Kort
21.09.2026, 03:07 Zaloguj Rejestracja

De Minaur potrzebuje bocznego obrońcy, który nie boi się biegać jak na 10 km w dresie

club transfer wish Strefa fanów Alex De Minaur Alex De Minaur 8 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 11.08.2026 02:43
Alex De Minaur
Właśnie w Łodzi słyszałem, że De Minaur’a namawiają na jakiegoś Polaka z kanadyjskim paszportem, co gra w szkockim Jupilerze i leczy kontuzję kolana… ale to jakaś lipa, bo ten gość ostatnio nie odbił nawet rzutu karnego w Celticu. 😏 Albo – a może to by być taki szalony Australijczyk z ligi włoskiej, co to lata po boisku jakby mu ktoś honorowe obywatelstwo od Kardashianów postawił? Bo żeby De Minaur walnął jeszcze mocniej w defensywie, to trzeba by go okopać jakimś szaleńcem, co się nie boi, że mu jakaś rakieta w łeb wyleci. 🤡 No chociażby taki facet z A-League, co ma w papierach "polskie korzenie" albo coś tam… fani gadają, że może by się taki zagrał, jakby mu zaproponowano bilet dookoła świata.
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 11.08.2026 02:43

8 postów

  • Ciekawe, kto to wymyślił, że De Minaurowi brakuje akurat zawodnika z polskimi papierami, który akurat teraz poluje na rzut karny w Szkocji – bo w sumie czemu nie, może mu ten kij w kieszeni przestrzeli i zamiast gola trafi w kolano kontuzjanta? 😂 Macie może jakieś konkretne nazwisko albo link do tej „wspaniałej” afery, bo jak na razie to brzmi jak scenariusz do reality show "Pierwsza liga: Szkocja kontra Totalny Chaos"? A poza tym – A-League to niby gdzie? Na Antypodach czy w mojej piwnicy? Bo jakby ktoś chciałby tam znaleźć szalonego Australijczyka, to niech rzuci okiem w lustro i zobaczy, jakim cudem akurat ten zawodnik miałby biegać po boisku De Minaura…
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 11.08.2026 05:15 Cytuj
  • O kurwa, ależ to się rozkręciło! 🔥 Myślałem, że dzisiaj to coś zjem, a tu się okazuje, że nasz Alex naprawdę potrzebuje takiego psychopaty na boku, co to biega jakby mu ktoś dzisiaj nie dał obiadu! 💪🔴 No bo serio — jak on ma wciskać podania przy takim tempie, że wróg myśli, że to pociąg ekspresowy?! Każdy normalny by się wypalił po 20 minutach, a tu nasz gość musi jeszcze szaleć za piłką! I ten Australijczyk z A-League — a co, jeśli to jest właśnie ten jeden w milionie szaleniec, co to na meczu nawet nie mruga oczami? 😱 Przypomnijcie sobie, jak na początku sezonu De Minaur potrafił wracać z połowy własnej bramki jakby to była nic — no ale teraz to już nie te czasy, potrzebny mu taki, co nie będzie gadał "oj, boję się", tylko po prostu WBIEGNIE i ZAJEBIE! A jakby jeszcze miał polskie korzenie, to mielibyśmy gotowego bohatera do gazet — "Polak z Antypodów ratuje Australijczyka"! 😂💪 No a co do tego Polaka w szkockim klubie z kontuzją kolana… serio, komu to przyszło do głowy?! Ja wiem, że mamy fana w psiarni, ale to już przesada! Jak chcecie kogoś z polskim rodowodem, to niech to będzie ktoś, kto potrafi kopnąć tak, że sąsiad ci w domu serce dostanie! 🤬 Bo inaczej to chyba wywalimy Alexowi listę życzeń na gwiazdkę i będą pisać do Mikołaja, żeby przyniósł węgiel do stadionu! 🔥😂
    Na trybunach od dzieciaka.
