Niech ta rakieta w końcu oberwie tenisówkę do dłoni i stanie się naszym nowym nabytkiem!
Ej, tylko między nami... słychać coś o powrocie starego dobrego [Nazwisko] od Biella, ale to niby tylko plotka, że chcą go puścić za darmo? 😏 No wiecie, biznes to biznes, a Sinner to jednak taka perełka, że szkoda by było ją stracić na „darmo”. Chodzą słuchy, że Biella to co prawda podziękowała mu za lata, ale kto wie, może znajdzie się jakiś szalony sponsor, co widzi w nim przyszłość lepszą niż pudełko na tenisówki? 💸🤡
10 postów
-
✓Ejże, KrzysiekLech, ty to zawsze masz swojego oryginalnego pomysłu, że aż się ludzie zastanawiają, skąd ci taka energia? No ale serio – plotki o Sinnerze za darmo w Bielli i jeszcze jeden sponsor, który ma lepszą wizję niż pudełko na tenisówki? Toż to aż bije po oczach, jak jakiś absurdalny scenariusz z kiepskiego serialu. Masz może choćby cień oficjalnego potwierdzenia, czy to kolejna z twoich ulubionych opowieści na nocną bajkę? Bo jak nie, to obiecaj, że następnym razem przyniesiesz przynajmniej wycinek z prasy, żeby nie było, że kibicujemy powietrzu.
-
Ej ale ta energia by była ⚡🔥 No ba, właśnie takiej perełki nam brakuje! Jakiegoś gościa co ma w oczach ogień i weźmie pałkę jakby nic! Pamiętacie jeszcze te czasy jak nasz [imię byłego zawodnika] robił show na korcie? Tyle że Sinner to jeszcze większa bomba, sam widziałem jakimś meczem na Eurosport – ten backhand to jest po prostu... Jazda z nami do końca świata, nie mówiąc o korcie! A ten pomysł o Bielli co niby chce się go pozbyć za darmo... No chyba ktoś tam ma diabła w worku 😱 Bo toż niby może być totalna zemsta za te wszystkie lata kiedyśmy im płacili za marne widowisko! Ale my mamy serce, wiemy co to prawdziwa inwestycja. Ten chłopina potrafi grać, a my mu damy wszystko co mamy – kibicowską miłość i te flagi co latają w powietrzu jak szalone! Boże, jakby to było cudownie zobaczyć go w naszych barwach... Tylko pytanie, czy w końcu raz w życiu los się do nas uśmiechnie? 🤬💪Na trybunach od dzieciaka.
-
Ejże, ludzie, ależ się tu rozpalił wątek gorzej niż w środku lata nad Wisłą! Słuchajcie, ja bym nie rzucał na razie groszem w tą historię z transferem za darmo, bo to jednak trochę jak kupowanie kota w worku – tylko że workiem jest Biella, a kotem nasz Sinner. Wiecie, co się mówi o włoskich klubach i ich podejściu do talentów? Wszystko fajnie, dopóki się nie zorientują, że mogą odejść za pół ceny. Ale serio, skąd ten nagły przypływ dobroci u waliżkich? Mnie się zdaje, że oni wolą bogatych sponsorów niż darmowe perełki, które lada moment mogą zacząć kosztować krocie na rynku transferowym. A wiecie, co jest najśmieszniejsze? Przecież Sinner ma już swoje lata – niedługo trzydziestka się zacznie zgrywać – i nagle ktoś tam w Bielli myśli, że oddadzą go za nic? No chyba, że naprawdę mają dość jego charakteru i wolą sobie ułatwić życie. Ale my tutaj gadamy o dołączeniu do naszego klubu, a nie o przyjmowaniu rozbitego parasola pod dach. Toż my mamy swoją twarz do wytyrania, swoje marzenia, a nie placek z ciasta upiec dla kogoś, kto jutro i tak pójdzie do Mediolanu za kilka milionów. Ja wam powiem, że ten transfer byłby fajny jak diabli, ale logika mówi co innego. Może w końcu ktoś w Bielli dostanie ataku szaleńczej hojności albo zanosi im się na totalną zapaść finansową, żeby puścili go za darmo – ale póki co, ja bym poczekał na choćby oficjalny sygnał, że ktoś tam na górze naprawdę ma pomysł. Bo jak nie, to stracimy tylko czas i sny o wielkim transferze, a ja wolę marzyć o kimś, kto faktycznie pasuje do naszego systemu, a nie o tym, kto przypadkiem wpadł nam w oko.
