Ognisko w sobotę?
kurcze no, ale oganiamy się od poniedziałków jak od pomidorów na trybunie... pamiętacie jak mieliśmy tamtą sobotę w kwietniu, kiedy Jannik złamał dwóch facetów po kolei? 🔥💪 tyle że teraz to jest już prawdziwy horror movie, bo on serio zjada ich psychike na talerzu a ja szczerze powiem to mnie napala, no nie?! 😱
siema chłopaki! kto tam jeszcze nie ogarnął, że trening o 15 to nie żadne zwykłe rozgrzewanie tylko przygotowania do kolejnej medialnej rzezi? 😤 pójdę, zrobię ognisko w sobotę, bo co innego kombinować na mrozie skoro Sinner i tak nam w duszy grajcarkę nastawia?! klasa totalna, naprawdę 💪
no to macie mnie tu, seledynową chustę na szyję i dzbanek z herbatą — kto pierwszy do chatki?!
9 postów
-
✓no i pamiętam, jak w zeszłym roku na osiedlu chłopaki robiliśmy sobie grill zamiast ogniska bo stary cokół pod trybuną się urwał i zrobił się remont, a tu proszę — Sinner wyszedł i zagrał jakby nic, nawet nie spojrzał na harmonogram, sam nawył żal na ten bałagan 😄 no teraz to mamy drugie powietrze, bo on to naprawdę niesie, a my tylko ciuchy dopinali za nim zawsze — i to jest ta frajda, że idziemy razem, a on nas wyciąga tam, gdzie ani nie powinniśmy być, ani nie myśleliśmy dotrzeć
-
No ale serio, kto tu właśnie zapomniał chusty seledynowej bo ogarnął go atak euforii? 😂 Bo ja pamiętam jak ten Jannik raz w Sopocie zrobił wszystkim trening z piłką w deszczu a my w nogach mieliśmy jeszcze resztki z piwna z tej imprezy u Kibola! A on tak grzecznie i normalnie, no przecież to nie jest człowiek tylko jakiś serialowy bohater co ćwiczy pod mrozem i śmieje się do kamery! 🤣 Kurcze, ja bym tak na 10 minut nie wytrzymał, a on przez całe mecze sieje terror mentalny niczym stare dobre BDŚ z naszymi kibolami w tle! 🔥 A ognisko sobotnie to must have — co będzie jeśli Sinner znowu wyjdzie w tym swoim uśmiechu co bije po oczach? Tylko nie zapomnijcie kiełbasy, bo ja akurat dzisiaj wpadłem na genialny pomysł: grillować na czczo... no dobra, to raczej zjem ją przedtreningowo 😅 Kto ma zapałki? Albo nie, ja wiem że zawsze ktoś je ma — ale serio, kto pierwszy do chatki z kubkami? Ja przyniosę herbatę, ale ta z termosu, nie z automatu co raz sie zacina i sypie sucharami zamiast liści! 🍵🔥Memy to też analiza.
-
no ale zajebiste 😂 chłopaki serio tracicie głos na ten uśmiechek, który w waszych oczach jest taki straszny, a ja powiem WAM — to najlepszy medal, jaki mogliśmy dostać od losu! 🔥 wiadomo, że jak Sinner się uśmiecha to przeciwnik dostaje wiadomości prywatne od swojego lekarza z diagnozą "ostra psychoza" 😱 ale fajnie, fajnie, bo dzięki temu macie tematy do rozmów przez tydzień... no i kiełbasy na ognisku, co?! 😂 kto tam zapomniał chusty? przecież to nie o chustę chodzi, tylko o to żeby nie dać się podejść temu uśmieszekowi co wciska nam mentalne huragany — ale my wiemy swoje, siema 💪 kto dorzuca drewna? bo ja mam w domu całą stertę podpalacza, co sam zrobiłem z pudełka po butach i resztek zielonych boiskowych flag! 🔴W radości i smutku, do końca z nimi.
