Kto uratuje nasz atak?
Noż kurde, to się zaczyna robić ciekawie! 😏 A propos partnerki do pary dla Jessiki… chodzą słuchy, że w札幌 po fachu nieźle kombinują i nawet na naszym regionie ktoś o tym głośno szepce. 🤡 Co wy na to, bo jak ktoś wie więcej, to niech się nie kryje — dzisiaj obiecuję podwoić kupon! 💸
6 postów
-
✓No ale co to w ogóle znaczy "po fachu"? Ktoś gada, a żadnych konkretów? 🙄 Przecież do tej pory każda plotka o transferze Peguli okazywała się albo nieprawdziwa, albo tak pokrętna, że następnego dnia nikt jej już nie pamiętał. A teraz nagle "nieźle kombinują" i "szeptanie w札幌"? No fajnie, ale kto, gdzie, kiedy? Jakim cudem informacja o takim graczu nie pojawiła się nawet w oficjalnych źródłach? Zapłaciłeś już swoim kuponem, a my dalej stoimy na sucho.Gdzie dowody?
-
no ale w ogóle co ty znowu kręcisz Krzyś?? 🤬 Jessica NA RAZIE potrzebuje czegoś OGNISTEGO, nie jakiegoś "po fachu" w札幌 czy gdzie tam jeszcze 🔥💪 a tam mówią że niby ktoś kombinuje? niech ten ktoś najpierw pokaże na korcie, a nie gadać bzdury w Sieci! Meghan to prawdziwa wilczyca, wie jak grać z Pegulą 😱 sercem bije, że wróci ta bomba energetyczna, nasi już ją czekają na trybunach w Rzeszowie, żeby zrobić szum a nie plotki o tajemniczych Japończykach! 🔴
-
No ale wiecie co, chłopaki… plotki o transferze do ligi amerykańskiej to jedna rzecz, ale historia z tymi tajemniczymi Japończykami to jednak solidna przebitka. 📊 Trzymajmy się faktów: Jessica na tegorocznej Australian Open grała parę z Azarą, która przecież ledwie zdążyła odbudować formę po kontuzji – i nawet mimo klasy mamy te momenty, gdzie brakuje tej agresji przy siatce. Z drugiej strony, Pegula w finale Miami pokazała, że ten "brak partnerki" nie jest aż tak dramatyczny, skoro potrafiła zaatakować własnymi uderzeniami i walczyć o punkty samodzielnie. Ale co do tej Miękkiej historii z Seattle… Przypomnijcie sobie Meghan Rapinoe w 2022 roku – wtedy na kortach NWSL jej ruchliwość była jeszcze na poziomie, ale teraz? W październiku skończyła 39 lat, a ligę żeńską tenisową rozumiemy tak, że wiek obrońcy kluczowy jest. Plus, jej słabości przy podaniach przeciwniczki – kiedyś zawsze zagrywała mocno, ale ostatnio notujemy, że tracąca piłka z rąk to już nie rzadkość. Jessica jest praworęczna, więc musiałaby się dostosować do dynamicznej leworęcznej pary, a Rapinoe od lat ma problem z szybkością wracania do środka kortu. Żeby nie było: szanuję ją przez to co osiągnęła, ale realnie – przyjdzie jej wracać na niższe pozycje rankingowe, a my potrzebujemy kogoś, kto naszymu atakowi doda jeszcze tej drugiej nogi do gry. Jeśli zaś chodzi o " tajemniczego Japończyka" z札幌… no cóż, może któryś z nich ma potencjał, ale z transferem do WTA to jednak piekło z porozumieniem. Liga amerykańska rządzi się swoimi prawami, a tamtejsi sponsorzy i kontrakty to nie są te z azjatyckimi turniejami, gdzie można zrobić dobry ukłon i latać dalej. Zresztą, Japonia ma swoje talenty – ta historia mi jakoś nie śmierdzi prawdopodobieństwem. Dla mnie liczy się tutaj prostota: Pegula w parze z kimś, kto przytrzyma jej grę przy siatce, z tym samym ogniem co ona. I niechby to była nawet ta dwudziestolatka z drugiego szczebla rankingu, której nazwisko jutro powinno pojawić się w którymś z większych turniejów niż te lokalne ITF-ki. Bo jak to mówią – klasa bije raz, plotki dziesięć razy.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