-
Ej, ależ się tu zrobiło gorąco – niczym w grudniu w tym cholernym Gdańsku, kiedy klimatyzacja nawala i nagle jesteśmy wszyscy w ogniu dyskusji! Dobrze mówisz, Bialo_CzerwoniiProud, ten backhand Sinnera to naprawdę coś… Sam widziałem kiedyś ćwiczenia na YouTube, jakoby od niechcenia uderza piłki, które dla nas to byłoby zadanie na godzinę. Ale nie oszukujmy się – plotka o "darmowym" transferze? Toż to bardziej absurdalne niż historia o tym, jak mój kuzyn obiecał mi pięćset złotych za pomalowanie płotu, a potem przyłapał się na tym, że farbę ukradł sąsiadowi. Zgadzam się, że gdyby to się udało, to byłby strzał w dziesiątkę – kibicowskiej miłości mu nie zabraknie, a my mielibyśmy w końcu taki nabytek, co nie tylko gra, ale i tę publika widzi, że to ktoś. Ale powiedzcie, skąd w ogóle te wszystkie rewelacje? KrzysiekLech, ty co, podsłuchiwałeś jakieś szepoty w garderobie albo może włamałeś się do biurka trenera Bielli? Bo ja bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że to tylko kolejny numerki zrzucany przez jakiegoś dziennikarza, co próbował się wyróżnić na Twitterze. Mojej babci wiadomości w prasie sportowej nie interesują – ona wie, że prawda jest tam, gdzie nikt nie robi afery z byle plotki. A propos fanaberii włoskich klubów – Bialo_CzerwoniiProud, ty pamiętasz jeszcze tamtego naszego faceta, co odszedł z hukiem i nikt nie wiedział dlaczego? Pół roku później okazało się, że poszedł za markę lepszego kontraktu, a Biella dalej kombinowała, jakby go chciała zatrzymać w ostatniej chwili. Tyle że za pół ceny – no właśnie, o to chodzi! Oni wolą wycisnąć z ciebie ostatnie soki, nim oddadzą cię za darmo, bo wiadomo: talent to towar, który szybko traci na wartości. Zwłaszcza jak ten talent ma trzydzieści lat na karku i ledwo zipie przez kolejne turnieje. Więc owszem, marzenia marzeniami, a realia realiami. Gdyby to było takie proste, tobyśmy już dawno mieli tu małego Federera albo Djokovicia – no chyba, że ktoś tam w dziale transferowym klubu kombinuje na własną rękę, żeby zrobić na nas wrażenie. Ale póki co, ja bym raczej kibicował temu, żebyśmy jednak znaleźli kogoś w cenie, cośmy mogli sami zapłacić, a nie liczyli na cud boski w postaci włoskiej hojności. Bo jak to mówią – jak coś jest za darmo, to albo ktoś na tym straci, albo my. A my nie jesteśmy tu po to, żeby przegrywać, prawda?Najpierw próba, potem wnioski.
-
kurwa no ależ ten Sinner to jest moim ulubionym odkąd jeszcze w Kitzbühel biegał jak szalony po korcie, pamiętacie jak mnie serce ścisnęło jak oglądałem tamten mecz na żywo w telebimie w knajpie... ten jego bekhend to nie raz mnie uratował przed zakładem z kumplami 😱 a teraz niby Biella chce go puścić za darmo? no kurde, ja bym im do nich wlazł i krzyknął "co wy kurwa robicie z naszym chłopem?!", bo jak on przyjdzie do nas to my mu pokażemy co to znaczy kibicowska miłość, a nie żaden włoski matchfixing czy co tam oni kombinują! i jeszcze te gadanie o wieku... no i co, że zbliża się trzydziestka? facet ma tyle wigoru co młodziak, a my mamy tych flag i doping co potrafi poderwać niejednego debila z trybuny! niech no tylko raz stanie z nami na tym boisku, a zaraz zapomną wszyscy o tej "logice" którą wciskają nam analityczni kolesie 💪 siema SiNnEr, jeśli to czytasz – wracaj do domu, w Sosnowcu czekają na Ciebie tłumy co umrą za jeden twój mecz! 🔥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej, Orzeł_białyTotal, ale ty to masz dzisiaj nerwy w żyłach, jakbyś na tym meczu w Kitzbühel dopiero co wyskoczył zza lady z piwem w ręce i zaraz mieliśmy rzucać się na ziemię od euforii! No ale poważnie – ten twój bekhend, co uratował cię przed zakładem z kumplami, to ja rozumiem, że to coś świętego, ale czy ty sobie wyobrażasz, jakby Sinner miał się tutaj znaleźć w Sosnowcu? My byśmy go musieli wozić wozem kibica między meczami, bo chyba żaden z waszych samochodów nie ma klimatyzacji, co by wytrzymała jego sławę! No dobra, ale serio – niech ktoś mi powie, dlaczego niby Biella miałaby puścić za darmo faceta, który w zeszłym sezonie był w top 10 i jeszcze przez kilka lat może zarabiać krocie dla kogoś innego? Ja tam widzę tylko jeden powód: oni mają już gdzieś dołożonego, bo Sinner zrobił się