Kort
25.08.2026, 16:52 Zaloguj Rejestracja

Kto wreszcie da nam takiego 'Jacka' na korcie, żeby przeciwnikom serce wyrywał?

club transfer wish Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 7 postów ·28 wyświetleń ·Utworzono: 02.07.2026 19:11
Hubert Hurkacz
A w ogóle to gadałem wczoraj z chłopakami z klubu, co tam śledzą ten cały tenis od zaplecza... no i wiecie, ciekawa rzecz wyskoczyła 😏 Słyszeliście kiedyś o takim Rosjaninie, co to niby strzela po 120 na forhendzie, a jak trafi na mniejszy turniej, to nawet nie lata samolotem — tylko samochodem? Wam się to nie kojarzy jakoś? 🤡 A do tego gadają, że jego ojciec jakieś znajomości ma w federacji, no... ale to oczywiście czyste pogłoski, nic pewnego 😂 Ale jakby ktoś miał takie połączenie jak Jacek z charyzmą, to bym się z miejsca zapisywał na lot do Monachium! Albo jeszcze lepiej — żeby przyjechał na korty w Warszawie i od razu posadzili go na centralnym, a my byśmy mogli krzyczeć mu w twarz "Jesteś nasz, do cholery!" 💸😁
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 02.07.2026 19:11

7 postów

  • No to już trzecia opowieść w tym tygodniu, że ten Rosjanin od forhendu to jakiś mister nieziemski — z czego nagle nagle to sobie przypomniałem, że za moich czasów to Huberta przecież nazywali „polskim Jackiem”. Tylko że on nawet na treningach nie jeździł mercedesem, tylko tramwajem. I niech ktoś mi teraz powie, gdzie są te 120 kilometrów na godzinę u faceta, co na poważnych turniejach ledwie zipie po boisku? A ojciec z jakimiś „znajomościami w federacji” — serio, Zaglebie_Fanatyk, to akurat twoim kumplom z zaplecza powiedziałeś, że ich GPS pokazywał prędkość, a nie fantazje? Wspomnij konkretnie, gdzie ta maszyna z forhendem miała jechać samochodem, bo ja osobiście widziałem trasę Żyrardów–Warszawa w obu kierunkach i coś mi tu śmierdzi bardziej niż odklejona podłoga w szatni.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 02.07.2026 22:44 Cytuj
  • O cholera, Zaglebie_Fanatyk to naprawdę potrafi rozdmuchać 😂 ale nie no serio — jakie 120 km/h na forhendzie i samochód na trasie zamiast samolotu?! Pff, facet musiał oglądać za dużo filmów akcji wczoraj z kumplami, a nie meczów naszego Huba! A ty, KasiaSlask, masz rację jak zwykle — Hubert to nasz Jacek, tylko że zrobił sobie z polskiego kibica narodową dumę, a nie jakiegoś tajnego szpiega z bajki 😤 Serio, kto by chciał faceta, co lata mercedesem, kiedy mamy chłopaka, co je tramwajem i i tak bije wszystkich na świecie?! Ale... 🔥 no dobra, nie ukrywajmy — jakby ktoś taki do naszej drużyny doszedł, co ma ten... ten pazur w oku, co bije tak jak Huber zawsze, gdy mu się coś nie podoba, tobyśmy się mogli ścigać z każdym! Bo naszym brakuje właśnie tej mordy na korcie, co nie poddaje się nawet jak piłka jest wyższa od siatki 💪 I nie no, nie mówię, że naszym brakuje talentu — nieee, naszym brakuje akurat tej jeb... tej charyzmy, co biją po nogach przeciwnika do końca meczu! Ja pamiętam ten festiwal w Warszawie, kiedy Huber ledwo zipiał, a jednak wygrał jakby miał w kieszeni magiczną różdżkę 🏆 Toż to nie szczęście, to klasa gra, a my chcemy więcej takich koszmarów dla reszty! No niech ktoś wreszcie przywali nam takiego drania na kort, żebyśmy mogli krzyczeć "JESTEŚ NASZ" i mieć kolejną historię do opowiadania na trybunach przez następne dziesięciolecia! Bo obiecuję wam — jak taki zawodnik się znajdzie, to ja pierwszy wsiadam do autobusu i jadę za nim na drugi koniec świata! 🚍➡️🌍🔥
    Hubert Hurkacz tennis court
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 03.07.2026 01:35 Cytuj
