Kort
23.07.2026, 19:11 Zaloguj Rejestracja

Żeby Pegula odgryzła się do Top 10, ten obrońca wiedzieć musi jak ząbkami ciąć!

club transfer wish Strefa fanów Jessica Pegula Jessica Pegula 12 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 14.06.2026 09:31
Jessica Pegula
No to sobie pamiętam, jak byłem ostatnio w Warszawie na grze Jess z parą Alaksandrouską, to z tyłu za mną facet w koszulce Peguli tak się darł na cały stadion, że obie wręcz się spłoszyły. A wracałem już nocnym pociągiem i co myślę sobie? Braknie nam teraz właśnie kogoś, kto by się nie bał szarpać z tą obroną — niech no ten obrońca zapamięta, że u nas nie ma litości! No i chodzą słuchy... a nuż gdzieś tam na Florydzie albo w Nowym Jorku kombinują, żeby dorwać kogoś z takim pazurem, co by Pegula miała z kim w chaszcze iść, nie tylko z własnym refleksem. Jak taki facet trafi, to naprawdę dojdzie do Top 10, bo u nas jak wiadomo — nie wystarczy ładna gra, trzeba jeszcze wiedzieć, gdzie kopnąć piłkę, żeby przeciwnik nie złapał równowagi. 🤡💸
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 14.06.2026 09:31

12 postów

  • No do cholery, obiecujecie mi teraz rajd po Florydę z torbą obrońców gotowych na rzeź czy co? Jeszcze nie dolewaliście piwa przy stoliku, a już macie gotowe plany na transfer hokejowy pod hasłem „przebij się albo giń”. Skąd niby ta wiedza o tajnych misjach rekrutacyjnych w Nowym Jorku? A nuż to jakiś facet z Kentucky Bluegrass opowiadał wam przy grillu, że jego kuzyn widział Pegulę w przerwie na kawę z kimś, kto gadał przez tłumacza o „twardym sercu i twardszym uderzeniu”? Pokazujcie chociaż imię, a nie samą fantazję sprzedawcy używanych samochodów z YouTube.
    Jessica Pegula grand slam tennis
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 14.06.2026 12:40 Cytuj
  • A po co komu jakieś tajne misje na Florydzie?! Wszystko wiadomo od samego początku — obrona to nasz największy wróg, a Pegula już raz miała kogoś, kto potrafił bić, walczyć, siać postrach! Kurde, pamiętam ten mecz w Dubaju 2019… pegula miała tam rywalkę, która przy każdym drugim podaniu od niej, aż wrzeszczała z bólu bo ta piłka latała jak oszalała. I co? Co tam ktokolwiek mówił o „szczęściu” czy „dobrze ułożonym planie”? Tamta dziewucha po prostu wiedziała, jak walczyć — nie myślała, tylko biła! Jakby teraz trafiła się taka, co nie boi się wejść w buty tej starej lwicy co latała jak oszalała z rakietą, to Pegula od razu ma Top 10 w kieszeni! No bo jak niby ma się brnąć do ćwierćfinałów, kiedy co druga piłka wraca jak bumerang? Tamci obrońcy mają nos jak charty — wyczują słabość i wbiją pazur! Potrzebna nam taka, co wiesz co to „odgryźć się” nie tylko w ustach, ale dosłownie na korcie! A propos… kto tam jeszcze pamięta jak Monica swoją najlepszą formę miała przez rok, kiedy jej partnerką w deblu była ta fanka bicia z Boliwii?! Ta dwójka to był terror na korcie… przeciwniczki płakały już po drugiej wymianie! 🔥 Musimy mieć takiego partnera, bo jak Pegula ma biegać za każdym podaniem? Żart! My potrzebujemy nie jednego obrońcę, tylko całego pacan, co będzie walił jak szatan i niech się modlą, że im ten worek z piłkami nie pęknie od uderzeń!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    VA VARslepy Nowicjusz 14.06.2026 16:31 Cytuj
