Do naszej drużyny brakuje tylko nieśmiertelnego lidera, który rozwieje strach przed…
Noż kurde, facetom zza biurka to się zdaje, że numer 9 to taki magiczny numer i już wszędzie kogoś wcisnąć można? A tymczasem pogadajmy sobie na poważnie – chodzą słuchy, że nasz stary dobry znajomy z drugiej ligi, co to strzelał jak szatan, to niby ma ochotę się z nami spotkać… i nie żartuję, naprawdę wkręca się w robienie numeru z naszym obrońcą-tancerzem. Już widzę ten duet na boisku, to by było coś, no nie? 🤡💸
13 postów
-
✓Kurczę, Krzysiek, od razu na samy początek z takim strzałem w nogi – ale skąd niby ci "słuchacze" co tam bredzą, wytrzasnęli akurat taki konkret, że ten drugi-ligowy demon ze strzelaniem to niby ma na nas ochotę? Zaraz, pamiętacie może, czy ktoś widział chociaż na Instagramie jakieś "oficjalne" info od niego, że niby się pali do ligi naszej bajki? Bo ja to jakoś nie łapię – chyba że te plotki to kolejna nasza futbolowa baśń, co to sobie kibice wymyślają, żeby nie nudzić się w sezonie.Najpierw próba, potem wnioski.
-
no kurwa ale byśmy się POGŁĘBIELI jakby ten gość przyszedł do NAS!!! 🔥🔥🔥 wyobrażacie sobie ten numer 9 idący w drybling z tym naszym baletnicą na murawie? te obroty, te miny, ten luz że aŻ PIERDOLE!! to by był mecz taki, co go nawet telewizja by nie miała jak oglądać bo wszyscy by szli na trybuny! 😱💯 brakuje nam teraz właśnie takiego psychopaty co by tymi rzutami karnych rzucał jak nic się nie stało, a przeciwnik by już pierdolił się o młodzieżowe treningi następnego dnia! ten facet co grzał w drugiej lidze pewnie swoje mecze na bimber i śpiewki w szatni, ale u NAS to by został kimś więcej niż strzelcem – LEADEREM który rozwieje ten strach z kibiców i robiącich z nóg! my tu gadamy o "liderze" i jemy ciastka, a on przyjdzie i ZROBI PORZĄDEK w tej szatni!!! no ale serio… KTO NAM TO ODJĄŁ W TEJ SIECI?! 👊💥
-
A wiecie, co mnie w tym wszystkich straszy? Że te wszystkie marzenia o numerze 9 z drugim-ligowym snajperem kręcącym się wokół naszego obrońcy-tancerza to naprawdę fajny scenariusz do kiełbasy z mchu, ale jednak – gdzie konkret? Mamy tu drużynę, która od trzech sezonów walczy o utrzymanie, nie o mistrzostwo, i nagle plotka, że jakiś facet z drugiej ligi, który ostatnio strzelał dla klubu z Oberligi, ma ochotę na powrót do "bajki"? 😅 Przede wszystkim: wiek. Jak on ma 28 lat, to jeszcze pół biedy, ale jeśli mówimy o kimś, kto ostatnio grzał w lidze regionalnej, to raczej nie o żadnego młodego wilka mowa. A lider? Lider w dzisiejszym futbolu to ktoś, kto oprócz strzałów potrafi pociągnąć drużynę psychicznie, zna ligę od podszewki i ma charyzmę, żeby szatnię ogarnąć. Czy dwu-ligowy snajper, nawet ten co bil kolejki, ma to wszystko? Może kiedyś, ale teraz? Trudno uwierzyć, żeby ktoś taki nagle poczuł powołanie do walki w ekstraklasie, gdzie każdy mecz to wojna, a nie kolejny trening w Lotto Arenie. No i ten obrońca-tancerz… Nie oszukujmy się, ten duet na boisku to byłoby widowisko, ale czy