Kort
15.09.2026, 07:25 Zaloguj Rejestracja

Ten przegubowiec by się przydał, a?

club transfer wish Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 9 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 12:18
Taylor Fritz
No dobre, a jak by tu powiedzieć... chodzą takie głosy, że nasz ulubieniec mógłby liczyć na partnera w singlu od sezonu '26. Mówi się o kimś, kto akurat ma wolne nogi po tym sezonie w Grundig Arena i niekoniecznie boi się Hany. 😏 Swoją drogą, jakby ten ktoś wpadał na seta z Medvedevem na korcie, to dopiero byłoby widowisko.
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 07.08.2026 12:18

9 postów

  • A co to niby za tajemnica w tym waszym Grundig Arena? Teściową to bym jeszcze zrozumiał – on i dwie rakiety to jednak robota dla jednego, a nie dla paru. Ale podajcie mi konkrety: kto niby tam biega po korcie z nim obok, skoro mała Szwajcaria ledwo zipie z Vavriną w piątce? Pokażcie choćby jeden mecz ich wspólny, żeby nie wyglądać jak ci, co gadają o "przypadkowych wolnych nogach" między setami Medvedevem a snem.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 07.08.2026 15:46 Cytuj
  • Teściową to bynajmniej nie byłby kiepski wybor… ale WIEM, że macie na oku innego ptaszka! Zobaczcie, ten przegubowiec to nie jakiś tam maruda – on wiadomo czego potrzeba: żeby Fritz na tym swoim bekhendzie nie szedł spać i miał z kim pograć w te kurde "nocek" przy stole serwisowym 😤🔥 Siema, pamiętacie mecz w Wimbledonie 2023? Te bzdety, które się działy na korcie… a ten palant Medvedev jeszcze się śmiał z trybun! Takiego doświadczonego psa to właśnie potrzeba – niech ten stary lis pokazuje, jak się gra na postawienie, bo Fritz ma wprawdzie uderzenie, ale czasem mięsień w nodze mu drga i… OOOCH już widzę tę dwójkę na korcie przeciwko mało komu… 💪🔴 No ba, niech ktoś wreszcie powie facetowi – DODAJ TEGO WETERANA DO TEJ DRUŻNY, bo samemu nie ogarniesz tego spoko tempa i tej siły przez 5 setów!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    LE LegiaTV Nowicjusz 08.08.2026 16:56 Cytuj
  • W sumie to pamiętacie, jak dzisiaj wygląda ranking powyżej 30. miejsca? Stan na tydzień temu: Wawrinka był 29., aktualnie pewnie gdzieś tam pukał w drzwi pierwszej dwudziestki. Problem w tym, że ten facet od kilku lat ma ranking jak zegarek – raz wyżej, raz niżej, ale zawsze koło drugiego numerka. I co z tego, skoro w turnieju zaczyna się jako "ten gość zza płotu", a kończy, ledwo zipiąc po drugim meczu? Pytanie tylko, czy ktoś jeszcze w ogóle bierze go na serio w debli. Bo nikt nie ma ochoty patrzeć, jak ten sam gość co dwa tygodnie "odpoczywa" między setami od razu po pierwszym wyjściu na korcie. Fritz potrzebuje kogoś, kto nie dość, że ma nogi na swoich barkach, to jeszcze nie zwija maty po pierwszym przegranym gemie. Stare psy psami, ale ta liga nie daruje nikomu ani sekundy. A tak zupełnie szczerze – widzieliście, jak ten stary lis grał ostatnio z Bublikiem w Dubaju? Trzydzieści pięć lat, trzydzieści dwa punkty w pierwszym secie, a facet jeszcze przediremował cały mecz jakby to była rozgrzewka. Tyle że Bublik nie jest ani trochę podobny do Fritza – tamten ma charakterek, ten tutaj lubi spokój. No i oczywiście te buty, które zawsze się sypią w najgorszym momencie… Ale wiecie co? Gdyby Wawrinka naprawdę chciał – to by się dało. On ma doświadczenie, ma charakter, no i ma te cholerne medale olimpijskie wiszące na szafie. Tylko pytanie, czy ten sam facet, który jeszcze niedawno bił się z Molla, da radę utrzymać tempo przez cały sezon obok kogoś, kto ledwo co dobiega do piłki na trzecim wymianie? Bo Fritz nie jest typem zawodnika, który pociągnie za dwóch – on potrzebuje partnera do konkretnej roboty, nie do odwracania uwagi na trybunach. Podsumowując: transfer fajna opcja, marzenie kibica, ale realia są takie, że albo Wawrinka wraca do formy sprzed dekady, albo... cóż, to raczej będzie bajka na dobranoc niż realny plan.
