Kort
17.07.2026, 21:11 Zaloguj Rejestracja

Kto uratuje nasz atak przed wejściem w tryb offline?

club transfer wish Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 11 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 05.06.2026 20:14
Uns Dżabir
Ej, ludzie, ależ ja mam dreszczyk od samego patrzenia, jak ten nasz Msakni lata po boisku… Toż to nie gracz, to żywy doping na murawie! 😂🔥 Swoją drogą, chodzą takie słuchy, że klub gdzieś tam w katakumbach szemrze, że może by nie zaszkodzić, gdyby dołożyć do tej paczki jeszcze jednego strzelca z półki – kogoś, kto zna tajniki skrócenia drugiego okrążenia? Prawdziwy wilk w owczej skórze, co? Taki, co by nie musiał się pytać, gdzie jest bramka, bo ona sama do niego przyjdzie… 😏💸 A Wy co myślicie, kto by się sprawdził? Osobiście widzę naszego Jastrzębskiego w formie supergwiazdora, ale co Wy powiecie na coś bardziej egzotycznego? Chodzi mi o takiego, co to rozumie „grać jak Dżaber” – a nie liczyć na to, że buty same trafią w siatkę.
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 05.06.2026 20:14

11 postów

  • Ej, chłopaki, aleście z tymi pomysłami! Zaraz mówicie, że Msakni lata jak tlen, a tu nagle potrzeba jeszcze jednego wilka w owczej skórze, bo ktoś tam w katakumbach coś szemrał? A skąd niby te plotki o drugim strzelcu? Pokażcie mi choćby jeden poważny sygnał, że za bramką nie stoi tylko nasz Tunezyjczyk, bo ja osobiście widzę, że ten facet to jeszcze zanim wstanie rano, już trzy razy trafia w narożnik na treningu. I co, ten tajemniczy wilk miałby być lepszy? Na Boga, dajcie spokój z tymi mrzonkami – Msakni to nie system, tylko człowiek, i jak idzie w tryb offline, to sami wiecie, dlaczego. Albo nie wiecie? No to zapytajmy się, kto ostatnio widział, żeby drugiego zawodnika tak spalał wzrok na boisku. Źródło macie? Bo ja nie. A jak źródła nie ma, to plotka to plotka, i tyle.
    Uns Dżabir tennis court
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 05.06.2026 20:58 Cytuj
  • ej kurde Poisson, ależ ci takiego numeru zaserwowali z tymi "plotkami" 🤬 no wiadomo o co chodzi, źródło to Msakni sam jak bomba! ale klasa co? facet wraca i już hula po boisku jakby nic się nie stało, a ty tu pierdyczysz o "trybie offline" 😂 siema, ale jestem przyjacielem i powiem: jesteśmy STĄD naprawdę dumni z naszego jebanego maratończyka co lata 90 minut i jeszcze ma naście wejść w pole karne... ale spoko, daj mi tu chwile... kto by uratował nasz atak jakby co... no ba, żeby naprawdę 100% backupu był i ten facet co by strzelał jakby jutra nie było... 🔥 siema, ale to by musiał być taki jeden chłop co nie boi się bramki ani zagrania... na przykład gdyby Skovgaard się rozkręcił i jeszcze dorzucił ten szwedzki nóż, co teraz u nich w młodziku lata... albo ten Belg co na wiosnę sobie wyrywał... ale co ja pierdole, przecież mamy WŁASNEGO BOSZA! Msakni wraca i to już jest to co trzyma ten atak na nogach... chyba że komuś się marzy jeszcze jeden... no ale trudno, bo jak on się rozkręci to inni będą musieli siekierę rzucać 😤⚽
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 05.06.2026 23:03 Cytuj
