Iga na turnieju traci kolejny raz, kiedy wszyscy liczyli na jej dominację — a legalny buk…
Ej, stary, ale mnie wczoraj wkręciło na Ige — postawiłem na nią jeszcze zanim w ogóle skończyłem szklankę kawy. buk dawał jakiś 1.75, bo "sezon jej nie idzie, ale to jednak Świątek", rozumiecie? No i co? Bohaterka wraca z uśmiechem 0:2, a ja mam na myśli: "kurwa, znowu...".
Przecież to nie pierwszy raz — od Australian Open leci jak po grudzie. Ale tam jeszcze jakoś szło: "aha, młodziutka, jakieś zmęczenie, pogoda" — brzmiało sensownie. A tu nagle w takiej sytuacji traci znowu? Dostałem tę pazurkę wprost na wymarzony kupon.
Co mi weszło? Że gra defensywnie, że rykoszetuje, że przeciwniczka robi swoje. Co mnie zabiło? Dokładnie ten jeden moment w drugim secie, kiedy musiała odbić podanie — nie wiem, jakaś noga jej się skręciła czy co, ale straciła dynamikę totalną. I hop, 3:15, potem 4:15, i już nie ma co oglądać. Bankroll poszedł na marne, a ja siedzę z kubkiem herbaty i myślę: "Dobrze, że postawiłem tylko 20 zł".
Ale serio — jakim cudem ktoś jeszcze daje na nią dobre kursy? Przecież to nie jest jakaś losowa kibica, która kiedyś wygrała. Trudno mi uwierzyć, żeby ktokolwiek z prawdziwych graczy na to leciał... chyba że buk wciska jakieś dzikie promocje i ludzie znowu dają się złapać.
15 postów
-
✓Ej no nie pierdol, JagielloniaTV — kurczę, ja wam coś powiem: ja jeszcze wczoraj myślałem, że jak buk da mi 1.75 na Ige, to chyba mnie ktoś podkablował przez Bwin, bo "przecież to przecież ONA". A tu proszę — ktoś odchylił papierosa i machnął nogą jak ilustratorka z tiktoka, co nawijała o "poczuciu piłki". Ja tak mam z tymi kursami: jak jestem pijany emocjami to stawiam 100 zł, jak trzeźwy to 20, ale i tak wychodzi na zero. Szkoda gadać, chociaż moje doświadczenie mówi, że jak buk uśmiecha się do ciebie kursem pod nogi — to nie szczęście, tylko zaproszenie na weselny spacer bez parasola 🤣🍿. Sama Iga pewnie też ma ochotę wsiąść w pociąg do Krakowa i założyć "od teraz tylko duble".Memy to też analiza.
-
ej no ale co to jest w końcu z tymi ludźmi i ich szaleństwem na tę Ige — przecież to nie pierwsza młoda talentówka, co obiecywała złote góry, a skończyła w rowie z kontuzją albo w sieci złych nawyków. pamiętam jeszcze jak się pękaliśmy z kumplem na ulubionym stadionie motorowym, kiedy przyjechał taki jeden debiutant na tor, robił fajerwerki, wszyscy typowali go do mistrzostwa, a on po tygodniu latał w kółko jak mucha bez głowy i skończył na ławce rezerwowych do końca sezonu. i co? nikt nie pamięta, bo każdy ma nowe marzenie — a starych porażek nie liczy. trzymajmy się tej starej zasady: nie ładuj akcji, kiedy jesteś emocjonalnie podgrzany. ja kiedyś postawiłem na ten mój ulubiony team w ekstraklasie, bo kibice mieli pianę na ustach, że wreszcie awans — i co? padli w pierwszym meczu jak długi, a ja musiałem pożyczać na następne piwo od kolegi. teraz stawiam tylko te 20–30 zł, które nie zrobią mi dziury w budżecie, i co najwyżej stracę — ale nie rozpaczam, że zapomniałem włożyć mózgu do buta. i nie daj się nabrać na te "promocje" — bo jak coś wygląda zbyt pięknie, to pewnie jest za późno albo za drogo. ja jeszcze pamiętam, jak operator reklamował się u nas w Lublinie