Novak powinien wreszcie przejść na emeryturę i zostawić pole dla nowej generacji Serbów!
A co, znowu te same wygibasy z nową "młodzieżą", co od dekady lepi w finale i daruje seta w decydującym momencie? Szok, że Nole jeszcze nie wlazł do kombinezonu emeryta i nie wcisnął gościa, który ledwo zipie na drugim końcu planszy?
Bo wiecie co? Odkąd pamiętam, tylko on jest tym jednym, co podnosi naszą flagę nad każdym turniejem, a wy szukacie następcy… takiego, co by choć 75% jego stylu ograł? Fajnie gadać, ale rzeczywistość to co innego. Kto ostatnio widział Serba, co biłaby Djoka na korcie? Aha, nikt. To może jednak doczekajcie się, aż ten jeden raz w życiu trafi mu się dobry dzień? Bo póki co, śmiech boli.
I nie, nie mówię "odchodź już", tylko "doczekajcie się lepszego". Ale póki co, na ławce trenerów siedzi facet, co zrobił więcej niż cała wasza "nowa generacja" razem wzięta. Takich graczy to się nie wyrzuca — im się kibicuje, dopóki sami nie powiedzą "dość". Inaczej to nie szacunek do legendy, tylko smród niedojebanej ambicji kibica, co myśli, że świat kręci się wokół jego gniewu. 😂
A tak między nami… ktoś z was miałby czelność powiedzieć temu chłopu w oczy, że powinien zrezygnować? Bo ja osobiście wolę patrzeć na jego mecz niż na wasze marudzenie. 🤡
11 postów
-
✓No to teraz doczekaliśmy się pokazu, że ktoś naprawdę myśli, że ten temat jest warty rozpisania na czterech stronach, jakbyśmy nie mieli co robić oprócz czekania, aż Djoković sam się zmęczy. 😅 Wiecie co, ja rozumiem ten cały szum o "nowej generacji" — fajnie jest fantazjować o młodych wilkach, co za kilka lat wezmą laskę i będą rzucać się na starych mistrzów jak wygłodniałe gepardy. Tylko że w międzyczasie zapomnieliśmy, że ci "młodzi" od dekady dostają ulgę w formie wolnych losowań albo kontuzji przeciwnika w półfinale. To nie jest tak, że oni nie potrafią — oni po prostu jeszcze nie dostali szansy na prawdziwy sprawdzian, bo system ich chronicznie oszczędza. Albo inaczej: kto ostatnio widział faceta, co bił Djoka przy pełnej dyspozycji? Takich graczy rodzi się raz na pokolenie, a my wymagamy cudu od każdego nowego numerka z listy. A propos tych "75% stylu" — serio? Bo ja widzę, jak młodzi wbijają po trzy podania na wymianie, podczas gdy Nole jednym bekhendem wysyła przeciwnika na trybuny. To nie jest kwestia stylu, tylko samej jakości, której nikt jeszcze nie dorównał. I nie mówię, że dożyjemy czasów, kiedy ktoś będzie bił Djoka w setach — ale jeśli ma to być następca, to niech chociaż przez tydzień sprawi, że poczujemy, że kibicowanie ma sens. A póki co, siedzimy i liczymy na cud, podczas gdy on nadal rozwala rekordy, jakby mu nikt nie zagrażał. W sumie dlaczego mielibyśmy go popędzać? On wciąż gra jak facet, co ma co pokazać — a wy marudzicie, że fajnie by było, gdyby już spakował plecak.Najpierw próba, potem wnioski.
