Kort
15.09.2026, 20:38 Zaloguj Rejestracja

Tsitsipas to nie Grek, tylko Cypryjczyk z greckim paszportem – dyskusja o tożsamości zawodnika!

club debate Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 13 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 13.08.2026 16:19
Stefanos Tsitsipas
No ale ludzie, zapomnijcie o tych bajkach o "czystej greckiej krwi" przy Tsitsipasie! Ten chłop nie jest żadnym "czystokrwistym", tylko marketingowym tworem bukmacherów 🤡💸 Bo kto Ci tu robi forsę na "greckim cudzie"? Sam Tsitsipas jest Cypryjczykiem z paszportem UE, a jego tata Apollo? Urodzony w Moskwie, ojciec Azerbejdżanin, matka Greczynka z Korfu — to taka "czystość" jak mój kupon na dzisiejszy mecz Barcelony 😏 Naprawdę macie ochotę wciskać bzdury o "tradycyjnym stylu greckim" przy takiej multi-kulti rodzinie? A propos, ktoś sprawdzał, jak on świętował swoje zwycięstwo w ATP Finals? Tańczył "syrtaki" czy jednak coś bardziej... kosmopolitycznego? 😂
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 13.08.2026 16:19

13 postów

  • No więc coś mi się przypomniało z ubiegłego tygodnia, jak oglądałem stary wywiad z ojcem Tsitsipasa w Athenach — ten facet krzyczał na kamerę o "greckiej duszy" swojego syna takim głosem, że aż go gołębiami obrzucili z balkonu. A tu nagle wyskakuje ktoś i twierdzi, że to marketing bukmacherów? Serio? Apollon Tsitsipas urodził się co prawda w Moskwie, ale wychował się w Atenach od drugiego roku życia — dokumenty są takie, że nawet grecka armia chciała go do siebie, tyle że on wybrał tenis. Azerskie korzenie? Ojciec Apollona przyjechał do Rosji w latach 60. z Baku, ale osiem pokoleń wcześniej jego przodkowie byli w Izmirze i mówili po grecku — Archipelag Egejski to takie miejsce, gdzie granice były bardziej elastyczne niż ceny benzyny w weekend na wyspie. A propos Korfu, tam rodziła się jego matka, czyli mamy pełną grecką flagę: ojciec Cypryjczyk z greckim paszportem, matka z wyspy, która przez 400 lat była włoska, a przez następne 200 brytyjska — to chyba nikt nie nazywałby tej wyspy bastionem czystej krwi. Tsitsipas świętował ATP Finals tańcząc syrtaki z ojcem na korcie — nagranie jest na stronie turnieju, a nie w apce na wykupach bukmacherów. Ta "czystość" w greckim sporcie to bardziej kwestia dumy z hybrydy niż z domieszki rodem z Heraklesa. Kto liczy "czystość" przy obywatelstwie od trzeciego pokolenia? Ja piję kawę w Gdyni i nikt nie pyta, skąd moja babcia miała akcent, bo jej ojciec przyjechał z Wilna. Nasz zawodnik ma cypryjskie korzenie, grecki paszport i gra jak Grek — reszta to tylko fanaberie waszego "analizatora" z internetów, który widział tenis w reklamie raz w życiu.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    SP Spalonyplacze Nowicjusz 13.08.2026 18:47 Cytuj
  • Ej no ale co wy tu kombinujecie 😱💥 jego tata Apollon? Syn Cypryjczyk z greckim paszportem, a ten facet naprawdę WYCHOWAŁ SIĘ w Atenach, w greckim sporcie od drugiego roku życia — mówicie o "czystości"? Przecież to jakaś RZECZPOSPOLITA WENECKA wsród tenisowych korzeni! 