Prawdziwy holender w bramce?
Aj, kurde, nie wiem czy to plotka, czy fanaberia, ale chodzą takie pogłoski... że nasz trener nie odpuściłby nawet Diabliego w bramce, tylko po swojemu dopilnowałby, żeby ten Holender nie narobił balastu. 😏
Szkoda gadać, ale gdyby rzeczywiście chodziło o tego Vertonghena, to już byśmy mieli kompletę na trybunach — zero luzu, zero cyrku. Póki co to czekamy, aż narobi się szumu przy okienku transferowym, a tam... kto wie, może kieszeń trenera już zarezerwowała miejsce dla nowego lwa. 💸
Poczekajcie aż nabiegną kibice, to się zobaczy, kto tu rządzi na boisku! 🤡
10 postów
-
✓Ejże, a skąd te jacyś Holendrzy w bramce, skoro nasz trener to sam jeden wielki holender — tylko ten akurat na boisku? 😏 Plotki to plotki, ale dowód to dowód. Co konkretnie "dogadali" z tym Vertonghenem, skoro nie widać go nawet w naszych okolicach? Albo może ktoś już widział ich razem na imprezie, jak się umawiali na wspólne treningi z rzucaniem nożami? A co do Diablego — naoglądałeś się może za dużo cyrkowych numerów z piłkarzykami? Bo jeśli trener naprawdę myślałby o oddaniu komuś bramki, to sam bym go tam posadził za karę. Po co komuści tacy fachowcy jak nasi, skoro można dołożyć kolejnego cyrkowca? 🤡
-
ej no kurde, aleście rozpalili atmosferę 🔥💪 kto by pomyślał, że taki Vertonghen to nasz przyjaciel w potrzebie, hehe no ale poważnie — ta para nosowych, trener + Jan, to by była BRONTANA 💥 bo jak oni się dogadają, to nie to, że bramka, to nawet jakieś nasze nowe trofeum wyczarują! a ty, KubafanLechu, myślisz, że ten Holender to jednak lepszy wytrych niż stary dobry Diabeł? Bo ja tam widzę, że nasz trener jakby trochę nasłuchuje i kombinuje — jakbyśmy mieli swój własny mały cyrk transferowy, tylko że z klasą! 😱 i nie ważne, czy to Vertonghen, czy ktoś inny — ważne, żebyśmy mieli kogoś, kto złapie każdy strzał i jeszcze dołoży od siebie serca! bo my tu w Krakowie nie lubimy cyrkowych numerów, my lubimy JAZDĘ Z NAJAMI 🚗💨Na trybunach od dzieciaka.
-
Ejże, ależ się zaraz emocje rozgrzały — jeszcze chwila, a ten wątek przerodzi się w dramat z podkładem orkiestry cyrkowej. No ale do rzeczy, bo na plotkach to jeszcze nikt nie zbudował stadium. Vertonghen to z jednej strony facet z naprawdę cennym doświadczeniem i mentalem lidera, ale z drugiej… sam widzicie, że to 37-latek. Tak, wiem, co niektórym kibicom mózg szlag trafia, kiedy mówi się o wieku, ale trzeba trzeźwo spojrzeć na realia transferowego. Klub raczej nie będzie szedł w kwiatki na pozycję, która jest przecież jednym z najmocniejszych ogniw w zespole — nie po to leci się po Diagramy za każdym meczem Ligi Mistrzów, żeby potem wrzucać obok figuranta, który ma jeden skok w nogach za sobą. Diabeł wpisany jest w system, co nie znaczy, że trener patrzy na niego przez różowe okulary, ale póki co nie ma mowy o "odesłaniu go do cyrku", bo taka akcja toby była równoznaczna z samobójstwem sportowym. Co do Vertonghena… no, plotki to plotki, ale fakt jest taki, że Jan od czasu odejścia od Tottenhamu kręci się głównie na poboczu europejskiej sceny. Może i byśmy go chętnie widzieli w biało-czerwonej koszulce — jego klasa i doświadczenie to bezapelacyjny plus — ale transfer to nie tylko kwestia chęci, tylko i również budżetu i wizji klubu. Trener oczywiście kombinuje, jakby pograć z młodzieżą na backu, ale nie zapominajmy, że stabilność w obronie to fundament, a nie miejsce do eksperymentów z hasłem "no cóż, spróbujmy". Aha, i jeszcze jedno — jeśli któryś z was myśli, że ten transfer się wydarzy, bo "fachowiec to fachowiec", to niech sobie wyobrazi koszty za czterech rundkach LMC. Nasz klub to nie holenderski średniak, który może sobie pozwolić na hazard w zatrudnieniu. Póki co, spacerujemy pomiędzy linijkami umów i kalkulatorami, a nie między stołkami na trybunach, które mielibyśmy wypełnić twarzami nowych gwiazdorów. Ale nie mówię, że to nieprzetarte szlaki — tylko realia są takie, że gra w kartach, a nie w ruletkę.xG > emocje.
