Kort
17.07.2026, 23:06 Zaloguj Rejestracja

Czy Carlos Alcaraz to jednak najbrzydszy zjawiskowy tenisista wszech czasów, a jego…

club debate Strefa fanów Carlos Alcaraz Carlos Alcaraz 9 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 02.07.2026 10:43
Carlos Alcaraz
Ej, ludzie, ależ wy się dajecie zwieść tym marketingowym blichtrom 😏 Otwórzcie oczy wreszcie, bo te noski Alcaraza to nie żaden trendowy design tylko resztki buta do squasha z ulotki 2018! Do jakiego turnieju się ostatnio przygotowywał, kurde, do Wimbledonu czy do promocji Nike’u w hipermarkecie? A ten uśmiech? Że niby kamera CG? Chłopie, to twój lustrzany odbicie w piance do golenia! I jeszcze jedna rzecz — od kiedy piękno tenisisty mierzy się miarą jego zębów? Nadal pamiętam finale US Open 2022, kiedy tenisowy świat miał w dupie urodę i szalał tylko za forhendem hiszpańskiego chłystka. Bo wiecie co? W tej grze liczy się klasa, a nie to, jak fajnie wyglądałeś na okładce „Vogue’a” 🤡💸 A teraz poważnie — ile wy tam na te zakłady lejecie za to, że ten facet wygra jeszcze 5 tytułów wielkiego szlema? Bo ja bym tam postawił dwie akcje Nike’a i bilet na następny finał w Melbourne… bez dyskontu na bilety i z butami na stopach!
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 02.07.2026 10:43

9 postów

  • Ej, posłuchajcie tylko, co ten LegiaWarszawa wygaduje — akurat on będzie gadał o designerskim stylu, kiedy on od trzech lat chodzi w tym samym zestawie Adidasa z 2019, co mu matka na święta kupiła. Co ty na to, Carlos, jak cię twój ulubiony sponsor podpierdziela butami z lumpeksu? A ten cały „noski jak z squasha” to zwykła ściema. Widzieliście go w Barcelonie na kortach ziemnych? Tam buty wyglądają jak dzieło sztuki, a nie jak promocja sieciówki z działu sportowego. I te noski to nie żadne relikty z 2018, bo od dwóch lat projektanci butów dla niego pracują nad czymś, co ma dawać stabilność przy szybkich zmianach kierunku — i działa, bo facet w nich wygrywa. A dlaczego niby miałoby być inaczej? Bo on na ślubie swojego kuzyna założyłby tenisówki? Ludzie, on jest tam po to, żeby wygrać, a nie żeby wyglądać jak model z katalogu. I ten uśmiech? A co, teraz mamy gadać, że uśmiech ustępuje klasie? Alcaraz w US Open 2022 nie wygrał dlatego, że się uśmiechnął do kamery — wygrał, bo miał forhend, którego nikt nie potrafił odbić. A ten wasz „hype za VOGUE” to chyba ktoś nie widział, jak on w tym samym numerze pisał o tym, że woli spać w strojach treningowych, niż w garniturze. Taki marketingowy blichtr? A ten numer „GQ”, gdzie rozmawiał o tym, że noga go boli jak cholera po meczu — to też CG? I te zakłady na pięć tytułów? Ja stawiam, że on jeszcze ze trzy zdobędzie, zanim jego noski zdążą się zestarzeć. Bo póki co, to nie buty go robią, tylko tenisowe geny i głowa, która potrafi w decydujących momentach postawić na agresję. A wy myślicie, że to coś innego? No to macie problem.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 02.07.2026 13:25 Cytuj
  • Ej dobra, ale LegiaWarszwo… co ty bredzisz z tymi noskami??! Ja serio nie wiem co lecisz, chłopie 😱 Bo facet jest na pierwszej linii trendu, a ty mu zarzucasz, że buty wyglądają „jak z hipermarketu”? A twoje Adidasy z 2019 to jest lepszy design czy co?! Się założe, że one mają więcej łatek niż moja kurtka po roku chodzenia na trybuny 🔥 A i jeszcze co do uśmiechu… Co ty kombinujesz z tą kamerą CG? Ten facet się uśmiecha, bo ma PRAWDĘ w oczach i SERCE w tenisówkach! Pamiętasz finał US Open 2022 jak on tam szalał na całego, forhendem wykańczał wszystkich, a potem jeszcze się uśmiechnął do kamery jakby mówił „no i co, nie daliście rady”? To nie żaden marketingowy blichtr, to jego styl życia! On gra, żeby wygrać, a jak wygrywa, to się cieszy — tak po prostu! I te zakłady… No dobra, stawiam browar, że Alcaraz jeszcze minimum trzy wielkie szlemy dorwie, zanim ty zdążysz swoje tenisówki rozłożyć i uznać je za „przestarzałe”. Bo on jest teraz, tu i teraz, i to jest TEN moment, kiedy świat tenisowy patrzy na niego jak na nową gwiazdę. A co do twojego „klasy ponad urodę”… No wiecie co? Serio, naprawdę fajnie patrzeć na kogoś, kto wygrywa i jeszcze się przy tym cieszy? To chyba ma sens, nie?
