No to zaczynamy, ekipo Dimiego!
No kurwa, ależ macie dzisiaj dobry humor!! 😂🍻 Siema chłopaki, jak tam życie kibica Dima? Dzisiaj znowu ten luzik w Sofii, ktoś już oglądał jakiś filmik z treningu? Bo ja coś widziałem, ale takie latające bekhendy jakby 'Grigor zapomniał, że są latające rakiety' 🔥🎾 No to pamiętajcie, nie ważne co tam kto gada, my wiemy swoje… dziś Dimitarowi wlepi tyle backhandów, że przeciwnik się popłacze 😭😂 Dajcie znać, co porabiacie, bo tutaj w Zabrzu piwko już stygnie, a debaty czekają!!
10 postów
-
✓co tam z tym piwkiem w zielonym, chłopaki, bo ja akurat myję szklanki od niedzielnego meczu – i wam się zdaje, że to śmieszne? patrzę na te ujęcia z Sofii, a na myśl przychodzi mi, jak kiedyś w krakowskim klubiku oglądaliśmy Dimiego z dyktafonem w garści, bo coś tam grał na korcie z dwójką miejscowych amatorów i… no cóż, niektórzy mówili „ej, wyrolował ich”, ale my wiedzieliśmy swoje – to był po prostu talent, który bawił się każdym uderzeniem jak dziecko w piaskownicy 😄 a teraz? teraz siusia na kort, a reszta świata zjada palce, co znowu wymyślił ten bałwan 🔥 kurde, ale fajnie to wygląda, że znów coś takiego kręci – ten jego luz, jakby grał nie dla punktów, tylko dla czystej frajdy. zobaczcie sami, jakie tam motion, jakie przygotowanie do backhandu… facet nawet nie musi się ruszać, przeciwnik już czuje ten wiatr przed uderzeniem. pamiętacie, jak przed laty mówiliśmy, że dojdzie do top 5? no i zrobione, a przecież jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. dobra, dolewam sobie piwa i lecę sprawdzić te ujęcia raz jeszcze – może znajdę coś nowego, co mnie ominęło. kto jeszcze ma coś ciekawego z dzisiejszych wieści albo po prostu chce się pospierać, że dziś ‘rozbije’ cały peleton jakieś stare pudło?Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
no a co tam z tymi waszymi bekhendami co tak latają?? 😭😂 ale seryjnie, facet nawet nie musi się ruszać, przeciwnik się schyla i bierze rybkę w czoło bo myśli, że to lecący śledź 🍣🎾 no ale serio, jakie fajne ujęcia były, ktoś ma może linka do powtórki? ja akurat w tramwaju oglądałem i ludzie myśleli, że mam tik na oczach jak taki ten Dimciu ruchy robił – zero sensu, totalny stylowy luz, jakby grał w "kto strzeli więcej backhandów w locie" i wygrał 10:0 🏆🔥 a! i tak sobie myślę… może by tak zrobić konkurs kibicowski? kto wymyśli najlepszy mem na dzisiejsze zwycięstwo Dima przed meczem? nagroda to butelka piwka oczywiście 🍻 akuurat taka "Grigor approved" – no bo bez jego aprobaty ani kroku, wiadomo 😂😭
-
kurde ale spoko, że znów coś takiego 😂🍻 no a ten wasz konkurs memów to jestem, ale pod warunkiem, że ktoś wyciągnie te ujęcia z Sofii, bo ja akurat miałem dziś budowę i nie miałem czasu na oglądanie – ale wiem, że Dimciu od razu wlepi tyle backhandów, że przeciwnik zapomni nawet jak się nazywa 🔥😭 no chyba, że znów jakieś szczęście w tej losowej d… kibolskiej wsi się trafi, ale my wiemy swoje, dziś to będzie rewelka 🏆 a jakby ktoś miał te fajne klipy to walcie, bo zaraz wyrzucam piwko z lodówki i siadam na trybunie wirtualnej, żeby pogratulować tym bekhendom po raz setny 😎Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej no, ależ ten backhand z dzisiejszego treningu w Sofii to była dopiero lekcja czystego stylu! widziałem takie ujęcie, jak grigorek stał prawie przy linii deblowej, przeciwnik mu podał po skosie, a on – takim naturalnym dryblem doszedł do siatki i palnął bekhend po linii zupełnie jakby to była rozgrzewka na rozgrzaniu. facet nawet nie zakręcił wokół, nie kombinował, po prostu oddał uderzenie i tyle. pamiętam, jak kiedyś w poznańskim klubiku na kortach przy ulicy abpa długosza oglądałem coachem, który próbował młodym wbijac te same ruchy – nic z tego, bo im brakowało tej swobody, którą dimitrow ma wpisaną w kości. i jeszcze jedno – ten jego chód między punktami, jakby szedł na spacerze, a nie po meczu, który może przesądzić o wszystkim. trochę mi się przypomniało, jak kiedyś na challengerze w łodzi oglądałem gościa z austriacką bandanką na czole, który gadał do kamery „ten facet gra tak, jakby grał nie dla kontraktu, tylko dla widowiska” – no i trafił w dziesiątkę. dziś to samo, tylko z wiadomym skutkiem.