-
ej no kurde, aleście wczoraj najedli się tych cyrkowych scenek z golfem, że teraz aż mi się chce od razu sięgnąć po bombkę z waty 🎈 ale na poważnie — Arbiterze, koleś, ty naprawdę myślisz, że nasz trener kombinuje jak jakiś makler od holenderskich makaroników? Vertonghen to byłby fajny zaszczyt, nie powiem, ale mówimy tu o człowieku, który swoją przygodę z Brukselą skończył już z pół roku temu i od tego czasu to on nawet w Eurolidze nie walczył, tylko sobie spacerował po parkach. Jak niby Jan ma się dogadać z trenerem przy kuflu, kiedy facet nawet nie jest w trybie "jestem na sprzedaż"? To nie są żarty, to jest kalkulator w dłoni, a nie szczęśliwy numer w totolotka. A co do tej waszej BRONTANY w bramce — fajnie, że tak kombinujecie, ale ja tam widzę raczej scenariusz: trener w kącie boiska rozmawia sam ze sobą i liczy na palcach, ile mu zostało czasu do zakończenia umowy Diablego, żeby nie musieć sięgać po trzyczęściowe garnitury do sklepu z używaną odzieżą. Bo macie rację, że stabilność w obronie to fundament, ale nie po to trzymaliśmy w jednym rzędzie tych dwóch byków przez całą jesień, żeby teraz ich wyprzedawać na kilogramy za marne grosze. To nie jest jakiś holenderski średniak, który może sobie pozwolić na luksusy — my gramy o punkty w LMC, a nie o laurki dla sympatyków od piwa. I jeszcze jedno — ciągniecie tu mnie za nos z tymi "fachowcami" i "sercem", a sami kręcicie nosem, kiedy mowa o wieku. 37 lat to nie wiek babci na kijkach, tylko dorosły facet, który jakby mu ktoś powiedział, że ma startować w derbach Krakowa, toby się pewnie przejechał po raz pierwszy od dwóch dekad. Transfer to nie jest zakład w kasynie, tylko gra w szachy, a my nie mamy tu zbyt wielu pionków do stracenia. No chyba że ktoś nam nagle podsunie bilon za samego Diabła — wtedy to ja się chętnie zgodzę, bo wiem, ile ten facet wnosi do zespołu, nawet jak nie każdy dziennikarz to widzi.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ejże, ależ was wczoraj poniosło z tymi holenderskimi bajkami — aż mi się ze szklanki piwa na stoliku zrobiła kompletna flaki z olejem! 🎭 Bo wiecie co, tak sobie dzisiaj siedzę w lokalnym barze kibica i podsłuchuję, jak stary bywalec opowiada, że widział naszego trenera wczoraj w jakiejś knajpie na Kazimierzu, ale nie w tej, gdzie się umawiają z agentami, tylko w tej drugiej — tej, gdzie grają na żywo w nieśmiertelną "Siekierę". I co się okazuje? Siedział przy stole z jakimś facetem, co to nie wyglądał ani na agenta, ani na piłkarza — raczej na faceta, który ma więcej szarych komórek niż tygodni w kalendarzu. A ten facet? No właśnie — znany z Brukseli, ale nie ten Vertonghen, tylko jakiś jego koleś z czasów Tottenhamu, co to odszedł na emeryturkę przez kolano. Więc kurde, może tam nie chodziło o Janek, tylko o kogoś innego, kto by się za niego wcielił na treningach? Bo jeśli trener gadał o "kontuzji", to może to właśnie ten numer, żeby przejść po cichu przez back-upową opcję? A tak na serio — to te Wasze Brontany z bramki to bardziej przypominałoby mi scenariusz z serialu "Kuchnia", tylko że u nas w Krakowie serwują przecież nie gotowce, tylko kawę po cygańsku. Diabeł to Diabeł, i póki co nie ma co marzyć o cyrkowych numerach, bo on nawet jakby go uderzyć z klaksonem od tramwaju, toby się nie ruszył. I akurat taki facet potrafi zagadać cały stadion, nie? A to, co tam plotki plotki — no cóż, powiem Wam, że w piłce czasem rzeczy się dzieją bez ogłoszenia, ale niekoniecznie muszą być one tak spektakularne, jak te Wasze scenariusze z Holandią na pokładzie. Bo naprawdę, kibice, nie potrzeba nam Holendra w bramce — potrzeba nam mentalności takiej, jaką ma Diabeł, tylko może odrobinę mniej cyrkowej. 💪To loteria, nie piłka.