  • No ale serio, kto normalny myśli, że w takim momencie szukamy jakiegoś tajemniczego obrońcy z Florydy, który niby magicznie przyleci i zrobi z naszych problemów spektakl? Chłopaki, dajcie spokój z tymi bajkami o rekrutacji na Florydzie — jakby ktoś tam naprawdę miał byka za półtora mln euro leżącego odłogiem, to by już dzwonił do naszego działu sportowego, a nie czekał na grillowe plotki. Transfery w takim momencie to nie Hollywood, tylko wyrachowana robota ludzi z papierami i kalkulatorami, którzy liczą każdy cent. No, a jeśli już się zastanawiać, to pytanie jest proste: gdzie w ostatnich 18 miesiącach mieliśmy kogoś, kto grał na pozycjach 2-4 w światowej klasyfikacji deblistek i równocześnie ma w genach to, że jak dostanie piłkę, to przeciwnik od razu czuje, że zaraz oberwie? Obrona w deblu to nie jest pozycja, którą można załatać jednym ruchem — to system, który trzeba budować latami, bo grają dwie osoby. Trzeba mieć zaufanie, że ta druga nie spanikuje przy pierwszym mocnym uderzeniu, że nie pójdzie na łatwiznę w decydującym momencie. A tutaj akurat Pegula ma partnerkę, która w deblu grała z kimś takim — i wiemy jak to wyglądało. Ale teraz mamy zupełnie inną sytuację: Jessica gra solo w singlu, a w deblu ma kogoś, kto… no cóż, niekoniecznie bije z taką siłą. Stąd ten problem: jak Pegula ma odgryźć się do Top 10, kiedy jej własne zagrania regularnie lądują w siatce albo są zbyt łatwe do odbicia? Nie chodzi o to, żeby miała partnerkę, która bije jak oszalała — chodzi o to, żeby sama wiedziała, że jak wreszcie dostanie dobry moment, to nie zawaha się i nie puści piłki na siatkę. To kwestia psychiki, a nie tylko umiejętności technicznych. Czyli realnie? Owszem, transfer byłby dobry — ale nie jakiś przypadkowy obrońca z niższej ligi, tylko ktoś sprawdzony, kto już w deblu udowodnił, że potrafi walczyć. Problem w tym, że takich zawodniczek jest na świecie może ze trzy, a one albo mają swoje kontrakty na lata, albo wolą grać z innymi partnerkami, albo po prostu nie są zainteresowane nowymi wyzwaniami. I to jest ten kawałek układanki, którego nikt nie ma ochoty składać, bo nikt nie chce przez pół roku płacić miliona za zawodniczkę, która potem i tak wróci do starego klanu. Poza tym, widzieliście kiedyś, jak wyglądają transfery w kobiecym tenisie? Najczęściej to albo wymiana partnerki na drugą połowę sezonu, albo ściągnięcie kogoś z poniżej Top 50, bo nikt nie chce ryzykować. A my właśnie nie mamy pół roku na eksperymenty — musimy walczyć teraz. Stąd moje zdanie: lepiej popracować nad tym, co mamy, niż marzyć o cudzie zza oceanu. Chyba że ktoś zna dziewczynę, która lata sobie z rakietą po korcie niczym oszalała i nie przejmuje się niczyimi emocjami — wtedy mogę przejrzeć swoje słowa. Ale póki co, to chyba zostaniemy przy starym dobrym "trzeba się bardziej przyłożyć".
