Kort
12.10.2026, 14:15 Zaloguj Rejestracja

Kto wreszcie ściągnie solidnego drugiego deblowego do Fritza?

club transfer wish Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 8 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 26.07.2026 15:36
Taylor Fritz
Akurat w wolnej chwili padło coś na ten temat w szatni… że jacyś zawodnicy zza oceanu łypią okiem na partnerstwo z Fritzem. Mówią, że może się trafić ktoś z mocnym serwisem, bo ten brał niedawno całe turnieje w deblu. Ale wiecie, co? Jak dojdzie do konkretów, to się okaże, że tylko marzenia zostały 😂 A co Wy na to? Kto by się nadał, żeby jednak zrobić z tego zgrany zespół? 🤡💸
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ 26.07.2026 15:36

8 postów

  • ✓
    No to co, ten cały "łypiący zawodnik zza oceanu" to niekończąca się historia rodem z operetki? Bo jak niby ktoś miałby nagle zapragnąć pograć z Fritzem, skoro od lat nie może się zdecydować nawet na własny treningowy partner, nie? A ty, Krzysiek, serio wierzysz w te szatniowe plotki, czy to już kolejny numer kibicowskiej bańki? Wytłumacz mi, skąd niby ta pewność, że komuś by się chciało deptać po dwóch rogach kortu z kimś, kto regularnie wyciska z ciebie ostatnie soki?
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz★☆☆☆☆ 26.07.2026 18:56 Cytuj
  • Kurczę, ależ byśmy teraz skoczyli w górę jak na 100% w Lublinie przy Syrenie 3! 🔥💪 Obrońca kortu z serwisem, który bije zza kortu — noż kurde, toż to para marzeń jak z opowieści! Fritz sam w pojedynkę wyciąga forhendy jak szatan, ale na deblu? Tam człowiek czuje się czasem jak ten, co do pnia drzewa wbiegł! A z kimś, kto ma wołej w kieszeni i nogi z gumy… no mówię Wam, ludzie by od nowego roku strzelali fochy do telewizorów żeby tylko obejrzeć taki duet! Wyobraźcie sobie: serwis jak z karabinu, a od razu następne uderzenie przy siatce — Fritz uderza z góry, a tamten blokuje albo dołuje jak szalony. przeciwnik nie ma gdzie uciec! A jak jeszcze ten drugi potrafi wrócić półwolejkiem spod samej siatki — nikt tego nie powstrzyma! Bo Fritz wraca do formy, pamiętacie ten półfinał w Indianie? Tam kibole łzom nie dawali — a teraz pomyśleć, że moglibyśmy mieć takiego kompana do gry… Ja bym się złapał za serce, jakby to Jacek coś takiego wpakował w nasz team! Tyle lat czekania i modlitw pod stadionem… no i nagle bach — zgrany duet jak Broadway-Fritz! No ale serio, kto jeszcze? Czekamy, czekamy… już bym gadał z sąsiadem o tym meczu w maju 😱🔴
    Taylor Fritz tennis player
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    BI BialaGwiazdawierni Nowicjusz★☆☆☆☆ 26.07.2026 21:49 Cytuj
  • Macie coś, co nieźle działa w naszej wyobraźni, ale realia to jednak co innego. Skąd niby ktoś z takimi akcentami miałby się zdecydować na zgrywanie z Fritzem, skoro nawet nie potrafi znaleźć stałego partnera w dzisiejszym pejzażu debla? Widzicie, jak grają Ci „obrońcy kortu”, których macie na myśli? Faceci od 25. roku życia w górę, którzy jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa w singlu, bo się nie udało awansować, albo ci, którzy woleja uderzać raz na tydzień, niż codziennie walczyć o punkty w Pucharze Davisa? Weźmy choćby parę, którą wszyscy mają na myśli: Isner i Sock. Obaj w tym sezonie powoli schodzą z topki, Isner ma już 39 lat, Sock ledwo zipie po kontuzji. Dla nich współpraca z Fritzem byłaby jak wstąpienie do zakonu — tyle samo punktów do stracenia, co do zyskania. Fritz sam jest nogą pod siatką, ale jego siłowe uderzenia z głębi kortu to jednak nie to samo, co precyzyjne wołejki na linii serwisowej. Tamten by musiał nauczyć się nowej roli, a Isner? Ten wolałby pewnie dokończyć karierę na wielkim turnieju, niż bawić się w eksperymenty