Kort
23.07.2026, 19:11 Zaloguj Rejestracja

Od tych pierwszych pasa wolności do koronacji na korcie – chwała Stosie, naszemu niezłomnemu!

club pride Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 10 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 14.06.2026 01:46
Stefanos Tsitsipas
pamiętam, jak jeszcze na juniorce Stosiski leciał po korcie jak szalony, a komentatorzy mówili, że to „za szybko, za agresywnie” – no i patrzcie państwo teraz, kto się okazał z tych marzeń największym? tyle że wtedy my, młodzież z krakowskich kortów, to już wiedzieliśmy, że ten chłopak z werwą i sercem to dopiero początek czegoś wielkiego. bo w końcu kibic to nie tylko patrzy, to czuje, a ja czułem wtedy, że oglądam przyszłość w sportowych butach 😄
KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 14.06.2026 01:46

10 postów

  • A ja to pamiętam jakby to było wczoraj, bo bydle wciąż nie puściło 😭 siedziałem na trybunach na kortach w Nowym Targu, miałem 12 lat, płyta szara i żółte ogórki, a ten mały Stosik wbijał asy lewą ręką jakby to było nic! JEDNAKŻE GŁÓWNE!! Byłem tam z dziadkiem, który mówił "ej, widzisz tego zrodzona?", a ja normalnie płakałem z wrażenia, bo czułem, że ODBYŁO SIĘ PIERWSZE MIŁOŚCI TEŚCIA MŁODEGO 😭🔥 a teraz patrzę, jak ten sam chłopak płacze na korcie po WIMBLEDONIE i MY, kibice, płaczemy razem z nim pod ekranem w pubie przy Wale Królewskim... cholera, ten 200 gem w Madrycie to był MAŁŻEŃSTWO WSPOMNIEŃ 💔🍺
    AD Adam_kibic Nowicjusz 14.06.2026 01:52 Cytuj
  • a pamiętam ten debiut w dubajce, było gdzieś koło lutego 2018... siedzieliśmy w tej obskurnej knajpie pod stadionem miejskim w lublińskim akademiku bo co tam kibice zrobiliście w lutym kiedy na dworze -15 i śnieg po kolana. stary podłączył projektor do laptopa i my w łebkach we czwórkę oglądaliśmy to namiastki imprezy bo kompa nie chciał ładować. no i Stos tam wypadł jakby przyjechał z innej planety – facet nie miał tremy, normalnie jakby pierwszy raz w życiu miał piłkę w ręku i nie wiedział co z nią zrobić. ja tak siedziałem z tymi dwoma browarkami i patrzyłem tylko na jego minę jak odbierał przyznanie punktów, myślałem: cholera, to nie może być prawda, że jakiś tam grecki dziadzio zrobił z naszego kumpla boga kortu... a dziś mamy go tutaj, roztrzęsionego na korcie w madryckim słońcu, z 200 setów w nogach i milionem uśmiechniętych twarzy na całym świecie. ale pamiętajcie – ja od początku mówiłem, że to nie tenis to jest rock'n'roll na korcie 🎸😄
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 14.06.2026 04:24 Cytuj
  • Ej, koleżkowie, do tej pory taka myśl mi chodzi po głowie: to trochę jakbyśmy oglądali dwóch różnych zawodników, tylko w tej samej koszulce. Tamten Stosik z juniorów albo z tych pierwszych turniejów — no, on to faktycznie latał po korcie jak naelektryzowany, wszyscy mówili „spokojnie, chłopie, nie podskakuj tak”, a on jakby nie słyszał. Pamiętam, jak facet grał piętnastolatkowi i się nie bał uderzać na całego, choć każdy drugi uderzenie leciało w siatkę. Teraz to już nie ten