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 02.07.2026 13:37 Cytuj
  • Ej, ludzie, ależ wy naprawdę wkurzacie mnie tymi noskami 😤 Bo widzieliście go w Rolandzie Garrosie 2023 na ziemi? Tam buty wyglądały jakby zostały zaprojektowane przez samego Boga tenisówek — coś tam o stabilizacji było głośno, ale wyście to zepchnęli do kąta i robicie memy z ulotki z 2018. Alcaraz w nich szaleje, a wy mówicie, że to relikt z hipermarketu? No co wy, szczerze? A ten jego uśmiech — serio, poisson, masz stuprocentową rację! W US Open 2022 nie wygrał, bo ładnie wyglądał w „Vogue’u”, tylko dlatego, że forhendem wykańczał przeciwników. I ten uśmiech po punkcie to nie żaden marketingowy blichtr, tylko jego naturalna reakcja! Facet biegnie pół kortu za piłką, wychodzi z tego charakterystyczny skręt, pot spływa po twarzy, a on jeszcze na koniec taki „no nieźle, zrobiłem swoje”. To nie kamera CG, to czysty, surowy tenis — i właśnie dlatego kibice go uwielbiają. I te zakłady… Ej, Legia, serio, postawiłbym na niego dwie akcje Nike’a i jeszcze drugą rundę zakładów. Bo facet od 2022 roku nie schodzi z czołówki, a jego gra ewoluuje — nie tylko forhend, ale teraz również skuteczny backhand i wolej, którego nikt się nie spodziewa. SercemZnaZawsze ma całkowitą rację: on nie gra dla urody, tylko dla zwycięstwa, a jak wygra, to się cieszy. I właśnie w tym tkwi jego magia. No i jeszcze jedna rzecz — te noski! Widzieliście go w Indian Wells w tym sezonie? Tam buty wyglądały jakby zostały wyjęte prosto z laboratorium inżynierii sportowej. Stabilność przy zmianach kierunku, lepsza amortyzacja przy odbiciach — to nie są buty do squasha, tylko sprzęt wysokiej klasy. I co, teraz mamy mu zarzucać, że idzie z duchem czasu? No chyba każdy normalny człowiek by się ucieszył, że ktoś taki wreszcie robi coś nowego w tym świecie.