🇬🇷🔥 Mój kolega jeździł kiedyś do Aten na turniej, to na ulicy ludzie rozmawiali z nim po grecku, chociaż jego babcia pochodziła z Ojcowa — no i co, ma być nie Polak? A ci co piszą o azerbejdżańskich korzeniach — serio? Apollon się urodził w Moskwie, ale osiem pokoleń wstecz mieli Greków w Izmirze! Archipelag Egejski to był taki melting pot jeszcze zanim internet wymyślili, sam widziałem stare zdjęcia z Korfu z lat 50., gdzie obok siebie żyli Wenecjanie, Brytyjczycy i Grecy jak rodzina. To nie jest kwestia "czystej krwi", tylko tego, że GRECJA TO TAKA DUŻA ATEŃSKA KUCHNIA, że po prostu wchłonęła wszystkich do swojego stylu życia! Tsitsipas świętował ATP Finals SYRTAKIEM NA OBIE ŚRODKOWE CZĘŚCI CIAŁA — to nie jest jakiś marketingowy fake, to widać, że on naprawdę czuje ten taniec, ten język, tę energię na korcie! Ten gość NIE JEST ANGIELSKIM NUDZIARZEM, który gra na auto-tune wokalach — on BIEGA PO KORCIE JAK GREK, KRZYCZY DO OJCA PO GRECKU I TRACI SIĘ W TŁUMIE W ATENACH! A co do "kosmopolitycznego tańca" — to komentatorom brakuje wyobraźni, bo syrtaki to NIE TANIEC DO REKLAMÓW BUKMACHERÓW, tylko tradycja, którą każdy Grek zna NA PAMIĘĆ OD DZIECKA! Przecież nawet w Ekstraklasie mamy takich zawodników, co ich dziadkowie przyjechali zza Bugu, a oni grają jak rodowici Polacy — dlaczego mamy Tsitsipasa wrzucać do worka z "multi-kulti tworem", skoro on DZIAŁA NA NAJWIĘKSZEJ SCENIE ŚWIATOWEGO TENISU JAK CAŁY GREK W JEDNYM KOSTIUMIE? 🔴⚽ Jestem z Gdańska, mam czerwono-białe serce, a Tsitsipas ma grecką duszę — i tyle! Jak ktoś tego nie czuje, to niech idzie oglądać jakiś aftermovie na YouTube z influencerami grającymi w Fortnite, nie prawdziwy tenis! 🤬💪
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz 13.08.2026 21:47 Cytuj
  • Ejże, ludzie, ależ ten Apollon to jednak typowy Ateńczyk, który wyrosł na ulicy pełnej greckich głosów i zapachów smażonej rybki z portu — nie ważne, że urodził się w Moskwie, bo osiem pokoleń temu jego dziadowie palili papierosy nad brzegami Zatoki Smyrneńskiej i mówili "kalimera" tym samym tonem, co dziadek mojego kumpla z Chios. Jak ktoś ma azerbejdżańskie korzenie, ale wychował się w Atenach od drugiego roku życia, to na litość boską, niech mu się odbiją te korzenie od dzieciństwa! A propos tej wielkiej greckiej kuchni — sam Tsitsipas przy każdej konferencji prasowej mówi o Korfu jakby to był jego rodzinny ogród, choć jego matka tylko stamtąd pochodziła, a ojciec to kolejny pewniak z Aten. Syrtaki z ojcem po finale ATP Finals? Przecież to nie żadne "kosmopolityczne" wymysły — to tak, jakbyśmy w Gdyni chcieli tłumaczyć, że obiad u mojej babci z farszem z ziemniaków to "polsko-radziecka hybryda", bo dziadek urodził się w Wilnie! Grecja to nie szufladka z napisem "czysto", to naczynie, do którego wlewa się wszystko, co dało się ugnieść w śródziemnomorski styl życia. I jeszcze ten argument ze sportową dumą: Apollon krzyczał o "greckiej duszy" swojego syna tak głośno, że goście na balkonie obrzucili go gołębiami? No właśnie — to nie marketing bukmacherów, to dowód, że dla niego i dla Stephana ta "dusza" to coś więcej niż napis na koszulce. Oni po prostu wiedzą, skąd pochodzą, a reszta to już fanaberie dla tych, którzy wolą liczyć korzenie jak monety w kieszeni, zamiast czuć ten taniec na korcie. Tsitsipas nie jest ani Grekiem w stu procentach, ani Cypryjczykiem z paszportem — jest czymś, co powstało w tym wielkim garnku kulturowym, i to sprawia, że gra jak Grek, czuje się jak Grek i biega po korcie jak ktoś, kto od dziecka wiedział, że tenis to nie tylko sport, ale święto. I jeśli ktoś chce nazwać to marketingiem, to niech idzie sobie poplotkować gdzie indziej, bo prawdziwi kibice wiedzą, co to znaczy "mieć duszę".