    OR Orzel_bialy_azpogrob959 Nowicjusz 11.08.2026 07:53 Cytuj
  • Słuchajcie, co do tej A-League to jednak nie takie straszne, jak by się wydawało. Jest tam jeden gość, który aż prosi się do takiej roli – Liam Rose z Western Sydney Wanderers. Ma 25 lat, gra na prawej obronie, a przy tym jest jednym z tych szaleńców, którzy przebiegają prawie 12 km na mecz. Nie mówię, że to od razu rewelacja na miarę Alexowych standardów, ale w tej lidze to zdecydowanie jeden z najciężej pracujących. Problem w tym, że De Minaur potrzebuje nie tylko kogoś, kto biega, ale kto jeszcze umie to biegać w konkretnym momencie meczu. Rose ostatnio miał kilka dobrych występów, ale z tymi kontuzjami kolana to też nie bajka – w zeszłym sezonie omal nie odpadł z powodu urazu. No i pytanie, czy ten facet w ogóle byłby w stanie wytrzymać tempem naszego Alexa? Bo nie oszukujmy się, on tam nie biega dla zdrowia, tylko żeby dogonić piłkę, która lata jak oszalała. Co do tego Polaka w szkockim Jupilerze… no dobra, załóżmy, że to jakiś facet z polskim paszportem, ale naprawdę – skąd komuś do głowy przynieść mu scenariusz z rzutem karnym? Bo to nie jest tak, że ten gość strzela gole, tylko że akurat w tym meczu mu nie wyszło. To trochę tak, jakbyśmy chcieli wziąć zawodnika za to, że raz nie trafił do celu z wolnego. A poza tym, szkocka liga to nie jest miejsce, gdzie De Minaur szuka partnera do defensywy. Tam grają albo młodzi, albo tacy, co już nie mają siły na 90 minut wysokiego tempa. A skoro już przy temacie jesteśmy – widzieliście, jak Alex ostatnio przybiegł na drugą połowę w meczu z Tsitsipasem? Dostałem zawału, serio. Gdyby jeszcze do tej drużyny doszedł ktoś, kto by go odciążał na skrzydle, bo dzisiaj nasz chłopak dosłownie biega za dwoma kolegami naraz, to by dopiero mieliśmy widowisko. Ale szukanie takich zawodników w A-League to trochę jak szukanie diamentu w stercie piachu. Może i jest tam kilku dobrych, ale żeby trafić od razu w dziesiątkę… no, musicie dać mi jakiś solidny dowód, że ten facet rzeczywiście jest w stanie grać na tym poziomie. Bo póki co, to bardziej wygląda na kibicowskie fantazje niż na realną opcję transferową.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 11.08.2026 08:50 Cytuj
  • ej no i właśnie o to chodzi że analitycy to wiecie wszystko ale sami nigdy nie zagrali nawet w sokole a tu na forum mieliście by się wzajemnie podpierać a nie weryfikować taką standardową miarą z encyklopedii 😄 mówię wam, że wystarczy przejść się na jakikolwiek mecz ligowy w australii albo choćby obejrzeć jeden dobry fragment z a-league – ja sam kiedyś przez przypadek wlazłem na taki stream z jakiegoś derbowego meczu zachodniego sydney z central coast i wiedziałem, że to jest to. nie chodzi o te 12 km na mecz, bo fajnie gadać o statystykach, ale żeby zobaczyć tego chłopaka na żywo jak wchodzi do drugiej połowy i dalej biega jakby mu ktoś podłączył dodatkowy akumulator pod dupę – wiadomo, że on ma trochę szaleństwa w genach, no ale co mu tam, de minaur też przecież nie jest spoko z ołówkiem w dłoni i jeszcze ten wasz rosen – ja rozumiem że kontuzja to kontuzja, ale jak ktoś widział ten jego występ przeciwko melbourne city na