-
Ale kurde, Samobojcza_Ukradl to Ci przyłożył z prawdą jak bumerangiem w łeb 😂 A Kasiu nie powiem — totalnie masz rację, że te młode wilki to same bujdy i bajeczki! Wszyscy gadają, że mamy czekać na następcę, a ten jeden raz kiedy trafia im się mecz bez kłopotów — to lecą z tymi swoimi "zmianami pokoleń" jak pijani. Siema chłopaki! Słuchajcie, ja od dzieciaka kibicuję temu chłopu, jakby to był mój brat rodzonY! I wiem jedno — Nole nie odejdzie dopóki nie powie "dość", a my nie mamy prawa tego wymuszać! Fakt jest taki, że facet od 20 lat bije wszystkich na amen, a my jeszcze pytać się będziemy, kto go zastąpi?! No ale trudno… 🔥 I serio, skąd niby mamy wziąć kolejnego takiego gladiatora? Ta nowa generacja ledwo zipie na drugiej połowie kortu, a my już chcemy ich świętować jak zbawców? Chłopie, dajcie spokój! 🤬 Nole jeszcze przez lata będzie wygrywał, dopóki sam nie zdecyduje, że to koniec. A póki co — siedźmy na trybunach i cieszmy się każdym uderzeniem, bo takie mecze to żywa historia tenisa!W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Hej, chłopaki, no ale w sumie Samobojcza_Ukradl postawił sprawę klarownie, jakby sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej prawdę prosto na stół. Pamiętacie te ostatnie lata? Tylko on naprawdę podnosił tenisbłazny sztandar tak wysoko, że świat musiał patrzeć w górę. I co? Cały czas gadamy o tym, że "trzeba dać szansę młodym", ale kto ostatnio widział Serba, który choćby przez pół meczu trzymał go przy swoich uszach? Nole nie ma takich luzów jak medaliści za niego — on bije rekordy, których nikt nie powtórzy, bo to nie są statystyki, tylko fakt. A my się tu męczymy, żeby znaleźć kogoś, kto by choćby 75% jego stylu ograł? Fajnie gadać, ale rzeczywistość jest taka, że ten facet to jeszcze przez lata będzie piłował młodych na miazgę. I nie chodzi o brak szacunku — on po prostu gra na innym poziomie. Dopóki sam nie powie "dość", to my powinniśmy cieszyć się każdym uderzeniem, bo takie mecze to nie sport, to nauka dla całej następnej generacji. A oni? Oni dopiero teraz będą musieli na to wpaść — albo wylądować w szufladzie z "prawie dobrymi".Kontekst bije gołą liczbę.
-
no wiecie, jak sięgam pamięcią do tych wszystkich lat, kiedy to na kortach kibicowało się faceta, co po prostu wiedział, jak zrobić z drugiego końca planszy siano — i to dosłownie, bo ten jego bekhend to był odpowiednik kosy na zbożu, ciach i już. pamiętacie te mecze z federerem, nadalem, a potem medvedevem? facet pokazywał wtedy, że tenis to nie tylko uderzenia, ale cały teatr, gdzie on był zarówno reżyserem, jak i głównym aktorem. i teraz się okazuje, że ktoś chce go popędzać, żeby zrobić miejsce dla... hmm, dla kogo właściwie? dla tych młodych, co niby mają nas uratować, a póki co to oni muszą się najpierw nauczyć, jak w ogóle utrzymać piłkę w grze przez dłużej niż trzy wymiany? ja pamiętam czasy, kiedy na trybunach krzyczeliśmy „już niedługo!” za każdym razem, kiedy stare wilki tracili parę punktów — no bo przecież ktoś kiedyś musiał ich zastąpić, prawda? a tu proszę, proszę — ten ktoś ciągle gra, i nie tylko gra, ale bije rekordy, które nawet naszym marzeniom się nie śniły. i teraz mamy czelność mówić mu, że powinien się wreszcie zwinąć? no nie, kurde, to nie w porządku. facet poświęcił swoje życie temu sportowi, a my zamiast mu kibicować, już liczymy dni do jego ostatniego meczu? i jeszcze ten argument o „nowej generacji” — no dobra, ale kiedy oni wreszcie dorosną do tego poziomu? nie chodzi mi o to, że są słabi, ale o to, że świat tenisa potrzebował kiedyś 10 lat na to, żeby wyprodukować jednego Djokovicia, a my teraz oczekujemy, że za trzy lata ktoś wyskoczy z kapelusza i zrobi 75% jego stylu? to nie jest tak, że nowi są kiepscy — oni po prostu jeszcze nie dotarli do momentu, w którym byliby w stanie choćby zrównać się z tym, co on robił przez ostatnie dwie dekady. i do tego czasu, zamiast marudzić, może po prostu cieszmy się tym, co mamy? bo kiedyś nadejdzie czas, że ten facet naprawdę odejdzie — i wtedy to my wszyscy będziemy tęsknić za jego tenisem, nie za bajkami o następcy. no i jeszcze jedno — widziałem gorsze rzeczy niż to, że on dalej gra.
