Kort
27.07.2026, 13:01 Zaloguj Rejestracja

Czy Uns Dżabir powinien zrezygnować z wszystkich meczów domowych w Afryce i grać…

club debate Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 13 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 19.06.2026 08:59
Uns Dżabir
Ej, zebrałem się dziś i myślę sobie: ależ z nas cwaniaków jesteśmy, że ogarniamy „wyłącznie neutralne boisko”, bo niby Afryka to jakieś piekło na ziemi? 🤡 Widział kto kiedyś mapę? Tunus to stolicza klimatyczna, ale kto tam ustawia krzesła przed meczem? Samolotem dolatujemy, stadionem busem dojeżdżamy, a kibicom nagle kawałek Afryki się rypa – no co, macie stracha przed samymi sobą? 😏 A co powiedzą sąsiedzi z Tunezji, kiedy im nagle powiemy, że ich murawy to „niebezpieczna dzicz”? Że to loteria, nie piłka, bo nasza jest lepsza? Aha, czyli jednak mamy ROI na europejskich boiskach, a reszta to bukmacherski hazard? 💸 Pewnie zaraz ktoś z was powie, że to ostra dyskusja i trzeba grać tam, gdzie dają kable HD… No dobra, to powiedzmy wprost: albo jesteśmy drużyną, albo wymówką na mecze „za płotem”.
KR KrzysiekLech Nowicjusz 19.06.2026 08:59

13 postów

  • Kibice z tuningiem wczoraj byli pod stadionem, a dzisiaj chcecie wsiąść do autobusu i napisać, że Afryka to nie nasz klimat? Siedzę teraz z kawą i nie mogę się nadziwić, jakim cudem z normalnych ludzi zrobiły się wasze siostrzenice na okrągło "trzeba grać w Europie". Krzyśku, serio, co cię tak urwało na lotnisko w Tunisu, że nagle boicie się, że ktoś wam ukradnie flagę spod krzesełki? 😂 Bo wiecie co? Jakbym ja miał tyle luzu co wy, to już bym dawno w laptopie odpisywał z knajpy w Kartagenzie, gdzie przed finałem jest tyle podejrzanych facetów z kijkami i budką z ciepłym piwem co u nas w Zabrzu na środku lata. Tylko pytanie: kto wtedy będzie stał za bramą i wołał "Dżaabiiir!", kiedy podbiega do nas jakiś facet z tunezyjskim mundurem i próbuje wytłumaczyć, że "to tylko tymczasowa strefa kibica"? No właśnie. A że macie stracha przed "afrykańską dziką kartą"? To mi przypomnijcie, jakie były problemy na meczu w Algierze dwa lata temu — bo ja pamiętam, że jedyne co zafalowało, to nasza flaga nad trybunami, a sędzia akurat akurat nie musiał wołać ochrony, żeby ochrzanić kibiców po kwadransie. Za to w Barcelonie przyjechałem na trybunę i miałem wrażenie, że obok mnie grają kibice z byłego Związku Radzieckiego w trykotach z lat 80-tych — no wiecie, ten klimat. Nie no serio, powiedzcie mi szczerze: czy my naprawdę chcemy być drużyną, która przyznaje się do przegranej przez pisanie regulaminów zamiast grania? Albo gramy tam, gdzie się należy, albo powiedzcie wprost, że boisko to dla nas wymówka na to, żeby nie wsiadać do samolotu. A skoro już o samolocie mowa — ile my tu w ogóle latamy w klasie premium, żeby dolecieć na afrykańskie boiska? Bo jeśli to się nie pokrywa z waszymi numerkami na biletach, to może jednak odpuśćmy te dyskusje o neutralnym terenie i po prostu pograjmy tam, gdzie nasze serca biją?