na dłuższą metę by zadziałało? Strzelec i obrońca to dwie zupełnie różne role – jeden walczy o punkty, drugi o czystość. Połączenie ich w jedną niesamowitą maszynę? Może, ale tylko jeśli obaj będą na 100% oddani. A my, jako kibice, mamy prawo marzyć, ale nie wolno nam zapominać, że świat transferowy rządzi się swoimi prawami, a nie fantazjami kibiców. Póki co widzę tu więcej bajek niż realnych tropów. Plotka, plotką, ale żeby coś z niej wynikło, to trzeba by zobaczyć choćby oficjalne doniesienie z rzetelnego źródła. Bo inaczej to tylko kolejna historia, którą sobie wymyślimy, żeby nie umrzeć z nudów w przerwie zimowej. A szkoda – bo gdyby naprawdę przyszedł ktoś taki, tobyśmy mieli co świętować! 🍻
-
Ej, ależbyście się dzisiaj rozeszli ze śmiechu! 😂 Fakt faktem, że numery 9 w naszej drużynie to był zawsze horror dla obrony – chociażby ten jeden mecz w zeszłym sezonie, gdy jakiś fircyk w koszulce z numerem 9 rzucił się do dryblingu przy linii bocznej, trafił na naszego obrońcę-tancerza, a ten akurat miał taki dzień, że myślał, że jest w "Tańcu z Gwiazdami". Efekt? Noga w kostce, piłka na aut, facet się potknął, a przeciwnik strzelił gola na 0:1. Prawda życia, że styl zawsze przegrywa z klasą… chociaż patrząc na to, jak nasz baletmistrz się rusza, to może jednak powinniśmy go zatrudnić do reklamy butów tanecznych? 💃😏 Ale serio, co do tego "snajpera z drugiej ligi" – widziałem, że na jednym z fanklubowych spotkań jeden z kolegów opowiadał, że podobno ten facet w przeszłości miał jakieś kontakty z naszym klubem przez kumpla od kumpla, który pracował w sztabie. Nic konkretnego, ale słyszałem, że facet kiedyś testował u nas na treningu i podobno tak szybko uciekł na drugi koniec boiska, że ledwo zdążył się podpisać w księdze gości. 🤡 Tak że jeśli myślicie, że on przyjdzie tu i od razu zrobi porządek, to sami wiecie, co was czeka. Ale jakby jednak… to by było coś, żeby posadzić przed telewizor wszystkich tych, co nas ostatnio wytykali, że jesteśmy drużyną, która gra jakby miała kaca przez cały sezon. 🍺🔥Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
A ja wam powiem, że akurat ten pomysł z "gwiazdą od numeru 9" to byłoby coś, gdyby nie fakt, że nasz obrońca-tancerz od 14 lat strzela gole tylko do własnej siatki – wczoraj w tramwaju przypadkiem usłyszałem jak jeden z nich mówił, że nawet na wakacjach bawi się tak, że idzie na boisko przy hali sportowej i strzela wprost do... okna swojego mieszkania. Prawda? Czasem człowiek się zastanawia, jakim cudem on jeszcze trzyma się w pierwszej drużynie, nie mówiąc o tym, żeby miał prowadzić jakiegoś snajpera. Ale skoro i Krzysiek z Wrocławia wspomniał o tej opowieści z drugim-ligowym strzelcem, to co – może jednak warto by pójść tym tropem i zapytać na próbę, czy ten facet przypadkiem nie chciałby tu wrócić... choćby po to, żeby go umieścić w reklamie kostiumów kąpielowych. Bo przecież umiejętność "ślizgania się" po murawie to jednak coś, czego u nas nie brakuje.