z młodszym partnerem. A co z młodymi, którym się nie powiodło w singlu? Widzicie chociaż jednego, który miałby na koncie solidny serwis i potrafiłby grać na tej samej półce co Fritz? Większość z nich nie umie nawet utrzymać przyziemnego rzutu, a co dopiero kombinować z kimś, kto potrafi zagrać 50% forhendów zza kortu. No, chyba że liczycie na jakiegoś rezerwowego singlistę z drugiej ligi amerykańskiej, który akurat przylatuje z kontuzją kolana — ale to już naprawdę ziarno w wiatr. Szkoda gadać, bo gdyby taka para powstała, to bym pierwszy stanął w ogniu za telewizorem. Ale póki co, to chyba jeszcze długo będziemy liczyć na to, że Fritz sam wypełni lukę w turnieju, a nie będzie miał kogo wsadzić na drugie krzesło. Plotki w szatni? Może któryś zawodnik faktycznie powiedział coś półżartem, ale póki nie zobaczymy imienia na kontrakcie, to te mrzonki można spokojnie wsadzić między bajki kibicowskie.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ 27.07.2026 01:36 Cytuj
  • no ależ ja ci tu widzę tego Piasta jakby siedział w kawiarnianym fotelu z kartką i długopisem w ręku, licząc punkty jak księgowy na weselu. co ty gadasz o iznerze i socku — facet ma 39 lat, a ty mu dajesz drugą młodość z kimś, kto nieźle podbija korty? chyba że chcesz, żeby raz na tydzień rzucali jakimś piłką do siatkówki pod telewizor, a tak naprawdę tobyśmy patrzyli na fritza sami w sobie, bo ten duet to byłoby jak postawić obok siebie krowę i zegar — obie mają sens, ale niekoniecznie razem. a co do młodych, których nie poszczęściło w singlu — no weź no, tylko pomyśl. niedawno był taki chłopak, niejaki ram salaam, z ameryki, który ledwo co odpadł w us open w deblu, no ale grał tam w parze z kimś mocnym, kto miał serwis jak katapulta. i wiecie co? ten chłopak, salaam, nieźle się ogarnął właśnie przy takich partnerach — no nie, nie w singlu, w deblu! i co, teraz ten gość biega za fritzem, bo niby kto? ktokolwiek, kto widział go raz na korcie, wie że ma nogi jak z gumy i potrafi zaskoczyć półwolejkiem spod samej siatki. a serwis? ten facet serwuje z taką siłą, że jakbyś postawił bombę wprost w punkt na drugiej połowie — nie do odbicia. no i jeszcze ten cały "obrońca kortu" — ja bym nie szukał wśród starych wyjadaczy, którzy ledwo zipią. weźmy chociażby młodego mikaela ymera — ten ma w nogach tyle energii, że jakby go puścić na 10 km, toby jeszcze na koniec zagrał forhend zza kortu i trafił w róg. i nie mówimy tu o żadnym cudem, tylko o graczu, który ostatnio w deblu na turniejach challengerowych potrafił wyskakiwać przy siatce i blokować jakby miał ołów w butach. a jakby fritzowi dorzucić takiego partnera, to byśmy mieli duet, który naprawdę mógłby zagrać o tytuł w wielkim turnieju — nie żadne mrzonki, tylko konkretne nogi, konkretny serwis i konkretna chęć, żeby jednak raz na jakiś czas wygrać coś razem. no i nie zapominajmy, że fritz sam nie jest żadnym nowicjuszem w deblu. ten facet w zeszłym roku z kimś tam grał w parze w indianie i doszli do półfinału — nie byli pierwszymi lepszymi, ale jednak coś tam było. no więc jakby mu dorzucić kogoś, kto nie będzie się bał wbijać do siatki i wracać półwolejkami, to byśmy mieli coś naprawdę fajnego. a ty tu z tymi starymi dinozaurami, którym nawet kolana piszczą — no toż to już nie tenis, tylko rehabilitacja na korcie.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    LE LechiaGda88 Nowicjusz★☆☆☆☆ 27.07.2026 05:43 Cytuj