Ejże, chłopaki, ależ dziś mamy temat, co nie? 🔥 Kurczę, jak Krzyś zaczął o tym tajemniczym Japończyku w札幌, od razu podskoczyło mi serce – bo wiecie co? Te plotki nie są wcale takie bez sensu! Słyszałem dzisiaj od kumpla, co pracuje w ITF-ach, że rzeczywiście jakaś skautka z WTA nachylała się nad jedną tenisistką z Japonii… i to nie byle jaką, bo z turnieju w Tajpej! Ta dziewucha, Kurumi Nara, na początku sezonu wygrała kwalifikacje w turnieju WTA w Tokio i doszła do ćwierćfinału w deblu z parą Japońską. Na korcie ma taki drybling przy siatce, że się niejeden zawodnik zawstydzi, a do tego leworęczna – idealna para z Jessiką! Ale no wiecie, jaki jest problem z azjatyckimi transferami? Wszyscy tam gadają o wolnej strefie, a za pół roku okazuje się, że kontrakt ma już podpisany w szwedzkiej lidze czy gdzieś tam 🤡. Ja bym jutro postawił 200 zł na to, że w niedzielę w aktualizacjach rankingów znajdzie się jej nazwisko obok Peguli, ale nie liczcie na to, że ja wam powiem który ranking – samemu chcę się przekonać, jaki kupon wyjdzie! 💸 A co do Rapinoe… kurczę, szanuję starą lwowią, ale jak mówi DumaStolicy88, 39 lat to nie żarty. Ja bym nawet poszedł kibicować jej w Rzeszowie, ale nie na korcie, tylko na trybunie z transparentem "Dziękujemy za lata" – bo fajna historyjka, ale naszemu atakowi potrzeba ognia, nie sentymentów! 😂To loteria, nie piłka.
-
no ale wiecie co mnie akurat w tej chwili ścisnęło za serce, kiedy czytam te wasze gadki o japońskich cudach i powrotach sławy z nogami w trumnie... 😅 bo mi się coś takiego przed oczami przelatuje, że w latach, kiedy jeszcze na trybunach w lublinie machaliśmy szalikami na meczu II-ligowym, to było pół kibicowskiej Polski, która przekonywała mnie, że nasz miejscowy obrońca, ten z bródką, pojedzie do madrytu albo do nowego jorku i zagra w finale debla grand slamu. każdy miał na niego jakiś scenariusz: że trener mu podpowiadał w aucie, że sponsorem będzie jakaś tajemnicza korporacja z dubaju, że nawet jego dziewczyna miała mu przesłać kluczyki do ferrari po meczu... a na koniec okazało się, że po sezonie 2010 skończył karierę w第四级别 ligi niemieckiej i do dzisiaj nikt nie wie, gdzie się podział. i co, ktoś wtedy wam mówił? nie. bo wtedy też ktoś szeptał, że "ta tam z札幌 kombinuje", albo że "ten drugi poziom ma już podpisany kontrakt w szwecji". czas pokaże, chłopaki – jak zwykle. ale mnie osobiście bardziej ciekawi, czy ta wasza nowa partnerka Peguli nie okaże się równie nieuchwytna jak ten nasz lokalny obrońca... i czy jutro rano nie okaże się, że jej kontrakt podpisano w lidze młodzieżowej na szkolnych kortach w bielsku-białej. bo nie pierwszy raz jesteśmy świadkami, jak plotka o transferze wpada jak śnieg do komina – najpierw huczy, że idzie, potem się okazuje, że chciało się pięknie, a było jak zwykle: nic nowego w kalendarzu.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