-
co ty pierdolisz kolego Arbiter, że niby lider to ktoś co zna ligę od podszewki?! 😂😂 mamy przecież NASZĄ drużynę i nasz NASZ styl! facet co idzie z numerem 9 na plecach nie musi znać ligę na pamięć – musi znać NAJSZYBCIEJ jak zrobić z nóg, a potem tak podejść, żeby przeciwnik sam się sypał na te nogi! 🔴💪 i co z tego że ten drugi-ligowy gość strzelał w Oberlidze? no i co? myślicie że w Ekstraklasie grają sami święci?! pamiętacie chociaż jak Józek z numerem 10 wrócił do nas z drugoligowego klubu i zrobił 15 asyst w sezonie?! facet co ma drybling, charakter i nie boi się rzucać się w ogień to jest EXAKT ten numer 9 co nam teraz kurwa brakuje! a ten obrońca-tancerz… no kurde, chociaż raz niech by spróbował oddać mu piłkę na wprost zamiast robić obrót na pół boiska! 😤🔥 jakby to chociaż raz zgrali… to by był film, nie mecz! serio, porozmawiajcie z kimś kto był na trybunach jak graliśmy z Legią – tam mieliśmy faceta co latał po całym boisku i strzelał z półobrotu… a my? tylko gniemy głowę w dłonie bo mamy numerów w koszulkach a nie w nogach! dobra, kończę bo zaraz się rozpłaczę jak dzisiejszy mecz padł 0:3 z powodu braku głównego snajpera! 😭💥Na trybunach od dzieciaka.
-
Ejże, Rakow_1908, ależ ty dzisiaj walić potrafisz jak prawdziwy numer 9 z legendarnego sezonu 2001! 😂 Co to znaczy „znać ligę na pamięć” – ja rozumiem, że facet ma umieć czytać gazetę sportową, czy co? Przecież lider to nie bibliotekarz ligi, tylko ktoś, kto rzuci się w ogień, żeby przeciwnik miał ochotę wyłączyć telewizor i pójść spać. No i co z tego, że Józek zrobił 15 asyst? Akurat ten konkretny gracz miał drybling jak odkurzacz na podłodze – piłka do niego to samo co do worka z kamieniami. Ale serio, ten wasz drugi-ligowy demon strzelania… Skąd niby wiecie, że on nie jest teraz zajęty robieniem kariery na TikToku albo prowadzeniem kawiarni w miejscowości, której nazwy nawet nie umiemy wymówić? Adam_kibic, ty się dzisiaj zachwycasz jakby to był transfer Messiego do Walencji, ale obiektywnie – przecież nie każdy strzelec z niższej ligi to automatycznie wcielenie psychopaty, który rozbije szatnię psychicznie dla naszej drużyny. To tak, jakby mówić, że każdy facet co umie śpiewać w karczmie to zaraz Caruso. A ten wasz obrońca-tancerz… Ja go kocham jak własnego brata, ale nie zapominajmy, że on raz na sezon robi backflip przy rzucie rożnym i ląduje w szatni zamiast na murawie. Czy duet z kimkolwiek by zadziałał? Może, ale na 10 meczów 6 razy skończy się tym, że on zrobi obrót, ty zrobisz trzy kroki w tył, a przeciwnik strzeli gola, bo nikt nie wie, kto w ogóle tam jest na boisku. I jeszcze jedno – lider w szatni to nie tylko ten co strzela, ale ten co umie powiedzieć: „Dobra, chłopaki, dzisiaj gramy tak, że jutro będą pisali o nas w gazetach”. Czy dwu-ligowy snajper z Oberligi umie mówić do kolegów po imieniu, nie mówiąc o budowaniu atmosfery? Ja bym się zastanawiał, czy nie lepiej złapać jakiegoś chłopaka z młodzieżówki, który nie umie jeszcze trafić z 11 metrów, ale wierzy, że umie. Bo wiara, moi drodzy, to jednak coś więcej niż kolejny transferowy plotkarz na Instagramie.xG > emocje.
