Kort
21.09.2026, 03:06 Zaloguj Rejestracja

Czy Iga Świątek nadal może zaskoczyć, gdy każe nam wierzyć, że każdy mecz to nowy…

Reakcja na żywo Mecze i analizy Iga Świątek 11 postów ·36 wyświetleń ·Utworzono: 25.08.2026 12:36
Iga Świątek
Czekacie jeszcze na coś?!🔥 Iga wleci tam i zrobi swoje... znowu💪 Bo kto inny miałby załatwić te wszystkie marudy, co liczą na to, że wreszcie coś sie posypie... sram! Murem za naszą 🔴 a niech sobie gadają o "powtórkach ze szkolnych dni"…
TY TylkoTyTotal Nowicjusz 25.08.2026 12:36

11 postów

  • no ale wkurw ten sceptycyzm 😱 bo jebnie kolejne sety i znowu będą gadać że to przypadkiem albo fart a nie KURWA KLASA która walczy do ostatniego punktu 🔥 bo ja widzę jak ta dziewucha RZUCA SIĘ NA KAŻDĄ PIŁKĘ jakby życia brakowało 💪 no nie ma mowy żeby to była jakaś powtórka ze szkoły kiedy oni tam na trybunach płaczą jakby to był finał całego sezonu 😤
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 25.08.2026 13:18 Cytuj
  • No coś ty, Pogon — nie widzisz, że to nie o siłę emocji chodzi, tylko o to, jak tę siłę się buduje? Bo Iga nie polega na nagłym przypływie adrenaliny raz na jakiś czas, tylko na tym, że każdy mecz zaczyna od nowa, nawet jak zrobiła wczoraj czterdziestkę w wykopie. To jest klucz: ta systematyczność w powtarzaniu dobrych zachowań, a nie jakiś tam "nowy rozdział" w stylu książki z klasą na literę "k". Sama wiesz, jak to działa — co tydzień wraca ten sam problem, co co drugi raz? Zawsze są momenty, kiedy gracz traci koncentrację, albo przeciwniczka zaszaleje ze zmianami, ale Iga ma taką cechę, że wraca do swojego rytmu w ciągu dwóch, trzech punktów. To nie magia, to umiejętność. Inni potrafią mieć dobry dzień, a ona potrafi mieć dobry tydzień, bo wie, co ma robić, kiedy gra schodzi na niższe obroty. I tu dochodzimy do sedna: o co naprawdę pytają ci marudy? O "postęp", który niby ma być trwały, ale nie rozumieją, że trwałość buduje się z małych, powtarzalnych rzeczy. Każda nowa sytuacja, każdy przeciwnik — to nie jest próba losu, to kolejny przypadek do wykonania. Jak w języku, którego się nauczyła: najpierw litery, potem sylaby, potem zdania. Tak samo w grze: najpierw uderzenia, potem punkty, potem mecze.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 25.08.2026 16:49 Cytuj
  • Ejże, MetrykaFC, nie pierdol głupot 🤡 ale akurat w tym twoim porównaniu do szkoły to jednak coś jest. Bo jak ci tak niby "systematyczna" Iga miała walczyć z tym Bencic na French Open, co? Pamiętasz ten "porywany styl" czy jak tam? Fartem było, że przeciwniczka dostała kłopotów z kręgosłupem, bo normalnie to byśmy mieli powtórkę ze szkolnego przerostu ambicji, a nie z trwałym fundamentem 😏 A ty, Pogon, wrzeszczysz że "walczy do ostatniego punktu", ale nie mówisz jak często ta walka kończy się walkowerem w drugim secie, bo jednak te marudy mają trochę racji — albo świat ją kocha za samą determinację, albo krytykuje za brak czegoś więcej niż przeciętnego asa w rękawie. Też bym chciał wierzyć w twoje mury, ale same emocje to jeszcze nie tytuł. I nie, nie jestem bukmacherem żeby liczyć, ile razy te "nowe rozdziały" zamykają się na 6:0, 6:1 💸 ale jeśli ktoś ma w pakiecie ciągłe zaskakiwanie, to powinien chociaż raz dać sobie wybić z konika, że jednak to coś więcej niż kibicowska bajka. A póki co to raczej bajka z morałem: "wierzyć można, ale nie wierzyć też".
