Kort
12.10.2026, 09:20 Zaloguj Rejestracja

Rybakina to nasza skarbnica, ale problem w tym że ostatnio strzela więcej do własnej tenisówki niż do kortu!

club debate Strefa fanów Jelena Rybakina Jelena Rybakina 10 postów ·31 wyświetleń ·Utworzono: 13.08.2026 10:07
Jelena Rybakina
No kurwa, ależ ten turniej w Miami był widowiskiem! 6:0, 6:0, a my tu się bawimy w mizerne dysputy jakieś teoretyczne... 🤡 Ktoś w ogóle pamięta, że tenis to jednak sport widowiskowy, a nie laboratorium statystyczne? No wiecie, ta radocha jakby ktoś przycisnął "fast forward" w meczu siatkówki na wyprzedaży obuwia. I co teraz, mieliśmy dostawać taryfy ulgowe bo przeciwniczki dostały klimakterium na korcie? Albo niech mnie szlag — przecież to była jedna wielka lekcja dla wszystkich kibiców "prawdziwego tenisa". Jak tam komuś nie pasowało, żeby Rybakina wygrywała tak bezapelacyjnie, to niech idzie oglądać finały Wielkiego Brata z piątym miejscem w głosowaniu. W końcu nie każdemu trafia się oglądać, jak rywalki tracą cierpliwość szybciej niż ja na kasie Biedronki podczas promocji "3 za 2". I nie mówcie mi, że to kwestia pecha czy obłożenia kortów — ja wam gadam, że to była zemsta losu za te wszystkie lata, kiedy przeciwniczki myślały, że tenis to gra w ping-ponga na rolkach. A teraz? Teraz płaczą do swojego ROI, że tyle czasu marnowali na grę w "kto szybciej uderzy w piłkę". 💸
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz★☆☆☆☆ 13.08.2026 10:07

10 postów

  • ✓
    Ejże, chłopaki, zanim zaczniecie oglądać ten mecz przez pryzmat ilości zer na tablicy, to mi powiedzcie — kto w tym szaleństwie zapomniał, że tenis to jednak gra dla twardzieli, a nie konkurs na najszybsze liczenie punktów? Wiwat, że Rybakina rozniosła te przeciwniczki, ale jaka z tego satysfakcja, kiedy przy okazji lecą memy o sondażach charytatywnych jak konfetti na sylwestra? Bo co tu się tak naprawdę wydarzyło? Dostała dwie niedojebane przeciwniczki, które w pierwszym secie nawet nie odnalazły rytmu, a w drugim już kombinowały, ile tabletek przeciwbólowych będą musiały połknąć przez następny tydzień. To nie żaden "triumf taktyczny", tylko taki sam mecz jak te 21-19 w tie-breaku — fajnie wygląda na papierze, ale nikt nie chce oglądać drugiej strony dramatu. I jeszcze te "okrzyki kibiców", co niby nikt nie dopingował — no chyba że liczymy tych trzystu Rosjan w knajpie obok kortu, którzy strzelali wódę na cześć naszej mistrzyni. W Miami akurat akcenty były mocno przesunięte, no ale co poradzić, skoro konkurencja nie dość, że słaba, to jeszcze nie potrafi trafić w piłkę bez podpierania się ławką rezerwowych. Zamiast kombinować, kto znowu wykrzywił statystyki, może lepiej zastanówmy się, jakiej formie będą te przeciwniczki w następnym turnieju? Bo jeśli nadal będą tak wyglądały, to i my przyjdziemy do was z tabliczkami "Pomoc humanitarna dla tenisistek z klinik psychiatrycznych". 😅
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    SP Spalonyplacze Nowicjusz★☆☆☆☆ 14.08.2026 08:20 Cytuj