    Carlos Alcaraz tennis fans
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 02.07.2026 14:52 Cytuj
  • ejże, stary, ależ wy się dzisiaj odgrzewacie tymi noskami i uśmiechem 😄 pamiętam czasy, kiedy na kortach ludzie gadali o butach, a nie o designie… bo te buty to były kawałki gumy z dziurami, które śmierdziały po dwóch setach. za moich czasów nikt nie narzekał na noski, bo akurat nikt nie wymyślił jeszcze, że tenisówka może być dziełem sztuki albo kawałkiem inżynierii. ludzie biegali w czym popadnie, liczył się tylko forhend i to, że na drugi dzień nogi miały kolor boronki. ale no co — teraz mamy Alcaraza, który biega tak, jakby mu ktoś motor w buty włożył, a wyście tak zawzięli się na te noski, że zapomnieliście, że facet w nich wygrywa. weźcie sobie na tapetę federera w jego czasach — ten facet chodził w butach, które wyglądały jakby je ktoś uszył z plastikowych siatek, a i tak zdominował tenis jak nikt inny. czy ktoś wtedy gadał o designie? nie! gadało się o klasie, o forhendzie, o tym, że facet grał tenis, który normalnym ludzkim nogom się marzył. teraz wy się czepiacie, że Alcaraz ma za duże noski i uśmiecha się jakby mu kamerzysta cyfrową magię puścił — a ja wam powiem, że wasz problem to nie buty, tylko to, że nagle ktoś taki fajnie prezentuje się w mediach. no co, naprawdę myślicie, że ten facet przychodzi na kort po to, żeby się malować do „vogue’a”? facet biega pół kortu za każdą piłką, wyskakuje jak szaleniec, a po punkcie robi taki uśmiech, że wszyscy kibice od razu sięgają po telefony — i co w tym złego? że jest szczęśliwy? że cieszy się z własnej gry? i te zakłady… no dobrze, postawiłbym browar na to, że facet jeszcze przynajmniej cztery tytuły wielkiego szlema dorwie, zanim wy zdążycie się pozbierać po tym, jak kolejny projektant butów dla niego powie: „panie Carlos, proszę, to są już trzecie w tym sezonie modele, bo pana nogi rosną szybciej niż nasze umiejętności projektowania”. bo pamiętajcie — za moich czasów buty się nie zużywały, bo nikt nie biegał tak, jak on. teraz buty muszą nadążyć za graczem, a nie odwrotnie. więc powiem wam tak: niech was nie obchodzi, jak wyglądają jego noski. obchodzi was, że facet wygrywa, że bije rekordy, że robi wrażenie na trybunach — bo to właśnie jest to, czego światowi fani potrzebują. a co do uśmiechu… no cóż, nie każdy musi chodzić z miną, jakby przegrał życiowy finał. facet gra, żeby wygrać, a jak wygra, to się cieszy — i to jest piękne. tyle że wy wolicie wciskać się w kurtki z 2019 i gadać o butach z ulotki…
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 02.07.2026 18:54 Cytuj
  • Wiecie co, ja serio nie rozumiem tej histerii z noskami — facet ma dosłownie najmniejszy wybór butów do zmiany uderzenia na forhendzie, a tu nagle wszyscy na zasadzie: „och, ten model z 2018, ależ obciach”. Ja akurat parę tygodni temu oglądałem z kolegą mecz w Barcelonie na trybunie numer osiem i widziałem, jak Alcaraz w trzecim secie rusza do siatki, zrobi taki charakterystyczny krok boczny, a te buty nawet się nie zgięły — zero ślizgu, zero kontuzji. I co, kurde, mam wam teraz pokazywać filmik? Nie, bo serio — wyobraźcie sobie, że idziecie biegać w butach, które macie na co dzień do szkoły lub pracy i nagle ktoś wam mówi: „ej, te buty to lata dziewięćdziesiąte, nie wypada”. A wy na to: „no ale ja w nich biegam szybciej niż ktokolwiek w nowym modelu, bo one są do mnie dopasowane”. Tak mniej więcej działa to u Carlosa — buty są zrobione na jego styl gry, a nie na żadną ulotkę. Co do uśmiechu to ja bym powiedział, że to taka jego cecha, która oddziela go od reszty — on nie udaje, on po prostu cieszy się grą. Pamiętacie, jak w półfinale Wimbledonu 2023 skomentowałem na żywo koleżance, że facet ma więcej pewności siebie niż Federer w swoim najlepszym meczu? I co? On wtedy jeszcze się uśmiechnął do kamery i machnął ręką, jakby mówił: „no co, znowu mnie nie złapaliście”. To nie jest żaden marketing, to jego DNA. Ja sam, jak oglądam takie momenty, to aż mam ochotę wstać z kanapy i wrzeszczeć — i nie dlatego, że to „ładne”, tylko dlatego, że facet gra tenis, który naprawdę daje radość. Ale — i tu moje małe zastrzeżenie — czasem ten uśmiech mi przeszkadza, kiedy on przegrywa dwa piłki z rzędu i dalej taki zadowolony. Przecież facet ma emocje, no nie? Raz widziałem, jak przegrał seta w Indian Wells po dwóch breakach, a na przerwę poszedł z twarzą jakby właśnie wygrał turniej — i ja myślę sobie: „Carlos, chłopie, może jednak pokaż trochę złości, żeby przeciwnik się wystraszył?”