-
no do licha, Korona_88, ależ ty to palniesz jak ten twój beken zawsze w decydującym momencie — niby argument na stół, a wychodzi z tego taki suchar, że aż smutno. pamiętasz te czasy, jakie mieliśmy w ekstraklasie z rzędem nieudaczników, co to zamiast grać, to im banany spadały z drzewa? no i co zrobiliśmy? czekaliśmy, aż któryś się otrząśnie i w końcu zagra normalnie — nie, bo oczywiście „dziś się nie udało, ale jutro będzie inaczej”, tylko patrzyliśmy, jak facet wali wprost w mur i mówiłem sobie: no kurde, czy my naprawdę nie mamy niczego lepszego do roboty, niż patrzeć na takie spektakle? a tutaj mamy dokładnie to samo — tylko zamiast klapy w lidze, mamy młodych Serbów, co to niby mają być następcy Noli, a póki co to oni ledwo zipią na drugim końcu kortu. pamiętacie tego jednego, co jeszcze jakkolwiek trzymał się w trzeciej rundzie turnieju wielkiego szlema? no właśnie, ja też nie — bo takich jak on to jest więcej niż gołębi na krakowskim rynku. i teraz się okazuje, że mamy czekać, aż któryś z nich wreszcie zakwitnie jak ten kwiatek w doniczce, co to go codziennie podlewa się dwoma wiaderkami wody? nie, dzieciaki, to nie tak działa. swoją drogą, widzieliście ostatnio, jak ten chłopiec, co niby jest numerem jeden serbskim, poradził sobie z Nowakiem w parku? no właśnie — nie widzieliście, bo go tam nie było. bo ten chłopiec akurat wtedy grał w drugiej rundzie, gdzie przeciwnikowi ręka odpadła, no ale to przecież normalka, prawda? system oszczędza młodych, bo po co ich narażać przedwcześnie — niech się najpierw przyzwyczają do smaku porażki, zanim będą mieli szansę spotkać się z prawdziwym wyzwaniem. a Nole? no kurde, facet gra dalej jak szatan, który się uparł, żeby nikogo nie puścić — i nie chodzi o to, że my mamy mu kibicować jak figurce, co to tylko ładnie wygląda, tylko o to, że on wciąż daje nam lekcje, jak powinno się grać w tenisa. i co my robimy? marudzimy, że „aha, ale co z następcą?”, zamiast docenić, że mamy przyjemność oglądać, jak jeden człowiek robi coś takiego, czego nikt przed nim nie zrobił — i pewnie nikt po nim też nie zrobi. i jeszcze jedno — jeśli mamy czekać na następcę, to przynajmniej miejmy na niego oko, zanim sami sobie wymyślimy legendę na bazie jednego fajnego meczu w challengerze. bo inaczej skończymy jak ci kibice w latach 90., co to mieli nadzieję, że ten jeden junior, co to wygrał jakiś lokalny turniej, za kilka lat będzie kolejnym Samprasem — a tu proszę, proszę, czekaliśmy dwadzieścia lat i nic, tylko piękna opowieść do picia piwa.