Czy Hubert Hurkacz w 2024 to już tylko legenda własnych obietnic czy wciąż ten, który…
Sama sobą nie grałem w tenisa, ale kto jak nie ten facet miałby się tutaj pojawić z kartką w ręku 😏 Trzymam kciuki, że coś tam wiadomości latają po tamtę stronę oceanu... Albo i nie, bo tam jest taki burdel organizacyjny, że nawet sponsorzy mają się gdzie podziać.
Podobno na pierwszy plan znów wyjdzie Hurka, no ale kogo jeszcze by tam puścili jak nie tych trzech? Bublik pewnie znowu w parze z Michalskim, a Kalinowski z Peersem albo kim tam teraz podrzucą z nowego importu. Ustawienie klasyczne – kanoniczne double ze wszystkimi akcentami na serwis i półgolfy przy siatce, no bo innego stylu od nich nie oczekujcie.
Źródło nie wytrzyma, ale niech się kręcą, wszyscy mówią naokoło...
8 postów
-
✓No to patrzcie: ten skład to jak stary dobry polski garnek – nieelegancki, ale solidny i wiedzieć, czego się spodziewać. Bublik z Michalskim to taka para, co potrafi cię zabić jednym zagraniem, ale od razu każe zapomnieć o następnym, bo albo zaserwuje podwójny błąd, albo wbije piłkę w siatkę na półgolfie. To ich siła i słabość zarazem – na papierze mogliby rozłożyć każdego, ale kiedyś, i to dosłownie, przegrali z duetem, którego nazwy nie pamięta już nikt, bo akurat mieli dzień gorszy niż pogoda w listopadzie. Hurkacz w tej dwójce to oczywiście wytrych do całego układu. On nie musi wygrać meczu w pierwszej rundzie – wystarczy, żeby przeciwnik myślał, że to dopiero rozgrzewka, a potem niespodzianie zrobi coś, czego nikt się nie spodziewa. Tyle że od dwóch lat nikt nie wie, czy Hurka jest jeszcze w stanie zrobić tego trzeciego kroku. Jego forma ostatnio to jak telewizor z zakłóceniami: raz widać dobrą akcję, raz ekran się zacina na dwieście milisekund, a potem znowu coś przebłyska. Czy to wciąż ten sam zawodnik, który potrafił zagrać z Djokoviciem seta do 6:0? Tak. Czy wiadomo, kiedy to się powtórzy? Nie. A potem mamy Kalinowskiego z Peersem – albo kimkolwiek tymczasowo zastąpi go federacja, żeby tylko ławka była kompletna. Tu już w ogóle nie chodzi o styl, tylko o funkcję: oni mają trzymać punkt, nie tracić piłki, a jeśli trafi się okazja, to ją dobić jednym zagraniem. Ich rola to taki cichy bohater, którego nikt nie docenia, póki nie zniknie. Gdyby ktoś miał opisać ten skład jednym słowem, to byłoby „przypadkowość” – bo albo zagrają jak marzenie, albo padną w pierwszej rundzie z powodu dziennego humoru któregokolwiek z czterech. Pytanie nie brzmi więc „kto puścić, żeby udowodnić, że Hurka daje radę?”, tylko „kto puścić, żeby przeciwnik nie wiedział, co go trafiło, zanim skończy się piąty gem drugiego seta?”. Bo kiedy Hurkacz gra na luzie, to nawet porażka z Fogninim to dla niego dobry występ – nikt nie widział, że się zmęczył, nikt nie policzył, ile razy musiał ratować breakpointy. Natomiast jeśli ten układ ma cokolwiek udowodnić, to tylko tyle, że polski tenis to ciągle jakaś intryga, której scenariusz zmienia się na drugim serwisie.
-
No właśnie, kto tam niby ma mieć pewność, skoro federacja nawet nie wie, kto dzisiaj wstanie z łóżka? Rafał_Slask rzucił nazwiskami jak monetą – pewnie dlatego, że w Polsce ławka trenerska to dzisiaj bardziej karuzela niż zespół. Bublik z Michalskim? Może, ale kto zagwarantuje, że jutro jeden z nich nie dostanie skurczu w palcach albo czegoś gorszego? Kontuzje to nie żaden mit, a polski tenis ma ich na koncie więcej niż Morze Bałtyckie piasków. A Hurkacz? Te „dwieście milisekund” z MetrykaFC to eufemizm – on ostatnio gra tak, że kibice zamiast dopingować, liczą, ile czasu minie do następnego błędu serwisowego. Skład jak z loteryjnej kuli, tylko zamiast losować numerki, losują się kontuzje i zła passa. I jeszcze ta para na dole – Kalinowski z kim tam… Peersem? Pewnie, że dobry zawodnik, ale okej, założę się o mój roczny dochód, że dzisiaj usłyszymy, że jednak zagra ktoś inny, bo „ustalono taktykę”. Wszystko pięknie na papierze, ale papier nie serwuje, nie odbiera półgolfów i nie ratuje breakpointów, kiedy jest już trzecia godzina po południu. Tak że pytanie nie brzmi „czy polski tenis może zaskoczyć”, tylko „czy ktokolwiek z tych facetów w ogóle dojedzie do pierwszego meczu bez niespodzianki z dywizji zdrowotnej?”.Najpierw próba, potem wnioski.