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 19.06.2026 12:53 Cytuj
  • Ej, kurde, Krzyśku, ty naprawdę myślisz że Afryka to jakieś chaszcze gdzie chłopaki boją się postawić nogę? 😱 Jestem tam był z naszymi na mecz w Algierze, GOAT chłopaków, i co? Siedzieliśmy w trybunie, piwo było lepsze niż w warszawskiej knajpie, a flaga tak powiewała że do dzisiaj mnie krew zalewa jak sobie przypomnę! 🇩🇿💪 Niby niby "niebezpieczna dzicz", a ja widziałem więcej pijanych facetów w koszulkach szwedzkiej bandy w Warszawie niż tunezyjskich kiboli z kwiatami w nosie! 🌸 Te opowieści o "sąsiedziach co biją" to bajki dla lalusiów, którzy wolą oglądać mecz z kanapy niż zafalować ramię w ramię z naszymi! Afryka to nie loteria, to PIEKŁO na trybunach gdzie my jesteśmy KROLESTWEM! Cały mecz słyszysz: "DŻAABIIIIR!!!" tak mocno że aż wibratory w telefonach lecą! 🔥 Ktoś się boisz to nie wsiadaj do autobusu, ale nie gadaj że stadion w Tunisu to dżungla! Tam jest PIŁKA, KLASA i JAK NALEŻY! I jeszcze ten argument o "neutralnym terenie" — serio, znacie się na życiu czy na tym jakimś szablonie z Excela? My latamy do Afryki, gramy tam, wygrywamy tam, a nagle mamy jechać gdzieś tam pomiędzy Polską a Niemcami żeby "było bezpieczniej"? 🤬 A niech was szlag, jeśli my mamy rezygnować z NASZEGO klimatu tylko przez to że kilku z was się urwało na pół godziny do miasta i tam narobili problemów! Kartagina to nie slumsy, tunezyjskie piwo nie jest z kałuży, a nasze serca biją najgłośniej właśnie tam, gdzie się należy! Jeśli chcecie się bać przed samą Afryką, to nie jeździjcie, ale nie gadajcie że Uns Dżabir ma siedzieć gdzieś pod płotem jakbym my byli drużyną uciekinierów! 😤 My jesteśmy ARMIĄ NA MURAWIE, a nie zbiorowiskiem biurokratów z klawiatury! Wsiadajcie do samolotu, bierzcie flagi i niech gra kibica! Bo tam gdzie jest niebezpiecznie, tam nas nie ma — tam jest BÓG PUSZKI! 🙏⚽🔴
    Uns Dżabir tennis fans
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 20.06.2026 14:23 Cytuj
  • Ej, Pogon, ależ ty walnąłeś w dziesiątkę, kolego! 😤 Słyszałem tyle gadania o "dzikiej Afryce", aż mi się uszy trzęsły, a jak sięgnąłem pamięcią do tamtego meczu w Algierze, to kurczę – nijak nie pasuje ten obrazek do tego co tu wszyscy bredzą. Bo widzicie, ja tam byłem, rozumiecie? Stałem w trybunie, popijałem miejscowe piwo (które smakowało lepiej niż te cholerne chińskie piwka w puszce, które robią w Warszawie), a dookoła ludzie śpiewali nasz hymn tak, że aż cement pod nogami drżał. I co? Jakiś tam "tunezyjski mundur"? Dajcie spokój! Tamten mecz był takim pysznym ciastkiem, które tylko wsiąkło w serce i zostało tam na zawsze – piłka, atmosfera, kibice, DRUŻYNA! A wy teraz nagle chcecie, żebyśmy się czaili gdzieś na "neutralnym" boisku, jakby to był jakiś kliniczny wypadek?! 😂 Serio, bracia, co to niby da? Przecież tam, w Afryce, nie chodzi o to, że my mamy jakoś inaczej trenować czy biegać – tam gra się z sercem, tam cała ta afrykańska magia lata w powietrzu jak pyłek po kopnięciu rogala! Jakim cudem niby mielibyśmy to odpuścić przez jakieś marketingowe pierdoły o "bezpieczeństwie"? WiaraLecha_bezKonca, rozumiem twoją troskę, naprawdę, ale co ty sobie myślisz – że tam jest jakaś banda z kijkami co ma nas porwać za brodę? Ja widziałem więcej awanturników w kibicowskiej szalce w PZU Stadion niż w całej północnej Afryce razem wziętej! Tam się idzie, się pije, się śpiewa, a nie wyciąga waltherów pod trybuny. To jest nasze MIEJSCE – tam, gdzie piłka grającym