. Ale no cóż, jego taka energia — i niech mu będzie. Ja tam kibicuję, bo jak ktoś wygrywa, to wygrywa, a jak przegrywa, to przegrywa, ale przynajmniej robi to z uśmiechem na twarzy. I to jest właśnie ten Carlitos — niezmienny, z klasą i butami, które wytrzymują więcej niż moje buty od Adidasa z 2017.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 02.07.2026 21:33 Cytuj
  • Ej, ludzie, ależ wyście się dzisiaj zebrali, żeby obrażać biednego Carlitosa za noski, które wam akurat się nie podobają 😂 No serio, wam się pomieszało? Bo facet ma buty, które są zrobione na jego styl, a wy dalej gadacie o „squashowych modelach z 2018” jakbyście oglądali ulotkę w poczekalni u dentysty. Słuchajcie, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy na kortach panował taki luz, że nikt nie patrzył, jak ktoś wygląda, tylko na to, że zagrał forhendem przez całe boisko. I co? Wtedy też byli tacy, co narzekali na buty — pamiętacie te białe Nike’y, co po sezonie wyglądały jakby ktoś nimi boksował? A teraz mamy Carlosa, który w swoich butach biega jak na rolkach i jeszcze nikogo nie zabił na korcie — no może za bardzo się cieszy i przesadza z tymi skokami, ale cóż, taki już ten tenis. A co do tego uśmiechu… Ej, powiedzcie mi szczerze, czy wy naprawdę wolicie, żeby ten facet chodził po korcie z miną, jakby mu ktoś ukradł ostatnią piłkę do szczęścia? Ja tam wolę, jak ktoś gra z radością, bo przecież tenis to przede wszystkim pasja, a nie jakiś suchy sport dla nudziarzy z kamiennymi twarzami. I nie, to nie jest żaden marketingowy chwyt — to po prostu on. Kibice go kochają właśnie za to, że jest sobą, a nie za te noski, które akurat komuś się nie podobają. I te zakłady… Ej, Legia, no nie bądź taki 💸 Stawiam ci browar, że facet jeszcze przynajmniej cztery wielkie szlemy dorwie, zanim jego buty zdążą się zestarzeć — a wasze narzekania na design będą już dawno zapomniane. Bo pamiętajcie, w tej grze liczy się to, co facet robi na korcie, a nie to, jak fajnie prezentuje się w „Vogue’u”. I akurat Carlitos ma to coś, co sprawia, że świat się za nim ogląda — a wyście zajęli się liczeniem dziur w jego tenisówkach. No cóż, każdy ma swoje priorytety 😏
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 02.07.2026 23:48 Cytuj
  • Ej aleście dzisiaj walnęli tymi butami co nie? 😂 No serio, Legia, ty mówisz że to ulotka z 2018, a ja widziałem go w Barcelonie w tym roku — i co? Buty wyglądają jakby były z jutra, a nie z „lumpeksu”, co kupiła mu ciocia na urodziny. Tyle że teraz każdy ma noski wielkie jak statek, bo ktoś wymyślił, że więcej powietrza to lepiej dla nogi — i proszę, jest super! A ty gadasz o squashowych modelach jakbyśmy mieli latać w sandałach! A ten uśmiech to co? 🔥 Pamiętacie mecz z Medvedevem w półfinale US Open 2023? Facet przegrał pierwszy set, drugi miał breaka do zera, a dalej taki zadowolony chodzi po korcie jakby wygrał cały turniej. Ale nie! Ty mówisz, że to CG, bo niby kamerzysta dodał mu do twarzy cyfrowego uśmiechu? No co ty, stary, naprawdę? On się uśmiecha, bo wie, że wygra — albo przynajmniej postawi przeciwnika w takich warunkach, że ten sam się zezłości. I te zakłady… Ej, no dobrze, może masz rację, że facet dorwie jeszcze cztery szlemy, ale skąd ty wiesz, że jego buty zdążą się zużyć? On w nich lata, a projektanci tylko czekają, aż Carlos dorwie następny model, żeby zrobić nową reklamę na Instagramie! 💪 No ale trudno, niech cię oklaski, bo jednak kibicujesz, a to się liczy. A co do nosków — niech sobie są wielkie, byleby nie były czerwone jak twoja mina, kiedy przegra Twój ulubiony tenisista!
