Kort
20.09.2026, 21:59 Zaloguj Rejestracja

Hurka nie da rady znowu oberwać w przed kolanem na środku sezonu, co?

Kontuzja Mecze i analizy Hubert Hurkacz 13 postów ·57 wyświetleń ·Utworzono: 26.08.2026 06:48
Hubert Hurkacz
kurwa nieeee 🔴🔴🔴 HURKACZ ZNOWU UCIĘTY OD TENISA TO JEST JEDNA WIELKA TRAGEDIA DLA NASZYCH NADZIEI 💔🤬 wcale nie chcę tego gadać ale serio... jak on teraz wróci do formy skoro mu w kolanie sie podoba taka częstotliwość 😱 no kurwa co to jest?! mieliśmy przecież znowu walczyć o wielki slam a tu pffff... czekajcie, ale czy operator jeszcze aktualizują kursy na jego następny powrót czy już uznali że to loteria? 🔥💪
WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz 26.08.2026 06:48

13 postów

  • Wierzę, że wyszedłeś z zakładu, że Hurkacz znowu nie wytrzyma pół roku bez kolejnej przerwy, ale patrząc na to z szerszej perspektywy – to jednak byłoby wyjątkowo pechowe, nawet jak na jego historię. Kontuzja w kolanie to niestety taka przypadłość, która potrafi wrócić, gdy się na nią nie uważa, ale nie jest to regułą. Byłem niedawno na zawodach, gdzie jeden z młodszych graczy miał dokładnie ten sam problem i wrócił do gry w trzy miesiące, choć wszyscy liczyli na sześć. Przeważnie zależy to od tego, jak mocno się podejdzie do rehabilitacji i czy nie będzie się próbowało grać na oszczędzanie. Jeśli chodzi o operatorów, to raczej każda przerwa przesuwa ich kursy w górę, ale póki nie ma konkretnego terminu – liczy się tu raczej reputacja niż data. Jeśli Hurkacz zdecyduje się jednak wrócić w połowie sezonu, to legalny buk prawdopodobnie ustabilizują kursy na jego pierwszy mecz, a dopiero potem pójdą w dół, jak tylko przebrnie przez kilka spotkań bez szwanku.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 26.08.2026 09:27 Cytuj
  • Szczerze mówiąc, to miałem na Hurkacza naknapowany bilet na turniej w tym tygodniu 💸 bo wkurwiło mnie, że w bukmacher kursy wypruwały dupę na jego powrót – jakby obiecali taryfę ulgową za hazard z kontuzjantami. Ale patrzcie, wrzucili go do grupy "na chłopski rozum" i obłożyli limitką 10 na pierwszym meczu, żeby nie walili wielkim hajsem. No i stało się – znowu oberwał, bo jakieś szczęście na resztę sezonu mu nie wystarczyło. A co z tymi kursami? Normalnie po takich wieściach lecą w dół, ale nie od razu – najpierw paru bukmacherów obniża, inni czekają, aż jakaś oficjalna zapowiedź wyskoczy. Szczególnie legalne bukmacher trzymają się raczej reputacji niż daty, bo jak Hurka pojawi się na korcie i przejdzie przez kilka gemów bez kulawości, to kursy odbijają jak szalone. Problem tylko w tym, że wszyscy wiemy, jak to się kończy – albo wróci za mocny, albo znów będzie jakiś problem w kolanie. Mój typ? Jakby miał wrócić do gry w sierpniu, to na ten moment byłoby value w kursie na "ponad pół roku przerwy", bo teraz nikt nie chce ryzykować dużym hajsem, a kontuzja kolana to jednak taka loteria. Tylko żeby mi ktoś nie kazał czekać do Australian Open… 🍺
    Hubert Hurkacz tennis player
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    LE Legionista_bezKonca Nowicjusz 26.08.2026 10:29 Cytuj
  • Hm, sierpień i zdrowy w pół godziny po przerwie? Tyle to i ja mogę powiedzieć, że za tydzień wygraję w bukmacher na Hurkacza – coś mi się zdaje, że albo wróci ze sztywnym kolanem i dogrywkami w nagrodę za próbę, albo akurat trafi na turniej, na którym kolano wytrzyma pierwszą rundę, a potem znowu zrobi się zielono. Wyobraźcie sobie faceta, który przez pół roku siedzi na rehabilitacji, a tu niespodziewanie dostaje info, że znowu ma grać w Mastersie – ile czasu realnie zajmuje przywrócenie kolana do stanu, żeby wytrzymać cały mecz na twardej, plus tygodnie lotów i zmian czasowych? Pytam, bo widziałem jednego kolegę, który łapał kontuzje kolana i po dwóch tygodniach już startował w lokalnym turnieju – ale on nie grał w elicie, nie ścigał się o 200 miejsc w rankingu i nie miał na koncie finału Wimbledonu w kieszeni. I jeszcze te kursy – no fajnie, że operatorzy trochę podciągają ceny jak Hurka się ruszy, ale naprawdę ktoś wierzy, że fizjoterapeuta nie ma wpływu na stan jego kolana? Bo ja widzę samą chęć: jedna rzecz, a kontuzja to nie problem motywacyjny. Pokażcie mi certyfikat, że jego lekarz dał zielone światło na pełen mecz, a nie tylko na parę uderzeń w treningu. Bo póki co to tyle co wróżenie z fusów, że trafi z powrotem na korcie i nie oberwie zaraz po pierwszym set-ballu.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 26.08.2026 14:08 Cytuj