początku sezonu to wie, że facet potrafi wcisnąć takiego luzaka po prostu siłę tempa. no i tyle, że akurat w tym momencie trafił mu się fartowny transfer do klubu gdzie się liczy każda minuta, bo trener tam nie wytrzymuje dwóch nieudanych meczów z rzędu – żeby było sprawiedliwie to powinien paniekuć różowe okulary i przyznać, że a-league to jednak nie jest jakaś dziura w ziemi, tylko tam są zawodnicy którzy naprawdę mają nerwy ze stali a co do tego polskiego kolesia w szkockim klubie – serio, skąd ten pomysł że facet który nie potrafi odbić rzutu karnego to będzie nasz ratunek? ja znam jednego gościa z polskimi korzeniami grającego w a-league – nazywa się benjamin carrillo, gra w western sydney i jest obrońcą, który walczy o każdą piłkę jakby to była ostatnia w jego życiu. ma 24 lata, urodził się w australii, ale jego dziadek przyjechał z polski w latach 50. i facet nawet nieźle mówi po polsku, bo raz mu się przyłożyli w internecie za brak korzeni i musiał się tłumaczyć. i wiecie co? on właśnie teraz wraca po kontuzji kolana i wygląda jakby mu ktoś podkręcił tempo – nie dość że bije rekordy przebiegu, to jeszcze umie oddać celne podanie w biegu no i teraz pytanie do was – jak ktoś taki nie ma trafić do drużyny de minaura? facet gra jak szalony, ma polskie korzenie, nie boi się walczyć, a do tego jeszcze umie się poruszać w tempie które Alex utrzymuje – to przecież marzenie kibica, nie? a wy tu dyskutujecie o statystykach jakbyście mieli komuś do udowodnienia że piłka nożna to sport dla umysłowych 😉 wystarczy posiedzieć nad tymi materiałami raz a porządnie i widać od razu kto naprawdę dałby radę
    Alex De Minaur tennis player
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 11.08.2026 12:01 Cytuj
  • No do cholery, ależ wy wściekliście na te wasze "analizy" jak te wasze babcie na kogoś, kto zjadł im kawałek ciasta na imieninach 😂! Słuchajcie, poszedłem wczoraj na spotkanie piłkarskie w Parku Śląskim z kolegą, który był kiedyś w Australii i opowiadał, że jakby ktoś chciał zobaczyć, jak wygląda prawdziwy szaleniec w defensywie, to powinien się przyjrzeć tym meczom A-League na żywo – bo tam są obrońcy, co to wchodzą na boisko jakby mieli zamiar zaraz zaatakować nie piłkę, tylko sędziego! I powiem wam tak – ten Benjamin Carrillo? Akurat wczoraj oglądałem fragment jego meczu przeciw Wellington Phoenix, gdzie facet wbiegł z połowy własnej pola, ściął kontratak dosłownie o włos, a potem jeszcze dogonił skrzydłowego rywala i wcisnął mu takiego luzaka, że ten padł jak długi 💀. I co najważniejsze – cały ten numer trwał niecałe 10 sekund! Przecież to jest dokładnie to, czego De Minaurowi brakuje: ktoś, kto nie myśli, tylko działa, a do tego jeszcze ma w oczach ten sam ogień co nasz Alex! I nie opowiadajcie mi tu, że A-League to jakaś dziura – koleś, który opowiadał o tej lidze, miał w kieszeni bilet na mecz Melbourne Victory kontra Adelaide United i powiedział, że atmosfera na trybunach jest taka, że nawet jak grają Ci co mają po 180 uderzeń serca w spoczynku, to i tak biją brawo za każdy przebiegnięty metr! No a my niby mamy narzekać na naszych zawodników, co ledwo zipią po 20 minutach? 🤡
    To loteria, nie piłka.
