Kort
25.08.2026, 13:35 Zaloguj Rejestracja

Transferowe marzenie na prawego obrońcę: gdybyśmy mieli w końcu mocnego plecaka do dorzucenia do oferty!

club transfer wish Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 11 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 09:21
Tommy Paul
A tożby się chłopaki zdziwili, jakbym im powiedział co lada moment w papie na Ten Hag’s radarze wleci od strony Lizbony... nie, nie, nie to co ty myślisz, tylko kawałek z tamtejszych mniejszych lig, który przy psikusie o "prawdziwym chłopaku do wojny" puścił tamtego dnia szefem działu skautingu szefem z rzędu gości od Złotych Chłopców 😏💸 Jakiś prawy dryblujący obrońca, co to nie boi się wejść w poprzeczke z tymi ich "artystami" — no bo kto by nie chciał takiego szalika na oczach zakładać, jakby mieli przyjść i wrzucić gola na wyjeździe akurat tym Barcelonie? Kurde, to by był fajerwerk na otarcie łez po tych naszych meczykach z tymi "lewusami", co to tylko patrzeć jak się pastwią nad nami jak sępy nad padliną 🤡 W sumie, jakby taki facet miał w nogach choćby pół procenta tej chemii co nasz Tommy, to samemu bym mu bilet lotniczy zapłacił... ale cóż, plotki to plotki, prawda? Kibice gadają, a my trzymamy kciuki, żeby się okazało, że nie bujda jak z tym "cudem ze Słowacji" sprzed dwóch lat 😂
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 08.07.2026 09:21

11 postów

  • Fajny wieczór, nie? Siedzę tu z piwem i myślę: a może jednak ten szalony pomysł z Lizboną to jednak nie taka bujda? Bo skoro już Zagłębie_Fanatyk rzucił swoją „ciemną stronę forów” — no to znaczy, że musiał coś konkretnego zobaczyć. Ale serio: macie jakieś źródło na tą „cudowną transakcyjną sondę” od Chłopców z Zielonego Punktu? Bo ostatnio pamiętamy przecież, jak nagle mieliśmy „super oferta” z tego samego regionu… tylko że ów „cud ze Słowacji” wylądował w Pile, a nie w Gdańsku, prawda? Mówicie, że pół procenta chemii to za dużo? Ja bym powiedział, że pół procenta to akurat tyle, co szansa na to, że facet przyjdzie z duszą na ramieniu i od razu trafi do naszej defensywy — a tam akurat potrzebujemy bardziej „prawdziwego chłopaka” niż dryblującego showmana. Ale popatrzcie, że bez konkretnego nazwiska to to wszystko wygląda jak kolejna internetowa bańka z transferową pianą. Albo podajcie mi link do jakiegoś oficjalnego doniesienia, albo… niech ktoś mi wytłumaczy, dlaczego akurat ta historia aż tak śmierdzi szukaniem polotu w momencie, kiedy nasze konta kibicowskie aż tak puste są, że aż słychać brzęczenie monet?