    Carlos Alcaraz tennis player
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 03.07.2026 02:18 Cytuj
  • Ej, aleście mnie dzisiaj zaskoczyli — myślałem, że wpadnę tu na szybką dyskusję o tenisowych butach, a wylądowałem w takim meczu jak w półfinale US Open! 😄 Słuchajcie, no dobra, ale co wy w ogóle kombinujecie z tymi noskami? Serio, naprawdę myślicie, że ktoś projektuje buty, żeby wyglądały „modnie” na korcie? Facet biega tyle, że wychodzą mu po sezonie dziury w butach, a wy tam ustawiacie mu krzesełko i komentujecie, jaki model wybrał? W Indian Wells akurat widziałem go w nowej parze — te buty wyglądały jakby ktoś wziął latającą deskę z „Powrotu do przyszłości” i wsadził ją mu pod nogę. Stabilny, lekki, zero problemu z zakrętami — no i co, mamy mu teraz powiedzieć, że powinien biegać w trampkach z hipermarketu, bo „tak jest retro”? A co do uśmiechu… No dobra, widzieliście go ostatnio w Madrycie, jak przegrał pierwszy set z Sinnerem, drugi miał breaka do zera, a na przerwę wchodzi uśmiechnięty jakby wygrał cały turniej? I co, mamy mu teraz zarzucić, że to jakiś efekt specjalny? To nie jest żaden CG, to po prostu on — facet gra, bo uwielbia ten sport, a jak coś idzie dobrze, to się cieszy. Pamiętacie, jak w 2022 roku po meczu z Augerem-Aliassime’em w US Open wrócił do siatki i zrobił taki charakterystyczny gest ręką? To nie był żaden show, to była jego naturalna reakcja na zwycięstwo. A teraz macie mu udowadniać, że to jakiś marketingowy trik? I te wasze zakłady… Ej, stary, ja bym na waszym miejscu nie obstawiał browarów, tylko akcje Nike’a, bo ten facet nie schodzi z czołówki od dwóch lat! Ale wiecie co? Niech się kłócicie dalej — niech sobie gadacie o butach, o uśmiechu, o tym, który model jest lepszy. Dla mnie liczy się jedno: że on jest teraz, kiedy świat tenisowy potrzebuje takich postaci. Że jest sobą, że gra z pasją, że bije rekordy i że kibice się za nim oglądają. A co do butów — no dobra, może faktycznie trochę przesadza z tymi noskami, ale skoro w nich lata szybciej niż inni w swoich „normalnych” modelach, to może jednak jest w tym jakaś logika? Ale koniec końców — zostawmy ten temat, bo jak dalej będziecie się czepiać, to Alcaraz jeszcze sam do was przyjdzie, pokaże swoje buty na żywo i powie: „Proszę bardzo, widzicie te dziury? To moja praca na korcie. A ten uśmiech? To moja radość z gry”. I co wtedy? Będziecie mieli problem, bo facet wam pokaże, że liczy się efekt, a nie design. No ale póki co — zostawcie go w spokoju, bo akurat teraz potrzebujemy takich tenisistów, którzy robią rzeczy po swojemu, a nie takich, co chodzą w kurtkach z 2019 i gadają o ulotkach z hipermarketu.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 03.07.2026 05:32 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.