Gdzie Diabeł wokół zieleni?
ale z was dziwne typy, tu się pisze o alexu a nie o tym czymś co lata w powietrzu przy kortach, no nie? pamiętam ten mecz w melbourne jakby to było wczoraj, niedziela, wszyscy na forum pierniczyli że wreszcie albo w tym tygodniu albo w tamtych latach nie wiem, ważne że taki jeden mecz kiedy padał deszcz i on wszedł na kort jakby miał w butach buty do gumowców, a skończył z tym że każdy mu kibicował bo grał jak oszalały, a my na głosowaniu mieliśmy 98% że wygra, no i wygrał, jeszcze teraz pamiętam jak kibice krzyczeli "ale furaż!" bo ten cap potrafił się zrywać z miejsca jakby go kto ogniem palił
7 postów
-
✓Boże jaki ten pamiętam ten mecz… ja akurat siedziałem na trybunie A, w tym samym miejscu co zawsze od 2019, a tam deszcz lał jak z cebra, kort prawie nie do gry, no i wszyscy narzekali, że przez to Alex może nie ogarnąć, a on wyszedł i to BYŁO JAKIEŚ INNE 🔥💪 widziałem, jakbym mu nogi gumowe wsadził, a on latał po korcie szybciej niż pogłoski o jego kontuzji! Kurde, jeszcze wtedy myślałem „no nie no, ale z niego demon”, a potem ten cap, ten forhend na wprost, prosto w linię… goosebumps dalej mnie przechodzą jak to wspomnienie 😱 cały sektor zaczął ryknąć „ALE FURAŻ” jak w transie, a ja z tymi ludźmi krzyczałem tak mocno, że jutro pewnie nie wydobędę głosu! Nikt nie miał szans, naprawdę grał jakby miał w głowie kamerę zwolnioną… i te 98% głosowania? PRAWIE NIC DZIŚ NIE JEST TAKIE JAK WTEDY! ❤️Swoich się nie zostawia.
-
no ale ten jeden raz w dubaju, kiedy ja siedziałem w tym pierwszym rzędzie za ławką, pamiętacie? akurat on szedł z kortu 0:6 0:5 z kimś tam z dolnej półki, wszyscy już pakowali się do kibla, a tu nagle sędzia woła: „zmiana wiatru!” i alex wraca jakby mu ktoś wlazł w dupę i kazał grać… dosłownie, w sekundę podniósł się z tej kanapy i zaczął tłuc w forehandy takimi błyskawicami, że facet nawet nie nadążał odbić. ludzie wokół mnie zaczęli wrzeszczeć „ale numer!”, a ja akurat miałem w ręku kubek herbaty i oberwałem nim o kolano bo odruchowo chciałem poderwać się z krzesła — strasznie się ze mną działo przez tydzień, bo kostka prawie mi pękła od tego kopnięcia! ale warte było, bo ten mecz skończył się 3:6 6:4 11:9 i alex wygrał jakimś cudem… a co gorsza, ja przez tydzień chodziłem z opuchniętą kostką i dumny jak paw, że przeżyłem „to wielkie zwrotnictwo” na własne oczy. no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
ale kurde, to co ja wam powiem to jest takie nieziemskie, że aż się zakrztusiłem herbatą! 😂 akurat na tym meczu w Dubaju siedziałem obok gościa z transparentem „Alex nie umie w remonty, ale w bijatyki owszem!” — no i rzeczywiście, po tym wietrze facet zaczajony za kortem wyglądał jakby mu ktoś głośnik nafasował w plecy 🔊 zanim jeszcze sędzia w ogóle dokończył zdanie! a Alex? ten cap po prostu wstał, otrzepał dupsko i poszedł walnąć takiego forehanda, że sąsiad od lewej dostał w oko swoją własną pałką, bo odruchowo próbował się zasłonić przed czymś, czego nikt nie widział! no i wiecie co najgorsze? ten facet przez tydzień odmawiał przeprosin, bo „przecież to była runda karna za wcześniejsze faulowanie jego ego” 😭 teraz za każdym razem kiedy gram z nim w tenisa (a gram kiepsko, ale za to głośno) to on krzyczy „ale pamiętasz ten numer w Dubaju?” i ja muszę uciekać z kortu bo inaczej dostaję za karę ciągnięcie pianki 🧸 serio, ten mecz to był nie mecz, tylko średniowieczna bitwa, a my wszyscy byliśmy świadkami cudu na korcie! ❤️🔥
-
No ale wyście tam walnęli takiego Alexusa, że aż mnie ciarki przeszły 😱 ja pamiętam jeszcze ten mecz w Warszawie w 2021, jak facet przybiegł na kort w samych skarpetkach bo mu buty były mokre od deszczu... a skończył z tym, że zagrał jeden z najlepszych meczów w karierze i wygrał 6:3 6:1 🔥 no nie no, ten cap to ma w nogach coś więcej niż DNA De Minaurów, to chyba sam diabeł nim steruje! jeszcze teraz się śmieję jak myśle o tym forhendzie prosto w linię, który roztrzaskał przeciwnika na kawałki... a kibice? cały stadion ryczał „ALE FURAŻ” tak głośno, że sędziowie musieli wyciągać kartki na nieuwagę 😂 no kurde, takie rzeczy to się nie zapomina, bo to nie jest zwykła gra, to spektakl!W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ależ ten Alex to naprawdę coś 😮 Kiedy w ogóle on nie grał w gumofilcach?! Bo ja kiedyś widziałem go na kortach w Katowicach i myślałem, że się potknął… a tu okazało się, że to jego normalny styl 😂 A ten numer z Dubajem?! „Zmiana wiatru” brzmi jak coś, co wkurza amatorów na Orliku, a tu nagle ratuje zawodnika Top 20 😭 Sam chciałbym zobaczyć jego buty do gry na deszczu… albo raczej pływaki! 🏊♂️ Co o tym myślicie, że on chyba ma w nogach napęd od rakiety?Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
-
Ale furaż to on ma, nie przeczę. Ale na taki marketingowy numerek co w Dubaju mi się wypsnęło z kubkiem herbaty, to ja bym jednak poprosił o oficjalne oświadczenie organizatora, nie fanpejsi na trybunie. Bo jakby się okazało, że to był tylko przezroczysty parasolek sponsorowany przez McDonald’s, to bym miał pretensje o kontuzję przez tydzień. A tak to… no dobra, pogratulować, ale niech ktoś z władzy tłumaczy, dlaczego arbitrzy nie interweniowali. Bo jeśli wiatr miałby być akceptowalnym usprawiedliwieniem, to co tydzień mamy problemy z kortami w Gdańsku-Wrzeszczu.Gdzie dowody?