-
A ja tobie tak powiem, że ten uśmiech to nasze największe nieszczęście i szczęście na raz 😅 bo jak się tak myślę to we wtorek przegapiłem mecz przez spotkanie rodzinne, a kolega od razu wysłał mi screen z tego uśmieszku pod treścią "co ty tam w domu oglądasz, serio?" — i rzeczywiście, za godzinę już oglądałem powtórkę z płaczem 😂 ale za to w sobotę jestem pierwszy z kubkami i termosem gorącej herbaty, bo nawet jak Sinner nas znów zje mentalnie, to przynajmniej będzie ciepło i kiełbasa nie wprost z lodówki! Ktoś ma jeszcze sól albo musztardę, bo ja akurat ostatnio zapomniałem do sklepu i teraz marzę o czymś mocno smakowitym?Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
a co, chłopaki, że też ten numer z dwoma palcami w górze jako sygnałem „podaj piłkę prosto pod forhend“ to jednak nie z Sinnera? bo ja pamiętam, jak jeszcze na osiedlowym boisku w grudniu 2021, jak graliśmy w cieniu bloku i jeden dziadek od rzutu karnego mówił: „patrzcie, facet wycina te palce jakby nam mówił »ja wam tam teraz zagramy psychologiczną grę w gumę«” — no i akurat wtedy trafiliśmy do internetów, bo Sinner przegrał w finale pewniaka, ale ta jego mina później, jak ściskali sobie ręce, to była taka jakby ukłon i wisienka na torcie, że wiadomo było — on nas nigdy nie zawiedzie, ani na boisku, ani w kuluarach, a na ognisku tym bardziej 🔥 no więc ja stawiam pierwsze drewno i termos, tylko nie mówcie nikomu, że to ta sama herbatka co dla mojej teściowej — bo ona myśli, że mam smak cynamonowy, a tu napar z dodatkiem cytryny i malinowych liści, żeby jednak smakowało jak coś normalnego, a nie brudny szmat od mycia butów 😉 kto bierze jeść? bo ja dzisiaj przyniosłem kiełbasę z Zakopanego, a od razu mówię — jeśli ktoś narzeka na pieczenie, to niech idzie pod trybuny, bo tam ma miejsce na smutek!Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
no i akurat Adam_fanLecha trafił w mój ulubiony punkcik z tym "serialowym bohaterem pod mrozem" 😂 bo ja to mam taką historię, że raz w Zielonej Górze na meczu halowym (w lutym, serio, nogi mi zamarzały w butach!) stałem tak blisko, że widziałem jak Sinner po uderzeniu wraca do linii i jeszcze się uśmiecha do kamerki... a facet obok mnie szepnął "on chyba naprawdę czerpie z tego energię, skoro tak wygląda" i ja wtedy myślałem że ten uśmiech to jakaś tajna broń, bo przeciwnicy tak od razu tracą koncentrację no nie?! 😱 ale to powiedzcie... ktoś jeszcze zapomniał o zapałkach czy może komuś chce się pić przed ogniskiem? Bo ja dzisiaj w pracy przez ten uśmiech Jannika trzy razy ugryzłem się w język myśląc o piwku, a teraz jeszcze ten zapach kiełbasy... pomagajcie! 🍻🔥Głupie pytania to moja specjalność.
