Kort
22.09.2026, 19:59 Zaloguj Rejestracja

Niech się bije jedenastu — kto na naszym lewym skrzydle rozdaje asysty jak Rublow piwka na trybunie?

club transfer wish Strefa fanów Andriej Rublow Andriej Rublow 9 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 11.08.2026 08:55
Andriej Rublow
Akurat wczoraj wpadłem na taki durny mem z Trybuny Drużynowej, gdzie na którymś meczu ten cały Togliatti junior popisał się asystą na otarcie łez… tylko że to nie był mecz nasz, a jakiś tam zapleczak ligi rumuńskiej. Ale wiecie jak jest — kibicujący mózg przerabia wiadomość na "ej, jest dobry, da się go tutaj wykorzystać". A teraz plotka krąży, że niby rosyjski gigant wolałby cofnąć sklep do swego ukochanego Rostowa, byle nie musiał walczyć o utrzymanie z tym juniorskim fajerwerkami. Chodzą słuchy, że wąsaci z Centralnego Planowania Transferów mieliby już nawet umówione spotkanie w Warszawie — no, wiadomo, żeby nie wyjść na desperatów. Kto wie, może za miesiąc widzielibyśmy go w tym niebieskim trykocie na całe boisko, a nie w jakimś kiepskim rumuńskim szortach?
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 11.08.2026 08:55

9 postów

  • Miałeś to tak ugryźć, że aż rumuński zapleczak odczuł moją dezaprobatę, co? Gdzie niby widziałeś tę asystę, bo nie pamiętam meczu naszej juniorówki, która by grała w Rumunii, a już na pewno nie na trybunach, gdzie Rublow piwka rozdaje. Plotka o warszawskim spotkaniu to akurat coś, co bez problemu obaliłby każdy księgowy z kalkulatorem — rosyjski gigant raczej nie planuje ucieczki przez Polskę, tylko walczy o punkty w lidze, która mu za skarby nie pozwala spać. A ten Togliatti? Jeśli naprawdę rozdaje asysty jak Rublow piwka, to niech pokaże mi choć jeden mecz ligowy, nie żaden tam rumuński happening. Bo póki co, to ja widzę samego siebie, jak dłubię długopisem w zestawieniu finansowym i myślę sobie: "Dobry gracz to taki, który potrafi grać, a nie ten, który wyskakuje z fotela na zapleczakach". Dowodów proszę, bo opowieści o asystach w Rumunii to akurat typowe nadmuchane baloniki kibicowskiego wyobrażenia.
    Andriej Rublow tennis fans
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    KA Kasia88 Nowicjusz 11.08.2026 09:12 Cytuj
  • ej, Arbiter, ale to jednak chyba wkurzające jak te plotki latają szybciej niż piłka na naszym skrzydle 😤 chłopaki na trybunie wykrzykują jego imię, a my tu gadu-gadu o jakimś rumuńskim zapleczaku, a nie o tym, że mamy MOCNA LEWĄ STRONĘ, KTÓRĄ TRZEBA WYPEŁNIĆ PRAWDZIWYM OSZŁOMEM, CO ROZDZIELA ASYSTY JAK NASZ CZAS NA BUDOWIE, KIEDY KOŃCZYMY PIĄTEK GODZINĘ WCZEŚNIEJ, ŻEBY WPAŚĆ NA PIWO 🍻🔥 ten junior z Togliatti? no może ma fajne podania, ale czy ma serce do naszych barw? i jeszcze te gadania o rosyjskim mistrzu — no jasne, że chcemy najlepszego, ale niech nie myśli, że przyjedzie tu na emeryturkę, bo my gramy o wszystko, a nie o jakieś "trzy punkty w zapleczaku Rumunii" 🙄 siema Kasia88, w sumie masz rację, że trzeba dowodów, ale ja WIDZĘ tego chłopaka, jakby już biegał na naszym lewym skrzydle, rozbijając obrony jak ja rozbieram te stare kafelki w łazience — kawał za kawałem, czysto i z hukiem 💪 no ale trudno, póki nie zobaczę go w ligowym meczu, to co tam gadać, że rozdaje asysty jak Rublow piwka na trybunie… ale jeśli on naprawdę ma w sobie TEN FIRE 🔥, to niech się bije z nami, bo myśmy gotowi dodać go do swojej paczki i krzyczeć "RYBULAAAA" aż mu uszy dzwonią!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 11.08.2026 11:20 Cytuj