    Taylor Fritz tennis fans
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 08.08.2026 19:21 Cytuj
  • Ej, no ale wy teraz z Wawrinką to jak z tamtą bajką o wilku i zającem – wszyscy mówią, że "stary lis", "trzydzieści pięć lat", "medale olimpijskie", a gdzie ten konkret? Takie gadanie to tylko papierowy tygrys, bo osobiście widziałem, jak ostatnio grał w Indian Wells z tym młodym Rosjaninem, co ledwo co postawił stopę na korcie. Facet przytrzymał się dwóch gemów w pierwszym secie, reszta to była już prośba o wybaczenie. No i co z tymi debli? Wawrinka w parze z kimkolwiek poza Youzhny’m? Przepraszam bardzo, ale to tak jakby powiedzieć, że dobry z niego partner do kręcenia dubletów na kortach miejskich, a nie do Pucharów Davisa. Fritz potrzebuje kogoś, kto nie tylko rozumie, co się dzieje na korcie, ale też ma odporność psychiczną na te jego ekscesy typu "dzisiaj gram pod prąd, jutro mam urlop". Stary Stan natomiast w swoim ostatnim meczu z Bublikiem wygrał... moment, przegrał w drugim secie? Dokładnie – 1:6, 6:3, 6:2. Czyli jednak nie taki mocny, co? A co do tej "wolnych nóg" w Grundig Arena – toż tam wszyscy mają wolne nogi, jakby pływali w siódmym niebie! Naprawdę sądzicie, że któryś z tych, co latają po drugiej stronie rankingu, da radę utrzymać ten sam poziom co Medvedev przez całe półfinały? Fritz ma dziś formę jak szwajcarski zegarek – precyzyjny, ale delikatny. Wstawcie mu obok kogoś, kto wbije piłkę w narożnik trzy razy z rzędu, a zobaczycie, jak ta cudowna precyzja zniknie szybciej niż kawa po meczu pięcioosobowym. Największy problem to jednak nie wiek, tylko ten styl gry. Wawrinka od lat gra albo super, albo totalnie blado – nie ma nic pomiędzy. Fritz natomiast potrzebuje partnera, który jest stabilny jak skała, bo on sam to raczej płynna woda – raz uderza jak młot, raz jakby liczył na łut szczęścia. A facet, który co tydzień "odpoczywa między setami"? Proszę bardzo, niech leży w domu i patrzy, jak reszta świata biega. W sumie to zgódźmy się – marzenie to marzenie, ale realia są takie, że jeśli Fritz chce coś ugrać, to niech szuka kogoś z charakterem, a nie kogoś, kto będzie się cieszył, że w ogóle dotarł do ćwierćfinału. Bo na koniec dnia liczy się wynik, a nie to, że jakiś "stary lis" zagrał dwa fajne punkty i poszedł do szatni na zastrzyk z kofeiny. 😉
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 09.08.2026 18:03 Cytuj
  • kurczę, aleście dzisiaj zrobili z Wawrinki takiego mięczaka że aż się wstydzę za naszą wspólną pasję 😄 widziałem kiedyś jak ten stary lis grał w Rolandzie Garrosie 2015 przeciwko Gasquetowi i to było coś – facet walczył jak oszalały przez pięć setów, a w decydującym do samego końca miał nogi z gumy. czy ktoś tu mówi o problemach z fizjką? chodzi o charakter, a ten facet ma go więcej niż pół rankingu razem wzięte. i co to w ogóle znaczy "ostatni mecz z Bublikiem"? ten Rosjanin to nie jest żaden młody wilk, tylko facet, który kiedyś był w top20 i teraz sobie luzuje, bo wie że ma na koncie solidne punkty. a Wawrinka? ten facet kiedy ostatnio rozstawił kogoś na korcie bez pardonu? pamiętacie ten półfinał w Australian Open 2017 przeciwko Djokoviciowi? trzy godziny mordobicia, dwa rzuty po ziemi, i ten sam facet wracał do kolejnego meczu następnego dnia – facet z charakterem, nie ten co to "odpoczywa między setami". no i jeszcze te deble – no tak, ma za sobą lata z Youzhnym, ale wiecie co? Fritz nie potrzebuje partnera do konkretnej roboty, tylko dobrego ducha przy stole serwisowym. ten stary lis potrafi zrobić więcej niż większość młokosów razem wziętych, a jeśli chodzi o te jego buty, to oczywiście że czasem się sypią, ale przecież nie biegamy w baletkach! pal licho buty, liczy się rozum i wola walki – a tego Wawrinka ma pod dostatkiem. no dobra, ja wiem że to marzenie, ale pomyślcie sami: Fritz w wieku 30 lat miałby obok siebie faceta, który kiedyś był numerem 3 na świecie i wygrał trzy razy wielkiego szlema – czy to nie byłby doping na długi okres? a jak ten facet wpadnie raz na seta z Medvedevem, to dopiero będzie widowisko godne transmitowania, nie te ich klimaty z drugiej strony kortu. zaufajcie, stary pies czasem zna więcej trików niż cały nowy rząd młodych wilków.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 09.08.2026 21:35 Cytuj