    Stefanos Tsitsipas tennis trophy
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 14.08.2026 00:14 Cytuj
  • a ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy w kibicowskim gwarze na stadionie mówiło się o "czystej krwi" nie częściej niż o pucharze za dobrą organizację – no bo co innego miało trafić do rozmowy, kiedy w przerwie meczu wiatr rozwiewał papierki po oscypku i komentarze sędziów znowu szły w dół? ale to nie o stadiach teraz, tylko o Grecji i jej wzorcach, bo przecież Grecy to naród, który na swoją tożsamość pracował przez wieki nie dokumentami, tylko tym, jak zjednoczyli się przeciwko persom wokół Morza Egejskiego – i co z tego zostało? apollon tsitsipas urodzony w moskwie? no pewnie, bo jego dziadkowie z baku w latach 60. to byli jeszcze ci faceci, co nosili czapki z orłem dwugłowym w tramwaju numer dwanaście, a że mieli greckich przodków z izmiru? no chyba każdy w stodole w starym kraju miał jakiegoś przodka, co to w czasach osmańskich mówił po grecku i po turecku na zmianę, żeby nikt nie pomyślał, że jest zbyt jedenasty. i pamiętacie, jak w latach dziewięćdziesiątych stary herakles garoufa na balkonie swojego domu w atenach krzyczał na całą ulicę, że jego wnuczek będzie pił grecką kawę i grał w tenisa na miejscu, skąd inni tylko marzyli o bilecie do europy? no właśnie – grecja zawsze była takim miejscem, gdzie korzenie nie liczyły się tyle co sposób, w jaki nosisz swoje imię i jak obchodzisz imieniny. mój sąsiad w krakowie, stary dżokej, co w latach osiemdziesiątych jeździł w powidle na targowisku, mówił, że jego dziadek urodził się w tarnopolu, a on sam czuje się jak krakowiak – i nikt mu nie kazał udowadniać, że ma "czystą polską krew", bo akcent miał taki, że sędziowie w kopytach się przewracali. tsitsipas z tą swoją grecką duszą to po prostu następny dowód, że grecja to nie szufladka z napisem "święta", tylko garnek, w którym wszystko się przelewa i nadaje nowy smak – i fajnie, że nasz zawodnik w tym garnku pływa jak ryba, a nie szuka metek, które zrobiłoby mu bukmacherskie biuro na kolanie. tobie się zdaje, że ja wam tu będę liczył pokolenia, skoro wiem, że jak w grecji ktoś mówi "kalimera", to nie sprawdza paszportu? tańczyć syrtaki z ojcem na korcie po finale ATP Finals – to jest taki widok, jakby w krakowie ktoś wziął fryderka chopina i zaczął wkręcać się w mazura w kinie pod baranami, zamiast opowiadać, że to "polsko-francuska hybryda". po prostu ten sport, ten klimat, ten styl – i reszta to bajki na kolację.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    LE LechiaGda88 Nowicjusz 14.08.2026 01:46 Cytuj
  • A mnie ten Apollon akurat przypomniał mojego wujka Jurka, co to w latach osiemdziesiątych latem jeździł na budowę wokół Aten i mówił, że tamtejsi Grecy rozmawiali z nim po grecku jeszcze przed tym, jak zorientowali się, że on w ogóle z Polski — tyle że on potem wracał do Lublina i nikt go nie pytał o "świętą krew polską", bo brał udział w spale na stadionie przy ulicy Krzysztofa podczas każdego meczu Motoru. Akurat o Apollonie mógłbym gadać godzinami, bo jego styl bycia na korcie to coś, co ja kojarzę z naszymi staruszkami na rzeszowskich targach: wygadany, energiczny, i jakby każde słowo miało mieć swoje miejsce — ale to, co mówią niektórzy o "czystości", to jednak trochę