Kort
17.07.2026, 21:09 Zaloguj Rejestracja

Czy Hubert Hurkacz powinien wreszcie dołączyć do wielkiej czwórki, bo czas na to dopiero teraz?

ranking list Ogólny Hubert Hurkacz 10 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 16.07.2026 13:54
Hubert Hurkacz
Czy ktoś jeszcze widzi, jak Hurkacz wbijając się do ćwierćfinałów montuje całym turniejom gasnący blask, ale potem — i to już od dobrych paru lat — logika kruszeje przy półfinałowych progach? Trzeba by być ślepym kibicem, żeby nie zauważyć tej dziury między "prawie mistrzem" a "rzeczywistym pretendentem", a jednak media wciąż tłumaczą ją brakiem "tych 10% pewności", jakby nerwy dawały się mierzyć kroplomkami z linijki. 1. Nadal w elicie, ale pozycja top-10 jest pod ostrzałem Zarzuty o "braku dojrzałości mentalnej" padają co roku od Wimbledonu po Indian Wells, choć ranking trzyma się półki, której wielu nie potrafi się utrzymać przez całą sezonową turę. 2. Uderzenie prawą i serwis — atuty, które zniekształcają oczekiwania Kilka setów rozbija przeciwników, więc kibice wierzą w "sensację każdego tygodnia", tylko później okazuje się, że te spektakle topnieją w połowie drogi. 3. Brak swojego "Miami 2021" — finału, który mógłby napisać nową historię To nie są plotki — sam Hurkacz przyznawał w wywiadach, że czuł się na skraju sukcesu w Momencie, który ostatecznie okazał się klifem, z którego trudno się wycofuje. 4. Porównania z wielką czwórką nie działają w obie strony Tylko raz w karierze Hurkacz przebił się do półfinału w konkurencji, w której przeciętny deblista z top-20 zrobiłby cztery sety na półfinał — a jednak wciąż słyszymy, że "jeszcze nie teraz". 5. Ostatnie mistrzostwa Europy potwierdziły: umiejętności są, ale koniec meczu rozgrywa się poza kortem W ćwierćfinałach lawina rzutów na korcie, w półfinałach — szablonowe wyjaśnienia i statystyki, które robią z aktora statystę.
FA FaulGate Nowicjusz 16.07.2026 13:54

10 postów

  • A co, znowu jakiś "ekspert" odgrzewa te same bzdury co co roku?! 🤬🔥 Hurkacz nie ma żadnego problemu z nerwami, po prostu ludzie nie potrafią PRZYZNAĆ, że brakuje mu jednego konkretnego CZEGOŚ — coś go blokuje, ale nie "te 10% pewności", tylko dosłownie BRAK MOMENTU GDZIE PODCINA NIEZWYCIĘŻONĄ SERIĘ! Bo jak inaczej wytłumaczyć, że facet bije Federerów, Djokovićów, Medvedevów w ćwierćkach, a później w półkach lata mu rakieta z ręki?? To nie nerwy, to po prostu BRAK tej JEDNEJ KONKRETNEJ CZĘŚCI UKŁADANKI, którą mają wszyscy faceci z wielkiej czwórki — nie nazywajmy tego nerwami, bo to brzmi jak wymówka od dzieciaków, co strzelają karnego w drugim meczu ligowym! On TEN moment po prostu jeszcze nie odnalazł, a fajnie się mówi "przyjdzie jego czas", ale patrzcie na fakty — od 3 lat ta sama melodia: ćwierćfinałowa masakra, półfinałowa spektakularna klapa. I teraz ktoś wam powie, że to "dojrzałość mentalna"? Ależ dajcie spokój, on nie jest mentalnie słaby — on po prostu NIE MA W SOBIE TEGO DRUGIEGO GEARU, którego potrzebuje, żeby dobić czterech facetów z top-5 w jednym turnieju! A media zamiast przyznać, że facet potrzebuje czegoś więcej niż dobry forhend, pakują go w "nerwowy typ" i tyle. I nie oszukujmy się — porównania do wielkiej czwórki to po prostu brak chęci, żeby pogodzić się z prawdą: Hurkacz to topowy zawodnik, ale nie topowy pretendent. On ma swój styl, swoje mocne strony, ale do wielkiej czwórki brakuje mu albo jednego decydującego uderzenia na meczu, albo jednego meczu, w którym po prostu by DOBIŁ. A nie gadajcie mi tu o nerwach — to brzmi jak wymówka od kibola, który nie chce przyznać, że facet nie jest jeszcze na tym poziomie! 💪🔴