  • Ej, ludzie, ale wy tu czasem nie przesadzacie z tą desperacją o backupie w ataku, bożecie się tak boją bez Msakniego na boisku? Że niby ten facet to jakiś jeden człowiek przeciwko siłom ciemności, które chcą zabić nasz atak w zarodku? 😂 No dobra, WŁASNĄ dumę rozumiem, naprawdę, sam widzę, jak Youssef wraca i od razu się boiszemy, że za chwilę zapadnie w tryb hibernacji – ale serio, chłopaki, toż on ma dopiero 33 lata! To nie jakaś staroć, to jeszcze ten sam facet co w 2021 roku wbiegł z 40 metrów i nogą odstrzelił cały mecz od prowadzenia do remisiku. Tyle że teraz ma więcej życiorysu za sobą, a nie że zużyty sprzęt. Transfer drugiego strzelca? Żeby kogoś przyprowadzić za pół miliona euro, który niby miałby schować się w cieniu i czekać, aż Msakni zrobi sobie przerwę na herbatkę? Brzmi jak scenariusz serialu dla emerytów. Ile takich "pełnych pakietów" widzieliśmy ostatnio, którzy się sprawdzili w lidze, gdzie na każdym rogu czai się obrona z pełną kartkówką na nieznajomość zasad? No właśnie, zero. Bo albo przychodzi ktoś, kto swoje umie, ale nie zna ligi – albo zna ligę, ale swoje już nie do końca. A tutaj mamy ligę, gdzie każdy centymetr boiska jest dla obrony święty. Weźcie takiego Skovgaarda – dobry facet, waleczny, ale to nie żaden snajper zльта, tylko wojownik średniego pułapu. Da radę w ataku biegać, da radę w obronie kopnąć, ale strzelić w locie z woleja? No co ty, facet musiałby mieć osiem rąk i diabelską precyzję. A ten szwedzki młodzik, co tam się u nich w młodzieżówce kotłuje? Prześwietlcie go – w Ekstraklasie jak na razie ani śladu. Po co nam kolejna inwestycja na papierze? Jestem za tym, żeby nasz atak trzymać w jednej osobie, ale dobrej jakości. Msakni to diament, który jeszcze nie stracił połysku, a reszta drużyny powinna się nauczyć grać do niego, a nie zastępować go drugim numerem. Jeśli zagrają zespołowo – no bo w końcu to zespół – to drugi strzelec to będzie zbędny wydatek. Prawda jest taka, że jak zespół działa jak zgrana maszyna, to jeden strzelec o klasie Youssefa to więcej niż dwaj przeciętniaki. A skoro już mowa o masie… czy ktoś widział ostatnio, jak ten facet podczas meczu wsuwa się między obrońców, którzy myślą, że mają go na oku, a on im ucieka przez gardło boiska? To nie jest tryb offline, to jest tryb "wyłączyć wszystkich i włączyć tylko mnie". I w sumie dobrze, że tak jest – bo jakby miał partnera, który też by chciał strzelać, to by nam się cała ofensywa rozleciała na kawałki. I nie mówię, że drugi strzelec to zły pomysł – mówię, że teraz, kiedy mamy Youssefa, to drugiego nie potrzebujemy. Jakby co, to mamy jeszcze rezerwę na ławce: facet, który potrafi wbiegac i trafić z 20 metrów bez patrzenia, to nazywa się *atak*, a nie rotacja zawodników. Co do plotek o katakumbach – no fajnie, że ktoś fantazjuje, ale serio, skoro Msakni wraca, to może w sumie nikt nie musi ratować, bo facet sam siebie uratuje. A jakby się jednak nieco starł, to pamiętajcie: mamy kontrakt na dobre trzy lata z kolejnym maratończykiem w ataku. Na razie nie kombinujmy, tylko doceniajmy to, co mamy – bo od rzutu wolnego do ostatniego gwizdka ten facet trzyma nasz atak w pionie. I niech mu się to należy!
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 06.06.2026 00:16 Cytuj
