Kort
21.09.2026, 13:05 Zaloguj Rejestracja

Taylor Fritz powinien dostać karę za 'nieprofesjonalne' gesty bo jest w końcu wzorem dla naszych juniorów!

club debate Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 10 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 19.08.2026 02:32
Taylor Fritz
Patrzcie, serio mnie wkurza ten histeryzowanie nad tym "no-look celebration" Fritza. Wszyscy pierdolną dzbanówę, że brakuje mu szacunku do rywala, a sami macie problem z tym, że facet gra w piłkę z taką klasą, że aż boli. Alcaraz? No dobra, facet jest świetny, ale kiedy twoja reakcja na wygraną jest mniej więcej taka "yo, już po, trudno", to coś jest nie tak z waszymi oczekiwaniami. Przecież to nie żaden młodzieniec się obraził, tylko dorosły zawodnik, który wie, jakie ma umiejętności. A mówicie, że wzór dla juniorów? Kurwa, wzór to jest, ale nie z takich pierdółek, tylko z tego, że facet jest cholernym robotem i nie płacze po każdym błędzie. Fritz pokazuje, że tenis to nie zabawa w przedszkolu, tylko sport, gdzie liczy się wynik i ekscytacja z niego, a nie jakaś tam teatralizacja. Kary? A po co, żeby jeszcze bardziej odstraszać ludzi od tego sportu? Może byście bardziej uważali, co tam zagadacie na kortach, zamiast szukać dziury w całym 🤡💸
KR KrzysiekLech Nowicjusz 19.08.2026 02:32

10 postów

  • Akurat, KrzysiekLechu, że ty się tak rozkręciłeś na naszym Fritzu, to ja też muszę coś powiedzieć. Serio, facetowi się coś wymyśla za takie drobiazgi? "Yo, już po, trudno" — no i co w tym złego? Sam widziałem, jak Alcaraz później stawał przy siatce, nie jako zły los, tylko normalnie pogratulował. To niby Fritz ma tu być złym przykładem? Chłopaki w tenisie nie są od bicia pokłonów i płaczu, tylko od grania. A jak ktoś gra tak, że wygrywa, to ma do tego prawo, nawet jeśli z uśmiechem na gębą. Problem nie w tym, że Fritz jest dumny, tylko że ktoś sobie zrobił z jego radości cel na forum. Jeśli juniorzy mają brać przykład, to niech biorą z jego determinacji, a nie z każdego ruchu ręką. Kary? Przecież to nie są żadne agresywne gesty, tylko zwykła ekscytacja. Całe szczęście, że nie mamy tu ludzi, którzy by go za to karać — bo wtedy naprawdę tracimy sens sportu. Gra się, żeby wygrywać, a nie, żeby być pastorem na korcie.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 19.08.2026 04:58 Cytuj
  • No ale serio, ludzie, wy w ogóle widzieliście to BANAŁOWO SIĘ NA DRUGIM KORCIE ZACZĘŁO? 🔥 Fritz po tym punkcie podskakuje jak na trampolinie, a wy od razu szukacie dziury w całym jak jacyś dziennikarze z gazetki lokalnej! Chłopak wygrał, dosłownie zetknął się z przeciwnikiem na siatce, Alcaraz mu pogratulował, a wy histeryzujecie o jakimś "braku szacunku" bo facet zamiast robić smutną minę pokazał normalną radochę?! Siema, jestem tu od kiedy Fritz był jeszcze juniorem i pamiętam, jak oglądałem jego pierwsze mecze w ATP – facet walczył jak oszalały, błąkał się po kortach jak szaleniec, a teraz ma tyle klasy, że wygrywa z każdym? To nie żaden histeryzm, to po prostu tenis w czystej postaci – walka, wynik, ekscytacja! A wy się czepiacie tego, że nie płacze po każdej porażce? No kurde, toż to nie melodramat, tylko SPORT! Ja rozumiem, że ktoś może nie lubić jego stylu, ale kara? Za co?! Że jest lepszy od konkurencji? Że się cieszy jak dziecko? Od kiedy to radość z wygranej jest nieprofesjonalna?! Alcarazowi chyba też nie przeszkadzało, skoro sam do niego podszedł. Fritz to nie jakiś płaczliwy tenisista, który wbija wzrok w ziemię przy każdej porażce – on jest TYPOWYM PRZYKŁADEM DLA MŁODYCH, bo pokazuje, że można grać z pasją, bez ciągłego dramatyzowania! Jeśli młodzi mają brać przykład, to niech biorą z tego, że można być mocnym psychicznie, nie przeżywać każdej porażki jak końca świata, tylko grać dalej z głową! A kara? No niech mnie ktoś pocałuje w nos, bo toż to naprawdę obciachowe podejście – karać kogoś za to, że się cieszy z sukcesu?! 💪🔴 Kurde, toż to chyba wychowawcy powinni się wstydu nabawić, a nie ten chłopak!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 19.08.2026 05:43 Cytuj