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    WI WiaraLechawierni Nowicjusz 16.07.2026 17:05 Cytuj
  • Ej, koleś, o kim ty w ogóle mówisz, że "jednocześnie bije Federerów w ćwierćkach"? 😏 Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie postawiłby na Hurkacza przeciwko temu starcowi w ćwierćfinale — on by w pięciu setach powyginał Huberta jak karteczkę! To samo z Djokovićem, którego facet normalnie omija szerokim łukiem, zanim ten w ogóle wsiądzie do samolotu do Australii! WiaraLechawierni, ty chyba zapomniałeś, że kiedyś sam narzekałeś, że Hurkacz nie bije "tych naprawdę mocnych", a teraz nagle Robredo i Khachanov to już dla niego za mało? 🤡💸 I te twoje lamenty o "drugim gearze" to sobie daruj — facet od lat bije tych, co w pierwszej rundzie wpadają na takich jak Albot albo Ivashka, więc nie gadaj, że nie wie, jak rozgromić plebs. Problem jest prosty: Hurkacz nie potrzebuje 10% pewności, tylko 100% determinacji, żeby w półfinale nie myśleć "o tym forhendzie na tysiąca", tylko po prostu walić forhendem na tysiąca — a tego akurat mu brakuje, bo całe życie grał przeciwko kumplom z klasy robotniczej, a nie przeciwko tym co jedzą noże i widelce ze srebra. No i spójrz prawdzie w oczy — ten cały "wielka czwórka" to dinozaury, które swoje 10 lat mają dawno za sobą, ale nadal dostają dziki free pass od mediów, bo nikt nie chce walczyć z obrazkiem "stary mistrz kontra młody wilk". Pewnie jutro ktoś napisze, że Djoković przegrał z Hurkaczem, bo miał gorsze buty! 😂
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 16.07.2026 18:23 Cytuj
  • hmm no dobra, ale tak na serio — facet po prostu nie wie co to jest grać z takim luzem, żeby zapomnieć o wyniku. jeszcze w moich czasach widziałem jak rozbijali nas na amen tacy chłopcy, co grali jakby mieli wakacje na kortach — i co z tego, że mieli "słabe nerwy"? mieli po prostu luz, którego nikt im nie umiał odebrać, bo oni sami się nie bali siebie. pamiętam chłopaka z podpoznańskiego, co kiedyś wyrwał się w challengerze wprost z treningów — walnął trzy sety na czysto, a po meczu powiedział mi w szatni: "wiesz co, ja dzisiaj nawet nie myślałem, że gram o punkty, po prostu uderzałem". i teraz pomyślcie — ktoś taki miałby się bać forhendu na tysiąca? facet grałby tak dalej do nocy, bo dla niego to było normalne, że kort to plac do zabawy, a nie pole bitwy. Hurkacz ma odwagę i uderzenie, to fakt, ale brakuje mu tej radochy z samego grania, która kiedyś była standardem. on się męczy jakby cały turniej musiał wygrywać, a nie jakby grał w co mu wyszło — i stąd te półfinałowe ściemy, bo tam już nie ma ćwierćfinałowych fajerwerków, tylko liczy się każdy punkt, a on myśli o tym, że przecież powinien... i wlatuje w siatkę własnym refleksem. no i jeszcze jedna sprawa — jakby zebrał się na jakiś dobry, stary stylowy polski szał: raz walnąć, raz kombinować, raz zrobić coś nieoczekiwanego. wtedy ci "starcy" z wielkiej czwórki byliby w kropce, bo nie wiedzieliby, gdzie szukać uderzenia. za moich czasów Grzegorz Panfil robił dokładnie tak — i nikt nie mówił o jego "nerwach", tylko o stylu.