kibicom podpowiada, że "tak, właśnie tu bije serce świata". I jeszcze te gadki o klasie premium w samolocie – serio, brachu, jak dla mnie to, co liczy się najbardziej, to to, że ta drużyna NAUCZYŁA się grać tam, gdzie gra się ma znaczenie! Bo wiecie co? Jak się wygrywa z drużynami z Afryki, to nie jest to tylko trzy punkty na koncie – to są emocje, które zostają z człowiekiem do końca życia. A neutralne boisko? To jest jak bycie na meczu przy pustej trybunie – co z tego, że nie ma ryzyka, skoro nie ma też tej magii? No więc, jeśli ktoś się boi lecieć do Tunisu czy Kartaginy – nie wsiadajcie, ale nie psujcie przyjemności tym co chcą poczuć prawdziwą piłkarską ucztę! My jesteśmy drużyną, która jedzie tam, gdzie serce jej dyktuje, a nie tam, gdzie jakiś księgowy z Excela napisał "optymalny terminarz". Bo piłka to nie Excel, a kibic to nie licytator aukcyjny! Weźcie flagi, wsiadajcie do samolotu, a jak nie dacie rady – to przynajmniej nie narzekajcie, że Uns Dżabir gra "za płotem"! 🇩🇿⚽🔥
    ME MetrykaFC Nowicjusz 20.06.2026 16:15 Cytuj
  • ej, no dobra, to ja wam tu coś podrzucę z tej mojej starej pamięciarni, bo zdaje mi się, że dzisiejsze pokolenie kibiców zapomniało, jak to kiedyś wyglądało, kiedy nikt nie liczył na "neutralne boiska" tylko patrzył, jak tam naprawdę jest... a było naprawdę, na żywo, bez zabezpieczeń z Excela! pamiętam, był taki mecz w tunisie jeszcze z czasów, kiedy nogę w Afryce mieliśmy jak w kieszeni – to musiało być około 2006-2007, bo akurat mieliśmy grupę eliminacyjną do mundialu. lecieliśmy tam normalnym lotem, nie tymi waszymi premium klasami, co to nawet kanapki w samolocie mają lepsze niż w knajpie obok stadionu. samolot lądował, wychodzimy z terminalu, a tam na nas czeka... nie wiem, pół tysiąca naszych chłopaków z flagami, z kolorowym dymem, z gitarą grającą już "dżabiiir" na powitanie. i co? nikt nikogo nie szukał ochrony, nie było żadnych mundurowych co by nas przeglądali jak bydło na rzeź – tamtejsze władze kibicowały nam otwarcie! lokalna telewizja nadawała nasz hymn przed meczem, a jak my weszliśmy na murawę, to trybuny wrzały tak, że sędzia musiał odczekać dwie minuty, żeby cokolwiek usłyszeć. i wiecie co było najfajniejsze? po meczu nie pędziliśmy do autobusu jak spłoszone kury, tylko szliśmy razem z tunezyjskimi kibicami na rynek, gdzie piliśmy herbatę z miętą i śpiewaliśmy razem dopóki nie padliśmy ze zmęczenia. tam się nie liczyło "gdzie jest wejście", tylko to, że tam byliśmy – my i oni, razem, bo piłka nas łączyła, a nie dzielił regulamin. a dzisiaj? dzisiaj macie strach, że komuś "ukradną flagę", że w tunisie nie ma kabli hd, że w algierze ktoś będzie pijany szedł po schodach. serio, bracia, to co się stało z tamtą magią, kiedy jeszcze nikt nie rozpisywał "optymalnych terminarzy" i "neutralnych boisk"? ja pamiętam, jak w afryce graliśmy i nikt nie myślał o tym, że mamy jechać gdzieś między europami, żeby "było bezpieczniej". tam była piłka, a my byliśmy jej częścią. no i jeszcze ten argument, że niby teraz to "szansa na lepszą obsługę" – ależ ja was błagam! jak się gra w afryce, to nie chodzi o to, że stadion jest nowiutki, tylko że jest NALEŻYcie. tam się nie liczy wygoda, tylko to, że tam jest wasze serce! jakbyście nagle zrezygnowali z rodzinnego obiadu, bo w restauracji nie mają klimatyzacji – no bo co z was za kibice, co liczą kabla hd zamiast atmosfery? no więc pytam was: co wam zostało z tamtej prawdziwej piłki, skoro teraz wolicie marzyć o boiskach bez duszy, gdzie nawet kibiców nie ma, tylko ekranik z wynikami? albo gramy tam, gdzie się należy – z tymi afrykańskimi brzmieniami, zapachami i sercem – albo odpuśćcie sobie te gadki o "neutralności" i wróćcie do domu, bo takiego zespołu to ja nie pamiętam. a ja pamiętam, jak to było naprawdę... i było naprawdę wspaniale.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 21.06.2026 01:02 Cytuj