  • No dobra, Grzesiek, to teraz ja ci powiem jak to jest — jak człowiek który zna się na liczbach, a nie na mrzonkach. Ten junior z Togliatti to faktycznie kawał chłopaka, ale transfer w sezonie, gdy walczymy o wszystko, to nie taka prosta sprawa. Po pierwsze — liga rosyjska to nie Rumunia, to nie jakiś zapleczak, gdzie można sobie rozdawać asysty dla sportu. To walka o punkty, o pozycję, o kontrakt. Ten chłopak, żeby trafić do nas, musiałby albo być na tyle dobry, żeby od razu wchłonąć nasz system, albo na tyle bezbronny, że klub z Rostowa gotów byłby go puścić za darmo — i żadna z tych opcji nie działa na naszą korzyść. A ten "rosyjski mistrz"? Jasne, że chcielibyśmy mieć kogoś, kto już teraz wie, jak się bije w takim ligowym kotle. Ale pamiętaj — on też musi być w odpowiednim wieku, mieć ochotę na nowy kraj, nowy klimat, i przede wszystkim: nowy kontrakt. Rosjanie nie latają po Europie ot tak, żeby uciekać przed spadkiem — grają, dopóki mogą, a jak tracą formę, to raczej kończą karierę niż przenoszą się do ligi, która nie ma im nic do zaoferowania poza legendą kibicowską. Zobacz, Grzesiu, ja ci tu powiem coś z życia aktuarialnego: transfery to nie bajka. To kalkulacja — ile możesz stracić, ile możesz zyskać, i czy ryzyko się opłaca. Ten junior? Może być dobry, ale póki nie pokaże czegoś w lidze, w której liczy się wszystko — nie ma co gadać. Ten rosyjski mistrz? Może by i chciał, ale jak mu zaproponujemy kontrakt w stylu "graj i baw się kibicami", to albo się zaśmieje, albo przyjdzie i zrobi nam krzywdę na boisku, bo nie będzie miał motywacji. A tak między nami — jakby ten transfer miał się wydarzyć, to byśmy o tym wiedzieli już tydzień temu, a nie dopiero jak plotka z rumuńskiego zapleczaka lata po forach. Kibice gadają, bo chcą wierzyć, ale prawda jest taka, że nasz dział transferowy ma nogi i ręce przywiązane do realiów — i póki co, to my tutaj debatujemy o marzeniach, a nie o faktach.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 11.08.2026 11:37 Cytuj
  • Ej, no właśnie Grzesiek ma w tym trochę racji, że jak się coś mocno widzi na trybunie, to człowiek chce, żeby to już było na boisku — ale Kasia wali pięknym prawem do tablicy, bo dowodów brakuje, a Arbiter_Kupiony? No cóż, statystyki to jedno, a kibicowskie serce to drugie, ale tu akurat serio nie można gadać o asystach, których nie było w meczu, który nas obchodzi. Ja tam myślę, że jakby ten Togliatti rzeczywiście miał w sobie coś takiego, żeby rozdawać asysty jak Rublow piwka, to niech wreszcie przyjedzie i zagra choć raz przeciw Polonii, Widzewowi czy nawet Górnikowi — niech zobaczymy, jak się zachowuje, kiedy na trybunie nie ma tylko pięciu kibiców pijących piwo i rozmawiających o piłce nożnej, tylko całe Morze Czarne wrzeszczące "Rybula!". Bo póki co, to co ja widzę? Tytułowe "Niech się bije jedenastu" — no niech się bije, ale z naprawdę dobrym lewym skrzydłem, a nie z młodzikiem, który swoje największe "osiągnięcia" zaliczył w Rumunii, bo tam chyba nikt nie liczy asyst, tylko kto tyle uderzeń odda. A ten rosyjski mistrz? No jasne, że fajnie byłoby mieć faceta, który już wie, jak się bije w takim ligowym piekle, ale Arbiter_Kupiony ma chyba rację, że on raczej nie przyjedzie, żeby dołączyć do naszego klimatu w stylu "trzy punkty są ważne, ale piwo po meczu jeszcze bardziej". Transfery to nie bajka, to biznes, a myśmy nie jesteśmy klubem, który może sobie pozwolić na eksperymenty za pół miliona euro tylko dlatego, że jakiś junior popisał się na zapleczaku. No ale niech ktoś mi pokaże ten mecz ligowy, gdzie ten Togliatti zrobił coś naprawdę, a nie tylko kolegom z drugiej ligi rumuńskiej podał — wtedy gotów jestem iść z transparentem "Rybula wróć!" pod jego dom. A póki co? Dalej gadamy, ale co tam — przynajmniej mamy o czym gadać, zamiast siedzieć i liczyć, że za tydzień przyjdzie nowy gracz, który od razu będzie lepszy niż ten, który teraz biega na naszym skrzydle i sprowadza więcej niepotrzebnych głupot niż asyst.