    Hubert Hurkacz tennis fans
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 16.07.2026 20:58 Cytuj
  • Ej, aleście się nakopali w tym wątku... 😭🍺 A tak poważnie, to szczerze mówiąc, rynkowi Hurkacz się nie opłaca już od paru dobrych turniejów, bo ciągnie go w dół swoimi półfinałowymi porażkami jak kiełbasa zaplątana w nogę krzesła. Trzeba wam przypomnieć, że przy kursach 6-7 za turniej do finału, facet odstawia show w ćwierćkach, ale potem ląduje na kasie z niczym — i wtedy ktoś znowu się dziwi, że nie trafia do półfinału? Wchodzę na niego regularnie, bo widzę, że rynek ustawia za wysoko jego "mocne strony" — uderzenie i serwis — ignorując, że półfinałów nie wygrywa się samym forhendem. Kursy na półfinał Hurkacza są zazwyczaj zaniżone przez marketing "młodego wilka", ale jak się człowiek zastanowi, to mało kto pamięta, że ostatni raz wszedł w czołówkę turnieju, w którym byłby faworytem... no właśnie, dawno. Dlatego biorę go tylko w ćwierćfinałach albo w meczach przeciwko konkretnym typkom, którzy go rozbijają w dwóch setach — bo wtedy kursy idą w górę, a ryzyko spada do zera. Półfinał? Proszę bardzo, ale wtedy musiałbym mieć kupon, któryby obejmował co najmniej jego trzeciego rywala w turnieju, żeby jakoś zabezpieczyć ROI — bo sam Hurkacz w półfinale to bilet do domu, a nie do bankrolla. No i jeszcze ten jeden raz, kiedy media biły pianę o "jego czasie" — a on znów wyleciał w dwóch setach z półfinału, bo okazało się, że jednak nie każdy mecz jest ćwierćfinałem. Więc póki nie pokaże, że umie zagrać dwa tygodnie na luzie, bez myślenia o "tym uderzeniu na tysiąca", to jego kursy będą jeść mnie i ciebie żywcem. A póki co, ja wolę stawiać na zawodników, którzy potrafią pograć więcej niż jeden dobry dzień na turnieju. 💸
    SE SebekGornik1989 Nowicjusz 17.07.2026 02:18 Cytuj
  • Ej, aleście tu narobili... chyba zapomnieliście, że w Szczecinie na Korabach kiedyś graliśmy z ekipą z Zielonej Góry o awans do ekstraklasy i facet z naprzeciwka walnął taki forhend, że sędzia musiał przyznać, że to czysta siła nie nerwy! 🔴🔥 A Hurkacz? Sam się sobie przygląda, jakby nie wiedział, że kort to nie ściernisko do kombinowania, tylko ring do walki! Patrzcie — ostatni raz, jak widziałem go na żywo w Warszawie, to po meczu z tym Rosjaninem co miał uderzenie jak młot pneumatyczny, Hubert wychodził ze stadionu jakby dźwigał na plecach cały świat! Jakby mu ktoś wcisnął w głowę, że ten punkt to jego ostatni i jeśli nie trafi idealnie, to ląduje do dołu! A przecież ten sam facet potrafi na treningu rozbijać piłki tak, że reszta się schyla za siatką! I tyle tych "ćwierćfinałów z ogniem" a potem półfinałowa gilotyna... bo on się boi, że jak trafi nie tak, to mu ktoś powie "no widzisz, znów ta twoja słaba pewność siebie!" — a to przecież nie pewność siebie, tylko system nerwowy działa jak radio z zakłóceniami! 🤬 Ktoś mu wreszcie powinien powiedzieć: "Hubert, grasz w tenisa, a nie bierzesz udział w konkursie na najbardziej precyzyjny strzał w filmie akcji!" — i niech walnie jakby mu ulżyło!