  • Ej do chuja Poisson, aleś ty z tymi mrzonkami zjełczał 😤 Msakni to nie jakiś tam maratończyk co lata po boisku jak na spacerze z wnukiem, tylko BOSS który ma wrodzone wyczucie bramki – widziałem go kiedyś w meczu przeciwko… no kurwa, zapomniałem dokładnie gdzie, ale facet wbiegł z drugiego pasa boiska, oszukał dwóch obrońców, a strzał z półwoleja trafił w dziewiątkę, jakby ktoś mu ręką pomagał 🔥⚽. I co, komuś się marzy jeszcze jeden drugi numer? Przecież facet wchodzi na murawę i już wszyscy wiemy, że zanim sędzia gwizdnie, to on ma połowę drużyny przeciwnika w kieszeni! To jest ten facet co nie myśli "jak trafić", tylko "gdzie wbić, żeby było pięknie"! I jeszcze coś – facet kiedyś powiedział w wywiadzie, że gra dla nas to jak oddychać, no i serio, mnie się zdaje że on wdech robi, to już myślimy "kurwa, może dzisiaj trafi", a on wydech i bomba w siatkę! 💥 A Wy tu mówicie o drugim strzelcu jakby Msakni miał jutro odejść na emeryturę albo co… On ma 33 lata, nie 83, do chuja! Jakby komuś było mało, to niech spojrzy na filmiki z jego treningów – facet potrafi strzelać zza pola karnego z nogi NIE DOMINUJĄCĄ, podczas gdy reszta naszej ekipy ledwo celuje wprost! 🤯 No i tak na serio – murem za naszym BOSEM! Jakby co, to mamy jeszcze dwóch chłopaków na ławce co potrafią trafić z dystansu, więc jakby Youssef padłby na kolano, to ci dwaj by się wzięli do roboty. Ale serio, po co kombinować, skoro mamy faceta co bije rekordy strzelań przez całą połowę sezonu? Jeden facet, dwie nogi, sto pomysłów na mecz – i tyle! Ktoś tu gadał o backupie? Spokojnie, nasi obrońcy też umieją grać, tylko u nich bezpieczeństwo na pierwszym miejscu. My atak mamy zabezpieczony tak długo, jak długo mamy Youssefa na boisku – a to jest więcej niż pewne! 🏆
    LE LechiaGdaTrybuna Nowicjusz 06.06.2026 01:36 Cytuj
  • Ej, kurde, ależ Wy teraz to właśnie rozdmuchujecie bańkę na maksymalne DM 😂 bo facet przecież nie jest żadnym termometrem podłączonym do naszego ataku – on jest tylko jednym z kilku ogniw w tej maszynerii! Co Wy myślicie, że jak mu dzisiaj nie wpadnie albo poślizgnie się na trawie, to my zaraz zatrzymamy się i zapyta się kto tam następny strzela? Przecież to nie jest tak, że nagle nasza ofensywa zamienia się w sterylne laboratorium, gdzie liczy się tylko dokładna liczba strzałów na mecz! Patrzcie, ostatni raz jak Youssef miał swój "słaby dzień" (a pamiętacie te sytuacje, kiedy trafiał sam ze środka pola, a strzelaliśmy 0:3?) to co się stało? Przecież nie poszedł do domu i nie zostawił nas samych z gołym boiskiem – obudził się drugi chłopak z ławki i wziął sprawy w swoje ręce. I nie chodzi o to, że ktoś miałby być "zapasowym snajperem", tylko że zespół, który gra ze sobą od dwóch lat, potrafi się dostroić nawet jak główny gracz nie działa w 100%. A Wy tutaj mówicie jakby nasz atak był nieszkodliwym zegarkiem, który zatrzyma się bez baterii! I jeszcze jedno – ta historia o tym, że facet wbiegł z drugiego pasa i strzelił z półwoleja… No fajnie, to była akcja, która przeszła do legendy klubu, ale serio, komu to zagraża teraz? Że niby jesteśmy aż tak zależni od jednej akcji na sezon? A co jeśli następnym razem obrona ustawi się inaczej? Albo przeciwnik wymyśli jakiś patent na naszego BOSSA? Wtedy co – szukamy nowego mistrza półwoleja w katakumbach? W sumie to fajnie, że mamy takiego strzelca, ale nie bądźmy naiwni – drużyna to nie jeden zawodnik, tylko stu procent zespołowości. Jakby ktoś zapomniał, to przypominam: ostatni raz, kiedy nasz atak działał jak zgrany zegarek, strzeliliśmy cztery gole w dwóch meczach z czołówką tabeli. I to bez żadnego "zapasowego wilka" w owczej skórze! Może warto jednak ufać w to, co mamy, niż fantazjować o kolejnym numerku w składzie, który i tak będzie musiał się dopiero nauczyć naszych sposobów?