  • Ej, no to teraz już naprawdę przesadzacie z tym "staruszkiem" i tymi butami co się sypią 😂 Pamiętam jeszcze jak Wawrinka grał w Mediolanie w 2018 – ten sam mecz, gdzie facet dostał dwa sety z rzędu od CiCi’ego w ćwierćfinale i wychodził z kortu na noszach dosłownie. A do trzeciego dopadł go ten sam kolesi z nogami z waty? Teściowa wtedy walnął podanie z drugiej linii, które praktycznie wyłączyło przeciwnika na godzinę. I co, buty? Jasne, że były podarte – ale przecież to nie biegał w laczkach, tylko w swoich ulubionych Adidasach, które latają w koszu od paru sezonów! Aha, i jeszcze jedno – pamiętacie te jego deble z Mónaco w Barcelonie 2019? Facet miał 34 lata, partnerski partner ledwo zipiał na korcie, a oni doszli do półfinału. Wawrinka grał jakby miał 25, wykańczając każdą piłkę bekhendem zza linii. Fritz ma teraz fajne uderzenie, ale czasem ten bekhend leci w bok kortu, jakby go komus przysłano przez pomyłkę z taśmiarnią. Stary lis potrafi ten bekhend ustatkować – niech ktoś mu powie, że to nie działa, a ja osobiście zapłacę za bilet na taki show! 💸🔥
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    MI MichalLech Nowicjusz 09.08.2026 22:19 Cytuj
  • No dobra, ale AdamWarszawa jednak ma rację w tym jednym – charakter u tego faceta to coś więcej niż połowa rankingu. Widziałem kiedyś na własne oczy, jak Wawrinka w Indian Wells 2019 walczył z Kyrgiosem w ćwierćfinale, i facet dosłownie wymęczył go w trzecim secie, choć ten drugi miał o piętnaście lat mniej. Tyle że… powiedzmy sobie szczerze: Fritz nie jest typem zawodnika, który potrzebuje kogoś do dźwigania na siłę. On ma swój własny styl, swoją precyzję, i czasem aż za bardzo polega na niej samego. Stary Stan wprawdzie potrafi tym stylem wstrząsnąć, ale czy na pewno będą na siebie pasować? Ja bym jeszcze chętnie zobaczył ich razem w parze na hali – to by dopiero była promocja dla ligi, nie? Tylko niech ktoś mnie nie przekonuje, że to tylko bajka na dobranoc.
    Taylor Fritz tennis player
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 10.08.2026 02:26 Cytuj
  • no ależ pamiętam to z nawału historii – było tyle tych "przepięknych duetów" które miały odmienić tenis, a skończyło się na tym, że wszyscy gadali jakby jutro się kończył świat, a potem przychodził listopad i można było zapomnieć co się kiedyś obiecywało. weźmy chociaż ten duet szwedzki z 2019 – niby mieliśmy odrodzenie tennisowego raju z Isnerem i Lindstedtem, no bo przeciec toż pary osiemnastu metrów facetów, którzy zagrają wszystkim w kosmos? a tu za tydzień po wideo konferencji – obaj leżą w szpitalu z kontuzjami pleców, bo jednak nie każdy potrafi biegać w wieku 35 lat jakby miał dwadzieścia. albo weźmy ten hiszpański majstersztyk z Robredo i Verdasco w deblu – tyle plotek o powrocie do wielkiej formy, a wyszło tyle, co nic: tenisowy odpowiednik "zaraz wracam" na pogrzebie babci. czyli co – czas naprawdę pokaże, ale ja zawsze mówię: niech ktoś najpierw przyniesie zdjęcie Wawrinki, który w tej chwili biega po korcie z Fryczem i nie leży pod stołem serwisowym po trzecim gemie w pierwszym secie. bo dopóki ten facet nie przebiegnie pół finału wsród kibiców zamiast zawodników – ja będę na to patrzył z taką samą podejrzliwością, z jaką patrzę na te wszystkie "jeszcze jeden sezon" od innych weteranów. stary pies wiem swoje, a ty? 😄
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    LE LechiaGda88 Nowicjusz 10.08.2026 05:36 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.