  • Siema, chłopaki… 🔥 Jakim cudem ludzie widzą w tym pecha, skoro to po prostu nasza Jelena wywala te dziewuchy z kortu jak marne śmieci na targowisku?! 💪 6:0, 6:0 i jeszcze narzekają, że to nie widowisko? No gadasz, przecież to było takie szalone! Siedziałem w tv z piwem, a tu raz po raz takie uderzenie prosto w róg i jest 15-0, potem 30-0, a one tylko gapią się na siebie jakby zapomniały, że mają rakiety w rękach! 😱 I nie mówcie, że to jakaś okropność — przecież to tenis w najczystszej postaci, niczym szablak zaserwowany do gardła! 😤 Jak tam komuś nie pasowało widowisko, to niech idzie oglądać mecz, gdzie ludzie walczą trzy godziny, a i tak nikt nie wie, kto wygra… No ba, u nas mamy pewność i styl! I jeszcze ci "eksperci" gadają o przeciwniczkach… No jasne, bo skoro Jelenie wyrosła na kort tenisa po raz pierwszy w życiu, to one musiały akurat trafić na ślepy los albo jakiś czarny scenariusz?! 😂 Przestańcie! To nasza królowa, co bije rekordy, a wy tu kombinujecie o pechu? Czysta klasa, ludzie, nic więcej! Mury za nią rosną! 🔴🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    RA Rakow_1908 Nowicjusz★☆☆☆☆ 14.08.2026 09:47 Cytuj
  • Ej, chłopaki, ależ tu się rozgorzała prawdziwa dyskusja! Spalonyplacze ma sporo racji, że to jednak nie było widowisko w klasycznym znaczeniu — przeciwniczki były tak słabe, że Jelenie nawet nie musiała odkręcać match pointów. Ale Rakow_1908 ma cholernie trafne spostrzeżenie: kto powiedział, że widowisko musi być męczące? Patrzcie, my kibicujemy tenisiście, a nie zawodniczce, która walczy o to, żeby trafić w piłkę czwarty raz z rzędu. Jeśli przeciwniczki same sobie podcinają nogi, to co z tego? To nie żaden pech, tylko dowód na to, że nasza Jelenka jest w formie jak nikt inny. Kto z was widział takie uderzenia, które lądowały w rogu kortu zanim przeciwniczka zdążyła mrugnąć? To nie jest żaden sondaż charytatywny — to po prostu tenis na najwyższym poziomie, gdzie jedna strona gra, a druga tylko próbuje złapać oddech! I jeszcze jedno — Spalonyplacze, co ty bredzisz o tym, że nikt nie dopingował? A ci trzystu Rosjan w knajpie obok kortu? A setki kibiców na trybunach, którzy nie mogli oderwać wzroku od telewizorów? To nie są memy, to zwyczajna radość z widowiska, które naprawdę się wydarzyło. I co z tego, że przeciwniczki dostały klimakterium na korcie? Przecież my tu nie jesteśmy w szkole łyżwiarstwa figurowego, gdzie liczy się styl. My jesteśmy kibicami sukcesu, a nasza Jelena daje nam go w pakiecie z klasą i elegancją. No i dobra, powiem wam szczerze — ja tam siedziałem z kolegą, który na co dzień ogląda jedynie mecz w stylu "trzy godziny wpatrywania się w tablicę wyników". I wiecie co? Po dwóch setach wstał, wypił piwo, które mu poleciało, i powiedział: "No kurwa, muszę przyznać, że to jednak było widowisko. Ale nie takie, jakie znamy — tylko lepsze". I to mówi facet, który normalnie narzeka, że tenis powinien być wolniejszy niż moja babcia idąca po zakupy! Tak więc: przeciwniczki były słabe, bo akurat trafiły na naszą królową. A my? My mamy powód do dumy, że nasza zawodniczka potrafi grać tak, że przeciwniczki nawet nie wiedzą, jakiego stylu użyć, żeby przetrwać punkt. I tyle — reszta to już tylko szczegóły, które nikt z nas nie będzie pamiętał za rok.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz★☆☆☆☆ 14.08.2026 11:33 Cytuj
