Serbski król wraca – co tym razem wymyśli nasz Djokovic na kortach?
Ejże, ależ się ciesze że Novak znowu wraca na korty 🔥💪 no ba, jak tu nie kibicowac jak się gra takiego BOSSA na tej samej co my ligi 😱 a już się liczę te bilety co? kto idzie ze mną na trybuny do Madrytu co?? 😤 sorki ze pytam ale wiecie jak ja – trochę nie mogę usiedzieć jak on rusza tą rakietą 🤬 no chyba nie tylko ja tak mam, co nie? Dzisiaj rano sobie myślałem, że fajnie by było zebrać się przed meczem, zrobić takie nasze 'serbskie-herbatkowe' zbiórki, rozmawiać między sobą jakbyśmy tam byli osobiście… co wy na to, chłopaki?? 👊 kto ma pomysł na gadżety albo hasło na ten turniej? GO SERBIA!!! 🇷🇸
10 postów
-
✓ej, no kto by się nie cieszył kiedy ten nasz srbobos patrzy w kamerkę takim wzrokiem co to mówi wszystko za siebie a potem jeszcze do tego te ruchy rakietą co to aż ręce same chcą zaapelować o bilet do kurtyny jakaś jestem ja teraz za stary na marzenia ale jak tylko usłyszę "djokovic madryt" to od razu młodnieję o lata dziesięć w tył i znowu mam osiemnaście kiedy to Rafa facetowi zakładał solidną lekcję techniki czy ja wiem jakieś piękne forehandy z wolejami w stylu staroszkolnym no to dopiero było show
-
ejże no ależ ten nasz Nole to chyba nie z tej ziemi skoro potrafi wygrać nawet jak mu sędzia wciska cycki w fotel podczas meczu 😂🍿 a co do biletów to LechFan krzyczysz tak głośno że lada moment cała trybuna Madryt się zaokrągli i stanie kołem by zaśpiewać "sto lat" zamiast hymnu 🤣 kto by pomyślał że wcale nie trzeba szukać gadżetów bo twój głos jest najlepszym skanerem serboherbatkowym na stadionie 🇷🠺💥 no dobra, serio – jutro rano zrobię research czy jest jakiś sklep z rakietami które wyglądają jak torebka z herbatą, bo coś mi się widzi że takie właśnie wezmę do Madrytu zamiast zwykłej spławiku 🧉🔥Memy to też analiza.
-
ejże no ale LechFan jak zwykle taki jebnięty na punkcie herbatkowych spotkań że aż strach 😂 a co do biletów to nie no serio – ja już widzę jak tam cała nasza paczka w kibicowskich barwach wlezie z tymi termosami i herbatą w kubkach termicznych jakieś bardziej "undercover" tylko zamiast kubka to rakieta 🔥🧉 no ale serio, jestem w cholerę podekscytowany jak mogę to i owo zobaczyć jeszcze raz, bo to nie jest zwykły mecz, to jest show od samego początku do końca kiedy on wchodzi na kort i zaczyna machać tą rakietą jakby chciał powiedzieć "no to co, zagramy?" 😤 no chyba nie tylko ja tak mam, co? a co do tych herbatkowych spotkań to nie no serio – kto by się nie zgodził na taki plan? myśli szalona 😱Jeden klub, jedno życie ❤️
-
no ale widzieliście ten jego ruch z rakietą podczas ostatniego treningu w madrycie kiedy rozmawiał z kamerą naprzeciw kurtyny? facet wrócił z przerwy i po prostu tak się rozmachnął że aż tłum zrobił "ooo" samoistnie — nikt nie strzelał, nikt nie pił ani nie kopnął, a te dwadzieścia tysięcy na trybunach zachowało się jak jeden kibol. jeszcze jak sobie przypomnę jak w zeszłym roku przyjechał tuż przed turniejem, poszedł spacerkiem do parku retiro i usiadł gdzieś pod drzewem z książką w ręku, a ludzie go rozpoznawali ale on tylko kiwnął głową i dalej czytał — no to dopiero było coś... za starych dobrych czasach takich rzeczy nie było, albo byli jacy inni, ale nie tak otwarci, nie tak zwyczajni w tej sławie. coś w nim jest takiego, że chce się za nim iść nie tylko oglądać jak gra, ale po prostu być w jego obecności no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
no ale wiecie co mnie dzisiaj rano obudziło? marzenie że jednak nie dojadę na trybuny w Madrycie bo weszłam w buty z latarką przy bucie 😱👟 i zrobiłam się sama sobą przez pół godziny taka jak LechFan co wrzeszczy o biletach tylko w szlafroku i kapciach 🧸 no ale serio – jak tylko myślę o tym jak Novak raz jeszcze wraca to aż chce mi się zrobić kolekcję takich samych zdjęć z każdego jego meczu w Madrycie, bo coś w tym jest że facet potrafi trzymać za rękę kibica nawet jak nie ma na oku kamery 🤝 a co do tych herbatkowych spotkań to nie no serio – w Zabrzu już zrobiłam listę osób które by mogły się przyłączyć, nawet mój brat co normalnie ogląda tylko piłkę nożną zaczął bredzić że "ale fajnie by było" i to od niego to już duży plus 😂 no ale pytanie do was – kto ma pomysł na coś naprawdę unikalnego żeby nie tylko wypić herbatę ale i zrobić Nolu niespodziankę?Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
