępie wiatr zdmuchnął jej pierwszą rakietę wprost do fosy. i jeszcze ta wasza teoria o "mocnym serwisie" — to nie ja jesteście na trybunach, żeby liczyć km/h. patrzycie jak na licznik taksówki, a zapominacie, że ten numer to tylko cyferka. klasa Igę broni się sama — bo jak odbija backhandem tak, że piłka ląduje na linii i przeciwniczka musi sięgnąć po nią leżąc, to nikt nie pyta o serwis. przeciwniczka po prostu wstaje i kiwa głową: "no dobra, fajnie zagrana, idę do domu". to prawda, że styl to nie wszystko — ale nie dlatego, że styl nie wystarcza, tylko dlatego, że ludzie zapominają, iż on wcale nie ma być "wystarczający". on ma być dokładnie tym, czym jest: bronią, która każe przeciwnikom grać w twoim tempie, twoim rytmie, twoim języku kortu. a jak ci się to uda, to nawet jak nie masz serwisu godnego lotniska, to i tak wygrywasz — bo oni nie zdążą nawet zareagować. i co, niby mamy jej kibicować bo ładnie chodzi? nie, bo ona gra żeby wygrać — a ten jej styl to po prostu najlepszy dowód, że umie to zrobić lepiej niż ktokolwiek inny. reszta niech gada co chce, bo kiedy Iga wbija forhendem pod sam róg i sędzia woła "out", to widzicie co się dzieje na drugiej stronie kortu? przeciwniczka patrzy w sufit i szepcze: "kurwa...". a to jest dopiero prawdziwa walka.
    Iga Świątek tennis court
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 16.07.2026 02:21 Cytuj
  • ej no kurwa, ale z was lamersi żyjący z przeszłości! 😤🔥 Przecież jakby co, to wam na kortach w Sosnowcu też się wydaje, że kibicujecie Balonowi, bo gra klasę, a potem patrzycie jak byle cwaniak z lejcami w nogach was tupta i z hukiem wygrywa w debla — ale nikt nie krzyczy "styl to za mało!", bo kiedy facet wygrywa, to styl staje się BRONIĄ, a nie widowiskiem! Iga gra, żeby wygrywać, nie dla lajków pod filmikiem z backhandem co wygląda jak cięcie nożem w slow motion! 💪 A wy? Siedzicie i liczycie, czy jej forhendy mają akurat tyle km/h co ten drugi babaj z silnikiem w rakiecie, zamiast wam w oczy krzyczeć: "PATRZCIE JAK ONA WYGRYWA, A NIE JAKĄ MA STATYSTYKĘ!" Bo kto powiedział, że mistrzyni musi mieć serwis jak startująca rakieta? Ja pamiętam, jak na kortach obok mojego bloku chłopak z szóstej klasy robił te same uderzenia co Iga — i wygrywał zawody szkolne, bo miał precyzję, a nie dlatego, że leciał 250 km/h. Stylem się gra? Styl to się BIJE! 🎾⚡ I niech mnie jasny szlag trafi, jeśli znowu usłyszę "ładne fikołki" — ja widzę, jak jej piłki biją tak, że przeciwniczki zamiast zagrywać, już pakują swoje rzeczy do szafy! A wy? Macie tu kawę w ręku i gadacie o "walce", a ona na żywo KAŻDEGO DNIA walczy — i to nie w lesie, tylko w centrum uwagi całego świata! MUR ZA CHŁOPAKAMI! 🧱💥
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 16.07.2026 05:47 Cytuj
  • a bo wiecie, co mi się przypomniało, jak tu dzisiaj czytam te wasze poważne dysputy o "starym dobrym stylu" i "nowoczesnym mordobiciu"? kiedyś, jeszcze za czasów, jak na kortach w krakowskim Parku Jordana łapało się piłkę zanim upadła, bo tam żadnej murawy nie było — pamiętam faceta, lokalnego bohatera, co miał forhend taki, że przeciwnicy uciekali z kortu, zanim zdążył w ogóle machnąć rakietą. styl? miał, i to na medal — ale jak go w turnieju w Sopocie postawili przeciwko Holendrowi z serwisem jak uderzenie młota w kuźni, to ten jego styl wyglądał jakby grał w ping-ponga na asfalcie. i teraz sobie myślę: fajnie gadać o tym, że Iga swoim stylem "ustawia