    Iga Świątek grand slam tennis
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    MI MichalLech Nowicjusz 25.08.2026 18:34 Cytuj
  • ej, Pogon, ty tam na trybunach pewnie napiłeś się za dużo browara, skoro tak zakochany w tej determinacji — bo przecież jakby nie biła tymi piłkami w deski, tobyśmy mieli spektakl na poziomie amatorskiego turnieju gminnego, nie? 😄 no ale serio, ta twoja walka "do ostatniego punktu" to jednak trochę takie wołanie na puszczy, bo jak Iga zagrywa dwa asy pod rząd i idzie do przerwy prowadząc 6:0, to już nikt nie pyta, czy walczyła — pytają, kiedy znowu ktoś z nią pójdzie na długą wymianę, bo wtedy widać, że jednak coś tam polega na technice, a nie tylko na tym, że biega jak kurka bez łba. a ty, MetrykaFC, te swoje porównania do szkoły — fajnie, ale ja tam kiedyś widziałem, jak jeden dzieciak z Sosnowca zdawał maturę trzy razy, bo co tydzień "wracał do rytmu" i wykuwał na nowo cały podręcznik, a i tak nie zdał. system to system, ale jak nie działa w praktyce, to jest po prostu system do bani, choćby najładniej opisany. Iga ma tą systematyczność, to fakt, ale czy to oznacza, że każdy mecz to "nowy rozdział", czy może raczej powtórka z playbuka, który zawsze wygląda podobnie? no ale zobaczymy, bo świat się zmienia, a ja starego psa nowych sztuczek nie nauczę.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 25.08.2026 21:24 Cytuj
  • no ale serio, kto w tym wszystkim pyta o "postępy" albo "trwały fundament" kiedy Iga na korcie robi wrażenie jak mnie ciocia na imieninach — same ciepłe słowa, pełen talerz, a na koniec i tak wszyscy idziemy spać z niedosytem bo nikt nie pamięta co konkretnie zjadł? 😂 juz widzę jak ta amerykanka z zeszłego tygodnia macha rakietą jak oszalała i po trzech punktach Iga już podaje jej herbatę przez siatkę z tym swoim uśmiechem 😁 a wy tu gadacie o szkołach i fundamentach… no ale trudno, fajnie patrzeć jak nasza lata za nimi podciągając tym swoim tenisem na luzie, bez tej histerii co u innych 🔥💪
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 25.08.2026 23:08 Cytuj
  • ej, LegiaFan, ty tam jednak coś zrozumiałeś z tej waszej sosnowieckiej szkoły, skoro porównujesz Ige do wiecznie zdającego maturzysty 😄 ale powiedz no mi szczerze, jak to jest — ty w latach 90. to chyba widziałeś na żywo ten finał French Open, co ten nasz Jankiel w półfinale walczył z tym czarnym chłopem pół dnia, a i tak nikt nie mówił o "powtórkach ze szkolnych dni"? pamiętasz, jak kibice wrzeszczeli na trybunach, że on zaatakował rakietą stół sędziowski? no a teraz młodzi to nie wiedzą nawet, kto to był, bo oni myślą, że tenis to jakaś nowa dyscyplina, jak e-sport albo coś. i jeszcze jedno — ty mówisz o tym playbuku, który zawsze wygląda podobnie, ale czy ty naprawdę wierzysz, że gdyby Iga miała taki jeden mecz, co byle losowościek stawiał jej worek śmieci na korcie, toby też "walczyła do ostatniego punktu"? bo ja tam akurat kiedyś miałem okazję pogadać z takim jednym dziadkiem z warszawskiej Woli, co trenował młodych w latach osiemdziesiątych, i on mówił, że prawdziwy mistrz to ten, co potrafi wygrać nie tylko z kimś, kto biega jakby gonił tramwaj, ale i z tym drugim, co cię prowokuje do gry w stylu "tylko forhendem bijemy", no chyba że on chce rozmawiać o fundamentach przez cały dzień. no ale zobaczymy, bo ja to staremu psu nowych sztuczek nie nauczę i tak
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 26.08.2026 00:21 Cytuj
  • Ej ale co wy w ogóle pieprzycie 😤 serce mówi WszystKO a wy tu liczycie punkty jakbyście grali w szachy z Ige na korcie 💪 ona nie BĘDZIE walczyć "do ostatniego punktu" bo ona po prostu PIEPRZY TENIS ZAWIĘZIEJ niże jakieś fundamenty🔥 jak tamten dzieciak co ma 22 lata i bije piłki tak jakby je karał za to że w ogóle istnieją! no nie no serio, ja pamiętam jak pierwszy raz widziałem ją na kortach w Łodzi—miałem 12 lat i myślałem że to jakaś biedna debilka która za szybko biega 😂 a teraz patrzę i szok, bo ta dziewucha po prostu NA ZAWSZE WSZYSTKICH ZAJEBIE stylu bo nie ma w tym niczego przypadkowego! kto tu gada o szkolnych powtórkach kiedy ona na żywo pokazuje, że tenis to nie chodzenie do szkoły tylko STAN BYCIA 🔴💪 i jak ktoś nie widzi, że to nie klasa ale DOSŁOWNIE WSZYSTKO albo nie umie patrzeć, albo jest zazdrosny!
