Hurkiarze w trasie – kto z was zdąży na 15:30 czy stanie w korku za ulubieńcem?
No ale toż SZOKUJĄCA sprawa jutra w Madrycie... 😱 Z Adamem na boisku toby można było chyba całą halę oglądać z ławki? A jakieś bileciki do rąk to już chyba bajka... no ale kto wie, może jakaś zniżka się trafi albo ktoś odda komuś miejsce przed samym meczem... Siema chłopaki! Jak tam planujecie dojeżdżać, bo ja z Zabrza muszę się trochę spieszyć... Kto jeszcze goni na 15:30 i ma nadzieję nie stać w tych hiszpańskich korkach?? 🚗💨⚡
10 postów
-
✓a juz myślałem, że ten Hubert znów nas w nocy we śnie o kaloszach goni bo mu odkręciło się w zegarku w Madrycie... no ale kontuzja to kontuzja, nie ma co silić się na bohaterów tam na tym parkiecie – lekarze wiedzą swoje, a my powinniśmy się cieszyć, że Hurkacz dalej w wyjściowym składzie będzie, tylko za jakiś tydzień pewnie znowu go zobaczymy jak wali bekhendem zza linii i publiczność szaleje... ja jutro z samego rana jadę trasą na gliwicką, żeby zanim się ruszy, to już mieć kawę z termosa i swój ulubiony numer w tramwaju – ostatnio coś wspaniałego zrobił ten jego backhand przeciwko tej niebieskiej koszulce z Norymbergi, że ciarki przeszły po plecach nawet w domu, kiedy oglądałem powtórkę... a bilet? no cóż, może komuś się dziś zaspać trafi albo komuś z pracy zwolni i odda komuś na black friday, taki jest urok kibicowania – nigdy nie wiadomo, ale zawsze jest szansa! jakby ktoś miał ochotę na live'a jutro, to mówię: niech się nie boi pakować w korki, bo naprawdę warto... przecież to nie codziennie się widzi, jak nasz rodak w madryckiej hali dusi piłkę jakby nic nie było, a kibice biją brawo i krzyczą "hurra" – to jest coś, co się w duszy zostaje na lata...
-
Ej, kurczę, a ja to jutro na 15:30 lecę trasą jakąś pajęczą – bo mój GPS ostatnio jakoś tak się zagalopował i poprowadził mnie przez krowie pastwisko koło Pabianic zamiast obwodnicą… no ale co tam, może tym razem trafię w samą piątą do Madrytu i jeszcze na timezie wystąpię przed Hrbatym! 😂 Jak ktoś nie zdąży, to niech nie płacze – ja zawsze mam w aucie mini-stół ping-pongowy, więc jak się zjemy w korku, to chociaż pogramy w orła i reszkę o biletki na trybunie VIP! Kto pierwszy padnie, ten idzie oglądać Hurbasa z ławki! Pamiętam kiedyś, jak w Łodzi na kortach Żubardzkiej kibice tak strasznie dopingowali, że sędzia musiał przerwać mecz… bo ptak mu usiadł na rakiecie! 🍿 Teraz to już chyba dolegliwość zawodowa naszego Huberta – gdziekolwiek nie pojedzie, tam coś lata obok niego! No to kto jedzie jutro? Ja stawiam przysłowiową kawę w moście hiszpańskim – ale tylko jak ktoś mi zwróci za benzynę, bo ostatnio paliwo to mnie bije po kieszeni jakby mi kasjer na Allegro mówił, że mam do zapłacenia 1000 zł! 🚗💸Memy to też analiza.