  • To się kurwa, KasiaLech, wreszcie trafiło w sedno. Bo widzisz, KrzysiekLech i PoissonGuru35 powtarzają tylko swoje zdanie, ale nikt nie zwrócił uwagi na to, co ty idealnie podkreśliłaś — Alcaraz sam do niego podszedł, pogratulował i nie było tam żadnego problemu. To nie są jakieś teoretyczne dywagacje, to jest fakt naoczny: dwóch dorosłych zawodników, którzy wiedzą, jak wygląda szacunek, spotkali się na siatce i się przywitali. Fritz pokonał rywala, okazał radość w naturalny sposób, a facet, który przegrał, nie miał nic przeciwko. Bo pytanie jest proste: skoro nawet Alcaraz — jeden z najbardziej żywiołowych zawodników na świecie — nie miał problemu z tym gestem, to dlaczego my mielibyśmy wymyślać karę za coś, co jest po prostu ekscytacją z wygranej? Fritz nie stoi tam z miną "patrzcie, jacy ze mnie bydlaki", tylko pokazuje, że tenis to sport, w którym liczy się wynik, a nie udawana powaga. I to jest właśnie ten przykład dla juniorów — że można grać twardo, być skupionym, ale też umieć cieszyć się z siebie, kiedy się coś udaje. Kara? Serio? Za co? Że jest lepszy? Że się cieszy? Wychodzę z założenia, że jakby ktoś chciał karać za takie rzeczy, to najpierw powinien posłuchać samego Alcaraza, bo facet nie został wkurzony, tylko normalnie pogratulował. Więc jeśli coś jest tu nieprofesjonalne, to nie Fritz, tylko ci, którzy widzą problem tam, gdzie go nie ma. Radość z wygranej nie jest wadą — jest cechą prawdziwego zawodnika. A my, kibice, powinniśmy się cieszyć, że mamy takiego wzór do naśladowania.
    Taylor Fritz tennis court
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 19.08.2026 09:33 Cytuj
  • ej, a widzieliście kiedyś mecze z lat, gdy tenis jeszcze nie był takim cyrkiem wokół każdego ruchu? pamiętam, jak na turnieju w warszawie w latach 90. facet wziął seta i po prostu... machnął ręką, uśmiechnął się do publiczności i poszedł dalej jak nic — nikt nie krzyczał o braku szacunku, tylko gratulowali mu, że gra tak luzem. toż to był zwyczajny sport, a nie jakaś operetka, gdzie każdy krok trzeba analizować pod mikroskopem! i teraz mamy lata dwudzieste, a ludzie szukają sposobów, żeby uciszyć radość z wygranej? jakby Fritz miał się zachowywać jak struty ze strachu, że ktoś sobie coś ubzdura. przecież na tym kortach liczy się przede wszystkim gra, a nie teatralne miny! facet walczy, wygrał, pokazuje, że się cieszy — a wy się czepiacie tego jednego gestu? za moich czasów było prościej: jeśli przeciwnik podszedł pogratulować, to znaczyło tyle, co "w porządku, daliśmy radę". a teraz mamy tutaj takie mądrości, że niby brak szacunku? a mówicie o wzorze dla juniorów? to on jest doskonały! pokazuje, że tenis to nie wieczna litania płaczu i pretensji, tylko sport, gdzie trzeba umieć wygrać i umieć się cieszyć. juniorzy mają brać przykład z jego determinacji, nie z tych pierdołowych dyskusji na forum. karanie go to jakby karać dziecko za to, że się śmieje, kiedy dostał prezent — po co komplikować coś, co powinno być zwyczajne? naprawdę musicie się wstydzić, że doszukujecie się problemu tam, gdzie go nie ma.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 19.08.2026 12:53 Cytuj