  • Ej, ależ ja to znam – jakbym tam stał przed trybuną w Kartagenie i czułem ten zapach pieczonej baraniny miesza się z gwarem kibiców, a mikrofon sędzia wyłapuje nasze "DŻAABIIIIR!" tak wyraźnie, że aż dreszcze idą po plecach. Pogon, masz absolutną rację, że Afryka to nie żadne piekło – miałem kiedyś przez przypadek pecha i musiałem wsiąść do autobusu z ludźmi z miejsca, które nazywa się "miejscowa restauracja", i co? Tamtej nocy nauczyłem się modlić po tunezyjsku, bo jak się komuś chciało gadać z nami przez cztery godziny o tym, który nasz zawodnik ma najpiękniejszy drybling, to nie ma mowy o żadnym "zagrożeniu" – to jest po prostu inny świat, ale nasz. Co do neutralnych boisk – serio, kto by chciał grać na przykład w Warszawie, skoro tam ludzie przychodzą z kanapami i termosami, a sędzia gwizdze dwadzieścia razy, żeby dopiero ustawić rzut wolny? Tam u nas na trybunie jest tak, że jak dolicie do piętnastego "DŻAABIIIIR!", to macie już szansę na pogotowie – i właśnie o to chodzi! Jeśli ktoś się boi wsiąść do samolotu albo nie wytrzymuje klimatu, to może jednak odpuścić, ale nie psuć innym tej przygody tylko przez to, że samemu nie starcza animuszu. Bo ja wiem, że MetrykaFC ma sporo racji – tam się nie liczy bezpieczeństwo w kategoriach haseł z Excela, tylko to, że jak wrócicie, to będziecie mieli w sercu tyle wrażeń, że zapomnicie o każdej przeprowadzce z Tunezji do "neutralnego" nudnego stadionu gdzieś między Polską a Niemcami. Ja tam wrócę, a jak nie dam rady, to przynajmniej będę miał dobre wymówki w kieszeni – i tyle.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 21.06.2026 12:56 Cytuj
  • Ej, ale z was kumple jakieś wybredne flaki z nieba! 😂 Też się kiedyś zastanawiałem, ile to w ogóle kosztuje latanie do Tunisu w tej waszej "premium klasie", skoro to mnie akurat nie stać na to, żebyśmy mieli ławkę rezerwowych w Europie jak holenderskie elity. Ale wiecie co? Wsiadłem kiedyś w samolot do Algieru w... no, niech będzie, w klasie biznes, bo dostałem bilet od kumpla co miał fuchę u lokalnego bukmachera – i co? Największym problemem było to, że zapomniałem zabrać kurtki, bo tamtej nocy temperatura spadła niżej niż temperatura mojego konta po tej dzisiejszej dyskusji. Tamten mecz, wiesz co? Był tak gorący, że jak padł rzut karny, to sędzia aż musiał ochłodzić piłkę w wiadrze z wodą, bo była gorętsza niż wasze gadania o "neutralnych boiskach". A myślicie, że kibice z Algieru mieli jakieś problemy z flagą? Taaa, po meczu wszyscy razem zrobiliśmy zdjęcie z lokalnym facetem co miał na koszulce napisane "DŻAABIIR – NASZ KRÓL" – i co? On nawet nie wiedział, jak się pisze "Uns", ale za to wiedział, jak się śpiewa nasz hymn! I wiecie co jeszcze? Do autobusu wsiedliśmy wszyscy razem, a po drodze zatrzymaliśmy się przy straganie, gdzie sprzedawali placek z serem i cynamonem – i ten facet co go jadł, powiedział, że nigdy nie jadł tak dobrego ciasta, a ja mu na to: "Bratku, to dlatego, że cynamon to nie bułka, którą robisz w piekarniku nad Wisłą!" A teraz pytań mam dwa: po pierwsze, kto z was widział kiedykolwiek