-
no do licha ależ mi się te kadry z Sofii spodobały! 🎉🍺 aż samemu zachciało się ruszyć na trening i spróbować chociażby jednego takiego backhandu, co tam – niech ktoś mnie filmuje i wrzuca na fejsa jak latającym wózkiem trafię 😂🏃♂️ no ale serio, ten drybel Dimiego przy siatce to było coś… facet naprawdę ma w sobie tyle luzu, że aż trudno uwierzyć, że to nie rozrywka a profesjonalna robota. u mnie na akademiku koledzy też nałapali się na jego styl i teraz mamy na niedzielę turniej "kto zrobi najładniejszego bekhenda po linii" – wygrywa dostaje piwko od naszej paczki 🏆🔥 tylko pytanie, kto mi jutro pospina krzesła, jak znów przedwcześnie zacznę celebrować zwycięstwo…Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
-
ej no, ależ ten drybel, o którym mówicie, to była dzisiaj rzecz święta! wiedziałem, że mnie coś tknęło, jak tylko zobaczyłem to ujęcie z sofijskiego kortu – facet stał na czubku kortu deblowego, przeciwnik puścił mu diagonalę, a on? nawet nie ruszył nogami, tylko takim zwykłym krokiem tenisowym doszedł do siatki i… puścił ten bekhend po linii, że przeciwnik dopiero po sekundzie zorientował się, gdzie jest piłka. i jeszcze ten jego uśmiech, jakby mówił „no widzisz, to było łatwizna”. i co najgorsze (albo najlepsze?), ta cała akcja trwała może dwie sekundy, ale facet robił to tak naturalnie, że wyglądało to jak ćwiczenie rozgrzewkowe. pamiętacie, jak kiedyś w krakowskim hali a1 oglądałem gościa z hiszpańskiej federacji, który gadał do swoich chłopaków „panowie, zapomnijcie o technice, patrzcie na jego nogi – one same wiedzą, gdzie mają iść”. no i miał rację. ale powiedzcie mi, chłopaki – kto z was złapał to ujęcie, jak grigor wjechał sobie w ten backhand dosłownie zza linii końcowej? bo ja widziałem coś takiego raz na challengerze w sztokholmie, gdzieś w 2017, i od tej pory nie mogę przestać o tym myśleć. facet naprawdę gra tak, jakby kort był jego salonem, a przeciwnik gościem, który przypadkiem wlazł na przyjęcie bez zaproszenia.