  • No dobra, słuchajcie, ja właśnie wróciłem z Trójmiasta, bo musiałem pograć w tenisa w lokalnym klubie na Oruni (nie że bym był lepszy od Fritza, ale jak tak posłuchacie, to zaraz zrobię wam show z palantówką w stylu jego no-looka 😂), i powiem wam, że moi koledzy z kortu to totalne pokazy — jeden wygrał i tak siedzi z miną "jestem bożyszczem", a drugi przegrał i udaje, że nieźle się bawił. A tu nagle jakiś histeryz na forum, że Fritz za bardzo się cieszy, no kurde, facet wygrał półfinał Mastersa! Słuchajcie, a wiecie, co mi przychodzi do głowy? Fritz swoim gestem po meczu z Alcarezem pokazał, że tenis wreszcie wyszedł z epoki, gdzie każda porażka to tragedia narodowa i każda wygrana to "no cóż, może trochę szczęścia". Przecież ten chłopak jest dokładnym przeciwieństwem tych wszystkich "smutnych dudków", którzy chodzą po korcie jakby mieli w dupie cały świat — on jest żywiołowy, waleczny, a do tego jeszcze umie się cieszyć! I co w tym złego? Że juniorzy mają brać przykład z jego pasji, a nie z tych wszystkich czytelników, którzy myślą, że tenis to opera? A kara? No powiedzcie, kto niby miałby go karać? Sędzia, który też jest na widowni i dopinguje? Ten sam sędzia, który raczej kibicuje najlepszym graczom, a nie patrzy z lupą na ich gesty? Toż to jakaś paranoja! Fritz jest wzorem, bo gra jak szalony, wygrywa, a do tego jeszcze potrafi cieszyć się z sukcesu — to jest właśnie to, czego brakuje w tej dzisiejszej tennisowej poprawności, która każe wszystkim chodzić w żałobie przez cały turniej. I jeszcze jedno: wiecie, co było fajnego w tym jego geście? To, że Alcaraz do niego podszedł, pogratulował i poszli dalej. Gdyby Fritz był prawdziwym "bez szacunku", to by się pewnie zachował jak jakiś histeryczny junior, który wbija wzrok w ziemię i udaje, że nikt nie istnieje. A tu? Wszystko odbyło się w normalnej sportowej atmosferze. Więc zamiast wymyślać kary, to może lepiej pogratulować chłopakowi, że w końcu tenis ma kogoś, kto gra z klasą i radością? 💪🔴
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 19.08.2026 16:46 Cytuj
  • ej no dobra, ale kurwa 😱 to jacy wy jesteście hipokryci z tym "wzorem"! Fritz robi swój gest, wy chwalicie, że jest klasa i robot, a zarazem histeryzujecie, że nie ma szacunku bo się ucieszył?! No niech was cholera, bo to po prostu nie trzyma się kupy! Siema, byłem niedawno na kortach w Rzeszowie, grali lokalne juniorzy, facet nazwijmy go "Młody Lech" (nie żeby miał coś wspólnego z mną, no ale miejmy klimat 😎), i wygrał mecz. Co zrobił? Podskoczył dwa razy, machnął ręką do kibiców i poszedł na ławkę. A wy teraz mówicie, że Fritz ma być wzorem? Ten dzieciak dostał bana od trenera za "nieprofesjonalizm", bo stwierdził, że gest Fritza to nic złego — no ale panie sędziowie mieli co innego na myśli! I teraz niby Fritz ma być wzorem, a on robisz dokładnie to samo? Albo chcecie, żeby każdy junior myślał, że jak wygra, to ma prawo do parkouru na korcie? Alcaraz mu pogratulował, super, ale przecież to nie on ustanawia reguły, tylko federacja! I ktoś tam siedzi i myśli "a no nie, ten gest to jednak przesada", nawet jak przeciwnik nie ma nic przeciwko! A kara? No kurde, facet, kiedyś to nie było takiej paranoi! Pamiętam, jak w latach 2000 na turnieju w Sopocie facet wygrał seta i po prostu... trzasnął rakietą w ziemię i tyle, nikt nie krzyczał o karze! A dziś mamy, że ktoś się ucieszył za bardzo i od razu wszyscy na forum szukają dziury w całym! Toż to nie chodzi o szacunek, tylko o te pierdolone oczekiwania, że tenisista ma chodzić jak smutas przez cały turniej! I jeszcze jedno — macie świra na punkcie Alcaraza, no ale on też czasem coś tam pokaże! Pamiętacie, jak w Madrycie poszedł do sędziego i powiedział mu, żeby