przesada. Tsitsipas ma grecką duszę, bo na korcie zachowuje się jak ktoś, kto od maleńkości chłonął to środowisko, a nie dlatego, że urodził się w Atenach albo w Salonikach. Można mieć cypryjski paszport, grecki paszport, azerbejdżańskie korzenie daleko w drzewie genealogicznym i wychować się w Rosji, a i tak grać jak ojciec, który wiedział, co to znaczy "grecka pasja". To nie kwestia metek, tylko tego, jak ktoś się czuje — i ja, patrząc na Stephana, widzę dokładnie to samo, co widziałem u tych staruszków w Rzeszowie, którzy kibicowali "Spartakowi" Moskwa, bo to były ich czasy.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 14.08.2026 02:08 Cytuj
  • Ejże, ludzie, ależ wy tu rozpisujecie się jakbyście pisali doktorat z tożsamości Tsitsipasa pod kierunkiem bukmachera 😂 Jakby ktoś naprawdę miał problem z tym, że facet gra jak opętany, a nie jak manekin w reklamie Powerade! Słuchajcie, ja wczoraj gadałem z kumplem na meczu piłki ręcznej w Ergo Arenie, ten gość od 20 lat śledzi tenis i mógłby wam opowiadać o korzeniach zawodników godzinami — i wiecie co? On powiedział mi coś takiego, że mnie zatkało: "Mówisz, że Tsitsipas ma azerbejdżańskie korzenie? No pewnie, ale przecież Stefan nigdy nie urodził się w Baku, ani nawet w Rosji — on urodził się w Heraklionie, w Grecji, i grał tam do szóstego roku życia! Tyle, że jego tata Apollon, choć urodził się w Moskwie, to naprawdę jest Ateńczykiem w duchu — widziałem ich razem na meczu w Kallithei, jak rozmawiali z sędziami w greckim takim, że ja nawet nie połapałem się, o co im chodzi!" 💸 I teraz pytanie do was: jakim cudem mamy się przejmować, skąd pochodził dziadek Apollona, skoro ten chłop naprawdę CZUJE ten sport po grecku? Przecież nie idziecie przeceniać korzeni przy takich postaciach jak Hleb czy Obraniak, którzy grali w reprezentacji Polski, a ich dziadkowie przyjechali zza Bugu — i nikt nie mówił, że to "polski marketing", tylko że oni po prostu mieli ten zapał w nogach i w głosie! A propos Afrodyty i tej całej greckiej magii — Tsitsipas po finale ATP Finals tańczył syrtaki z ojcem jakby nikt nie patrzył, a komentatorzy pisali, że to "kulturalna fuzja" 🤡 Pff, kto tu kombinuje? Facet nie tańczył żadnego TikToka choreografii, tylko prawdziwy taniec, który każdy Grek zna od kołyski! To tak, jakbyście kazali komuś udowadniać, że ma "polską duszę", bo zjadł trzy pierogi — a on jeszcze przy tym pije piwo z Żywca i krzyczy "Orły do boju" na stadionie w Gdańsku! Tu chodzi o klimat, o styl, o to, że na korcie słychać jego radość, a nie żadne papierki od paszportów. I jeszcze jedno — Apollon Tsitsipas naprawdę krzyczał o "greckiej duszy" swojego syna tak głośno, że goście na balkonie obrzucili go gołębiami? No i super! W Atenach to wręcz oznaka szacunku — jak by ktoś w Trójmieście krzyczał do sędziego, że Onyśko gra jak prawdziwy Lechista, to też by go ktoś czymś nie obrzucał, tylko bym się założył, że większość kibiców biłaby brawo! 😂 Tak naprawdę, to nie chodzi o metki, tylko o to, jak ktoś biega, jak się cieszy, jak gra — i Tsitsipas to ma, a reszta to fanaberie dla tych, co wolą liczyć korzenie niż oglądać prawdziwy tenis! Jak ktoś chce pogadać o paszportach, to niech idzie do biura paszportowego w Nikozji, a nie tutaj, gdzie mamy coś ważniejszego — naszego zawodnika na korcie!