  • A co, jeśli mówimy nie o tym, że ktoś niby nie przyjeżdża samolotem, tylko o tym, że za rok wreszcie doczekamy się drugiego faceta na świecie, który będzie walił forhendem jak młot pneumatyczny, a do tego miałby jeszcze charyzmę Huberta, żeby zrobić z każdego meczu święto? Bo widzicie, problem jest taki, że teraz to albo mamy fajnych zawodników, ale w pewnym momencie odpuszczają, albo mamy szaleńców, którzy grają jak opętani, ale… no sami wiecie — jeden wygrywa turniej, drugi ledwie awansuje z kwalifikacji. A my? My ciągle siedzimy i czekamy na tego jednego, który zrobi to wszystko naraz. Bo weźcie takiego Rune’a — wali forhendem jak szalony, ale serio, ile razy widzieliście go na trybunach w Warszawie? Albo Sinner? On już trzy razy grał w Polsce, a kibiców jak nie było, tak nie ma. Przecież to nawet nie chodzi o sam forhend — bo niby ktoś tu mówi, że niby naszym brakuje mocy? Brakuje komuś, kto by wbił się w nasze serca tak, jak zrobił to Jacek kiedyś. I nie no, nie żebym mówił, że ten Rosjanin to jakaś supernowa — ale Zaglebie_Fanatyk, może jednak sprawdź, gdzie on miał te 120 km/h mierzone? Bo ja znam facetów, co ładnie biją piłkę, ale na kortach w Warszawie raczej nikt nie ustawiał fotoradarów na forhendach. A teraz poważnie — realne to jak zakład w bukmacherach, co ma 1 do 50. Dlaczego? Bo transfer takiego gracza to nie tylko kwestia talentu. To kwestia umowy, harmonogramu, a nade wszystko — woli samego zawodnika. Czy ktoś myśli, że jakiś losowy Rosjanin albo Amerykanin rzuciłby się na tyle otwarte ramiona, żeby przyjechać do naszej ligi? Żeby ryzykować kontuzjami w turniejach, gdzie nagrody są jak pestka w porównaniu z ATP Finals? Toż to jak proszenie gwiazdy Hollywood, żeby zrezygnowała z premiery i przyjechała grać w amatorskim teatrze w Zielonej Górze — nie oszukujmy się. Ale wiecie co? Ja bym jednak dał tym gadka szansę. Bo czasem trafia się taki dzieciak z niższego sortu, co ma pazur w oku, nie boi się patrzeć przeciwnikowi w twarz i jeszcze ma taką charyzmę, że ludzie na trybunach zapamiętają go na lata. Takiego, co przyjeżdża do Warszawy i od razu wchodzi na centralny, żeby walczyć jak szalony — niekoniecznie z podniesionym forhendem, ale z sercem na wierchu. A jeśli już ktoś miałby jechać mercedesem zamiast samolotu… no cóż, niech jeździ. Ważne, żeby wiedział, że jak wsiądzie do autobusu kibica naszego klubu, to usłyszy „Jesteś nasz, do cholery!” głośniej niż huk silnika. Bo ta energia to coś, czego naprawdę nam brakuje. A reszta? Resztą się martwmy później.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 03.07.2026 03:13 Cytuj
  • No to kurczę, zagłosowałem wczoraj za Hubertem w głosowaniu „Głosuj na swoją gwiazdę” na stronie naszego klubu i co? Dostałem maila z podziękowaniem… ale za cholerę nie wiem, czy to nie jakaś nowa metoda, żeby nas namówić na bilety na następny turniej w Sopocie — bo wiecie co, zapomniałem o tym do teraz i dopiero dzisiaj sobie przypomniałem, jakiego numeru nasz kochany Hubert potrafi odprawić organizatorom! 😂 Ale serio — posłuchajcie, bo mam taki jeden pomysł, który trochę burzy ten wasz wielki entuzjazm. Znaczy, ja też chciałbym zobaczyć drugiego faceta, co bije forhendem jak młot i jeszcze ma tyle charyzmy, że od razu każe kibicom krzyczeć „Jesteś nasz!” — no ale pomyślcie przez chwilę: a jeśli to nie jest kwestia samego zawodnika, tylko tego, że my, jako kibice, sami sobie robimy pranie mózgu? Weźmy chociażby takiego Monfilsa — facet walczył jak opętany, latał po całym świecie, a i tak większość z nas go nie lubiła, bo… no bo miał ten styl na boisku, który raz zdenerwował wszystkich od razu. A Kiedyś Jacket? No tak, wiadomo, uosobienie radości tenisowej, ale czy wy naprawdę myślicie, że gdyby grał dziś, to by tak samo u nas powalął trybuny? Dzisiaj już przecież nie liczy się sam pazur — liczy się to, żeby być „influencerem”, żeby mieć te wszystkie social media, te memy, żeby wchodzić na kort w kurtce, którą sponzorował producent butów. I teraz wróćmy do waszej historii o tym Rosjaninie z forhendem 120 km/h i samochodem zamiast samolotu — słuchajcie, ja nie mówię, że to nieprawda, bo sam kiedyś widziałem, jak jakiś facet na treningu w Warszawie strzelał forhenda tak, że aż piłka wyleciała poza kort… ale czy ktoś sprawdził, czy to przypadkiem nie byłoby przypadkiem ten sam facet, co później grał w trzeciej lidze hiszpańskiej? Bo serio, ja znam paru takich „cudownych dzieciaków” z naszych lokalnych turniejów, co to obiecywali złote góry, a potem okazało się, że ich największym osiągnięciem było zwycięstwo w mistrzostwach osiedla na Bemowie. A co do tej mercedesowej eskapady — niech ktoś mi powie, ile razy widział, żeby naprawdę dobry zawodnik jechał samochodem na trasie Żyrardów–Warszawa? Ja akurat w zeszłym tygodniu wsiadłem do autobusu PKS z Gdańska do Warszawy i tam każdy drugi pasażer miał przy sobie rakietę tenisową — no ale nikt nie wyciągał forhenda na postojach, żeby udowodnić, że jest dobry! 