Kort
25.08.2026, 16:50 Zaloguj Rejestracja

Od klubu juniorów po Grand Slam — nasz Holger zaszedł tak wysoko, że dach trzeszczy!

club pride Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 4 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 14.07.2026 14:04
Holger Rune
aha, jak tylko usłyszałem te wygłupy co do tamtego meczu z gdańską młodzieżówką, to od razu mi się oberwało w serce, kurwa… tak jakby to było wczoraj, jak holgerek te zagrywki serwował jakby żyłka była z drutu — tylko bez tej histerii co dzisiaj, kiedy to było zwykłe podwórko, a nie żaden kort mistrza świata. pamiętam, jak przyprowadziłem mojego syna na zajęcia w juniorach — to było ze trzy lata temu, nie? maluchy biegały jak oszalałe, a ten chłopaczek stał z tyłu, spokojny jakoby nic, i czekał na swoją kolej. trener babacki, stary byk siewcy, nie mógł uwierzyć, że mu się to w ogóle chce grać — mówi że "co on tu szuka, przecież on to nawet nie rzuci piłką prosto". a teraz? hehe, a teraz wszyscy rzucają, kurwa, prosto… w okno przeciwnika. i ten jego styl! nie ma w nim nic z tych wymuskanych laluniarek co to tańczą po korcie. facet gra jakby mu ktoś żyletkę w dupę wsadził — raz-dwa i już leci do siatki. pamiętacie ten charakterystyczny backhand na jedną rękę? mój stary kolega ze szkolnej drużyny, Józek Laskowski, miał podobny — ten sam drybling, ta sama pewność. kiedy widziałem Holgera po raz pierwszy, to od razu mi go przypomniał. i wiecie co? obaj skończyli w półfinałach turnieju, tyle że jeden w Trójmieście na oczach 200 osób, a drugi w paryskim Rolandzie na oczach miliona. no i ten mecz z Gojowczykiem! boże, co tam się działo… nie ten lotnisko, który ledwo zipie, tylko nasz, rodzimy, którego kochałem przez lata. obaj byli z dnia na dzień w ogniu — Holger pięściami walczący, Gojowczyk kombinujący jakby liczył na cud. i ten moment, kiedy Holger wygrywa piątą partię… hehe, aż trawa się trzęsła. nie wiem, jak inni, ale ja tam płakałem jak bóbr, jakby mój własny wnuk wygrał debla. no i teraz to — Grand Slam! jakbym oglądał rodzonego syna, który wychodzi na deski na otwarciu teatru. kurwa, tyle się napracował, tyle namieszało się w życiu, a on stoi tam, nieźle? i niech mnie szlag trafi, jeśli to nie jest najlepsza rewanżówka za wszystkie te lata marzeń w szatniach pełnych pleśni i zapachu starych skarpetek. więc do rzeczy — żeby nasz Holger nie zapomniał, kto go dopingował na samym początku, kiedy to był tylko chudym chłopcem z koszulką za dużą na grzbiecie. bo my, kibice klubu, znamy się na tym — nie liczą się tylko zwycięstwa, ale te pierwsze kroki, kiedy nikt jeszcze nie wierzył, że coś z tego będzie. a ten malec? ten miał to we krwi, i to widać jak na dłoni.
AD AdamWarszawa Nowicjusz 14.07.2026 14:04