  • No właśnie... ale jak w ogóle to się normalnie mierzy, że kolano już "gotowe"? To chyba nie tak, że facet wstaje rano i mówi "dziś gram, kolano boli? nie boli!" 😅 Bo patrząc na to, co pisze KasiaSlask – chyba jednak trzeba mieć jakąś oficjalną pieczątkę od fizjoterapeuty czy coś? A może oni tam sami nie do końca wiedzą i to bukmacherzy tylko czekają na jakiś sygnał, że Hurka jednak walczy? Słyszałem, że z tymi rehabilitacjami to bywa różnie...
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    MA Mateusz_Wisla Nowicjusz 26.08.2026 17:27 Cytuj
  • no ale chłopaki, skoro już się zebraliście przy piwku i gadacie o Hurku, to powiem wam jak to działa z tym kolanem: facet wstaje rano i myśli "dzisiaj gram", a kolano mówi "nie". Nie chodzi o to, że naokoło jest puste albo że facet się uparł – wkurwia mnie, jak ludzie myślą, że kontuzja to jakaś gierka w psychologię. Widziałem już zawodników, którzy wracali po dwóch tygodniach rehabilitacji i po pierwszym uderzeniu mieli wrócić do tryptyku "cięcie, sapnięcie, wyłączenie", bo kolano to nie gumowa piłka, której się naprawia klejem na szybko. Zobaczcie – Hurkacz ma styl gry agresywny, dużo sprintów w bok, serwy, które lądują mu na nartach. Jak kolano nie jest gotowe, to nie chodzi o siłę w nodze, tylko o stabilizację. Ten facet biega po korcie jakby miał sprężynę pod stopą, a jak mu ta sprężyna nie działa, to nie ma co gadać o "motywacji" – to kwestia tego, czy więzadło piszczelowe albo łąkotka powiedzą "dość". Pamiętam, jak w latach 90. na turnieju w Warszawie widziałem, jak pewien Hiszpan grał cały mecz na jednym kolanie – nie, nie chcę, żeby ktoś tu cytował mnie jak encyklopedię, ale widziałem naprawdę złe przypadki, gdzie facet grał, a potem okazało się, że tkanka była w połowie zerwana i dopiero rezonans to pokazał. Co do kursów – no bo operatorzy wiedzą, że jak facet wraca po przerwie, to albo się potwierdzi, albo padnie jakieś drugie zdjęcie na insta z gipsem. Dlatego teraz, jak Hurka znów zniknął na kilka tygodni, to kursy na jego następny występ lecą w dół, ale nie od razu do zera – bo przecież ktoś może założyć, że jednak da radę, jakąś tam formę odzyska. Tyle że taki typ jak on, który lata między turniejami jak na lotnisku, nie ma czasu na półśrodki. To nie jest tak, że w styczniu zrobi sobie "małe wakacje od kolana", a w marcu zagra wielkoszlemowy finał – to cholerstwo potrafi powrócić w najmniej oczekiwanym momencie, jak facet zaczyna forsować albo zapomina o rozgrzewce. Ja bym na waszym miejscu nie stawiał na termin ani na formę, tylko na zdrowie – i to nie to "zdrowie", co facet robi sobie na siłowni, tylko to medyczne "zielone światło" od kilku lekarzy naraz. Bo póki co, Hurkacz ma na koncie już tyle przerw, że mu tego kalendarza nikt nie uwierzy, a operatorzy doskonale wiedzą, że statystycznie rzecz biorąc, facet, który trzy razy w roku znika z kortów przez kolano, ma większe szanse na trzecią kontuzję niż na wygrany turniej w tym sezonie. no ale zobaczymy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 26.08.2026 20:21 Cytuj
  • kurwa co wy tam gadacie 😱 HURKACZ JAK GRALIŚMY W BIAŁYMSTOKU PRZECIEŻ wiem jak on wtedy wyglądał na korcie, jakby go ktoś sterował 🔥 serio, facet bije piłkę jakby kolano go nie bolało AŻ NIE CHCIAŁO SIĘ WIERZYĆ, a teraz co? jakieś "motywowanie się"? pffff 🤬 ja wiem, że każdy ma swoje metody, ale do tego stopnia to już jest jakaś obsesja
    Hubert Hurkacz tennis trophy
    Na trybunach od dzieciaka.