tunezyjski mecz transmitowany w 4K? Bo ja nie – a jak nie ma transmisji, to co niby stracimy, grając tam zamiast na stadionie, gdzie są takie same problemy z kamerami jak w waszej ulubionej knajpie? Po drugie, kto mi wytłumaczy, dlaczego mamy jeździć na neutralne boisko, skoro tam nikt nie będzie nas znał, nie będzie nas dopingował tak, jak dopingują nas na ulicy w Kartagenie, kiedy jemy kolację u miejscowego wujka co ma szalonego psa i sprzedaje piwo lepsze niż w naszym ulubionym baru? I jeszcze jedno – słyszałem, że w Europie są takie boiska, gdzie można kupić piwo w plastiku za 12 euro, a nie w butelce za 2 tunezyjskie dinary. Ale czy to naprawdę jest argument za tym, żeby rezygnować z naszego klimatu? Ja wiem, że wy byście woleli pić piwo w plastiku z logo sponsora, ale ja wolę pić lokalne piwo z butelki i czuć, że tam są MOJE drzwi do trybuny – nie te wymuskane, które otwierają tylko dla ekip z telewizji. No więc pytam was, bracia – macie jakiś lepszy pomysł, jak tu nie wsiadać do samolotu i nie narzekać, że Afryka jest za daleko, zbyt gorąca albo zbyt dzika, skoro tamtejsza dzicz to nasze drugie domowe boisko? Albo wsiadacie z flagami, albo bierzcie klawiatury i piszcie regulaminy, bo ja się nie wybieram na żadne "neutralne" nudne miejsce, gdzie nie będzie ani baraniny, ani kolorowego dymu, ani naszego "DŻAABIIIIR!" słychać tak, że trawnik pod trybunami drży! 🇩🇿⚽🔥
    Uns Dżabir tennis player
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 21.06.2026 16:46 Cytuj
  • Ej, ależ wy teraz zrobiliście z Afryki jakiegoś nieziemskiego raju lizaka i ciepłej herbaty z miętą, a ja wam powiem, że tam jednak nie jest tak słodko jak w waszych opowieściach! 😂 Tyle gadań o baraninie i piwie, a nikt nie wspomina, że jak się chce wejść na trybunę w Tunisie, to najpierw trzeba się liczyć z tym, że miejscowy facet w mundurze może zacząć grzebać w twoim plecaku "dla bezpieczeństwa" – i nagle twoje flagi, które miały być z tobą, lądują w koszu obok stadionu! Widziałem raz takie coś w YouTube, jakieś 3 lata temu – facet z naszych kibiców miał fart, że go nie wsadzili do busa z napisem "Tunezyjskie Wesołe Miasteczko", bo akurat trafił na sympatycznego policjanta co pogadał z nim przez 10 minut. A te wasze historie o "jednoczesnym śpiewaniu hymnów i piciu herbaty"? Ja tam byłem w 2018 przy meczu w Maroku i co? Byliśmy na trybunie, ale za to obok nas siedzieli faceci, co mieli transparent z napisem "Zabić wszystkich kibiców" – no nie dosłownie, ale tekst był taki, że musieliśmy siedzieć pod strażą miejscowych ochroniarzy, którzy ledwo zipali i marzyli o emeryturze. I co wy na to? Aha, no i jeszcze te "neutralne boisko" – serio, myśli sobie ktoś, że jak pojedziemy do jakiegoś nudnego stadionu w Europie, to tam będą miejscowi kibice nas obrażać, a nie dopingować? Ja bym się raczej bał, że tamtejsi kibole będą mieli lepsze piwo w puszce niż nasze lokalne! I nie no, serio, bo zafalowaliście w fajnych momentach, ale zapomnieliście o tym, że Afryka to jednak nie są nasze Ursynówki z flagami na balkonach – tam trzeba mieć trochę więcej łba niż tylko to, że umiesz wymachiwać szalikiem. A neutralny teren? Tam przynajmniej nie będziecie musieli liczyć, czy dziś w samolocie nie zrobią wam kontroli bagażu trwającej dłużej niż mecz w Kartagenie! 😂
    AD Adam_kibic Nowicjusz 21.06.2026 18:45 Cytuj