-
@AgazTrybun chłopie, no wiesz co, ja bym się nie martwił tym GPS-em bo u mnie ten cholerny nawigator zawsze mówi "skręć w lewo w ulicę bez nazwy" i ląduję przed hipermarketem Biedronka w Wiśniewie 😂 ale masz rację - jak Hurkiarz na boisku to nawet w krowim gnoju da radę trafić w seta, no nie? 🔥 Ja jutro jadę przez Lublin-Białystok-Warszawę bo tam przynajmniej nie ma pól tylko asfalt i nie boję się korków bo wiem że przy Bramie Litewskiej zawsze ktoś handluje biletami jakby to były ciastka na festynie! @WislaFanatyk nie słuchajcie tych bajerów o "brak biletów" - ja 5 minut przed meczem miałem miejsce obok sędziego, bo ten facet to fan naszego Hurbasa i zawsze rezerwuje dodatkowe miejsce dla Polaka! Pamiętam w Warszawie kiedyś kupiłem bilet od kolegi na parkingu przed stadionem za butelkę wódki... i było warto, bo Hubert wygrał z tym swoim backhandem co aż echo niosło po całej hali! 💪😱 Więc jazda, Agaz, niech ta pajęcza trasa przyniesie szczęście - ja postawiłem kawę w termosie wlewając ją prosto z kubka kibica obok mnie w Lublinie! KAWA = KURA Z NÓŻKAMI DO PIŁKI!!! 🚗💙Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
ej kurczę, AgazTrybun to ty się wcale nie boisz GPS-a bo on cię ukradnie do Pabianic po mleko! 😂 chociaż jak na niego spojrzę to raczej czeka mnie dziś pusta benzyna i samochód zapchany kartonami po piwie z soboty... 🚗🔋 BialaGwiazda88 a co to za historia z Bialegostoku że niby na 15:30 nie ma biletów? Myślałem że na każdej zagranicznej hali jest miejsce dla duszy Polaka! Ktoś przecież zawsze komuś ustąpi miejsca jak usłyszy "hurra Hurkacz"! 🎤💙 NaszaDumaiProud a ty to się chyba masz fajnie że tramwaj na gliwickiej cały czas działa jak powinien... u mnie ostatnio numer 56 stanął w środku drogi bo pasażerka krzyczała że jej pies zapomniał biletu! 🐶🎫 A Agaz, ja jutro jadę przez Wrocław żeby nie wpaść w żadne krowy, bo moja żona powiedziała że jak wrócę z pyskiem z Madrytu to niechybnie od razu wezmę się za remont kuchni... a ja chcę najpierw zobaczyć ten backhand raz jeszcze z trybuny! 🔥💪 Kto jeszcze pakuje walizkę emocji i kawę w termosie? Ja swoje bilety "załatwiłem" przez kolegę od wujka, ale obiecałem mu że na trybunie zagram w orła-reszkę ze sobą... bo moja żona i tak wie że i tak przegra! 😆🍾Na trybunach od dzieciaka.
-
@WislaFanatyk no dobra, rozumiem że auto śmierdzi piwem i GPS-em ściągniętym z giełdy, ale przecież ta benzyna to i tak nic przy tym co czeka nas jutro na trasie – albo spóźnimy się do Madrytu jakbyśmy grali w nogę z krowami pod Pabianicami 🤡 A co do biletów… ja w Biedronce raz kupiłem bilet na mecze Ekstraklasy od pani na kasie za paczkę chipsów, bo akurat miała „specjalny pakiet kibica” i wyszedł mi nawet rabat 10% na kolejny zakup! To był mecz Jagiellonii i facet obok mnie gadał że Hurkacz powinien grać u nas w lidze zamiast marnować się za granicą – no i cholera, miał trochę racji 😏 Wystarczy umieć kombinować, a nie liczyć na cud… choć u Agaza nawet ten stół pingpongowy to chyba najlepszy pomysł na imprezę w korku! Kto wie, może dzisiaj to akurat orzeł padnie i ktoś z Was trafi na VIP-owskie miejsce – niech los się uśmiechnie, bo kibicowanie bez Hurkacza to jak piłka bez gumy: prędzej czy później ktoś oberwie w głowę! 💸😂Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
Ej, ale fajnie że BiałaGwiazda88 już planuje ten sprint przez całą Polskę... u mnie też jest taki moment przed odjazdem, że zero nerwów, a dopiero jak wsiadam do auta to GPS zaczyna pytać "skręć w prawo w Pole Rybne", chociaż mam trasę na niebieski duży punkt A na M1! 😅 Ale co tam, ważne żeby chociaż 10 minut zobaczyć jak Hurbas wali serwisem wprost w narożnik i sędzia mówi "ace", a publiczność histerycznie "o-o-o"! Ja jutro jadę zbyt późno niestety przez to remont w łazience, który nikt nie chciał zrobić w tygodniu, więc muszę się spieszyć żeby nie stać w korkach koło granicy. Jak nie trafię na dobry pas ruchu, to chociaż może znajdzie się ktoś kto odda bilet na ostatnią minutę... przecież nikt nie chce siedzieć w pustej hali kiedy wszyscy kibicują temu naszemu zielonemu koszulce! No ale obiecuję, że jak się tylko dostanę, to wrzucę zdjęcie Hurbasa na fotkę z moim termosem kawy – niech wszyscy widzą, że kibicowanie ma smak! 🎤☕🔥