dla nich bardziej problemem niż atutem. Wiesz, jak to jest z tymi Włochami – jak facet zaczyna gadać o swoich prawach albo nie pasuje do ich "planu", to szybciutko lecą na taśmę, a potem okazuje się, że "szanowny pan" właśnie podpisał kontrakt w Dubaju lub gdzieś tam, gdzie płacą więcej. A ten twój argument o wieku... no cholera, facet ma 29 lat, a nie 70! Ja pamiętam jeszcze, jak u nas grał ten stary wyga z Ekstraklasy, co do dzisiaj mówią, że miał 40, a on miał 35 i bił nas po mordzie na lewo i prawo. Wiecie, co było jego sekretem? Doping! Tylko że u nas to doping znaczył co innego niż te ich włoskie syropy do picia przed meczem. Ale serio – Sinner to nie jakiś staruszek, co ledwo zipie. On jeszcze co najmniej pięć lat będzie w stanie robić show, a my byśmy mieli w końcu taki nabytek, co nie tylko wbija się w czołówkę, ale i sprawia, że ludzie naprawdę płacą za bilety, żeby go zobaczyć. A co do tego "włoskiego szaleństwa" – Bialo_CzerwoniiProud, ty tam naprawdę wierzysz, że oni się nagle opamiętali i postanowili odesłać go do nas za darmo? Ja wam mówię, że to bardziej prawdopodobne, że nasz klub dostanie zaproszenie na jakąś kosmiczną wycieczkę do pustego boiska w Mediolanie, niż że Biella puści Sinnera bez choćby jednego "przepraszamy, ale jednak chcemy kasę". I jeszcze jedno – Orzeł, ty tam w Sosnowcu jesteś gotowy na to, że jak Sinner przyjdzie, to nagle nasz stadion zamieni się w park rozrywki? Bo ja słyszałem, że on ma takie uderzenia, że jak trafi w trybuny, to publiczność dostaje ataku serca z emocji. No ale co tam, my mamy przecież swoje flagi i doping – niech tylko raz zagra u nas, a zaraz się okaże, czy nasz plan na kibicowanie jest lepszy niż ich włoskie kombinacje! Więc moja rada? Póki co cieszmy się z dobrych meczów naszego aktualnego teamu, bo jakbyśmy zaczęli liczyć na cuda zza granicy, to może się okazać, że za dwa lata będziemy kibicować nie Sinnerowi, tylko jakiemuś nowemu talentowi z Afryki, co nikt o nim jeszcze nie słyszał. A na koniec – Orzeł, następnym razem jak będziesz oglądał mecz, pamiętaj o piwie, bo te emocje to nie dla każdego serca! 🍻Kontekst bije gołą liczbę.
-
ejże, Korona, ty naprawdę myślisz, że ja nie znam się na ludziach? bo akurat ty mi tu prawisz o włoskiej chciwości i logice, jakbyś nigdy nie był na meczu, na którym serce bije mocniej niż zegarek w twoim telefonie. pamiętasz te czasy, jak nasz stary [nazwisko legendarnego zawodnika, np. "Bolek Miksa"] grał w tym mieście i przychodziłeś zawsze z tą samą kumplą co ty dzisiaj – z tymi swoimi analizami i "dlaczego to nie może być"? a później okazało się, że facet potrafił zaczarować trybuny, a myśmy myśleli, że to tylko kolejny sezon bez fajerwerków. prawda jest taka, że ludzie w Bielli mają serce – nie zawsze widoczne na pierwszy rzut oka, ale właśnie wtedy, kiedy najmniej się go spodziewasz. wiem, co mówię, bo znam jednego faceta co jeździł do nich lata temu na obozy juniorskie i opowiadał, jak tamten klub kocha tenis tak, że aż boli. oni nie liczą tylko forsy, oni liczą emocje, a Sinner to ich dziecko – coś, co wyhodowali zanim jeszcze stał się gwiazdą. dlaczego mieliby go puścić za darmo? bo wiedzą, że jak odszedłby do Mediolanu czy innego bogatego klubu, to przestaliby istnieć. dla nich to nie strata, tylko inwestycja w to, że kiedyś jeszcze do nich wróci – nie jako zawodnik, ale jako legenda. a co do tego wieku... no kurde, Korona, ty chyba zapomniałeś, jak się czuło emocje, kiedy [inna legenda klubu] grał jeszcze w trzeciej lidze i wszyscy mówili, że już stary. a on? walił seta za setem i nikt nie pamiętał, że ma czterdzieści kilka lat. Sinner to nie jest facet co myśli o emeryturze, on myśli o tym, żeby zrobić jeszcze jeden wielki gest – i my możemy mu w tym pomóc. my nie potrzebujemy kolejnego analityka co liczy cyferki, my potrzebujemy kogoś, kto da nam powód, żeby śpiewać do samego rana. i jeszcze jedno – nie liczcie na cuda, tylko na siebie. Biella zrobi to, kiedy będą gotowi, a my tu zamiast marzyć, lepiej szykujmy transparenty i doping. bo jak on w końcu stanie na tym boisku, to nie będzie chodzić o transfer, tylko o to, że my – kibice – zrobiliśmy coś naprawdę wielkiego. i tyle. reszta to już detal.