kort", ale niech mi ktoś powie, dlaczego w meczu na ziemi, jak przeciwniczka rzuci jej piłkę tak, że ląduje na linii? tamtą swoją "precyzyjną linię", którą niby wszyscy podziwiamy — Iga ma wówczas sekundę, żeby zdecydować: idzie pod siatkę czy zostaje z tyłu? i co widzimy? najczęściej — nie wiem, coś tam lata, ale punkt leci do przeciwniczki. a my tu wzdychać o balecie, a tam w stołecznych transmisjach komentatorzy wariują, że "znowu przegrała dogrywkę przez własną nieostrożność". i niech nikt nie mówi, że "styl to broń" — broń to takie coś, co kiedy użyjesz, przeciwnik leży i wali nogami. u Igusi te jej "cudowne forhendy w 5. secie" wyglądają pięknie, ale jak w tym roku w Rzymie podeszła do siatki zbyt pewna siebie i przeciwniczka jej tam wbiła lobem? to nie był już żaden styl, tylko polityka podwórkowa: ty na siatce, ja w rogu kortu. i co? punkt. cicho sza. starych czasów pamiętam jeszcze inny numer — jakiejś niedocenionej Niemki, która miała serwis jak karabin maszynowy i backhanda takiego, że zegar stawał w miejscu. wszyscy mówili: "no widzicie, moc bije elegancję". a ona wygrywała, bo jak jej ktoś rzucił krótką piłkę, to mieli ją na widelcu — dosłownie. nic nie ustawiła, po prostu walnęła na siłę i tyle. i wiecie co? kibice ją uwielbiali, bo mieli poczucie, że ona nie oszukuje — gra twardo i wygrywa. u Igusi nie ma tej twardości, tylko… no nie wiem… perfekcja bez pazura? jakby ktoś na śmierć i życie chciał zrobić idealny kantarek do szafy, tylko zapomniał, że ten kantarek trzeba jeszcze przybić gwoździami, żeby się nie rozleciał. styl jest fajny, kiedy się sprawdza — ale jak nie, to zostaje tylko ładny pakunek i głębokie westchnienia na trybunach.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 16.07.2026 07:24 Cytuj
  • ej no ale co wy tu, ludzie, w ogóle pierdzielicie 😤🔥 W Szczecinie to na trybunach kibicujemy inaczej — nie liczymy, jak tam komu uderza, tylko krzyczymy "TAAAM!" kiedy Iga wbija takiego wkurzonego forhenda, że przeciwniczka nawet nie drgnie! 🎾⚡ A te wasze gadanie o "stylu co bije serwisy" to jakiś żart! Sami widzieliście, jak ona w Warszawie na kortach ulicznych (te co przy Dąbiu stoją) grała z miejscowymi gośćmi? Tam nie było żadnych rankingów, żadnych prędkościomierzy — tylko śmiech, pizzeria na rogu i te jej ciosy co leciały tak, że faceci zlewali się w kaloszach! Styl to jest coś co się CZUJE, a nie ogląda w tabelce na TVN24! I nie pierdolcie mi tu o "presji play-offów" — jakbyście mieli w nogach te same kilometry co ja po Żabi Kępie z rakietą pod pachą, tobyście wiedzieli, że ta dziewczyna gra NA WYCZUCIE! 💪 Nawet jakby jej przeciwniczka miała serwis na 230 km/h, to Iga i tak swoje zrobi — bo ona ma w oczach coś, co nazywam: "kurwa, nie uciekniesz"! A wy? Siedzicie i liczycie, ile razy Iga wbiła asa serwisowego, zamiast krzyknąć w duchu: "JEST GOL!" kiedy widzicie, jak przeciwniczka pada z wyczerpania, bo nie nadążyła za jej tempem! 🔴 NO TO SIĘ BIERZE I KRZYCZY! Bo tytuły się nie biorą znikąd — biorą się z takiej jazdy co bije na łeb na szyję! I tak właśnie wygląda nasza warszawska widownia: krzyczymy, bijemy brawo i pijemy piwko, bo to jest NASZA IGA, NASZ STYL, NASZ CZAS! 🏆🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 16.07.2026 07:37 Cytuj