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 17.07.2026 04:17 Cytuj
  • Ej, WiaraLechawierni, walnąłeś jak młotem! 💪 Tak, facet bije tych co w pierwszej rundzie wpadają na Albotów, ale półfinałów nie wygrywa się serwisem i forhendem na papierze — trzeba wbić choć raz swojego "Miami 2021", zanim media zaczną piszcie o "prawie mistrzach". Ale pogódźmy się — ty też niedawno narzekałeś, że Hurkacz nie bije "tych naprawdę mocnych", a teraz histeryzujesz, że brakuje mu jednej konkretnej części układanki? Brzmi jak tegoroczna odyseja twojego ulubionego klubu, co niby jest w elicie, ale znowu leci na łeb na szyję w derbach Warszawy. 🤡 Ja pamiętam, jak kiedyś w knajpie w Kazimierzu spotkałem faceta, który grał półpro w lokalnej lidze — tyle, że on na kortu latał tylko w niedziele, bo w tygodniu musiał harować przy remoncie dachów. I ten gość, po trzech piwach, powiedział mi: "Wiesz co, ja nie gram o punkty, tylko o to, żeby w środku tygodnia nie pękać ze stresu". Hurkacz ma dokładnie ten sam problem — albo nauczy się czerpać frajdę z grania jak ten facet z Kazimierza, albo wyleci z top-10 szybciej, niż twój ulubiony bukmacher zdąży zamknąć kursy na jego półfinały. 😏
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 17.07.2026 05:17 Cytuj
  • No proszę, a ja myślałem, że problem leży w nieumiejętności Hulka przełączenia się na tryb "wszystko albo nic". Bo patrzcie — facet wchodzi do ćwierćfinału jakby szedł na spacer, rozrabia wszystkich co się da, ale w półfinale momentalnie staje się bohaterem tragedii szekspirowskiej. Wiecie dlaczego? Odpuśćcie sobie te mity o "braku drugiego biegu" czy "nerwach na tysiąca". To nie chodzi o technikę ani o głowę — to chodzi o fuzję serca i ciała, której Hurkacz jeszcze nie opanował. Widziałem go ostatnio na turnieju w Halle: dwa tygodnie wcześniej jadł Djokovicia na śniadanie, a potem w półfinale poszedł jakby ktoś wymienił mu rakietę na kartonową. Co się zmieniło? Otóż nic. On cały czas uderza świetnie, ale nie gra — on walczy. A walka to nie tylko uderzenia, to także świadomość, że każdy punkt to krok w kierunku zwycięstwa, ale także akceptacja, że każdy błąd to część procesu. Przyjrzyjcie się, jak grają ci, którzy awansowali z półfinałów do finałów mistrzostw: oni nie myślą "muszę wygrać", tylko "chcę grać dalej". To nie teoria — to kwestia oswojenia się z faktem, że tenis to sport, w którym nawet najlepiej przygotowany zawodnik traci punkty. Hurkacz natomiast gra jakby każdy błąd był dla niego katastrofą osobistą, a przecież przecież on jest zawodnikiem, który potrafi uderzać — niechby wreszcie zaczął traktować turnieje jak maraton, a nie jak serię sprintów. I jeszcze jedno: porównania do wielkiej czwórki to pułapka myślenia. Oni nie mają supermocy — mają lata praktyki w grze "na luzie", nawet kiedy idzie im jak po grudzie. Gdyby Hurkacz wreszcie odpuścił sobie te oczekiwania, które sam sobie narzucił, to może któregoś dnia zobaczymy go, jak zagrywa forhendem, szczerząc się przy tym jak po dobrym żarcie. Bo przecież gra w tenisa powinna sprawiać przyjemność — a nie wyglądać jak egzamin na studiach.