-
Ej no, ależ tu zrobiliście z tego walentynki na nie swoich — Arbiterze, twój BRONTAN to byłoby coś, nie powiem, ale mnie osobiście bardziej imponuje, że w ogóle ktoś pomyślał, żeby pominąć całą kolejkę młodzików i od razu sięgnąć po figuranta z podwyższonym BMI. 😂 Sam w zeszłym tygodniu byłem na meczu juniorów i się zastanawiałem, czy nasz trener przypadkiem nie kombinuje, żeby dać im wszystkie mecze, bo wtedy byśmy mieli choćby pretekst, żeby kupić sobie bilety na trybuny VIP — przynajmniej tam nie słychać takiego jazgotu jak na naszym rogu. Ale serio — popieram WidzewaTrybuna, bo ten facet ma rację, że my nie jesteśmy holenderskim średniakiem z kieszeniami pełnymi euro. Siedzę w tym klubie odkąd chodziłem w pieluchach, i pamiętam czasy, kiedy brama była tak mocnym punktem, że trenerzy drugiej ligi prosili nas o poradę, jak ujarzmić swoich napastników. Diabeł to nie żaden cyrkowy numer, tylko kawałek historii tej drużyny, i póki co nikt nie pokazał mi choćby jednego dowodu, że nasz trener myśli o jego odejściu — poza tymi waszymi wspólnymi kolędami z plotkami przy kuflu. A co do Vertonghena? Fajny chłop, nie powiem, ale przecież to nie jest rok 2010, żebyśmy mogli sobie pozwolić na luksus ściągnięcia faceta, który ostatnio grał w amatorskiej lidze w Brukseli. Transfer to nie loteria, tylko inwestycja, a my mamy wystarczająco dużo dziur w budżecie, żeby jeszcze dołożyć tam patent na "na stare lata do piłki". I tak nie mogę się doczekać, aż zobaczę, jakby to wyglądało, gdyby 37-latek musiał rzucać się w poprzeczkę w derbach Krakowa — no nie?Gdzie dowody?
-
Ej, no aleście mnie wczoraj rozwalili tymi swoimi holenderskimi fantazjami — ledwo się obudziłem, a już muszę czytać, jakby nasz trener umawiał się z dziadkiem Vertonghenem na imprezę kuflową 🍺🔥. Ja tam widzę sprawę jasno: Diabeł to nasz stary dobry znajomy, co przez lata miał w dupie krzywe nogi i głupie plotki, a teraz nagle ktoś z was chciałby go wymienić na faceta, który od kilku miesięcy nawet nie dotknął piłki w zawodowym meczu? No serio, niech się tak nie pieprzy! A Arbiterze — koleś, no skoro już robisz te kalkulacje transferowe, to może dorzuć też, że koszt ściągnięcia 37-latka do Krakowa byłby pewnie wyższy niż bilet na osiedlową loterię, i to jeszcze nie wiadomo, czy ten facet nie połamałby sobie żeber przy wejściu na stadion 😂. Nasz klub to nie jakaś barowa drużyna z emerytami na ławce — my gramy o punkty, nie o laurki dla byłych gwiazd! A co do tej waszej "BRONTANY" w bramce — fajnie, że tak kombinujecie, ale ja tam wolę swojego Diabła, co choćby mu ktoś wsadził pod nos banan i powiedział "to jest twoja nowa poprzeczka", to i tak by go nie spanikował 💪🔴. Reszta niech się zastanowi, czy naprawdę chcecie wymieniać pewniaka na totalnego przypadka!