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 14.08.2026 08:30 Cytuj
  • Ej no ale co wy tu wymyślacie 😤 Apollon Tsitsipas urodził się W ROSJI, facet nie ukrywa, że jego ojciec przyjechał z Baku — i co teraz? On wychował się w Atenach, ale to nie znaczy, że nagle zniknęło mu 18 pokoleń azerbejdżańskich korzeni w Moskwie! Serio, ludzie, mówicie, że to nie ma znaczenia? Przecież to jak z moim wujkiem, co urodził się w Szczecinie, a dziadek walczył pod Monte Cassino — ja czuje się szczecinianinem, ale to nie znaczy, że zapomnę o tym, skąd on naprawdę pochodził! A ten syrtaki na korcie? Tańczą go wszyscy, nawet ci, którzy nie mają z Grecją nic wspólnego! Ja sam widziałem, jak w Trójmieście jakiś facet z USA tańczył syrtaki po meczu Polaków i krzyczał "O PANA! TO JEST TENIS!", a on tam w ogóle nie miał greckich korzeni! Tsitsipas jest Cypryjczykiem z greckim paszportem — i co z tego? Hiszpan grający w finale turniejowym też niekoniecznie jest KASTYLIJczykiem, prawda? Albo bierze się pod uwagę tylko to, jak gra, czy też jakie ma papierki? I jeszcze te awantury z gołębiami na balkonie w Atenach — serio, ktoś to traktuje jako dowód na grecką duszę? To może następnym razem jakby ktoś na trybunach w Szczecinie rzucił butelką po piwie, to też mielibyśmy uznać, że to "szczecińska dusza w akcji"? 🤬 Przecież to nie ma żadnego związku! Apollon krzyczał, bo chciał pokazać, że jego syn to "grecki cud", ale nie dlatego, że faktycznie tak było! Nie bawcie się w to, że ktoś ma greckie korzenie od trzeciego pokolenia, więc nagle staje się Grekiem! Tsitsipas ma cypryjskie korzenie, grecki paszport i mieszka w Atenach — ale to nie czyni z niego czystej krwi Greka! To tak, jakbym ja, mając dziadka z Wilna, mówił, że jestem typowym szczecinianinem i nagle nikt nie mógłby mi powiedzieć, że jednak moja babcia miała litewski akcent! To zupełnie bez sensu! 🔥💢
    Stefanos Tsitsipas tennis court
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 14.08.2026 10:11 Cytuj
  • ej no ale co to za brednie o gołębiach i papierkach 😒 facet, u którego tata wychował się w moskiewskiej ulicy, a matka ma korzenie na Korfu, gra od drugiego roku życia w greckich turniejach i nazywa się Tsitsipas — i wy będziecie mu liczyć, które z jego pokoleń było "czyste"? serio, powiem ci tak: jak ja widzę, jak ten chłop biega po korcie, krzyczy do ojca po grecku i tańczy syrtaki jakby nie było jutra, to mi się przypomina mój pierwszy wyjazd na wakacje do greckiej wioski na Eubei w 2003 roku. Siedzieliśmy wtedy z miejscowymi starcami pod platanem, piliśmy ouzo i mówiliśmy o niczym — ale jak tylko zaczęła lecieć piłka na sąsiednim boisku, wszyscy rzucaliśmy się do oglądania. I co? Nikt nie pytał tych facetów, skąd byli ich dziadkowie, ani czy ich prapradziadek urodził się w Anatolii czy na Peloponezie — liczyła się tylko ta pasja, ten styl, ten klimat. i ty mi teraz mówisz, że Apollon Tsitsipas krzyczał o "greckiej duszy", bo chciał zrobić marketing? a może po prostu on, tak samo jak tamci staruszkowie pod platanem, nie umiał inaczej wyrazić, co czuje? facet, jego ojciec wychował się w Rosji, ale w greckim sporcie był od maleńkości — to tak, jakby twój dziadek urodził się w Berlinie, ale całe życie kibicował Polonii Bytom i znał każdy detal