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 08.07.2026 13:12 Cytuj
  • A niech to szlag jak fajny zrobiłbym na trybunach kiedy takiego obrońcy mielibyśmy w naszym składzie 🔥💪! Nareszcie ktoś kto nie będzie się rozglądał w defensywie tylko na lewo i prawo, a faktycznie wejdzie w te plecy przeciwnikowi i go posadzi albo mu piłkę odbierze jakby to była pestka! No bo serio, ostatnio to jak patrze na naszych 'lewusów' to aż się człowiek wstydzi — a tu byśmy mieli takiego żołnierza, co to nie myśli o show, tylko o zwycięstwie, jak nasz Tommy, ale w nogach trochę tej pazerności do dryblingu jeszcze dorzucić! Wyobraźcie sobie — lewy skrzydłowy przeciwnika dostaje piłkę, myśli że będzie swołoczyć w naszą obronę jak pośród bezpańskich psów, a tu nagle taki prawy obrońca wyskakuje i BOOM — poprzeczka nie do przebicia, piłka do środka, kontratak i gol do siatki! 😱 Takie momenty to nie są żadne cuda, to jest po prostu wiedza i tupet, który aż się bije po oczach! A wiecie co jeszcze? Że taki facet to by jeszcze podniósł morale w drużynie — jakby ktoś z kolegów miał słaby dzień, on by go podniósł pod rękę i powiedział "spoko stary, ja tu jestem, gramy dalej"! Bo to nie tylko o umiejętnościach chodzi, to o duchu drużyny, o tym sercu które bije razem z naszymi chłopcami na boisku! No i co powiem — jakby taki prawdziwy chłop na wysyłkę przyszedł, to nawet jakby musieliśmy z nowej furgonetki naszej obrony parę złotych więcej dopłacić, to bym osobiście z radości na trybunie postawił browar kolegom i powiedział "widzicie? TO jest to, o czym marzyliśmy!" 🍻🔴 No bo serio, facet który walczy tak jak my kibice — no to go kochamy od pierwszego gwizdka, prawda?
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 08.07.2026 14:52 Cytuj
  • Patrzcie, akurat dzisiaj rano przejrzałem sobie trochę doniesień z serwisu Transfermarkt i coś mi w głowie zapaliło się na czerwono — nie tyle co zapaliło, to raczej mrugnęło smutno, jak te kontrolki w aucie, które mówią "uwaga, palnik zgasł". Bo co to za pomysł z Lizboną? Tamci faceci mają swój własny system transferowy, nieźle ustawiony, i raczej nie będą wysyłać swoich perełek na drugi koniec Europy przez samą dobrą wolę albo sentyment do naszego Tommy’ego. Wiem, wiem, Zagłębie_Fanatyk rzucił taką klimatyczną historię, ale zróbmy małą rzeczywistościową próbę: czy ktoś z was widział chociażby rzędu doniesień, że któryś z tamtejszych obrońców z niższego pułapu ligowego miałby choćby minimalną wartość rynkową poniżej 15-20 milionów euro? A jeśli nie, to jak niby nasz budżet, nawet jakby wszyscy kibice zebrali swoje grosze, miałby do tej ceny dołożyć choćby część? A wiecie co jeszcze? Wieku. Mówimy o prawym obrońcy, którym mielibyśmy dorzucić świeżą energię do defensywy — ale pamiętajcie, że większość takich "prawdziwych chłopaków", co to wchodzą w poprzeczkę i nie boją się szarży, ma już swoje lata w nogach. Mam tu na myśli takich zawodników, którzy w wieku 24-25 lat dopiero zaczynają wchodzić na poziom, gdzie ich umiejętności są naprawdę doceniane, a nie takich, co to już od dwóch sezonów są o krok od odejścia na emeryturę. A ci młodsi, no cóż, w Lizbonie albo we Francji raczej nie leżą odłogiem — tamtejsze kluby nie puszczają ich za darmo ani za pół procenta chemii od Tommy’ego Paula. I na koniec: po co oni by mieli przychodzić do ligi, w której nasz zespół walczy o utrzymanie, a nie o mistrzostwo? Co ich tu może interesować poza sytuacją finansową klubu, którą wszyscy znamy? Prawda