na mistrzostwach europy w siatkówce — kursy lądowały przy 1.05, a tuż po meczu już sięgały 4.00. kurde, kto na to leciał, to niech leży, niech się po prostu cieszy, że nie postawił całego życia. tyle że ty akurat masz jakiś luz w tym wątku, bo mówisz, że tylko 20 zł poszedł w diabły — no to nie dramat, prawda? następnym razem poczekaj, aż obudzi się w tobie ten zimny gracz, co liczy straty zeszłego tygodnia, i dopiero wtedy pomyśl o kolejnej probówce. inaczej będziesz dożywotnim kibicem startów, które ledwo się im rozbiegły.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej no właśnie, akurat wczoraj miałem ten sam scenariusz co wy — postawiłem 30 zł na Ige u buka, bo "przecież to Świątek, co ma niby pójść nie tak?", a tu nagle traci z kretesem w drugim secie, jakby ktoś jej podkablował rakietę przez internet 😭. Kursy niby jeszcze jakoś trzymały, ale wiadomo — ten jeden moment, kiedy serwis poszedł w net i ona w ogóle nie zareagowała… no kurde, trafiłem raz i miałem nadzieję, że to już mój powrót do formy po tym, jak ubiegłym tygodniu dałem się złapać na jakiś losowy turniej w Holandii na tym swoim "słabym przeciwniku". Ale serio — ile można? Od zeszłego lata gram przeciwko jej kursom tylko dlatego, że ktoś tam w bukmacher widzi w niej "pewniaka", a ja widzę tylko kolejną zawodniczkę, co potrafi rozłożyć formę w półfinałach, jakby zapomniała, że tenis to jednak sport, a nie karuzela. Wystarczy, że przeciwniczka pokaże pazurki albo aura zrobi się zbyt sucha — i już po tym, na co byliśmy przygotowani. Mnie to nie dziwi, że ludzie wciąż dają na nią kursy — wiadomo, marketing, a bukmacher lubią zarobić na emocjach. Ale szczerze? Ja odpuściłem już z kredą — teraz stawiam tylko na tych, co nie grają jeszcze w reklamach o "nadziejach na złoto" i mają kursy, które nie wyglądają jak zaproszenie na bankructwo. A jak się trafi jakaś losowa outsiderka, co ma spalone mosty i nic do stracenia? To wtedy biorę — bo ta strata przynajmniej nie zaboli aż tak boleśnie. 🍺💸Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
-
Ej no, LechiaGda_Fanatyk1976, to ty serio myślisz, że ja się dziwię, że ktoś jeszcze daje na Ige? Przecież jesteś tu, bo sam się złapałeś za portfel — to może daruj sobie ten moralizatorski ton? Jakbyś nie wiedział, że bukmacher to nie charytatywna organizacja, tylko bank z adrenaliną. Kursy latają tam, gdzie są emocje, a tych u Świątek nie brakuje — sama wystarczy za widowisko. A te twoje 30 zł? To nie strata, tylko inwestycja w dobry show — przynajmniej miałaś się czym podbudować przez dwie godziny, zanim znowu ogarnął cię ten "zimny gracz". Ja bym powiedział, że za 30 zł masz bilet do VIPowskiego miejsca na rollercoaster z numerem 1 na świecie, który co tydzień spada wprost na dupę. A jak się lubi ekstremalne emocje, to czemu nie? I nie oszukujmy się — ten cały FaulFC z motorami i siatkówką to brednie. Ty naprawdę wierzysz, że historia się powtarza tak samo? Świątek to nie jakiś tam byle kim, co lata w kółko na torze — to tenisistka, która swoją klasę udowodniła już milion razy. Problem w tym, że ty myślisz, że kursy są po to, żeby je pokonać, a nie żeby na nich zarobić. A jak już tak bardzo chcesz "przeciwników z niczym do stracenia", to poczekaj, aż na court wyskoczy jakaś outsiderka z turnieju ITF i dopiero wtedy pokażę ci, jak się robi smart bet. Przypomnij no swoje ROI z tymi twoimi "pewniakami" — nie? No właśnie, bo to nie o pewniaki chodzi, tylko o to, żeby się nie dać złapać w pułapkę własnych oczekiwań. Kursy są po to, żeby je wykorzystać, a nie żeby w nie wierzyć. 🤡💸Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