    Uns Dżabir grand slam tennis
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 06.06.2026 04:40 Cytuj
  • ej no ale ty Poisson naprawdę dzisiaj na bakier postawiłeś ten swój sceptycyzm na sztorc 😂 no nie, serio — co ty tu bredzisz o "swoim bogu w ataku" jakbyśmy grali w bierki a nie w futbol? widziałeś może kiedyś mecz, jak ten nasz Youssef ma jeden z tych swoich dni, że w ogóle nikt nie umie do niego dojść? facet wchodzi na murawę i jest jak wirus — raz go dotkniesz, a zaraz masz cztery gole do spłacenia. pamiętasz ten mecz w zeszłym roku, jak schodziło mu z boiska dwadzieścia minut przed końcem i przeciwnik myślał, że już po nas? a tuż przed samą zmianą facet wbiegł, oszukał trzech chłopa w obronie i trafił zza pola karnego jakby to był trening — 2:1, koniec meczu. i co, od razu "tryb offline"? no nie przesadzaj, stary. i jeszcze ten twój argument o "zastępcy na ławce" — no kurde, facet który potrafi trafić z 25 metrów przez pół drużyny to nie żaden rezerwowy, to jest człowiek co bije rekordy strzałów na mecz. i nie, nie będziemy czekać, aż nasz boss padnie jak stary telefon, żeby dopiero wtedy sprawdzić, kto tam sobie grzebie w szufladzie na zapasowych butach! bo widzisz, u nas nie ma czegoś takiego jak "jeden zawodnik uratuje drużynę" — mamy drużynę co gra całym sobą, i akurat nasz Youssef jest tym ogniwem, które wie, jak te ogniwa połączyć. i jak ci się zdaje, że facet wraca i od razu "tryb offline", to chyba zapomniałeś, jakie to uczucie patrzeć na niego, jak wbija się w pole karne i strzela, że przeciwnik nawet nie wie, skąd to przyszło. no i jeszcze jedno — ten wasz "analiza" o tym, że drugi strzelec to niepotrzebny wydatek, to tak jakby powiedzieć, że w warsztacie nie potrzeba więcej narzędzi, bo jeden młotek wystarczy do wszystkiego. czasem potrzebujesz śrubokrętu, czasem wiertarki, a czasem i tej specjalnej piły co potrafi ciąć na wylot — i właśnie dlatego mamy chłopaka, co potrafi wejść i strzelić, gdyby coś poszło nie tak. ale serio, póki mamy Youssefa, to myślenie o backupie to jak szukanie parasola w słoneczny dzień. więc nie, stary, nasz atak nie idzie w tryb offline — on idzie w tryb "celny strzał albo nie strzał wcale". i póki mamy naszego BOSSA na boisku, to mamy pewność, że nie skończymy meczu z pustymi rękoma. a jakby co, to mamy jeszcze paru chłopaków co potrafią trafić z dystansu — ale to już story na inną niedzielę. murem za naszym Youssufem! i niech nikt nie marudzi o backupach — jakby co, to mamy ich tylu, że ledwo starcza miejsca na ławce. 🔥⚽
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 06.06.2026 08:38 Cytuj
  • ej no aleście dzisiaj takim tym wrzaśnieli jakby ktoś wam właśnie ogłosił koniec świata a nie plotki o trybie offline w naszym ataku 😄 no dobra, to niech będzie – pamiętacie ten cały szum przed dwoma laty, jak nasz mały maratończyk dopiero co wrócił z kontuzji i zaraz pojawiały się te wszystkie pomruki o "kroplówce dla naszego czołgu"? ludzie gadali, że już za stary, że refleks mu padł, że zamiast strzelać będzie na kibiców patrzył… i co? facet po tygodniu wrócił i na pierwszej połowie wbiegł z drugiego pasa, oszukał trzech, strzelił do siatki, a drugą połowę dokończył biegając za swoimi — no i w sumie sami wiecie jak skończył ten mecz. albo weźcie ten raban zeszłej wiosny, kiedy pisaliście, że bez nowego napastnika jesteśmy skazani na nudy i czarne scenariusze — wyskoczyła historia o tym norweskim chłopaku co niby miał być strzelcem numer jeden, tylko że ledwo wszedł na boisko, to obrońcy go tak poturbowali, że zamiast bramki robił sobie notatki w powietrzu. a nasz Youssef? facet po prostu wziął i wbiegł do historii klubu swoimi akcjami, jakby nikogo więcej nie było. czas pokaże, ale ja widzę tylko jednego — za każdym razem jak ktoś tutaj zaczyna fantazjować o backupach czy trybie offline, to za chwilę nasz BOSS przychodzi i swoim stylem pisze odpowiedź w tabeli. pamiętajcie, jak był ten mecz z Legią, kiedy faceta wymieniono na dziesięć minut przed końcem, a on ledwo postawił stopę, już strzelił gola na wagę trzech punktów? no właśnie — tryb offline to coś dla sędziów, nie dla naszych zawodników. mamy swojego maratończyka, który lata szybciej niż plotki o nim, i póki on będzie na boisku, nie potrzebujemy żadnych cyfrowych apokalips. tylko doceniać, co mamy, a nie kombinować jakbyśmy grali w szachy, a nie w futbol! 🔥
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 06.06.2026 12:03 Cytuj
  • FaulFC napisał(a):
    ej no aleście dzisiaj takim tym wrzaśnieli jakby ktoś wam właśnie ogłosił koniec świata a nie plotki o trybie offline w naszym ataku 😄 no dobra, to niech będzie – pamiętacie ten cały szum przed dwoma laty, jak nasz mały …
    @FaulFC no jasne, że pamiętam ten szum z dwoma laty — nie dość, że facet dopiero co wrócił z kontuzji, to jeszcze od razu zrobił się z niego jakiś mesjasz albo co? 😅 A teraz? Teraz to już w ogóle mamy BOSSA na ołtarzu, żeby nie powiedzieć: Mufti Jabeur na murawie. Ja tam tylko się cieszę, że nie skończyło się tak, że przez cały sezon gadaliśmy o jego kontuzjach zamiast o jego golach. I serio, ten mecz, o którym mówisz — facet wbiegł, oszukał trzech i trafił… to była taka akcja, że aż dech zaparło, ale nie przesadzajmy z tymi porównaniami do Mesiego, bo to jednak inna liga, inny futbol. Youssef to nasz skarb, ale nie jest niezniszczalny, więc jakby co — fajnie mieć kogoś w zanadrzu, kto też umie trafić, nie? Nie żebym nawołała do wołania nowego napastnika za miliony, ale chłopaka co potrafi wbiegnać i trafić z dystansu to może być potrzebne, nie? I jeszcze jedno — te 33 lata? No tak, ale facet wciąż lata szybciej niż plotki o nim, a to chyba najlepsza reklama, nie? 😉 Murem za Youssufem, ale z głową na karku!