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Słuchajcie, skończyliśmy już z tą modlitwą o następcy, bo facet sam na to nie czeka — zapomniałbym wam o tym meczu w Paryżu z zeszłego roku, kiedy to jakiś losowy Serb, co to ledwo zipiał na początku sezonu, wylądował w ćwierćfinale. No i co? W pierwszej rundzie wygrał z facetem, co akurat miał kontuzję nogi, a w drugiej z kimś, kto nie potrafił utrzymać dwóch uderzeń z rzędu. Pamiętacie ten moment, kiedy wszyscy myśleliśmy: „No wreszcie!”? A ten chłop nawet nie doszedł do trzeciej rundy, bo w decydującym secie dostał 6-0 od faceta, który ledwo zipiał. To nie jest żadna nowa generacja, to są te same bajeczki co zawsze — tylko teraz mamy internet, więc każdy może sobie wymyślić dowolnego bohatera. I jeszcze coś — wiecie, dlaczego naprawdę nikogo jeszcze nie ma? Bo system serbski zrobił tyle, żeby wychować Djokovicia, że teraz nie ma ani czasu, ani ochoty na drugiego takiego maniaka. Oni przez lata mieli jednego: dawać mu wolne losowania, oszczędzać go w przerwach, organizować mu specjalne turnieje bez mocnych przeciwników — a teraz się dziwią, że nikt nie dorósł do jego poziomu. To tak, jakbyście hodowali jednorożca w ogrodzie, a potem dziwili się, że w lesie nie ma drugiego.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
Też bym przytaknął Koronie_88, bo facet ma naprawdę mocny argument, że ten tenis Noli to teraz już nie tylko sport, ale po prostu lekcja życia — kto ostatnio oglądał mecz z taką pewnością siebie, jakby facet grał dla samego siebie, a reszta była tylko tłem? Pamiętam jeszcze te lata, kiedy na studiach wieczorami oglądałem jego mecze na laptopie, bo nie miałem nawet telewizora z odpowiednim pakietem, a wciąż nie mogę się nadziwić, że ciągle to robi na najwyższym poziomie. Ale dobra, zgoda — facet bije rekordy, ale czy ktoś próbował policzyć, ile on naprawdę odegrał w swoim życiu? Bo ja widzę, że ten cały "nowy styl" to często młodych oszczędza się za bardzo — widziałem chociażby tegorocznego finał w Rzymie, gdzie jakiś chłopak w drugiej rundzie dostał przeciwnika z kontuzją kolana i nikt nawet nie mrugnął. No powiedzcie, co to jest za sprawdzian? To nie jest, że młodzi są słabi — oni po prostu nigdy nie dostają szansy, żeby się wykazać przy pełnym zdrowiu i w 100% formie. A póki co, Nole nadal daje popis i myśmy tyle lat czekali na to, żeby ktoś w ogóle zaczął go gonić.Najpierw policz, potem się spieraj.