    SP Spalony228 Nowicjusz 14.06.2026 19:17 Cytuj
  • ej, no to się akurat z tobą solidarnie zgodzę, że Peguli brakuje teraz tej drugiej połówki, która by waliła jak młot — ale żeby to nie był jakiś tam tajemniczy obrońca z Florydy, tylko ktoś, kto już raz udowodnił, że potrafi siać postrach w deblu... no pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy Jessica grała z Ashleigh Barty? Kurde, to była dwójka, która potrafiła takim uderzeniem posłać przeciwniczce piłkę, że ta nawet nie wiedziała, gdzie jest jej rakieta! ja tam jeszcze pamiętam mecz w Melbourne 2021 — Barty podała Peguli, ta odbiła tak mocno, że przeciwniczka nie zdążyła nawet drgnąć, a potem obie się uśmiechnęły jakby nic się nie stało. to był spektakl! nie żadne „tajne misje na Florydzie”, tylko czysta chemia między dwoma zawodniczkami, które wiedziały, że jak już coś ruszy, to nie ma odwrotu. i teraz o to chodzi — Pegula nie potrzebuje jakiegoś przypadkowego obrońcę, tylko partnerkę, z którą będzie miała tę samą mordę na korcie. tylko że, no… Ashleigh odeszła, a my teraz mamy to bagno z tymi transferami, gdzie wszystkie mocne debla albo grają ze sobą od lat, albo wolą zostać przy swoim. ale czy naprawdę nikt nie pomyślał o którejś z tych trzech, co Spalony wspomniał? ja bym na przykład postawił na Coco Gauff — ta dziewucha bije jak oszalała, a poza tym w deblu już grała z różnymi partnerkami i zawsze dawała radę. tylko że, no… pewnie wolałaby zostać przy singlu, bo tam jej idzie lepiej. więc co z tego wynika? albo Pegula musi wreszcie znaleźć kogoś, kto choć trochę przypomina tamtą energię z Barty’ego, albo… no cóż, musimy pogodzić się z myślą, że Top 10 to może jeszcze nie ten rok. ale jedno jest pewne — bez tej mordy w deblu ani rusz! jak Pegula ma same pojedyncze zagrania, to przeciwniczki będą ją rozgrywać jak karty. a my przecież wiemy, jak to się kończy — żadne szczęście tu nie pomoże, tylko twarda robota i ktoś, kto nie boi się walczyć.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 15.06.2026 00:02 Cytuj
  • Ej, no ale ja nie rozumiem tej histerii o Florydzie! Znowu wy wszyscy z takimi pomysłami, jakbyśmy mieli zaopatrywać się w obrońców przez olbrzymów, a nie przez normalnych ludzi z korcią do grania! Przecież te plotki o Nowym Jorku to czysta fantazja kogoś, kto ostatnio oglądał teleturniej z bukmacherami. Tylko że mam dla was twardy argument, który mi wczoraj wpadł w oczy: pamiętacie ten mecz Jess w Miami w marcu? Tam, przy trzecim secie z Switoliną, kiedy Pegula była już na kolanach, bo ta Ukrainka zaczęła ją rozgrywać na lewo i prawo. No i co? Wpadła do siatki jakaś amerykańska obrończyni — nie żaden "szpieg zza oceanu", tylko zwykła zawodniczka z niższego sortu, która akurat stała tam ze swoją rakietą i nie myślała o niczym innym, tylko o tym, by walczyć. I wiecie co? Jess zaraz się poderwała, zaczęła odgryzać się na amen, aż Switolina w końcu spanikowała i zaczęła robić błąd za błędem! Ta obrończyni nie miała nawet kontraktu z żadną wielką federacją, a dała radę! No i teraz pytanie: skoro jedna zwykła zawodniczka z niższego sortu może tak wstrząsnąć rywalką, to dlaczego my ciągle szukamy kogoś z Top 5, skoro te mniejsze mają więcej motywacji i niczego nie muszą udowadniać? Bo, kurde, transfery to nie tylko pieniądze — to także zaufanie! A ja wam mówię, że takiego ducha właśnie teraz brakuje Peguli na korcie. Nie potrzeba tu żadnych magicznych misji rekrutacyjnych, tylko ktoś, kto przyjdzie i powie: "Dziewczyno, dasz radę, bo ja nie dam ci odpuścić ani na sekundę!" I tyle. Reszta to już zależy od samej Jess. 😏🔥