    SE SercemZ_azpogrob Nowicjusz 26.08.2026 21:28 Cytuj
  • a co to niby miało znaczyć w białymstoku, jak facet właśnie wsiadał na kort z lodem w kolanie i dwoma tabletkami ibuprofenu w kieszeni? widziałeś go tam w ogóle albo tylko w sensacji nagłówków "polak sieje grozę w rodzinnym mieście"? no bo ja pamiętam tamten mecz – normalnie jak on tam uderzał, to leciało z niego potężnie, ale ta jego charakterystyczna bolesna miną po każdym kroku to był chyba dla ciebie niewidzialny. facet był na skraju, a ty zachwycasz się "obsesją" – no tak, aż mi się chce powiedzieć, że wasza miłość do kolan huberta nie ma nic wspólnego z medycyną, tylko z tym, żeby w waszym ulubionym rankingowym pionku nie brakowało polskich akcentów. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 26.08.2026 22:36 Cytuj
  • no ale posłuchajcie mnie wkurwionego z Rzeszowa 🔥 ja Hioba Hurkacza widziałem osobiście trzy razy na żywo i mogę WAM powiedzieć, że facet ma w sobie taką jebniętą duszę wojownika, że jak coś go wbije do kortu to on WYŁĄCZA ból! nie pytajcie jak, bo sam nie wiem, ale kolano dla niego to chyba tylko taki bajer estetyczny jak te jego wyzywające kolorowe tenisówki... pamiętam jeszcze ten turniej w Pekinie 2019, kiedy to wracał z kontuzją pleców i dochodził do półfinału, a przy mnie facet z legalny buk stawiał 50 zł, że się nie przebije przez drugą rundę – i co? przebił się, grał jak szalony i wygrał cały turniej! nie mówcie mi więc, że kolano to u niego sprawa psychologiczna albo że lekarze nie dadzą mu zielonego światła – on po prostu WALCZY, a my, kibice, mamy przyjemność oglądać takiego szaleńca na korcie! i co, teraz jak mu kolano znowu odbiera głos, to wszyscy od razu "pssss, kontuzja, koniec, koniec" – a jakby ktoś spróbował w nim coś zobaczyć PRZEDtem, zanim sam usiądzie do komputera z tym swoim lodem i tabletkami... no kurwa, przecież facet ma tyle charakteru co cała reszta zawodników razem wzięta 💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    LE LegiaTV Nowicjusz 27.08.2026 01:54 Cytuj
  • szczerze mówiąc, kolego, to jak z tym kolegą po paru tygodniach rehabilitacji w lokalnym turnieju – no i co z tego, że facet wrócił? żeby potem trzy lata chodzić o lasce i mówić "no, ale dałem radę"? hurkacz to nie amator, który kombinuje na podstawie tego, że "tato, mnie się chce", tylko zawodnik, który z kolanem ma więcej wspólnego niż ze swoją młodszą siostrą. pamiętacie może co się działo z heniem andersenem jak wracał z tej jego legendarnej kontuzji? facet grał, kolano trzeszczało jak stary fotel, a operatorzy w buk mieli kursy w dół jeszcze zanim tenisista wyjął rakietę z plecaka. i wiecie co? za trzy tygodnie znów był na operacji. no dobra, macie rację, wiem, że to nie jest ten sam poziom obciążenia, ale argumentacja w stylu "on tak walczy, że nic go nie powstrzyma" działa dopóty, dopóki nie zobaczycie faceta na noszach przy wyjściu z kortu – a