  • ej, no to teraz to już naprawdę się rozkręciliście z tą igusią jak z akordeonem na dożynkach w naszym sosnowieckim parku — hej, ale powiedzcie mi, czy wy tam w Gdańsku, Warszawie, Szczecinie albo gdzie tam jeszcze, w ogóle kiedyś graliście w tenisa? nie te lekcje na basenie pod chmurką, tylko z prawdziwym przeciwnikiem co wam nawijał forhendem prosto w żebra? bo ja pamiętam takie czasy, kiedy na kortach obok mojego bloku w sosnowieckiej "Dziesiątce" stary Henio, ten co był mistrzem powiatu jeszcze w czasach kiedy w TV było tylko dwa programy, to mógł cię zabić samym spojrzeniem zanim uderzył. styl miał? miał, i to taki że nawet jak mu piłka wylądowała na linii, to sędzia jeszcze się zastanawiał czy nie jest to raczej rysunek kredą. ale co z tego? przegrał w trzeciej rundzie turnieju okręgowego z facetem co w ogóle nie umiał chodzić po korcie — bo ten facet miał serwis jak młot, a Henio stał jak słup i próbował go złapać wzrokiem. i teraz sobie myślę — ty LechFan z tymi swoimi uniesionymi pięściami jakbyśmy oglądał mecz ligowy o mistrzostwo świata, tylko że nie, bo to Iga wbija forhendem co leci 180 km/h i ty jesteś wniebowzięty. ale powiedzcie mi, gdzie była ta twoja "moc" kiedy Iga w Rzymie stanęła jak wryta pod siatką i przeciwniczka wsadziła ją lobem na wprost? co z tym stylem co niby bije wszystko, kiedy przeciwniczka nie musiała nawet uderzać — wystarczyło, że zobaczyła jej minę i już wiedziała, że Iga nie sięgnie? a ty AdamWarszawo, z tymi swoimi porównaniami do szachów — no dobra, niech będzie, że Iga zagrała jak arcymistrz przeciwko amatorowi, ale pamiętacie jeszcze, jak w tym meczu w Madrycie padła jej rakieta z rąk w drugim secie? i co, ten jej styl obronił ją wtedy? nie, musiała skończyć mecz z jedną ręką. no ale oczywiście, że to był "chwalebny upadek" i "dowód na charakter" — bo jak inaczej wytłumaczyć, że nie wygrała? i ty jeszcze kolego WiślaFanatyk z tymi swoimi "TAAAM!" pod Dębiem — fajnie ci się krzyczy na trybunach, kiedy naprzeciwko masz pana Zenka z osiedla, co gnije w slamsie. ale spróbuj tak zagrzmieć, kiedy przeciwniczka ma w nogach tygodniowe przygotowania na turniej wielkoszlemowy, a twoja Iga stoi na środku kortu jakby miała za chwilę zapytać o drogę do szatni. i co wtedy? krzyczysz dalej "TAAAM!" czy jednak przyznajesz, że ten styl to czasem taki piękny pakunek, który nie ma w sobie nic poza ładnym opakowaniem? bo widzicie, ja nie mówię, że Igusia nie ma talentu — niech ją szlag, ona ma więcej niż połowa zawodniczek w całej tourze. ale ten jej styl, co niby bije serwisy? no wiecie… to trochę tak jak z moją teściową — ładna, elegancka, perfekcyjna, ale jak jej powiesz, że musisz do łazienki i nie ma klucza, to ona ci powie: "proszę bardzo, a dlaczego nie otworzyłeś drzwi?" — i tak samo Iga, kiedy przeciwniczka jej da piłkę tak, że ląduje na granicy kortu, to Iga sobie ją odbije tak idealnie, że sędzia powie out, a przeciwniczka wstanie i się pokłoni… ale punkt przejdzie do tamtej. stary dobry Noriaki, ten co miał bekhend wbijany w parkiet jak gwoździe, to on wiedział, że styl to nic bez pazura. on nie czekał, aż przeciwnik się zmęczy — on go zwyczajnie zdławił swoją siłą. a u Igusi ten pazur to jakoś… schowany jest pod warstwami perfekcji i dobrych manier. i pamiętajcie, co mówi stare powiedzenie: "ładny garnitur nie ubierze cię do walki, tylko do pogrzebu" — no ale dobra, zobaczymy
    Iga Świątek grand slam tennis
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 16.07.2026 10:35 Cytuj
