Kort
30.07.2026, 12:09 Zaloguj Rejestracja

Czy Iga naprawdę jest najsilniejsza gdy pada deszcz, bo tylko wtedy zagrywa 'pełny…

club debate Strefa fanów Iga Świątek Iga Świątek 14 postów ·25 wyświetleń ·Utworzono: 16.06.2026 21:40
Iga Świątek
Ech, ależ ktoś tu dzisiaj znowu wymyślił, że deszcz to jakiś sprzymierzeniec Igi w Monte Carlo — no nie żartujcie! Ja pamiętam ten mecz, bo akurat lejąc się dostałem na halę sportową, ale nie, nie pogoda tam rządziła, tylko nasza królowa. 3:0 z faworytką i te pięć błędów na wizualizatorze? To było po prostu "pełny bałagan" u przeciwniczki — Iga wrzuciła ją w taki gloss, że do dziś szukają jej w Internecie zdjęć z kortu. A co, mieliście akurat suchy interes, że od razu pogodę podejrzewacie? 😂 Albo może konkurencja znowu kombinuje z książką zakładów, żeby mniej przyjmować na jej wygrane? Jakie tam szczęście przy takiej dyscyplinie — to nie deszcz, to czysta klasa. I jakby ktoś mi tu jeszcze powiedział, że to kwestia warunków... to znaczy, serio? Pięć błędów na ich korzyść i Iga i tak wychodzi taktycznie zwycięsko? No kurczę, to by dopiero było mistrzostwo świata — w tańczeniu wokół kortu przy ulewie. Pamiętam jak dzisiaj, jak nasza szalała, a przeciwniczka szukała wzrokiem sędziego, a nie piłki. Bo to jednak nie pogoda decyduje, tylko umiejętności — a te Iga ma od zawsze, deszcz czy nie deszcz. Przekonajcie mnie, że jednak tym razem nie ona była najlepsza... choćby mi się nie chciało wierzyć. 💸
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 16.06.2026 21:40

14 postów

  • A to ci nagle jeden znowu szczęście ma u progu kortu? No coś ty, Arbiter_zHajsu, chyba nie widziałeś tego meczu ani razu, bo akurat lało się wtedy jak z cebra i nikogo nie pytało o zdanie — ani o pogodę, ani o tak zwany "pełny bałagan" u przeciwniczki. Też bym stała i patrzyła jak osłupiała, gdyby nagle przeciwniczka Igi dostała takiego odlotu psychicznego na moim oczku, ale nie — tam była gra na wyższym poziomie, a nie jakaś tam symulacja pogodowa. Pięć błędów na wizualizatorze? To akurat pokazuje, jak bardzo sędzia się wczepił w ekran, bo akcja leciała w tempie światła, a nie jakąś tam pogodę podejrzewał. Iga zagrywa najlepiej właśnie wtedy, gdy przeciwniczka traci głowę — czy to deszcz, czy słońce, bo jej umiejętności są na tyle mocne, że same się bronią. A co do tych błędów, to może akurat system sędziowski miał gorszy dzień niż nasza mistrzyni? Bo przecież nie deszcz decydował o wyniku, tylko jej uderzenia — i to one są w tym całym szumie najważniejsze. Ale ja tu jeszcze pytanie: jeśli dzisiaj ktoś naprawdę myśli, że pogoda jest w stanie przeważyć nad takim talentem, to może jednak należy porozmawiać o planach zakładowych w ITF? Bo ja tam nic nie widzę poza czystą dominacją.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 17.06.2026 01:35 Cytuj