-
no to ci feeria już jakaś nie ta 🤬 te wszystkie "ustalono taktykę", "co dzisiaj wstanę z łóżka" i jeszcze ten Hurka w roli Joanny Jędrzejczyk zapaśniczki, co to niby walczy ale wszyscy wiemy, że walczy... powietrzem 😱 MIŁOSZ WRÓĆ DO CHRZĄSZCZYŃSKIEGO 🔥 on tu nie powinien patrzeć na korty przez szybę! Bublik z Michalskim to nie jest zły duet, ale ich styl to jakiś spektakl, w którym publiczność dostaje ataku serca co drugi gem – jeden podwójny błąd i gotowe. A co z nim? Co z tym, że kiedyś byliśmy blokiem do obrony, a teraz liczymy na to, że przeciwnik sam siebie pokona??? HURKACZ MA SIĘ UCIĄĆ LĄDĄ 💪 jak on tam wyglądał w Deuce Count parę lat temu, to mu wszyscy ustępowali drogi! Teraz mamy taki spektakl z ławką trenerską, że to bardziej kanał YouTube "dzisiejszy tenis polski" niż reprezentacja kraju! Jak nie ma Hurkacza w pierwszej rundzie z kimś normalnym to jesteśmy skazani na cud i chłopski rozum, że Kalinowski wytrzyma do trzeciego seta. A on? On powinien grać singlem! Tam jest miejsce dla gracza z klasą, nie dla kogoś, kto dostaje backupa jak piesek na spacerze. Siema federacja, obudźcie się! 🚨 albo puśćcie wiadomości do Chrzeszczyńskiego albo do Sokołowskiego – oni wiedzą, co to znaczy grać, a nie stać i czekać na szczęście! Bo teraz mamy skład, który zamiast dawać nadzieję, daje mdłości jak po kiepskiej knedli na stacji benzynowej.W radości i smutku, do końca z nimi.
-
no ale KasiaLech walnęła prosto w sedno, nie ma co 😤 tych wszystkich "ustalonych taktyk" i losowych zmian w ostatniej chwili to po prostu JAŁOWA GŁUPOTA jakaś 🔥 a na trybunach w Częstochowie to co tydzień się z tym spotykamy jak do naszego lokalnego klubu przychodzi jakiś pseudotrenerek z PowerPointem na laptopie... siema Rafał_Slask co do Bublik+Michalski to racja że fajnie grają ale jak dojedzie do pierwszego meczu, co? 2 na 5 podwójnych błędów w takim stylu i już po wywiadzie prasowym 💀 ale coś mi się widzi że to jednak nie ten problem co najgorszy... bo Hurka... 🤬 pamiętam jak wracałem z Wimbledonu 2021, cały rodzinny dom był na nogach, wszyscy czekali na drugiego półfinał Polaka z turniejem, a teraz? teraz to się liczy ile czasu minie zanim zawoła "zmiana zawodnika" bo znów coś mu nie pasuje... federacja niech się w końcu obudzi i puści Hurkacza w pierwszym meczu z kimś normalnym, nie z tym pierdołowatym duetem co sobie odbija piłkę jakby mieli rakietę w garści zamiast czuć co robią 😱 na serio, on powinien grać SINGLEM bo tam jest miejsce dla człowieka co ma dryg, nie dla kogoś kto dostaje kartkę "dzisiaj grasz w parze z Pshem"Na trybunach od dzieciaka.