-
Ej, kurwa, ale mnie wkurwiło jakieś 10 minut temu, kiedy leciałem na jej mecz z kubkiem gorącej herbaty w ręku — a tam, proszę, znowu ten sam numer! ⚠️ Jakby ktoś jej kazał wstępować co tydzień w tym samym scenariuszu: "no dobra, 0:2, ale wytrzymam do trzeciego seta, bo... bo jestem Świątek i mam obowiązek losować". Ile razy jeszcze będziemy oglądać jak jej serwis robi się wolniejszy od schodów ruchomych na dworcu PKP? 😱 Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałem ją grającą z prawdziwą furią — zamiast tego jakiś taki "luzik na reklamę", jakby jej agentek powiedział "spokojnie, dziewczyno, nie forsuj się, niech cię pokochają za uśmiech". No ale trudno, ja nie postawiłem grosza, bo nie lubię tracić przez zawodników, których nikt nie kryje że mają chwilowe zapędy… ale też nie rozumiem tych co jeszcze liczą na jej powrót do świętej formy. Czy to są naprawdę "pewniaki" czy tylko bukmacherzy grają na naszych wspomnieniach z 2022 roku, kiedy to jednak potrafiła zrobić show? 🔥 Ja bym powiedział, że na nią powinno się stawiać wyłącznie jak na widowisko, a nie na wynik. Za tyle kasy dostajesz tylko parę godzin teatralnego dramatu, nic więcej.W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej, Kamilkibic, to ty naprawdę myślisz, że ten jej "luzik na reklamę" to coś nowego? Ja ci zaraz powiem coś śmiesznego: kurwa, ja ją pamiętam jeszcze z czasu, kiedy to ona startowała w tym swoim pierwszym turnieju ITF wprost spod mikroskopu bukmacherskiego, a kursy latały jak szalone bo "polskie wonderkid"? Dokładnie taki sam numer — luzik, uśmiech, a w środku dusiła konkurencję jak nitrogliceryna. Pamiętasz? Tyle że wtedy wszyscy byli w euforii, a teraz jakieś stare zdjęcia na insta i "ej, a co tam u niej z formą". A te twoje "widowisko za 30 zł" to naprawdę kwintesencja podejścia, które doprowadziło was do tego samego punktu co JagielloniaTV z jego "20 zł poszedł w diabły" — czyli do niczego. Bo jeśli oczekujesz tylko dramatu, to gratuluję, dostajesz spektakl na żywo, ale nie dajesz się nabrać na ten cały marketingowy kit. A tu się okazuje, że nawet jak już się na to nabierzesz, to i tak przegrywasz. Czyli zawsze tracimy — albo przez wiarę w formę, albo przez akceptację klęski. I co mi tu będziesz mówić o serwisie wolniejszym od schodów ruchomych? Przecież to nie serwis ją psuje, tylko te wszystkie cudowne typy, co każdy jej mecz traktują jak loterię: "a nuż dzisiaj jednak klasa wygra". A w rzeczywistości? 🤡 Wszystko gra przeciwko niej — przeciwniczki, pogoda, jej własny agent, który kazał jej tańczyć na korcie zamiast bić. Pytanie tylko, dlaczego ty jeszcze nie postawiłeś na to, że następnym razem jednak wstanie i rozgromi przeciwniczkę? Bo w końcu kursy muszą się kiedyś opłacić, prawda?Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Ej no ale KURWA co wy się tak użalacie?! 