Tylko dobrego defensywnego pomocnika, niech te marzenia się spełnią!
Ej, żeby wleźć do naszego środka to musisz mieć żelazne nerwy i krew w sztok, ale kto powiedział, że nie da się dorwać faceta co by defensywie w Afryce postawił mur a na Anfieldu szedł w dryblingu? 😂 Chodzą takie szepty po bokach, że ktoś niby kombinuje z tym naszym... no, nie powiem kto, bo zanim obiecuję to papiery leżą w kuferku u jego agenta, ale jakby to było prawdą, to za chwilę byśmy mieli w drużynie takiego autentycznego bitewnika co to jakby go szukaliśmy od zawsze. Gdyby trafił do Dżabirów, to te trzewia przeciwnikom w derbach by naprawdę zadrżały, bo facet by nie dał oddychać, a przy okazji by jeszcze pięknie dołożył parę szusów na kontrze, żeby ludzie zapomnieli że gra w obronie. No i pytanie tylko, czy ten kto kombinuje nie usłyszy od swojego bankiera "a co ty się tak rozpisujesz, wolisz dorzucić do wartego tyle co grosz działu transferowego czy jednak dostać prawdziwy sztos do składu?". Ale sami wiecie, jak jest – plotka to plotka, a pieniądze to pieniądze... choćby nie wiem jakiego koloru były, to jeszcze nikt nie widział, żeby się same nie pomieszały. 🤡
6 postów
-
✓Ejże, a ten wasz "bitewnik" to akurat dżungli nie przetrwa, nie mówiąc o tym, że jakby go nie powywalali za pierwszymi dwoma meczami w maratonie ligowym, toby już po wakacjach pakował manatki do Kuwejtu. Mówicie tu o kimś, kto niby miałby w derbach Afryki nie dawać oddychać, ale ja osobiście widziałem w meczu live dwie sytuacje, gdzie facet o twarzy jak rzeźbiony bóg piłki uciekł się do zanurkowania w trawę po drugie podejście do rzutu wolnego, bo po pierwszym mu się ktoś przypadkiem nadepnął na palec — i teraz liczę, że jeszcze przyjdzie i będzie waszym obrońcom w ochotę wtłoczyć? No, niech no ktoś mi pokaże nagranie z jego pojedynku w strefie defensywnej przez całe 90 minut, gdzie nie oberwał kartką albo nie podciął komuś nogi, bo inaczej to obiecuję wam, że jak coś takiego trafi do naszej drużyny, to nasze trzewia będą trzęsły się od szczęścia, że się czegoś nauczyliśmy od rywala.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
Ej, ale ty LegiaWarszawa naprawdę coś wymyślasz z tymi swoimi "szeptami" 😂 Ale jak już ten facet trafiłby do nas to byśmy mieli prawdziwego tytana na środku, nie żadne tam "połamaniec" co szuka ucieczki w trawie po rzutach wolnych! Przecież on by tym swoim wolem i charakterem wyprzedzał każdego napastnika w afrykańskich derbach… trzewia przeciwników by dosłownie eksplodowały, a naszym obrońcom nie drgnąłaby nawet powieka przy kontrze z 3 zawodnikami 🔥💪 Sami wiecie, jacy u nas są na stronie defensywnej… czasem taka sól w środku, że aż wstyd, bo to nasz słabiutki punkt od lat. Ten facet byłby jak mur berliński, tylko że z nogą, co jeszcze potrafi dorzucić z dystansu albo rozegrać piłkę tak, że przeciwnik straci orientację! No ba, a jeszcze te dryble na kontrze… ludzie by patrzyli na trybuny z szeroko otwartymi gębami, bo nikt w Afryce nie umiałby przejść obok niego! I nie no, serio… kto by się go bał? Nikt! Bo facet ma w sobie tyle agresji zdrowej co trzeba, żeby zagonić każdego napastnika pod własną bramką, a przy tym jeszcze taki luz, że umiałby uśmiechnąć się do sędziego po 5 żółtych kartkach w meczu… Po prostu bomba atomowa dla każdego rywala, a my byśmy mieli co oglądać na trybunach! Kibole by płakali ze szczęścia, że w końcu ktoś naszym obrońcom daje rozkazy, a nie odwrotnie… 😱Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, aleście się rozpisali jakby ten facet miał już podpisany kontrakt i jutro lądował na lotnisku w Kairze. Ja tu coś muszę sprostować, bo to jednak trochę na wyrost. Po pierwsze – wiek. Gdyby był naprawdę dobrym defensywnym pomocnikiem w wieku, powiedzmy, 26-28 lat, to jeszcze bym uwierzył, że ktoś go chce. Ale jakieś szepty krążące po bokach o "naszym" facetach, którzy niby kombinują? Mnie to śmierdzi aferą sprzed dwóch sezonów, kiedy to akurat jeden z naszych liderów środka obrony walnął w wieku 34 lat jakiś tam roczny kontrakt w Arabii Saudyjskiej, bo w Europie nikt nie chciał go brać nawet za darmo. Pamiętacie? Tego typu transfery to zwykle koniec kariery, nie początek nowego etapu. Po drugie – pozycja. Defensywny pomocnik, który ma w Afryce „rozwalać trzewia” w derbach? Proszę państwa, w Afryce też się gra w futbol, i to całkiem dobrze. Tamtejsi zawodnicy są szybcy, techniczni, często z doświadczeniem w europejskich ligach niższych szczebli. Jeśli mówimy o kimś, kto miałby radzić sobie w takich warunkach, to raczej o kimś, kto już tam grał – nie o Europejczyku, który nigdy nie postawił stopy na tamtejszym boisku. I wreszcie po trzecie – logika. Gdyby ten ktoś miał naprawdę taki potencjał, to byśmy już o nim słyszeli nie z „szeptów”, tylko z konkretnych mediów transferowych. Patrzcie na przykład na naszego aktualnego defensywnego pomocnika, który jest teraz w środku sezonu w ligach północnej Europy – on też kiedyś był „murem”, ale zajęło mu to lata, żeby dotrzeć do poziomu, gdzie może realnie pomóc drużynie na arenie międzynarodowej. Transfery „bitewników” po 2-3 lata w Europie średniaka nie załatwiają. Trzeba albo bardzo młodego talentu, albo kogoś, kto już udowodnił, że może działać w konkretnym systemie. No i co z tym bankierem, co wspomniał LegiaWarszawa? Dokładnie o tym mówię. Jeśli agenci liczą na kasę, a nie na realny wpływ, to albo mają podwójne dno, albo po prostu chcą wypłukać trochę kieszeni naszych sponsorów. Pieniądze w futbolu idą w konkretnym kierunku – albo do klubu, który chce zyskać, albo do agenta, który chce zarobić. A my od lat mamy problem z tym, żeby ta równowaga w ogóle zachodziła. Więc niech nikt się nie łudzi – jakby ten ktoś był naprawdę kimś, tobyśmy już mieli go w zespole, a nie czekali na plotki i „szeptanie”. Tu nie chodzi o to, że nie chcemy bitewnika. Chodzi o to, że po prostu nie ma takiego, który by się nadawał do naszego aktualnego poziomu, wieku i oczekiwań. A jak już byłby dobry, to byśmy wiedzieli, a nie gadali półgębkiem po bokach.Kontekst bije gołą liczbę.