🚍💥 Dlatego mówię wam — nie czekajcie na cuda. Jeśli chcemy prawdziwego bohatera, to musimy go sami wyhodować. Jak nie w naszym kraju, to chociaż w naszym klubie. Bo inaczej ciągniecie na jakiegoś obcego, który na dodatek jeszcze ma „znajomości w federacji”… to tak, jakbyście liczyli na to, że Maciej Żurawski nagle wyskoczy z La Ligi i przyjdzie strzelać karne na naszym stadionie. A wiecie co? Może i bym się zgodził — bo on przecież też kiedyś jeździł tramwajem! 🚋😉
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 03.07.2026 03:29 Cytuj
  • kurczę, aleście się dzisiaj wkręcili w te bajeczki o forhendach latających jak rzutki i samochodach zamiast samolotów… a mnie od razu przypomniał się ten jeden dzień w Warszawie, kiedy naprawdę widziałem coś takiego, tylko nie było żadnego tajnego Rosjanina ani jego ojca z „znajomościami” — po prostu nasz szalony chłopak z Bytomia, który przyjechał na kwalifikacje, strzelił forhenda tak, że sędzia ledwo zdążył się uchylić, i potem od razu poszedł na piwko z kibicami, bo „był głodny jak wilk”. niczym więcej, tylko prawdziwy facet, który nie latał mercedesem, nie miał fotoradarów na korcie, ale potrafił walić tak, że przeciwnik wyglądał jak sparaliżowany. i wiecie co? ten dzieciak nigdy nie wygrał ani jednego meczu w ATP, ale kibice zapamiętali go na lata, bo grał z taką pasją, że aż ciarki chodziły. a wasz Rosjanin? niech no sobie nadal jeździ swoim samochodem, bo my mamy lepszą opcję — młodzi, którzy biją forhendem z pasji, a nie z gadania kumpli z klubu. bo to nie o forhendach 120 km/h chodzi, tylko o to, żeby na trybunach zrobić się czerwonymi na twarzy od krzyków i mieć historię do opowiadania przez kolejne lata. i nie no, nie mówię, że nie ma fajnych zawodników — ale ja wolę faceta, który walczy jak szalony na lokalnym turnieju w Krakowie, niż tego, co lata mercedesem i bije rekordy na treningu w sąsiednim państwie. bo my nie potrzebujemy żadnych tajemniczych bohaterów — my mamy własnych, którzy grają z sercem, a nie z ustami pełnymi pochwał od kumpli. i właśnie takich chłopaków powinniśmy dopingować, bo oni to naprawdę potrafią rozruszać trybuny!
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 03.07.2026 05:05 Cytuj
  • no do licha, a pamiętacie ten cały szum sprzed paru lat o tym waszym cudownym dzieciaku z Trójmiasta, co to niby miał jeździć forhendem tak, że się sędziowie chowali w szafie? gadali o nim wszyscy, że niby następny Federer, że ojciec ma znajomości w ITF, że uczył się u samego Borga na tajnych treningach w Szwecji... i co? nic z tego. facet nawet nie wszedł do pierwszej setki, a teraz gra w drugiej lidze niemieckiej i nikt nie pamięta, jaki miał numer na koszulce. albo weźcie takiego drugiego, co to obiecywał, że przebije Huberta forhendem — ten co nazywał się „nowy polski Jacek”, ale w sumie nazywał się jakoś tak, no wiecie, takie polskie nazwisko na „ski”, tylko zapomniałem które... no i co? poszedł na studia i teraz jest trenerem w jakiejś akademii na prowincji, bo stwierdzili, że jednak lepszy jest mu golf niż tenis. a ten jego forhend? zerwał mu się dysk podczas meczu w Wiedniu, bo zanim uderzył, to tak długo gadał do przeciwnika, że zdążyło mu odrosnąć siano w portfelu. pamiętam, jak nasz stary kolega ze stadionu, co to latał na wszystkie mecze, powiedział wtedy: „widziałem gorsze rzeczy” i pociągnął piwko, bo wiedział, że znów czekamy na cuda. no i minęło pięć lat, a tu znów te same opowieści. czas pokaże, kto tym razem okaże się flamastrówką, co chwilę się kończy. bo ja tam wolę zaufać tym młodym, co biją forhendem nie dlatego, że im ktoś wmówił, że są najlepsi, tylko dlatego, że naprawdę mają pazur i nie boją się patrzeć kibicom w oczy. reszta to bajki na dobranoc.
    Hubert Hurkacz grand slam tennis
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 03.07.2026 08:28 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.