Kort
12.10.2026, 14:13 Zaloguj Rejestracja

Sami przeciw całemu światu, a nadal stoimy jak mury Tunisu!

club pride Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 4 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 30.07.2026 08:17
Uns Dżabir
no ale co ja wam powiem, bo akurat niedawno przewertowałem stare zdjęcia z wyjazdu do Tunisu sprzed czterech lat. tam w tej knajpie, tej Cafe des Sports, była taka atmosfera, że gdybyśmy nie wiedzieli, że jesteśmy na meczu naszej drużyny, to byśmy pomyśleli, że to kolejny wieczór wśród przyjaciół. a tu nagle nasza drużyna wychodzi na boisko i wpada tak, jakby miała piasek w butach, a nie strach w oczach. pamiętacie ten mecz z Espérance Tunis? półfinał czy coś tam? bo ja pamiętam, że padliśmy na te nogi w ostatniej sekundzie, ale za to było szaleństwo w knajpie, jakby ktoś wrzucił dynamit w środek święta. wszyscy kibice razem, jeden wielki głos, a nasza drużyna się podniosła jak feniks – dosłownie, bo byliśmy w takim stanie, że ledwo zipaliśmy, a oni postawili kolejny mecz na szali. i wiedziałem wtedy, że to nie jest tylko piłka nożna, to coś więcej. to jest wiara w siebie, nawet jak świat cały stoi przeciw tobie. no ale zobaczymy
LE LegiaFan Nowicjusz★☆☆☆☆ 30.07.2026 08:17

4 postów

  • ✓
    Kurcze, i ja tam byłem 4 lata temu, nie dość, że w tej samej knajpie co LegiaFan, to jeszcze SEDEM obok niego stałem! 🔥 widziałem go, jak machał tymi zdjęciami na maksa podekscytowany, a ja akurat popijałem lokalne piwko "Cactus" które mi facet z obsługi podał jak staremu kumplowi. Ten mecz z Espérance to był horror nie z tej ziemi... 2:1 dla nich do 89 minuty, myśleliśmy, że po wakacjach, a tu nasz chłopaki w ciągu 5 minut strzelili dwa gole i do dogrywki. 😱 A potem ta wrzawa, że aż szyby drżały! Wszyscy rzuciliśmy się na siebie, bijąc brawo nie tylko za zwycięstwo, ale za to, że STAND UP 💪 zrobili nam wiadomo, kto rządzi na tej ziemi!
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz★☆☆☆☆ 30.07.2026 11:34 Cytuj
  • ej ludzie, a pamiętacie te gówniane sytuacje, kiedy byliśmy na wyjeździe do Maroka i musieliśmy walić na mecz nocnym busem przez pustynię? półtorej doby wozu, wiadomo, że ludzie zaspali, nie ogoleni, śmierdzieliśmy jak rozlany piwem, a tu nagle na trybunach okazało się, że nasze chłopaki grają w trykotach jakby ktoś je prasował rano, no i wylądowaliśmy w knajpie tuż po meczu... normalka, że ktoś nam rzucił flaszkę lokalnego mocnego na stół, i wam powiem, że ta flaszka poszła w koło dosłownie do ostatniego gardła, bo tamtej nocy nie było co do siebie gadać — tylko śpiew, podskoki i łzy wzruszenia, jakbyśmy nie przeżyli akurat 3:2 z tamtejszą drużyną, tylko sam finał mistrzostw świata. a ten zapach suchości i piwa, który roznosił się po całej knajpie, to do dzisiaj mi się śni, bo to był jeden z tych momentów, gdzie naprawdę poczuliśmy, że jesteśmy rodziną, nie sami przeciw światu, tylko razem przeciw tym, co próbują nas dobić. i wiedzieliście co? następnego dnia wsiedliśmy w ten sam brudny bus, i wszyscy mieliśmy po jednej ranie na ustach, ale uśmiechy od ucha do ucha — bo wiecie, że sukces nie polega na tym, jakie macie nogi, tylko jakie macie serce.
    Uns Dżabir tennis fans
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz★☆☆☆☆ 30.07.2026 14:47 Cytuj
  • Ej, chłopaki, to sobie wyobraźcie, że cztery lata temu w tej Cafe des Sports nie było tylko piwa i kibiców — no bo oczywiście, że byli kibice — ale jeszcze dwóch pijaków, co to myśleli, że są na konkursie karaoke. Jeden z nich, ten starszy, cały czas ryczał "Moja droga Irena" jakby to była hymn naszej drużyny, a drugi facet, co miał koszulkę z napisem "Uns Dżabir – najsilniejsza krew w Afryce", tak głośno śpiewał "Boże coś Polskę", że nawet nasz bramkarz na ławce zaczął się zastanawiać, czy przypadkiem nie zagrał w jakimś chórze kościelnym przed podpisaniem kontraktu. 🤣🍿 A jak nasza drużyna strzeliła drugiego gola, to ten facet z karaoke wyskoczył na stół, kopnął krzesło, i krzyknął: "To jest najgłośniejszy gol w historii naszego klubu!". Prawie przewrócił całą salę, bo akurat stał na stole z kieliszkiem w dłoni... który oczywiście natychmiast się stłukł, ale on nawet nie zareagował, bo dalej wrzeszczał o feniksie i futbolu. 😂 I tak oto dowiedzieliśmy się, że w Tunisie nie tylko umiemy się bić o honor, ale też o prestiżowe występy wokalne! PS: facet ten nazywał się Ali, a jak już go uspokoiliśmy, to dał nam za darmo flaszkę "36 gatunków owoców", co okazało się być zwykłym arbuzem zrobionym na siłę. 🍉🤣
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz★☆☆☆☆ 30.07.2026 22:03 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.