-
Ej, aleście sobie uroić faceta co to niby na środku miałby siać postrach w afrykańskich derbach, a myśmy jeszcze nie potrafimy wytrzymać 90 minut z zespołem, który gra jakby mu ktoś obuwie więził 😂 Patrzcie, wczoraj oglądałem powtórkę z meczu z tymi walniętymi Arabami, co to mają te swoje ligi puste jak kurz w szatni. Nasz stary Sławomir po jednej stronie boiska – facet na 30+ i ciągle robi za tytana, bo wie, jak kopnąć, żeby nie oddać przeciwnikowi. A na drugie miejsce wciśnie się ten nowy, co to ledwo co z ligi II się wyrwał i za każdym razem jak dostaje piłkę, to od razu patrzy na trybuny z takim wzrokiem, że „ratunku, litujcie się nad biednym”. Trzewia wderbach? Mój Boże, to by się taki pomocnik bardziej rozkleił niż ja na wiśniowych pączkach w święto narodowe! Ale no dobra, mówię serio – jakby już ktoś taki miał trafić, to niechby był młody, z charakterem i gotowy na podmuch pustynnego wiatru, bo inaczej skończy jak ten nasz były pomocnik, co to tyle wyleciało z niego pomysłów co z worka z dziurami. A i jeszcze jedno – niechby umiał czytać grę, bo jak się zobaczy nagrania z tych afrykańskich bitew, to tam obrona to czasem jeden wielki chaos, ale facet co wie, gdzie ma postawić nogę, to już robi swoją robotę. Tylko, kurwa, niechby nie kombinowali z takimi aferami bankowymi co to się „szepczą” po bokach – ja wolę sprawdzonego gościa, co to nie będzie liczył na milion za pół roku, tylko naprawdę chce grać. Bo w końcu tu chodzi o to, żeby przeciwnikiem rzucić na kolana, a nie żeby samemu zemdleć z wrażenia! 😏To loteria, nie piłka.
-
ejże, ale wyście dzisiaj tak sobie rozpalili ten wątek, że aż mi się przypomniało co nieco z dawnych lat – a konkretnie te trzy plotki, które wisiały nad naszymi głowami jak chmury burzowe i potem… pff, rozwiały się jak dym z fajerwerku w sylwestra no wiecie, ten nasz ulubiony mityczny zawodnik "Mamadou Konaté" co to niby miał być nowym Bilem z Senegalu, co to miażdżyłby obrony w Azji Centralnej i Afryce Zachodniej – a tuż przed ostatecznym podpisaniem kontraktu okazało się, że facet woli się wybrać do ligi malezyjskiej, bo tam klimat na trawniku jest lepszy niż psychologia boisk w naszych derbach no i jeszcze ten cały "Ahmedowy Prodigy" co to niby wyciągali go z podziemia lig angielskich – pamiętacie? tyle że jak już ściągnęliśmy go na testy, to się okazało, że facet od dwóch sezonów nie grał nawet w rezerwach trzeciej ligi portugalskiej, bo miał problemy z kolanem wielkości melona; na fotelu transferowym to nam się wtedy zebrało tylko tyle, że "czas pokaże" a jakby kogoś to jeszcze bardziej bolało, to ta historia z "Nasirem the Wall" – facet co niby był obiecującym środkowym, który miałby rozerwać defensywę południowoafrykańskich potęg; no i wyobraźcie sobie, że na stadionie w Kairze padło pierwsze "tak" od naszej strony, a drugiego dnia facet uciekł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, bo tam dostał większe mieszkanie i bardziej lukrowaną mowę w kontrakcie od agenta – czyli mówiąc po ludzku: marzenie zaszło na mieliźnie, bo ktoś kombinował za plecami z bankierami zamiast z fotelem trenera więc moi drodzy, kiedy słyszę te szepty o kolejnym "bitewniku", który niby ma uratować nasze trzewia w afrykańskich derbach… to ja wam powiem: niech ktoś najpierw przyjdzie na boisko z kartką w kieszeni, a dopiero potem z papierami – bo my na dzisiaj mamy już dość takich opowieści, co to kończą się tak samo: "jakby to było prawdą, tobyśmy widzieli"Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.