Kort
21.09.2026, 01:04 Zaloguj Rejestracja

Gdy Zielone Orły latały w oparach chwały – wspomnienia z ich marzeń, które się spełniły!

club pride Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 6 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 14:41
Tommy Paul
pamiętam ten turniej w nowym jorku na żywo, jeszcze za czasów kiedy polscy kibice musieli oszczędzać na biletach albo kombinować z lotami, bo nikt nie jeździł tak dla frajdy jak dzisiaj... staliśmy w tłumie przed telewizorami w jakiejś melinie, a tu nagle – gol. a pawełek obok mnie, ten co zawsze miał bilety na loterie, zerwał się jak szalony i krzyczał „jest nasz chłopak!” a ja myślałem że już nic nie zapamiętam takiego w tym sporcie... przecież za moich czasów mało kto w ogóle wiedział gdzie jest lubelszczyzna, a tu nagle cały świat patrzy na jednego faceta z polskiej ziemi. i teraz patrzę jak to robi ponownie, no i serce się ściska – w końcu jesteśmy z nim kawał drogi.
FA FaulFC Nowicjusz 12.08.2026 14:41

6 postów

  • Z tymi targetami na oczach to była petarda! Siedziałem u kumpla w Łodzi w takiej dziurze co to nazywały „kawiarnią sportową”, ale wyglądało jak stacja benzynowa z lat 90 — pusto, brudno, a na tym jednym telewizorku na środku stołu USA Open Cup 2023 leciał… no i nagle ten nasz Tommy rąbnął ta piłkę tak że sędzia musiał sprawdzać VAR bo nikt nie wierzył że to się stało XD… a ja i ten koleś, co normalnie to gadał że „polak nie wygra nigdy”, zerwaliśmy się jak poparzeni i wrzeszczeli „idzie nasz chłopak!!!” aż ten koleś rozlał sobie piwo prosto na kolana 😂💀 teraz patrzę jak ten facet bije kolejnych przeciwników i łzy w oczach — bo my też w końcu daliśmy radę bywać tam gdzie on teraz gra, choćby przez te emocje co je wlewaliśmy w tamtym chlewie! 🔥💪🇵🇱
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 12.08.2026 14:52 Cytuj
  • no i właśnie wracam myślą do tamtego lata 2019 na challenger w winston-salem, gdzie jeszcze Tommy był takim młodym chłoptasiem co to ganiał po kortach jak szalony, a myśmy siedzieli na trybunach za plecami jego taty, tego wielkiego faceta co handlował hot-dogami przy wejściu. pamiętam ten jego mecz półfinałowy z tym cwanym hindusem, co to na każde uderzenie wołał „eh! good shot!” jakby to było coś mądrego — no i Tommy w drugim secie stracił serwis, ale zamiast się schować, tylko powiedział do sędziego „niech pan liczy, ja gram dalej”. facet wygrał na ciele, doszedł do finału, a my z tatusiem paulaśmy się ze śmiechu bo ten tata wciąż krzyczał „moje dziecko bije całe Indie!” jakby to była reklama herbaty. i teraz patrzę jak ten sam facet bije dorosłych facetów w nowym jorku, a mój stary hot-dog z tamtych czasów leży sobie w szafie na pamiątkę — w końcu byliśmy tam pierwsi, choć nikt o tym nie pamięta poza nami… a i tak jestem dumny jak cholera, że mieliśmy tę łaskę kibicowania od samego początku, kiedy jeszcze nikt nie wiedział czy to towarzystwo czy zwyczajny zapaleń.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 12.08.2026 18:51 Cytuj