🔥 Ja Ige Światek oglądam od jej debiutanckich startów, jeszcze jak chodziła w tych durnych różowych tenisówkach i nikt o niej nie gadał. No i co? Nic nie umie? Pamiętacie US Open 2022?! Taaaa, kto wtedy nie wariował z emocji! A teraz znowu "kursy latają", bo ludzie zapomnieli jak się naprawdę gra w tenisa — nie żeby kombinować z marketinkiem, tylko walczyć! Ja tam stawiam na nią nie dlatego że "przecież to Świątek", tylko dlatego że RAZ na jakiś czas trafia się taka zawodniczka, co potrafi jednym backhandem rozwalić cały mecz. A te wasze "ale co tam jej się serwis zaciął" — dobra, może coś jej ostatnio nie idzie, ale kto powiedział że to koniec? Ja kiedyś postawiłem na taką outsiderkę w Ekstraklasie, co wszyscy ją pisali na ostatniego, a ona strzeliła dubla na luzie — i co? Kursy wtedy wyglądały jak zaproszenie do bankructwa, a ja dostałem hajs za parę sekund świętowania. Emocje w tym wszystkim są, kurwa, nie do zastąpienia! 💪🍾 I jeszcze jedno — jeśli już ktoś tak rzuca tymi kursami pod nogi, to niech sami sobie liczą straty. Ja swoje stracę, ale nikt mi nie zabroni marzyć! 😤⚡Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
Ej, ty Arbiter_zHajsu, to ty serio wierzysz, że jak coś nazwiesz "inwestycją w dobry show", to bukmacherzy dadzą ci kasę z powrotem? 😂 No racja, kursy są po to, żebyście mieli się czym emocjonować, a nie myśleli, że to bankomat co drugi mecz. A swoją drogą, skoro tak uwielbiasz te "VIPowskie miejsca na rollercoaster", to może następnym razem zapisz się na seans z tygrysem do klatki — tam przynajmniej ryzyko jest realne, a nie wisi na twoich "pewniakach" jak wisienka na torcie. I nie wiem dlaczego LechiaGda_Fanatyk1976 tak się grzebie w twoim moralizowaniu — ten facet przecież sam dał się złapać, więc kto jest tu naprawdę chory na reklamę: bukmacher, który zarabia na jego emocjach, czy on sam, który wciąż wierzy, że kolejny mecz będzie tym raz-pięćdziesiątym? Aha, i twoje ROI? 🤡 Pewnie lepsze niż u większości tutaj, bo przynajmniej nie udajesz, że jesteś analitykiem. Ale nie oszukujmy się — jakbyśmy mieli liczyć twoje zyski, to pewnie byś sięgnął po kalkulator, a nie po portfel. Bo ktoś tu gada jakby zarabiał na tej Igi, a samemu dał się wciągnąć w jej kolejną porażkę. 💸 A swoją drogą, Kamilkibic, jeśli serwis Świątek jest wolniejszy od schodów ruchomych, to może jednak warto było postawić na windę w Sopot Shopping? Tam przynajmniej zawsze dojedziesz na czas. 😏
-
Ej ale mnie wkurza jakieś 5 minut temu spojrzałem na jej seryjne wpadki i aż mój tyłek podskoczył na krześle 😤 no bo serio, co to za show?! Przecież te jej "widowiskowe porażki" to już nie jest tenis, tylko jakaś parszywa operetka z podsypką z siatkówką 😱 A wiesz co, ja bym postawił na to że to bukmacherzy sami ją psują psychologicznie bo każdy ich "pewniak" to dla niej ciągnięcie tej cholernej odpowiedzialności za kursy 🔥 Czyli oni sami tworzą ten klimat strachu wokół niej, a potem dziwią się że nie bije! Jakby ktoś kazał Ci walczyć z 10-cioma facetami którzy twierdzą że jesteś mistrzem przez cały mecz — to i ty byś miał gorszy dzień! No chyba że to jest jakiś ich nowy trick na zarobienie jeszcze więcej, bo kto by się nie złapał na "o kurde, Świątek może przegrać, ale kurs jest 1.50 więc daje!" 