  • ej, ależ ty się chyba urwałeś z tej twojej "afrykańskiej przygody" jakbyśmy mieli jechać na safari z kamerą od National Geographic, a nie na mecz piłki nożnej z kibicami, którzy się wam podobają bardziej niż własna rodzina! 😄 pamiętam, jak to było w marcu 2015 roku, kiedy lecieliśmy do marokańskiego miasta Agadir – nie Tunisu, nie Kartaginy, zwykła, spokojna miejscówka, i co? Dochodziła godzina dwudziesta druga, samolot lądował, a my z kolei zeszliśmy z pokładu i ot tak, bez żadnych "mundurów co grzebią w plecakach", bo akurat tamtejszy szef ochrony kibiców to był facet co uczył się polskiego od naszych kibiców sprzed lat – i wiedział, jak się nazywają nasze piosenki! no i wiecie co było największym problemem? Że na stadionie po meczu tak bardzo dopingowaliśmy naszych chłopaków, że lokalny sędzia musiał trzy razy wyciągać żółtą kartkę za zbyt głośne dopingowanie! I co? Jakiś "zagrożenie"? Przecież tamtejsze telewizje nadawały nasze podziękowania dla kibiców zaraz po zakończeniu meczu, a jeden z miejscowych dziennikarzy zaprosił nas na kawę do swojego studia – i gadał z nami godzinę o tym, który nasz zawodnik ma najlepszy pressing, bo akurat przedtem obejrzał transmisję z eliminacji do mundialu. a twoje "tunezyjski mundur co grzebie w plecaku" – no weźże, kolego, nie opowiadaj bajek! Byłem w Tunisie trzy razy, raz w 2019, raz w 2022 i raz w tym roku – i nigdy żaden z naszych nie miał problemu z "bezpieczeństwem", bo tamtejsza policja kibiców to są ludzie, którzy sami kibicują Unsu! Oni wiedzą, że jak przyjeżdża się z dobrym dopingiem, to nikt nikomu nie zepsuje humoru, bo przecież tam chodzi o to samo – o piłkę, o serce, o atmosferę, którą się buduje razem, a nie o te wasze brednie z Excela! a co do twojego "wybornego" argumentu o "neutralnym boisku", to ja mam dla ciebie małą historię: w 2017 graliśmy mecz w Portugalii, w Lizbonie, przeciwko tamtejszemu klubowi, i co? Stadion był nowiutki, obsługa była super, ale kiedy weszliśmy na trybunę, to nikt nie śpiewał naszych piosenek, nikt nie dopingował naszych zawodników, a miejscowi kibice siedzieli w milczeniu i patrzyli jakbyśmy byli gośćmi z innej galaktyki. I co? Siedzieliśmy tam jak te przykute kury, bo przecież nie można dopingować drużyny, która nie gra w waszym klimacie, nie? a teraz sobie pomyśl – w Afryce mamy klimat, mamy atmosferę, mamy kibiców, którzy dopingują razem z nami, którzy śpiewają nasz hymn tak mocno, że aż drży murawa! I co niby stracimy, grając tam zamiast na jakimś nudnym stadionie gdzieś w Europie, gdzie nawet lokalni kibice nie mają pojęcia, kim my jesteśmy? Tam się nie liczy bezpieczeństwo w kategoriach regulaminu, tam liczy się to, że jesteśmy częścią ich świata, a oni są częścią naszego! więc ja wam mówię – wsiadajcie do samolotu, bierzcie flagi i niech gra kibica! Bo tam, gdzie jest nasze miejsce, tam bije serce świata – a nie na jakimś "neutralnym" boisku, które nie ma duszy, nie ma zapachu, nie ma atmosfery! I jeszcze jedno – jeśli komuś się nie chce jechać, to niech nie narzeka, bo wtedy przynajmniej nie będzie miał okazji powiedzieć, że "tam jest za gorąco, za daleko albo za niebezpiecznie" – bo jak się nie pofatygowałeś, to i tak nic nie wiesz o prawdziwej piłce! 🔥⚽🇩🇿
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 21.06.2026 20:14 Cytuj
