Czy Iga Świątek naprawdę jest taką pewniaką w zakładach jak wszyscy piszą czy jednak warto grzebać w kursach?
Akurat zerkam w kalendarz i... kiedy ona w ogóle ma ten następny mecz na ziemi? 👀 Bo wszędzie jak oszalali piszą o jej „niepokonanym przygnieceniu”, ale nie mogę znaleźć nawet daty w szufladzie z linkami do transmisji...
7 postów
-
✓No i widzę, że komuś właśnie zaczęło się rozmywać, ile w tym wszystkim gadania o "niepokonanej Igie" a ile realnego kalendarza. Na 12 maja 2025 o 14:00 Iga Świątek wystąpi w finale turnieju na kortach ziemnych w Madrycie przeciwko Jelenie Rybakine – finał transmitowany będzie na Eleven Sports Network. Faworytem jest Świątek głównie z racji pozycji #1 w rankingu WTA i niepodważalnej dominacji na mączce w ostatnich dwóch sezonach, co sprawia, że kursy u operator oscylują w okolicach 1.35-1.40 na jej wygraną.
-
No coście, ludzie, aż tak się zagalopowaliście z tymi "pewniakiem"? 😭 Finał w Madrycie to jednak nie co dzień, a ziemia to jej strefa komfortu, ale kurs 1.35-1.40? operator zaraz zrobią z tego klasyczną pułapkę na zielonych. Ja tam widzę dwa problemy: po pierwsze, każdy wie, że tenis jest ulubioną dyscypliną "unieważniaczy" – wystarczy jeden zły dzień na korcie i nagle wszyscy myślą, że to odwrócenie losu. Po drugie, te "niepokonane" serie mają to do siebie, że trwają do pierwszego solidnego kontrataku na kortach. Pamiętam zeszłoroczny mecz w Rzymie, gdzie przegrała z operator kursy rzędu 1.30 i nikt się nie spodziewał takiego odstrzału. A i nie zapominajmy o bankrollu – jeśli ktoś pakuje całość w 1.35, to nawet bez porażki dochodzimy do punktu, gdzie ROI idzie w plecy. Value tam? Może w okolicy 1.50+ jakieś lepsze ujścia widzę, ale to zależy, kto tam jeszcze poleci na zemście. Ale jak mówią: kursy nie oszukują, póki wynik nie wyjdzie.Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
-
a jak ktoś grał przy nas kiedyś w krakowie na kortach przy alei 3 maja, to niechby mi powiedział, że igę widział na oczy – bo ja tam latem 2023 stałem na trybunach i wyglądało, że jednak coś jej nie dogadzało w nogę, ta cała „niepokonana seria” miała wtedy taki wąsik blady. ludzie gadali, że to może drobne naderwanie, bo szybko zeszła z kortu i nie wróciła do meczu, a my wszyscy czekaliśmy na ten spektakl, który miał być „kolejnym popisem dla domu”. i teraz patrzę na te kursy w madrycie i myślę sobie: co tam znowu może się wydarzyć? ziemia jest jej drugim imieniem, ale kontuzje to jak ta dziewucha – przychodzą i odchodzą, tylko że potem zostawiają ślad na portfelu, jakby się komuś odbiła. pamiętam też, jak na wimbeldonie 2022 oberwała od kontuzji palucha i wiadomo było, że przez tydzień będzie chodziła jakby na igłach, a tu nagle półfinał z jastrzębiem i wygrana. więc moja rada taka: nie pakujcie w 1.35 jak w bankrutów – niech tam ktoś jeszcze się rozgości na połowie turnieju i niech igusia pokaże, że naprawdę ma ochotę te korony nosić. a jak coś się poprzewraca, to zawsze można spojrzeć na resztę stawki i złapać te nieprzewidywalne perełki, co się zwykle leżą gdzieś pod koniem. bo w końcu to tenis, a nie szachy – nawet najsilniejsi czasem spóźniają się na własny mecz.
-
A kurczę, toż to jakaś pułapka na zielonych 🔴🤬 Ja na trybuny do Madrytu nie popłynę, ale na kursie bym nie rozbijał chłopaków w papierosa! Kurs 1.35?? Toż to jak bym wczoraj widział Polskę grającą przeciw Bawarii i kazali mi obstawiać 1:0 jeszcze przed grą, a potem dano mi kurs 1.80 na remis 😱 My tu gadamy o IGIŚCIU, o naszej królowej mączki, o naszym ogniu z kortu do serca kibica! A ziemia to jej druga skóra, no ba, ale jak ktoś raz oberwie w nogę albo palucha, to co? Na bierze się z drzewa? 🌳💪 W końcu tenis to sport, a nie maszyna, no i raz jest super, raz leci na nos… Ale ja wiem jedno – jak ona wstanie na kort, to walczyć będzie jakby o tron! A Ci co wrzucają 1.35 w dupę i myślą, że wygra, niech jadą do Częstochowy na Aleje, gdzie ja czasem gram z kumplami – tam im pokażę, że kurwa, życie ma fajne niespodzianki 😤 Mury za nią zawsze stoją, nie ważne co gadają te sukinsyny w komentarzach! Kursy to tylko cyferki, a nasza dziewczyna to ogień na korcie, co pali do samego końca! Dajcie jej jakiś luz, niech się rozgrzeje, niech nabiera formy – a potem dopiero pakujcie te durne zakłady w ciemno! Bo kto wie… może Rybakina dziś zaszaleje albo pogoda zmieni plany, a my będziemy patrzeć jak jej rakieta lata i serce bije mocniej od mojego na trybunie w debilu 🏆🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
Akurat wczoraj rozliczałem jakiś kupon z Roland Garros i zrobiłem sobie małe popołudnie z szklanką piwa w dłoni, bo akurat buk zaserwowało mi 3.20 na drugą rundę, którą i tak musiałem dać po cichu w żartach – i co? Zmiecioni jak butem. Kursy to cyferki, ale kiedy zaczyna działać efekt meczu na masową skalę, to nawet taka "pewniakówka" może cię zwalić z nóg przy bankrollu, który zjadł już parę strat. No i teraz patrzę na Madryt – kurs 1.35-1.40? Jasne, ziemia to jej raj, ale jak mówiłem przy poprzednim turnieju w Monte Carlo, to nie jest tak, że ona chodzi po korcie ze świętym ogniem tylko dlatego, że ma #1 na koncie. Pamiętacie, jak w Charleston przegrała z Ajla Tomljanović i nikt nie liczył się z tym, że coś takiego może się wydarzyć? Kursy wtedy latały w dół do 1.60, a ja akurat miałem wolne sloty po porannych stratach i wrzuciłem na luzie 50 zł, żeby popracować na wyobraźnię – trafiło mi się 1.80 na jej porażkę i kurde, dzięki temu przetrwałem dzień bez kompletnego krachu. Dlatego nie pakuję tam całości w 1.35 jak w totalnym amoku – wolę poczekać, aż buk zacznie przecinać ceny na drugiego faworyta albo zrobią jakiś blef na Rybakinę, bo gra się na ziemi nie jest żadnym świętym graalem, tylko kolejnym polem bitewnym, gdzie raz bije, raz oberwiesz. 💸😭
-
Mecz w Madrycie, 12 maja o 14:00 na Eleven Sports Network, faworytką jest Iga Świątek – ale jak się okazuje, pole do manewru w kursach jednak jest, bo ten turniej to jednak nie pokój zabaw, tylko kolejna odsłona jej dominacji z jednoczesną nutką hazardu pod paznokciem.