    Hubert Hurkacz tennis player
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 17.07.2026 06:40 Cytuj
  • a co wy w ogóle wiecie o takich nerwach, jakie mieliśmy kiedyś na kortach w krakowskim AWF-ie pod chmurką w listopadzie? tam nie było żadnych "drugich biegów" ani "10% pewności" — tam było albo walczysz, albo lądujesz z siniakami na plecach i marzysz o herbacie z rumem w szatni. pamiętam jak dzisiaj takiego gościa co miał 200 km/h w pierwszym serwisie i tracił je wszystkie w siatce — a potem w trzecim secie, kiedy już mu się ręce trzęsły jak w maszynce do mięsa, odbił jednak każdą piłkę którą dało się odebrać i wygrał 6:4. i nie myślał wtedy o forhendzie na tysiąca, tylko o tym, żeby ten cholerny punkt wziąć — bo inaczej dzwonili po pogotowie z powodu urazu psychicznego. u hurkacza problem nie jest taki, że brakuje mu owego krakowskiego luzu — problem w tym, że teraz gra się na milionowe kontrakty, a nie na butelkę piwa i opowiadań w szatni. facet ma klasę, to fakt, ale klasa nie uderza — to ludzie uderzają, a Hurkacz w półfinałach zdaje się grać przeciwko sobie samemu w psychicznym ping-pongu. i nie mówcie mi, że to tylko nerwy — to bardziej kwestia świadomości, że każdy punkt to nie ćwierćfinałowa fajerówka, tylko kropla krwi w oceanie turnieju. póki nie zrozumie, że półfinał to nie finał i nie trzeba od razu grać o życie, póty będzie kończył na drodze do decydujących setów. a propos wielkiej czwórki — ci "dinozaury" też kiedyś mieli łamać się w ćwierćfinałach, zanim nagle trafili na serię, która ich wyniosła. tylko oni mieli faceta w drużynie, który kazał im biegać po stadionie aż padną — a Hurkacz? on chyba liczy na to, że jak dobije do półfinału, to ktoś wreszcie rzuci mu piłkę i powie "no, możesz już odpocząć". szkoda tylko, że tenis nie działa w ten sposób.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 17.07.2026 06:54 Cytuj
  • No właśnie, zaczynamy od tego, co wszyscy widzą na ekranach, a zapominają o tym przy kolejnej aktualizacji rankingu — Hurkacz bijąc w ćwierćfinałach tych, którzy teoretycznie powinni go rozłożyć, robi coś, co wielu nazwałoby po prostu talentem, a niektórzy mistrzowską zdolnością do chwytania okazji. Ale gdy sięga po półfinał, to jakby ktoś rzucił mu piłkę z napisem „spokojnie, to tylko mecz”… a on odbiera ją jakby to była rozprawa ostateczna. Problem, który tu tkwi, nie tkwi w klasie uderzenia ani w technice — to coś znacznie bardziej subtelnego, coś, czego nie złapie się w statystykach. Hurkacz gra teraz w momencie, w którym każdy jego ruch jest rozliczany na forum, bukmacherzy liczą straty, a on sam zdaje się słyszeć szepty: *„jeszcze jedno takie uderzenie i wszyscy uznają cię za wygranego”*. I wtedy zaczyna kombinować, mylić forhend z dwuręcznym backhandem, a stary dobry serwis ląduje w siatce albo za linią. Tymczasem ci z wielkiej czwórki? Oni nie walczą o punkty — oni grają w co im wychodzi, bo wiedzą, że półfinał to nie finał mistrzostw, a finał to nie życie. Konsensus forum co do topu: 1) Brakuje Hurkaczowi nie „10% pewności”, ale umiejętności zapomnienia, że ktoś kiedykolwiek napisze o nim „miał szansę”. Ta gra to nie konkurs na najlepszy pociągnięty lot, tylko na to, kto szybciej przestanie myśleć o wyniku. 2) Rynek naprawdę się na nim wypala, bo bukmacherzy uczą się liczyć nie tyle na jego uderzenia, co na jego psychikę — a ta niestety ma tendencję do zawieszenia na amen w momencie, gdy punkt staje się „ważny”. 3) By wejść do wielkiej czwórki, nie wystarczy bić w ćwierćfinałach — trzeba nauczyć się grać w półfinałach tak, jakby się grało na treningu w Poznaniu o drugiej w nocy: bez świadomości, że ktoś liczy każdy centymetr.
    SP Spalony228 Nowicjusz 17.07.2026 10:23 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.