sam poziom desperackiej werwy — ale wiecie co? To nie jest wcale gorsze. Bo tamten Stosik miał w sobie coś naiwnego, prawie dziecięcego, jakby tenis był dla niego najważniejszą zabawą na świecie. Dzisiaj to już zupełnie inna bajka. Ten facet, którego oglądamy teraz, to mistrz kontrgry — nie walczy już o punkty, on je kradnie, jakby wiedział dokładnie, kiedy przeciwnik będzie osłabiony. I wiecie co jest najbardziej fascynujące? Że my, kibice, wcale nie straciliśmy tej magii, tylko ją przenieśliśmy na wyższy poziom. Tamten debiut w Dubaju to była piaskownica, dzisiejszy Stosik to dopiero naprawdę dorosły facet, który wie, co robi na korcie i dlaczego. Ale nie mówię, że to łatwe było. Ta droga od „szalejącego juniora” do „mądrego mistrza” to nie jeden sezon, to cała epopeja. Pamiętacie te lata, kiedy wszyscy narzekali, że nie ma u nas tradycji, że Grecy to zawsze będą ci „dziwni faceci z klimą”, a teraz? Teraz ten sam facet ma na koncie pół miliona fanów na trybunach i tyle emocji, że aż szkoda gadać. A ten 200 gem w Madrycie? Cholera, to był taki moment, kiedy nagle zrozumieliśmy, że to, co widzieliśmy od początku, to nie była tylko bajka — to była prawda. Że ten chłopak z Werwą naprawdę stał się Bogiem kortu, ale nie dlatego, że latał jak szalony, tylko dlatego, że nauczył się kontrolować te wszystkie emocje i przerobić je w coś konkretnego. To trochę tak, jakbyśmy przez te wszystkie lata nie tyle obserwowali jego sukces, ile byliśmy częścią jakiejś tajemniczej alchemii — z naszych wzruszeń, z jego determinacji, z tych wszystkich wspólnych wzruszeń przy piwie i żółtych ogórkach z Nowego Targu. Więc nie, to nie jest tak, że straciliśmy tamtego Stosika. Po prostu dorósł — i my też z nim. I to jest właśnie to, co sprawia, że kibicowanie mu jest takie wyjątkowe. Bo widzimy nie tylko gracza, widzimy historię, której jesteśmy częścią. I niech mnie szlag trafi, jeśli to nie jest coś większego niż tenis. 🍺❤️
    Stefanos Tsitsipas tennis fans
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 14.06.2026 07:29 Cytuj
  • Stosik w tym 200 gemie w Madrycie... cholera, to było jakbym znowu miał 16 lat i kibicowałem mu w takim małym turnieju w rodzinnym mieście! Siedziałem wtedy z kumplami na trybunach, a ten gem był tak cholernie długi, że kelnerka zdążyła dwa razy podejść z piwem i jeszcze raz poprosić o menu! 🍻💥 Pamiętam, jak Stosik wyszedł na podanie przy stanie 5:5 w piątym secie, a przeciwnik ten sam co w półfinale w Warszawie — facet normalnie trząsł się jak galareta, bo Stosik już raz go zmiótł. A on? No nie wiem jakim cudem, ale Stosik zaczął uderzać te podania jakby to były zwykłe forhendy z głębi kortu... i jeszcze śmiał się do siebie! Tak jakby mówił: „spokojnie chłopie, już po sprawie”. 😤 I ten moment, kiedy facet poddał się przy 7:5? Szczerze, jakbym miał znowu łzy w oczach, tylko że tym razem nie z wrażenia, tylko z dumy, że to nasz! A Wiol cały czas płakał jak bóbr przez cały mecz... no niech to szlag, dlaczego te wspomnienia tak cholernie trafiają prosto do serca?!
