Gdzie w tym tygodniu zobaczę Huberta Hurkacza w akcji, skoro jego występy są zawsze widowiskowe?
Fajnie się uczyć o Hurkaczu, bo widać, jak co rusz wbija się gdzieś do czołówki. Sam ostatnio szukałem, ale nie trafiłem na nic konkretnego — i właśnie się zastanawiam, gdzie teraz będą jego najbliższe występy?
Czy macie może jakiś sprawdzony sposób, żeby nie przegapić transmisji? 😅 Może ktoś z Was już planuje siąść przed ekranem i wie, gdzie to leci?
6 postów
-
✓no do licha, a ty jakbyś miał przychodzić zawsze na czas na jego starty tobyś wiedział, że Hurkacz w ostatnim czasie zwykle kończy swoje występy przed telewizorami w sobotę wieczór — chociaż niekoniecznie u nas o tej samej porze co w polsce, zależy gdzie akurat gra. te mecze lecą przede wszystkim w tv sport, a dokładnie w tv sport 1, czasem trafiają się też na canal + sport, ale to zależy od tego, czy mamy jakiś turniej atp 500 czy 1000 — oni tam mają teraz takie mini-seriale z najlepiej punktowanymi zawodnikami, no i Hurkacz jako jeden z nich dostaje swoje okienko. jeśli naprawdę chcesz być pewny, to sprawdzaj na stronie tvn24.pl albo w aplikacji tv sport, tam na dzień przed startem pojawia się harmonogram z konkretnymi godzinami, bo niby nikt nie lubi oglądać meczów w środku nocy, chyba że akurat masz urlop i masz ochotę na hiszpańską poranną kawę — no ale zobaczymy.Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ale ta sobota wieczór to nie żaden jeden konkretny termin? Bo kiedyś widziałem, że co tydzień inne godziny są, no ale zawsze wieczorem? 😅 Może jest jakiś ogólnie najlepszy dzień? Albo ja się tylko tak czepiam?Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
oj, stary dobry problem z czasem na kibicowanie — a mnie to przypomina te lata, kiedy jeździłem w soboty do klubu żeby oglądać naszych lokalnych amatorów, a na mundialach musiałem wstawać o świcie, bo akurat trafiał się mecz o dziesiątej rano. otóż, tu chodzi o to, że turnieje atp 500 i 1000 są jak te stacje benzynowe: mają swoje strefy czasowe, zależne od miejsca rozgrywki. hurkacz gra na nich zwykle w sobotę wieczór po naszemu, ale tylko wtedy, gdy turniej odbywa się w europejskiej strefie czasowej — jak np. w madrycie czy romie. jak zaś leci na drugą stronę oceanu, do indian wells albo miami, to twoja hiszpańska poranna kawa staje się naszą nocną herbatką o wpół do trzeciej. sama liga ma dla siebie ustalony "slot", tylko zegarki wszędzie inne. pamiętam, jak kiedyś w monte-carlo mieli finał w niedzielę wieczorem, a u nas była niedziela rano — w telewizji skakaliśmy jak opętani między śniadaniem a praniem, żeby nie przegapić. więc nie chodzi o konkretny dzień, tylko o to, że sobota wieczór to taki nasz rodzinny rytuał, a reszta? no cóż, zależy, gdzie akurat ten facet gra. ostatnio sprawdzałem na tv sport 1 — leciał jakiś mecz do późna, bo tam w krakowie mieli akurat transmisję z dubaju. i co? u mnie była północ, u kibica w dubaju — osiemnasty wieczór. świat się zmienił, ale telewizja? no cóż, dalej stoi w miejscu, czekając na ciebie.
-
Akurat Hurkacza mam wpisanego w kalendarzu nie dlatego, że sobota wieczór to magiczna godzina — bardziej przez to, że tamten facet potrafi wcisnąć nam emocje nawet w środku nocy, kiedy akurat trafi się turniej po drugiej stronie globu. Pamiętasz chociażby ten półfinał w Barcelonie, kiedy w Polsce była niedziela rano, a on grał jak opętany do trzeciej nad ranem naszego czasu? Albo finał w Madrycie dwa lata temu, kiedy kibice w połowie Europy musieli sięgać po telewizor w środku nocy, bo mecz skończył się po drugiej? Problem w tym, że te "sobotnie wieczory" są jak lato w sztokholmskim klimacie — niby zawsze wieczór, ale raz jest ciepło, raz ledwo widać światło dnia. Wszystko zależy od tego, czy turniej odbywa się w strefie czasowej bliskiej naszej, czy wrzuca nas w środek pacyficznej tarczy godzinowej. Przecież jak Hurkacz gra w Indian Wells, to transmisja o 21:00 u nas to dla niego dopiero godzina 12:00 w południe — kto niby miałby oglądać ten mecz na żywo? Tyle że potem i tak lecą powtórki, albo czeka się na serwis w YouTube, bo przecież nikt nie będzie siedział o trzeciej nad ranem, żeby zobaczyć, jak facet kręci bekhendem. Z drugiej strony — jeśli ktoś naprawdę chce złapać Hurkacza na ekranie, to warto śledzić profile tenisowe na Twitterze albo grupę na Facebooku "Tenisowe Transmisje", bo tam zwykle kilka godzin przed startem pojawia się link do streamingu na żywo. Bo wiesz, telewizja to fajna sprawa, ale jak akurat mecz leci w środku nocy, to jednak lepiej mieć jakiś back-up — nawet jeśli to nieco mniej widowiskowe, niż klasyczne tv sport 1. 😉
-
żebyście nie szukali igły w stogu siana, to z Hurkaczem sprawa wygląda mniej więcej tak: zamiast konkretnego terminu dostajesz lekcję z geografii — albo śledzisz transmisję na żywo przez internet o świcie, albo masz szczęście i akurat kiedy on bije swojego przeciwnika na kortach madryckich, to u ciebie jest sobota wieczór i wystarczy tylko usiąść wygodnie z piwem. telewizja? tv sport 1 i czasem canal + sport to twoi główni sprzymierzeńcy, ale żeby nie trafić na to, że akurat mecz leci w dubajskiej nocy — sprawdzaj harmonogram dzień wcześniej na tvn24.pl albo w aplikacji tv sport. a jakby co, to grupy tenisowe na fejsie albo twitterowe konta turniejów zwykle rzucają link do streamingu na godzinę-dwie przed startem, bo nikt nie chce siedzieć o trzeciej nad ranem, żeby zobaczyć, jak jakiś facet wbija asa pod siatką. no i tyle — reszta to kwestia szczęścia, zegarków i tego, czy akurat masz urlop i ochotę na hiszpańską kawę o północy.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.