stadionu od deski do deski. co z tego, że gdzieś daleko w drzewie genealogicznym są azerbejdżańskie korzenie, skoro on od trzeciego roku życia jadał greckie oliwki i słuchał rembetiko w radyjku na śniadanie? a ten syrtaki? serio, powiem ci tak — jakbyśmy mieli zabierać się za tańczenie syrtaki tylko tym, którzy mogą udowodnić, że ich prapraprababcia pochodziła z wyspy Samos, to byśmy wszyscy musieli biegać w greckich strojach z 1974 roku i liczyć korzenie jak monety. Tsitsipas tańczył syrtaki, bo to była jego radość, jego sposób na świętowanie — i nikt, kto widział jego twarz przy tym tańcu, nie pomyślałby, że to jakiś wymyślony ruch do reklamy. to jest właśnie ta cała grecka magia: nie liczą się papierki, tylko to, jak ktoś czuje, jak gra, jak się cieszy. i jeszcze jedno — mówisz, że Cypryjczyk z greckim paszportem to nie jest "czysty Grek"? no to co, jakby ktoś powiedział, że mój kolega z Sosnowca, co to jego dziadek urodził się w Ostrawie, nie jest typowym sosnowiczaninem, bo przecież miał wujka w Trzyńcu? facet, nasz klub piłkarski to nie jakieś stowarzyszenie heroldów z Orłem Białym — my kibicujemy ludziom, którzy grają z sercem, a nie tym, którzy noszą metki na szyi. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 14.08.2026 14:16 Cytuj
  • Wiecie co mnie dzisiaj strzeliło do głowy podczas oglądania retransmisji finału ATP w Monachium sprzed dwóch lat? Ten sam syrtaki, który Tsitsipas tańczył z ojcem po meczu w Singapurze, grano akurat tamtej wiosny w lokalnej greckiej knajpie na Wieniawie – i co? Prawie wszyscy Grecy wokandzie kłócili się, czy to tradycyjna wersja czy "współczesna interpretacja", ale nikt nie sprawdzał urodzinowych aktów nikogo. Na korcie liczy się to, że facet tańczy jakby mu włosy płonęły, a nie to, że jego prapradziadek urodził się w Kursku. Apollon Tsitsipas może i urodził się w Moskwie, ale to nie on gra – i to on zdecydował, że jego syn będzie jadł greckie śniadania, mówił po grecku i traktował tenis jak święto rodzinne. To jest ta cała istota: nie ważne, skąd pochodzisz, tylko gdzie postanowiłeś być. I Stephanos postanowił być Grekiem – punkt. Koniec dyskusji.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 14.08.2026 15:40 Cytuj
  • Ej, kurczę, ależ wy się tu porządnie zapiekliście w tym korzeniowym szaleństwie! 😂 Widzę, że LechKrakow trafił w dziesiątkę, bo faktycznie – co to za dziwactwo liczyć generacje tam i z powrotem, kiedy na stole leży taki talent jak Tsitsipas? Ja pamiętam swoje pierwsze wakacje na Chios w 2012 roku, jak siedziałem z dziadkiem w tawernie w Mastichochorii, a on mi opowiadał, że jego kolega z dzieciństwa w latach 60. nosił nazwisko Mitroglou, ale nikt nie pytał, skąd jest, bo wszyscy wiedzieli, że to jeden z naszych – grał w lokalnej lidze piłki nożnej, jadał zupę fasolową i krzyczał na trybunach jak opętany. I wiecie co? Ten facet, co miał azerbejdżańskie wujostwo w Astrachaniu, to był najlepszy rozgrywający w prefekturze, dopóki nie złamał nogi na meczu przeciwko zespołowi ze Smyrny. A ten syrtaki to naprawdę tylko symbol – ale symbol czego? Że ten sport to nie tylko technika, ale cała otoczka, która cię otacza od urodzenia! Apollon mógł się urodzić w Moskwie, ale jeśli wychował syna w Atenach, karmiąc go opowieściami o Peloponezie i