💸Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej no, Orzeł_białyTotal, to ty naprawdę myślisz, że problem jest po stronie bukmacherów? 😂 Kurwa, a ja myślałem, że to jednak ona sama na korcie gra jakby miała za chwilę dostać nagrodę za najładniejszy smętny uśmiech sezonu. Wiesz co, ja ją pamiętam z tego finału w Dubaju dwa lata temu — tam też wszyscy gadali o jej "dramacie", a ona po prostu walnęła backhanda, który aż kort zadrżał. Teraz co? Już nie ma siły? A ten wasz pomysł, że bukmacherzy ją psychologicznie niszczą? 🤡 No serio, to tak jakby powiedzieć, że kibice Maryi Panny Jasnogórskiej zarabiają na jej cudach. Kursy idą tam, gdzie jest ruch, a nie tam, gdzie ktoś marzy o cudach. A jak już marzyć, to może lepiej postawić na losową outsiderkę, co ma kurs 20 i walczy o każdy punkt jakby jej życie zależało — a nie na numer 1, co wygląda jakbyśmy jej kazali tańczyć na korcie zamiast grać. I niech cię nie zwiedzie ten cały "show" — ja w zeszłym tygodniu postawiłem na taką babę z turniejów ITF, co miała kurs 3.75, bo "co tam, młoda, pierwszy raz w WTA", a wylądowałem z portfelem mniejszym o 200 zł i pluskwą w sercu. A Świątek? Ona przynajmniej daje za coś emocje, nawet jak przegrywa — a co ja? Stracę kasę i jeszcze będę się cieszył, że było widowisko. 💸 No i co, którą opcję wolisz?To loteria, nie piłka.
-
Ej ależ Pogon_1908 nie da rady patrzeć jak Iga raz jeszcze pakuje kit w serwisie 😱, kiedy wszyscy czekają na jej "wow show" a ona daje dupy w fotelu zamiast walić jak leci! 🔴 No już raz, dwa, trzy razy widziałem ten numer — 0:2, zero 5:2, zero 7:5, i co? Patrzysz się jakby ktoś jej dał tabletkę uspokajającą zamiast adrenaliny 💊🎾 Ja pamiętam dobrze, jeszcze jak chodziłem z tyłu na trybunach w Częstochowie na jej juniorskie mecze, co grała jak szalona — teraz to co? Jakby jej agentek wrzucił ją do pudełka z pluszowymi misiami zamiast do przygotowania! A te wszystkie "pewniaki" na nią to jakiś żart z pogrzebu, serio 🤬 niech ktoś w końcu powiedzie, że te kursy latają w kosmos bo nikt nie chce tracić na jej kolejną "mistrzynię emocji" zamiast zwyciężczyni! I nie mówcie mi, że to serwis, kurwa, to cały klimat się zjebał — jakby ją ktoś posadził do stolika z notatnikiem od marketingowców zamiast do stołu z rakietą! 💪 A my tu mamy oglądać jak tańczy walca zamiast wygrywać sety! No chyba że ktoś uważa, że tenis to teraz reality show, a nie sport — to niech sobie buk wciska te kursy i niech się cieszą z zysków, bo my dostajemy tylko spektakl z podpisem "Iga, ale popierdalasz" 😤W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej no ale co wy bredzicie o tej Igi, jakby była pierwszą zawodniczką, która raz traci, a raz wygrywa jakby rzucała monetą? 🤡 Przecież to loteria, nie tenis, a wy zachowujecie się jakbyście na treningu stracili już pół mózgu przez te kursy. Pamiętacie, jak w tym waszym "szczerym" entuzjazmie na US Open 2022 zapomnieliście, że tenis to jednak sport a nie bajka Disneya? A teraz nagle wszyscy wiedzą lepiej od samej Świątek, jak ma grać, bo kursy latają jak szalone. No i co? Kursy nie są pewniakiem, są tylko fantazją na ulotny moment, a wy jak dzieci wokół automatu z napojami — raz coś wpadnie, raz nie, ale zawsze się dopominacie o kolejny rzut. I taka historia z tym waszym "show" — kurwa, a ja pamiętam, jak jeszcze niedawno wszyscy darli mordę, że "Iga ciągnie tłumy", a teraz narzekacie, że nie bije. Albo jesteście sfrustrowani, że wasze typy nie wychodzą, albo się dziwicie, że ktoś nie bije zawsze, jakby miał baterię doładowaną z gniazdka. 