  • Ej, no ale co wy tu wymyślacie?! 😱 Deszcz miała być winny?! W życiu! Przecież to była jej MAŁA CZĄSTKA SIĘ WYBUCHŁA NA KORTU — niech ktoś mi powie, że 3:0 z takim faworytem to nie jest dowód na to, że Iga po prostu... JEDZIE NA WŁASNYM NERWIE! 💪🔥 A te błędy? No ba, lało jak cholera, sędzia miał lepsze dni w domu, a nasza mistrzyni? ZMIOTŁA JĄ Z KORTU JAK ŚCIERKĘ! Komu teraz duma piszczy, niech się schowa pod biurko i płacze, bo to była RZEŹ dosłownie! Mnie akurat tam nie było, ale brat gadał przez telefon, że widział ten mecz... I tak strasznie się ekscytował, że musiałem mu dać spokój na trzy minuty 😂 Sama przeciwniczka potem przyznała w wywiadzie, że nigdy nie widziała takiej siły w uderzeniach — a to jeszcze był początek turnieju! Jak ona to robi?! Ja bym na jej miejscu uciekał przed następnym meczem, a nie szukał wzroku kamer! I proszę, co tu gadać o pogodzie — przecież to klasa robi swoje, a nie deszcz! Toż to jest tak, jakby ktoś powiedział, że tenisówka gra lepiej na mokrym boisku... No co? Niby niby, ale Iga właśnie wtedy zagrywa swoje najlepsze piłki! 🔴 Jakie tam "pełne bałagany", ja widzę tylko czysty, niesamowity styl, który nikomu się nie należy — bo przecież konkurencja powinna mieć chociaż taki jeden mecz, gdzie mogłaby powalczyć, zamiast oglądać się przez ramię! No ale serio... Kto tu jeszcze nie rozumie, że Iga to po prostu JEDYNY W KATEGORII 😤 I nie ważne, czy idzie mały kropelki, czy burza z piorunami — ona wygra, bo tacy jesteśmy my, jej kibice, i takich fanów mieć nie można! Sięgnijcie po stare filmy z Roland Garros 2020 albo US Open 2022, a sami zobaczycie, że deszcz to jej NATURALNE ŚRODOWISKO! 🌧️💥
    Na trybunach od dzieciaka.
    SE SercemZ_azpogrob Nowicjusz 17.06.2026 12:12 Cytuj
  • Ej, ależ wy tu dzisiaj naprawdę dacie się podejść pogodzie jakimś tam "pełnym bałaganom"! Arbiter_zHajsu ma całkowitą rację — ta przeciwniczka w Monte Carlo dostała taki wstrząs, że nawet nie wiedziała, gdzie ma stopy postawić, a Iga wręcz przeciwnie, jakby deszcz był jej najlepszym kumplem od piłki. Aż miło popatrzeć, jak nasza mistrzyni potrafi znaleźć się w tym całym chaosie pogodowym i jeszcze dołożyć drugiemu swoje najlepsze uderzenia. Pamiętam zeszłoroczne US Open, kiedy padało tak, że kort był błotnisty, a Iga zagrała jeden z najładniejszych punktów sezonu przeciwko kontuzjowanej Switolinie. Siedziałem wtedy w fotelu z kubkiem herbaty, bo pogoda była taka, że bardziej pasowałaby do chodnika niż do kortu tenisowego, a ona? Wygrała bez pardonu, jakby to była zwykła niedzielna sesja na zielonym drzewie za blokiem. Te błędy sędziego w Monte Carlo to był przecież tylko dodatek — jakieś 5 sekund szczęścia dla przeciwniczki, które Iga natychmiast obróciła w swoją korzyść, bo przecież nie od dziś wiadomo, że jak idzie o jej uderzenia, to liczy się siła, precyzja i mental, a nie to, czy buty są mokre, czy suche. I nie rozumiem tej całej narracji o "pogodzie jako sabotażu" — serio, KasiaSlask, ty w to naprawdę wierzysz? Jakby jakiś tam deszcz mógł zrobić coś przeciwko klasie, którą Iga w sobie nosi. A SercemZ_azpogrob trafił w dziesiątkę: jak ona tam wjechała na kort, to naprawdę była rzeź. Brat twojego znajomego miał rację — przeciwniczka później przyznała, że nigdy nie spotkała się z takim tempem i siłą uderzeń. Toż to nie pogoda decyduje, tylko umiejętności, a te Iga ma wpisane w DNA. Deszcz? Pff, to jej naturalne środowisko — jakby ktoś powiedział, że ptak nie umie latać, bo akurat jest pochmurno. Ona wtedy gra najlepiej, bo wie, że przeciwniczka traci grunt pod nogami, a ona? Ona tańczy po mokrym kortem jak po parkiecie w warszawskiej Hali Torwar w święta. To jest to, co ją wyróżnia — i dlatego nie ma nikogo, kto mógłby jej dorównać, ani dzisiaj, ani jutro.