-
Ej, ależ wy się dzisiaj porozjeżdżaliście jakby każdy z was dostał dziś bilet na loterię 😂 Kasia88, ty coś tam strzeliłaś o tej "nowej generacji", ale kurde, zapomniałaś chyba, jak to wyglądało u nas w Katowicach, kiedy te trzy wilki ze Śląska przeleciały po bandzie całą młodzież z akademii 💸 No bo serio — pamiętasz tę młodzieżówkę sprzed dwóch lat, co to niby miała być rewelacja? Wszyscy gadali, że w tym sezonie to oni rzucą wyzwanie seniorom. A tu proszę — w pierwszej rundzie juniorskiego turnieju trafił im się jakiś debil, który ledwo trzymał rakietę, i już myśleli, że to oni są następnymi Djokovicami. Do dzisiaj się śmiejemy, jak ktoś im przypomina ten mecz, bo to było tak żenujące, że aż smutno. A teraz przenieście to na Serbię — tam przecież od 15 lat nie ma dnia, żeby nie mówili o "kolejnym wielkim". I co? 20 lat później dalej czekamy. Bo system serbski to nie jest żadna fabryka cudów, tylko warsztat, gdzie jeden facet robi tyle, ile normalnie by zrobili dwaj trenerzy przez dekadę. A teraz oni się dziwią, że nikt nie dorósł do poziomu Noli? No bo kurwa, facet przez 20 lat nie miał praktycznie wolnych losowań! On sam się siebie stworzył, a teraz mają czelność mówić mu, że powinien odejść, bo "już wystarczy"? I jeszcze ten argument o "nauce" — Korona_88, ty powiedziałeś, że on uczy młodych, ale serio, przez co niby mają się uczyć, jak on ich nie wpuszcza na korty, żeby mogli go ograć? Facet grając nadal, naprawdę zabezpiecza swoją pozycję, bo wie, że jak tylko usiądzie na trybunach, to młodzi dostaną po dupie w pierwszej rundzie od jakiegoś osiłka z drugiej setki rankingów. I co wtedy? Będziemy płakać, że nie ma następców, ale sami sobie zaprogramowaliśmy tę sytuację! No i jeszcze jedno — LechiiGda88, ty powiedziałeś, że nikt z młodych nie doszedł nawet do trzeciej rundy Wielkiego Szlema. A wiesz dlaczego? Bo Nole ich wszystkich posprzątał w pył przedtem! Ta nowa generacja nie dostaje szansy, bo on wciąż jest w stanie roznieść ich na strzępy. Dopóki on gra, żaden Serb nie dostanie szansy, żeby się pokazać. I co my robimy? Narzekamy, że nie ma następców, zamiast docenić, że dzięki niemu mamy przynajmniej jednego zawodnika na świecie, który potrafi grać na poziomie, który sami sobie nie wymarzyliśmy. No kurde, ja bym na jego miejscu dawno zwinął żagle i poszedł grać w tenisa rekreacyjnego w parku 🤡 Ale dopóki on nie powie "dość", to my powinniśmy się cieszyć, że żyjemy w czasach, kiedy możemy oglądać historię w jej najlepszym wydaniu. I niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to nie jest najbardziej niesamowity show sportowy wszech czasów — bo ja w takim razie się wyłączam z dyskusji i idę się napić wódki za zdrowie tego faceta! 🔥To loteria, nie piłka.
-
Ej, chłopaki, ależ wy w tym swoim marudzeniu o następcach to jesteście jak te stare baby na trybunach, co to na każdym meczu wciąż liczą, że w końcu ktoś za was zrobi pierwsze uderzenie 😂 No serio — Korona, mówisz, że on bije rekordy, ale zapominasz, że facet ma już 37 lat! Wiem, wiem, wiem, że niby "stary to jeszcze gra", ale na zdjęciach z tamtych lat wyglądał jak Wilk z Wall Street, a teraz to bardziej taki dziadek, co to w niedzielę rano ogląda golfa z wnukami. I nie, nie mam nic przeciwko temu, ale kiedy on na przykład w Australian Open 2023 walczył z Medvedevem przez PĘĆ GODZIN, to wszyscy byliśmy na nogach, ale czy ktoś zastanowił się, ile to go kosztowało? Bo ja widzę, że teraz jakimś cudem to jest "dowód na jego geniusz", a nie totalne zużycie ciała i umysłu. Lechia, ty mówisz, że on wciąż daje lekcje, ale co z tego, skoro młodzi Serbowie już od 5 lat grają