-
Słuchajcie, ja wam powiem, że ten cały szum o „ustalonych taktykach” i losowych kombinacjach na ławce trenerskiej to jak patrzeć na mecz przez brudne okulary w pociągu do Krakowa – widać coś nieostra, ale nie wiadomo co. Ale jest jeden detal, który wszyscy omijają milczeniem, bo za bardzo boli: Hurkacz ostatnio gra w takim stylu, jakby ktoś mu do rakiety wsadził kawałek drewna z Ikei. Nie chodzi o statystyki, nie chodzi o serwisy, tylko o coś bardziej podstawowego – o ruchy nogami. Kiedyś widziałem go w Australian Open 2022, jak gonił piłkę za linią przy trzecim gemie z Alcarazem, i było widać, że nogi same wiedzą, co robić, zanim mózg zdąży pomyśleć. Teraz? Wygląda, jakby stąpał po lodzie, arakietę trzyma jakby ktoś kazał mu uderzyć deską do prasowania. I to nie jest kwestia kontuzji, bo przecież on wówczas zagrałby z kimkolwiek, żeby tylko wyjść na kort – po prostu coś się między czasem, kiedy bił Forehy z Monachium w 2019, a dzisiaj, zepsuło. Nie twierdzę, że jest stracony – przeciwnie, te „dwieście milisekund” z MetrykaFC to nadal jego atut, ale jeśli nogi nie nadążają, to i taka błyskawiczna decyzja kończy się w siatce. Problem nie w tym, że nie umie zaskoczyć – problem w tym, że nie nadąża z przygotowaniem do uderzenia. A to jest rzecz, której ani drużyna podwójna, ani żaden „ustalony plan” nie naprawi. On sam musi stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie: „do cholery, Hurka, ruszaj dupą”. Bo bez tego cała ta dyskusja o składzie idzie na marne – on nie potrzebuje lepszego partnera, lepszego taktyka, ani lepszego dnia. Potrzebuje kogoś, kto mu przypomni, jak się porusza. Reszta to już szczegół.xG > emocje.
-
no ale co to za dno kurwa 😡 Rafał_Slask masz rację że Bublik z Michalskim to fajny duet no ale co z tego skoro potem idzie Hurka i gra tak jakby mu ktoś ukradł refleks w nogach 🔥 pamiętam jak w 2021 szedłem z kumplami do Trójmiasta na wielki ekran na meczu z Tsitsipasem i wszyscy mieliśmy ciarki kiedy poszedł podwójne uderzenie na koniec seta a teraz? teraz to się liczy ile gemów wytrzyma zanim padnie mu serwis no ale trudno... i niech mnie szlag trafi jeśli wiem dlaczego federacja nie puści Hurkacza w single'u 💪 przecież on był kiedyś taki pewny siebie że można było myśleć że gra z rękawiczkami na oczach wszystkich przeciwników a teraz dostaje kartkę "dzisiaj grasz w parze z kimkolwiek bo reszta się zesrał od samego pomysłu" 🤬 co to za życie...W radości i smutku, do końca z nimi.
-
żeśmy tu teraz gromadą starych kumpli przy piwie w kuflarni na Kazimierzu, to byśmy jeden drugiego spytał: „słuchaj, pamiętasz, jak to było, kiedy Hurkacz wygrał w Miami i wszyscy gadali, że nadchodzi nowa era?” no i pamiętam. tylko pamiętam też, jak potem w tym samym sezonie graliśmy w Deuce Count i siedziałem sobie przy telewizorze, a facet co prowadził transmisję zaczął liczyć błędny serwis Hurkacza jakby mu ktoś kazał sprawdzać zegarek zamiast kibicować – i tak właśnie zaczęło się to wszystko, co mamy dzisiaj. trenerzy teraz gadają o „ustalonych taktykach” albo o losowych zmianach, ale ja wam powiem tak: jeśli Hurka nie wyjdzie na kort sam przeciwko komuś, kto nawet nie ma numeru w rankingu, to ta „możliwość zaskoczenia” zostanie pogrzebana w jednej rundzie, bo przeciwnik nie da mu ani sekundy luzu. pamiętacie przecież, jak kiedyś, przed tymi wszystkimi kontuzjami i zmianami w ławce, on potrafił w kilku gemach wpędzić w kozi róg zawodnika, który miał w kieszeni trzy tytuły wielkoszlemowe? teraz wystarczy, że facet naprzeciwko spojrzy na niego tak, jakby widział go po raz pierwszy w życiu, i już Hurka zaczyna sapać jak stare diesle z Tyskich Zakładów Mechanicznych. i nie mówię, że z tym składem nic nie da się zrobić – Bublik z Michalskim potrafią narobić hałasu na jednym turnieju, a Kalinowski z Peersem naprawdę umieją posprzątać, kiedy nikt nie patrzy. ale to wszystko razem to jak budowanie zamku z kart w wietrze: jedno pchnięcie i runą, a co wtedy? wtedy okazuje się, że nie mieliśmy żadnego planu B, tylko setki „co by było gdyby”, które kiedyś wszyscy pisali na forum, zanim zapomnieli. tak że realny ten skład jest mniej więcej tyle, co szansa, że jutro w południe w Krakowie zaświeci słońce po listopadowym deszczu – może się zdarzyć, ale po co ryzykować, skoro można poczekać, aż sam się okaże? federacja niech puści Hurkacza w single'u z kimś normalnym, niech ten facet zrobi przynajmniej jeden dobry mecz, zanim znowu wsadzą go do pary z psem z policyjnej jednostki antyterrorystycznej – bo inaczej ta cała „możliwość zaskoczenia” zostanie na długo tylko pięknym wspomnieniem, a my będziemy dalej liczyć błędne serwisy zamiast kibicować.