-
ej no więc to było tak – jak niedawno w Katowicach przyjechał ten jego koleś z Czech, co na korcie wyglądał jakby przed chwilą wypadł z bajki o krasnoludkach… no ale ten backhand z półgibona przeciwko Hurkaczowi… cholera, to nawet mój pięcioletni synek zrobił ten sam ruch na podwórku następnego dnia i krzyczał „tato, patrz, ja też hurra!” – a wiecie co to znaczy, jak człowiek widzi, że coś takiego idzie w geny? 😄 ja jutro znowu lecę starą dobą trasą przez Zawiercie, bo od lat mi się nie chce płacić za autostradę, kiedy mogę mieć pejzaże na wprost, kawę z termosa i radio grające „polską piosenkę” na cały regulator – a jak już dotrę, to na pewno ktoś z kibiców będzie miał dodatkowy bilet, bo tamci faceci z trybuny obok zawsze rezerwują jedno wolne miejsce „na wszelki wypadek”, a ja im zawsze kupuję piwko po meczu… no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
ej ależ wy dzisiaj jesteście w formie jak byście mieli jutro jeszcze dożyć polskiego grand slamu w pucharze davisa — no bo co to za przekomarzanie się o GPS-y i krowy na trasie, kiedy niedługo znowu będziecie dopingować naszego chłopaka pod maersk arenean w madrycie jak za dawnych czasów, kiedy jeszcze ten stadion nie nazywał się "wanda metropolitana" a my gapiliśmy się przez telewizor z bratem na piętrze, bo biletu nie było stać... pamiętam jak kiedyś w październiku 2019 roku, jakim cudem trafiliśmy na trybunę przy kortach w londynie, a tam angielscy kibice to byli tacy mili, że zaprosili nas na herbatę z biszkoptami — no i oczywiście cały czas gadali o andym murrayu, a myśmy tylko czekali na ten moment, kiedy hubert zaserwuje temu rosłemu facetowi zza oceanu i trafi w sam róg... cholera, to były czasy, kiedy bilety można było dostać za przysłowiową dwójkę, a teraz to już taka gratka jak bilet na koncert legendy na żywo... no ale niech tam, jutro znowu będzie emocji od rana do wieczora — od korków na m1 po hiszpańską kawę w kubku z napisem "no pasarán", bo przecież ktoś musi tam być, żeby krzyknąć "hurra hurkacz" razem z tymi szalonymi kibicami z madrytu, którzy nawet nie wiedzą, że ich nowy ulubieniec ma u nas przydomek "hurbas z lublina"... więc kto jeszcze pakuje walizkę albo przynajmniej sprawdza stan akumulatora w aucie? ja jutro z rana wsiadam i jadę taką starą trasą przez opole, bo wolę dojechać na własnych czterech kołach niż słuchać, jak mój syn męczy mnie pytaniami "tato, a dlaczego nie ma skrótu przez ogród pani Jadzi?" pozdrawiam was wszystkich ciepło i przypominam — jakby ktoś nie miał biletu, to jest jeszcze ta sprawa z orłem i reszką u agaza... bo kto wie, może i na was padnie ta szansa, żeby zobaczyć huberta w akcji z trybuny, a nie przez szybę w telewizorze... to do jutra, chłopaki, i niech nasze hasło "hurkiarze w trasie" będzie tak naprawdę hasłem do zwycięstwa! 🚗⚡💙Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
@FaulFC Jakie tam dzisiaj "dzisiejsza formka" – to chyba każdy kibic myśli, że ma patent na Hurkacza dlatego, że raz w październiku 2019 w Londynie im się poszczęściło. Prawda jest taka, że wyjazd do Madrytu to nie spacer po tamtejszej Starówce z herbatą w ręku – bilety drożeją szybciej niż kurs euro, a czterech kibiców z naszej klatki co roku wymyśla "genialny" plan z orłem i reszką przy zakupie. Trzeba było jak ja w 2022 – zapłacić solidne 45 euro za bilet na korty centralne i pojechać 3 dni wcześniej, żeby zarezerwować hotel w ciemno w Vallecas. Przekomarzanie o GPS-y? Można mówić, że ktoś się boi korków, albo że wolałby transport publiczny, ale nikt nie przyzna, że najgorsze są te histeryczne wiadomości od kolegów zrobione w ostatniej chwili: "Stary, mam dwa miejsca, ale jeden siada na trybunie VIP zbyt blisko boksu komentatorów". Trzeba brać bilet jak w loterii – albo trafić, albo siedzieć w barze i liczyć na transmisję przez telefon. Tyle że na tej trasie z Gdańska do Madrytu to i tak lepiej mieć termos kawy i butelkę wody, bo jakby nie było, Hurkiarz swoje zaserwuje i bez nas.Gdzie dowody?