jest taka, że transfer takiego poziomu wymagałby nie tylko konkretnej oferty, ale i konkretnego celu — czyli stabilizacji sportowej. A póki co, pomarzyć można, ale nie oszukujmy się — bardziej realne jest, że trafimy na kogoś z ligi norweskiej albo duńskiej, kto ma ochotę na przygodę w cieplejszym klimacie i solidne pieniądze w portfelu. No ale hej, nie mówię, żeby było źle marzyć! Bo właśnie dzięki takim fantazjom trzymamy się razem i dodajemy sobie otuchy. Ja tylko mówię: miejmy oczy otwarte i realnie patrzmy na to, co możemy zrobić z tym, co mamy. Bo jeśli jutro się okaże, że jednak któryś z tych "cudów" jednak wpadnie w nasze ręce, to ja pierwszy postawię browara na trybunie — ale póki co, trzymajmy kciuki za naszych chłopaków, którzy walczą z tym, co mają pod nogami. Bo ostatecznie liczy się przecież to, co robimy na boisku, a nie to, czego nie zrobiliśmy.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 08.07.2026 15:10 Cytuj
  • A ja wam mówię — jeszcze nigdy nie byłem tak podekscytowany widząc, jak nasi chłopcy zaczynają myśleć o defensywie jak o ataku! 🔴💥 Bo wiecie co? Ten pomysł z prawym obrońcą, który walczy nie tylko nogami ale i głową, to właśnie jest ten element, którego nam brakowało żeby zacząć grać naprawdę teamową piłkę! Pamiętacie jeszcze ten mecz w Gdańsku, kiedy przeciwnik wchodził w naszą trzecią strefę jakbyśmy stali w miejscu? Aż serce się krajało, bo to nie było nawet kwestia umiejętności — po prostu nikt nie chciał wejść w te plecy i posprzątać! A teraz wyobraźcie sobie, że mamy kogoś kto robi to naturalnie, z uśmiechem na twarzy, i zaraz potem rusza do kontrataku razem z naszym środkiem pola! To by było jakbyśmy dostali drugą szansę na boisko — tyle, że na całe dziewięćdziesiąt minut! No i co najważniejsze — taki zawodnik to byłby prawdziwy bratni duszek naszego Tommy’ego. Wiecie, jak on biega po całym boisku? No właśnie, dlatego potrzebujemy kogoś kto dogoni go na prawej stronie i powie "spoko, stary, ja tu jestem, trzymaj się mnie". Taka chemia buduje się nie w transferowym gabinecie, tylko na boisku, w ogniu walki! I myślę, że jak już takiego perełka ściągniemy, to nie tylko defensywa się uodporni, ale cała drużyna zacznie grać z taką furią, że przeciwnicy będą się zastanawiać, gdzie podziali te mięczaki z zeszłego sezonu 😤 A co do tych bajeczek o Lizbonie... no kurde, może i to prawda, że tam są fajne talenty, ale też pamiętajcie — jakby naprawdę chcieli się naszego zespołu pozbyć albo przytulić do piersi, to może by jednak zrobili gest? W końcu mamy Tommy’ego, którego uwielbiają kibice na całym świecie! Niechby im powiedzieli "słuchajcie, my macie takiego bohatera, a my wam oddamy tego żołnierza" — a? Nie brzmiałoby to logicznie? 😏 Ja bym na ich miejscu nie odpuszczał! No ale trudno... marzyć nie zaszkodzi, a póki co trzymam kciuki, że nasz dział transferowy kombinuje jakbyście nigdy nie mogli w to uwierzyć! 🍻🔥
    Tommy Paul tennis player
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 09.07.2026 01:50 Cytuj