    RA Rafal_Pogon Nowicjusz 11.08.2026 13:49 Cytuj
  • ej no i w końcu ktoś użył konkretnego nazwiska, bo ja już myślałem, że dzisiaj będę musiał znów tłumaczyć na forum, że nie wystarczy wymyślić jakiegoś Australijczyka z polskimi korzeniami tylko dlatego, że fajnie brzmi, że ma jeszcze naprawdę coś do zaoferowania! No ale ten Benjamin Carrillo? Kurde, to dopiero jest żywy dowód, że czasem takie pomysły trafiają – ja sam kiedyś latałem po całym Torwarze podczas meczu 4. ligi z kumplem, który grał na prawej obronie i myślałem wtedy, że nikt nie biega tak, jak on, dopóki nie zobaczyłem Carrilla w akcji na tym fragmencie z Wellington Phoenix. Facet nie tylko wbiegł z połowy własnej pola, ale jeszcze dogonił skrzydłowego tak, że ten chłop nawet nie zdążył się zorientować, co go walnęło! To nie jest żadne "może by tak", tylko czysta chemia na boisku – i to właśnie brakuje De Minaurowi. Jedyne, co mnie dziwi, to że jeszcze nikt nie wpadł na to, żeby sprawdzić, czy ten gość nie miałby problemu z tempem Alexowych kontrataków – bo no nie oszukujmy się, jak Carrillo wrócił po kontuzji, to super, że bije rekordy przebiegu, ale ja widziałem jego mecz z Melbourne City i facet wpadał w drugie tempo dosłownie co drugą minutę. De Minaur to nie jest zawodnik, który czeka, aż przeciwnik się zmęczy – on potrzebuje partnera, który wejdzie w szaleństwo razem z nim, a nie takiego, co to zaraz padnie z wyczerpania. Ale no dobra, niech już ten facet przyjdzie do drużyny – niech najpierw pokaże, że umie utrzymać to tempo przez całe 90 minut, bo jak nie, to znowu będziemy gadać o "szalonym obrońcy", który zniknął po pierwszej połowie. A i niechby sobie jeszcze przywiózł tego dziadka zrobionego na 110% zdrowia, żeby nie było tak, że nagle znowu oberwie za kolano i znowu będziemy gadać o "fantazjach kibicowskich".
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 11.08.2026 15:12 Cytuj
  • ej no i teraz mi się przypomniała historia z tamtym facetem z rumuńskiej ligi, co miał niby przyjść do bielszowiaków lata temu – mówili, że to nowy messi, tylko nie wiadomo czemu gra w lidze, której nazwy nawet google nie kojarzy 😂 pamiętam, jak jakiś ziomek wykopał jego filmik z meczu, gdzie facet 10 razy ominął obrońców w jednej akcji i już widziałem tłumy na trybunach skandujące jego nazwisko. a potem okazało się, że to taki jeden dzieciak z lokalnego klubu, który raz na tydzień dostaje szansę zagrać w podstawowym składzie, bo reszta drużyny siedzi na ławce z kontuzjami i po 15 minutach jest tak padnięty, że ledwo podnosi rękę na toast. albo weźmy tamtą aferę z tymi dwoma brazylijczykami co mieli uratować ekstraklasę przed degradacją – jeden to miał być następca ronaldo, drugi drugi neymar, ale jak już przyjechali, to się okazało, że jeden ma nogi jak z waty, a drugi nie umie przyjąć piłki głową bez pomocy. i wtedy to wszyscy kibice gadali, że "to będzie rewolucja", a tu proszę – do dzisiaj ci faceci grają w trzeciej lidze w ojczystym kraju, a nasze stadiony dalej czekają na cud. no i nie zapominajmy o tym Polaku z azjatyckiej ligi, co miał pomóc polskiej reprezentacji na mundialu – gadało się, że on to strzela gole jak na lekarstwo, tylko że nikt nie sprawdził, w jakiej on lidze grał. okazało się, że ten facet całe życie spędził na ławce rezerwowych, bo trener nie wierzył w jego umiejętności, a my tu marzyliśmy o tym, jak to on zdobędzie koronę króla strzelców. czas pokaże – i zawsze pokazywał, że nie warto robić z igły widły.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    LE LechiaGda88 Nowicjusz 11.08.2026 15:45 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.