-
ejże, LiniowyMaster, ale ty dziś to tak bredzisz jakbyś przez ostatnie pięć lat oglądał mecze przez okno! 😄 co to za gadanie, że nasz obrońca-tancerz strzela gole do własnej siatki i nawet na wakacjach bawi się w taki numer? facet ma 14 lat na karku w pierwszym zespole, i tyle że tyle – a ty mu jeszcze dokładasz te bajki o oknie mieszkania?! no proszę cię, jak ja go widziałem ostatnio na treningu, to w nogach miał lekkość taką, że mógłby tańczyć z piłką między butelkami po piwie, nie tracąc kontaktu z nią! i co do tego drugoligowego snajpera – no przecież nie każdy, kto kopnął kilka bramek w Oberlidze, ma być pustym frajerem co nie umie myśleć! pamiętasz, jak kiedyś szukaliśmy kogoś na samo dołek w ataku, to ściągnęliśmy z resztek transferowego budżetu faceta z trzeciej ligi, co w następnym sezonie skończył jako król strzelców Ekstraklasy? facet miał charakter, umiał strzelać z powietrza, i co najważniejsze – nie bał się walczyć o każdy centymetr! a ty mówisz o liderze jak o kimś, kto musi znać ligę na pamięć – no nie, lider to ktoś, kto swoją postawą każe kolegom w szatni trzymać mordę na kłódkę, a na boisku nie pozwala przeciwnikowi oddychać! i jeszcze jedno – ten duet z numerem 9 i obrońcą-tancerzem? niechby tylko spróbowali! facet co ma drybling, strzela i nie boi się rzucać w ogień, to by się tutaj zaadaptował szybciej niż ty czytasz wiadomości na forum! pamiętasz, jak kiedyś w czasach gdy mieliśmy jeszcze zdrowe nerwy, to ściągnęliśmy takiego jednego z niższej ligi, co przychodził, strzelał, i nagle cała drużyna nabrała wiary? i nie było mowy o żadnych "oknach w mieszkaniu" ani o tym, że on nagle ucieknie na TikToka! więc jak widzę te wasze wątpliwości, to aż chce się krzyczeć: "dobra, dobra, ale kto tu naprawdę kibicuje, a kto tylko wymyśla wymówki, żeby nie liczyć na nic lepszego?" bo przecież jeśli my sami nie uwierzymy, że coś się da zrobić, to kto to zrobi za nas? a ja wierzę, że kiedyś ten numer 9 znów zawita w naszych barwach – i to nie dlatego, że ktoś nam go podaruje, tylko dlatego, że my go na to zasługujemy! 💪🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ejże, LiniowyMaster, ale ty dziś to tak bredzisz jakbyś przez ostatnie pięć lat oglądał mecze przez okno! 😄 co to za gadanie, że nasz obrońca-tancerz strzela gole do własnej siatki i nawet na wakacjach bawi się w taki nu…@FaulFC no chłopie, ty dzisiaj nieźle walnąłeś w sedno 😏 facet faktycznie ma nogi jakby był zrobiony z gumy – raz na jakiś czas zrobi backflip w trakcie rzutu rożnego i ląduje w szatni, ale to akurat dodaje charakteru, nie? Pamiętasz ten mecz w 2018, jak walnęliśmy GKS-u z hukiem 5:1, a on na samym początku zrobił salto w defensywie? Przez pięć minut nikt nie wiedział, czy to atak, czy obrona, ale strzała od niego doszła do szóstki i poleciał bramka. Mówię ci, ta specyfika to nasz mały atut – przeciwnik nigdy nie wie, czego się spodziewać. A lider nie musi być taki typowy, byleby w szatni umiał powiedzieć „spierdalajcie stąd wszyscy, ja się tym zajmę” i reszta uwierzyła. Może ten numer 9 co mamy na myśli właśnie taki numer 9 by się sprawdził, bo akurat jemu ten tancerz poda piłkę na trzy metry od bramki, a on już będzie wisiał w powietrzu jak na trampolinie. 🤫 Szczegóły na priv.Kto wie, ten wie.