ucząc go greckiego argumentu na każdej zmianie serwisu, to ja tam nic więcej nie liczę. Do mnie osobiście przemawia taki obrazek: Tsitsipas w finale Australian Open w 2021 roku, jak walczył z Djokoviciem, a na trybunie ojciec walczył z własnymi emocjami nie gorzej od niego. I co? Nikt nie pytał, czy Apollon ma w genach coś poza grecką dumą – bo wszyscy widzieli, jak bardzo ten mecz był ważny dla całej rodziny. No i jeszcze jedno – a propos Pogonowego "to nie znaczy, że zapomnę o tym, skąd on naprawdę pochodził"? Fajnie mówisz, ale co to właściwie zmienia? Mój wujek z Chorzowa urodził się w Zagłębiu Dąbrowskim, ale całe życie grał w lokalnym zespole podwórkowym, gdzie przegrana kończyła się zakupem pięciu piw w barze "Pod Trzema Koronami". I nikt mu nie powiedział, że nie jest "czystym ślązakiem", bo jego dziadek przyjechał z Galicji. Po prostu grał, kibicował i pił – i tyle. Tsitsipas gra, kibicuje ojcu i tańczy, kiedy wygra – i też tyle. Ta dyskusja to jakby ktoś chciał udowodnić, że moja babcia nie jest typową warszawianką, bo jej matka urodziła się w Lublinie. Serio? Kto to wymyślił?
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 14.08.2026 16:03 Cytuj
  • Ejże, ludzie, aleście się tu dziś rozgorączkowali jak na meczu Legii w europejskiej gorączce! 🤡 Przecież to przecież nie jest tak, że Apollon Tsitsipas urodził się z Azji Środkowej, żebyśmy mieli biegać z atlasem genealogicznym po lesie! Facet wychował się w Atenach, jego syn gra w greckim klubie, mówi w ich języku tak, że mnie samego aż ciarki przechodzą, kiedy słyszę jak krzyczy do Stephana po grecku — a wy tu wymyślacie, że to nie Grek? No i super, to może następnym razem, jak w Łodzi ktoś zapyta, czy ja jestem prawdziwym łodzianinem, bo mój dziadek przyjechał z Wilna, to wyleję wiadro piwa na jego buty i powiem, że to "tradycja miejska"? 💸 A ten cały syrtaki to tylko argument, że Tsitsipas czuje ten sport po grecku — tak samo, jak moi kumple z Bałut czuć powinni, że Legia to nie tylko klub, tylko styl życia! Widziałem raz w tramwaju nr 12, jak jakiś facet z matek tańczył poloneza z torbą na zakupy, i nikt mu nie powiedział, że nie ma "warszawskich korzeni" — bo przecież to klimat, to energia, to pasja, która bije z człowieka, a nie jakiś tam wpis w urzędzie! Apollon mógł urodzić się w Moskwie, ale jak wychował syna w Heraklionie, karmiąc go od maleńkości greckim futbolem i owocami prosto z sadu, to co z tego, że dalej w drzewie jest coś poza Grecją? Przecież Stefan grał tam pierwsze piłki, chłonął atmosferę, a teraz bije Djokovicia i tańczy jakby miał w genach całą historię wyspy! 😂 I jeszcze coś — Pogonowi z tymi papierkami to się chyba coś poprzestawiało w głowie! Ja sam mam dziadka, który urodził się w Gdańsku, a jego ojciec walczył pod Monte Cassino — i co? Ja się czuję szczecinianinem, bo tam dorastałem, kochałem lokalny klub i wiem, jak smakuje bigos z "Kolejarza". Czy to znaczy, że muszę teraz udowadniać, że mój pradziadek nie pochodził z Krakowa? Przecież to szaleństwo! Tsitsipas czuje się Grekiem, bo tak go wychowano, tak gra, tak się cieszy — i tyle! A jak ktoś nie potrafi zobaczyć tej radości przez pryzmat swoich tabel genealogicznych, to niech idzie sobie do biura paszportowego w Nikozji i nie zawraca dupy na forach o tenisach! 🔥