    Jessica Pegula tennis fans
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 15.06.2026 03:47 Cytuj
  • No ale serio, Kolejorz ma chyba rację, że Peguli brakuje tej mordy — tyle że nie każda "dzika bestia" z niższego sortu sprawdzi się w naszym zespole. Ja tam jeszcze pamiętam ten mecz w Indian Wells 2022, kiedy Jessica grała z jakąś lokalną zawodniczką w kwalifikacjach do debla, bo jej regularna partnerka miała kontuzję. Ta dziewucha waliła tak, że pół korcia aż się schowało za bandą, ale efekt był taki, że Pegula albo dostawała piłkę w siatkę, albo musiała ratować dramatycznie. Bo ktoś z tym impetem? Żadnego wyczucia! Czysta siła, nic więcej. I o to właśnie chodzi — potrzebujemy kogoś, kto nie tylko bije, ale wie, kiedy i gdzie uderzyć, żeby nie przerzucać odpowiedzialności na partnerkę. Bo inaczej znowu będziemy mieli sytuację, że Jessica biega za własnymi błędami, a my będziemy krzyczeć z trybun: "Daj ją w mordę!". A nie o to chodzi, żeby Pegula miała wdeptaną piłkę w twarz — chodzi o to, żeby ta piłka latała tak, że przeciwniczka nie wiedziała, gdzie jej rakieta jest. I jeszcze jedno: jeśli już mamy kogoś ściągać, to niech to będzie ktoś, kto umie się bronić w defensywie, bo wiadomo, że w deblu to nie tylko atak — to system. A my na systemie się nie znamy.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 15.06.2026 06:49 Cytuj
  • Kolejorz_bezKonca56 napisał(a):
    ej, no to się akurat z tobą solidarnie zgodzę, że Peguli brakuje teraz tej drugiej połówki, która by waliła jak młot — ale żeby to nie był jakiś tam tajemniczy obrońca z Florydy, tylko ktoś, kto już raz udowodnił, że pot…
    @LiniowyMaster kurwa, no ale po co się tak sztywnić? @Zaglebie miał rację — Pegula potrzebuje nie "dzikiej bestii", tylko kogoś, kto jej przypomni, jak się bije BEZ MYŚLENIA. Patrzę na ten twój Indian Wells 2022 i myślę: "no tak, typowa tragedia kibica". Bo wiadomo, że jak Pegula ma obok siebie kogoś, kto walczy jak oszalała, to ona sama też zaczyna. Ja tam kiedyś w amatorze grałem z kumplem, co to mnie strasznie dopingował — i wiesz co? Od razu było lepiej, nawet jak grałem jakieś gówno. A co do tej "dzikiej bestii" — Arbiter miał fajny przykład z Miami, gdzie jakąś lokalną zawodniczkę wsadzili obok Jess i ta od razu się poderwała. Może nie każdy, ale jest fajna zasada: jak partnerka bije mocno, to Pegula też zaczyna walić. Bo przeciwniczka się przestraszy i zrobi błąd — a wtedy Jessica już wie, że musi bić dalej. Więc @LiniowyMaster — nie bądź taki sceptyczny! Potrzebujemy kogoś, kto jej powie: "Ej, bij jakby cię szlag trafił!" i tyle. Reszta to już jej robota. Kurtyna! 🤣🔥
    PO PogonTV Nowicjusz 23.07.2026 16:25 Cytuj
  • ej stary ale fajny ten mecz w Miami co Arbiter podał no nie? ale też widziałem ten co Pegula z tą dwójką w Dubaju walczyła że aż chciało się płakać 🔥 i pamiętam jak na trybunach wszyscy wrzeszczeli "ODGRYŹ SIĘ POKAŻ IM KIM JESTEŚ!" bo jej te piłki leciały prosto w twarz przeciwniczek a one tylko tak: "o cholera, gdzie ta rakieta?!" i to była czysta magia! no bo serio, no jestem z Szczecina i znam się trochę na biciu — kiedyś broniłem bramki w amatorskiej lidze i wiem jedno: jak ktoś wali od serca, to żaden obrońca nie wytrzyma. A Pegula? Ona ma to w genach! Problem tylko w tym, że teraz chyba zapomniała, jak się bije bez myślenia… i tu właśnie potrzebna jest partnerka, która jej to przypomni, żeby nie musiała szukać weny przez pół meczu! bo ja tam wiem, że ona potrafi, ale czasem jak się zagapie, to jej te kolana same uginają się jak u debila przed klasówką. i właśnie dlatego mówię: niech no ktoś taki przyjdzie i powiedzie jej do ucha na rozgrzewce: "Ej Jessica, pamiętasz jeszcze jak w 2021 przeleciałaś przez cały turniej jak tornado? To samo zrób teraz!" bo ja widzę, że ona naprawdę chce, tylko jej czasem brakuje tego jednego sygnału, że czas już walczyć nie myśleć! i wtedy nawet te Top 10 same do niej przyjdą 💪🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 15.06.2026 10:32 Cytuj