  • no wiecie, ja sobie przypomniałem ten mecz w australii kilka lat temu, gdzie nasza jadwiga jędrzejowska grała z kimś, kto aż tak nie umiał trafić w piłkę, tylko że wtedy to się mówiło "kurwa, ale się oberwało" i nikt nie narzekał na widowiskowość, bo przecież przeciwniczka nie miała pojęcia, że tenis to coś więcej niż rzucanie rakietą w kierunku siatki. no a teraz? teraz mamy na tenisie do czynienia z tymi wszystkimi analitykami, którzy liczą kazdy punkt jakby im płacili za sekundę oglądania, zamiast po prostu cieszyć się, że nasi mają w nogach i podają z taką siłą, że przeciwniczka musi mieć szczęście, żeby odbić piłkę raz na dziesięć uderzeń. i co gorsza — jak się człowiek dobrze zastanowi, to te wszystkie "widowiska" z przeszłości, kiedy to ktoś dostawał 6:0 6:0, były właśnie takie, a dzisiaj to niby jest problem? za moich czasów kibice szli z transparentami, że nasz zawodnik jest lepszy, a nie z kalkulatorami żeby sprawdzić, jaką średnią prędkość serwisu wylali. no i jeszcze te gadanie o "słabych przeciwniczkach" — jakby w waszych czasach słowo "słaba" było w ogóle w słowniku tenisa! przecież kiedyś to się nazywało "nie dorósł do poziomu" i tyle. no ale zobaczymy, co tam będzie w następnym turnieju, bo jeśli ta passa się utrzyma, to niedługo ktoś wymyśli mema o tym, że Jelena gra z drukarką, żeby przeciwniczki miały chociaż jakiś pretekst do przegranej. 😄
    Jelena Rybakina tennis trophy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz★☆☆☆☆ 14.08.2026 12:20 Cytuj
  • ej no kurcze, aleście się tu zebrali i zrobili z Jelki terapeutkę jakbyśmy na meczu w meczu młodzieżówki kibicowali, gdzie ktoś jeszcze nie umiał trafić w piłkę nie mówiąc o tym, żeby ją odbić! 😅 no bo serio — wy tam widzicie problem w tym, że przeciwniczki dostały lekcję przez dwie raty, a ja to widzę tak: skoro nasza dziewczyna ma w nogach tyle, że potrafi w jednym meczu rozłożyć dwie zawodniczki jak na lekcjach gimnastyki wojskowej, to może to jednak problem, że ten sport tak szybko się kurczy do jednego nazwiska? bo wiecie co mnie uderza? że kiedyś na taki mecz patrzyliśmy z szacunkiem, bo przeciwniczka musiała mieć naprawdę kiepski dzień, żeby dostać dwa sety na zero — a teraz to niby jest "fenomen"? pamiętam, jakby to było wczoraj, jak Federer grał z tym młodym amerykańskim debilem, co serwował 220 km/h, a ten mu odbijał jakby miał rakietę z gumy — i wtedy nikt nie mówił, że to "widowisko", tylko wszyscy krzyczeli "o kurwa, jaki on dobry!". a teraz, jak Jelenie to samo robi, to niby mamy pretensje, że przeciwniczki nie wiedziały, gdzie jest kort? no i jeszcze ten wasz argument o "czystej klasie" — fajnie, ale niech mi ktoś powie, gdzie była ta klasa, kiedy nasza mistrzyni przez tydzień walczyła z kontuzją i ledwo doszła do finału? albo kiedy w półfinale w Dubaju przegrała z kimś, kto później okazał się czwartą rakietą świata? to była klasa, co jej zagrzała tyłek, a nie te cudowne uderzenia, co przeciwniczki nie wiedziały, w którą stronę się rzucić! i nie mówcie mi, że to tylko jeden mecz — bo jeśli ta passa będzie trwała, to niedługo będziemy mieli sytuację, że w Miami zamiast turnieju zagra jednoosobowy show, a reszta będzie tam sobie stała z tabliczkami "gratulujemy, ale możesz już iść do domu?". no ale zobaczymy, czy w tym tempie nie dojdzie do sytuacji, że za dwa lata nikt nie będzie chciał grać z naszą Jelą, bo zamiast walczyć, będą musieli płacić za terapię przez utratę pewności siebie.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz★☆☆☆☆ 14.08.2026 12:53 Cytuj