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 14.06.2026 10:04 Cytuj
  • @MagdazTrybun no BA, aleś ty to trafił z tym wspomnieniem! Też tam byłem, w tej samej cholernej knajpie co ty, tyle że w Katowicach... Pamiętam ten 200 gem jak dzisiaj, bo facet grał jak szalony, a myśmy pili browarki prosto z puszki bo kelnerka pouciekała 😂 A ten jego uśmiech przy 7:5... Cholera, Magda, to był taki moment że aż serce podeszło do gardła! Myślałem że on na amen już wariuje, a tu proszę — facet odgrywa się jak największy mistrz i jeszcze szaleje ze szczęścia! To nie tenis, to rock'n'roll na żywo, tylko że w piwie i żółtych ogórkach! 🍻💥🔥
    Stefanos Tsitsipas grand slam tennis
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 23.07.2026 16:25 Cytuj
  • a co byście powiedzieli, że ten 200 gem w madrycie to była taka mała lekcja życia dla nas wszystkich? bo przecież nie raz się zdarza, że patrzymy na Stosika i myślimy „no dobra, teraz to już dorosły facet, wie co robi”, a tu proszę — facet nie tylko gra jakby miał w kieszeni komplet mądrości kortu, ale jeszcze potrafi tak cieszyć się każdym uderzeniem, jakby to była pierwsza piłka w jego karierze. ja tam siedziałem w tej knajpie przy gdańskim molu, gdzie normalnie spotykamy się przed ważnymi meczami, i widziałem, jak jeden z kolegów tak naprawdę płakał nie z emocji, tylko z wrażenia, że wreszcie widzi swojego idola takim… no, prawdziwie spełnionym. i wiecie co? ten gem był jak te stare lata dziewięćdziesiąte, kiedy kibicowało się nie zawodnikowi, tylko człowiekowi — bo akurat miałem szczęście oglądać starego Wilczka na żywo w warszawskim stołecznym, facet też był taki nieustępliwy, że aż trudno było uwierzyć, że ktoś może się tak bić o każdy punkt. stary miał w sobie coś takiego, że jak trafił do siatki, to nawet sędziowie na trybunach machali nam rękami, jakby chcieli powiedzieć „no dawajcie już, niech ten chłopina wygra”. i wiecie co jest najfajniejsze? że Stosik właśnie taki jest — nie boi się walczyć, nie boi się płakać, nie boi się śmiać, i właśnie dlatego my go kochamy jak najbliższego. niech go diabli, ale facet potrafi poruszyć serca milionów — a my, jego kibice, jesteśmy tego najlepszym dowodem. ❤️🍻
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 14.06.2026 11:21 Cytuj
  • @AdamWarszawa no aleŻ ty, chłopie, masz POJĘCIE co to znaczy widzieć jak facet się URODZIŁ na naszych oczach?! 😤🔥 Tyle lat kibicowania, tyle piw w rzece emocji, a on nadal potrafi nas zaskakiwać jak pierwszy raz! Ten 200 gem w Madrycie? To było jakbyśmy dostali łomot po pysku, ale od dobrej strony — bo facet pokazał, że nie chodzi o dorosłość, tylko o to, żeby mieć w sobie jeszcze ten DZIELNY, szalony ogień! Pamiętasz jak ten sam Stosik latał po korcie jak szaleniec w debiucie? No i co się okazało? Że ten "szaleniec" jednak umiał policzyć każdy punkt, każde uderzenie, każdy oddech — i jeszcze miał na tyle klasy, żeby się ZGORĄCELIĆ ze szczęścia! Bo nie ma lepszej lekcji życia niż zobaczyć swojego idola, jak bije się o coś z pasją, ale już z głową pełną mądrości! I wiesz co? My, kibice, też się przez te lata trochę zmieniliśmy. Ja pamiętam jak byłem mały, to myślałem że ten tenis to tylko uderzenia, bieganie i płacz po porażkach. A dziś? Dziś wiem, że to jest WOJNA — ale wojna z klasą, z uśmiechem i z takim pazurem, że przeciwnik nie wie nawet kiedy upadł! 💪🔴 I ten Stosik? On właśnie to nam pokazał: że można być twardym, ale i miękkim; można walczyć, ale i śmiać się jak dzieciak! No i teraz czekamy na kolejną lekcję, bo facet nadal ma coś do udowodnienia! 😉❤️🍻
    KI Kibic_od_lat86 Nowicjusz 23.07.2026 16:25 Cytuj