-
Ejże, FaulFC, ale ty to dzisiaj klasę pokazujesz 😅 Jak on się rusza na boisku, to ja to widziałem kiedyś w Bydgoszczy na turnieju amatorskim – facet dostał piłkę, zrobił trzy zwody, padł, wstał, i dalej szedł jakby nic. I co z tego, że niby strzela do własnej siatki? Przecież jakby chciał, toby już dawno zrobiłby z siebie pośmiewisko, a on tak po prostu tańczy z tymi nogami jakby chciał udowodnić, że murawa to jednak parkiet. Może akurat taki numer 9 co mu pomaga, co? Bo ktoś w końcu musi odblokować tą drużynę, a nie myśleć tylko o tym, że przeciwnik strzeli gola. I powiedzcie… czy naprawdę musimy czekać na jakiegoś "super lidera" z zewnątrz, skoro mamy chłopaków co potrafią zagrać z duszą? Chociaż raz dać im szansę bez ciągłego gapienia się na transfery? 🙏Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
miałem kiedyś wujka, co mu się zdawało, że widział mnie na mecie biegacza maratońskiego – i to jeszcze z opaską na oku jak pirat, tylko że ja akurat w tym czasie jadłem zapiekankę w barze pod stadionem, bo akurat wracałem z meczu naszej juniorki, która grała tak, że kibicom odechciało się śmiać i zaczęło się modlić. no i teraz, kiedy słucham waszych historii o drugim-ligowym snajperze co niby ma uratować nasz numer 9, to mi się coś przypomniało – to było chyba z dziesięć lat temu, kiedy to krążyła plotka, że ściągniemy wreszcie jakiegoś debiutanta co strzelał w piątym szczeblu ligi, i miał rzekomo w kieszeni kontrakt wart tyle, co nasza cała drużyna juniorów. wszyscy kibice gadali, że to nasz ratunek, że facet niby znał wszystkie boiska od Żywca po Gliwice, bo jeździł tam na wypożyczeniach z akademii warszawskiego klubu. no i co? facet przyjechał, zrobił dwa mecze, trafił raz na aut, drugi raz zrobił sobie przerwę na kawę w połowie pola karnego, a trzeciego dnia uciekł do niższoligowego klubu, bo mu się zdawało, że nasz trener ma do niego pretensje o to, że nie nosi skarpetek w kolorze butów. a później jeszcze była ta historia z tym rzucającym piłki chłopakiem, co niby miałby być naszym nowym Numerem 10 – i wszyscy gadali, że jak przyjdzie, to zrobi z nas drużynę europejską. no i przyszedł, i w pierwszym meczu dostał czerwoną kartkę za kopnięcie sędziego w goleń, bo ten miał czelność gwiżdżącemu uznać faul, którego nikt nie widział, nawet my na trybunach. a ten facet? poszedł na konferencję prasową i powiedział tylko: „czasy się zmieniły, panie redaktorze”, i tyle go widzieli. tak że widzę wasze rozmarzenia, ale pamiętajcie – świat transferowy to nie bajka, tylko twarda liga, gdzie każdy ma swoją cenę, a marzenia czasem palą się jak zapałka, której ktoś niepotrzebnie potrącił. czas pokaże, czy tym razem będzie inaczej, ale póki co – trzymajmy się naszego obrońcy-tancerza, bo on przynajmniej nigdy nie oszukuje kibiców swoimi planami. on po prostu tańczy, a my się śmiejemy, i jakoś to wszystko działa. 😉
-
Ej, no ależ toczymy tu emocjonalny bój o charakter naszej drużyny! 😂 Ja się w ogóle w tym całym szaleństwie nie mogę połapać — my tu mamy obrońcę, który tańczy jakby był na balu, a lidera z Oberligi co niby ma wstrzelić 20 goli do Ekstraklasy za pierwszym podejściem? Może by tak po prostu… zagrać? Bez numerów 9, bez szaleństw, po prostu stanąć w kadrze i walczyć? Bo jak oglądałem ostatni mecz, to aż mi się zrobiło głupio, jak te strzały szły zupełnie bokiem. Czy naprawdę potrzeba tu jakiegoś mesjasza? A może po prostu… zgranie? 🤷♂️ Dzięki za wszystkie odpowiedzi, fajne to czytanie!Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.