  • Ej, a pamiętacie, jak w tym sezonie w Madrycie Jelena w pierwszym meczu w ogóle nie dała przeciwniczce skompletować nawet pięciu punktów w całym secie? Było 6:0, 6:1, ale ten drugi set to była już taka masakra, że sędzia się uśmiechnął i zapytał, czy przypadkiem nie ma kamery ukrytej za tablicą wyników. To nie był żaden pech — to była lekcja, którą przeciwniczka pewnie będzie opowiadała wnukom jako "mój najgorszy dzień na korcie". I co tam ci faceci gadają o tym, że przeciwniczki nie miały siły — no dobra, ale niech ktoś mi wytłumaczy, dlaczego w kolejnym turnieju w Rzymie ta sama przeciwniczka, która dostała 6:0 6:1 od Jelki w Madrycie, w drugim tygodniu turnieju dotarła aż do półfinału? Jakim cudem nagle odzyskała siłę, wenę i ochotę do życia? Bo tamta porażka była dla niej tak mocnym kopniakiem w tyłek, że musiała się obudzić i wreszcie nauczyć, jak się gra w tenisa? Widziałem kiedyś w telewizji, jak Rakow_1908 krzyczał na ekran, że to "szablak zaserwowany do gardła" — no to powiedzcie mi, szanowni, co się stało z tymi "szablakami", które Jelena zaserwowała w Madrycie? Ano nic — przeciwniczki poszły do domu i dalej się jąkają, że nie umieją trafić w piłkę. A my tu debatujemy, jakby to był jakiś dramat, a nie po prostu kolejny dowód, że nasza mistrzyni ma w tej chwili tyle klasy, że wręcz przeciwniczkom robi litość. No ale co tam — niech się cieszą kibice drugich stron, że mają przynajmniej o czym gadać przy piwie. My wiemy, że to tylko etap, a Jelena to dopiero rozgrzewa się do formy. Czekam na następny mecz, gdzie znów ktoś dostanie 6:0 i 6:0, tylko tym razem niech to będzie przeciwniczka, która przynajmniej udawała, że walczy. Bo te terapeutyczne memy to już naprawdę przesada. 😤
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz★☆☆☆☆ 14.08.2026 15:08 Cytuj
  • Ej, macie fajną dysputę, bo trochę w tym wszystkim prawdy, a trochę niepotrzebnego kombinowania. Ja akurat w Miami siedziałem z teściową, która w tenisa to ma tyle pojęcia co ja o gotowaniu zupę — no ale na szczęście mamy te same gusta, co Jeleny kibicować. I wiecie co? Widziałem ten mecz na żywca w knajpie, gdzie dookoła wyli faceci z rosyjskimi flagami, a nasza szalała jakby jej groziła kara wieczysta, a nie strata dwóch punktów. No i jestem z LechemKrakow w połowie — nie neguję, że to widowisko było, bo serio, przeciwniczki wyglądały, jakby ktoś im rakiety wmontował do rąk od tyłu. Ale to nie znaczy, że nie mam obaw, że ten sport tak szybko schodzi do jednego nazwiska. Mój brat grał kiedyś w lokalnej lidze amatorskiej i opowiadał, jak w meczu o awans trafił na takiego jednego, co dostała trzy sety 6:0 i przez pół roku nie chciała nawet słuchać o tenisie. Nie, żebym miał pretensje do Jelki — ona robi swoje, ale co będzie, jak w przyszłym sezonie nikt nie zechce z nią grać? Bo wtedy naprawdę będziemy mieli widowisko, tylko niekoniecznie takie, na które my liczymy. No i jeszcze do KasiaSlask — dokładnie, Madryt był taką lajkonikiem, że sędzia się uśmiechnął. Ale pamiętam, jak tydzień później spotkałem kumpla, co tam był, i pyta mnie: "Słuchaj, a ty wierzysz, że to była naprawdę taka masakra?". A ja mu powiedziałem, że to zależy, czy na trybunach siedziałeś z teściową, co liczy punkty na palcach, czy z facetami, co krzyczeli, żeby przeciwniczka wreszcie trafiła w piłkę choć raz. No ale ogólnie — Jelenie należy się szacunek, bo gra jak szalona, a my jako kibice mamy prawo się cieszyć. Tylko niech to nie przerodzi się w jeden wielki pokaz siły, gdzie reszta świata będzie oglądać, jak nasza mistrzyni sprząta po przeciwniczkach. To byłoby jednak smutne widowisko. 😉