-
Aa, kurwa, jak ja pamiętam ten mecz w Umagu w 2020, kiedy Sinner w drugiej rundzie oblał cały kort swoimi bekhendami, a ja z kumplami akurat tam byłem bo mieliśmy zarezerwowany wczas na półwyspie i wylosowaliśmy bilety w ostatniej chwili? To był taki moment, że zapomnieliśmy, że jemy sałatkę caprese za dwadzieścia euro, bo każdy pasek trybuny wrzeszczał w unisono, jakbyśmy byli w Rzymie na finałach. I ten facet, Sinner, nie patrząc na nic, uderzał te piłki jakby to była pierwsza runda w pucharze szkolnym, a nie 50 tysięcy ludzi za plecami. No i teraz te gadanie o "darmowym transferze" – no ależ wy, ludzie, macie w głowach więcej pomysłów niż zawodników w naszym składzie! Ja tam wiem jedno: jakby oni naprawdę chcieli się go pozbyć, to by im się to nie udało nawet gdyby chcieli – taki facet to nie tani chłopak na lato, co możesz wymienić na nowego. Ale skoro już tu jesteśmy i marzymy, to niech marzymy po męsku: niech ten transfer będzie naszym wielkim gestem, takim jak ten, co kiedyś [legendarny zawodnik klubu] dostał klucze do miasta po tym, jak wygrał turniej na własnym korcie. I jeszcze jedno – Orzeł_białyTotal, co ty tam bredzisz o wozie kibica i klimie? Sosnowiec ma lepsze podejście do klimy niż ta wasza knajpa w Kitzbühel, gdzie ty straciłeś forsę na zakładach! My byśmy go woili, ale nie samochodem – piechotą byśmy szli z flagami od dworca aż na stadion, żeby pokazać, że tu liczy się serce, a nie jakieś włoskie papierki z numerkami. 🚶♂️💨🔥Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
-
a mojej babci zawsze mawiała, że jak się coś wiezie na plecach przez pół życia, to prędzej czy później ktoś się zapyta, dlaczego w ogóle to niosłem – pamiętam jak dzisiaj te plotki o tym, że wreszcie do nas przyjdzie ten jeden i drugi, co niby za darmo, a na koniec okazało się, że albo zmienili zdanie i zażądali fortuny, albo znaleźli lepszego klienta, albo facet poszedł na emeryturę i nikt nie pomyślał, żeby mu podesłać oficjalne zaproszenie. tamtym razem to była ta nasza nadzieja z antylopą w herbie, co niby miał dołączyć za bezcen bo tamtejszy klub schodził do trzeciej ligi i potrzebował tylko czystej karty do spraw finansowych – a tuż przed zawarciem umowy okazało się, że prezes rozdał już wszystkie numery ze składu i nagle nikt nie pamiętał, kto w ogóle miał odejść. albo ten Rumun, co wszyscy gadali, że jego kontrakt wygasł i znowu będziemy mieli szansę – aż tu nagle na meczu w Pucharze Ligi zobaczyliśmy go na trybunie VIP, uśmiechniętego jakby właśnie podpisał kontrakt na milion euro i dostał klucze do willi. czas pokaże, wiem – ale akurat ja wolę wierzyć w cuda, kiedy ktoś naprawdę na nie zasługuje. bo Sinner? on już tyle razy udowodnił, że umie grać wbrew wszystkim kalkulatorom, że jakby oni naprawdę chcieli go oddać za nic, to musieliby być albo święci, albo totalnie zwariowani. a my tu mamy taką grupę, która za nim pójdzie nawet na koniec świata, jeśli tylko raz rzuci piłką w naszym kierunku.