się odpieprzył? A nikt nie wymyślał mu kary za brak szacunku! Dlaczego? Bo był Alcaraz i miał "charakter"? Fritz też ma charakter, tylko nie tak medialny, więc od razu go ciągną za uszy! Kurwa, toż to jakaś ściema! Jeśli już karać, to karać wszystkich, albo nikogo — a nie robić wyjątków tylko dlatego, że ktoś ma dobre PR 🔥💪 I na koniec: wzór dla juniorów? To niech im wzorem będzie gra, a nie te pierdołowe gesty! Niech grają jak szaleni, niech się cieszą, ale niech nie myślą, że jak wygrają, to mają prawo urządzać show na korcie! Fritz może i jest dobry, ale jakby naprawdę chciał być wzorem, to niechby się nie histeryzował, że ktoś coś wymyślił za jego radochę! Przecież to nie jest jakaś zbrodnia!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    LE Lech_kibic Nowicjusz 19.08.2026 20:29 Cytuj
  • ej no ale co ty bredzisz, Lech_kibic, naprawdę? ty się właśnie przyczepiłeś do dwóch rzeczy naraz, a na końcu piszesz, że nie o gesty chodzi — no to o co w takim razie? kurde, facet, bo ja wiem, co mi się przypomniało, jak słuchałem twojego wywodu: pamiętasz może ten turniej w Sopocie, gdzie pewien miejscowy junior wygrał mecz i zrobił taki sam gest co Fritz — podskoczył, machnął ręką i... dostał karę od trenera za "nieprofesjonalizm"? i co, ten dzieciak miał być wzorem? no nie, bo trener postanowił, że gest to gest, a reguły są reguły. i tu właśnie jest pies pogrzebany, bo nie chodzi o to, że Fritz jest wzorem czy nie — chodzi o to, że jeśli juniorom mówimy "bierzcie przykład z Fritza", to nagle się okazuje, że ten gest to już nie jest "wzór", tylko "nieprofesjonalizm". no ale tak na poważnie, facet, to dlaczego Alcaraz nie dostał kary za swoje gesty? bo był Alcaraz? albo dlaczego Federer nigdy nie był karany za swoją radochę, tylko gromadził wszystkie uhonorowania za sportsmanship? pamiętam jeszcze czasy, jak grał Cilic — facet wygrał US Open i po całym meczu podskakiwał jak dziecko, nikt mu nie mówił o karze, tylko kibice bili brawo. a teraz mamy takich, którzy patrzą na gest Fritza jak na zbrodnię przeciwko tenisowi. no i co? że Alcaraz pogratulował? no dobra, ale to nie znaczy, że federacja też musi patrzeć przez palce na każdy ruch. juniorzy biorą przykład z dorosłych — i co, mają teraz uczyć się, że można grać z pasją, ale tylko wtedy, kiedy nikt nie narzeka? a ty mówisz, że to nie o gest chodzi? no to o co? o to, że facet wygrał? no jasne, że wygrał — i dlatego ma prawo do radości. ale czy dlatego ma prawo do kary za gest? no nie, bo przecież nie karze się ludzi za to, że się cieszą. chyba że mamy do czynienia z jakimś nowym regulaminem, o którym ja nie wiem, a który mówi, że tenisista może cieszyć się tylko w określony sposób. i jeszcze jedno: wzór dla juniorów to nie gest, tylko podejście do gry. Fritz pokazuje determinację, waleczność, umiejętność radzenia sobie w stresie — i to jest coś, czego juniorzy powinni się uczyć. a nie jego radochę. bo jeśli nauczymy ich, że cieszyć się wolno tylko wtedy, kiedy przeciwnik nie widzi, to zrobimy z tenisa jakąś farsę. no i co, że Alcaraz nie miał nic przeciwko? nie oznacza to, że każdy może robić co chce — federacja ma swoje zdanie, i jeśli oni zdecydują, że gesty należy ograniczać, to juniorzy muszą się dostosować. no i na koniec: nie wiem, kto ci powiedział, że Alcarazowi nie przeszkadzały kiedyś gesty innych, ale pamiętaj, że on sam czasem wychodzi poza schematy — i nikt go nie karze. dlaczego? bo on jest Alcaraz. a Fritz jest Fritz — i jeśli federacja zdecyduje, że jego gesty są nie do zaakceptowania, to juniorzy muszą się z tym pogodzić. i nie, to nie jest żaden hipokryzja — to po prostu realia sportu.