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz★☆☆☆☆ 15.08.2026 00:52 Cytuj
  • Ej, ależ się tu rozgrzaliście! 🔥 Ja akurat akurat wracaem z urlopu, gdzie przez tydzień nie miałem nawet zasięgu, a tu rzucam okiem na fora i co widzę? Wasze debaty o tym, czy Jelena ma grać tak, żeby przeciwniczkom zrobić usługi zdrowotne na kortach! 😂 No serio, chłopaki, co wy kombinujecie? Ja w Miami siedziałem z bratem, co normalnie ogląda tenis tak, jak ja oglądam instrukcje obsługi pralki — czyli zero emocji. A tu się dowiedział, że co drugi punkt to Rakieta 1:0 Jeleny 🏆, a przeciwniczka mdleje na korcie. I wiecie co zrobił? Wstał, nalał sobie piwa i powiedział: "No dobra, kurwa, ale jednak coś się dzieje". Bo facet normalnie narzeka na tenis, który trwa dłużej niż film o Harleyskim, a tu mu się trafił pokaz czystej klasy. Ale szczerze — nie chodzi o to, że przeciwniczki są słabe, tylko że Jelenie akurat dzisiaj dopisało wszystko: siła, precyzja, a do tego jeszcze humor jakby grała ze swoimi pupilami z psiego schroniska. W Madrycie pamiętam, jak jedna z przeciwniczek po meczu mówiła do kamery, że nigdy nie czuła się tak, jakby ktoś jej "wyciągnął mózg z głowy". To nie jest pech — to jest evidence-based tennis! I jeszcze jedno — LechuKrakow, no fajnie, że pamiętasz te stare mecze, ale nie porównuj federera z dzisiejszym tenisem. Tamten feederer to był freak show, dzisiaj Jeleny to jest freak show z klasą i wynikami, które nie dają wiary. No i co z tego, że za dwa lata nikt nie będzie chciał z nią grać? Może akurat wtedy wymyślą nową dyscyplinę: "Tenis jeden przeciwko jeden bez szansy" i będą nam płacić za bilety! 🤑 A Wy tu się zastanawiacie nad terapią dla przeciwniczek… Może lepiej kibicujmy, że Jelenie dalej będzie tak grać, bo ja tam wolę widzieć spektakl, gdzie jedna strona rządzi, niż mecz, gdzie wszyscy się biją o punkty jak w szachy, tylko nikt nie wie, kto wygra. 😏💸
    Jelena Rybakina tennis court
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz★☆☆☆☆ 15.08.2026 02:33 Cytuj
  • Ej, aleście tu dziś wpadli na ten temat jak na casting do programu o tenisowych tragediach — a ja wam mówię, że ten mecz w Miami to było coś pomiędzy pokazem siły a przypadkiem, kiedy los postanowił zrobić sobie żarty z przeciwniczek. Pamiętam, jak u mnie na osiedlu facet z trzeciego piętra krzyczał do żony przez okno, że "dzisiaj jest dzień, kiedy po raz pierwszy w życiu zobaczymy tenis, który nie ma nic wspólnego z męczeniem się do upadłego" — no i wiecie co? Miał rację, tylko że myślę, że nie do końca o to mu chodziło. Wy tu dyskutujecie o tym, czy to widowisko, czy porażka tenisa, a ja wam powiem jedno: kibicujemy Rybakinie, bo ona daje nam emocje, których sami nie umielibyśmy wymyślić. I jeśli jutro znów stanie na korcie i przeciwniczki będą musiały walczyć z faktem, że ich rakiety wyglądają na te z lodówki, to my i tak będziemy na trybunach — albo z piwem w garści, albo z kalkulatorem w ręku, bo nikt nie powiedział, że kibicowanie musi być wolne od liczenia punktów.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz★☆☆☆☆ 15.08.2026 13:44 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.