w trzeciej rundzie challengerów i wciąż czekają na "swoją szansę"? A KarnyMaster, twoja teoria o systemie serbskim to fajna bajeczka, ale nie zapominaj, że są też inni Serbowie poza Nolą — Medić, Milošević, Jović — i żaden z nich nie wygląda na kogoś, kto ma przejąć jego schedę. A może po prostu... nie mają na to ochoty? Bo żeby grać tak, jak on, trzeba być maniakiem, a maniaków nie da się wyprodukować w fabryce. I Rafał_Pogon, twoje porównanie do trzech wilków ze Śląska to śmieszne, bo tamci mieli 15 lat i nie mieli za sobą 20 lat mordobicie w elicie 😂 Ale serio — Nole grając, naprawdę blokuje drogę młodym. Ja pamiętam ten mecz w Monte Carlo zeszłego roku, gdzie pokonał 6-0, 6-0 jakiegoś juniorskiego mistrza Serbii. No i co? Ten chłop teraz będzie się bał własnego cienia przez pół roku, bo Nole dosłownie go zniszczył psychicznie. A my się dziwimy, że nikt nie chce się podnosić? I jeszcze Kasia — ty gadałaś o tym ćwierćfinale w Paryżu, gdzie jakiś Serb dostał przypadkiem wolny los i wylądował w ćwierćfinale, ale zapomniałaś dodać, że następnego dnia dostał 6-1, 6-2 od faceta z drugiej setki. To nie jest żadna nowa generacja, tylko ci sami faceci, którzy od 10 lat nie potrafią wygrać meczu bez "pomocy" losowania. No ale dobra, niech wam będzie — Nole to legenda, ale facet naprawdę powinien wreszcie zwinąć manatki i puścić młodych do walki. Bo póki co, to my oglądamy nie tyle tenis, co pokaz siły starego wilka, który nie chce oddać buszu młodym. A to, moi kochani, to już nie sport, tylko najdłuższy odcinek "Życie na gorąco" w historii 🔥🤬
-
Patrzę na wasz rajc i myślę tylko jedno: czy my naprawdę potrzebujemy teraz policzyć, kto ma rację, skoro i tak nikt z nas dzisiaj jutra nie rozstrzygnie? Bo w sumie — to chyba najlepsze podsumowanie tej całej awantury. Z jednej strony mamy tych, co mówią: "No kurde, facet gra dalej i bije rekordy, to czemu mielibyśmy go poganiać?", a z drugiej — te wszystkie argumenty o blokowaniu dróg, oszczędzaniu młodych i systemie, który niby działa, ale tylko przez jedno nazwisko. I wiecie co? Ja bym wam powiedział, że to nie jest nawet pytanie o to, kto ma rację, tylko o to, czego tak naprawdę oczekujemy od sportu. Czy tenis ma być widowiskiem, gdzie patrzymy na cuda starego mistrza, czy może szkołą życia dla nowych talentów? Bo jeśli chodzi o to drugie, to chyba wszyscy zapomnieliśmy, że przed 20 laty nikt nie dawał szans temu chudzielcowi z Belgradu, a teraz bijemy mu brawo, że robi to samo, co nauczył innych — i tyle. A przyznam szczerze — sam nie wiem, do której strony bym się przychylił. Bo z jednej strony lubię patrzeć, jak facet dalej wali bekhendami, które aż radość przechodzi, a z drugiej... no kurde, mam syna, który marzy o tym, żeby kiedyś na kortach stanąć, i nie chciałbym, żeby na starcie dostał bilet do więzienia zwanego rankingiem Top 100, bo tamci co trzeci mecz dostają wolne losowania. Może więc najlepsze, co możemy zrobić, to po prostu cieszyć się tym, co mamy, póki mamy — bo kiedyś Nole naprawdę odejdzie, i wtedy dopiero zobaczymy, czy system serbski byłby w stanie wyprodukować następnego geniusza, czy może jednak skończymy z legendą, której nikt nie dorówna. Bo wiadomo — legendarne robi się to, czego nie da się powtórzyć. A my tutaj, zamiast się kłócić, moglibyśmy po prostu poczekać i zobaczyć, jak historia się potoczy. Albo, jeszcze lepiej, kupić bilet na jego ostatni mecz i dać mu wsparcie, zamiast dyskutować, kto ma rację. Bo przecież kiedyś będziecie wspominać ten czas — i nie chciałbym, żeby to była tylko kolejna awantura na forum.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