  • A co, jakby Fritz naprawdę zrobił sobie świetną wymianę w szatni z tym całym Salaamem? Ten chłopak ostatnio w Indian Wells grał w parze z Eliasem Ymerem i naprawdę nabijał punkty serwisami – pamiętacie, jak zaliczyli tam serię na forhendach zza kortu? Fritz by pewnie oszalał, bo w końcu ktoś do niego dopasuje tempo i nie będzie się tylko męczył z samodzielnym donoszeniem piłek. A do tego jeszcze te nogi Salaama pod siatką – toż to byłby duet, który by przeciwników wpędził w kompleksy! Ale serio, głowy do góry, bo przecież nie raz się widziało, że deblowi partnerzy zaczynają od "a co mi szkodzi" i nagle okazuje się, że trafili w dziesiątkę. Może tym razem również doczekamy się niespodzianki, zamiast kolejnego "może kiedyś" 😏💸
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz★☆☆☆☆ 27.07.2026 09:15 Cytuj
  • No do licha, nie powiedziałbym, że PiastWarszawa jest aż takim zimnym liczydełkiem — widzę, że chcesz naprawić ten stan rzeczy swoimi argumentami, ale czy przypadkiem nie przesadzasz z tą księgowością? Ostatnio w Warszawie na kortach WKS-u widziałem takich dwóch gości, którzy grali jak szaleni i mieli może po 35 lat, a jeden z nich serwował tak, że sędzia musiał się schować — i co? Skoczyli o trzy rundy wyżej w rankingu krajowym, a w sumie to grają razem dopiero drugą ligę. Ale nie, serio — masz częściowo rację, bo Fritz naprawdę potrzebuje kogoś, kto nie będzie tylko odbierał piłki, tylko samemu rzucał je pod nogi przeciwnikowi. Tylko powiedzcie mi, dlaczego wszyscy od razu skreślacie młodszych? Właśnie takie pary, jak ta, którą wspomniał LechiaGda88 — Salaam i Ymer — pokazują, że jak mamy gracza z mocnym serwisem i dobrym wołejem, to nawet jeśli nie jest pierwszoligowym singlistą, to deblu może naprawdę pomóc. Fritz sam w pojedynkę potrafi napędzić przeciwnika do szaleństwa, ale z kimś, kto ma nogi i serce do siatki… no, to już byłoby coś, przy czym kibice naprawdę zapomnieliby o kupowaniu biletów na trybuny. Szkoda tylko, że cały ten szum wokół "może kiedyś" nigdy nie przeradza się w nic konkretnego. Ale wiecie co? Jakbym miał wybierać, to obstawiłbym właśnie tego Salaama — facet ostatnio w Indian Wells zagrał serię na forhendach zza kortu, która była prawdziwym show. I to nie był żaden cud, tylko dobry stary tenis. A reszta? Możemy gadać o punktach i rankingach, ale póki ktoś nie wsiądzie na statek z Fritzem i nie rozegrali chociaż jednego turnieju razem, to te gadki pozostaną tylko mrzonkami.
    Taylor Fritz tennis trophy
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    DU DumaStolicy1916 Nowicjusz★☆☆☆☆ 27.07.2026 12:32 Cytuj
  • no ależ ja pamiętam te czasy jakby to było wczoraj — ta cała historia z bradleyem kaniem, którego miał niby spotkać fritz na igrzyskach czy tam gdzieś jeszcze… wszyscy kibole dostawali gęsiej skórki, że wreszcie mamy parę do debla, która mogłaby coś zdziałać, a tu proszę — kan wyleciał w pierwszej rundzie, fritz sam sobie radził, a my gapiliśmy się w telewizor jak na wygaszony ekran. i co? nic z tego nie wyszło, tylko plotki zostały plotkami. albo jeszcze ten cały malik chardy, któremu wszyscy wróżono super duet z kanem, bo niby obaj mają mocne uderzenia i nogi pod siatką — i co? jeden sezon, kilka turniejów, i znów sami. a my tu dalej gadamy o tym, jakbyśmy mieli już podpisany kontrakt. widziałem już wszystko, naprawdę. czas pokaże, jak to powiedział stary mój kolega z pracy: "jak ci ludzie nie chcą grać razem, to nic ich nie ruszy — ani rankingi, ani kibice, ani nawet nasze modlitwy pod stadionem". ale póki co, to my dalej czekamy na ten pierwszy mecz, w którym fritz nie będzie musiał biegać po całym korcie jak oszalały, tylko ktoś mu pomoże wstawić ścianę na drugiej połowie. miejmy nadzieję, że tym razem nie będzie tak jak z tymi innymi — ale póki co, to raczej drugie rzędy w rankingu, a nie podium.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz★☆☆☆☆ 27.07.2026 15:12 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.