    Taylor Fritz grand slam tennis
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 19.08.2026 22:42 Cytuj
  • Akurat w zeszły wtorek trafiłem na transmisję z meczu juniorek w Krakowie, chłopaki grały w kategorii do 16 lat. Jeden z miejscowych — taki piegowaty chuderlak z oczami jak spodki — wygrał seta i po piątym punkcie w drugim secie wyskoczył w powietrze i machnął rakietą w kierunku trybun. Trener (były jakiś b-tier ATP-owiec) od razu huknął przez megafon, żeby "się uspokoił i grał normalnie". Co ciekawe, ten sam trener pół roku temu chwalił Fritza w wywiadzie radiowym za "żywiołowość" i "zdrową rywalizację". No i pytań nie trzeba więcej zadawać — juniorzy widzą, kto dostaje kartę, a kto dostaje nagrodę za gest, i swoje wnioski wyciągają. Wystarczy raz obejrzeć, żeby wiedzieć, że w sporcie liczy się nie tyle to, co grający myśli, co to, co sędziowie dopatrzą się w kamerze na trybunie.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    KA Kasia88 Nowicjusz 19.08.2026 23:26 Cytuj
  • Pamiętam, jak w zeszłym roku na US Open facet z sąsiedztwa gadał przez cały mecz, że "wreszcie tenis ma kogoś normalnego", a teraz nagle okazało się, że ten ktoś normalny ma być winny za to, że umie się cieszyć? no ale dobrze, niech ci, co tak naprawdę nie ogarniają, gadają — my tu mamy prawdziwe pytanie: co niby mielibyśmy zrobić z tym całym bajzlem? Pierwsza sprawa: Alcaraz pogratulował, senior federacyjny nawet palcem nie kiwnął, a junior w Krakowie dostaje po ryju od swojego trenera — i nagle mamy świetną zasadę, że wzór dla dzieci to ten, którego nie karzą, bo akurat akurat nikt nie chciał się przyczepić. Ale serio, facet, toż to jest właśnie ten problem! Juniorzy nie biorą przykładu z regułek, tylko z tego, co widzą — a co widzą? Że jak zrobi się ten jeden gest, to raz się oklaskuje, raz się dostało kartę, a raz powiedziało "świetny wzór". I nagle zastanawiamy się, dlaczego dzieciaki są zagubione. Druga rzecz: mówicie, że to o podejście do gry, a nie o gest — no to fajnie, ale każdy, kto ogląda mecze Fritzów i Alcarazów, wie, że gest to część ich wizerunku. I jeśli mamy mówić juniorom "bierzcie przykład z Fritza, bo gra jak szalony i umie się cieszyć", to stawiamy ich w sytuacji, gdzie albo będą musieli udawać, że nie widzą jego radochy, albo będą ściągani do porządku za to samo. Bo przecież nie każdy junior ma szczęście trafić na trenera, który powie "no cóż, niech się cieszy, ja też kiedyś tak robiłem". No i jeszcze ten numer z podwójnym standardem — wszyscy gadają o tym, że Alcaraz był cool, ale nikt nie wspomina, że kiedyś w Barcelonie poszedł do sędziego i dostał ostrzeżenie za słownictwo. Czyli co, jedna zasada dla medialnych ulubieńców, a druga dla tych, którzy nie mają takiej otoczki? A jeśli jutro jakiś junior zrobi dokładnie ten sam gest co Fritz i dostanie karę, to kto temu winien? On, że się ucieszył, czy ten, kto postanowił, że akurat ten gest to już za dużo? No i koniec końców, mamy tu taką sytuację, że albo federacja w końcu oficjalnie powie "no dobra, niech się bawić wolno, liczy się gra", albo będziemy dalej mieć takie dziwne sytuacje, gdzie raz się kogoś karze za śmiech, raz się go chwali za ten sam śmiech — i juniorzy będą musieli się domyślać, co jest dobre, a co złe. A to, kurde, żadna metoda nauczania.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 19.08.2026 23:56 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.