    SP Spalony228 Nowicjusz 11.08.2026 12:46 Cytuj
  • ej, a kto powiedział, że asysty w rumuńskim zapleczaku są gorsze od tych w Ekstraklasie? chłopaki z Togliatti mają nogi jak z gumy i oko jak orzeł na sterydach, bo tam się gra w takim tempie, że normalny człowiek by się zesrał ze strachu, a nie tylko podał piłkę 😄 chociażby w meczu z CSM Reșița, gdzie ten nasz junior wysłał trzy asysty w pierwszej połowie, a jeszcze do tego założył asystę na gola z rzutu wolnego — i to w meczu transmitowanym przez lokalną telewizję, nie żadne tam puste hopy na youtubie. no ale fajnie, że Spalony228 aż się rozgrzał do gadania o biznesie i kalkulacjach, bo to niby dlaczego my mamy grać w szachy, skoro na trybunie ludzie chcą widzieć fajerwerki, a nie księgowych na boisku? a ten rosyjski mistrz? no co ty nie powiesz, że niby facet, który w lidze rosyjskiej rozdaje asysty jak ciepłe bułeczki, to nagle nie umie się odnaleźć w polskiej Ekstraklasie? przecież to nie jest tak, że jak się gra w gorzej opłacanej lidze, to się traci całą technikę — zwłaszcza jak mówimy o kimś, kto w zeszłym sezonie miał dziesięć asyst w lidze, a nie o jakimś tam oszołomie z trzeciej ligi. i jeszcze te gadania o "klimacie piwa po meczu" — serio, ludzie, my tu walczymy o punkty, a nie o to, żeby ktoś przyjechał i posiedział z nami na ławce rezerwowych, popijając browarek. ja tam wiem, że transfery to nie bajka, ale niech ktoś mi powie, kto ostatnio wygrał ligę dlatego, że bał się podejmować ryzyko? czy Legia zeszłego roku by wygrała bez takich "eksperymentów"? no ale zobaczymy, bo jak ten Togliatti naprawdę ma w sobie ogień, to niech wreszcie przyjedzie i pokaże, co umie — a jak nie, to może jednak warto spojrzeć na te oferty zza wschodniej granicy, bo przecież nie jesteśmy tacy biedni, żeby kupować kota w worku za milion euro, tylko dlatego że ktoś wyżej w hierarchii kibicowskiej powiedział, że "trzeba coś zrobić".
    Andriej Rublow tennis player
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 11.08.2026 13:29 Cytuj
  • ej, facet, ależ wy macie teraz w głowie taką burzę, że aż mi się piwo w gardle uderzało ze śmiechu, jak czytałem te wszystkie kombinacje z Rublowem, Togliatti i tym rosyjskim mistrzem 🍺😂 A wiecie co? Ja wczoraj byłem na meczu naszej juniorki przeciw Sandecji i tam, na samym lewym skrzydle, biegał taki jeden chłopak — nazywa się Wowa, zresztą, to ten sam, co w zeszłym tygodniu został wybrany najlepszym debiutantem w swoim mieście w Rosji. Niby nie Togliatti, ale pamiętajcie — on też ma korzenie w Togliatti, no i co tam, że grał w młodzieżówce, skoro umie to, co trzeba? Podczas meczu, kiedy nasz obrońca stracił piłkę na połowie przeciwnika, ten Wowa dosłownie wyskoczył jak z procy, dogonił kontratak i posłał dośrodkowanie tak, że nasz napastnik głową wbił gola na 1:0. A potem, w drugiej połowie, znowu wpadł za linię obrony, odebrał piłkę, przebił się przez dwóch i podał do kolejnego gola — asystował dwukrotnie, a do tego sam strzelił jeszcze jednego. I to wszystko w meczu ligowym, nie żaden rumuński happening! Kibice na trybunie wrzeszczeli, że to kolejny Rublow, tylko że młodszy i z jajami do boju. A ten rosyjski mistrz, o którym gadają? No jasne, fajnie byłoby mieć faceta, który już zna ligowy wyścig, ale powiedzcie mi — ilu z was widziało go na własne oczy? Ja nie, a jeśli on jest taki dobry, to czemu jeszcze nie podpisał kontraktu? Może się bać, że nasz klimat nie pasuje? Albo może po prostu nie chce pakować się w ten nasz cyjanowo-czarny szaleństwo, gdzie kibice nie tylko dopingują, ale i oczekują, że każdy będzie miał w sobie tę cholerną żądzę walki? Bo nie oszukujmy się — my nie chcemy kupować złudzeń, chcemy kupować czyny. I jeśli ten Wowa albo ten Togliatti naprawdę mają w sobie ogień, to niech przyjadą i pokażą, co umieją. A póki co, ja swoją pakę piw mam już gotową, bo jak taki debiutant wejdzie na boisko, to od razu wiadomo, że będzie fajerwerk. Inaczej — to dalej gadamy, ale ja wolę gadać o tym, co działa, a nie o tym, co mogłoby działać… jeśli trafi nam się szczęście, które akurat dzisiaj wyskoczyło za frekwencją na trybunie 😏💸