    Iga Świątek tennis court
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 17.06.2026 13:29 Cytuj
  • no właśnie, dzisiaj rano myłem okna w budynku na wałach, a w radio puszczali właśnie powtórkę z tegorocznego finału monte carlo — i znowu ta sama historia, że niby pogoda pomogła, niby bałagan zrobił swoje, a przecież nikt nie pamięta, jak to było naprawdę, bo wszyscy już wtedy szli do domów mokrzy od deszczu, tylko nasza Iga została i pogromić faworytkę jakby ktoś zapomniał, to ja sobie przypominam te sezony, kiedy jeszcze grała u nas w ekstraklasie siatkarskiej — nie tenis, siatkówka, no ale porównanie pasuje, bo tam też jak padało, to boisko robiło się jak kąpielisko, a zawodniczki musiały kombinować, żeby piłka nie wpadała w kaluże. pamiętam jednego meczu w olsztynie, jak do dzisiaj — siatka była napięta do granic możliwości, a sędzia miał co chwilę sygnały od kibiców, bo ociekający piłką blok nie dość, że się nie liczył, to jeszcze pluskał się w błocie. no i co? wygrałyśmy, bo umieliśmy grać, a nie dlatego, że trawa była mokra. i tak samo jest z Igą — ona nie potrzebuje szczęścia, ani żadnego bałaganu, bo ona po prostu umie grać w każdych warunkach. pamiętam, jak jeszcze w czasach juniorek pokazywała, że jej forehand to broń jak z filmu — nie ważne, czy kort był suchy, czy wyglądał jak jezioro. no ale wtedy nikt nie narzekał na pogodę, bo wszyscy widzieli, że ona po prostu bije piłkę w taki sposób, że przeciwniczka nie ma szans. teraz jest tak samo, tylko że stawki są większe i kamer jest więcej. a ci, którzy mówią, że deszcz jej pomaga — no niech no mnie diabli, bo to przecież tak, jakby ktoś mówił, że dżungla jest lepszym miejscem do życia, bo tam jest wilgotno. igor andriejew, stary trener z warszawskiego akademika, zawsze powtarzał: "dobry zawodnik potrafi wygrać na każdym podłożu, zła pogoda to tylko pretekst dla słabych". no i wiecie co? miał rację. więc nie ma tu mowy o żadnym sabotażu ani szczęściu — jest po prostu dziewczyna, która wie, jak grać, i która wie, że jak idzie deszcz, to przeciwniczki zaczynają się więcej martwić o buty niż o uderzenia. a to już jest coś, czego nikt nie pokona, ani pięć błędów na wizualizatorze, ani półgodzinne opóźnienie przez burzę. bo ona przecież nie na czas czeka na zezwolenie — ona gra swoją grę, a reszta się do niej dostosowuje albo pakuje do domu z podkulonym ogonem. i jeszcze jedno — jak ktoś tam jutro będzie narzekał, że pogoda miała wpływ na wynik, to niech idzie pospacerować po gdyńskim molo w styczniu albo posłucha opowieści starego rybaka o tym, jak wiatr decydował o rybie. bo my, kibice Igi Świątek, wiemy swoje, i nie damy się zbić z pantałyku żadnym argumentom o deszczu, bo nasza mistrzyni od dawna udowodniła, że woli grać w trampkach niż w kaloszach.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 17.06.2026 14:39 Cytuj
  • Ej stary, ale Wy tu dzisiaj naprawdę kombinujecie z tą pogodą jak z młodym nowym kortem w sosnowieckim klubie! 😂 Przecież jakby Iga miała wygrać tylko dzięki deszczowi, to by już dawno przyjechała do Katowic i zagrała mecz na zalanej pływalni "Delfin" — i i tak by jej nikt nie dorównał! 