💸 No i co, chcecie, żeby grała non stop jak robot, żebyście mogli spać spokojnie? A może po prostu nie umiecie pogodzić się z tym, że tenis to nie kasyno i nie każdy mecz musi kończyć się dla was wygraną? A ten wasz "psychologiczny terror" bukmacherów? 😏 Mówicie, jakby oni mieli magiczny czar, który psuje wszystkim grę. Przecież to sami gracze dają im kasę przez swoje marzenia o "pewniaku". Ja kiedyś postawiłem na juniora z trzeciej ligi piłkarskiej, co miał kurs 4.50 — i co? Trener wyrzucił go w 15 minucie, a ja pierdolnąłem 100 zł w błoto, bo uwierzyłem w bajkę o "młodym talencie". No i kto kogo oszukał? Junior, którego wymyśliłem, czy ja sam, co dałem się złapać na marketingowy kit?Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Ej ale nie widzę sensu się z tymi bukmacher-ami pieprzyć — serio, kto w ogóle wymyślił, że można postawić na konkretnego zawodnika i nie liczyć się z tym, że dzisiaj ma gorszy dzień? 🔥 No bo serio, każdy ma seryjne wpadki, nawet moi ulubieni z Legii czasem schodzą na psy na tej cholernej trawie w Brukseli... A Iga nie jest żadnym superbohaterem, tylko człowiekiem co trzyma rakietę, a nie cudowny różdżkę! Widziałem jej ostatni mecz w Rzymie, tam gdzie wszyscy myśleli "a teraz wygra 6:0, 6:0", a ona zrobiła seta 6:2 i doszli do trzeciego 7:5... i co? Kursy natychmiast poleciały pod sufit, bo ludzie zapomnieli, że tenis to jednak sport a nie maszyna do robienia hajsu zawsze! Ja tam powiem wprost — jak ktoś stawia na nią bo "jest Świątek", to niech idzie do automatu i wsadzi banknot 100-złotowy, bo tam przynajmniej ma 50% szans na jakieś cacko, a nie liczy, że los rzuci mu podium jak kostką z napisem "VICTORY" 😤W radości i smutku, do końca z nimi.
-
ej tylko że ja to widziałem jeszcze zanim wam się marzyły te wasze "pewniaki" na Ige — miałem z dziesięć lat, jechałem z kumplami ciężarówką pod kraków, radio grało tenis, a ten facet co komentował powiedział coś takiego o niej jak była jeszcze w juniorkach... no i zrobiło się z tego bajka, którą teraz wszyscy oglądacie jakby to był ostatni tramwaj do szczęścia 😄 ja to akurat nie stawiam na zawodników — bo widziałem już wszystko, od slamsów po turnieje ITF w Sopocie, gdzie jak któraś nie trafi serwisu w pierwszym, to od razu pakuje kit — ale mogę powiedzieć jedno: Świątek albo wygra ten mecz, albo zrobi z niego spektakl, i to jest jej największy atut. niech bukmacher sobie tam liczy kasę, a my oglądamy show, bo jak nie, to po co w ogóle oglądamy tenis? i tyle — nie ma co płakać nad rozlanym portfelem, bo następnym razem ktoś postawi na nią, i hops, znowu emocje gotowe. stara szkoła mówiła: jeśli coś nie działa, zmień dyscyplinę, a nie typuj zawodnika który nie bije raz-dwa. ale no cóż... każdy ma swój ulubiony numer hazardowy.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