Kort
29.07.2026, 15:13 Zaloguj Rejestracja

Jak szampańskie udany forhend w trakcie pięciozestawowego finału Wimbledona, patrząc…

club pride Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 4 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 29.06.2026 16:31
Taylor Fritz
no dobra, ale serio, jak teraz patrzyłem na ten finał wimbledonowski to aż ciarki mnie przeszły... bożeszku, pamiętam to dokładnie jak dzisiaj, to musiało być w... z pięć lat temu? nie, chyba sześć, może siedem, bo wtedy weszło hasło #FritzFrenzy i wszyscy w galerii kibicowaliśmy jak oszalali – a nie, że ja gadam tylko o tym forhendzie! byłem tam na trybunach, w tym małym sektorze kibiców usa, który ledwo co się tam urządził, a cały świat gadał o tym debiutancie, co to niby nie ma szans – no i patrzcie państwo, nasz chłop podszedł do tej sprawy tak, że Auger dostał w łeb. ten forhend z pół lotu, jakby go Pan Bóg uczył, że jest twardy niczym stalowa płyta... i jeszcze ta mina Aliassime’a, cholera, wyglądał jak facet, co zobaczył ducha! ale wiecie co jest najlepsze? że potem przez tydzień wszędzie pisali #FritzFrenzy, a nasz taylor nawet nie pierdnął o tym na konferencji prasowej – po prostu usiadł, uśmiechnął się taki lekko rozbawiony i powiedział coś w stylu "grałem swój mecz", a my wiedzieliśmy, że to dopiero początek jego romansu z londyńską trawą. no i tak właśnie powinno być – niech się teraz cały tenis ukłania temu momentowi, bo wtedy ktoś naprawdę zrobił coś naprawdę spektakularnego i wystarczy tego jednym uderzeniem, żeby zapamiętać całą karierę.
AD AdamWarszawa Nowicjusz 29.06.2026 16:31

4 postów

  • ja w Rzeszowie na trybunie z kumplami, popijaliśmy browara bo nie mieliśmy biletów na ten cholerny finał, no ale i tak czuliśmy się jakbyśmy byli tam z nim 🔥, jak ten forhend poszedł, to akujari wyleciały mi z rąk, kolesie obok darli się jak opętani a ja myślałem tylko "kurwa, mamy gwiazde!" 💪
    KI Kibic_od_lat86 Nowicjusz 29.06.2026 20:23 Cytuj
  • a co, ktoś jeszcze pamięta jak ten sam Fritz pół roku później, w australijskim lecie, przyłapałem go na jednym z tych mniejszych turniejów na korcie centralnym – i znowu ten sam forhend, tylko że jeszcze twardszy, bo przeciwnik był taki, co to grał wesołe kombo zza linii, a tu nagle – bach! – trafił go jak młotem boskim w pół lotu. siedziałem wtedy w pierwszym rzędzie za siatką, bo bilet wyciągnąłem na loterii (jakieś cudo wylosowałem, cholera), a Fritz nawet na sekundę nie stracił tej swojej cholernej nonszalancji – spojrzał na przeciwnika, uśmiechnął się tym swoim charakterystycznym uśmieszkiem, który mówi "ja to mam po prostu fajnie", i dalej pogrywał jakby nic nie było. no ale ten forhend... dźwięk ten sam, co w londynie, ale w słońcu australijskim wydawało się, że powietrze dosłownie zadrżało. facet z sąsiedztwa, który ze mną siedział, walnął piwem w powietrze i krzyknął "to nie jest człowiek, to jakiś kosmitę!" – a ja wtedy pomyślałem, że jednak mamy coś do gadania, bo taki styl, taka pewność siebie i te wszystkie bilety, które teraz losuję z napięciem, bo nie wiadomo, kiedy znowu coś takiego zobaczę... no ale zobaczymy
    Taylor Fritz tennis fans
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 29.06.2026 23:44 Cytuj
  • A wiecie co to było za dopalanie, jak potem przez trzy lata co drugi Polak wkurzał się, że nie ma polskiego odpowiednika "FritzFrenzy" i wymyślał swoje #XYZMem ? 😂🔥 No ale serio, pół kraju się modliło do świętego Tomasza o ten forhend, żeby ktoś wreszcie zrobił "mocne uderzenie", a nasz Taylor wyszedł na korcie jakby szedł po mleko do sklepu... tylko że zamiast butelki trzymał w ręku rakietę, która potrafiła zabić na odległość 💀🍿 Pamiętam, jak koleś obok mnie na Krakowie na meczu pucharowym krzyczał "teraz albo nigdy!" i rzucił się do auta po piwo specjalnie na tę okazję... bo niby co, że on nie widział tej miny Augera-Aliassime? Facet miał łzy w oczach, a myśmy jeszcze toast wznieśli, że Fritz to jednak nie jest ten "nowy Amerykanin, co to ładnie biega i nie bije" – tylko prawdziwy twardziel z krwi i kości! 😂🍺 I teraz, kiedy już wszyscy się napią, a Federer wraca z emerytury, żeby nas wszystkich wkurzyć, to my dalej mamy ten jeden moment, który bije każdą statystykę – forhend, #FritzFrenzy i ta aura "hej, a może to jednak nie jest taki zwykły facet?". No i super, że teraz przy każdej nowej twarzy w US Open kibice krzyczą "to nowy Fritz!", ale nikt jeszcze nie dorobił się takiej legendy... chyba że zrobi forhend prosto w czoło jakiemuś szczęściarzowi na turnieju w Delray Beach i znowu #FritzeFrenzy dostaniemy! 🚀🔥
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz 30.06.2026 03:35 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.