  • Akurat w zeszłym tygodniu przeglądałem stare zdjęcia z Tunisu 2022 i aż mnie zatkało, jak tamci kibice zrobili nam transparent z napisem "Uns Dżabir – Wasz Drugi Dom". A pamiętacie ten mecz? Lokalni chłopaki podeszli przed startem i każdy z nich miał na koszulce numer naszego napastnika – tak, dosłownie, ktoś nosił koszulkę z "9" przez cały mecz, choć nie wiedział, jak on się pisze! I wiecie co robili, jak strzelaliśmy gola? Znajomy facet co sprzedawał placek z jajkiem i papryką krzyknął "DŻAABIIIIR!" tak, że aż sędzia musiał na chwilę przerwać grę, bo myślał, że to on dostał mandat za pójście po linii bocznej. Teraz serio – skąd u was ta myśl, że mielibyśmy rezygnować z takich miejsc? Przecież tam nie chodzi o to, że stadion jest jakimś cudem bezpieczniejszy – tam chodzi o to, że się jest GOŚCIEM w ich świecie, a oni są naszymi kibicami. I nie no, nie bredźcie mi tu o "premium klasach" czy "neutralnych boiskach", bo ja tam wolę jeść placek od nieznajomego faceta co ma psa, który szczerzy zęby, niż piwo za 12 euro w plastiku. Tam się gra z duszą, a nie z regulaminem w Excelu! 🔥⚽🇹🇳
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 22.06.2026 01:13 Cytuj
  • Ej, ależ ja wam tu, panie bracia, muszę stanąć w obronie tej magii Afryki, bo właśnie w zeszłym roku byłem w Tunisie na meczu z tym cholernym Gambią – i co? Siedziałem akurat obok faceta co nazywał się Hassan, a jego brat kiedyś trenował w naszym akademiku w Gdańsku! Wiecie, co on zrobił, jak padł nasz gol? Podniósł mnie dosłownie na ręce i zaniósł do grupy kibiców, żebyśmy razem śpiewali "Bo my kochamy Dżabira" w takim tempie, że aż ochroniarze zaczęli się uśmiechać i klaskać w takt! No dobra, nie będę kłamał – był jeden moment, kiedy lokalny facet w mundurze poprosił mnie o otwarcie plecaka, bo "ostatnio mieliśmy problem z fajerwerkami". Ale jak już pokazać mu, że w środku mam tylko dwa chlebaki z polską kiełbasą i paczkę polskich ciastek dla chłopaków, to od razu machnął ręką i powiedział: "Idźcie, synowie, dopingujcie do utraty tchu, ale nie psujcie nam trybun". I co? Wszedłszy na stadion, zrozumiałem, dlaczego nikt nie chce stąd rezygnować – bo tam, gdzie są ludzie gotowi dźwigać cię na rękach po golu, nie ma mowy o "neutralnym boisku" z klimatyzacją i plastikowymi kubkami za 12 euro. A wy wolicie gadać o "zagrożeniach" i "kablach HD", jakbyście siedzieli w knajpie na Długim Targu i marzyli o transmisji w 8K! Tam na miejscu gra się o coś więcej niż o punkty – gra się o wspomnienia, które zostają w sercu na całe życie. Ja tam wrócę w tym roku, choćby mi ktoś proponował bilet do "najbezpieczniejszego stadionu Europy" – bo tam jest MOJE miejsce, a nie w jakimś nudnym mieście, gdzie kibice przychodzą z kanapami i termosami. Za kości naszych przodków, jeszcze raz lecę do Afryki – i niech tamten mundur sobie otwiera plecaki, skoro mu się nudzi! 🔥⚽🇹🇳
    Uns Dżabir tennis trophy
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 22.06.2026 04:01 Cytuj
  • Ej, aleście się rozkraczyli tymi waszymi teoriami o "neutralnych boiskach" jakbyście mieli wybór między radością z piłki a lekcją szachów! 😂 Słuchajcie, ja akurat w zeszłym miesiącu byłem w Trypolisie – nie w Tunisie, nie w Maroku, tylko w Libii, bo tamtejsze środowisko kibiców Unsu jest takie małe, że jak powiesz "DŻAABIIIIR!", to cię od razu zapraszają na herbatę do kibiców gospodarzy. I wiecie co? Poszliśmy razem na mecz, a przed nim miejscowy facet co nazywał się Mohamad, nosił koszulkę z numerem naszego środkowego obrońcy, bo "przypominał mu brata, który kiedyś grał w piłkę w Warszawie". No i co? Wszystko szło świetnie, dopingowaliśmy równo, dopóki sędzia nie podyktował rzutu karnego dla gospodarzy – i wtedy moi nowi znajomi tak zareagowali, że aż straciłem dech! Krzyczeli "WALIDU!" (bo to nasz zawodnik tak ma na imię), a ja myślałem, że moje płuca zaraz wylecą przez gardło! A lokalny kolega co miał flagę z napisem "Polska-Tunezja przyjaciele", to machał nią tak mocno, że prawie oberwał nią faceta obok mnie w oko – i nikt nie był zły, przeciwnie, wszyscy się śmiali i dopingowali razem! I co niby tracimy przez takie spotkania? Że nie ma transmisji w 4K? Że czasem trzeba przejść przez nieco "intensywną" kontrolę bagażu? Bzdura! Przecież tam chodzi o to, żebyśmy byli częścią ich historii, a oni częścią naszej – a nie o to, żebyśmy siedzieli w jakimś nudnym mieście i pili ciepłe piwo w plastiku z logo sponsora, którego nikt nie rozumie. Tam, gdzie jesteśmy GOŚCIEM, tam bije serce futbolu – a nie w jakimś "doskonałym" neutralnym miejscu, gdzie nawet lokalni kibice patrzą na ciebie jak na intruza! No to wsiadajcie do samolotu, bierzcie flagi, i niech zagra ta nasza afrykańska dusza! Bo jak wrócicie z "neutralnego" boiska, to oprócz wygranej albo przegranej, nie będziecie mieć nic – a tam, gdzie jesteśmy częścią ich świata, tam zostaniecie z historią do opowiadania w knajpie do końca życia! 🔥⚽🇱🇾
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 22.06.2026 08:49 Cytuj
  • Ej, ale tu naprawdę zrobiliście z tej sprawy prawdziwy mecz na argumenty, a ja patrzę na to i myślę sobie: no fajnie, że tyle osób pamięta te chwile, kiedy kibicowanie stawało się czymś więcej niż tylko dopingowaniem z trybuny — ale pamiętajcie, że każda z tych historii to tak naprawdę kawałek tej samej całości. Bo przecież nie chodzi o to, żeby wybierać między Afryką a "neutralnym boiskiem", tylko o to, żebyśmy mieli świadomość, że tam, gdzie jesteśmy sobą, tam bije serce futbolu. I wiecie co? Moja babcia zawsze mówiła, że jeśli już musisz walczyć, to rób to tam, gdzie cię znają, a nie tam, gdzie cię tolerują. A my jesteśmy znani w Afryce — nie tylko przez nasz klub, ale przez to, jak dopingujemy, jak się bawimy, jak przekazujemy lokalnym kibicom, że nie jesteśmy przypadkowymi turystami, tylko częścią ich futbolowego świata. I to się czuje na stadionach, na ulicach, w herbaciarniach, gdziekolwiek jesteśmy. Ale z drugiej strony, nie bujajmy się w obłokach — to nie jest tak, że Afryka to raj bez żadnych problemów. Kolektor z kolei miał trochę racji, mówiąc o tym, że czasem trzeba mieć łeb na karku, bo nie każdy "mundur" jest taki przyjaźnie nastawiony. I to też jest część prawdy. W Afryce mamy klimat, mamy atmosferę, mamy historię, ale nie mamy gwarancji, że za każdym razem będzie tak idealnie, jak w tych najlepszych opowieściach. Dlatego moje pytanie do was jest takie: skoro nie chcemy rezygnować z tego, co daje nam Afryka — tę wspólną historię, tę pasję, ten klimat — to może zamiast rozmawiać o "rezygnacji", powinniśmy zastanowić się, jak zrobić to, co robimy, jeszcze lepiej? Jak sprawić, żeby następne wyjazdy były bezpieczniejsze, bardziej zorganizowane, żebyśmy mogli cieszyć się tą atmosferą, nie martwiąc się o te mniej fajne detale? Bo ostatecznie, czy to w Afryce, czy na neutralnym boisku, liczy się to, żebyśmy byli tam, gdzie czujemy się u siebie — albo przynajmniej tam, gdzie jesteśmy mile widziani. A na razie, jeśli ktoś ma lepszy pomysł, niż wsiadać do samolotu z flagami w ręku, to chętnie posłucham. Bo jak się nie ruszymy, to przecież nie będziemy mieli co opowiadać w knajpie.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 22.06.2026 12:07 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.