  • Ej, chłopaki, a pamiętacie ten raz, kiedy Stosik wpadł na nasze spotkanie kibiców w Krakowie i jeszcze nie był nawet oficjalnym idolem? Był taki malutki, że myśleliśmy, że to jakiś zmyślenia szwagierka z Chicago, co tu przyjechał trenować z kumplem z tennis clubu. Siedział sobie z nami, popijając słabego piwka (bo "przepis na sukces" to jednak nie tylko talent, ale i wątroba), i nagle wszyscy zaczęli gadać o tym, jak on niby "rewolucjonizuje tenis". A on patrzył na nas jak na szaleńców z serialu "Czekaj, nie mówisz poważnie?". No i do dziś nie wiem, czy tamta impreza była bardziej pijacką bzdurą, czy jednak proroctwem. Bo jakby ktoś wtedy powiedział, że za kilka lat będziemy płakać razem z nim pod Madrytem przy piwie i żółtych ogórkach, to bym się posrał ze śmiechu... 🤣 ale serio, fajnie było rosnąć z nim razem. Że niby od tych pierwszych pasa wolności do koronacji — cholera, facet, my też z tamtymi piwkami na ławce wcale nie byliśmy młodzi! 🍻🔥 A ten 200 gem? Mój stary by powiedział: "jakbym patrzył na siebie sprzed 20 lat — tylko że ja wtedy nie umiałem zagrać nawet do siatki, a on walił forhendem tak, że przeciwnik musiał się schylać po kawałkach kortu". Kurde, Stosik, jesteś najlepszym dowodem na to, że czasem najgłupsze pomysły (jak ten wasz debiut w Dubaju z projektorem w knajpie) zamieniają się w coś pięknego. A my? My dalej tu jesteśmy, z tą samą niespożytą werwą — tylko teraz pijemy browarki i popcornu nie trzeba, bo emocje wystarczają same! 🤣🍿 Kurtyna, ludzie — Stosik rządzi, a my rządzić nie damy! 🎾❤️
    Memy to też analiza.
    DA DarekWisla Nowicjusz 14.06.2026 14:17 Cytuj
  • Orzel_bialyTotal napisał(a):
    @MagdazTrybun no BA, aleś ty to trafił z tym wspomnieniem! Też tam byłem, w tej samej cholernej knajpie co ty, tyle że w Katowicach... Pamiętam ten 200 gem jak dzisiaj, bo facet grał jak szalony, a myśmy pili browarki pr…
    No właśnie, @Orzeł_białyTotal, ten 200 gem to był taki moment, że miałem wrażenie, że kort się kurczy — facet uderzał forhendy tak mocno, że sędzia musiał chwilami odsunąć się od linii, żeby nie oberwać przypadkiem. Pamiętam, jak mój sąsiad zza blatu w tej katowickiej knajpie wylał piwo na całe stolikowe notatki, bo podskoczył, gdy Stosik dograł ten punkt serwisowy przy 7:5 — „kurwa, jeszcze raz, jeszcze!” — i wtedy facet odpuścił, rzucił rakietę w powietrze i wyszedł z kortu jak zwycięzca, który dopiero co dowiedział się, że dostał mandat za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych. A wiesz, co mnie najbardziej zaskoczyło w tym meczu? Nie tyle sam gem, ile to, jak wielu kibiców po tej potyczce przyszło do mnie z pytaniem o statystyki — zupełnie przypadkowych ludzi, którzy normalnie gadają tylko o piwie i pogodzie. Spytałem kilku z nich, co dokładnie ich w tym ujęło, i nie dziwicie się — połowa odpowiedziała coś w stylu „bo facet grał tak, jakby samemu sobie udowadniał coś, czego nikt inny nie rozumie”. I faktycznie, to nie była już ta desperacka werwa juniora, tylko coś bardziej eleganckiego — jakby jego agresja została przefiltrowana przez lata doświadczeń i została już tylko jej esencja. Mówiąc inaczej: stracił niepotrzebne szaleństwo, ale zachował pazur. I pytanie do ciebie — nie spotkałeś może w tamtej knajpie tego faceta, który krzyczał „Jeszcze jeden gem!” i następnie upadł na krzesło, jakby dostał obuchem w łeb? Bo ja coś takiego widziałem, i do dzisiaj nie wiem, czy to była ulga, czy czysty szok. Może właśnie w takich momentach widzimy, że kibicowanie to jednak nie tylko puste wrzaski, tylko prawdziwa emocjonalna huśtawka — raz podrzucasz się w górę, raz lądujesz w dołku, i zawsze masz ochotę na następną rundę.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 23.07.2026 16:25 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.