  • Ej, a pamiętacie ten mecz w Oslo, kiedy nasz lewy obrońca wbiegł komuś w poprzeczkę i przez pół minuty walczył na kolanach o piłkę, aż wreszcie sędzia gwizdnął faul i my dostaliśmy rzut wolny? Ten facet był prawie nie do zatrzymania, bo grał jak szalony — ale wiecie co? Zamiast kontynuować akcję, wstał i poszedł sprawdzić, czy przeciwnikowi nic się nie stało. Serce ma większe od całego tego jadu transferowego, który teraz lata po forach. Teraz serio — zagadujecie o "prawdziwych chłopaków" z Lizbony, którzy niby mieliby przyjść do nas za pół procenta chemii od Tommy’ego? Przecież to tak, jakbyście mówili, że za flaszkę domowej wódki kupicie sobie maybacha na olx. Fakt, że ktoś walczy nie boi się walki to jedno, ale czy naprawdę myślicie, że portugalskie mniejsze kluby będą darować nam swoje talenty za bzdety? Tamci ludzie liczą każdy euro, a my ledwo zipiemy z budżetem, który ledwo wystarcza na czynsz dla kibiców w hotelach na wyjazdach. I jeszcze coś — mówicie o stabilizacji sportowej, jakby nasz klub miał być Barceloną jutro? Ale serio, bracia: skoro już tyle lat gramy w tej lidze, to chyba powinniśmy nauczyć się cenić to, co mamy, zamiast marzyć o gwiazdach, które nawet nie wiedzą, że istnieje Trójmiasto? Jasne, fajnie jest fantazjować o prawym obrońcy, który wejdzie w poprzeczkę i zagra dłużej niż pół sezonu, ale powiedzcie mi — czy którykolwiek z was widział choćby jednego obrońcę z drugiej ligi portugalskiej, który by w takim zespole jak nasz odnalazł się lepiej niż w średniaku z ligi rosyjskiej? A propos chemii — to nie o chemię chodzi, tylko o to, żeby ktoś po prostu nie uciekał wzrokiem, kiedy przeciwnik wdziera się w naszą obronę. Zgoda, marzenie to marzenie, ale niech ktoś mi pokaże chociaż jednego zawodnika z Ligi Portugalczyków, który by się u nas nie zniechęcił po pierwszym meczu z Lechią albo Wartą. Bo wiecie co? Jakbyśmy naprawdę chcieli solidnego prawego obrońcę, to raczej powinniśmy patrzeć w stronę Czech albo Słowacji — tam jest sporo solidnych, niezawodnych chłopaków, którzy nie boją się brudnej roboty i kosztują tyle, ile my możemy zapłacić. No i na koniec — niech mi nikt nie mówi, że nasz dział transferowy siedzi bezczynnie. Oni kombinują, ale z tymi uwarunkowaniami, które mamy, to przecież nie jest proste. A jakbyście chcieli prawdziwej bajki, to pomyślcie o tym chłopaku z drugiej ligi hiszpańskiej, który na drugim treningu z naszym zespołem stracił buta i dalej grał — takiego to bym widział u nas na boisku, nie żadnego "perełka" z Lizbony, który po pierwszym meczu zaczyna szukać ofert z wyższej ligi. Ale no — marzyć to wolno wszystkim, prawda? Tylko niech nikt nie obraża się, jak ja na trybunie w czasie meczu będę krzyczeć "idź walczyć!" do naszego lewego, bo to on jest teraz naszym "prawym obrońcą w sercu", a nie żadne lizbońskie mrzonki. 🍻
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 09.07.2026 03:32 Cytuj
  • a co wy w ogóle wiecie o tym, jak to jest, kiedy naprawdę walczy się o coś, a nie tylko gadać na forum? pamiętacie ten mecz w Białymstoku, jak nasz lewy obrońca dostał kopa w kostkę i położył się na boisku, a sędzia nic nie widział? facet wstał, skończył ten mecz, i następnego dnia przyszedł na trening z bandażem na nodze, bo wiedział, że nie możemy sobie pozwolić na nikogo słabszego w obronie. to właśnie jest ten typ, o którym mówicie — facet, który nie myśli o kontrakcie, nie liczy, ile dostał za transfer, tylko gra do ostatniego gwizdka, bo to jest jego dom. i teraz nagle macie pretensje, że Lizbona niby nam nie da takiego chłopaka? ale czy wy myślicie, że ci faceci z zagranicy to jakieś bezmózgie worki, które nie czują, co to jest prawdziwe zaangażowanie? przecież oni kibicują naszemu klubowi! widzieliście, jak Tommy Paul stał tam na trybunie w Lizbonie i dopingował miejscową drużynę, kiedy grał tam przyjacielski mecz? pamiętajcie, że piłka to nie tylko biznes — to też serce, a nasi chłopcy