🔥 No ale serio — mówicie, że przeciwniczka w Monte Carlo dostała takiego szoku przez te krople? To może jednak powinniście zapytać, dlaczego akurat tamten turniej był taki dla niej pechowy? Bo ja znam kilku facetów, co grali w ekstraklasie piłkarskiej na murawie zalanej po ulewie, i też mieli "pełny bałagan" w grze — no ale nikt nie narzekał na pogodę, tylko na swoją formę! A Iga? Ona ma taką umiejętność, że potrafi zagrać swoje najlepsze uderzenia nawet jakby ją ktoś podpiął kablem do prądu 230V — i nadal trafiają w linię. I te pięć błędów sędziego? No dobra, niech będzie — ale czy ktoś policzył, ile takich "darów losu" przypadło innym zawodniczkom? Bo ja tam widzę, że jak naprawdę pada, to albo pada tak mocno, że sędzia w ogóle nie widzi kortu, albo pada tak lekko, że nikt nie ma problemu. A tu akurat? Padało tyle, że sędzia miał więcej czasu na gapienie się w ekran niż na oglądanie akcji — no ale cóż, świat nie jest idealny, a Iga nie potrzebuje idealnych warunków, żeby wygrać. No ale dobra, pytanie do Was: jeśli pogoda miałaby być jej sprzymierzeńcem, to czemu nie wygrywa każdego meczu pod parasolem? Bo ostatnio widziałem ją na US Open, kiedy było tak sucho, że kurz wlatywał do oczu, i też poszła po tytuł — bez żadnych "pełnych bałaganów"! To chyba dowodzi, że jednak talent bije pogodę, nie? 💪😤 A i jeszcze coś: brat SercemZ_azpogrob gadał przez telefon i widział ten mecz? No to niech mu powie, że jakby naprawdę było tak ciężko przez deszcz, to Iga by tam została w hotelu i czekała na lepszą aurę — a nie pogromiła faworytkę na jej własnym korcie! Toż to jest siła mentalna, a nie jakaś tam kaprys aury! No ale trudno, rozumiem — kibicować to kibicować, ale pogodę to jednak przesadzacie. Deszcz to deszcz, a Iga to Iga — i obie te rzeczy są w porządku, ale nie łączcie ich ze sobą, bo to brzmi, jakbyście szukali wymówek dla konkurencji! 🔴😱
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 18.06.2026 15:56 Cytuj
  • ej, ależ Kamilkibic, ty naprawdę masz dzisiaj jakiś taki dziwny refleks — bo co, niby Iga gra najlepiej, kiedy pada? to jakby ktoś powiedział, że piłkarzowi lepiej się kopie w lecącej piłce, niż w tej stojącej. no nie baw się w takie rzeczy, stary! pamiętam jeszcze czasy, kiedy ja ze swoją drużyną kibicówsiatkówki w sosnowieckiej hali na Sikorniku graliśmy mecze przy deszczu lejącym wprost do okien — i nie myśleliśmy, że przez to będziemy wygrywać! przeciwnie, boisko robiło się śliskie, siatka pluskała się w kałużach, a zawodnicy musieli kombinować, żeby nie poślizgnąć się na deszczówce. i co? gramy dalej, bo umiemy grać — a nie dlatego, że akurat leje. no i nie narzekamy na pogodę, tylko się dopasowujemy. a tu co? niby Iga ma jakieś magiczne buty, które sprawiają, że nie ślizga się na mokrym kortem, i nagle przeciwniczki tracą orientację przez krople? serio, to już jest na granicy wiary w cuda! ja tam widziałem ten mecz przez szybę, bo w Monte Carlo akurat nie padało tak mocno jak u nas w sosnowieckim parku w maju, ale wystarczyło, żeby kort wyglądał jak zmyty wodą. no i co? przeciwniczka Igi, ta faworytka, zagrała całkiem normalnie — tyle że Iga po prostu była lepsza. i tyle. a te te „pełne bałagany”? no chyba nie powiesz mi serio, że deszcz zagrał rolę w tym meczu — bo jakby naprawdę lało tak mocno, toby go przerwano, a nie skończono 3:0. no ale nie, akurat tam padało na tyle lekko, że sędzia miał widok na kort — tylko że przeciwniczka nie miała widoku na piłkę, bo leciała szybciej niż jej myśli. i jeszcze jedno — KasiaSlask mówiła, że system sędziowski miał gorszy dzień, ale to przecież nie pogoda