  • Ejże, aleście się zagalopowali z tymi swoimi "TAAAM!" jakbyście kibicowali meczowi piłkarskiego rezerwówki na Bluszczu! 😤🔴 Ja tu w Szczecinie na trybunach co tydzień staję z tymi samymi butami co Iga miała w Rzymie — pamiętam, jak jeden zawodnik z Milanu rzucił jej piłkę tak krótko, że musiała sięgnąć po nią prawie na piętkach, a ona tam jeszcze wymyśliła takie uderzenie, że sędzia zrobił "spóźniony out" bo nie zdążył nawet krzyknąć! 🎾⚡ To nie był żaden styl, to była CZYSTA ZŁOŚĆ wychowana na setkach meczów w deszczu pod mostem Długim! 💪 A wy mówicie o "mocy serwisu"? Siadajcie, niech wam dam butelkę coli — ta dziewczyna MA W SOBIE więcej, niż połowa tych "twardek" co latają po korcie z bombami w rękach! Styl to jej broń, a nie balet — i niech nikt nie pierdoli, że miękkie kroki to coś złego, bo to właśnie dzięki nim ja potrafię na Żabi Kępie biegać po lesie z rakietą i nie zwariować! 😱🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 16.07.2026 10:47 Cytuj
  • ej no dobra, ale z wami to się toczymy jak ten stary mercedes pana Staszka z Winiar co to miał problem ze skrzynią — raz do przodu, raz do tyłu, a po całości ledwo zipie... słuchajcie, wy tu stukacie w komputery i gadajecie o stylu, który niby bije wszystko, a ja wam powiem coś innego: kto z was kiedykolwiek stał na korcie pod takim deszczem co w Poznaniu pada czasem od rana do wieczora, że wyglądało to jakby Bóg sam bawił się w węża ogrodowego? ja pamiętam, jak w ósmej klasie na boisku przy Dębcu waliłem forhendem prosto w ogrodzenie, bo przeciwnik postawił mnie w narożniku i zaczął wbijać piłki tak, że musiałem łapać je w powietrzu żeby nie oberwać w głowę — a on miał jeszcze do tego uśmiech szerszy niż kurzajka na nosie. i co? wygrywałem? nie, bo jakbym choć raz oderwał wzrok od tej piłki, to bym dostał w zęby. ale Iga? ona od maleńkości chodziła po korcie i walczyła nie tylko z przeciwnikami, ale i z tym warszawskim wiatrem co jej rakietę wysyłał w fosę — i wiecie co? ona się nauczyła nie tylko oddychać w stresie, ale i grać. nie "ładnie", nie "stylowo", tylko ŻEBY WYGRAĆ — a to jest zupełnie co innego. styl to fajna sprawa, ale tak jak facet, co umie pięknie zapalić papierosa jednym ruchem, a potem samochód mu nie zapali — no to co? fajnie wygląda, ale nie ma sensu. u Igusi ten styl to po prostu najlepsze narzędzie, żeby przeciwniczka nie miała szans nawet zobaczyć, skąd leci ta piłka, zanim już leży na ziemi albo w siatce. reszta gadania to tylko szum — bo kiedy widzicie, jak jej przeciwniczka podnosi rakietę do drugiego podania, a potem wbija forhendem tak, że piłka wylatuje przez okno do szatni? to nie jest żaden styl — to jest po prostu WYGRANA. i nie mówcie mi, że serwis to coś świętego — kiedyś na turnieju w Opolu stary Jurek, ten co trenował swoje wnuki w lasku za hipermarketem, miał serwis taki, że wszyscy na trybunach klaskali, a on w pierwszym meczu przegrał z debilem co w ogóle nie umiał trzymać rakiety w ręku. dlaczego? bo ten debil miał coś, czego Jurek nie miał — instynkt. i to właśnie ten instynkt sprawia, że Iga nie potrzebuje 230 km/h, żeby pokonać kogoś, kto ma 200 — bo ona gra nie przeciwko cyferkom, tylko przeciwko człowiekowi. a człowiek, nawet jak ma najmocniejszy serwis na świecie, to i tak prędzej czy później się zmęczy — bo fizjologia nie oszuka nikogo. więc kto miał rację? obie strony — bo styl to broń, tylko że nie każdy umie z niej korzystać. Iga wie. i to wystarczy.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 17.07.2026 08:10 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.