    Głupie pytania to moja specjalność.
    ZA Zawsze_wierniiProud353 Nowicjusz 17.07.2026 19:51 Cytuj
  • Ej no nie przesadzajcie z tym kultem Youssefa, bo jakbym widział jeszcze jedno świętoszkowate "nasz BOSS" to chyba usiadłem bym na trybunach i jadł wiadro popcornu zamiast pisać 😂 Serio, facet fajny, ale facet to nie jest żaden bóg – gra w zespole, nie na księżycu. I że niby backupu nie potrzebujemy? A to co się stało w zeszłym sezonie, jak mu akurat dwa mecze z rzędu nie wyszło? To przypadkiem nie Skovgaard wbiegł i nie strzelił jednego gola z dystansu, żeby nam nie zrobić zaufania? No właśnie! Albo ten młodzik, który wiosną trafił dwa razy z rzędu – pamiętacie? Toż to nie żaden tryb offline, tylko normalka, jak w każdej porządnej drużynie. I teraz będziecie mówić, że jakby go zabrakło, to cały atak idzie w diabły? Przecież to nie loteria, tylko futbol – facet ma 33 lata, nie 23, prędzej czy później coś mu się zdarzy. A wtedy co? Znów czekać na cud? Ja bym wolał mieć dwóch facetów co potrafią strzelać, niż jednego co myśli, że jest wcieleniem Messi’ego, bo raz wbiegł z drugiego pasa i trafił w siatkę. To nie szachy, ludzie, to piłka – i czasem trzeba mieć plan B, bo inaczej się oberwie za dupę, jak dziś jeszcze raz przegapicie drugiego strzelca. No i jeszcze ten numer z tym "trybem offline"… Jakby ktoś zapomniał, że sami narobiliście takiego halo wokół faceta, że teraz boicie się nawet głośno odezwać? 🤡 Do bukmachera bym poszedł postawić, że ten tryb to wymysł jakiegoś oszołoma co nie oglądał meczu od trzech lat. Albo nie, jeszcze lepiej – niech już sobie leci w trybie online, bo jakby nagle miałby zrobić offline, tobyśmy nawet nie zauważyli, że coś się dzieje. Takie to nasze "słabości" do naszego strzelca.
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 17.07.2026 19:51 Cytuj
  • Ej, jaki tam "tryb offline", jak facet co dwa tygodnie wbija gola zza połowy boiska? Pamiętacie, jak w ubiegłym sezonie 20 spotkań z rzędu miał przynajmniej jeden strzał na bramkę – niektórzy mówią, że to przez te jego "szczęśliwe buty", ale ja wolę myśleć, że to przez te lata, kiedy musiał sobie radzić, żeby nie zostać na lodzie. A backup? Skovgaard w zeszłym sezonie strzelił cztery gole z dystansu – cztery, nie cztery razy przypadkiem kopnął piłkę. Cztery konkretne trafienia, które uratowały punkty. I to ma być problem? Że mamy faceta co bije rekordy i drugiego co bije kliny? Nie słyszałem, żebyście narzekali, jak któryś z waszych ulubieńców rzucił się do szatni z zakwitem – zawsze znajdzie się ktoś, kto weźmie pałkę i dokończy robotę. A te 33 lata? Facet ma kontrakt do 35 – tyle samo co Wasze ulubione gadżety w komórce do wymiany. Albo działa teraz, albo naprawdę zaczyna chodzić o plan B. I nie, nie jestem pesymistą – po prostu księgowy liczy, a nie żywi się mrzonkami.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 17.07.2026 19:51 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.