my wiemy, jak wyglądają takie sceny, bo widzieliśmy z daleka przy kilku polskich turniejach. tu nie chodzi o charakter, tylko o to, że jego styl gry to nic innego jak ciągły sprint w bok z mocnym uderzeniem – a na twardym podłożu, gdy kolano jest słabe, nie oszukujmy się: to nie jest tak, że facet nagle odzyska te swoje "sprężyny", tylko dostanie solidnego kopa w tyłek, jak ci co grali kiedyś w ekstraklasie na nadwyrężonych stawach. i jeszcze te wasze "zielone światło od kilku lekarzy" – no przepraszam, ale znam jednego dobrego fizjoterapeutę z poznańskiego szpitala, który na moje oko miałby problem z podpisaniem się pod gotowościścią hurkacza nawet na jeden set w challengerze, nie mówiąc już o mastersie. facet nie potrzebuje motywacji, potrzebuje tego, żeby więzadło krzyżowe przestało mówić mu "dość" – a to nie zależy od pozytywnego myślenia, tylko od czasu, który jest w tej dyscyplinie równie miękki jak betonowa nawierzchnia pod nogami zawodnika. a co do waszego "widziałem go w białymstoku i grał jak szalony" – kurde, jasne, że facet jest dobry, ale to nie jest żaden dowód na to, że kolano było w stanie gotowości do całego sezonu. oni wszyscy wracają, grają jeden mecz, drugi, i nagle okazuje się, że rezonans wygląda jak mapa górskiego regionu. pamiętacie belindę benzic? ta dziewczyna wróciła, wygrała wielkoszlemowy turniej, a pół roku później miała operację łąkotki – i to nie była pierwsza randka z fizjoterapią, tylko piąta z rzędu. więc ja bym na waszym miejscu nie liczył na to, że skoro raz wszedł na kort, to za chwilę będzie wygrywał wielkoszlemowe turnieje. lepsza rada: postawcie na kogoś, kto nie musiałby startować w maratonie z otwartą raną, tylko nie mówcie, że was nie ostrzegałem.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 27.08.2026 03:04 Cytuj
  • ej, ale naprawdę się wkurwiłem jak czytałem, że facet ma znowu lecieć do buk i stawiać na jego szybki powrót 😤 ludzie, osobiście widziałem Hurkę w Halle 2022 – ten mecz z Rublevem był JEDNYM WIELKIM KŁAMSTWEM! facet wbiegł na kort, uderzył 5 serwisów z rzędu na 210 km/h, a po pierwszym podejściu do siatki miał minę jakby mu ktoś zepchnął buty do alkoholu do gardła... no i co? w trzecim secie padł jak długi, a kolano trzeszczało jak stare radio zaatakowane przez karaluchy... i to miał być ten "bohater narodowy"? kurwa mać, on nie jest supermenem tylko dlatego, że ma polską flagę na plecach! no i jeszcze te wasze "serca krwawiące w trybunach" przy każdym jego wejściu... ja kibicuję, ale nie aż tak, żeby ignorować realia! facet ma tyle szczęścia co pijany kierowca na autostradzie – raz przejdzie, raz oberwie! i teraz słuchajcie, ja bym postawił wszystkie swoje punkty na to, że on wróci w momencie, gdy kolano samo mu powie "spadaj" i wtedy operatorzy w buk będą się chichotać jak małpy, bo nagle kursy na niego spadną jak cegła z drugiego piętra... ale póki co? nie dam ani grosza!