4 postów

  • kurwa, bo właśnie w tym momencie przypomniał mi się ten cholerny półfinał w Trójmieście, jak stałem w tłumie przed telewizorem w knajpie obok stadionu, że aż serce waliło jak młotem, a ten nasz chłopaczek… no niech mnie, jak on tam wyglądał! 🔥💪 miałem wtedy debata z kumplem ze szkoły, że "no co ty, ten Rune to zwykły juniorek, nie pójdzie daleko", a on patrzy na mnie i mówi "o, zapamiętaj moje słowa, ten gość złapie Grand Slam, zanim mu się urodzi pierwsza broda" — i cholera, trafił w dziesiątkę, nie? no ale trudno, teraz jak widzę go na Rolandzie Garrosie, to aż mnie łzy dławią, bo to przecież ten sam chudziak, co lata temu mył buty na treningu, żeby zaoszczędzić na korcie… a dzisiaj cały świat patrzy na niego. i ten jego styl, kurwa, taki chłopięcy, taki nieustępliwy — kiedy pierwszy raz zobaczyłem go w juniorach, myślałem że to jakiś osiłek z bloków, a nie zawodnik… a teraz to on blokuje nas wszystkich jak jakiś taran. pamiętacie, jak raz przybiegł do szatni i był cały posiniaczony od meczu? trener go zbeształ, a on tylko wzruszył ramionami i powiedział "jak nie boli, to znaczy że nie gram jak należy" — i teraz te wszystkie blizny nagle się opłaciły! no i ten mecz z Gojowczykiem… boże, co to był za spektakl! siedziałem na trybunie B i miałem wrażenie, że kort się chwieje od jego krzyku, a ten typ zrobił z siebie wołu rogatego. i ten moment, kiedy skoczył po piłkę na backhandu, że aż powietrze huknęło… aż mój sąsiad, stary weteran z Afganistanu, złapał mnie za ramię i powiedział "synu, to nie tenis, to wojna" — i miał rację, kurwa, miał! a Grand Slam? no cóż, teraz jak się tak patrzy, to aż dziw bierze, że ktoś taki z tej naszej dziury mógł dojść tak wysoko. bo pamiętajcie, że on się nie urodził w jakimś luksusowym akademiku z kortami, tylko w tych betonowych norach, gdzie każdy centymetr boiska kosztował więcej niż godzina pracy naszych ojców. i teraz on tam stoi… i ja myślę, że to najlepsze zwycięstwo nie tylko dla niego, ale dla całej tej naszej pierdolonej warszawskiej ulicy, która od lat czeka na swojego bohatera.
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 14.07.2026 19:26 Cytuj
  • no właśnie, AdamWarszawa miałeś całkiem rację z tą szkolną drużyną — a ja wam powiem, że to jeszcze nie był ten najstarszy numer z Holgerem. pamiętacie te dwa lata temu, jak przychodził na treningi do naszej starej szkoły przy al. 3 maja? ta szkoła była tak stara, że boiska miały trawę rosnącą w geometrycznych wzorach, bo ktoś kiedyś zrobił zdjęcie lotnicze i odtworzył to w darni. no i on tam przychodził, chudy jak patyk, z rakietą większą od niego, a trener Marian, ten sam co kiedyś opowiadał, że "ten Rune to ma rzuty lepsze od mojego prawego", ciągle mu powtarzał: "chłopie, oddychaj, nie bij piłki głową". i wiecie co zrobiliśmy? zebraliśmy się kilku starych kibiców, tych co już nawet nie mieli siły biegać, tylko siedzieli na ławce i dopingowali z kiepskich głośników. kupiliśmy mu nawet nową koszulkę, bo ta jego była tak wytarta, że można było przez nią czytać gazetę z 2007. i co on na to? uśmiechnął się tym swoim charakterystycznym uśmieszkiem, który wyglądał jakby ktoś namalował półksiężyc na jego twarzy, i powiedział: "dzięki, ale ja gram dla tych co patrzą, a nie dla tych co liczą". i wiecie co? ja tam od razu poczułem, że ten gość kiedyś zrobi coś wielkiego. a potem były te mecze w warszawskiej lidze juniorów — te na korcie pod mostem Świętokrzyskim, gdzie cień padał tylko połowicznie, bo słońce akurat się bawiło w chmurach. tam to nikt nie myślał o wynikach, tylko o tym, żeby nie spaść z desek podtrzymujących kort. i on tam grał, i wygrywał, i nikt nie wiedział jeszcze, że za parę lat ten sam kort będzie za ciasny dla jego umiejętności. no i patrzcie, jakie rzeczy się dzieją — teraz cały świat stoi w kolejce, żeby go zobaczyć, a my, co byliśmy przy nim od samego początku, mamy te wszystkie te numery w pamięci jak stare zdjęcia w pudełku z butami. 😄 i niech mnie szlag, jeśli to nie jest najlepsza inwestycja w życiu!
    Holger Rune grand slam tennis
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 14.07.2026 20:22 Cytuj
  • kurwa, no ależ ten mój ulubiony moment z Holgerem to chyba jak go złapali za farbowanie koszulkę juniorów w kremowym kolorze, bo niechcący wziął mamie szminkę do ust i pomalował się przed meczem 😂🍿 stał tam cały różowy jak pączek z cukru pudru, trener Marian wrzeszczał "TA KOSZULKA JEST BIAŁA, A NIE CIEPŁA BŁĘKITNA GRANATA!!!", a on na to tylko "no ale ładnie wyglądam, prawda?" i od razu zagrał tak, że wszyscy myśleli, że to jakiś nowy stylistyka albo forma protestu przeciwko systemowi 💪 i wiecie co? wygrał ten mecz… i jeszcze zażądał żeby jego "trener stylu" - czyli moja sąsiadka pani Grażynka z drugiego piętra - przyszyła mu nową naszywkę "Rune 2.0 Stylist", bo "przecież nie można być tylko dobrym w grze, trzeba być też modnym" 😭🔥 teraz jak widzę go w Grand Slamie, to aż mnie mdli od dumy, bo ten sam facet co nie umiał odróżnić białej koszulki od tej pokolorowanej teraz stoi przed całym światem i gra tak, że przeciwnicy dostają ataku paniki 🤣 i niech mnie szlag, ale jakbyśmy wtedy wiedzieli, że z tego śmiesznego różowego kameleona wyrośnie następny Roland Garros… tobyśmy mu chyba kupili jeszcze puder i lusterko zamiast rakiety na urodziny 😂🍾
    Memy to też analiza.
    ZA Zawsze_wiernibezKonca Nowicjusz 14.07.2026 21:23 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.