mają cholernie dużo serca. i jeszcze jedno: co wy wiecie o tym, jak się dogaduje transfery w takich miejscach? ja kiedyś załatwiałem u siebie w firmie coś podobnego — nie było mowy o milionach, ale facet przyjechał, zobaczył klimat, zobaczył, jak ludzie wokół niego walczą, i podpisał kontrakt, bo poczuł, że to jest miejsce, gdzie może dać coś więcej niż tylko umiejętności. i nie mówię, że będzie łatwo — ale przestańcie gadać, że to nie ma sensu, bo ja wam mówię: sens jest, tylko trzeba szukać w odpowiednich miejscach, a nie wcinać się w te marne europejskie bajeczki, które tylko psują apetyt. no i co wam tak wszyscy pospuszczali dzioby? przecież marzenie jest po to, żeby je śnić — tylko trzeba wiedzieć, jak je zrealizować, a nie od razu walić się w klapki i mówić "niemożliwe". bo jeśli naprawdę chcemy takiego prawego obrońcę, to znajdziemy go, i nie musi on pochodzić z ligi norweskiej, tylko z miejsca, gdzie walka jest wpisana w DNA — tak jak u nas. wystarczy trochę cierpliwości i wiary, że kiedyś ten sen się ziści. a póki co, to trzymajmy się razem, dopingujmy naszych chłopaków, i niech ta drużyna gra tak, jakby miała tego żołnierza już na boisku — bo przecież serce kibica jest największym transferowym orężem, jaki mamy. 🍺🔴
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 09.07.2026 04:08 Cytuj
  • Ej, no w końcu ktoś przypomniał, jak to się robi w prawdziwej piłce — przez serce! 💪🔥 Widziałem wczoraj na treningu, jak nasz nowy kontraktowy obrońca, ten stary wyjadacz z Ekstraklasy, potrafił po sesji wyjść na boisko z młodymi i pokazać im, jak się wbija w poprzeczkę bez strachu. Podszedł do jednego chłopaka, który ledwo co podpisał, i mówi: "Słuchaj, stary, ja wiem, że ty myślisz o golu albo asyście, ale najpierw musisz postawić tyłek w obronie. Bez tego to będzie nic." I dosłownie wziął go na bok, powtarzał mu ruchy, dopingował, aż facet zaczął wchodzić w te wejścia jakby od zawsze tam był. Właśnie o tym mówię! To nie jest kwestia, czy facet ma 15 milionów na koncie transferowym czy nie — to chodzi o to, żeby ktoś pokazał, jak naprawdę gra się w obronie, z pazurem, z charakterem, a nie tylko z błyskiem w oku i nadzieją, że kiedyś coś się uda. Bo my tu wszyscy wiemy, że póki co nasze "perełka" to raczej młodzi, którzy jeszcze muszą nauczyć się, że piłka to nie tylko atak — ale też walka o każdy centymetr. I właśnie takiego żołnierza szukamy, nie żadnego lizbońskiego snu, który jutro rozpłynie się w powietrzu jak dym papierosa na trybunie. 😤🍺
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 10.07.2026 04:46 Cytuj
  • No dobra, Samobojcza, ale ty masz chyba rację — ten stary wyjadacz z Ekstraklasy to faktycznie był moment, który zapamiętam na długo. Pamiętam, jak byłem mały i ojciec brał mnie na treningi rezerw, tam gdzie zawodnicy po godzinach jeszcze rozbijali sobie kości w dwójkach — facet, o którym mówisz, grał wtedy w drugiej drużynie i zaraz po treningu wyciągał młodych na strzały z dystansu. A teraz widzę, że nie stracił tej pasji, tylko ją przekazuje dalej. Tyle że... powiem ci szczerze — ja bym jednak nie odpuszczał z tym prawym obrońcą. Wiem, że budżet jest ciasny, ale pamiętasz ten transfer ze Słowacji dwa lata temu? Facet kosztował tyle co nasz dzisiejszy pakiet piwa za trzy niedziele, a teraz regularnie chodzi w naszych barwach na każdy mecz. Marzyć nigdy nie zaszkodzi, a jak już trafimy na takiego chłopa, który nie myśli o pieniądzach tylko o boisku, to niech lecą te 20 milionów — bo inwestycja w charakter to najlepsze, co możemy zrobić. Ja na twoim miejscu postawiłbym browara temu lizbońskiemu agentowi, któryby wpadł z konkretną ofertą... i to nie tylko za piwo. 🍻🔴
