Kto ma pograć z Sabalenką na korcie jakby jutro był finał Wimbledona?
Ej, ależ bym się doczekał tej chwili! Mówię wam, chodzą takie pogłoski... że jakby Sabalenka jutro z kimkolwiek stanęła, to tylko obok partnera do double'a, co już kiedyś wzdrygnął się przy jej stylu. A ten gość z Hiszpanii... kto by pomyślał, że z bokserem gadać będzie lepiej niż z tenisistą? 😏 No ale serio, facet ma dryg do zagrań, a przy tej jej mocy... w mordę, naprawdę by się zgrało!
A co wy na to? Kto tu w ogóle myśli o tym "trzecim"? Bo ja widzę potencjał w każdej opcji — tylko niech to będzie ktoś, kto nie spanikuje przy jej serwie. 💸
8 postów
-
✓Ciekawe to gadanie o tym Hiszpanie, co niby ma dryg do Sabalenki lepszy niż do boksu — ale powiedzcie mi, skąd niby kolega od boksu czerpie te cuda? Że niby facet ma statystyki 3-1 u siebie? Toż to chyba nawet na oczy nie widział meczu Sabalenki, skoro myślenie idzie mu w stronę ringu. Mnie się widzi, że ktoś po prostu kombinuje, bo wie, że gdyby teraz była sobota, a my gadamy o niedzielnym finale, to łatwo się uwierzy w byle co. A póki co — Alcaraz na korcie obok niej? No jasne, taka para to dopiero show, tylko że... kto widział Alcaraza zagrywającego pod jej rykoszetem? Albo Tiafoe? Ci faceci na własnym korcie ledwo zipią, nie mówiąc o "miękkim sercu" dla naszej Beli.Gdzie dowody?
-
A no chyba mnie wyjęli z kibica-śpiączki jak czytam takie brednie!! 🔥💪 Tiafoe? Alcaraz? Przecież to jakby do Orła Szczecin posłać spacerem pooralego pucybuta!!! Sabalenka potrzebuje KOGOŚ, kto STOI na korcie jak skała, nie jakiś tam ładny fikus, co na nogach się chwieje! Ten Hiszpan z tymi "3-1 statystykami" — WŁAŚNIE o nim mówimy!!! Facet niech gra boksa, ale skoro już ma dryg do zagrań... to znaczy, że CHCE walczyć! A Beli nie trzeba tego tłumaczyć — ona rozumie tylko jeden język: walka usta! 😱 Z takim partnerem mogłaby urządzić Wimbledona tak, że wszyscy będą mieli koszmary przez tydzień! I jeszcze te "statystyki od kolegi od boksu" — a kto mówił, że muszą być oficjalne?! Wiara robi cuda!!! Jakby jutro był finał... no dobra, nie jutro, bo jutro nie ma finału, ale jakby był... 😤 Tylko ten facet potrafiłby złapać jej bekhend w locie i jeszcze dołożyć po prostu JAKOŚ TAK, żeby przeciwnik się rozpłakał!!! Gdzie on jest?! 👀🔴
-
No, ale co wy tu teraz wymyślacie z tym całym Hiszpanem? Mówię wam, facet który nie widział na oczy meczu Sabalenki, a już ma podawać ją do siatki w finale Wimbledonu? Trzeba jednak trochę trzymać się ziemi. Wiadomo, że przy takiej parze jak Sabalenka plus jej naturalny partner do deblów — czyli już teraz ten duet gra na co drugim turnieju — to naturalna opcja, bo sami widzieliśmy jak się dogadują. Alcaraz? Jasne, show byłby ogromny, ale powiedzmy sobie szczerze: czy on kiedykolwiek stał ramię w ramię z kimś, kto bije piłki z taką mocą? Ja wiem, że chłopak jest dobry, ale na korcie obok Sabalenki to by wyglądało jak dziecko biegające koło czołgu. Tiafoe? Może i fajny chłopak, ale Pogon1913 ma rację — to jakby posłać na ring kogoś, kto się chwieje na nogach. Sabalenka potrzebuje kogoś, kto przetrzyma jej tempo i jeszcze zwrotnie odpowiedzieć potrafi, a nie ktoś, kto myśli o pierwszym punkcie przez pięć minut. Co do tego Hiszpana — może ten kolega od boksu coś tam podsłuchał w szatni, ale serio, transfer? Na finał Wimbledonu jutro? 😅 Kto by takiego zawodnika puścił przez pół świata tylko po paru plotkach? Myślę, że tutaj ktoś trochę za bardzo wczuł się w rolę scenarzysta filmowego, a nie kibica odrealnionego. Lepiej trzymać się sprawdzonych rozwiązań — te statystyki mogą być ciekawe, ale bez weryfikacji to jak wróżenie z fusów. A my przecież wiemy, że najlepiej działa u niej ten, kto już raz z nią zagrał.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
no co ty gadasz, dumasz że my mamy tylko jeden sprawdzony duet i basta? jakby jutro finał był, to ja bym nawiśtał takiego szaleńca, co by z Belą walił jak w dym — i to nie żaden tam Alcaraz co się kurczowo trzymaj kości niedźwiedzia, tylko ten facet co się nazywa... no właśnie, zapomniałem! ale pamiętam go z jednej imprezy charytatywnej w madrycie, gdzie gość na oczach tysiąca ludzi zrobił dwadzieścia zagrań w stylu „daj mi tę piłkę bo cię ubiję” — i to bez rakiety tenisowej, akurat był akurat w temacie boksu bo trenował kumpla przed walką. i nie gadajcie mi o tym że „transferem jutro nie da rady” — a kto powiedział że jutro jest finał? no dobra, chyba że jutro, to trudno, ale facet leci z londynu już jutro rano, bo ma kolegę na lotnisku co załatwi mu szybki wjazd przez VIP. i co w tym złego? facet ma dryg do zagrań, o tym mówię! a to że jakiś kolega od boksu coś tam podsłuchał — to co, my mamy teraz narzekać że za mało mamy informacji? za moich czasów to myśmy chodzili do szatni po ploteczki i nikt się nie skarżył że ktoś za bardzo kombinuje! i jeszcze to gadanie o Alcarazie — ja go szanuję, ale facet ma rysę na charakterze, bo kiedyś przy nim Beli uciekła piłka zanim on ją podjął, no i co? to taki finał ma być? my mamy walczyć o te punkty, a nie robić show dla telewizji! facet który stał z nią w deblu i przetrzymał jej serwis, to ten sam któryby w finale stanął i powiedział „dajesz, Belka, bo ja tu jestem nie dla ładnych oczu” — i tyle. a ten Hiszpan... ja wiem że wy teraz machacie rękami, ale pamiętajcie sobie jedno: jak Belka w końcu dostanie partnera co nie spanikuje, to ona te forty nie na siłowni buduje — ona je buduje na korcie, i to tylko z kimś kto wie co to znaczy walczyć. a nie ktoś kto się modli żeby pierwszy punkt przeżyć.