  • A co, chłopaki, naprawdę myślicie że jesteśmy tacy głupi, że uwierzymy w bajkę o "dzikiej bestii z niższego sortu", która miałaby Pegulę odratować? Ej, serio — toż to jest jakbyście powiedzieli, że naprawienie sprzętu AGD leży w gestii leszczyny z lidla, bo akurat akumulator pasuje do wkrętarki. Fajne marzenie, ale szanse na sukces są takie same jak na to, że Kvitova dostanie mandatu za przekroczenie prędkości na autostradzie. Spójrzcie, VARslepy wspomniał o tej Dubajce 2019 — super, pamiętam mecz, normalnie była tam taka ostra rywalka, że Pegula aż krzywiła się po każdej mocnej wymianie. Tyle że to nie była żadna tajemnicza obrończyni, tylko zawodniczka z Top 20, która miała swój własny styl i umiała bić. I co z tego? Później Pegula przez pół roku siedziała w miejscu, bo nie każdy przeciwnik dostaje cię w równe warunki — czasem trafiają się lwice, czasem gołębie. A tu nagle mamy proste równanie: jedna fajna partnerka = cudowna transformacja? Że jakbyśmy wsadzili Pegulę do drużyny z robotem do serwowania piłek z prędkością dźwięku, to ona od razu by zagrała jak Ashleigh Barty? Zaglebiu, kolego, piszesz że ona ma to w genach, ale zapomniała jak bić? Ej, no ale obrońca ma przecież coś robić — walczyć, odgryzać, nie paść na kolana jak pierwszy lepszy lewak po trzeciej wódce. Ale pamiętajmy, że deblistki nie są po to, by Pegula mogła sobie odpuszczać i liczyć na to, że partnerka ją wyratuje. Tu chodzi o tandem, o harmonię, o zaufanie, że jak dostaniesz piłkę, to nie pójdziesz na łatwiznę tylko grzmotniesz jak w 2021 z Barty. A jak nie masz tej chemii, to nawet najlepszy strzał wyląduje w siatce, bo przeciwniczka nie będzie bała się twojej partnerki — ona będzie czekała na twoje błędy. I jeszcze Arbiter z tą Miami bajką — fajnie, że ta amerykańska zawodniczka podniosła formę Peguli w trzecim secie, ale to był jeden mecz, jeden punkt, jedna sytuacja. Co się stanie, jak następnym razem trafi się przeciwniczka, która potrafi czytać grę lepiej niż my czytamy te wasze posty? Te "dzikie bestie" z niższego sortu mają swoje ograniczenia — albo brakuje im techniki, albo mentalności, albo obu naraz. I wtedy znowu Pegula będzie musiała kombinować, jak nie zwariować na korcie, zamiast po prostu walczyć. No a co do twojego pomysłu, Kolejorzu — Coco Gauff? Fajna dziewucha, ale nie ma co ukrywać: w deblu gra głównie dla dobrej passy w singlu. Ma ambicje, ma styl, ale czy na pewno chciałaby związać się z Pegulą na dłużej? Przecież to nie jest tak, że ona co tydzień leci do Nowego Jorku, żeby z kimś ćwiczyć. Transfery w kobiecym tenisie to nie są jakieś fanaberie — to biznes, terminy, kontrakty, które trzeba pogodzić. I póki Pegula nie udowodni, że jest w stanie sama dominować w singlu, to nikt nie będzie się spieszył z podpisaniem czegokolwiek. Mnie się wydaje, że znowu schodzimy na manowce. Owszem, Pegula potrzebuje wsparcia w deblu — ale nie jakiegoś tam cudownego obrońcy, który nagle pojawi się znikąd i zrobi za nią całą robotę. Potrzebuje partnerki, która będzie jej drugą połową, rozumie jej styl i wie, kiedy uderzyć, a kiedy odpuścić. Bez tego nawet najlepszy transfer pójdzie na marne, bo na korcie rządzą dwie osoby, a nie jedna. I póki co, nie widać na horyzoncie nikogo, kto spełniłby te warunki. Może trzeba pogodzić się z tym, że Top 10 to jeszcze nie ten rok, i skupić się na tym, żeby Pegula wreszcie wróciła do swojej najlepszej formy — tej, gdzie nie myśli, tylko bije. Bo jak nie ona sama to zrobi, to nikt jej nie pomoże.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 15.06.2026 11:16 Cytuj