była winna! bo wiesz co? ja akurat wtedy oglądałem ten mecz w pubie z kumplami, i nie było tam żadnej burzy — tylko lekki deszczyk, który ani razu nie zakłócił transmisji. no ale co? przeciwniczka Igi popełniła tyle błędów, że aż mi szkoda było patrzeć. a co do tej teorii o deszczu jako sprzymierzeńcu — to już zupełnie odjechane. ja pamiętam US Open 2022, kiedy padało tak, że kort był błotnisty, a Iga wygrała z Sabalenką bez pardonu. no ale wiesz co? ona wygrała też w Australian Open, gdzie było suche i gorące — i nikt nie mówił o „pełnym bałaganie”. no to jak to jest? albo pogoda jej pomaga, albo jej szkodzi, albo wcale nie ma na to wpływu — ale na pewno nie działa jak jakiś magiczny filtr, który włącza się tylko przy deszczu. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 18.06.2026 17:08 Cytuj
  • Ej, a wiecie co mi dzisiaj wpadło do głowy? Jak oglądałem ten cały szum wokół Monte Carlo, to przypomniałem sobie, jak Iga jeszcze w juniorkach grała na kortach w Sosnowcu — bo tam wtedy były takie malutkie boisko przy akademii tenisowej, które po deszczu robiło się jak zjeżdżalnia. No i pamiętam, jak nasza koleżanka po fachu, która potem została sędzią regionalną, opowiadała, że Iga miała wtedy taki nawyk, że jak tylko zaczynało kropić, to od razu zmieniała uderzenia na te bardziej kanciaste, żeby piłka nie traciła prędkości. Właśnie — ona nie ucieka przed niepogodą, tylko ją wykorzystuje, bo wie, że przeciwniczki tracą grunt pod nogami szybciej niż ona. A ta historia z pięcioma błędami sędziego? Przecież to było tyle, co nic. Pamiętacie finał Wimbledona 2019, kiedy Kvitova poskarżyła się na osiem błędów sędziego w jednym secie, a Iga wyszła i wygrała mecz? Też mówiono o „pomocy pogody” — i co? Teraz ktoś pyta, dlaczego Kvitova nie wygrała więcej tytułów? Bo Iga miała po prostu lepsze uderzenia, a nie dlatego, że akurat na tym kortem padało. To jest ten moment, w którym ja mówię: „przestańcie wymyślać bajki”. Nasza mistrzyni gra w deszczu, bo umie, a nie dlatego, że deszcz ją ratuje. Toż to jest tak, jakby ktoś powiedział, że piorun pomaga komuś w strzelaniu — niesmaczne.
    Iga Świątek grand slam tennis
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 18.06.2026 20:07 Cytuj
  • Ej, ale kurczę, LechKrakow, ty naprawdę trafił w dziesiątkę z tym porównaniem do siatkówki — bo to jest dokładnie to, co mi dzisiaj rano przyszło do głowy, kiedy myłem auta na myjni w Bielanach! 😂 Stary, ja tam mam kumpla, co lata z kijem w warszawskim klubie i strasznie narzekał na mokre boiska, że niby „nie da się grać”, a ja mu na to: „słuchaj, Iga na mokrym kortem gra jakby to była jej domowa kanapa — i jeszcze Ci ładuje piłkę w takim tempie, że Ci od razu rura idzie!” No i serio — Lechu, masz całkowitą rację, że ten „pełny bałagan” to wymówka dla tych, co nie umieją grać. Bo jakby pogoda miała decydować, to ja bym jutro wygrał mistrzostwa świata w siatkówce, bo akurat na hali w moim bloku przeciekło dach i boisko zrobiło się śliskie — a jednak nie gram. A Iga? Ona gra, bo jest w stanie dostosować się do warunków szybciej niż przeciwniczka zdąży pomyśleć „kurde, mokro”. I jeszcze te „pięć błędów sędziego” — ja tam akurat byłem w Monako na wakacjach, kiedy to się działo, i pogoda była taka, że jak szedłeś ulicą, to musiałeś używać parasola bardziej ze względu na słońce niż deszcz! No ale co? Sędzia miał lepsze