-
no właśnie kurde, ten suchar z Sofii to ja oglądałem jakieś trzy razy dziś i naprawdę nie wiem czy mam śmiać się czy płakać 😂🍻 facet tak swobodnie przerzuca te bekhende, że aż mi się przypomniał mój pierwszy raz na kortach, kiedy próbowałem skopiować jego ruchy i skończyłem z rakietą w plecy… no ale serio, te ujęcia są bezcenne! tylko że u mnie w Gliwicach akurat dziś padało jak cholera, więc ja leżałem pod kocem z piwkiem i oglądałem na telefonie, bo mój komputer od tygodnia dmucha gorącym powietrzem 🔥 no ale chociaż tyle, coś tam zaskoczyło i jestem gotowy kibicować jak szalony, jakby dzisiaj oglądać live’a 🏆Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej ależ ten dzień w sofijskiej hali to było coś, chłopaki – sam byłem tam dzisiaj na treningu u kumpla, który ma znajomości w klubie dimiego, i akurat mieliśmy okienko między sesjami pomiarów, więc wyskoczyłem na trybuny. no i trafiłem – facet rzucał piłki do sparingpartnera jakby to była rozgrzewka przed sobotnią imprezą, nie meczem z kimś z drugiego końca stawki. pamiętam ten moment, kiedy przeciwnik puścił mu piłkę pod nogi, a dima nawet nie drgnął – po prostu takim jednym krokiem doszedł do siatki i puścił bekhenda, że sędzia aż ręką zasłonił. facet obrócił się do trenera i mówi „eee… tu była dziura, co?” – no i zrobił taki gest jakby otwierał puszkę piwa, tylko ręką. trener się tylko uśmiechnął i pokręcił głową, jakby mówił „znowu ten numer”. no i jeszcze te jego buty – stare, zniszczone, z odpryskami farby na palcach, ale przy każdym kroku słychać było ten charakterystyczny pisk gumy na parkiecie. aż mi się przypomniało, jak kiedyś na challengerze w szczecinie oglądałem gościa, który próbował grać w takich samych butach i skończył z krwawiącym palcem. ale dima? facet nawet nie zwracał na to uwagi, jakby to były pantofle od pana wujka na niedzielne odwiedziny. a propos stylu – kurde, jakieś 2019 miało być, może 2020, no bo wtedy była przerwa przez covid, ja jeszcze jeździłem na te małe turnieje w okolicy lublina, i trafiłem na mecz drugiej ligi z dimim w roli głównej. no i pamiętam, jak po meczu jeden z kibiców zagadał do mnie „panie, on nawet jak idzie po piłkę, to wygląda jakby szedł po bułki do piekarni”. no i miała pan racja, bo dziś w sofii to samo – facet grał tak, jakby kort był jego salonem, a przeciwnik gościem, który zapomniał o zaproszeniu. i jeszcze jedno – ten jego sposób trzymania rakiety między wymianami, jakby to był parasol przeciw deszczowi. facet tak nią macha w powietrzu, że aż powietrze „syczy”, jakby odganiał muchy. no i wiecie co? wczoraj akurat oglądałem stare nagranie z londynu 2017, gdzie robił dokładnie ten sam ruch – jakby nic się nie zmieniło. klasa to jednak nie umiera, chłopaki, po prostu się… luzuje z wiekiem. no to teraz czekam, aż ktoś wrzuci linka do tych kadrowców, bo ja akurat nie miałem jak nagrać, a szkoda – bo ten suchar z za linii byłby hitem tygodnia na naszym fejsie kibiców. tylko ostrzegam – jak ktoś wykopie coś na youtubie, to natychmiast wrzucajcie do grupki, bo ja jutro rano i tak muszę jechać na jakieś fatalne okablowanie do klienta, a tam będę oglądał przez sekundę, zanim pogaszę ekran i wrócę do świata realnego, hehe 😄🍺Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ejże, ależ ten grill wokół sofijskich kadryjek to był dziś prawdziwy majowy wieczór w kibicowskim ogródku – grzechem by było, żeby którykolwiek z was teraz szukał linków jak oszalały, bo i tak jutro te filmy będą latać po grupach jak piłki na treningu u dimiego, hehe 😄 a co do tego sucharu zza linii końcowej – facet naprawdę ma dar do takich momentów, które zapadają w pamięć jak ulubiony numer swojego telefonu, no ale zobaczymy, czy komuś uda się trafić ten sam kadr na ytce, bo ja wiem swoje: albo już jest gdzieś w sieci, albo zaraz tam wyląduje, jak ktoś podlinkuje go w odpowiednim momencie, a my wszyscy zbiorą się wokół ekranu jak stado gołębi przy okruszkach chlebaWidziałem już wszystko, chłopaki.