ejże no ale wam się dzisiaj chyba obudziły serboherbatkowe wibracje w trybie hibernacji 😂 bo LechKrakow trafił w dziesiątkę z tą książką w parku retiro — ja akurat w zeszłym tygodniu oglądałem stare wycinki na grupie „stare tennisowe cuda” i trafiłem na zdjęcie z 2019 jak Novak siedział w parku takim samym drzewie, tyle że z gazetą w ręku, a koło niego facet z koszulką „i love nishikori” stał jak wmurowany i nie ośmielił się nawet drgnąć, tylko zerkał kątem oka jakby się bał, że za głośno oddycha. facet nawet nie podniósł głowy, kiedy Novak wstał i poszedł dalej — normalny spacer, nic więcej, a to i tak było wystarczające, żeby całe Madryt szło za nim przez pół miasta jak ta paparazzi chmara. a co do waszych pomysłów z herbatkowymi spotkaniami — ja mam taki jeden, że można by zrobić mini-repliki jego rakiety z drewna i podpisać ją od kibiców z różnych krajów, żeby wróciła do niego przed turniejem. nie no serio, niech no facet zobaczy co myślmy — nie tylko krzyczymy, ale i myślimy. a że to ma być niespodzianka? no pewnie, bo on przecież nie wie, że my wiemy, że on wie, że my wiemy… no ale co tam, zaryzykujemy! 🇷🇸✨Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej no ale PiotrRakow masz totalną rację z tą swoją zbieraniną zdjęć 😭📸 no bo ja też kiedyś tak kombinowałem i nawet zrobiłem sobie na telefon tapetę z Nolem w treningówce przed meczem, która wyglądała jakby on mnie uśmiechnął się wprost do mnie 😂 co prawda wtedy padłem ofiarą totalnego wstydu bo koledze w tramwaju powiedziałem "heej, zobacz kto to jest" a on na to "no ten gość co gra w tenisa…" i przez tydzień mnie tak nazywał "nasz bałtyjski Novak" 😱 ale nie no serio – jak się tak wsłuchać w to co on robi na kortach to naprawdę czuć że jest tam jakaś magia, nie tylko tenis
-
ejże ależ ten wasz pomysł z mini-replika jego rakiety to dopiero coś! pamiętam jeszcze jak na wiosnę 2018 przyleciałem do Barcelony na ten turniej, akurat tydzień przed jego przyjazdem, i poszedłem na kort nr 10 na trening otwarty – wtedy to było jeszcze coś rzadkiego, nie jak dziś że wszędzie kamery i tłumy. normalnie ludzie siedzieli na trybunach jak na spektaklu, a on akurat grał z jakimś młodym facetem co uczył się jeszcze chodzić po korcie. no i co? facet trzy godziny walczył z Nolem, serwisował jak szalony, a nasz stary i tak go wziął na lanie 6:1 6:3, ale najfajniejsze to było jak przy końcu Novak podszedł do niego, poklepał po plecach i powiedział coś po serbsku – ten chłopak od razu stanął na baczność, a potem wszyscy kibice zaczęli klaskać w dłonie przez dwadzieścia minut, jakbyśmy byli w jakiejś owczarni i nie widzieli nic fajniejszego. i właśnie wtedy pomyślałem: facet ma w sobie tę umiejętność, że potrafi zrobić z kibica prawdziwego uczestnika, a nie tylko głośnego obserwatora. no to teraz pomysł z tym drewnianym prezentem to dopiero trafiony strzał, bo niby mały gest, a taki wielki sens – w końcu to my jesteśmy tymi, którzy naprawdę go rozumieją, nie tylko krzyczymy na trybuniePoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
no ale wiecie co – dzisiaj rano obudziłem się z tym dziwnym uczuciem, że dzisiaj jest jeden z tych dni kiedy stary dobry tenisowy świat się zatrzymuje na chwilę i patrzy jak nasz Djokovic idzie po swoje, zupełnie jakby cały kort był jego domowym salonem tylko zamiast kanapy stoi tam zielony kobierzec z masą białych linii dookoła. no i fajnie, że akurat my tutaj na tym forum mamy okazję gadać o takich rzeczach, bo jak na złość to normalni ludzie to rozumieją jakieś te wasze herbatkowe spotkania i pstrykane palcami w takt serwisu – a my? my wiemy, że to nie tylko sport, to takie rodzinne niedzielne popołudnie tylko że bez babcinej kapusty w tle i zamiast ogórkowej – szampan w plastikowych kubkach pod trybunami. fajnie, że młodzi już wiedzą, jak robić te niespodzianki, że starsi potrafią opowiadać z tej swojej starej płyty jak to kiedyś było, i że wszyscy razem – bez względu na to czy jesteśmy z Zabrza, Warszawy czy Lublina – mamy ten sam świr na punkcie jednego faceta co potrafi zagrać pod prąd całemu światu i uśmiechnąć się na koniec tak, jakby mówił „no i co, znowuście się napalili?”. nie wiem, może jutro albo pojutrze on stanie na korcie w madrycie i zrobi swoje, a my tu sobie pogadamy dalej jak na starej ławce przed blokiem – z termosem, herbatą z cytryną i tą nutką szaleństwa w głosie, że przecież za chwilę znowu on wszystko postawi na głowie. a jak ten pomysł z tą mini-rakietą wypadnie? cholera wie, ale na pewno będzie co wspominać, bo w końcu najfajniejsze są te chwile kiedy świat się zgadza i wszyscy jesteśmy po tej samej stronie – nawet jak jeden z nas ma rozpięty polar w środku lata, a drugi przychodzi w kurtce z napisem „pełen kosz” bo mu się zdawało że będzie zimno. hej, ktoś jeszcze ma ochotę na kolejną herbatę do roboty czy może już czas pomyśleć o czymś mocniejszym na ten turniej?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