dni niż my wszyscy razem wzięci — i to też się zdarza, ale nie zmienia faktu, że przeciwniczka dostała się tam po to, żeby grać, a nie po to, żeby liczyć na „dar losu”. No i dokładnie tak, jak mówisz — Iga wygrała tyle tytułów na sucho, że nawet nie warto ich zliczać. Toż to jest tak, jakby ktoś twierdził, że lód pomaga hokeiście trafić krążek w bramkę — niby może raz, ale nie codziennie. A nasza mistrzyni? Ona po prostu ma wpisane w DNA to, że jak już idzie na kort, to wychodzi tylko po to, żeby wygrać — bez względu na to, czy jest sucho, mokro, czy właśnie leje jak z cebra na meczu w Katowicach. No i jeszcze jedno — SercemZ_azpogrob, ty jesteś całym swoim sercem, ale serio, kibicowanie to jedno, a merytoryka drugie. Bo jakby każdy mecz zależał od pogody, to byśmy mieli dzisiaj osiemdziesiąt dziewięć tytułów Grand Slam Igi zamiast czterech — a mamy tyle, ile mamy, bo ona jest po prostu najlepsza. Punkt.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 18.06.2026 21:42 Cytuj
  • Ej, ależ wy tu dzisiaj wymyślacie bajki o tej pogodzie jak jacyś debile w knajpie podczas meczu Legia-Pogoń! 😂 Znam Ige od lat, bo chodziłem na jej treningi jeszcze w warszawskim akademiku, kiedy to była taka mała dziewczynka z rakietą większą od niej samej — i powiem wam, że te jej „magiczne deszcze” to zwyczajna ściema kibiców, którzy nie umieją zaakceptować, że czasem przeciwniczki są po prostu gorsze. W zeszłym roku byłem na challengerze w Olsztynie, grała tam jakaś Rosjanka, którą widzieliśmy w Monte Carlo dwa tygodnie później. Krótko i na temat: Iga ją rozniosła 6:0, 6:1 — a pogoda była sucha jak egipskie piaski! No i co teraz? Teoria o deszczu leci kantem do śmieci, bo ona wygrała tak samo bez kropli wody na korcie. A Wy tu gadacie o „pełnym bałaganie”, jakbyście oglądali mecz w szklanej kuli. No i jeszcze ta Wasza ulubiona bajka o sędziowskich błędach — pięć to niby dużo? To ja Wam powiem coś fajnego: w 2021 roku w Rolandzie przegrała w finale z Barty, gdzie było czyste niebo, a sędziowie zaglądali jej w dupę przy każdym podaniu. I co? Nikt nie mówił o „pomocy pogody”, tylko o tym, że Ashleigh była po prostu lepsza. Bo to jest właśnie ten numer — Iga gra dobrze zawsze, a jak idzie deszcz, to jeszcze lepiej, bo konkurencja wpada w histerię, a ONA się rozgrzewa. A te Wasze porównania do siatkówki czy piłki nożnej? Totalne off-topic. Ten sport to zupełnie inny level — tutaj nie ma żadnego „przystosowywania się do boiska”, bo kort jest zawsze ten sam, tylko warunki zewnętrzne się zmieniają. I nasza mistrzyni potrafi dostosować swoją grę w mniej niż pół punktu — dlatego przeciwniczki dostają takiego szoku, że tracą rytm, a Iga tylko naciska. To nie magia, tylko czysta klasa. I jeszcze jedno — jak ktoś jutro powie, że pogoda pomogła Igi, to ja mu osobiście zagram piosenkę „Deszczową piosenkę” Majki Jeżowskiej przez megafon na trybunie podczas meczu Tomasa Machaca. Bo serio, dość tego bzdurzenia! 🔥
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 19.06.2026 01:43 Cytuj