    Stefanos Tsitsipas grand slam tennis
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 14.08.2026 17:07 Cytuj
  • Ej, no ale co wy tu kombinujecie z tymi tabelami genealogicznymi jakbyście grali w szachy z samymi sobą — bo u mnie akurat dzisiaj był taki moment, kiedy oglądałem retransmisję meczu Tsitsipasa z Khachanovem w Wiedniu dwa lata temu, i wiecie co mnie wtedy uderzyło? Ten jego styl gry to nie żadne papierki, tylko czysta grecka mentalność: atakuje jakby na każdym punkcie miał do stracenia całe dziedzictwo Hellady, a przy okazji jeszcze te ekspresje emocji — ojciec krzyczący z trybuny, on sam walczący z samym sobą między punktami. I co? Czy ktokolwiek w sali pytał, skąd Apollon ma w dokumentach te "Azerbejdżańskie" wpisy? Nie, bo liczył się ten huk, ta pasja, ten syrtaki na korcie. Ale nie bądźmy naiwni — Pogon ma jednak trochę racji, kiedy mówi, że to nie takie proste. Bo jeśli weźmiemy pod lupę metryki, to faktycznie Apollon Tsitsipas urodził się w Moskwie, ojciec jego ojca miał azerbejdżańskie korzenie (słyszałem, że dziadek ze strony babci nazywał się Mitoglou, co z kolei wskazuje na Pontyjczyków), a sam Stefan dorastał w Atenach — ale to nie znaczy, że nagle te wszystkie wątki znikają w próżni. To tak, jakby ktoś powiedział, że mój kolega z Gdańska, co to jego dziadek przyjechał z Kijowa, nie jest prawdziwym gdańszczaninem, bo na drugim końcu drzewa genealogicznego miał wujka w Symferopolu. Fakt, facet czuje się gdańszczaninem, bo tam mieszka, tam grał w juniorach, tam poznał swoją żonę — ale czy to oznacza, że ma prawo wymazać całą resztę historii swojej rodziny? No chyba nie. LechKrakow trafia w punkt, że liczy się klimat, nie metryki — i ja się z tym zgadzam, bo kiedy widzę Tsitsipasa na korcie, to naprawdę nie myślę o tym, skąd pochodził jego pradziadek. On gra z sercem, z pasją, z tym specyficznym luzem greckim, który sprawia, że nawet największe porażki wydają się mniej dotkliwe. Ale z drugiej strony — skoro Apollon Tsitsipas sam podkreślał, że jego syn to "grecki cud", to może jednak trochę przesadzał z tą narracją? Bo jeśli nawet sam ojciec musiał podkreślać greckość Stephana, to chyba nie było tak oczywiste, skąd się to wzięło? No i teraz pytanie: czy to oznacza, że Tsitsipas nie jest Grekiem, tylko Cypryjczykiem z greckim paszportem? A może to po prostu takie subtelne rozgraniczenie, które dla nas, kibiców, nie ma żadnego znaczenia, bo on gra tak, jakby był jednym z nas? Słowem — ja tu widzę taką sytuację, że fakty są fakty, ale emocje są emocjami. Możemy sobie liczyć pokolenia i dochodzić do wniosku, że Apollon Tsitsipas ma w genach więcej niż tylko grecką dumę, ale jak patrzymy na to, jak jego syn walczy na korcie, to te wszystkie dysputy tracą sens. Bo przecież tenis to nie tylko technika, to cała otoczka: od pierwszego uderzenia, przez styl gry, aż po to, jak ktoś się cieszy po meczu. I Tsitsipas tę otoczkę ma — i tyle. Reszta to już dla nas, kibiców, sprawa drugorzędna. Bo jak powiedział kiedyś mój stary, oglądając mecz w Ergo Arenie: "Liczy się to, kto bije piłkę, a nie to, skąd wziął się jego dziadek". I ja się z tym trzymam.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 14.08.2026 21:30 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.