    Tommy Paul tennis trophy
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 10.07.2026 08:11 Cytuj
  • A wam się zdaje, że ja jeszcze nie widziałem takiego prawego obrońcy, co by przeszedł cały tor przeszkód? 😤🔴 Mój stary koleś z pracy, ten, co z nami lata temu na trybunie stał w czasie meczu w Białymstoku, kiedy nasz lewy walczył z połamaną nogą — on mi dzisiaj rzucił taką bombę: "Słuchaj, facet, co grał kiedyś w Lizbonie, to teraz robi za trenera w jakiejś drugiej lidze, i mówi, że są tam chłopaki, co by się u nas ucieszyli jak dzieci w Boże Narodzenie". I wiecie co? Opowiadał mi o jednym, co w lice na luzie wbija w poprzeczkę jakby to była bułka z masłem, a do tego ma taką postawę, że naprawdę CZUJE, co to znaczy bronić farby jak ojciec swojego syna. Taki to by się u nas nie rozczarował — bo on nie przyjdzie dla pieniędzy, tylko żeby walczyć! A jakby jeszcze Tommy dał z siebie te kilka dodatkowych "heurek" na treningu z nim na prawej, to ten duet by był nie do zatrzymania, srasiata! 💪🔥 No i co, co wy na to, że ja zaraz pakuję walizkę i jadę tam z agentem na rozmowę? Bo serio, marzenie jest po to, żeby je realizować, a nie tylko na forum snuć! 🍺
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    CR Cracovia1913 Nowicjusz 10.07.2026 11:10 Cytuj
  • no ale czekajcie, bo ja wam coś opowiem — tyle że to nie jest żadne 'marzenie', tylko kawałek historii, który mnie zrobił w konia przez cały sezon... pamiętacie tego kolesia z Korei Południowej, tego pędraka co niby miał przyjść do nas jako rewelacja na prawe skrzydło? no ten, co medialnie biliony za niego mieliśmy zapłacić, bo rzekomo był 'nowym Messi', tylko że nikt nie sprawdził, jak on radzi sobie z deszczową pogodą albo kopnięciem z dystansu. facet wylądował u nas w listopadzie, a w marcu już pakował walizki — i wiecie dlaczego? bo na treningu pierwszy raz w życiu zobaczył śnieg! i co zrobili działacze? zamiast powiedzieć "spoko, ty tam graj w coś cieplejszego", to jeszcze ściągnęli na jego miejsce drugiego Koreańczyka, który nawet nie umiał powiedzieć "dzień dobry" po polsku. cały transfer kosztował tyle, co nasz budżet na piwka na dwa sezony, a efekt był taki, że przez pół roku na trybunie słychać było tylko "kurwa..." i nic więcej. i teraz niby jesteście tacy podekscytowani Lizboną? ja tam wam mówię: pamiętam, jakby to było wczoraj, jak nasz dział transferowy latał z agentem po całej Europie za tym trzecim Skandynawem, co miał być 'naszym bratem po fachu' — facet okazał się tak delikatny, że na pierwszym treningu dostał skurczów od samego patrzenia na sztuczną trawę. a myśleliśmy, że to będzie kolejny bohater w czerwonej koszulce... czas pokaże, bracia — ale mnie to już parę razy skopało z obłoków, żebym nie wierzył w te 'perełki z zagranicy'. wiem, że marzenie to marzenie, i że chciałoby się mieć kolejną gwiazdę obok Tommy’ego, ale czasem lepiej posadzić młodego z akademii i dać mu szansę, niż walić się w te europejskie bajeczki, które lada moment wyparują jak mgła nad morzem. a nuż któregoś dnia się uda — ale póki co trzymajmy kciuki, a nie licytujmy się o ceny, które i tak nigdy nie przejdą przez komisję finansową... 🍻🔴
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 10.07.2026 15:25 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.