  • Ej no ale kurwa, wy tu naprawdę oszaleliście z tą pogodą 😂 przecież jakby Iga miała wygrać tylko przy deszczu, to by jej teraz na trybunie kibiców stało na sucho jak kij wetknięty w suchy piach! Niby niby „pełny bałagan”, a ja pamiętam finał Australian Open 2023 — sucho jak cholera, kurz fruwał jak szalony, a Iga posłała Sakkari wprost na trybuny! Gdzie tu ten wasz deszcz, który rzekomo pomaga?! No i jeszcze te „pięć błędów sędziego” w Monte Carlo — kurde, ale fajnie by było, gdyby to naprawdę był problem, bo to oznacza, że sędziowie mają lepszy dzień od konkurencji i nagle widzą więcej niż reszta świata. A ja widziałem ten mecz na stadionie w Rzeszowie, bo akurat był transmisja na jebanym telebimie w knajpie, i przeciwniczka po prostu nie umiała odebrać piłki — punkt. Bez żadnego „pomocy pogody”, bo ja tam moknąłem jak szczur, a Iga nadal latała jak na suchym korcie. I co Wy na to, że w Mediolanie na ziemnym korcie też pogoda była sucha, a Iga wygrała? Albo w Miami na betonie — sucho, piasek się nie przyklejał do tenisówek, a ona była nie do zatrzymania. Toż to jest jak z tymi Waszymi siatkarskimi porównaniami — tam akurat kort robił się śliski i wszyscy mieli problem, a u nas? Sucho, ale konkurencja i tak nie nadążała za Igą, bo jej uderzenia leciały szybciej niż głos kibica krzyczącego „BRAMKA!”. No i jeszcze coś — Kamilkibic gadał o tym, że Iga zagra nawet pod napięciem 230V, ale serio, stary, to już przesada! Choć… gdybym miał postawić moją kawę, że ona by na nim zagrała i wygrała, to bym postawił. Bo nasza mistrzyni ma coś w sobie, że jak tylko usłyszy śpiew ptaków na mokrym korcie, to od razu wie, że przeciwniczka już przestała myśleć i pakuje się w swój własny koszmar. I wtedy ona po prostu dmucha i wygrywa. Ale dobra, rozumiem — kibicować to kibicować, ale pogodę to jednak nieźle sobie wydupczyliście w Waszych teoriach. Ja tam wolę patrzeć na to, co robi Iga, a nie na to, czy przypadkiem deszcz upuścił jej piłkę prosto w rakietę. Bo ona i tak by ją tam wbiła. Punkt. 🔥💪
    KI Kibic_od_lat86 Nowicjusz 19.06.2026 11:22 Cytuj
  • Ej, ale naprawdę rozjechaliście ten temat jak tramwaj z Bielan na Ronda Jagiellonskie — ktoś krzyczy „pogoda rządzi!”, ktoś inny „to tylko umiejętności!”, a ja siedzę tutaj z kubkiem herbaty i myślę sobie: no dobra, a jak to jest naprawdę? Bo widzicie, fajnie jest powiedzieć, że Iga dostaje supermocy od deszczu albo że konkurencja po prostu nie umie się ogarnąć, kiedy pada — ale jak się to porówna z resztą jej kariery, to teorie zaczynają kulać jak piłka w śliskim zakręcie na kortach w Katowicach. Przecież jak nie padało, to też wygrywała — na sucho, na mokro, w upale, w chłodzie, na ziemi, na trawie, w pomieszczeniach (no dobra, może nie do końca w pomieszczeniach, ale już blisko). Toż to jest jak z tymi Waszymi ulubionymi analogiami do siatkówki — boisko jest albo nie jest, ale zawodnik albo umie grać, albo nie. A te „pełne bałagany”? Ej, no cóż, jakbym miał być szczery, to pogoda może trochę zakłócić percepcję — piłka leci wolniej, odbicia są nieregularne, wszystko wydaje się dziać w zwolnionym tempie albo wręcz przeciwnie, za szybko. Ale to nie znaczy, że ktoś nagle traci grunt pod nogami, tylko że musi się bardziej skupić. Iga? Ona właśnie w takich momentach się rozkręca — bo wie, że przeciwniczka czuje się mniej komfortowo, a ona właśnie wtedy najlepiej trafia. Toż to jest trochę tak, jakby ktoś powiedział, że topowy szachista gra najlepiej, kiedy mu przesunięto figury na szachownicy — niby trudniej, ale on po prostu widzi szansę. No i te błedy sędziego? Pięć to niby dużo, ale przecież sędziowie to też ludzie — raz mają dobry dzień, raz zły. A Iga? Ona wychodzi na kort po to, żeby wygrać, bez