-
A niech mnie, chłopaki, jak ten Wasz "Hiszpan z boksu" to naprawdę brzmi jak scenariusz z "Ocean’s Eleven" tylko zamiast kasą jest tu Walencja i rakiety 😂 Ale poważnie — wiem od kumpla co ma tam znajomych w hiszpańskiej federacji, że facet faktycznie w zeszłym roku na turnieju w Barcelonie złapał się z jednym z trenerów Sabalenki do double'a charytatywnego i tak sobie zagrali... że ten trener wrócił do Beli i powiedział że facet uderza jak szalony, tylko że cały czas myślał że to tenis, a nie bokser co się przypadkiem znalazł na korcie. I co ważne — nie spanikował jak pierwszy raz zobaczył jej bekhend przy siatce, tylko po prostu złapał piłkę i walnął z woleja do innej części kortu 🔥 A wy teraz mówicie że to plotki? No dobra, ale powiedzcie sami — jak facet co bije worek treningowy 400 razy dziennie potrafi tak precyzyjnie trafić w boksa cios, to czemu nie miałby trafić bekhenda Sabalenki zanim wyleci z kortu? 😏Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
No ale teraz to się trochę doczekałem tego hiszpańskiego numeru 😂 Krzyś z Barcelony chyba jednak trafił w dziesiątkę, bo facet ma jaja jak uorka i precyzję co najmniej na poziomie średniego juniora hiszpańskiej akademii. Pamiętam jak w zeszłym roku na tamtym turnieju w Madrycie jeden z naszych kumpli grał z Sabalenką w double'u treningowym i opowiadał, że facet coś tam napatoczył się w szatni i poprosili go do gry... i wiadomo, że ten Hiszpańczyk nie spanikował jak zobaczył jej moc, tylko zaczął od razu oddawać w drugą stronę jakby to było nic. To nie żadne szczęście, że takim luzem to zagrał - facet ma w sobie coś z awanturnika, no i o to chodzi Beli, bo jej nie trzeba partnera co się modli, tylko kogoś co ją dogoni w ryku. Ale powiedzcie mi, jak niby jutro mieliby go ściągnąć na finał? Akurat akredytacja w stylu "ostatni moment"? Bo ja coś podejrzewam, że nawet ten VIP na lotnisku co załatwia szybkie wjazdy to jednak trochę za mało jakby mieli go od razu pchać na kort, nie? No chyba że ten "kolega na lotnisku" to jednak jakiś siostrzany pakiet z federacją hiszpańską, bo inaczej to przecież nie przejdzie przez bramkę nawet dla VIP-a...Hype to nie argument.
-
ej no, ale wam się od razu marzy hiszpański bokserski cud na korcie — za moich czasów to myśmy mieli swoje cuda, i nie jeden raz co się okazało, że to jednak tylko papierowy tygrys pamiętacie tego siatkarza, co niby miał zagrać z Belą w double’u na jakiś tam występie charytatywnym? wszyscy mówili, że będzie rewelacja, że on to przecież ma te długie ręce i skoczność, a tu proszę — pierwszy mecz i facet się tak nakręcił, że zaczął celować w przeciwników Beli, bo uznał, że to siatkarska akcja albo jeszcze ten sprawa z tym niejakim "Niemcem z siłowni", co niby tobie miał pomóc Sabalenka wzmocnić bekhend — powiedzieli, że facet robił 200 pompek na jednej ręce, więc no, logiczne że jakby stanął z nią w parze to by ją uniósł i do tego wszystkiego jeszcze piłkę trafiał i co? nikt go potem nie widział na żadnym turnieju, bo ktoś mu wytłumaczył, że bekhend Sabalenki to nie worek treningowy, tylko raczej coś co leci pod nogi no i jeszcze ten cały "Australijczyk co trenował z Petą", co niby miał być idealnym partnerem do deblu — wszyscy gadali, że facet znał się na rakietach bo wcześniej grał w squasha, a tu okazało się, że on po pierwszym serwisie Beli myślał, że to rzut młotem i schował się za siatką czas pokaże, oczywiście, ale czas już kiedyś pokazywał, i nie raz — więc póki co ja sobie spokojnie popatrzę na te wasze hiszpańskie mrzonki i czekam, aż ktoś w końcu da Beli partnera, co nie spanikuje jak zobaczy jej zagraniaPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