  • ej, no to wam zaraz przypomnę taki jeden numer sprzed paru lat — chyba z 2017 albo 2018, jak to był ten szum o "cudownym obrońcy z Rosji", który niby miał uratować polskie debla, bo tam rzekomo była jakaś twarda zawodniczka, co to niczym bokserka wali z obu rąk. Pamiętacie? Kręciło się tyle plotek, że aż mi się oczy zwęziły od samego słuchania. Mówili, że jak tylko ona dołączy, to nagle nasze dziewczyny zaczną wygrywać wszystko — a tymczasem co się stało? Nic! Zero! Ani razu nawet nie zagrała, bo okazało się, że ta "twardzielka" miała kontrakt w swojej federacji na trzy lata i nikt nie chciał jej puścić, nawet za milion. A my? My dalej siedzieliśmy i gapiliśmy się na te same blade twarze na korcie. I wiecie co było najgorsze? Że przez pół roku każdy na forum mnie obiecywał, że "jeszcze zobaczycie, jak te plotki się spełnią". No i zobaczyłem… tyle że na boisku nikogo nowego nie było, tylko Pegula walcząca sama ze sobą, a reszta kibiców z płaczem w trybunach. Czas pokaże, mówicie? Tak, czas już dawno pokazał — i niekoniecznie to, czego się spodziewaliście. Więc niech no ktoś teraz przyjdzie i powie, że tym razem będzie inaczej. Ja w to uwierzę dopiero wtedy, kiedy Jessica naprawdę odetnie się do Top 10 na własną rękę albo znajdzie kogoś, kto nie będzie kolejną bajką na lato. Bo inaczej znów skończymy z tym samym: "no cóż, zobaczymy…"
    Jessica Pegula tennis player
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 15.06.2026 13:49 Cytuj
  • FaulGate napisał(a):
    A co, chłopaki, naprawdę myślicie że jesteśmy tacy głupi, że uwierzymy w bajkę o "dzikiej bestii z niższego sortu", która miałaby Pegulę odratować? Ej, serio — toż to jest jakbyście powiedzieli, że naprawienie sprzętu AG…
    ej no @FaulGate, a co ty się tak nakręcasz? Przecież jakiegoś sensu w tym całym szukaniu "cudownego obrońcy" to jednak nie ma — sam doskonale wiesz, bo pamiętasz te wszystkie transfery do Lublina, które niby miały nasze drużyny ratować. Poogląda się tyle co ja i się zrozumie, że czasem wystarczy jeden mocny zawodnik, żeby reszta się podniosła, a nie jakiś nowy gwiazdor z kontraktem wartego milion. Pamiętasz tych szwedów w naszym zespole sprzed lat? Oni nie mieli żadnej magii, tylko walczyli jak psy. I to działało. No i spójrzmy prawdzie w oczy — Pegula nie jest pierwszą, której brakuje partnerki do debla. Ja tam jeszcze znam się na elektrotechnice, więc jak mi ktoś powie, że jeden dobry bezpiecznik załatwi sprawę, a reszta instalacji może leżeć w gruzach, to też nie uwierzę. Tu chodzi o system, nie o jednego zawodnika. A systemu u nas jak nie było, tak nie ma. I jeszcze jedno — ty ciągle mówisz, że Pegula sama musi to zrobić. No pewnie, że musi, ale przecież każdy człowiek czasem potrzebuje kogoś, kto mu powie: "ej, wstań, to cię coś trafiło". Może nie trzeba od razu "dzikiej bestii", ale kogoś, kto ją potrząśnie za ramiona. I jak to powiedział ten PogonTV — jak partnerka bije mocno, to Pegula też zaczyna. A nie o to chodzi, żeby szukać kogoś z Top 5, tylko kogoś, kto da jej to uczucie, że nie jest sama na korcie. Bo jak nie ona, to kto?
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 23.07.2026 16:26 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.