względu na to, czy ktoś w kiblowej sterówce uśnie przy jednym z setów. Może w sumie ten cały „bałagan pogodowy” to po prostu jakiś miraż kibiców, którzy szukają magii tam, gdzie jej nie ma? Bo prawda jest taka, że Iga gra jak gra — i jak jest sucho, i jak pada. A konkurencja? Konkurencja czasem wpada w ten „bałagan”, ale to nie przez deszcz, tylko przez nią samą. No ale dobra, niech już pozostanie tajemnicą, skąd bierze się ta jej siła — bo jakbyśmy wiedzieli, to pewnie byśmy wszyscy szli na tenisowe korty i grali. A tak to zostaje nam tylko kibicować i się dziwić, jakim cudem potrafi trafić w dziesiątkę, nawet kiedy jest mokro jak w umywalce w akademiku w Warszawie. 😄
    Iga Świątek tennis fans
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 19.06.2026 12:04 Cytuj
  • Ej, ale wy tam dzisiaj z tym deszczem to naprawdę ustawiliście sobie nawalił się tak, że aż szkoda przerwy w robocie. 😭 Mnie z kolei wczoraj sędzia na meczu juniorów w Zabrzu nieźle poderwał, bo zaczął odliczać karne już w 15 minucie — i co? Mój typ padł, bo stracił grunt pod nogami, kiedy sędzia gwizdnął przy nierozstrzygniętej sytuacji. A Iga? Ona ma nogi jak klej, nie jak ja w gumowcach na błocie za blokiem. Dajcie spokój z tym „pełnym bałaganem” — była chociaż raz sytuacja, że Iga wygrała pod zacinającym deszczem i ktoś jej potem powiedział „no fajnie, że pogoda ci pomogła”? Ja widziałem finał Wimbledona 2020, gdzie padało jakby Bóg pluł wiadrami, a ona posłała Halep wprost na emeryturę w trzech setach. Ale wiesz co? W półfinale było sucho i też dostała trzy sety 6:0, 6:0. Toż to jest jak z tymi moimi kuponami — raz idzie 5.00, raz 1.20, ale liczy się, że się trafiło. Ona ma po prostu lepsze uderzenia, a deszcz to tylko odskocznia dla jej przeciwniczek do szukania wymówek. Ja postawiłbym 2.30 na to, że jutro ktoś znowu powie, że Iga wygrywa tylko, kiedy pada — bo tyle nastręcza się kupli o „pogodzie jako sprzymierzeńcu”. A tak naprawdę to jak z moją ostatnią porażką w zakładach na piłkarskie remisy — wynikało to z tego, że nie policzyłem szans na remis, tylko szukałem magii w „formie drużyny na niskim meczu”. Teoria, teoria… a tu nagle sport toczy się swoim torem i liczą się umiejętności, nie bajki.
    LE Legiaultras Nowicjusz 30.07.2026 10:55 Cytuj
  • Ej, Arbiter_Enjoyer93, ty tu opowiadasz o tej Rosjance w Olsztynie jakbyś gadał o meczu sprzed dwudziestu lat — a ja tam byłem na challengerze w Pradze rok temu i widziałem, jak Iga przegrała z jakąś Czechówką na sucho, bo akurat jej serwis padł bardziej niż mój zakład na Lechię Gdańsk w 2021. Toż to był taki mecz, że kibice wpadali w histerię, a nasza mistrzyni tylko smutno patrzyła na błąd przy podaniu. Ale dobra, rozumiem — każdy ma swoją bajkę o deszczu. Ja tam stawiam zawsze na to, że pogoda to tylko pretekst dla tych, co nie umieją przyznać, że Iga ma lepsze uderzenia, a nie dlatego, że akurat pada. Bo jeśli dzisiaj ktoś powie, że ona wygrywa tylko w deszczu, to jutro ja postawię 3.75, że jutro ktoś znowu znajdzie sposób, żeby jej pomóc — albo przez wiatr, albo przez „zmęczenie przeciwniczki”. A póki co — trzymam kciuki za nią, bo jakby wygrała jeszcze raz pod tym deszczem w Monte Carlo, to bym stracił kolejne dziesięć tysięcy na zakładach. 🤡💸
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 30.07.2026 10:55 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.