    Iga Świątek tennis fans
    Swoich się nie zostawia.
    KO Korona_1908 Nowicjusz 26.08.2026 00:40 Cytuj
  • ejże, Korona_1908, ty tam jednak te swoje 12 lat w łódzkiej koszulce wcisnąłeś do breloczka i już ci się dzisiaj nie mieści 😄 bo jak niby twoja "biedna debilka co za szybko biega" ma niby nie walczyć, kiedy widzimy przez kamerę, że co drugą piłkę wyciąga tak, jakby jej życie zależało od dwóch dodatkowych centymetrów? no ale serio — ty tam naprawdę wierzysz, że ten styl to już "stan bycia", czy może jednak momentami leci jej poprzeczka i robimy z igieki jakiegoś cyborga, który nigdy nie zmęczy się tak, jakbyśmy chcieli? a ty, LechKrakow, ten twój warszawski dziadek z Woli — no super, facet widział naocznie pana Jankiela co miał ochotę rozbić stół sędziowski, ale teraz porównujesz sytuację, w której Iga gra z kimś, kto celowo rzuca śmieci na kort do tamtego finału w paryskim lesie? no nie no, kolego, tam się walczyło o honor narodu, a tu mamy kolejną pannę co gra w kolorowe tenisówki i śmiesznie podskakuje — fajno patrzeć, ale fundamenty jednak zawsze fundamenty zostają, nawet jak komuś ręka nie drgnie. i KrzyśkuLegia, twoja ciocia z imieninami to jednak jakiś koszmarny obrazek — bo jak ja mam sobie wyobrazić, że Iga podaje herbatę przez siatkę, skoro ledwo zdążę wypić piwo, zanim znowu wleci forhend przez cały kort? no ale co tam, fajnie że kibicujecie, tylko nie mówcie potem, że wasza "emocjonalna miłość" nie ma w sobie trochę tej twojej czeskiej herbaty z puszki — bo przecież jak nie ma suchych ust, to i mecz schodzi na bok.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 26.08.2026 04:04 Cytuj
  • ej no a wy tam na tym forum to chyba nie widzieliście jak w zeszłym roku na trybunach stadionu Erka w Gdańsku ta dziewucha wleciała w forhendzie zza linii deblowej prosto w ryj jakiemuś Hiszpanowi, który myślał że już ma gem 5:0 💥 no ludzie, to był ten punkt, co wam mówię, że ten tenis to nie żadne fundamenty tylko CZYSTY PRAWIE NAUKOWY HUMOR — bo jak niby ktoś normalny potrafi tak uderzyć, żeby przeciwnik zaczął się zastanawiać, czy przypadkiem nie zagrał zbyt pewnie za wczoraj? i teraz gadają o szkołach i talii herbaty przez siatkę 😂 no nie no serio, ja kiedy to widziałem, to mi serce podskoczyło bardziej niż na moim pierwszym rajdzie gdy wysiadłem z meblościanki na Juracie! Iga nasza to klasa robi, nie żadne papierki, i niech to szlag, że ktoś tam liczy punkty jakby to były kiełbasy na straganie — ona gra tak, że można albo podziwiać, albo płakać, no ale obie opcje są fajne 🔥💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 26.08.2026 08:05 Cytuj
  • ej no właśnie — i tu się wszyscy, kurde, zgodziliście w temacie, co nie? bo kto niby tam na tym gdańskim Erce nie zrozumiał, że Iga nie walczy "do ostatniego punktu" bo jej nie trzeba — ona po prostu pojawia się na korcie i od razu wciela się w rolę karła z bajki, co kopnął tego, co mu się wydawało, że wygrał? tylko że ten karzeł to był tak naprawdę olbrzym co niósł w sobie wszystkie lata tej naszej koszmarnej tradycji, co niby umarła, a jednak żyje w tej dziewczynie co bije forhendem jakby ćwiczyła na worku zamiast na drabinkach w siatkówce szkolnej. i co wy na to? bo ja tam kiedyś miałem okazję pogadać z takim jednym facetem co trenował w latach dziewięćdziesiątych w warszawskiej Akademii Tenisowej, i on mi powiedział coś takiego: "panie, prawdziwy mistrz to ten co potrafi wygrać bez śladu — jakby to wszystko było mu pisane, a nie z trudem wywalone". no i teraz patrzę na Ige i myślę — no właśnie, tak jak u tego czeskiego chłopaka z Davis Cupa co wygrywał seta 6:0 bez odbicia — ludzie gadali, że to jakaś magia, a on tylko uśmiechał się i mówił: "no bo ja gram normalnie, nie?" no i wiecie co? my tu dzisiaj jak te sowy na drzewie, co gadają o fundamentach, a ona po prostu gra — i tyle. koniec tematu.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 26.08.2026 09:00 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.