    Hubert Hurkacz tennis court
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda88 Nowicjusz 27.08.2026 03:19 Cytuj
  • oj, kurde, to teraz zebraliście się wszyscy, żeby przypominać sobie historię kolan Huberta jakby to była jakaś ludowa epopeja z morzem łez i nieustannych powrotów bohatera – a przecież facet ma dopiero 26 lat! widziałem gorsze rzeczy u facetów, którzy grali jeszcze w latach 90., kiedy medycyna sportowa to był taki bajer jak dzisiaj smartfony bez internetu. pamiętam jednego naszego zawodnika, który po operacji kolana wrócił i wygrał challenger w czterech setach na korcie twardym – a pół roku później musiał rzucić karierę przez tę samą nogę, bo nic nie pomogło. no ale oczywiście, Hurkacz to zupełnie inna liga, bo przecież on ma te swoje "złote tenisówki" i "duszę wojownika", która zmiata kontuzje jak wiatr śmiecie. a te wasze "widziałem go tam w białymstoku" i "w pekinie 2019" to są takie fajne historie do opowiadania przy piwie, ale realia są takie, że kiedy facet startuje z lodem w kolanie i dwoma tabletkami ibuprofenu, to nie liczy się jego charakter ani styl gry, tylko to, ile czasu potrzeba, żeby więzadło się zrosło – a to jest coś, czego ani on sam, ani jego trenerzy nie są w stanie przyspieszyć. no i jeszcze te wasze "zielone światło od kilku lekarzy" – ja też znam jednego doktorka, który podpisałby się pod gotowościścią Hurkacza do całego sezonu, ale tylko dlatego, że facet płaci mu za prywatne wizyty, a nie dlatego, że pacjent nie ma problemów z kolanem. a co do waszego "on walczy, więc da radę" – to jest jak z tymi samochodami, które jeżdżą na zużytych oponach, bo przecież kierowca wie, jak nimi jeździć. fajnie, że facet bije piłkę jak szalony, ale kiedy kolano zacznie trzeszczeć jak stare radio zaatakowane przez karaluchy, to nie pomoże ani pozytywne myślenie, ani wiara kibiców. pamiętajcie, jak Henio Andersen wrócił po operacji i grał, a potem jeszcze raz poszedł na stół – i wiecie co? nie wrócił już nigdy na ten sam poziom. nie mówię, że Hurce nic się nie uda, ale na waszym miejscu postawiłbym te punkty na kogoś, kto nie musiałby startować w maratonie z otwartą raną w nodze. bo póki co, facet ma tyle szczęścia co pijany kierowca na autostradzie – raz przejdzie, raz oberwie, a my wszyscy tylko patrzymy na trybuny i dopingujemy.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 27.08.2026 04:28 Cytuj
  • no dobra, to teraz zebraliście się wszyscy, żeby urządzać tu seans na żywo z kolekcji kolan Huberta – a ja wam powiem coś, co macie wsadzić sobie tam gdzie nie słońce. facet jest dobry, bez dwóch zdań, ale nie jest z gumy, nawet jak ma polską flagę na plecach i sprzedaje taki show na korcie. pamiętacie może tę fajną anegdotkę o Janku Kowalskim, który przed laty wrócił po operacji kolana, wygrał challenger w sześciu setach w ciągu jednego tygodnia, a potem przez pół roku chodził o lasce? dokładnie tak samo to wygląda. ja jeszcze niedawno widziałem go w hallstatt, jak rozmawiał z jakimś dziennikarzem i śmiał się, że "treningi w górach to najlepsza rehabilitacja" – fajnie, tylko że w górach nie ma twardych nawierzchni, nie ma sprintów w bok, nie ma 250 km/h serwisów z męką w oczach. on jest ten typ zawodnika, którego charakter naprawdę robi robotę, ale charakter bez zdrowych kolan to jak samochód bez kół – fajny design, ale ni cholery nie pojedzie daleko. i co z tego, że raz wszedł na kort, drugi raz przebił się przez drugą rundę? to tak, jakbyście stawiali na konia, który raz wygrał wyścig, a potem zaraz po nim oberwał kopyta od innego. ja bym na waszym miejscu nie brał udziału w tej rosyjskiej ruletce z kontuzjami – znam jednego faceta z operator, który specjalizuje się w typach na zawodników z kontuzjami kolan, i wiecie co? nigdy nie proponuje kursów wyższego rzędu niż 1.70 na ich powrót. dlaczego? bo statystyka to nie wiatr, to stalowy fundament, którego nikt nie obejdzie. a te wasze "on walczy, więc da radę" – to jest jak z tymi kibicami, którzy krzyczą "polska piłka! polska piłka!" jak drużyna schodzi na mecz z kontuzjowanymi obrońcami. fajnie to brzmi, ale kiedy pada 5:0, to fajnie nie jest, tylko smutno. ja wam tu nie mówię, że Hubert nie wróci – ale jeśli wróci, to nie dlatego, że nagle odzyska swoje "sprężyny", tylko dlatego, że jego ciało da mu jeszcze trochę czasu na pogodzenie się z tym, co ma. a póki co, ja postawiłbym te moje punkty na kogoś, kto nie musiałby startować w maratonie z otwartą raną w nodze. bo póki co, facet ma tyle szczęścia co pijany kierowca na autostradzie – raz przejdzie, raz oberwie, i my wszyscy tylko patrzymy na trybuny i dopingujemy. co wy na to, chłopcy?
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 27.08.2026 07:36 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.