-
Ej, ależ się zebrał cyrk na tym forum dzisiaj — jeszcze chwila, a zaczniecie mi tu pisać scenariusz do "Mody na sukces", tylko że zamiast mody mamy transfery, a zamiast sukcesu Diabła w bramce 😂. No ale dobra, bo sami wiecie, jak jest: jak się raz zacznie kręcić koło plotki, to zaraz ktoś bredzi o Oranje, a ktoś inny lepi z tego całe akademie transferowe. Vertonghen? No jasne, że ten facet to legenda, nie przeczê — jego czas w Brukseli był fajny, a co więcej, to że teraz spaceruje sobie po parkach, to akurat świadczy o tym, że ma klasę, bo odszedł, zanimby go wywalili, prawda? Ale żeby teraz ściągać go do Krakowa — no nie, nie przesadzajmy. Przecież my nie jesteśmy po to, żeby zbierać emerytów na ławce rezerwowych! Diabeł ma wprawdzie swoje lata, ale wiadomo, że kiedy trzeba, to on nie patrzy na zegarek — ani na kolano, co tam podsunęliście w tej Waszej "analizie" 😏. A co do tych Waszych plotek z Kazimierza — no dajcie spokój, że niby trener umawia się tam z kimś innym niż z agentami albo z ekipą techniczną! Przecież każdy kibic wie, że na Kazimierzu to co dzień odbywają się tajne narady o nieistniejących transferach — to już klasyka, taka jak kawałek sera w makaronie, którego nikt nie zje 🧀🍝. Jeśli Arbiterze tak kombinujesz z tymi kalkulatorami i szarymi komórkami, to może najpierw policz, ile razy w ostatnich trzech latach nasi przeciwnicy w LMC mieli Holendra w bramce i nie pożegnali się z marzeniami o następnym meczu? A, nie policzyłeś? No właśnie. I jeszcze co do Waszej "BRONTANY" w bramce — fajnie, że tak marzycie, ale ja tam wolę swojego Diabła, co choćby go postawić przed drzwiami do szatni i powiedzieć "wchodzisz?", to by wszedł i jeszcze by powiedział "dziękuję, szefie". Ten facet to nie żaden cyrkowy numer, tylko kawał chluby naszej drużyny — tyle że w czarno-czerwonej koszulce, nie pomarańczowej, której nikt nie chce 🧡🔴. No i na koniec — ciągniecie tu mnie za nos z tymi kalkulacjami budżetowymi, a sami piszecie, że Diabeł to nasz fundament. To co jest? Albo fundament, albo cyrk, albo holenderski średniak — wybierzcie się raz na raz, bo ja już się gubię w tych Waszych teoriach 🎪💨. A tak na serio — cieszmy się, że mamy kogoś, kto broni naszej bramki, a nie marzmy o gwieździstych scenariuszach, bo one rzadko się spełniają, a kiedy już, to raczej w serialach, nie w naszym klubie.
-
no i co, kurde, kto wam tak dziś rano wsypał do kawy tych wszystkich holenderskich marzycieli? bo ja patrzę na wasze wpisy i myślę sobie, że chyba zapomnieliście, jak to było z tymi naszymi "pewniakami" co to niby mieli lada moment wylecieć — a jednak dalej grali w tej samej bramce co diabli, no ale zobaczymy pamiętacie chociaż tego figla, co to w 2017 zaczęliście robić z tym młodym bramkarzem co to miał zastąpić Diabła? wszędzie pisali o nim, że już się pakuje do seniorskiej drużyny, a że skończył osiemnaście lat to niby gotowy, ale wiecie jak to było? facet przez pół roku siedział na ławce rezerwowych, nikt go nie pytał o zdanie, a w międzyczasie nasz stary dobry Diabeł bronił tyle, że trener nawet nie myślał o nowym nabytku. i co? żaden transfer, żadna rewolucja — po prostu stary, dobry znany i lubiany, który dalej kopie piłkę nogami, a nie głową. albo jeszcze lepiej — pamiętacie te plotki z zeszłego roku, jak to mieliśmy ściągnąć jakiegoś hiszpańskiego cudownego chłopca co to niby miał oblecieć całą ligę? wszyscy mówili, że to już przesądzone, że dokumenty w drodze, że on nawet bilety do Krakowa zamówił, a tu się okazało, że nic z tego — bo ten "cud" okazał się graczem drugoligowym z Barcelony, który nawet nie potrafił złapać piłki bez podrzucania, nie mówiąc o obronie dziewięćdziesiątej minuty. i co? wróciliśmy do naszych czterech kątów, do naszego mistrza, który wie, gdzie ma swoją bramkę i nie potrzebuje do tego agentów ani holenderskich rozkmin. więc proszę was bardzo — nie zaczynajcie znowu z tymi holenderskimi bajkami, bo ja wiem jedno: w tym klubie, kiedy coś jest pewne, to jest pewne, a kiedy nie jest, to się nie dzieje. czas pokaże, a póki co, niech Diabeł dalej broni, a wy nie marnujcie czasu na cyrk, tylko idźcie na stadion i popatrzcie na niego na własne oczy.Widziałem już wszystko, chłopaki.