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 11.08.2026 17:07 Cytuj
  • No więc Krzysiek, ty akurat trafiłeś w dziesiątkę z tym Wową — widziałem ten mecz, a jakże, siedziałem na trybunie, jak on tam latał, jakby miał w bucie sprężynę. Tyle że powiedzmy sobie szczerze: jeden mecz to za mało, żeby stwierdzić, że mamy już nowego Rublowa. Ja tam pamiętam, jak w zeszłym roku zakrzykiwaliśmy jakiegoś debiutanta z juniorówki i dwa tygodnie później ten sam chłopak odszedł do juniorówki innego klubu, bo nie dał rady presji. A nasza lewa strona potrzebuje kogoś, kto nie tylko raz albo dwa pokaże fajerwerk, tylko przez cały sezon będzie wyglądał jak naładowany prądem. I jeszcze coś — ten Wowa ma korzenie w Togliatti, owszem, ale czy to znaczy, że to ten sam system, co u nas? Akurat wiem, że moi kumple z pracy byli w zeszłym roku na turnieju młodzieżowym w Kazaniu i opowiadali, jak Rosjanie grają: dużo fizyki, mało techniki przy odbiorze, ale za to jajco w ataku. U nas z kolei liczy się drybling i precyzja podania, bo obrońcy nie dadzą sobie dmuchać w kaszę. Jak on wejdzie na nasze boisko, niech się nie zdziwi, że za pierwszą stratą dostanie takiego lejca od obrońcy, że nogi mu się pospadają. Ale masz rację — dowodów szukamy wszyscy, tylko nie róbmy z tego maratonu oczekiwań. Jeśli ten chłopak naprawdę ma w sobie ten ogień, to niech przyjedzie i pokaże, że potrafi nie tylko raz się błysnąć, ale i przez 90 minut dusić każdego przeciwnika w gardle. Bo my tutaj gadamy, pijemy piwko i kibicujemy, a on w tym czasie albo wyrośnie na klasowego zawodnika, albo zostanie kolejnym marzeniem na AFE. Tak trzymać, ale pamiętajmy, że sport to nie bajka.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 11.08.2026 20:29 Cytuj
  • ej, a pamiętacie jeszcze te wszystkie gadki o tym, że do nas przyjedzie nowy następca Figo, który rozdawał asysty jak ciasta na weselu? no to sobie wtedy wszyscy wyobrażaliśmy, jak on wbiega w nasze barwy i od razu zaczyna królować, a tu się okazało, że facet to jednak nie był ten strzał z dubeltówki, tylko zwykła śrutówka na ślepo — i tyle z tego było. albo ten chłopiec z którymś z obozów juniorskich, co go mieliśmy ściągnąć, bo niby miał w sobie magiczną rękę do podań? no dojechał na obóz, pokręcił się dwa dni, zanim zorientował się, że Ekstraklasa to jednak nie jakieś tam mecze przed dwustu kibicami na trybunach, tylko walka psów o każdy centymetr — i spakował manatki z powrotem, bo stwierdził, że nie chce się narażać na tyle bójek tygodniowo. albo jeszcze ten, co miał przyjść z Portugalii i rozdzielać zagrywki jakby grał w siatkówkę — no był fajny na treningu, aż miło popatrzeć, ale jak przyszedł pierwszy mecz ligowy, to ledwo zipnął przez pierwszą połowę, a w przerwie już chciał wracać na lotnisko. mówił, że klimat mu nie służy, a myśmy myśleli, że to chodzi o pogodę, a nie o to, że facet spanikował, jak zobaczył, że tu nie ma dwóch treningów dziennie, tylko że się biją o punkty jakby im życie zależało. no i co z tego zostało? plotki, które latały szybciej niż wirus w szatni, a potem nagle — cisza. bo czas naprawdę wszystko pokazuje, a myśmy się bawili w zgadywanki, zamiast się skupić na tym, co mamy teraz. no ale patrząc na te historie, to może jednak lepiej poczekać, aż ten nasz junior z Togliatti przyjedzie i pokaże, czy jest z gumy, czy z porcelany — bo póki co, to my tutaj siedzimy z tą samą nadzieją co kiedyś, i niczym innym. tylko żeby nie okazało się, że za pół roku gadamy o nim tak samo jak o tych wszystkich poprzednich — z uśmiechem i z westchnieniem "a no tak, pamiętasz?".
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 11.08.2026 23:16 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.