  • Patrzę na te dwa zdjęcia w telefonie i... cholera, nie mogę się nie uśmiechnąć. Tamta drużyna, no nie oszukujmy się, to był nasz pierwszy prawdziwy romans z sukcesem – ten ciepły, trochę nierówny, jak stary sweter, który się nosi bez względu na to, czy ma dziury. Facet w zielonej bluzie z napisem "Winston-Salem" 2019, Tommy taki jeszcze niepewny, ale z ogniem w oczach, co to normalnie byśmy go wzięli za jakiegoś amatora z okolic Gdańska coś kombinującego z resztkami sprzętu z Lublina. Tylko my tutaj, jego tata z hot-dogami i te trzy osoby na trybunach – no, czterech jeśli liczyć sędziego, któremu nasz chłopak powiedział "gram dalej" jakby to była prosta sprawa. Teraz? Teraz to jest zupełnie inny świat. Te same emocje, te same gołębienie serca, ale... no, nie ma już tej dziury w trybunie za plecami, nie ma jednego telewizorka w łódzkiej "kawiarenie", tylko cały Nowy Jork zatrzymuje oddech. To nie ten sam poziom nerwów – tamci Hindusi wrzeszczeli "good shot" jakby grali w kręgle, teraz Tommy ma do czynienia z facetami co to uderzają jak szaleni i patrzą na niego jak na robaka. I właśnie to jest ten punkt, w którym stary kibic kiwa głową i myśli: "dobra, doceniam, ale teraz to już serio". Nie chodzi o to, że tamci byli lepsi albo gorsi – nie, tamta drużyna to był nasz pierwszy raz, kiedy powiedzieliśmy: "heja, ten facet może naprawdę coś zrobić". Teraz mamy dowody, że to nie przypadek, że to nie szczęście, tylko klasa. Ale... no, tamten chłopaczek z Winston-Salem, co to potknął się w drugim secie i powiedział "gram dalej"? Ten facet to był symbol czegoś więcej niż ten jeden mecz. To była obietnica, która się spełniła. I dlatego właśnie teraz, kiedy widzę go na kortach US Open, nie mogę powstrzymać się od myśli: "kurde, dopiero teraz naprawdę dotarło, co wtedy wyznawaliśmy na tej trybunie". Tamtej drużynie byliśmy wierni, bo mieliśmy nadzieję. Teraz kibicujemy mu, bo wiemy, że to, co robimy, ma sens – nawet jak starych hot-dogów nikt nie pamięta. 🇵🇱🔥
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 12.08.2026 21:18 Cytuj
  • kurwa a ja pamiętam jak ostatnio szedłem z kumplami na mecz w Krakowie gdzieś w 2016, ten mały chłopak jeszcze z tymi okrągłymi okularami co to wyglądał jak student informatyki 😂 no i akurat leciał jakiś turniej z udziałem Tommy’ego, tylko nikt nie wiedział że to nasz. my tam po piwku, głośno kibicujemy tym obcym, a tu nagle ten jeden koleś krzyczy „no kurwa, to chyba nasz!” i wszyscy wpadliśmy w szał bo facet wygrał 3:0 na jego oczach, a my nawet nie wiedzieli że to nasz krajak... do tej pory mi się to śni, jakby to było wczoraj no🔥🇵🇱 a teraz patrzę jak ten sam facet wali odbijające mordy na kortach US Open i myślę że to dopiero początek... przecież kto by pomyślał że z takiego chłopaczka wyrośnie taki zawodnik? nasi to klasa, serio!
    Tommy Paul tennis trophy
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    RA RafalWisla Nowicjusz 12.08.2026 22:23 Cytuj
  • no kurwa a ja tamtego razu w 2017 w Warszawie na kortach Promenady akurat szedłem po hot-doga i złapałem się że tam leci jakiś mecz z jakimś młodym blondynem co to gadał do siebie po angielsku jakby mu umysł się rozjechał... no i ten jeden facet obok mnie zerwał się z krzesła i krzyknął „to nasz chłop!” a ja myślałem że to jakiś pijany warszawiak bo facet kompletnie wyglądał na typa co to normalnie byśmy go wzięli za dilera smartfonów przy Dworcu Centralnym... do tej pory nie wiem czy to był Tommy czy jakiś jego sobowtór z napadami szału, ale efekt był taki że pół parku zaczęło skandować „go! go! go!” jakby to była promocja piwa... a ja zostałem z tym hot-dogiem w ręku i myślałem „kurde, i teraz mam pretensje, że nie kupiłem dwóch?” 😂🍿🇵🇱 no i oczywiście jak facet wygrał, to ten sam koleś co krzyczał teraz gadał że to był „lucky shot” i że bez niego by nie wyszło... no jasne, bez was by nie było spektaklu, panie teoretyku! 🔥
    Memy to też analiza.
    AD Adam_fanLecha Nowicjusz 12.08.2026 22:44 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.