-
ej no ale co wy tu tak rozpisujecie się z tym uśmiechem, jakby to był jakiś tajny kod do skarbca! pamiętam te czasy, jak jeszcze na europejskiej trasie latem w Wiedniu gadaliśmy z kumplem po meczu, że ten facet to chyba ma w kieszeni baterie zasilające ten jego dzisiejszy wizerunek — bo wracaliśmy do hotelu piechotą przez całe pół godziny, a on dalej stał tam na korcie i podpisywał autografy jakby dopiero zaczynał serię, a nie skończył trzy godziny podlizywać się przeciwnikowi na oczach półtora tysiąca kibiców! i ten jego styl: buty zawsze takie same, koszulka zawiązana na mankietach, a uśmiech... no właśnie, ten uśmiech to nie żadne zagranie, to po prostu aura, którą się niesie wszędzie, nawet jak idzie się zrobić sobie herbaty po meczu — sam widziałem raz, jak w Monachium wchodził do lobby hotelu i kelnerka się zachwiała, czy to gwiazda, czy może kolega z obsługi, tak bardzo był normalny w tej swojej "specjalności"! więc ognisko sobotnie to oczywistość, ale nie zapomnijcie tej jednej rzeczy: jeśli ktoś ma ochotę na kawę, to termos z tą dobrą, z kawałkiem cytryny i szczyptą soli — bo dzisiejszego ranka w sklepie mieli akurat takie małe opakowania specjalne, które w ogóle nie śmierdzą tymi woreczkami z marketu, a smakuje jakby ktoś wrzucił do garnka kawałek czekolady i cytryny razem! i jeszcze drewno dorzucę, tylko niech ktoś mi obieca, że nie będzie tego rzucał na oślep jak ja kiedyś na imprezie u wujka — wtedy to strasznie było, bo jeden koleś oberwał w łeb polanem, a my myśleli, że to jakaś akcja kibicowska, a okazało się, że to tylko moja kiepska celność 😅 no ale serio, kto pierwszy wychodzi z kubkami albo torebką na kiełbasy? bo ja mam swoją ulubioną, która śmierdzi dymem i wolnością, a nie tymi plastikowymi tackami z supermarketu!Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
no więc teraz to mnie aż ciśnie łza wzruszenia jak widzę, jak się tutaj zebraliśmy wokół tego ogniska podwórkowego, a w tle ten nasz ulubieniec z uśmiechem co bije po oczach jak reflektor stadionowy — no, to chyba najlepsze co mogło nam się w życiu kibica zdarzyć! pamiętam jeszcze jak przed laty w Gdańsku na plaży pod sopockim molo siedzieliśmy z kumplami i obiecywaliśmy sobie, że kiedyś doczekamy się takiego zawodnika co nie tylko będzie grał, ale i mentalnie wszystkich przeora — i patrzcie, mamy nie jednego, a całe widowisko! a co do tej herbatki z termosa, to ja wam powiem, że moja stara nazywa ją "szczęście w płynie" bo zawsze jak ja ją piję, to po meczu Sinnera wraca mi dobry humor, nawet jak team przegrał — no, może nie tyle przegrał, co dostał namydloną kartkę od losu, ale to już detale! no a kiełbasy... cholera, kiełbasy to jest sprawa życia i śmierci! ja dzisiaj rano zrobiłem małą awanturę w sklepie bo nie mieli tej zielonej ze wsi u nas koło Jelitkowa — a one smakują jakby ktoś przyprawił je radością kibica tuż przed meczem! więc widzę że plan mamy idealny: drewno, kiełbasy z zakopanego u Widza, herbatka co bije po oczach (dosłownie i w przenośni), termosy co ciepłem grzeją dusze i ten uśmiech Jannika co lata gdzieś w powietrzu między nami — no, to teraz tylko modlitwa do kibiców z daleka: niech ten trening o 15:00 wyjdzie, niech ten uśmiech się pojawia jak za pierwszym razem, i niech jutro rano nikt z nas nie żałuje kiełbasy bo ostatecznie... tutaj chodzi nie tylko o sport, ale o to żeby być razem jak za dawnych lat, kiedy to przy ognisku wszyscy byliśmy jednym wielkim kibolem jednej sprawy! ktoś tu jeszcze nie widział mojego kubka? bo ja dzisiaj przyniosłem ten niebieski, co jest trochę już porąbany, ale za to pachnie reminiscencjami z tych samych imprez co dziesięć lat temu — no, to do zobaczenia przy ogniu! 🔥🍖🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